dracena31
23.07.06, 22:35
znaomi pojechali sobie na Slowację na weekend z coreczkami 4 i 2 latka ,nad
jeziorko
rozbili sie na placu namiotowym w piątek popoludniu ,dzeicaki
pobiegaly ,wieczorkiem rodzice polozyli je spać -mama jeszcze usypiala a tata
poszedl do pobliskiego baru po piwko dla nich..... zamowil piwo ,w
miedzyczasie 2 kolesiow postawilo mu piwko ,wypil...i ledwo wrocił do
żony ...zacząl strasznie wymiotować ,po czy poprostu padł ,z przerazeniem
stwierdził ,ze nie moze poruszyć rękami i nogami,nie mial czucia w
kończynach.....ona przerażona ,pewna ,ze mąz sie upil -ale on stwqierdził ,ze
wypil 1 piwo-to wiarygodne...
prawdopodobnie cos mu wsypano do piwa...kolesie ,kiedy juz
wychodzil ,skwotowali ,ze jest twardy skoro go nic nie bierze....
pogotowie stqwiwerdziło ,ze sie upił ;-(choc kolezanka i on twierdzą ,ze to
nie prawda... do dzis czuje sie fatalnie , przez sobotę strasznie bolaly go
nogi i nie mogł chodzic
czy to moze dzialac jakies swinstwo,narkotyk?????
koleżanka jest przerażona