watek finansowo-wydajny

10.08.06, 04:46
Jak robicie zakupy,spozywcze np.,to czy zastanawiacie sie co kupic,a czego
nie.Czy macie na cos ochote,ale ze wzgledu na cene,lub pelen zapas w
lodoce,rezygnujecie z tego.Np. kupilyscie jablka,to juz na czeresnie nie
wydacie,albo jest kawa zwykla,to juz(np.) waniliowej nie kupicie,itp.itd.
Ja kiedys mialam o polowe mniej kasy,to sie zastanawialam,a teraz laduje do
koszyka wszystko na co mam ochote i pozniej sie dziwie,ze pieniadze sie topia
na "nczym"
Ale nie zaluje i juz sobie nie wyobrazam,ze moglabym czegos,na co mam ochote
odmowic.
    • mysia-mysia Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 05:50
      Kawę waniliową a nawet czekoladową kupuję nawet jeśli jest zwykła, czereśnie po
      jabłkach też, tylko pół kilo zamiast całego kilograma, ale już sera żółtego gdy
      mam w domu fetę i pleśniowy to nie. Kawa się nie zepsuje, czereśnie szybko się
      zje więc też nie a z serki pewnie by nie przeżyły. Generalnie staram się tak
      gospodarować żeby nie kupować czegoś, co później musiałabym wyrzucić.
      A co do szaleństw jakościowych to zdarzały mi się właśnie jak miałam mniej kasy,
      mówiłam sobie wtedy "ostatecznie na 10 dag tych ręcznie robionych czekoladek
      marcepanowych mnie jeszcze stać a na wakacje na Cyprze nie" wink i kupowałam. A
      teraz choć mamy więcej kasy to zbieramy na zarezerwowane mieszkanie i nie mamy
      ani ręcznie robionych czekoladek ani wakacji na Cyprze. No ale mamy na co
      oszczędzać smile
      • zuzanna56 Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 07:55
        Nie oszczędzam na jedzeniu ale nie lubię przepłacać i wyrzucać jedzenia.
    • lola211 Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 08:57
      Kiedys jeździlismy na duze zakupy i kupowalismy wszystko, na co przyszla ochota.
      A potem polowa szla do kosza, bo nie zdazylismy we dwojke tego zjesc przed
      uplywem terminu waznosci.Poszlam po rozum do glowy i od dawna juz zanim cos
      wloze do koszyka - pomysle, czy na pewno tego teraz potrzebuje.Skoro mam w
      lodowce sery to nie kupuje nastepnych, zanim tamte nie zejda.
      Co do produktow trwalych to juz tej zasady sie nie trzymam- jesli mam na cos
      ochote to kupuje, mimo ze w szafce stoi kilka(np. oliwy, oleje).
      Staram sie robic zakupy rozsadnie, nie kierujac sie impulsem, choc nie zawsze mi
      wychodzismile.
    • oxygen100 Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 09:19
      nigdy nie miewam pelne j lodowki. w zasadzie zakupy robie na biezaco. Cos na
      kolacje na ogol na cieplo i cos zeby mozna bylo skubnac na sniadanie. Przez to
      nie wyrzucam jedzenia czego nie cierpie i nie wydaje kasy bez sensu. Ale gdy
      mam ochote na wino czekolade czy cokolwiek innego zeby dogodzic wlasnemu
      tlustemu tylkowi robie tosmile)
    • nisar Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 09:25
      Nie oszczędzam na jedzeniu w sensie ogólnym - lodówka zazwyczaj dobrze
      zaopatrzona, nie zastanawiam się nad kupnem drugiego rodzaju owoców itd. Ale:
      - niczego praktycznie nie wyrzucam
      - sporadycznie kupuję słodycze (raczej piekę sama)
      - niestety, nie kupuję na bieżąco rzeczy b. drogich, które niestety baaardzo
      lubię (kawiorek, serek pleśniowy po 80 zł za kilogram, łosoś wędzony, polędwica
      wołowa itd)
      I może dobrze, że nie stać mnie psychicznie na takie "szaleństwa" bo nieco
      łatwiej kontrolować co się je.
    • iwles Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 09:42
      Zakupy robię z lista, a na liście mam nie tylko to co muszę, ale tez i to co
      chcę.
      Nie lubię marnotrawienia jedzenia, czyli kupowania dużo i na zapas, a potem
      trzeba wyrzucać.

      A tak w ogóle to nie mam specjanych zachciewajek smile więc bez problemu mogę
      robić wszelkie zakupy smile mało co mnie skusi smile
    • mamkaantka ja też, ale 10.08.06, 09:49
      Ja też sobie nie żałuje, na szczęście moge kupowac na co tylko mam ochote,
      dzieci też. Jedyne ograniczenie to słodycze, chipsy i inne niezdrowe rzeczy.
      Jednak z natury oszczędna jestem, więc większe zakupy robię w dyskontach np.
      Netto, Biedronka - co nie znaczy oczywiscie że kupuje tylko firmowane przez nich
      produkty, a w droższych dokupuje tylko to czego nie ma w dyskontach.
      • mamkaantka a mój mąż 10.08.06, 09:54
        to prawdziwy chomik, jak wysle go po kukurydze w puszce, czy mleko to mi całą
        zgrzewkę kupuje. Niestety zdarza mu sie, ze kupi zgrzewę, ale nie tego co trzeba
        sad Śmieję się, że wrazie wojny nie byłoby zmartwienia, bo spiżarka i lodówka
        zawsze wypełniona po brzegi. Czasem mnie to jednak wkurza, bo znajduje czasem
        przeterminowane rzeczy, a i znaleść coś jest problem ...
        • ann.of.green.gables Re: a mój mąż 10.08.06, 14:59
          mamaoantka,moj ma dokladnie tak samo,zawsze kupuje hurtem,jak powiem kup jeden
          plaster dla przykladu,kupi dwa,jedna kaszke,kupi 2,dostaje liste,zawsze ja
          podwoi
    • mkolaczynska Re: watek finansowo-wydajny 10.08.06, 10:00
      przyznam że jedyne moje zachciewajki to
      owoce
      dobry ser
      ew wino/piwo
      no i nie sa to wydatki strasznie szarpiące nas po kieszeni no bo tego sera nie
      kupuje na kilkgramy.
      My robimy zakupy większe raz w tygodniu no i najpierw sprawdzamy co w
      lodówce/szafce jest a potem na oko kupujemy co trzeba i na co mamy ochote.
      Jedzenia nie wywalamy nie musimy czegoś zjadać "bo się zepsuje" więc u nas sie
      raczej sprawdza.
      • pesteczka5 Re: watek finansowo-wydajny 11.08.06, 05:14
        Anne, AnnE of Green Gables, please!
        Ania, nie Andziasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja