wlosy_na_nogach
16.01.06, 23:42
Zaczynam mieć powoli dość! Facet zaczyna mną pomiatać. Coraz cześciej zdobywa
się na niewyszukane teksty. Wczoraj usłyszałam, że jestem "jak wrzód na
dupie". Bardzo miłe zważywszy staż małżeński - 2 lata. Bardzo przypasowało
mu, że staram się dobrze wykonywać swoją pracę w domu, ale skończyło się na
tym, że ja robię wszystko. On nie sprzątnie nawet talerza ze stołu (2 m do
zlewu). Jak mu coś upadnie na podłogę to leży... A krasnoludki sprzątają. Jak
mu zwróciłąm uwagę to usłyszałam o tym wrzodzie. Czy chociaż raz wytarł
ścierką stół który zasyfił przy jedzeniu? Wszystko wzięło się z tego, że od
miesiąca jestem na wychowawczym. Sama stwierdziłam, że skoro on pracuje to
nie będę go obciążała innymi zajęciami. Ale (jak wyszło z ostatniej rozmowy)
jemu się wydaje, że ja nic nie mam do roboty (dwójka maluchów). Kiedy mu
ostatnio powiedziałam, ze tez chce miec czas dla siebie zeby odpoczac to mi
odpowiedział, zebym nie czytała do pozna, to sie wyspie i odpoczne... Czy Wy
tez jesteście takie głupie w wyreczaniu facetów? Jak mam teraz to rozwiązać?
Oddalamy sie coraz bardziej. Co teraz robić?