Dodaj do ulubionych

Oddałybyście własne jajeczko?

29.05.06, 19:03
Moja kuzynka ma problem z zajściem w ciążę. Może ciążę nosić, ale nie może w
nią zajść. Poprosiła mnie abym oddała jej moje jajeczko. Byłoby ono
zapłodnione poprzez sztuczne zapłodnienie, nasieniem jej męża a następnie
wprowadzone do jej macicy. Chciałabym jej pomóc ale boję się, że będę to
dziecko kochała "jak swoje". Co myślicie? Co zrobiłybyście na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • zonka77 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 19:16
      Trudna decyzja. Chybabym jednak dała. Mam swoje dziecko do kochania, chcę mieć
      następne. Dla mnie byłoby to tylko jajeczko, dziecko nie byłoby "moje"
      Ale nie dam sobie głowy uciąć - trzeba się znaleźć w takiej sytuacji żeby się
      dowiedzieć co by się zrobiło...
    • siasiuszek Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 19:43
      Nie dałabym szczególnie, że było by prawdopodobne, że będę widzieć często
      dziecko. Bałabym się, że nie mogłabym żyć z tym, że dziecko z mojej krwi
      wychowuje ktoś inny.
      • siasiuszek Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 19:46
        Przypomniał mi się film o zamianie noworodków w szpitalu podobno na faktach
        autentycznych. Choć każda rodzina miała dziecko, które wychowywała nie
        potrafiła zapomnieć o dziecku, w którym płynęła ich krew i pogodzić się z tym,
        że mieszka ono osobno. Nie wiem może to nie to samo, ale jednak ja bym nie
        potrafiła.
        • mamand Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:38
          podobno na faktach
          > autentycznych.

          ooo, a to są fakty nieautentyczne ;P
          • kandyzowana3x Re: Oddałybyście własne jajeczko? 09.10.18, 03:57
            Fakty medialne, niekoniecznie zawsze autentyczne
        • cerezanita Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 17:43
          No, nie. Bylo odwrotnie. Sąd nakazał po kilku latach - gdy dzieci były już duże
          - zamienić się nimi z powrotem i rodziny miały ogromne kłopoty. Z jednej strony
          oczywiście pokochały swoje dzieci, które przecież wyglądały na ich. Z drugiej
          zawsze już byli związani z dziećmi wychowanymi przez siebie. Dla dzieci z kolei
          był to koszmar - musiały opuścić domy, które uważały za swoje. Efekt - ludzie do
          tej pory utrzymują kontakt, spędzają wspólnie czas.
          Podsumowując - oddałabym. Dla mnie komórka to komórka. Nic więcej.
          • nightdream Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 22:57
            W życiu bym nie oddała dziecka które wychowywałam przez kilka lat. Chciałabym utrzymywać kontakt z genetycznie „moim” dzieckiem ale nie oddałabym za żadne skarby swojego, znajomego, chociaż nie z mojej krwi. Łatwiej byłoby mi zrezygnować z dziecka, którego nie znam.
            Co do wątku - dałabym. I absolutnie nie traktowałabym tego dziecka jak moje.
    • adsa_21 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 19:45
      ja bym oddala, to szczytny cel.
      • mamaliv Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:33
        W takim wypadku chyba najlepiej jest aby "dawca" jajeczka byla osoba anonimowa,
        obca.
    • tiuia Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:43
      Podejrzewam, ze oddalabym (o ile sam proces 'oddawania' nie bylby zbyt bolesnywink
      A ten argument o swojej krwi do mnie nie przemawia, bo w koncu z kuzynka tez
      czesciowo posiada sie ta sama krew.
      Na pewno bylabym strasznie ciekawa, czy to dziecko jak dorosnie, bedzie w jakis
      sposob do mnie podobne. Ale raczej nie szalalabym z tego powodu, ze 'nie moge
      patrzec jak kto inny wychowuje moje dziecko', bo nie widze do tego powodow. W
      koncu to tylko jajeczko, sam maluch dojrzewa przez 9 miesiecy w lonie innej
      kobiety, ktora go potem urodzi, bedzie wychowywac... Tylko rzeczywiscie zeby sie
      zdecydowac, na ten krok, trzeba miec do tego zdrowy dystans. Jesli nie jestes
      pewna, jak to na ciebie wplynie, to rzeczywiscie nie powinnas sie decydowac.
      • marlena.guzik18 [...] 03.10.18, 09:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • izjaa Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 10:35
          Genialny spam 😂😂😂
          • straggly Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 11:35
            Jajeczko do zapłodnienia trzody to miałoby byc wg Pana spamujacego?smile
    • mat.teacher Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:47
      Ja bym oddała. Szczególnie ze to rodzina jest- kuzynka smile
      A to że bym kochała jak swoje to chyba oczywiste.
      • ekan13 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:50
        Oddałabym pod warunkiem, że mąż kuzynki jest przystojny i obeszliśmy te wszystkie procedury z tym sztucznym zapłodnieniem.
        • verdana Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:53
          Absolutnie nie. Jak by nie patrzec, to byloby biologicznie moje dziecko. Tak,
          jak urodzonego przez siebie nie oddałabym do adopcji, tak tez nie oddalabym
          jajeczka. Prawde mówiąc, nie widze róznicy.
          • marta76 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:55
            może wyjdę na okropna i ze znieczulica,ale nie.Tak samo nie pozwoliłabym na
            oddanie nasienia męża do banku spermy.
            • edytkus Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 20:59
              nie, a juz za calkiem amoralne uwazam handel jajeczkami, to przeciez nie to samo co oddac nerke ktora
              nerka zostanie, wlasnego dziecka tez bym nie oddala
              • chmurka_257 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:07
                wiem co to znaczy jak kobieta nie moze zajsc w ciaze bo sama to przechodze ale
                nigdy bym sie nie zgodzila na oddanie mojego jajeczka komus kogo znam i mam z
                tym kims kontakt ,zawsze patrzalabym na to dziecko jak na swoje wkoncu to jakas
                czastka ciebie.
              • tora99 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 23:14
                <nie, a juz za calkiem amoralne uwazam handel jajeczkami, to przeciez nie to sam
                > o co oddac nerke ktora
                > nerka zostanie, wlasnego dziecka tez bym nie oddala>

                tak czysto teoretycznie, bo sama mialabym powazne opory przed oddaniem
                jajeczka..

                przeciez te jajeczka, ktore nie zostana zaplodnione po prostu umieraja i
                rowniez nie pozostaja z nami........


                • marta76 a mnie zastanawia 30.05.06, 01:13
                  jak to jest jak np facet oddaje nasienie do banku.Potem rodzi sie dziecko nie
                  znamy Go i potem okazuje się,że nasze dziecko i dziecko z nasienia zakochują
                  sie w sobie i będa mieli dzieci.Czy istnieje tak jak w kazirodztwie możliwośc
                  wystapienia wad.To samo a tym bardziej tyczy sie jajeczka oddanego osobie
                  bliskiej np.przyjaciólce.Za parę lat jak się zakochają dzieci trzeba
                  powiedzieć,że nie mogą sie kochać??Późno juz .Mam nadzieje,że w miarę jasno sie
                  wyrazilam.
          • mat.teacher Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:10
            verdana napisała:

            > Absolutnie nie. Jak by nie patrzec, to byloby biologicznie moje dziecko. Tak,
            > jak urodzonego przez siebie nie oddałabym do adopcji, tak tez nie oddalabym
            > jajeczka. Prawde mówiąc, nie widze róznicy.



            ALe z drugiej strony przecież to jedno jajeczko w miesiącu po prostu
            produkujesz i z niego rezygnujesz pozwalając mu obumrzeć. I nie myslisz o tym
            jako o morderstwie.
            Więc jeśli coś, co normalnie "wyrzucasz" komuś się może przydać i coś z tego
            może być to ja nie widzę problemu.
            Poza tym dla mnie znaczenie ma fakt że to jest "w rodzinie" a nie gdzieś tam
            byle gdzie.
            • siasiuszek Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:17
              No tak tylko, że jajeczko to jajeczko a dziecko to dziecko mimo wszystko to
              zasadnicza różnica. To będzie biologicznie jej dziecko z jej genów nie każdy
              potrafi się z tym pogodzić na pewno ja nie.
              • marta76 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:18
                z tym morderstwem to jak dla mnie bardzo daleko posunięta metafora.
                • mat.teacher Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:46
                  No ale przecież pozwalamy temu jajeczku umrzeć z premedytacją .
                  A tak ono NIE UMRZE tylko powstanie z niego życie!
                  • 3-mamuska Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 10:56
                    mat.teacher napisała:

                    > No ale przecież pozwalamy temu jajeczku umrzeć z premedytacją .
                    > A tak ono NIE UMRZE tylko powstanie z niego życie!

                    NO WŁAŚNIE CHODZI O TO POWSTAŁE ŻYCIE A NIE O SAMO JAJECZKO.
                    Poza tym umieranie jajeczka to naturalna kolej rzeczy.
          • 3-mamuska Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 10:53
            verdana napisała:

            > Absolutnie nie. Jak by nie patrzec, to byloby biologicznie moje dziecko. Tak,
            > jak urodzonego przez siebie nie oddałabym do adopcji, tak tez nie oddalabym
            > jajeczka. Prawde mówiąc, nie widze róznicy.

            Mam tak samo, bardzo szybko zarodek jest moim dzieckiem. Nie mogłabym patrzeć jak ktoś wychowuje moje biologicznie dziecko.
            Bałabym się ze będę się wtrącać dopatrywać się podobieństw dzieci swojego i „ich”

            Lepiej anonimowo, ktoś kto już oddał nie ma z tym problemu, nie powinna cię pytać postawiła cię z głupiej i niezręcznej sytuacji.
    • mamand Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:41
      ja bym ooddała
    • janowa Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 21:41
      Oddaje jajeczka co miesiac od lat - tylko ze zadna korzysc z tego nie wynika dla
      nikogo. Jezeli to mialoby komus pomoc (a juz tym bardziej osobie bliskiej) to na
      pewno bym to zrobila. To dla mnie tylko jajeczko, ktore i tak strace, a dla niej
      szansa na macierzynstwo. Nie mam problemu z patrzeniem na rozwoj dziecka, do
      powstania ktorego przysluzyla sie jedna moja komorka. Bez przesady, to tylko i
      AZ komorka, ale nie dziecko.
      Nie widze tez nic zlego czy amoralnego w oddawaniu nasienia czy jajeczek do
      banku. Nawet za pieniadze.
      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
      • e-rnama ferma 30.05.06, 10:13
        > Nie widze tez nic zlego czy amoralnego w oddawaniu (...) jajeczek do
        > banku.
        W przypadku jajeczek to mogłoby się nazywać nie bank, lecz ferma. Lepiej się
        kojarzy.
        • janowa Re: ferma 30.05.06, 11:05
          smile)

          ---
          "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
          bonkreta
    • onega Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 22:42
      Jeżeli oddam i to dziecko się urodzi, będziemy się na pewno spotykać. I co
      jeśli moja kuzynka będzie robiła coś nie tak, np. nie będzie chciała karmić
      piersią albo będzie sadzać 4 m niemowlę albo coś w tym rodzaju. Czy ja to
      wytrzymam? Czy będę myśleć: to jej dziecko i jej sprawa, czy też jasny szlag
      mnie trafi i będziemy się kłócić o to? A co jeśli będziemy sie spotykać i więź
      jakaś się między mną a dzieckiem narodzi a oni postanowią się wyprowadzić np.
      za granicę? A w ogóle co my temu dziecku powiemy? Prawdę??!! Czy też będziemy
      je okłamywać do końca życia? Matko to koszmar jakiś..
      • verdana Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 22:50
        Nie da sie ukryć, że to będzie biologicznie Twoje dziecko, dokladnie tak samo
        jak dziecko przez Ciebie urodzone.
        Co zrobisz, jesli okaze się, że Twoja kuzynka jest dla niego niedobra? I czy
        masz moralne prawo oddawać wlasne dziecko komu innemu?
        Dla mnie porownywanie jajeczka niezapłodnionego z dzieckiem jest absurdalne.
        Nie może być mowy o marnowaniu czy "morderstwie" jajeczek. Natomiast, gdy z
        jajeczko jest zaplodnione - powstaje dziecko. I pytanie - czy każda z nas
        zniesie świadomość, że dziecko, jej dziecko, do którego powstania sie
        przyczynila jest wychowywane przez kogo innego? Dla mnie to byloby
        niewyobrażalne.
      • hanusinamama Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 10:24
        NO ja bym sie własnie tego bała. I nie wiem czy dla kuzynki nie lepiej zeby dostała jajeczko z banku jajeczek (jest taki?). Moga byc problemy w przyszłosci...
      • sofia_87 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 10:54
        A jaka osoba jest ta kuzynka? Czy powierzylabys jej swoje własne dziecko w testamencie, jest na tyle godna zaufania i odpowiedzialna?
        Czy jest to bliska rodzina, tzn. bliska na tyle aby Wasze dzieci miały zakodowane, ze sa krewnymi i żadne związki pomiędzy nimi nie wchodzą w gre?
        Mysle ze ja bym oddala, choćby mojej siostrze ciotecznej i szwagierce, ale to teorytycznie bo jedna ma już wszystkie dzieci w domu, a druga zacznie o nich myslec najwcześniej za 5 lat.
        Jeśli oddasz to pomyślcie o rozluznieniu kontaktow na rok czy dwa, tak abys się nie przyzwyczaila do dziecka od małego, potem chyba latwiej byłoby o tym maluszku myslec; "synek Ani". Jeśli planujesz drugie dziecko, to byłoby dobrze aby urodzilo się mniej więcej w tym samym czasie, wtedy zajeta swoimi maluchami będziesz mniej myslec o tamtym.


        Czy powiedzieć, ta decyzja należy tez do kuzynki i jej meza, a sadze ze oni woleliby nie mowic. Btw, a co na to Twój maz?
        • eniigmaa Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 19:48
          to wątek sprzed 12 lat...
    • anek.anek Re: Oddałybyście własne jajeczko? 29.05.06, 22:46
      hmm, dla mnie nie więzy krwi nie oznaczają miłości.
      Jestem przekonana (chociaż oczywiście jest to "gdybanie"), że nie traktowałabym
      tego dziecka jak "własne". Oddałabym jajeczko, a jeśli często bym malucha
      widywała to i tak bym go pewnie pokochała. Dzieci ze swojej rodziny też kochamsmile
    • bea.bea tak....ale 29.05.06, 22:56
      jak już niektóre panie pisały....oddaje co miesiąc....i się marnuje...

      oddałabym, ale nie chcialabym wiedzieć kto zapłodnił i kto urodził....najlepiej
      taki bank jajeczek...anonimowy dawca...czyli ja
      • mamaemmy Re: tak....ale 29.05.06, 23:05
        Tez bym oddała.Zresztą dzieci kuzynki kocham jak swoje,mimo,że przeciez nie
        jestem ich matką.To dziecko pewnie tez bym kochała i jak dla mnie byłoby
        kolejnym cudem.
        Cudownie byłoby miec swiadomośc,że dzięki mnie jest tyle osób szczęsliwych.
        • edytkus Re: tak....ale 30.05.06, 03:52
          mamaemmy napisała:

          > Cudownie byłoby miec swiadomośc,że dzięki mnie jest tyle osób szczęsliwych.

          a co jesli dziecko urodzi sie neipelnosprawne, albo plod bedzie mial powazne wady genetyczne, albo
          gdy "rodzice" dziecka nagle dojda do wniosku ze juz im sie potomstwa odechcialo albo okaze sie ze
          zwyczjanie na rodzicow sie nie nadaja? My mamy takich znajomych ktorzy wiele razy bezskutecznie
          starali sie o potomstwo, w koncu sie poddali, ktoregos dnia ona postanowila zajac sie naszym
          dzieckiem na jakiejs imprezie i niestety, ale kompletnie sie do tego nie nadawala, wrecz w obawie o
          zdrowie corki odebralismy jej mala.
          • edytkus Re: tak....ale 30.05.06, 03:56
            jeszcze jedno, w zwiazku z wydalanymi co miesiac jajeczkami, widzialam niedawno w TV rozmowe z
            dziewczyna ktora ze sprzedazy jajeczek oplaca studia i to wcale nie wyglada tak rozowo, dziewczyna
            musi byc pod ciagla kontrola lekarza, przejsc (w USA) 56 godzin wywiadu, a jajeczka sa niemalze
            "hodowane":
            Donors must undergo a series of hormonal treatments that routinely lead to a month or more of
            bloating and discomfort and culminate in the moderately painful suctioning of as many as two dozen
            eggs from their ovaries via a needle inserted through the vagina (2). Oocyte donation is invasive,
            physically demanding and often painful. Donors are required to receive daily injections of drugs that
            induce ovarian hyperstimulation-the ovaries are caused to produce several eggs at a time. For three
            weeks, donors must go to the infertility center every morning so that the physician can monitor egg
            development and take blood samples to ascertain hormone levels indicating egg growth. Approximately
            34 hours before egg extraction, donors receive an injection of human chorionic gonadotropin to trigger
            ovulation and then they begin to take antibiotics to ward off infection
          • a.lenard Re: tak....ale 30.05.06, 10:15
            edytkus napisała:


            > a co jesli dziecko urodzi sie neipelnosprawne, albo plod bedzie mial powazne
            wa
            > dy genetyczne, albo
            > gdy "rodzice" dziecka nagle dojda do wniosku ze juz im sie potomstwa
            odechcialo
            > albo okaze sie ze
            > zwyczjanie na rodzicow sie nie nadaja? My mamy takich znajomych ktorzy wiele r
            > azy bezskutecznie
            > starali sie o potomstwo, w koncu sie poddali, ktoregos dnia ona postanowila
            zaj
            > ac sie naszym
            > dzieckiem na jakiejs imprezie i niestety, ale kompletnie sie do tego nie
            nadawa
            > la, wrecz w obawie o
            > zdrowie corki odebralismy jej mala.
            >

            co do choroby takiego dziecka, to myślę ze płód jest jakoś genetycznie badany,
            przecież to ma byc zapłodnienie z próbówki!
            A co do koleżanki która nie mogła miec dzieci... to jak miała się opiekowac
            dobrze jeśli nie miała wczesniej kontaktu z noworodkami? Wg mnie to wy byliście
            nieodpowiedzialni powierzając jej swoje dziecko.
            • edytkus Re: tak....ale 01.06.06, 02:25
              a.lenard napisała:


              > A co do koleżanki która nie mogła miec dzieci... to jak miała się opiekowac
              > dobrze jeśli nie miała wczesniej kontaktu z noworodkami?

              moje dziecko mialo wtedy juz 10 m-cy wiec noworodkiem nie bylo, a ta znajoma miala 6 siostrzenic i
              jednego bratanka wiec teoretycznie to az nadto zeby zdobyc jakies umiejetnosci, zreszta, moja siostra
              przeciez nie ma wlasnych dzieci a moim od poczatku potrafila sie zajac - albo sie ma instynkt albo nie,
              a jak nie to nie ofiarowuje sie z pomoca
              • a.lenard Re: tak....ale 01.06.06, 13:01
                edytkus napisała:

                > a.lenard napisała:
                >
                >
                > > A co do koleżanki która nie mogła miec dzieci... to jak miała się opiekow
                > ac
                > > dobrze jeśli nie miała wczesniej kontaktu z noworodkami?
                >
                > moje dziecko mialo wtedy juz 10 m-cy wiec noworodkiem nie bylo, a ta znajoma
                mi
                > ala 6 siostrzenic i
                > jednego bratanka wiec teoretycznie to az nadto zeby zdobyc jakies
                umiejetnosci,
                > zreszta, moja siostra
                > przeciez nie ma wlasnych dzieci a moim od poczatku potrafila sie zajac - albo
                s
                > ie ma instynkt albo nie,
                > a jak nie to nie ofiarowuje sie z pomoca
                >
                >
                jak się nie ma instynktu to najczęściej się o tym nie wie. Chociaż są takie
                Panie które wszem i wobec mówią głośno ze bachorów nie lubią


    • agnieszka2012 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 07:51
      A ja bym pomogła kuzynce,napewno to przemyślała i po rozmowie z mężem wybrali
      ciebie to znaczy cechy wewnętrzne i zewnętrzne dla nich też to napewno niebyło
      łatwe i zdają sobie sprawę że zawsze będziesz obecna i im się przyglądała.
      Jedni na forum piszą oddałabym zarodek jeśli bym mogła a kiedy to nie możliwe
      zastanawia się nad aborcją czy adpocją,
      i wierz co są osoby co wolą aborcję niż adopcję wolą śmierć własnego zarodka
      niż życie własnego dziecka.
      Napewno mnie zakraczą i napiszą to nie na temat ale to i tak będzie twoja
      decyzja ja jestem za życiem i prawem do życia
    • przeciwcialo Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 08:41
      Tylko jako anominowy dawca.
    • melka_x Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 08:59
      Oddać jajeczko tak, ale anonimowo. Ani dawczyni nie powinna wiedzieć kto jej
      jajeczko dostanie, ani biorąca od kogo je dostała. W przeciwnym wypadku to zbyt
      wielkie obciążenie psychicznie dla obu zainteresowanych stron.
      • roksi23 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 09:03
        A ja nawet anonimowo nie oddała bym...nie potrafiła bym zyć ze świadomością,ze
        gdzies tam z dala mnie zyje sobie moje dziecko...ale kazda z nas jest inna
        przeciez
        • guderianka Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 09:12
          nie dałabym-w koncu tych jajeczek nie produkujemy az tak duzo, dla mnie kazde
          jajeczko to jakbym pól dziecka-nie umiałabym spokojnie zyc i obserwowac jak ono
          dorasta i mówi mamo do innej...o dziwo-kobiety które oddaja swoje jajeczka by
          pomóc komus bliskiemu bardzo podziwiam-musza miec ogromne i dzielne serca
          • hanusinamama Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 10:25
            A ja by oddała bo i tak co miesiac tracisz jedno...marnotrastwo
    • twinmama76 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 09:31
      Tylko anonimowo, do banku na przykład.
      • monisia98 Re jesli masz watpliwosci nie oddawaj... 30.05.06, 09:57
        jesli nie jestes przekonana nie rob tego pod naporem - rodziny, kuzynki itd ,
        lepiej teraz jej powiedziec nie niz pozniej kiedy sie urodzi dziecko zeby
        dochodzilo miedzy wami do konfliktow.
        opowiem ci swoja historiie otoz w mojej rodzinie moja ciocia nie mogla zajsc w
        ciaze a moja mama chodzila wowczas ze mna w ciazy (sama mi to opowiadala)
        ciocia zaproponowala zeby moja mama oddala jej to dziecko, ze bedzie mogla je
        odwiedzac ze bedzie jemu u niej dobrze itd zaznacze ze byla dosc bogata a moja
        mama wowczas na dorobku z moim tata czasami wiazali koniec z koncem , mieli juz
        jedno dziecko, mieszkali na wynajmowanym wiec nie bylo im lekko , poza tym
        gleboka komuna i nie mozna bylo nic kupic... Ciocia bardzo byla obrazona na
        moja mama jak powiedziala nie w zyciu nie oddam ci wlasnego dziecka na co ona
        odpowiedziala przeciez bede je kochala jak swoje , bedzie miala wszystko a ty
        mozesz miec jeszcze dziecko wiec czym sie martwisz , ja nie moge miec wcale i
        przynajmniej bede wiedziala ze po dobrych rodzicach... ale moja mama
        kategorycznie powiedziala nie , ciocia byla dlugo dlugo obrazona , w koncu
        zdecydowala sie na adopcje z domu dziecka- dziewczynka byla bardzo zaniedbana
        przez biologicznych rodzicow - miala 4 lataka i pila tylko mleko z butelki -
        calymi dniami prawdopodobnie matka zostawiala ja sama w lozeczku i pila
        alkohol , dziecko bylo bardzo bojazliwe.
    • iwles Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 09:36
      A kuzynka nie może zaadoptować jajeczka z banku jajeczek? Od anonimowego dawcy?

      Ja wiem, że to się mówi: szczytny cel, pomóc komuś, ale ... nie mogę
      gwarantowac, co będę czuła, gdy dziecko się urodzi. A gdyby jeszcze było do
      mnie podobne ?
      I kuzynka nie może też zagwarantować, co ona będzie do ciebie czuła, może ze
      strachu przed Twoją miłością do dziecka - zerwie wszystkie kontakty ? Może
      przez całe życie bedzie się bała, że kiedyś zechcesz odzyskać dziecko ?

      To bardzo skomplikowane ...
      • a.lenard Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 10:07
        ja bym oddala moje jajeczko ale tylo osobie bardzo bliskiej , nie tylko dlatego
        ze to kuzynka. Ja np. z kuzynostwem nie mam kontaktu i jajka bym nie oddała.
        Wolałabym oddac przyjacółce lub siostrze, które są mi baaaardzo bliskie. Mamy
        podobne poglądy i pewnie nie byłoby sytuacji, ze coś robią nie tak z dzieckiem,
        np. żle wychowują a ja nie moge na to patrzeć. To tak jakby być dawcą. Ostatnio
        chciałam byc dawcą szpiku (ale ze względów zdrowotnych nie mogłam), więc chyba
        już tak mam , ze lubię nieść pomoc innym ludziom smile
    • malgra Re: tak ale anonimowo 30.05.06, 09:58
    • monia145 Kuzynce -nie ; Anonimowo - tak 30.05.06, 10:15

      • shady27 ja tak samo 30.05.06, 19:32


    • onega Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 10:22
      To jest bliska mi osoba. Ale i tak mam mnóstwo wątpliwości. Nie zgadzam się
      natomiast ze stwierdzeniem, że łatwiej oddać anonimowo. Całe życie bym się
      zastanawiała, czy dziecko jest zdrowe, czy jest kochane, czy żyje nawet. A tu
      wszystko by w rodzinie zostało. I odpada obawa przed małżeństwem kazirodczym,
      bo z kuzynostwem i tak raczej się nie wiąże. Nie wiem co zrobić, mam jeszcze
      czas do zastanowienia, nie naciskają na mnie.
      • a.lenard Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 10:33
        onega jeszcze jedno pytanie: czy ustaliłyście czy dziecko bedzie w przyszłości
        wiedzieć o tym ze powstało z twojego jajeczka? myślę ze powinno to być
        ustalone, powinniście się zgadzać w każdej kwestii.
        • a.lenard Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 10:50
          a ja bym oddała, zastanawiałabym sie napewno dłuuuugo gdybym to ja musiała
          nosić pod sercem bobasa, wtedy nie wiem czy bym umiała, a tak to mozna podejść
          do sprawy ze to tylko jajeczko, tatą bedzie mąż kuzynki, mamą kuzynka która
          bedzie nosić ciążę i rodzić, dla mnie to ona bardziej bedzie matka nawet
          biologiczną i wogóle niz ta co dała jajko. Omega bedzie tylko dawcą jajka smile
      • nangaparbat3 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 03.10.18, 11:10
        Mnie się wydaje, że jesli jesteście sobie bliskie, jesli masz do niej zaufanie, to jest to dobry pomysł - dziecko bedzie miało część genow wspolnych z matką, dla rodziny matki bedzie "ich" dzieckiem.
        Pytanie tylko, czy bedziesz umiała jasno sobie powiedzieć, ze to ona jest matką. Wspierać, ale nie ingerować, pomagać, ale nie wymagać.
        • 35wcieniu Re: Oddałybyście własne jajeczko? 01.05.19, 15:09
          Dobry lub zły pomysł to mógł być 12 lat temu. Myślę że juz podjęła decyzję.
    • rita75 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 10:38
      Nie, poniewaz z jajeczka, ktore bym podarowala kuzynce, powstaloby- urodzilo
      się dziecko, ktorego matką biologiczną bylabym ja.
    • edorka1 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 11:00
      Nie. Bo biologicznie byłoby to moje dziecko.
      Nie wyobrażam sobie, że mogłabym oddać własne dziecko.
      I wogóle nie popieram takich metod. Co innego leczenie niepładności, in vitro,
      itd, ale oddawanie jejeczek czy banki spermy - dla mnie to jest bardzo
      dyskusyjne. I wątpliwe etycznie.
      • cerezanita Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 17:49
        Nie popierasz oddawania komórek rozrodczych, ale popierasz in vitro? A wiesz, że
        to się często wyklucza?
        • edorka1 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 21:06
          Mam bardzo mieszane uczucia odnośnie in vitro, ale nie jestem przeciw in vitro
          z udziałem biologicznego ojca i bioliogicznej matki. Zresztą to są kwestie
          natury etycznej - jeśli o mnie chodzi uważam, że zapłodnienie in vitro z
          użyciem komórek pobranych od osób trzecich - nie ważne, czy z rodziny czy od
          anonimowych dawców - jest moralnie nie do przyjęcia. Ale to jest moje zdanie i
          nie uważam, ze musisz sie z nim zgadzać.
    • triss_merigold6 Nie 30.05.06, 11:03
      Jestem przywiązana do swoich zasobów genetycznych. Biologicznie to byłoby moje
      dziecko.
    • oxygen100 Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 11:10
      mysle ze raczej tak, no chyba ze zabieg bylby wyjatkowo inwazyjny i nie
      przyjemny obciazony ryzykiem. Zreszta mojej komorki jajowej i tak by nikt nie
      chcialtongue_out

      -
    • bri Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 11:37
      Ja bym dała siostrze lub bliskiej kuzynce. A bałabym się raczej kuracji
      hormonalnej i samego pobierania tego jajeczka.
      • bri Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 11:43
        W ogóle dzieci myślę, że dzieci mojej siostry będę kochać jak własne (tak jak
        ona moje) więc to w sumie żadna różnica.
        • nycole Re: Oddałybyście własne jajeczko? 30.05.06, 14:50
          Oddałabym.
    • g0sik Zdecydowanie nie!!! 30.05.06, 14:52
      • wesolek11 Re: Zdecydowanie nie!!! 30.05.06, 15:00
        • greenbutterfly Re: Zdecydowanie nie!!! 03.10.18, 20:50
          Ja tez nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka