Dodaj do ulubionych

Poradnie przedmalzeniskie

06.07.06, 07:38
Witajcie!!!
Co sadzicie o poradniach przedmalzenskich? Byslimy wczoraj na spotkaniu w
poradni i jak sluchalam tej babki to myslalam ze mnie szlak trafi. Wyobrazcie
sobie ze wszystko co zle to wynika od kobiety. Naprawde tak wywnioskowac szlo
z jej mowy. To kobieta jedzie na delegacje i zdradza meza bo sobie zatanczyla
z kolego, wypila troche alkoholu itd, to kobieta jest zla bo plotkuje o swoim
mezu i zyciu, to kobieta musi wytrwac przy mezu jezeli nawet ten pije alkohol
w duzych ilosciach, bije ja itd, bo to se przysiegali przed oltarzem "na
dobre i na zle itd." a odejsc mozemy tylko wowczas jak partner jest chory
psychicznie i zagraza to twojemu zyciu. Najlepsze bylo jak powiedziala ze
wiemy kogo biezemy za meza i dlatego niemozemu odrazu sie wyprowadzic jezeli
cos nam nie pasuje.Nie twierdze ze tak sie robi ale ofszem jezeli biore se
leniuch i wiemo tym to przeciez staram sie jakos to zmieni nie przeciesz nie
odrazu rzym zbudowano ale zeby takie glupoty gadac. Nie umiem wam dokladnie
opowiedziec ale jakbyscie ja posluchaly to normalnie idzie wstac i wyjsc albo
jej cos nagadac. Mowie wam kobieta jest wszystkiemu winna facet tylko jest
winny wtedy gdy pozwala zonce na jakas spirale, tabletki itd. zeby miec fajny
seks. Dobrze ze reszty spotkan z nia nie mam bo normalnie szlak by mnie
trafil.

Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • lakie Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 08:44
      hehe znam to znam big_grin A jeszcze super jest jak się chodzi na te pogadanki przedślubne z księdzem, ksiądz tłumaczy że przed ślubem nie wolno bo to grzech a na tych pogadamkach co 2 dziewczyna siedzi w ciąży lol big_grin U nas jeszcze nadal hipokryzja kwitnie.
    • reyhana Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 08:57
      to po kiego tam łaziszsmile
      • corneliss Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 09:03
        niestety chodzi sie zeby odbebnic wink czasem takie dyrdymaly gadaja ze sie
        wierzyc nie chce
        w mojej parafii kiedy chodzilismy na te nauki do slubu byla wymagana karteczka
        ze sie na takie nauki chodzilo (3 lata temu)
        obecnie chodzi moj brat z dziewczyna i trwa to jakis miesiac, spotkania sa raz
        w tygodniu, ale wiem ze szykuja sie zmiany i takie nauki i przygotowania do
        malzenstwa maja trwac ROK! (sic!) przed slubem wink)))
    • be.em Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 09:04
      to nie chodź do poradni przykościelnej, tylko do ludzkiejwink
    • gagunia Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 09:38
      U mnie nie bylo takich scen smile
      Z kobitka byla jedna rozmowa, bo maz byl na szkoleniu kilkumiesiecznym w innym
      miescie i nie bylo mozliwosci, zeby ustawic sie na kilka spotkan. Zalatwilismy
      wiec sprawe ekspresowo. Glownie mowila o zabezpieczeniach. Ze ona od lat stosuje
      metody naturalne i ma tylko jedno dziecko i blablabla. Generalnie uznalismy, ze
      szkoda czasu na dyskusje w tej kwestii. Odsluchalismy jak sie nalezalo i po
      wszystkim.
      Ksiedza mamy rownego - kartek zadnych nie wymagal. A spotkania z nim byly
      naprawde interesujace. Moj proboszcz skonczyl psychologie i rozmowy z nim sa pod
      katem teologiczno-psychologicznym. Naprawde wartosciowe i dajace do myslenia.
    • izabela_741 Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 10:06
      My zalatwilismy wszystko ekspresowo (weekendowo)wink. Nawet te spotkania w
      poradni takie najgorsze nie byly: kobieta mowila glownie o testach
      owulacyjnych - bez tego pewnie bym nie wiedziala, ze cos takiego istnieje, taka
      bylam niedouczona.;P
      Smiac mi sie tylko chcialo na ton "ksiezowski" faceta, ktory prowadzil zajecia
      o rodzinie z zona oraz z uniesien tejze zony gdy mowila, ze wlasnie jest w
      ciazy z 3 dzieckiem. Byla niemal obrazona, ze grupa nie zachwyca sie
      szczegolnie nad cudem poczecia/bycia brzemienna. A co nas mogla obchodzic
      (glebiej) obca kobita?
    • iwaaaa Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 10:28
      niestety musze tam chodzic bo inaczej nie dadza nam slubu teraz to wszystko
      jest takie glupie.
    • reyhana Re: Poradnie przedmalzeniskie 06.07.06, 10:29
      Ja to kiedys usiłowałam skonczyc, ale nie udało sie - za duże natężenie bzdur,
      stereotypów i całkowita niemożnosc podjecia dyskusji przez prowadzacych.
      Darowałam sobie.
      I dziwię sie, że dorosli, myslacy, wyedukowani ludzie nagle kłada uszy po sobie
      i pozwalają na wciskaniu kitów.
      • zonka77 Powinny być porządne 06.07.06, 10:45
        spotkania przedmałżeńskie!!
        Dla osób wierzących naprawdę powinny być. Ale nie farsa jaka jest teraz (w
        kościele katolickim). Tylko prawdziwie mądre rozmowy z kimś doświadczonym
        Przypomina mi się co powiedział kiedyś nam pastor. On przed slubem kilka tygodni
        chodził rozmawiać ze starszym pastorem na temat małżeństwa, co jest na ten temat
        w biblii co myśli o małżeństwie doświadczony mąż
        Po tych kilku tygodniach starszy pastor dokładnie mu naświetlił co to jest
        małżeńswo - jaka to odpowiedzialność dla mężczyzny (wg biblii więc również i dla
        katolików przecież - odpowiedzialny za udane małżeństwo i porządek w rodzinie
        jest najpierw mąż!!)
        W efekcie młody pastor się trochę wystraszył, i bardzo poważnie przemyślał
        sprawę. Ożenił się ze świadomością jak trudno jest mieć udane małżeństwo jak
        bardzo się trzeba starać i...od początku się starał. Słuchajcie to najlepsze
        małżeństwo jakie znam.
        Powiny być rozmowy, powinna być modlitwa (jeśli ludzie są wierzący) powinno być
        uświadomienie obydwu stron jak działa psychika płci przeciwnej, za mało jest
        rozmów, za szybko się ludzie pobierają i potem...zdziwienie bo się nie rozmieją.
        Myśmy takie prawdziwe przygotowanie do małżeństwa przeszli już jako mąż i żona,
        całkiem niedawno zresztą się o to zatroszczyliśmy. Dostaliśmy świetne książki,
        jedna dla żony druga dla męża. Czytając to jakbym czytała o sobie i moim mężu -
        dokładnie te problemy, dokładnie te kłótnie.
        Teraz jest jeszcze lepiej - o niebo lepiej mimo że się dogadywaliśmy już
        wcześniej i udało nam się przejść wieeelkie zawirowania.
        Ale zrozumieliśmy się dogłębnie dopiero po tym "kursie" - czytając książki i
        rozmawiając ze sobą i z pastorem.
        Bardzo żałuję że nie zrobiliśmy tego PRZED ślubem, mojemu mężowi brakowało
        wzorca zdecydowanie i uczył się być mężem. U mnie z wzorcami było lepiej może
        ale też byłam uparta i skoncentrowana na sobie.

        Co do poradni katolickich to niestety rzeczywiście jakieś żarty często. Jak
        słyszę opowiadania ludzi to tam koncentrują się na seksie, a raczej na tym czego
        w seksie nie wolno.
        w naszym "kursie" o seksie nie ma prawie mowy - koncetrowaliśmy się na wzajemnym
        poznaniu i zrozumieniu i poznaniu biblii w tym temacie (temacie małżeństwa)
        To tyle. Śmiejcie się jeśli chcecie. Ja uważam że kursy przedmałżeńskie mogłyby
        być bardzo bardzo pomocne. Ale nie w takiej formie jak są teraz bo to jakaś
        farsa zwykle i wszyscy mają to gdzieś sad
        • anet81 Re: Powinny być porządne 06.07.06, 12:23
          Mozesz to podać tytuły tych ksiązek?
          Dzięki
          Anet
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka