Dodaj do ulubionych

epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wilkiem

14.05.06, 19:13
Zdarzylo mi sie, iz z bardzo ruchliwej ulicy chcialam skrecic w prawo i
wjechac przez waska brame przejazdowa do warsztatu w podworku. Niestety
manewer udaremnial maluch, ktory "rozwalony w pol" tarasowal przejazd. Na
miejscu pasazera siedziala starsza pani, ktora zobaczywszy mnie zaczela sie
nieco nerwowo krecic. Zrozumialam, iz kierowca wyszedl sobie na moment i
zaraz wroci. Nie mogac sie ustawic bezpieczniej ani wybrac alternatywnej
drogi dojazdu stalam wiec z wlaczonym kierunkowskazem ok 5 min. (!)
ryzykujac, ze jakis pojazd wjedzie mi w tylek. Owoż po 5 min. pojawil sie
kierowca- starsza pani, na moj gest rozlozonych rąk oznaczajacy "tak sie nie
robi...", machnela mi przepraszajaco zawiniatkiem z kielbasa (powod
pozostawienia auta w miejscu niedozwolonym). I tu sie zaczyna wlasciwe: otoz
wlascicielka wędliny (i malucha) znalazlszy sie za kierownica zaczela
wykonywac nim jakies niezrozumiale ruchy- z usytuowania auta i potencjalnych
mozliwosci manewru nim nie wiedzialam wlasciwie, co chce zrobic- bo ani nie
wyjezdzala ani tez nie usunela mi sie calkowicie z drogi przejazdu. Teraz ona
zaczela wymachiwac cos do mnie, a ja do niej pokazujac dłońmi,ze nadal mam
zbyt wasko i nie moge wjechac w ta brame. Kolejne dlugie sekundy uplywaly.
Wreszcie pani wycofala tylem wprost przede mnie na ulice, nie baczac ze
laduje sie bez ostrzezenia na lewy pas ruchu- uwierzcie,ze wybrala najgorszy
i najmniej efektywny sposob, aby wlaczyc sie do ruchu, stad tez nie
domyslilam sie, o co jej chodzilo. Obie niewiasty daly mi manualnie do
zrozumienia, co sadza o mojej inteligencji. Ostatkiem woli nie odpowiedzialam
pokiwawszy glowa w gescie rezygnacji. Pojechaly, a ja wjechalam w ta glupia
brame i zastanawialam sie nad: a) ktore to wlasciwie pokolenie jest
niewychowane ? b) kto dal temu babusowi prawo jazdy ? c)nie dosc, ze
zastawila droge przejazdu, to potem jeszcze ubliza. Ech zycie...
Obserwuj wątek
    • sofi84 Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 19:17
      smile) trafiłaś na beret smile)) takie też mają prawko niestety
    • monia145 Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 19:21
      Takie jest życie kierowcy- pociesz się, że przynajmniej obyło się bez efektów
      specjalnych w postaci wulgaryzmów werbalnych.
    • kleo1 Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 19:26
      kierowcy jak kierowcy, ale starsi ludzie potrafia być wręcz chamscy, babcie
      pchaja sie do PKS'a tratując Cię przy tym ehh starsi ludzie wcale nie są tacy
      święci
    • bea.bea Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 20:09
      a ja myślę tak....niech rzuci kamień idealny kierowca...jesli za taką sie
      uważasz to chwała ci za to....ja jeżdze od 1994 roku robiąc ponad 30000 tyś
      rocznie i też strzelam babole...a czasem robie cos w pełni swiadomie, bo tak mi
      w danej chwili wygodnie...i pewnie niejednokrotnie wyszłam na chamke...ale mam
      to gdzies...

      dlatego zadko denerwuje się w takich jak twoja sytuacjach...
      • monia145 Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 20:26
        Ja tez jeżdzę bardzo dużo, tez zdarzaja się mi pomyłki,( ale rzadkosmile) ale
        jeśli ją popełnię to nie zrzucam winy na innych, nie awanturuje się kiedy inny
        kierowca gwałtownie gestykuluje w moja stronę, przyjmuję tę krytykę. Autorke
        zabolało to, ze ta kobieta, nie wazne stara czy młoda, zamiast spokojnie
        odjechać i chociaz sie nie odzywać i nie robic dziwnych gestów, miała czelność
        jeszcze do niej coś pokazywać. To juz zupełny brak ogłady i umijetności
        przyznania sie do błędu, ale to cechuje wielu ludzi, niezaleznie od płci, wieku
        i kilometrów spędzonych za kierownicą.
        • bea.bea Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 20:40
          życie jest życiem ...i zawsze cos cię dotyka i coś boli...rozumiem to...
          zdarzyło mi sie kiedys wysiąść z auta i powiedzieć pewnemu bardzo eleganckiemu
          panu w jeszcze bardziej eleganckim samochodzie ...ktry po chamsku zajechał mi
          drogę i jeszcze pokazał....paluszek , ale miał pecha stanąc na swiatłach...jej
          jaka ja wtedy byłam kulturalna....
          że jak sie jeżakim samochodem i tak sie ubiera to można byłoby postarać sie o
          równie eleganckie zachowanie...mysle ze nie zrobiłam na nim wrazenia....

          wieksze zrobiłam na panu , kiedy wysiadłam i zapytałam , czy dała mu kiedys
          kobieta w morde...ten powiedział przepraszam...smile)
          • monia145 Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 14.05.06, 20:56
            Generalnie faceci nie mają zbyt wysokiego mniemania o umiejętnościach kobiety
            za kółkiem. Niestety czesto mają rację. Ale nie doceniają jak widze kobiet i
            ich odwagi do otwartej konfrontacjismile)))))
            Nawet mój wspaniały mąż, często jest przeze mnie ganiony za okreslenie typu : "
            baba za kierownica to zagrożenie" ale to jakieś stereotypy jeszcze pokutują i
            nawet mój mąz pada ich ofiara od czasu do czasu.
            • fra_mauro Re: dla bea.bea. 14.05.06, 21:34
              Witaj bea., smile jak widze mamy wiele wspolnego w temacie przejezdzanych rocznie
              kilometrow ale tylko w polowie, jesli chodzi o "drogowe babole": popelniam je
              zapewne , a jakze, stad w nikogo nie bede rzucac kamieniem ale nigdy,
              przenigdy ze swiadomej wygody. Zatem nie zobaczysz mego auta zaparkowanego na
              przejezdzie dla pieszych ani w innym miejscu, ktore utrudni komukolwiek zycie.
              Nie bede tez "rzucac sie" na kierowce, ktoremu wczesniej niechcacy sprawilam
              problem.
              Agresja drogowa stanowi realny problem nie tylko w naszym kraju. Sprzyja jej
              zwlaszcza anonimowosc, dajaca poczucie bezkarnosci w polaczeniu z wybujala
              samoocena wlasnych umiejetnosci i mozliwosci. Dla polskich kierowcow dodatkowym
              czynnikiem stresogennym jest tez stan naszych drog. Ale nie wszystko
              jest "czarne" - na codzien doswiadczam tez wielu milych i sympatycznych gestow
              od ludzi za kolkiem. Coraz lepiej idzie nam np. z wpuszczaniem innych do
              ruchu. Pozdrawiam wszystkie kierownice smile
            • jusytka Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 15.05.06, 10:01
              Ja nie miałabym odwagi wyjśc z auta i powiedziec co myśle o czyims zachowaniu na
              drodze, zwyczajnie boję się agresywnych niekiedy facetów, poza tym uważam, ze na
              czyjeś chamstwo nie można reagować tym samym. Wypracowałam sobie jednak inne metody:
              Kiedyś otrąbił mnie facet, tylko dlatego, że zatrzymałam sie przed przejściem
              dla pieszych, by przepuścić dziadka idącego z laską. Nie ukrywam, że się
              zdenerwowałam i ... postałam sobie dłużej przed tym przejściem smile
              • sofi84 jusytka 15.05.06, 10:13
                a może on trąbił bo wiózł żone do szpitala z rozwarciem 10 a może wiózł syna z
                wbitym długopisem w oko (sytuacja jaka spotkała mojego teścia) i mu się
                śpieszyło do szpitala bo dziecko mogło oko stracić. nie należy zastrzymywać sie
                dłużej niż musisz tylko dlatego że komuś się śpieszy
      • melka_x Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 15.05.06, 13:46
        > i też strzelam babole...a czasem robie cos w pełni swiadomie, bo tak mi
        > w danej chwili wygodnie...i pewnie niejednokrotnie wyszłam na chamke...ale mam
        > to gdzies...

        Co innego pomyłka, zagapienie się itd., a co innego świadome utrudnianie innym
        życia. Nie sądzę, że wyszłaś na chamkę. Jeśli świadomie zastawiasz, blokujesz
        czy wpychasz się przed innych bo tak Ci wygodnie i masz innych gdzieś to to
        jest chamstwo.
        A babole strzelasz nie tylko na drodzewink))
    • chipsi Re: epizod z zycia kierowcy - kobieta-kobiecie wi 15.05.06, 12:07
      To problem nie tylko na drogach. Ostatnio coraz więcej ludzi ma problem z
      przyznaniem się do winy czy własnej pomyłki i jeszcze wyżywają się za to na
      innych. Faktem jednak jest że ulica to naprawdę doskonałe miejsce by sie wyżyć.
      Można nazdać komukolwiek, cokolwiek, za cokolwiek bo i tak się nie znamy i mało
      prawdopodobne że się jeszcze spotkamy. Korzystamy więc coraz częściej z tej
      okazji. Wstyd i hańba ale sama czasem nie wytrzymuje i powiem lub pokaze komuś
      to i owo. Ktoś mi ustapi dziś, ja ustąpie komuś jutro; ktos mi nazda, komus
      potem ja naubliżam... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka