marysienka44
23.02.06, 16:45
Ma 11 lat, jest niejadkiem, nie cierpi i nie umie czytać, nie pamieta o mysiu
zębów, mówi że ja ją zmuszam do mycia się wieczorem, pod spodniami od piżamy
ma na noc majtki w których chodziła cały dzień (po co?), zapomina że trzeba
włosy czesać, ja to jestem wogóle niedobra bo zmuszam do jedzenia, ma problemy
z mówieniem poprawnie (ja se...), i mówi sama że ma z tym problemy, i z
pisaniem, i z liczeniem i ... ach brak słów
to córka szwagierki, fajna dziewczynka tylko rodzicom nic się nie chce.
Wychodzi ze mną na spacer, i jest zmęczona bo ona na powietrzu jest rano jak
idzie do szkoły i jak z niej wraca, czyli łącznie z 10min.
Koło domu sama nie może wychodzić bo strach, centrum Poznania, a rodzicom się
nie chce, wolą tv i dać jej czekoladkę.
Nie zmuszają do jedzenia bo nie mają nerwów (jak mówią) a nawet w szkole byli
, nauczycielka z pielęgniarka ich wezwała że dziecko niedożywione...
Normalna rodzina, nie patologia... tylko lenie smierdzące.
Boze, ustrzeż mnie od takiego lenistwa!!! Co by innym mogło szkodzic.