Dodaj do ulubionych

zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem...

24.01.06, 12:06
Niedlugo zwariuje sad
Mam 2-latka, ktory mnie wykancza. Najprostsza czynnosc, jak ubieranie,
karmienie, przewijanie, kapiel wlecze sie godzinami! Nic nie zdaje egzaminu,
nie umiem do niego dotrzec - ani tlumaczenie, ani grozby nic nie daja.
Jak pomysle, ze za pare miesiecy blizniaki wejda w ta faze to chce mi sie
krzyzczec.
Moze ktos mial podobnie i sobie poradzil? Pomozcie, bo wyladuje w wariatkowie...
Naprawde zaczynam zazdroscic mamom, ktore oddaja dzieci do zlobka i "maja z
glowy", ida do pracy i moga chociaz pare godzin myslec o czyms innym...

---
"Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
Obserwuj wątek
    • aw271 Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 12:16
      Nie martw sie najgorzej z pierwszym potem matka sie uodparnia. Moj mlodszy ma
      2,2 lata, darcie i histeria na porzadku dziennym.Ale szczerze mowiac mam to
      gdzies, jakos po pierwszym sie uodpornilamsmile)Jak sie drze, bo cos chce to go
      olewam. jak nie chce sie ubrac to ubieram starszego i wychodzimy, mlody zaraz
      zmienia zdanie. Po czasie wypracujesz sposob na maluchasmile)
      • janowa Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 12:31
        Problem w tym, ze ja nie mam tyle czasu, zeby czekac godzinami, az laskawie da
        sie ubrac, bo mam jeszcze roczne blizniaki... Nie widze na razie, zebym sie
        uodparniala, ani o jote...

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • 76kitka Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 13:48

          Może niech je samodzielnie, nawet jeśli będzie to trwało długo, w kąpieli nalej na łapkę kroplę mydełka w płynie dla dzieci i niech sam myje łapki, albo nóżki, jeśli nie chce się ubierać, zacznij ubierać młodsze dzieci może w odwrotną stronę to też działa. Mój mały jedzie do wanny traktorem, to znaczy niesie Go tata, warczy i udaje traktor, na mojego synka to działa, ale On lubi kąpiel, nie lubi tego, że kapiel oznacza koniec zabawy i spanie.
          • janowa Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 14:03
            Problem w tym, ze ostatnio "cofnal sie w rozwoju". Jadl sam jak mial roczek, i
            to calkiem szybko. A teraz nie chce, musze go karmic, bo nic nie bedzie jadl. O
            dziwo, w przedszkolu je sam i nie ma z nim zadnych problemow (ale chodzi tam
            tylko 3 razy w tygodniu na pol dnia). Kapac tez sie lubil (myl sie sam), ale
            teraz nie da sie rozebrac wieczorem sad Jeszcze tata ma na niego czasem jakis
            wplyw, ale ostatnio jest w domu tylko w weekendy sad W dodatku zazcal sie budzic
            w nocy i musze go brac do naszego lozka, bo inaczej budzi caly dom.
            Osiwieje niedlugo...

            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
            • aw271 Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 14:10
              Mysle, ze zwraca na siebie uwage. Cofniecie w rozwoju to przejaw zazdrosci o
              rodzenstwo. Jak urodzil mi sie drugi syn, to starszy (wtedy 2 lata) o zgrozo
              wrocil do pieluch. A dzisiaj jako 4-latek robi do nocnika, bo on tez maly.
              Ciagle sie pyta kiedy bedzie taki maly jak brat. Nie dziw sie, jesli ubierasz
              mlodsze i karmisz to to starsze tez tak chce.
    • ada_zie Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 14:23
      Pracuję - synek jest w tym czasie z nianią. Ze mną spędza czas od 15 do
      zaśniecia, czasami to tylko 5 godzin, w ciągu których potarfi mnie
      wykończyć smile))
      Idzie wiosna - powinno być lepiej - 2latek wyszaleje się na powietrzu i w domu
      bedzie spokojniejszy.
      • grzalka Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 24.01.06, 18:12
        ja mam może o tyle łatwiej, że między starszą a bliźniakami jest 3 lata, ale
        generalnie wiem o czym piszesz

        powiem Ci, że dla mnie powrót do pracy był wybawieniem- wróciłam jak bliźniaki
        miały 10.5 m-ca i odżyłam, zregenerowałam się psychicznie i wyszłam z dołka

        po 3 dniach spędzonych z całą trójką samotnie (tak jak w ostatni weekend) nadaje
        sie do szpitala psychiatrycznego
    • gruba-buba Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 09:23
      Przydałby Ci się do pomocy ktoś w rodzaju babci, niani, koleżanki, sasiadki. We
      dwie łatwiej ogarnąć sytuację przy trójce drobiazgu, czy nawet spokojnie pójść
      do łazienki lub po chleb do sklepu. Jakby Ci się udało tak nawet te trzy godz
      choć dwa razy w tygodniu. No i zawsze jest z kim pogadać.

      Niestety wiem, że to kosztuje, wiem, że trudno o kogoś zaufanego, ale warto
      popróbować, może się uda. Może jakaś sąsiadka na emeryturze? Zawsze to jakaś
      pomoc i odmiana.
      • renka14 Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 09:55
        oj, to co my chcielibyśmy mieć ma ktoś inny akurat, ja właśnie w przyszłym
        tygodniu wracam do pracy na pełny etat i już tęsknię za tą moją małą rozbrykaną
        dwulatką
      • janowa Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 12:21
        Ja mam nianie, teoretycznie - bo wlasnie ostatnia (juz czwarta) rzucila prace z
        dnia na dzien. Teraz pomaga mi mama, ale jest schorowana i nie ma tyle sily sad
        Bez tego nie moglabym w ogole wyjsc z domu, ani odwiezc Leona do przedszkola,
        ani zrobic zakupow. Ale i tak na dwie osoby to jest praca na okraglo.
        Organizacyjnie sobie radze, ale nie wiem jak mam dotrzec do starszego, bo nie
        chce z nim walczyc o wszystko. Moze cos zle robie, ale nie mam pojecia co, bo
        probowalam juz wszystkiego... Moze jest jakis sposob, o ktorym nie wiem. Nie
        chce go na sile rozbierac, myc itd. bo on wtedy wrzeszczy a mi sie potem zbiera
        na placz sad Po prostu psychicznie juz nie wyrabiam...

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
    • izabela_741 Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 09:54
      2 latek faktycznie moze miec jeszcze takie odruchy. Moze chciec, zeby go
      opiekowano. Radze Ci rozgladnac sie za jakas dodatkowa, chocby dorywcza pomoca.
      Moze jakis student moglby Ci pomoc? Moi znajomi tak zalatwili sprawe i mieli
      opiekuna do dziecka a dla siebie wiekszy luz.
    • blou1 Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 13:22
      Oj wiem o czym mówisz. Mam 4 latka i 2 w domu. Jedno okropnie rozwyte, drugie
      mamusiuje cały dzień i na rękach!!! Też chcę do pracy! Małego chcę posłać do
      przedszkola i myślę sobie niech one sobie radzą jak chcą. To dopiero straszne!
      Kierat mnie wykańcza, każdy dzień taki sam, wszystko w tym samym czasie. Tylko
      ja się starzeję i oczy zapuchnięte i zmarszczki już widać! I z kąd u lich biorą
      się te uśmiechnięte, zadowolone, wypielęgnowane mamy do jasnej anielki?
      • janowa Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 13:39
        Najgorsze jest to, ze o fajnej pracy na dlugo moge zapomniec, bo ciagle sie
        przeprowadzamy, co 2-3 lata w innym kraju. W sumie to ma swoje plusy, ale praca
        odpada, chyba ze w domu. A w domu wiadomo jak jest - trudno sie zamknac na pare
        godzin. Czekam z utesknieniem na moment kiedy wszystkie pojda do przedszkola.
        Chociaz kocham ich strasznie i bede tesknic, ale musze odzyskac troche swojego
        zycia. Moze nie byloby tak zle, gdybym wiedziala jak mam dotrzec do Leona. Na
        razie mam wrazenie, ze wszystko robie zle, ale nie wiem jak to zmienic...
        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • blou1 Re: zazdroszcze mamom, ktore pracuja poza domem.. 25.01.06, 15:54
          Też bym sobie tak kraje pozwiedzała! Każda mama ma problemy ze swoimi młodymi.
          Mój wieczny płaczek, wstaje płacze, coś mu nie wychodzi płacze, podniosę na
          niego głos płacze itp.... jest jakiś przewrażliwiony chyba facet z niego ma
          być!!! Mała z kolei przeciwieństwo brata, z tym że nie zchodzi mi z rąk
          ostatnio. Zła jestem na siebie bo puszczają mi nerwy i wyżywam się na nich a
          wiem że to bardzo źle! Mówisz o dobrej pracy. Dobrze że w jakiejś perspektywie
          wogóle masz szanse, bo ja utknęłam w domu, żadnego doświadczenia, studiów a
          latak niestety lecą. Traz są w obiegu dwudziestolatki nie trzydziestolatki. No
          to kończę jęczeć pa!
          • aw271 Do Blou 1 25.01.06, 19:14
            No to chyba ja mam cudowne dzieci! Tez mam 4 i 2 latka w domu(chlopcy) z tym ze
            oni bawia sie sami. Ja siedze przed komputerem 2 godziny z przerwami na danie
            jedzenia, picia, no i spacer, obiad, ale w sumie zaczynam sie juz nudzic. Sami
            jedza, sprzataja, a wieczorem razem sie kapia,a potem wrzucam do lozek i sami
            zasypiaja. Oj musze zaczac doceniac moje bablesmile)
            • blou1 Re: Do Blou 1 25.01.06, 19:32
              No to zazdroszczę, ale mam nadzieję że doczekam takiego stanu u mnie.
            • janowa Re: Do Blou 1 25.01.06, 20:22
              Nie sadzilam, ze w ogole istnieja takie dzieci!
              Pozazdroscic smile
              ---
              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka