Dodaj do ulubionych

zazdrosny mąż...

17.03.06, 17:45
jest bardzo, ale nie o mnie, tylko o to co mam, ewentualnie chcę kupić. Nigdy
nie może być gorszy, ja spodnie to i on musi sobie zaraz przypomnieć o swoich
brakach w garderobie, ja buty to i on buty.... dzisiaj zaproponowałam mu, ze
chciałabym sobie kupić na raty samochód, nowy.... że mogę odliczyc vat, od
podatku itd... "on sobie przecież nie kupuje samochodu, w dodatku przecież
oszczędzamy na co innego"- usłyszałam. jak chcę to mogę kupic samochód, tyle,
ze w razie czego on mi nie pomoże go spłacać, (nadmieniam że przez prawie
wszystkie lata małzeństwa to ja dużo lepiej zarabiałam, oczywiści poza
urlopem po urodzeniu malucha), no i oczywiscie będę musiała dokładać się do
utrzymania rodziny....dup... blada. Z tym człowiekim łączy mnie chyba już
tylko dziecko i kosz na brudną bieliznę w łazience
Obserwuj wątek
    • spacey1 Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 17:51
      W sumie to współczuję, trochę dziecinne podejście...
      Ale jedno mnie zastanowiło:
      "no i oczywiscie będę musiała dokładać się do
      utrzymania rodziny....dup... blada"
      To znaczy do tej pory jak było?... On mniej zarabiał ale za to utrzymywał rodzinę?
      • niusianiusia Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 17:56
        niejsano napisałam, zawsze dokładałam się do utrzymania rodziny, zazwyczaj była
        to ta większa część. Mąż poprostu mi przypomniał o tym, że jeśli będę splacać
        samochód to i tak w razie problemów, będę musiała dokładać się do utrzymania
        rodziny, nie będzie taryfy ulgowej....
    • molinezja2 Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 17:54
      gratuluje problemów typu: kupic telewizor z płaskim kineskopem czy z krzywym,
      samochód w paski czy w kratkę... Och jak łatwo rozpieprzac pieniądze..
      Och jaki on zazdrosny... och... och wzruszyłam się.
      Jak masz problem to do psychologa.
      • dzindzinka molinezja2 17.03.06, 18:13
        Myślę, że to właśnie Ty powinnaś udać się do psychologa.
        • dzindzinka Re: Może 17.03.06, 18:15
          zachowanie męża wynika z kompleksów z powodu mniejszych od Twoich zarobków?
          Mężczyźni ponoć nie lubią, gdy kobieta więcej zarabia.
          • niusianiusia Re: Może 17.03.06, 18:24
            rozumiem, ze dla poprawy systuacji rodzinnej powinnam przestac pracować, brzmi
            dosc paradoksalnie. Mam taki zawód, ze jeśli już mam pracę, to jest ona dobrze
            płatna, bo takie są stawki na rynku.
            Przykro mi, że mój maż jest tak bardzo niedojrzałym człowiekiem. Właśnie siedzę
            i pracuję i wcale mi się nie chce wracać do domu. Synkiem dzisiaj zajmuje się
            teściowa, zostanę tutaj sobie i popracuję....
            • dzindzinka Re: Może 17.03.06, 18:44
              Ależ wcale Ci nie radzę, abyś przestała pracować, to nadinterpretacja. Po prostu
              zastanawiam się z czego może wynikać jego zachowanie. Oczywiście, że jest ono
              bardzo niedojrzałe i głupie.
              A jak poprawić sytuację nie wiem. Standardowo można poradzić szczerą rozmowę.
              Ale pewnie już rozmawiałaś.
              • niusianiusia Re: Może 17.03.06, 18:50
                pisząc słobo oddaje się intonację, to było pytanie retoryczne, które zadałam
                bardziej sobie niż komukolwiek. Oczywiście nie zamzierzam przestac pracować.
                Muszę chyba zmienić coś w życiu, tylko, ze za tę zmianę zapłaci synek. Nie
                chciałabym wychowywac się w rozbitej rodzinie, dlaczego mam jemu to fundować?
                Każde wyjscie z tej sytuacji jest złe. Nasze relacje z mężem są coraz gorsze.
                Oststnio aż cos we mnie pękło, już mi na nim nie zależy.
                • dzindzinka Re: Może 17.03.06, 18:56
                  Smutne, bardzo współczuję. Trzymaj się!
      • jktasp Re: zazdrosny mąż... 21.03.06, 17:01
        molinezja2 napisała:

        > gratuluje problemów typu: kupic telewizor z płaskim kineskopem czy z krzywym,
        > samochód w paski czy w kratkę... Och jak łatwo rozpieprzac pieniądze..
        > Och jaki on zazdrosny... och... och wzruszyłam się.
        > Jak masz problem to do psychologa.

        Nie ma jak zawiść co? Gratuluję charakterku.
    • molinezja2 Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 17:56
      Aha zapomniałam dodac, że mój tez zazdrosny, bo wczoraj kupiłam mercedesa, a
      jemu nie starczyło i musiał kupic tańszą BMW-icę. Och... jakie cieżkie życie

      Marna prowokacja!
      • niusianiusia wycofuję wątek, nie sądziłam, ze będzie on tak 17.03.06, 18:01
        odebrany....
        • lila1974 Re: niusianiusia 17.03.06, 18:14
          Nie przejmuj się tak bardzo złośliwymi komentarzami.
          Nie wiem, od jak dawna tu gościsz, więc nie wiem, czy zauważyłas, że co
          człowiek to opinia.
          Poczekaj na inne komentarze.
      • wegatka Molinezjo 20.03.06, 14:11
        To takie bolesne dla Ciebie, że kogoś stać na samochód? Rozumiem, że jeśli
        Ciebie teraz nie stać, to wszyscy inni powinni unikać tego tematu, żeby Ci
        przykrości nie robić. Zawiść, to brzydka cecha, a fee.
    • natiania Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 18:04
      było powiedzieć "kochanie może kupimy samochód" już by leciał do sklepu i model
      wybierał, faceci tacy są
      • andzia_19741 Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 18:11
        Molineazja! zawiść to jest strrrraszna choroba... Wyobraź sobie, że na forum są
        ludzie o różnym statusie materialnym i z różnymi w związku z tym problemami -
        często jednakowo dla nich ważnymi - tu jest prob;em z relacjami w związku (jak
        sądzę) i to jest tematem wątku.
        • psylwia Re: zazdrosny mąż... 17.03.06, 19:45
          Cóż przykra jest reakcja Twojego męża. Myślę , że ktoś tu podjął dobry trop-
          nie jest mu pewnie dobrze z tym , że mniej od Ciebie zarabia, to może niech
          postara się to zmienić...
          pozdrawiam i głowa do góry
    • studzienka1 Re: zazdrosny mąż... 18.03.06, 13:38
      Tak to w życiu niestety bywa mnie z moim mężem łączy jedynie powietrze gdyż nim
      jeszcze wspólnie oddychamy sad\a jesteśmy dopiero 2 lata po ślubie/
      • niusianiusia Re: zazdrosny mąż... 18.03.06, 16:13
        rozumiem, ze koszna na brudną bieliznę macie oddzialne smile))
    • mynia_pynia Re: zazdrosny mąż... 18.03.06, 15:55
      Hmmm, rozumie że spodnie itp kupujesz tylko dla siebie, ale samochód to chyba
      wspólnie???
      Bo jak będzie chciał sobie facet gdzieś pojechać o co mu nie dasz??
      • niusianiusia Re: zazdrosny mąż... 18.03.06, 16:11
        on ma swój samochód, jeśli będzie chciał gdzieś pojechać to oczywiscie dam.
        Słuszna uwaga. Mój mąż nie dopuszcza myśli, że on miałby pracować na mój
        samochód. Sama chcę go sobie kupić i spłacać raty z tego co zarobię, bez pomocy
        męża.
    • jusytka Mój najchetniej ubierałby się w Biedronce ;) 18.03.06, 16:10
      Nie przykłada wagi do ubrań, moi synkowie tez na szczęście. Adidaski z przeceny
      w Lidlu dużo bardziej im sie podobają niż oryginalne Nike wink Jednak zazdrosny
      jest tylko, ze o mnie, a to cholernie przeszkadza sad
    • weronikarb Re: zazdrosny mąż... 20.03.06, 11:54
      Trudno mi zrozumieć nawet to że u Was jest moje - twoje. W naszym małżeństwie
      jest NASZE (pieniadze i ich brak smile. Wiem, że w niektórych małżeństwach taki
      model funkcjonuje calkiem dobrze.
      Niusia niewiem czy mam racje bo Cię nie znam, ale wiesz co w Twojej wypowiedzi
      najbardziej mi się rzuciło? Podkreślenie tego że Ty zarabiasz wiecej i Ciebie
      stać. Być może nawet nieświadomie nawet, taką psotawę przyjmujesz wobec męża.
      Dla niego i tak trudo zapewne przełknąć to że zarabiasz wiecej jak on, a do
      tego moze i traktujesz go jak kogoś gorszego z tego powodu. I dlatego chce mieć
      to samo co Ty, chce udowodnić że mimo wszystko może meić to samo co Ty. To
      tylko moje spostrzeżenia, mogę sie mylić, ale spójrz na swój związek przez
      pryzmat moich wypowiedzi i z czystym sumieniem powiedz ze sie myle smile
      • iwles Re: zazdrosny mąż... 20.03.06, 12:29
        No właśnie, Weronika ma rację.
        Gdzie jest n a s z e ?
        Ja - moje, On - jego, a gdzie "my"?

        niusianiusia, nie obrażaj się, ale Twój ton jest troszkę pretensjonalny i
        prowokacyjny. Jeśli tak samo odbiera to Twój mąż - to chyba raczej między Wami
        jest jakaś cicha walka i rywalizacja a nie miłość i zrozumienie.

        Przyjrzyj się też trochę swojej osobie.
        Siedzisz w pracy długo, nie wracasz do domu, żeby zrobić na złość mężowi. A nie
        możesz wrócić do domu - do dziecka ?

        Może trochę spasuj z tym "Ja" i "Moje". Przecież oboje zarabiacie dla WAS
        (Rodzina), a nie dla siebie.

        Pozdrawiam.
        • niusianiusia Re: zazdrosny mąż... 20.03.06, 21:18
          > Przyjrzyj się też trochę swojej osobie.
          > Siedzisz w pracy długo, nie wracasz do domu, żeby zrobić na złość mężowi. A
          nie
          >
          > możesz wrócić do domu - do dziecka ?

          wracam tylko do dziecka....
      • karambol45 Re: zazdrosny mąż... 20.03.06, 12:52
        u nas też jest NASZE
        jak nie ma pieniędzy - to nie mamy
        jak są - to mamy razem
        mamy wspólne konto
        nikt nikogo zbytnio nie sprawdza z pieniędzy i nie rozlicza

        zgadzam się z tobą weronikarb
      • marcik_k Re: zazdrosny mąż... 21.03.06, 12:04
        No właśnie zgadzam się z weroniką. Po przeczytaniu tego posta najbardziej
        rzuciło mi się w oczy to rozdarcie na "moje", "twoje". Założyłaś rodzine nie
        jesteś już sama nie ma już hasła "moje". Jak robisz coś robisz to dla
        wszystkich np. zarabiasz pieniądze czy gotujesz obiad, robisz zakupy itp.Chyba
        że u ciebie ty kupujesz chleb sobie a mąż idzie i kupuje sobie.Wszystkie
        decyzje bynajmniej te ważniejsez i dające dużo po kieszeni są podejmowane
        wspólnie. Nie rozumiem takiego podejścia: kupiłam sobie spodnie on zobaczył i
        też sobie kupił. Jak ide coś kupić sobie to kupuje i jemu np. ja spodnie a jemu
        koszule. Tak jak z tym samochodem to raczej jest duży wydatek więc taką
        decyzję podejmuje się wspólnie. Nie rozumiem takiego podejścia to po co się
        żenić wogóle jak nie ma w tym słowa "MY", lepiej trzeba było zostać wolnym i
        niezależnym.
    • ania.freszel Re: zazdrosny mąż... 20.03.06, 11:55
      Czasami zastanawiam sie skąd bierze sie taka dziecinada u dorosłego faceta? U
      mnie jest tak że to ja jestem lepiej ubrana od chlopa (generalnie mu to wisi)
      mam mase super drogich i markowych ciuchów od sąsiadki, która raz na jakiś
      czas "wyrasta" ze sweterka ESPRIT albo spodni za poł mojej pensjismile
      On nigdy mi nie wypomniał że ja to mam to i tamto a jeszcze torbe sobie chce
      kupić a on nie ma... Jest raczej typem mało wymagającym jeśli chodzi o modę.
      Zazdrosny, wiadomo o co, owszem ale to zupełnie inna bajka...
      • niusianiusia Re: zazdrosny mąż... 20.03.06, 21:17
        > Czasami zastanawiam sie skąd bierze sie taka dziecinada u dorosłego faceta?


        chyba z kompleksów....
        • iwles Re: zazdrosny mąż... 21.03.06, 08:56
          Niusiu, może to nie tylko chodzi o zazdrość męża, ale Wasz kryzys tkwi gdzieś
          głębiej .... ?
          Zastanów się i przeanalizuj Wasze życie ...
          I pomyśl, czy dalej chcesz żyć w takiej atmosferze i wychowywać dziecko w domu
          bez zrozumienia i bezinteresownej miłości. A może nie wszystko jeszcze
          stracone? Może warto poświęcić coś dla ratowania rodziny ? Może warto
          wypracować jakiś obustronny kompromis ?


          Pozdrawiam.
    • deczko Re: zazdrosny mąż... 21.03.06, 17:08
      A ja znam ludzi, ktorzy nawet w malzenstwie dziela swoje dochody na "twoje",
      "moje" i sa zazdrosni, nawet bardzo o swoje rzeczy.
      Mnostwo jest takich malzenstw. Roznie koncza, ale mnie taka sytuacja nie dziwi.

      Jak kupisz ten samochod, to bedziesz miala pewnie "ciche dni". wink))
      Twoj maz jest dziwny, ale i Ty nie jestes lepsza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka