Dodaj do ulubionych

skad sie biora takie matki....

17.08.06, 14:54
no wlasnie, skad sie biora takie matki, ktore nie chca wozic dziecka w
samochodowym foteliku?
no skad? bo tlumaczy taka, ze dziecie placze, ze mu niewygodnie, ze lepiej w
rozku i takie rozne bzdury

wiec ja sie pytam, cala ciaze chucha to i dmucha na siebie, popelnia
wacik,czy salata nie zaszkodzi mojej dzidzi a w tak ELEMENTARNEJ kwestii
bezpieczenstwa, popelnia zasadniczy blad...

A po co dziecko ze szpitala wiezc z foteliku? nie potrzeba przeciez? nie mam,
wiec nei kupie, przejazdzka taksowka, samochodem to tylko 10 minut, na pewno
nic sie nie stanie...

Skad sie biora tacy bezmyslni rodzice? No skad????
Obserwuj wątek
    • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 14:57
      Nie wiem skad sie biora takie matki...
      Kiedys fotelikow nie bylo, a przynajmniej nie byly obowiazkowe i jakos to
      przezylismy...

      Wypadki zdazaja sie kazdemu, a taki fotelik i tak przed wypadkiem nie uchroni -
      nawet nie uratuje zycia.

      Nie mniej jednak - skoro trzeba miec fotelik dla dziecka, to tak powinno byc.
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 14:59
        oczywiscie, kiedys nie bylo antybiotykow, szczepionek
        nie bylo tez szpitali, ba, lekarzy nawet nie bylo

        fotelik dla dziecka to mus i tyle!
        • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:01
          Mus bo takie jest prawo.
          Wielkie rzeczy...

          Nie napisalam, ze fotelika nie powinno byc, jednak nie mozna przesadzac.
          W taksowkach foteliki nie sa obowiazkowe, wiec nazwiemy ludzi jezdzacych taxami
          z dziecmi nieodpowiedzialnymi rodzicami czy ludzmi?

          Nie popadajmy w paranoje.
          • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:06
            > W taksowkach foteliki nie sa obowiazkowe, wiec nazwiemy ludzi jezdzacych
            taxami
            >
            > z dziecmi nieodpowiedzialnymi rodzicami czy ludzmi?

            Błąd w prawie-jak wiele innych nie zwalnia z myślenia..
            Konsekwencje poniesie dziecko-nie taksówkarz,nawet nie matka.
          • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:08
            a co sie dzieje z dzieckiem w przypadku stluczki?
            testy udowodnily, ze dziecko w foteliku jest bezpieczniejsze,
            wiec nawet w taksowce nalezy przewozic je wlasnie w ten sposob,
            jesli ktos podwaza zasadnosc przewozenia dzieciecia w foteliku,
            to jest dla mnie klasycznym przykladem bezmyslnosci..
          • ma.pi Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:13
            eyes69 napisała:

            > Mus bo takie jest prawo.
            > Wielkie rzeczy...
            >
            > Nie napisalam, ze fotelika nie powinno byc, jednak nie mozna przesadzac.
            > W taksowkach foteliki nie sa obowiazkowe, wiec nazwiemy ludzi jezdzacych
            taxami
            >
            > z dziecmi nieodpowiedzialnymi rodzicami czy ludzmi?
            >
            > Nie popadajmy w paranoje.

            Ja tam zawsze biore ze soba foteliki do taksowki i uzywam. Dla mnie nie ma
            opcji, ze dziecko jedzie bez fotelika.

            Poczytaj sobie statystki ile zginelo dzieci w 100 wypadkach, gdzie nie byly
            uzywane foteliki, a ile w tylu samu wypadkach jak fotelik byl prawidlowo
            uzywany.

            Fotelik nie zabezpiecza w 100% procentach, to prawda, ale daje duzo wieksza
            szanse przezycia dziecka.

            Pozdr.
            • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:16
              Nie lubie sie powtarzac.
              NIE MAM NIC PRZECIWKO FOTELIKOM - JESLI MAJA CHOC TROSZKE POMOC TO BARDZO
              DOBRZE!
              Ale...
              To, ze matka wezmie dziecko na kolana w samochodzie nie swiadczy odrazu o tym,
              ze jest nieodpowiedzialnym rodzicem...
              • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:18
                > Ale...
                > To, ze matka wezmie dziecko na kolana w samochodzie nie swiadczy odrazu o
                tym,
                > ze jest nieodpowiedzialnym rodzicem...


                Cudnie.
                To może powiedz mi o czym świadczy narażanie własnego dziecka-innego człowika
                na niebezpieczństwo?O odpowiedzialności?Mądrości?O CZYM?
                • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:20
                  Mysle, ze sa rozne sytuacje i gdyby moje dziecko np. zaczelo sie krztusic, to
                  wypielabym je z fotelika, zeby mu pomoc i wypielabym w kazdej innej sytuacji,
                  ktora by tego wymagala.

                  Naditerpretujecie to co napisalam - zupelnie niepotrzebnie.
                  • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:22
                    w takich wypadkach zatrzymuje sie samochod i wypina dziecko z fotelika
                    i tylko nie podnos teraz argumentu, ze przeciez w niektorych sytuacjach nie
                    mozna zatrzymac samochodu...

                    oczywiscie, ze nie - ale w zadnej, normalnej sytuacji
                    DZIECKO NIE POWINNO BYC WYJMOWANE Z FOTELIKA

                    poza ewidentnymi sytuacjami, ale nawet wtedy najlepiej jest sie zatrzymac'
                    • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:27
                      No oczywiscie, ze nie...
                      To napewno dziecko uchroni przed wypadkiem.

                      Prawda jest taka, ze fotelik jest potrzebny, ale nie mozna popadac w paranoje.
                      Zbytnia zapobiegawczosc tak czy siak nie uchroni przed wypadkami - a te sa
                      rozne.
                      Ja jeste realistka.

                      Bede dbac o moje dziecko jak najlepiej bede potrafila - pewnie jak Wy, a i tak
                      cos moze sie stac i niekoniecznie bedzie to konsekwencja
                      zachowania "nieodpowiedzialnego rodzica".
                      • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:33
                        > Zbytnia zapobiegawczosc tak czy siak nie uchroni przed wypadkami - a te sa
                        > rozne.
                        > Ja jeste realistka.
                        1.Uchroni zapobiegliwośc przynajmniej przed częścią, może jakieś dziecko nie
                        zginie jak będzie jechac w samochodzie, może jakieś dziecko nie ulegnie
                        poparzeniu jak matka nie będzie przenosić wrzatku nad glową dziecka, może
                        jakieś dziecko nie utopi sie w wannie bo mama poszła odebrać telefon, może
                        jakieś dzieci nie wypadna przez balkon bo mamusia nie zwracała na nie uwagi,
                        może ...Minimum odpowiedzialności MINIMUM,
                        2.SKUP SIĘ, proszę.Mowa o efekcie wypadku-a nie o zapobieganiu wypadkom.
                        3.Realistko-dziecko ma 1 a nie 7 życ.
                        • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:36
                          Dizecko to Dziecko...
                          Odwroc na chwile wzrok, a moze dojsc do nieszczescia.
                          Wypadki sa rozne i nawet zbytnia zapobiegliwosc moeze dziecka nie uchronic.
                          Rozumiesz?

                          To nie znaczy, ze nie trzeba byc zapobiegawczym - wrecz przeciwnie.
                          • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:39
                            > Odwroc na chwile wzrok, a moze dojsc do nieszczescia.
                            > Wypadki sa rozne i nawet zbytnia zapobiegliwosc moeze dziecka nie uchronic.
                            > Rozumiesz?
                            Rozumieć rozumiem bo ja w przeciwieństwie do Ciebie mam już dziecko na które
                            zwracam uwagę.Ma 10 mesięcy i NIGDY nie miałam sytuacji w której naraziłabym
                            życie dziecka.Życie.
                            > To nie znaczy, ze nie trzeba byc zapobiegawczym - wrecz przeciwnie.

                            Brawo!Czyli jak z tymi fotelikami??
                            • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:43
                              Nie wiesz ile mam dzieci...
                              Bo w przeciwienstwie do jasnowidzow, Ty pewnych rzeczy "nie widzisz".

                              I zeby bylo jasne - ja fotelik mam, ale nie bede robic tutaj z
                              siebie "wspaniale niewiadomo jak odpowiedzialnym czlowiekiem" i nie bede z taka
                              zazartoscia krytykowac tych, ktorzy choc przez minute mieli dzieci na kolanach
                              a nie w foteliku.

                              To ich sprawa - czy swiadczy o nieodpowiedzialnosci? Mysle, ze nie zawsze.
                              • poziomka555 Re: skad sie biora takie matki.... 21.08.06, 12:50
                                a skąd pewność że to nie będzie wlaśnie TA minuta w której się coś stanie???
                      • syshda Re: skad sie biora takie matki.... 22.08.06, 15:56
                        > Prawda jest taka, ze fotelik jest potrzebny, ale nie mozna popadac w paranoje.
                        > Zbytnia zapobiegawczosc tak czy siak nie uchroni przed wypadkami - a te sa
                        > rozne.
                        > Ja jeste realistka.

                        Chyba mylisz pojęcia: zapobiegliwość może uchronić przez konsekwencjami
                        wypadku, a nie samym wypadkiem.
                        Ja wożę dziecko zawsze w foteliku, niewazne czy to mój samochód czy taksówka. I
                        wcale nie ma z tym wielkiego kłopotu.
                  • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:22
                    Podajesz przykład zagrożenia życia dziecka.To odwracanie kota ogonem.
                    BTW.Zawsze można zjechać na pobocze i włączyć awaryjne zamiast jechać z
                    dzieckiem krztuszącym się.
                    > i wypielabym w kazdej innej sytuacji,
                    > ktora by tego wymagala.
                    tj jakiej?oprócz zagrożenia zycia?
                    • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:27
                      tak, tak zaatakujcie mnie, bo jestem Antyka
                      gdybym nazywala sie Kasia_basia_26 to inaczej byscie pisaly
                      temat fotelika powraca jak bumerang, non stop pojawiaja sie posty
                      o tym, czy dziecko trzeba przewozic w beciku/ rozku czy foteliku
                      co jest najlepsze, bo przeciez takie male "dzidzi" ....
                      no, gdziez takie malenstwo do fotelika

                      kiedys juz Ajk pisala, ze na Karowej wymagaja, aby matka wychodzaca o porodzie
                      ze szpitala, pokazala, ze ma fotelik do przewozenia dziecka - i tak moim
                      zdaniem powinno byc w kazdym szpitalu
                      • lolinka2 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:42
                        kiedys juz Ajk pisala, ze na Karowej wymagaja, aby matka wychodzaca o porodzie
                        > ze szpitala, pokazala, ze ma fotelik do przewozenia dziecka - i tak moim
                        > zdaniem powinno byc w kazdym szpitalu

                        No to chyba pierwszy plus tego szpitala jaki znam smile
                      • gonia28b Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 16:30
                        antyka napisała:

                        > tak, tak zaatakujcie mnie, bo jestem Antyka
                        > gdybym nazywala sie Kasia_basia_26 to inaczej byscie pisaly

                        smile)))))))))))))))))
                        Uwaga, gonia28b nadchodzi wink)

                        Antyka, mnie również wydaje mi się, że trochę przesadzasz.
                        Generalnie uważam, że fotelik samochodowy, jest bardzo dobrą i jak najbardziej
                        potrzebną rzeczą. I tak w ogóle wożę swojego Kubusia w foteliku. Jest to
                        wygodne, mogę też sama z nim gdzieś pojechać, kiedy mąż jest w pracy.

                        Jednakże wracając ze szpitala po porodzie, Kubusia wieźliśmy w gondolce wózka.
                        Mąż jadąc po nas zabrał i fotelik i gondolkę. W szpitalu jeszcze zapakowałam go
                        w tą gondolkę, poprzykrywałam kocami, buzię zasłoniłam pieluszką, bo to była
                        zima i duży mróz. Naprawdę - ciężko rozpatrywaliśmy jakby go tu włożyć do
                        fotelika, ale nie było takiej możliwości. Poza tym bałam się o delikatny
                        jeszcze kręgosłup i stawy biodrowe.

                        Raz jeszcze tylko zdarzyło mi się wieźć kilkumiesięcznego już Kubusia na
                        rękach. Ale na ogół jeździ z nami w foteliku. Przepis przepisem, ale jest to
                        tez dla nas o wiele wygodniejsze.
                        Wioząc dziecko na rękach może wystarczyć choćby jedynie nazbyt zbyt gwałtowne
                        hamowanie i... może, aczkolwiek nie musi, dziecku stać się krzywda.

                        Pzdr.
                        Gonia.
                        • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 16:32
                          a ja sie z Toba nie zgadzam, dziecko nalezy wiezc ZAWSZE w foteliku
                          nigdy nie wiadomo, jaki wariat wjedzie Ci w dupe i dziecko wyleci przez okno...
                          • gonia28b To lepiej w ogóle nie wyjeżdżaj.... 17.08.06, 16:43
                            ... na ulicę, bo nigdy nie wiadomo jaki kretyn Ci zajedzie drogę i możesz
                            stracić nie tylko życie Twojego dziecka, ale i swoje wink

                            Najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu, bo Ci cegła spadnie na łepa tongue_outP

                            Ale dziecko ZAWSZE należy wieźć w foteliku - zgadzam się smile
                            Aczkolwiek praktykę zweryfikujesz sobie, kiedy już sama będziesz miała
                            Dzidzię smile
                            • antyka Re: To lepiej w ogóle nie wyjeżdżaj.... 17.08.06, 16:59
                              Dzidzi miec nie bede...
                              a Maryske zawsze bede wozic w foteliku

                              nie porownuj cegly z dachu (ktora jest malo prawdopodobna)
                              moze zdarza sie raz do roku w calej Polsce
                              do wypadkow samochodowych, ktorych jest w tym kraju zapewne kilkanascie
                              tysiecy...
                              • 100ania Uuuu, ale tu dzisiaj gorąca atmosferka... 17.08.06, 17:38
                                Moje dziecko jechało samochodem... nie policzę ile razy. Dużo. Setki. W tym cztery razy bez fotelika.
                                Po raz pierwszy jak miał kilka miesięcy z niewiadomych powodów zaczął się krztusić w pozycji pionowej i całą drogę do szpitala trzymałam go na kolanach twarzą w dół. Okazało się, że połknął kawałek folii i przykleiła mu się na migdałku.
                                Po raz drugi wieźliśmy go taksówką dzo szpitala bo rzygał raz za razem i nie mogłam go wsadzić do fotelika, żeby się nie udusił. Uwięzła mu przepuklina.
                                Po raz trzeci kiedy pojechaliśmy pociągiem nad morze i nie mieliśmy fizycznej możliwości zabrania ze sobą fotelika na wypadek jazdy jakimś nieprzewidzianym samochodem. W Szczecinie niestety nie udało nam się znaleźć taksówki z fotelikiem, za to całą drogę Kuba jechał przypięty pasem na tylnym siedzeniu, a ja pilnowałam, żeby ten pas mu się w szyję nie wrzynał.
                                Po raz czwarty jechaliśmy taksówką właśnie podczas pobytu nad morzem do oddalonego o 15 km szpitala, bo Kuba bardzo ciężko przechodził różyczkę.
                                I to nie jest tylko kwestia niezwykłych okoliczności, że tak dokładnie pamiętam te cztery razy. Przy każdej takiej jeździe miałam dusze na ramieniu i serce w gardle. A całą droge potrafiłam myśleć tylko o tym, żebyśmy cali dojechali na miejsce.
                                Nigdy rodzic nie zrobi za dużo, żeby uchronić swoje dziecko. Może zrobić jedynie za mało.
                              • gonia28b Re: To lepiej w ogóle nie wyjeżdżaj.... 17.08.06, 18:20
                                A niech Ci będzie - Bachorka o imieniu Maryśka będziesz miała wink)
                        • jana111 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 19:13
                          No coś takiego...
                          Też urodziłam dziecko w zimie, jak wychodziłam ze szpitala były zaspy po pas i -
                          15. Ale po to mam rozum w głowie i wyobraźnię, żeby pomyśleć, co moze się stać
                          dziecku przewożonemu w gondoli albo na rękach. ZWŁASZCZA w zimie, kiedy o
                          stłuczkę nietrudno. Co z tego, ze ma kombinezon i być może jest mu trochę
                          niewygodnie? Co z tego? Ciekawe, że moje dziecko się zmieściło w foteliku, cud
                          prawdziwy.
                          Mam dziecko, starsze od Twojego. Nigdy nie wyjęłam go z fotelika w czasie
                          jazdy. Nigdy nie przewoziłam go bez fotelika. I nigdy tego nie zrobię. Wolę
                          gdzieś nie pojechać niż narażać go na niebezpieczeństwo.
                          Wiadomo, każdy myśli życzeniowo, że jego to nie dotyczy. Że nic się nie może
                          stać. Że to tylko kawałek. Że tak biedny płacze, a jak się go wyjmie, to zaraz
                          się uspokoi, a w międzyczasie nic się nie stanie.
                          Ta mama też tak myślała:

                          • Ku przestrodze IP: *.*
                          Gość: Aneta_ 14.08.02, 11:55 zarchiwizowany

                          Chcialam przestrzec wszystkich, ktorzy woza swoje dzieci w samochodzie nie w
                          foteliku. Niestety w piatek zginelo dziecko mojej kolezanki w wypadku.
                          Wielka tragedia.
                          Jechali z dwojka dzieci, jedno bylo w foteliku a drugie wyjela "tylko"na 5
                          minut z fotelika, poniewaz bardzo plakalo (mialo tylko 5 miesiecy).
                          Jechali z predkoscia 50km/h, zaczeli hamowac przed swiatlami i samochod za nimi
                          poprostu nie zdazyl wyhamowac i wjechal w nich. Dziecko matce wypadlo z rak i
                          uderzylo w deske rozdzielcza (umarlo w drodze do szpitala). Nikomu innemu nic
                          sie nie stalo, oczywiscie drugiemu dziecku przypietemu w foteliku "nawet wlos z
                          glowy nie spadl". Niestety jak stwierdzili policjanci byla to tylko wina
                          rodzicow, ze nie przewozili dziecka w foteliku.
                          Teraz ja chyle nisko glowe przed mezem, ktory nigdy nie pozwolil mi wyjac Oli z
                          fotelika w czasie jazdy.
                          Drodzy rodzice miejscie to rowniez na uwadze. Przeciez tak nie wiele trzeba....

                          I ta też:
                          NOWA TRAGEDIA NA DRODZE!!! IP: *.*
                          Gość: Magda72 21.08.02, 05:58 zarchiwizowany

                          Dziewczyny, wciąż drżą mi ręce!! Trzy dni temu znajomi zaproponowali mnie i
                          synkowiwyjazd wgóry. Odmówiłam, bo nie mam fotelika,a oni mnie trochę wyśmiali,
                          bo w końcu jeden wypadek to nie powód do histerii, a oni Robusa wożą zawsze na
                          kolanach i nic sie nie dzieje. Mały ma już 2,5 roku.Namawiali i omal sie nie
                          poddałam, ale jednak miałam stale w umyśle post Anety. POjechali.
                          Wczoraj wieczorem dostałam wiadomość, że Robuś zginął w wypadku, a oni żyją,
                          bo... każde było przypięte pasami, tylko mały nie. Z bocznej drogi wyjechał
                          samochód i walna w boki BMW i nawet takie auto nie wytrzymało uderzenia. Alka
                          siedziała na tylnym siedzeniu przypięta i miała małego na kolanach, więc siła
                          uderzenia wybiła go przez boczne przeciwległe okno prosto pod koła
                          nadjeżdżającego z przeciwka samochodu. Zginą na miejscu!!. Niestety w
                          samochodzie sprawcy też było maleńkie dziecko na rękach u mamy i też jest
                          poturbowane ze złamanym kręgosłupem szyjnym i potwornym wstrząsem mózgu walczy
                          o życie na OIOMie. A ja mogłam być z synkiem w tym ich samochodzie. Wciąż
                          wymiotuje ze strachu i przerażenia!!. Nie mogę dojść do siebie!! Dziewczyny,
                          takie rzeczy są!!
                        • lena99 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 21:13
                          gonia28b napisała:

                          > Jednakże wracając ze szpitala po porodzie, Kubusia wieźliśmy w gondolce
                          wózka.
                          > bo to była
                          > zima i duży mróz. Naprawdę - ciężko rozpatrywaliśmy jakby go tu włożyć do
                          > fotelika, ale nie było takiej możliwości.

                          No papatrz a mnie się udało ZIMĄ i w duży MRÓZ zapakować noworodka do fotelika.
                          Cud jakiś czy cuś???
                          • jana111 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 21:50
                            Lena, nie małpuj tongue_out
                      • ajk10 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 17:35
                        antyka napisała:


                        >
                        > kiedys juz Ajk pisala, ze na Karowej wymagaja, aby matka wychodzaca o porodzie
                        > ze szpitala, pokazala, ze ma fotelik do przewozenia dziecka - i tak moim
                        > zdaniem powinno byc w kazdym szpitalu
                        >
                        ale to nie była ajk10? wink))

                        a poza tym chciałam napisać, że rodzice nie używający fotelika to debile.

                        Dziekuję za uwagę smile
                      • olensia Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 01:52
                        Tam gdzie ja rodzilam nikogo nie wypuszczaja bez fotelika, ktory trzeba
                        przyniesc do sali w ktorej sie lezy i w dniu wypisu polozna sprawdza czy fotelik
                        ma atest, wklada dziecko do fotelika pokazuje jak powinno byc przypiete a
                        nastepnie wklada do samochodu i rowniez pokazuje jak prawidlowo zamontowac
                        fotelik w samochodzie. Ja posiadam fotelik ktory jest przenosny i mozna go
                        przypiac do wozka.
              • lena99 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:18
                eyes69 napisała:

                >
                > To, ze matka wezmie dziecko na kolana w samochodzie nie swiadczy odrazu o
                tym,
                > ze jest nieodpowiedzialnym rodzicem...

                A o czym to świadczy Twoim zdaniem?
              • malgosiek2 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:19
                Niestety jest NIEODPOWIEDZIALNYM rodzicem.
                Moje starsze zawsze lubiło jeżdzić w foteliku.Drugie nie bardzo choć wożone
                jest od urodzenia.
                Płacze potem wrzeszczy a ja jestem nieugięta i NIE WYJMUJE WCALE.
                pZDR.gOSIA
              • meaby Re: skad sie biora takie matki.... 19.08.06, 09:16
                eyes właśnie o tym świadczy

                a jak jeszcze się upiera że nie świadczy to żal dzieciaka
        • lolinka2 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:38
          Ponad dwa lata temu wpasowaliśmy się na sliskiej powierzchni ładą między drzewa
          malowniczo zahaczając podwoziem o skarpę. Miałam wtedy jadąc na msc pasażera
          nogę w gipsie i ten gips mi potrzaskał w drobiazgi, małż uniknął zderzenia
          twarzy z kierownicą. Dużej nic - była w foteliku, po prostu się obudziła i zdziwiła.
      • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:05
        > Kiedys fotelikow nie bylo, a przynajmniej nie byly obowiazkowe i jakos to
        > przezylismy...
        Spora w tym zasługa tego, że samochodów prawie nie było, a te co były wyciągały
        szaloną 50tkę.
        > Wypadki zdazaja sie kazdemu, a taki fotelik i tak przed wypadkiem nie
        uchroni -
        >
        > nawet nie uratuje zycia.
        Bo fotelik nie ma uchronić przed wypadkiem, a przed jego skutkami.Owszem
        uchroni-chyba, że wpierniczysz całym impetem od strony dziecka w inny jadący z
        impetem samochód.

        A matki się biora z braku wyobraźni..i nie popadania w paranoje w sprawach w
        których powinno się zachowac podstawy bezpieczeństwa.
        • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:08
          Nie neguje fotelikow...
          Tak jak napisalam - skoro powinny byc to niech beda, lecz mam swiadomosc, ze
          moje dziecko i tak w razie wypadku bezpieczne nie bedzie.

          Zaloze sie, ze gdyby prawo stanowilo inaczej, to w wiekszosci samochodow tych
          fotelikow i tak by nie bylo.

          To, ze ktoras matka stwierdzi, ze wezmie w czasie jazdy dziecko na kolana to
          nie oznacza, ze jest nieodpowiedzialnym rodzicem.
          • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:10
            To, ze ktoras matka stwierdzi, ze wezmie w czasie jazdy dziecko na kolana to
            > nie oznacza, ze jest nieodpowiedzialnym rodzicem.


            a wlasnie, ze oznacza...
            kiedys trzymalam kota na kolanach i akurat w tym momencie mialam wypadek
            samochodowy, traf chcial, ze chwile wczesniej mocniej go chwycilam, bo sie
            wyrywal, wiec nic mu sie nie stalo, gdybym go miala na kolanach, tak po prostu,
            wyleciaby przez wybita szybe...
          • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:12
            > Tak jak napisalam - skoro powinny byc to niech beda, lecz mam swiadomosc, ze
            > moje dziecko i tak w razie wypadku bezpieczne nie bedzie.
            Ale będzie bezpieczniejsze.

            > To, ze ktoras matka stwierdzi, ze wezmie w czasie jazdy dziecko na kolana to
            > nie oznacza, ze jest nieodpowiedzialnym rodzicem.
            Niestety-oznacza.Nieodpowiedzialnym+łamiącym prawo.To przykre, że prawo musi
            chronić dzieci przed nieodpowiedzialnymi rodzicami.
          • ninjo Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:15
            trudno mi znalezc bardziej miarodajny przyklad nieodpowiedzialnosci niz wlasnie
            przewozenie dziecka bez fotelika
      • ma.pi Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:17
        eyes69 napisała:

        > Nie wiem skad sie biora takie matki...
        > Kiedys fotelikow nie bylo, a przynajmniej nie byly obowiazkowe i jakos to
        > przezylismy...
        >
        > Wypadki zdazaja sie kazdemu, a taki fotelik i tak przed wypadkiem nie
        uchroni -
        >
        > nawet nie uratuje zycia.


        Fotelik nie uchroni przed wypadkiem, ale zycie uratowal juz nie jednemu
        dziecku. Po prostu dziecko jest bezpieczniejsze jak jest poprawnie zapiete w
        foteliku, ktory jest prawidlowo zamontowany w samochodzie. Fotelik nie jest
        100% gwarancja, ale jest o wiele wieksza szansa, ze dziecko wyjdzie zywe z
        wypadku niz przy jezdzie bez fotelika.

        Pozdr.


        >
        > Nie mniej jednak - skoro trzeba miec fotelik dla dziecka, to tak powinno byc.
        • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:18
          Rozumiem, ze dziecko jej bezpieczbniejsze, ale mi nie o to chodzilo, bo co do
          tego watpliwosci nie mam.

      • budzik11 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:44
        Kiedyś nie było fotelików, fakt, ale:
        1. kiedyś nie było takiego ruchu na drogach, było mniej samochodów (nawet w
        czasach naszego dzieciństwa
        2. nie było może tylu szaleńców na drogach
        3. nie było takiego obowiązku, podobnie jak nie trzeba było mieć zapiętych pasów
        (w niewielu samochodach w ogóle były pasy bezpieczeństwa) czy jeździć na światłach.

        Teraz wszystkie powyższe warunki są spełnione, więc uważam, że jednak posiadanie
        fotelika nie podlega dyskusji. Chociażby ze względu na obowiązujące prawo, z
        którym sie nie dyskutuje i tyle, bo jak naz zatrzyma policjant i będziemy wieźć
        dziecko bez fotelika, to możemy sobie dywagować nad jego koniecznością...
      • poziomka555 Re: skad sie biora takie matki.... 21.08.06, 12:46
        i uchroni i życie często uratuje !!! opowoadał mi człowiek z pomocy drogowej o
        niejednym takim przypadku, kiedy ze zmasakrowanego auta, wyciągali zupełnie nie
        naruszony fotelik i dziecko
    • anula64 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 14:58
      to chyba temat na forum niemowlesmile
      ps tacy rodzice sa i cóz poradzićsad
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:00
        co chwile sie tutaj pojawia pytanie o wyprawke dla niemowlaka
        i jak przewozic dziecie po porodzie, fotelik trzeba kupic PRZED porodem, a nie
        po nim, wiec mysle, ze te forum jest bardzo wlasciwe...
        • claudia84 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:11
          oj Antyka jednak i Tobie zaczyna "odbijać". Jak ktoś nie ma, to nie ma i już,
          Ty sobie kup i będziesz miała, fotelik i czyste sumienie. smile
          • mariolka55 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:14
            claudia84 napisała:

            > oj Antyka jednak i Tobie zaczyna "odbijać". Jak ktoś nie ma, to nie ma i już,
            > Ty sobie kup i będziesz miała, fotelik i czyste sumienie. smile

            no własniesmile)))) i po sprawie,po co wszczynasz nowa pyskówke???
            • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:16
              Pozwolę sobie się nie zgodzić.
              Akurat w tym przypadku antyka ma rację.
              Czasem ta sama rzecz powtórzona 1001 raz wreszcie do kogoś dotrze.
              Może nawet uratuje ludzkie życie..
          • ninjo Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:20
            > Jak ktoś nie ma, to nie ma i już,
            > Ty sobie kup i będziesz miała, fotelik i czyste sumienie. smile

            jak kots nie ma, to nie ma i juz? czyli jak ktos przewozi dziecko bez fotelika,
            bedzie wypadek, dziecko zginie, to "i juz"???????!!!!
            Twoja wlasnie sprawa?!
            Nie uwazam, zeby to czy ktos inny przewozil dziecko bez fotelika bylo tylko
            jego sprawa, bo to jest jego dziecko.
            Jak ktos chce, to niech nie zapina pasow i ginie w wypadku, ale dziecko to nie
            jest wlasnosc, a obowiazkiem rodzica jest zapewnic dziecku bezpieczenstwo, a
            nie igrac jego zyciem. Zycie dziecka nie jest wlasnoscia rodzica.

            Dla mnie ta analogia jest tozsama do sytuacji, gdy ktos bije swoje dziecko.
            Jego dziecko, jego sprawa, niech robi co chce?
            • amwaw Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:24
              A jak dzieci wychylają sie bez opieki przez balkon to się wychylają i już...
              • doral2 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:27
                to są te...no...te, no te wyrodne...matki smile)...kiedyś też nie było prądu,
                telewizji i telefonów komórkowych i jakoś przezyliśmy...to i bez fotelików
                dalej możemy żyć ....
                • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:29
                  Doral! Ty sie nie wtryniaj!
                  to jest powazna sprawa, a Ty mnie tu z komorka wyjezdzasz (czemu nie z
                  dryniami?)
                  • doral2 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:31
                    jak tu same niepijące.. sad
                    • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:33
                      no to wracaj do siebie drynie stawiac smile
                      tu jest walka o zycie...
          • shamsa Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:38
            jezeli przezyje choc jedno dziecko dzieki temu, ze napisala ten watek, to juz
            sukces.

            podziwiam pewnosc siebie niektorych osob.
    • moreno500 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:11
      nie zdawałam sobie sprawy z tego, że sa osoby, które fotelik uważają za
      zbytek...jeśli chodzi o taxi, z której często korzystam, to zawsze biorę swój
      fotelik. a wogóle to powinno byc tak, że jak się zamawia to się zgłasza
      zapotrzebowanie i powinna przyjeżdżać taka wyposażona w fotelik
    • lilith76 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:26
      Moi sąsiedzi tak stracili pięciomiesięczną córeczkę - zamiast w foteliku jechała na kolanach babci. Babci nic się nie stało...
    • kaeira Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:32
      Ja teoretycznie jestem na 300% za fotelikami.

      Ale jak ktoś nie ma samochodu (my nie mamy), to np. przewozi dziecko autobusem i
      tam juz nawet nie ma takiej opcji jak fotelik. A jeżeli nie przewiduje wożenia
      dziecka samochodem (chyba że tylko w jakiejś sytuacji awaryjnej) i naprawdę nie
      ma forsy do wydania na fotelik, ktory uzyje moze trzy razy na rok?

      My akurat kupimy fotelik, bo zakladam, ze dosc czesto bedzie wozone w
      samochodach np. dziadkow, ale pewnie jakiś taki tanszy i mniej "idealny" niż
      gdybyśmy sami mieli samochód.
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:35
        fotelik na allegro mozna juz kupic za 40 zl...
        • moreno500 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:43
          pewnie, kasa nie jest przeszkodą, bo można kupić tani - lepszy tani, niż żaden.
          mozna popytać znajomych i kupić używany - bezwypadkowy. każdy - czy ma
          samochód, czy nie - powinien fotelik mieć. w końcu dostajemy becikowesmile
    • lolinka2 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:36
      nie mam pojęcia ale zdarzyło mi się na światłach takie kilka sztuk objechać za
      nieprzepisowe wożenie dzieci.
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:44
        no ale jak to?
        przeciez to nie Twoja sprawa, nie Twoje dziecko?
        jakim prawem wtracasz sie w nie swoje sprawy tongue_out
    • eyes69 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 15:56
      Juz wspominalam, ze neguje fotelikow?
      Tak trudno to zrozumiec?

      Nie mniej jednak - nie bede innym wytykac czegos co mi sie wydaje
      nieodpowiedzialne.
      Najpierw spojrzalabym na siebie sama.
    • witaaminkaa Tobie ciąża chyba nie służy 17.08.06, 15:56
      Zaczynasz wątki, które prowadzą tylko do głupiej dyskusji między tymi które
      kupują a tymi które uważają, że ten zakup jest zbędny.

      Zajmij się czymś innym.
      Odpowiem jednak na twoje pytanie, tych mam jest wiele, brakuje im poprostu
      wyobrażni. Wolą zaoszczędzić marne grosze tym samym narażając swoje pociechy na
      wielkie niebezpieczeństwo. Lecz gdy już przytrafi się nieszczęście wydają wtedy
      dużo więcej kasy i to kasy która ratuje życie dziecka.
      Po to wynaleziono fotelik dla dziecka, żeby z niego korzystać i chronić swojego
      maluszka.
      • antyka Re: Tobie ciąża chyba nie służy 17.08.06, 16:02
        to moja prywatna sprawa, czym sie zajmuje w swoim wolnym czasie
        jesli masz alergie na nick Antyka, to po prostu mnie ignoruj

        uwazam, ze na tym forum wielkimi literami powinno byc wypisane: BABO! KUP
        SWOJEMU DZIECKU FOTELIK!!!

        bo non stop pojawiaja sie pytania, czy to nie jest zbedny zakup, co chwile
        jakas biedna zagubiona ciezarna zastanawia sie, czy to na pewno takie
        kobiecznie....

        i co chwile widac w samochodach dzieci przewozone bez fotelikow, dlatego
        uwazam, ze im wiecej sie o tym mowi, tym lepiej

        na cipie co drugi wacik jest o tym, co zaszkodzi mojej nienarodzonej "dzidzi" -
        te same osoby nie przewoza potem dzieci w fotelikach, co jest troche
        absurdalne, nie sadzisz?

        przez tyle miesiecy drzaly z niepokoju przechodzac obok mlota pneumatycznego,
        kuchenki gazowej z ulatniajacym sie gazem, na kazdym usg z wypiekami szukaly
        bijacego serca a po porodzie... jakos nie pokazuja tej swojej troski... o sie
        stalo?
        • shamsa widze, ze tu lubia cie pouczać 17.08.06, 16:05
          antyko zajmij sie tym, zajmij sie tamtym. to wolny kraj do cholery (mam nadzieje
          ze to kolokwialne slownictwo nie zaszkodzi nienarodzonym dzieciom).
          • antyka Re: widze, ze tu lubia cie pouczać 17.08.06, 16:09
            oj Shamsa
            no niektore osoby dostaja bialej goraczki, gdy widza moj nick...
            chocbym popelnila wacik, ze sie martwie o Maryske, bo malo na przyklad dzisiaj
            sie ruszala, to natychmiast ruszylyby do ataku!

            - ze sie nabijam,
            - ze dobrze mi tak, bo sie wysmiewalam z watkow o makrei i salacie
            - ze sieje zamet

            no slowo daje, mam wrazenie, ze powinnam zmienic nick, jesli chce sie
            wypowiedziec w danej sprawie...
        • witaaminkaa Re: Tobie ciąża chyba nie służy 17.08.06, 16:12
          wcale nie twierdze że sie z tobą nie zgadzam, wręcz przeciwnie nie znalazłam ani
          jednego twojego postu na który miała bym inne zdanie.
          Dla mnie ignoranctwem jest chuchanie na dziecko w ciązy a potem narazanie go.

          Choćbyś naprawdę chciała to nie zmienisz myślenia innych mam, jezeli uwazają ze
          fotelik jest zbędny to twoje posty i tak ich nie przekonają. Jest juz tyle
          postów na ten temat, że szkoda twojego, mojego zachodu. Zresztą średnio
          inteligentny człowiek wie,że fotelik to podstawa.
          • mama_kotula Re: Tobie ciąża chyba nie służy 17.08.06, 19:39
            witaaminkaa napisała:
            > Choćbyś naprawdę chciała to nie zmienisz myślenia innych mam, jezeli uwazają
            ze fotelik jest zbędny to twoje posty i tak ich nie przekonają.

            Witaminko, cytuję wypowiedź, zamieszczoną dzisiaj na Niemowlęciu:
            "bo z fotelikiem rzeczywiscie mam problem ale po postach zdalam sobie sprawe ze
            juz NIGDY synka z niego w czasie jazdy nie wyjme; argumenty mnie przekonaly".

            Wypowiedź jest w związku z tym wątkiem:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=46966151
            Czyli jednak wątek na forum zdołał kogoś przekonać. Choćby jedną osobę, ale to
            już jest AŻ jedno bezpieczniejsze dziecko.
            Pozdrawiam.
            M.
    • azanna Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 16:21
      A co da kupowanie fotelików skoro i tak rodzice pozwalają dzieciom z nich
      wychodzić?
      Widziałam ostatnio apel policji do rodziców, żeby nie pozwalali swoim dzieciom
      rozpinać pasów, wychodzić z fotelików, co się nagminnie zdarza. Dziecko zaczyna
      marudzić, a podróż jest długa np. na wakacje i rodzice sami wypinają dzieciaka
      z pasów i pozwalają mu nieskrępowanie bawić się na tylnym siedzeniu.
      Kiedyś rozmawiałam o tym z koleżanką - a ona - "no bo mały nalega, żeby go
      rozpiąć". Mały nalega???? Ale kiedyś musiał być ten pierwszy raz kiedy ktoś go
      rozpiął po raz pierwszy i teraz mały już wie, że tak można. A jak wyleci przez
      przednią szybę w czasie kolizji? To rodzice wiedzą co dla dziecka jest dobre i
      w sprawach elementarnego bezpieczeństwa nie ma miejsca do dyskusji z dzieckiem
      i uleganiu jego naleganiom.

      Druga sprawa, która mnie doprowadza do białej gorączki to jak ludzie
      przeprowadzają dzieci przez ulicę. A potem się dziwią, że ich dzieci jak idą
      same nie korzystają z pasów tylką biegną jak szalone pomiędzy samcohodami. Też
      mi się zdarzyło stanąć i ochrzanić kogoś za "dobry" przykład dawany dziecku.
      Ale to już temat na inny wątek.
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 16:31
        ostatnio moja siostra jechala ode mnie z W-wy do mamuski (chelm)
        - mlodsza corka zaczela nagle plakac, darla gebe nieslychanie (5,5 roku),
        marudzila, ze to, siamto owamto, nic nie pomagalo, nie chciala siedziec w
        foteliku.

        Siorka zatrzymala samochod w lesie i powiedziala, ze nigdzie dalej nie jedzie,
        powiedziala Elizie dobitnie, ze przez nia jest zdenerwowana i gorzej prowadzi i
        ze przez to moze spowodowac wypadek. Zadala jej pytanie: chcesz, zebysmy
        zginely w wypadku? Naprawde tego chcesz? Jesli bedziesz tak plakac, moze tak
        sie stac...

        Brutalnie i szczerze przedstawila jej cala sytuacje,
        dziecko uspokoilo sie i cala droge bylo spokojne.
        Mozna dziecku - szczegolnie starszemu wytlumaczyc, ze jesli jedzie samochodem
        MUSI siedziec w foteliku. Trzeba byc po prostu konsekwentnym.
        • anormalia Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 19:01
          ja to rozumiem
          niestety moja tesciowa nie
          najpierw już w 14tc scielam się z nia o komodke do przewijania
          ona stwierdzila ze przecież mozna to robic na lozku
          wiec powiedziałam że to qwa moj kregoslup i od komodki wara
          a ostatno poszlo wlasnie o fotelik,
          ze po co takiemu malemu dziecku, szkoda kasy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          a sama przepala dziennie z 10pln
          ile by uzbierala w 40 tygodni?
          ach, szkoda gadac i tak zrobie po swojemu
          fotelik to po prostu koniecznosc!
    • monikaa13 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 19:07
      no własnie nie wiem, i nie rozumiem tego w ogóle, całkowita bezmyślnośc, ale
      sama mam znajomą, która ma wprawdzie dzieci w wieku 12 i 5 lat, ale nie każe im
      zapinać pasów jak jadą na miasto bo to tylko chwilka.
      Nie zatrzymuje sie też na stopie, bo po co i śmieje sie ze mnie że ja sie
      zatrzymuję!!!!!!!!!!!
      Ludzie a później nic dziwnego, ze tyle wypadow na drodze, a najgorsze to ze nie
      da sie im przetłumaczyć
    • jana111 a wiecie, że to przestępstwo? 17.08.06, 19:39
      Jazda bez fotelika= mandat.
      Jazda bez fotelika + wypadek (nawet z cudzej winy)=oprócz dramatu rodziców
      także odpowiedzialność za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia
      lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zagrożone karą pozbawienia wolności do lat
      5. Może to, jeśli nie argumenty rozumowe przekona zwolenniczki
      wyjmowania "dzidzi" z fotelika i oszczędzania na foteliku. Na tipsy i solarium
      to was stać.

      A to napisałam już wyżej, ale powtórzyć nie zaszkodzi:
      Wiadomo, każdy myśli życzeniowo, że jego to nie dotyczy. Że nic się nie może
      stać. Że to tylko kawałek. Że tak biedny płacze, a jak się go wyjmie, to zaraz
      się uspokoi, a w międzyczasie nic się nie stanie.

      Ta mama też tak myślała:

      • Ku przestrodze IP: *.*
      Gość: Aneta_ 14.08.02, 11:55 zarchiwizowany

      Chcialam przestrzec wszystkich, ktorzy woza swoje dzieci w samochodzie nie w
      foteliku. Niestety w piatek zginelo dziecko mojej kolezanki w wypadku.
      Wielka tragedia.
      Jechali z dwojka dzieci, jedno bylo w foteliku a drugie wyjela "tylko"na 5
      minut z fotelika, poniewaz bardzo plakalo (mialo tylko 5 miesiecy).
      Jechali z predkoscia 50km/h, zaczeli hamowac przed swiatlami i samochod za nimi
      poprostu nie zdazyl wyhamowac i wjechal w nich. Dziecko matce wypadlo z rak i
      uderzylo w deske rozdzielcza (umarlo w drodze do szpitala). Nikomu innemu nic
      sie nie stalo, oczywiscie drugiemu dziecku przypietemu w foteliku "nawet wlos z
      glowy nie spadl". Niestety jak stwierdzili policjanci byla to tylko wina
      rodzicow, ze nie przewozili dziecka w foteliku.
      Teraz ja chyle nisko glowe przed mezem, ktory nigdy nie pozwolil mi wyjac Oli z
      fotelika w czasie jazdy.
      Drodzy rodzice miejscie to rowniez na uwadze. Przeciez tak nie wiele trzeba....

      I ta też:
      NOWA TRAGEDIA NA DRODZE!!! IP: *.*
      Gość: Magda72 21.08.02, 05:58 zarchiwizowany

      Dziewczyny, wciąż drżą mi ręce!! Trzy dni temu znajomi zaproponowali mnie i
      synkowiwyjazd wgóry. Odmówiłam, bo nie mam fotelika,a oni mnie trochę wyśmiali,
      bo w końcu jeden wypadek to nie powód do histerii, a oni Robusa wożą zawsze na
      kolanach i nic sie nie dzieje. Mały ma już 2,5 roku.Namawiali i omal sie nie
      poddałam, ale jednak miałam stale w umyśle post Anety. POjechali.
      Wczoraj wieczorem dostałam wiadomość, że Robuś zginął w wypadku, a oni żyją,
      bo... każde było przypięte pasami, tylko mały nie. Z bocznej drogi wyjechał
      samochód i walna w boki BMW i nawet takie auto nie wytrzymało uderzenia. Alka
      siedziała na tylnym siedzeniu przypięta i miała małego na kolanach, więc siła
      uderzenia wybiła go przez boczne przeciwległe okno prosto pod koła
      nadjeżdżającego z przeciwka samochodu. Zginą na miejscu!!. Niestety w
      samochodzie sprawcy też było maleńkie dziecko na rękach u mamy i też jest
      poturbowane ze złamanym kręgosłupem szyjnym i potwornym wstrząsem mózgu walczy
      o życie na OIOMie. A ja mogłam być z synkiem w tym ich samochodzie. Wciąż
      wymiotuje ze strachu i przerażenia!!. Nie mogę dojść do siebie!! Dziewczyny,
      takie rzeczy są!!
      • janeausten jak to nie przekona 17.08.06, 20:13
        wahających się czy przewozić dziecko w foteliku czy na rekach, to juz nie wiem.
        Każdy myśli, że wypadek i śmierć mu sie nie przytrafią, tylko innym sie to
        zdarza.
        I trzeba wałkowac ten temat dziesiąty i setny raz. Mandaty i kary nie
        przekonują polskich kierowców. Tylko takie tragedie z życia wzięte.
      • mika_p Re: a wiecie, że to przestępstwo? 17.08.06, 23:59
        I jeszcze dalszy los rodziny z pierwszej opowieści:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=5326496&a=5326855
    • chipsi Prawo nakazuje, prawo nienakazuje... 17.08.06, 20:32
      Ludzie, chyba zawału dostanę. Skąd pomysły że gdyby prawo nie nakazywało
      fotelików to by ich nie było? A może ktoś używa fotelika bo ma mózg? To samo
      pasy czy prowadzenie po pijaku. Wszędzie słyszę teksty typu "nie zapinam bo to
      kawałek a tu nigdy nie stoją (policjanci)" albo "po takiej ilości piwa nic mi
      nie wykaże". Ciężarne też nie muszą się zapinać, wogóle nie muszą żyć prawda?
      Luki w prawie nie zwalniają z myślenia i dbania o życie własne a tym bardziej
      życie innych!
    • lena99 Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 21:20
      antyka napisała:

      > no wlasnie, skad sie biora takie matki, ktore nie chca wozic dziecka w
      > samochodowym foteliku?
      > no skad?

      Głupich nie sieją......
    • sineira Re: skad sie biora takie matki.... 17.08.06, 21:32
      Po przeczytaniu całego wątku do Twoich pytań dorzuciłabym jeszcze jedno: skąd
      się biorą takie pustogłowe, bezmyślne, niefrasobliwe pannice, które w tego typu
      wątkach piszą o "przewrażliwieniu" tudzież "przesadzie". No skąd?
      • patinka6 a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 22:05
        skąd biora sie rodzice, którzy: morduja dzieci, głodzą, biją, nie zapewniają
        podstawowej opieki, wyrzucaja do śmietnika, kaleczą, zostawiaja tak po prostu w
        szpitalu, pozostawiaja bez opieki i dzieci wypadaja przez okno, pod wpływem
        alkoholu "upuszczaja niechcąco" dzieciaczki, powodujac ich smierć?
        Bo wiesz, mnie takie sprawy nie daja spać spokojnie....
        Może nad tym się zastanów, a nie rób tragedii z tego, czy ktos przewozi dziecko
        w foteliku czy bez.
        Oby tylko takie problemy dotykały dzieci, jak kwestia fotelika....
        • shamsa Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 22:10
          jest to zwykle zaniedbanie i narazanie dziecka na niebezpieczenstwo. duzo sie to
          nie rozni od pozwalania na zabawy na oknie, czy zostawiania bez opieki.
        • lena99 Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 22:13
          patinka6 napisała:

          > skąd biora sie rodzice, którzy: morduja dzieci, głodzą, biją, nie zapewniają
          > podstawowej opieki, wyrzucaja do śmietnika, kaleczą, zostawiaja tak po prostu
          w
          > > szpitalu, pozostawiaja bez opieki i dzieci wypadaja przez okno, pod
          wpływem
          > alkoholu "upuszczaja niechcąco" dzieciaczki, powodujac ich smierć?

          Ja dopisałabym do tego jeszcze jedną rzecz: "przewożą dziecko bez fotelika". A
          poza tym zgadzam sie z Tobą tongue_out

        • mama_kotula Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 22:19
          patinka6 napisała:

          > skąd biora sie rodzice, którzy: morduja dzieci, głodzą, biją, nie zapewniają
          > podstawowej opieki, wyrzucaja do śmietnika, kaleczą, zostawiaja tak po prostu w
          >
          > szpitalu, pozostawiaja bez opieki i dzieci wypadaja przez okno, pod wpływem
          > alkoholu "upuszczaja niechcąco" dzieciaczki, powodujac ich smierć?
          > Bo wiesz, mnie takie sprawy nie daja spać spokojnie....
          > Może nad tym się zastanów, a nie rób tragedii z tego, czy ktos przewozi dziecko
          >
          > w foteliku czy bez.

          Sugerujesz, że przewóz dziecka bez fotelika to będzie "mniejsze zło"?
        • sineira Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 22:21
          Tak Patinko, piękny sposób myślenia. Na tej zasadzie można karmić niemowlę np.
          zgniłą kapustą, bo przecież w Afryce małe Murzyniatka umieraja z głodu i nie ma
          co robić tragedii z odrobiny niezdrowego jedzonka.
          Twój relatywizm moralny mnie obrzydził, wiesz? Ale nie będę robić z tego
          tragedii, bo - w przeciwieństwie do Ciebie - nie cierpię na bezsennośc z powodu
          rzeczy, na które nie mam wpływu.
          • patinka6 skoro nie zrozumiałaś mojego postu, 17.08.06, 23:14
            to go już nie zrozumiesz... I nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w żadne
            dyskusje, bo nie zniżam sie do pewnych poziomów.
        • jana111 Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 23:15
          Uważasz że lepsze "nie chciałem zabić ale zabiłem" niż "chciałem zabić więc
          zabiłem".
          Patrząc na chęci-jest różnica.
          Patrząc na skutek-nie ma różnicy.
          TOBIE się nie zdarzy z własnej głupoty unieszczęśliwić własnego dziecka. NIGDY
          się nie zdarzy.
          Oby.
        • bergosia Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 23:22
          >skąd biora sie rodzice, którzy: morduja dzieci, głodzą, biją, nie zapewniają
          podstawowej opieki, wyrzucaja do śmietnika, kaleczą, zostawiaja tak po prostu w
          szpitalu, pozostawiaja bez opieki i dzieci wypadaja przez okno, pod wpływem
          alkoholu "upuszczaja niechcąco" dzieciaczki, powodujac ich smierć?

          Tak, ale ci ludzie pewnie tych dzieci mieć nie chcieli, wogóle nie nadaja się
          na rodziców i powinno się im prawa rodzicielskie odebrać. Myślę, że oni nie
          pisali na tym forum, ani go nie czytali.
          Ale mamy, o których pisze autorka wątku są świadomymi matkami, kochają dziecko
          już jako fasolkę i celowo nie chcą go skrzywdzić. Dlatego tylko moim zdaniem
          bezmyślność, a nie zła wola sprawiają, że kupują już w ciąży całą wyprawkę,
          ale fotelika nie. Bo trzeba dziecko kochać mądrą miłością.
          Ja ze szpitala przywiozłam swoje dzieci bez fotelika i doskonale wiem, że tylko
          dzięki szczęściu nic się nie stało. I mogę się nimi nadal cieszyć, a nie
          przytulać nowych ubranek, w które nie ma kogo ubrać. Ale liczenie na szczęście
          jest głupotą. Bo jeśli coś się stanie akurat twojemu dziecku, to nigdy sobie
          tego nie wybaczysz.
          Mam foteliki - używane, pożyczone, ale mam. I nie wypinam z nich dzieci w
          czasie jazdy, choć różnie to znoszą. Po co kusić los?
          • bergosia Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 23:31
            I jeszcze uważam, że każda porodówka powinna wydawać dziecko rodzicom za
            okazaniem fotelika ( chyba ,że są zameldowani na sąsiedniej ulicy i jest
            lato ). Wtedy więcej matek by się podporządkowało. O karmieniu piersią tyle się
            na porodówce mówi, że takie dobre dla dziecka ( choć to oczywiste ) o
            konieczności posiadania fotelika nie słyszałam ani razu ( choć to też
            oczywiste).
            • shamsa Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 23:41
              ja mieszkam na sasiedniej ulicy i do domu poszlam spacerkiem. zima to tez nie
              przeszkoda. niektorzy jada do domu taksowka, tramwajem... roznie bywa.

              jesli juz to kampania spoleczna widze by sie przydała. moze napisze maila do
              "rodzic po ludzku"?
              • bergosia Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 23:48
                Dobrze, wiem, że przesadziłam smile)). Ale wiesz nawet raz żaden pediatra się na
                ten temat nie zająknął, ani położna, nikt. Żadnego plakatu na ścianie nie było.
                Serio. A o karmieniu naturalnym gdzie tylko spojrzeć. Może niektóre młode mamy
                by zrozumiały, że fotelik po prostu być musi, że to nie jest sprawa dyskusyjna.
                Więc może rzeczywiście dobry pomysł z tą kampanią społeczną, a może pomysl na
                kolejny spot o wariatach drogowych? Może by dotarło.
              • jana111 Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 17.08.06, 23:59
                Kampania społeczna tak, trzy razy tak.
                I każdorazowe karanie mandatem w maksymalnej możliwej wysokości za dziecko poza
                fotelikiem. Taki argument na pewno do durnych rodziców przemówi i ze strachu
                przed karą będą uważać. Motywacja nieistotna, ważny efekt.
                Mandat to (podobno) 500 zł. To chyba więcej niż najdroższy fotelik dla
                noworodka.
                • bergosia Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 18.08.06, 00:04
                  Tylko wiesz jak z tym karaniem jest... nie obrażając mundurowych. Jakoś każdy
                  liczy, że mandatu nie zapłaci.
                  • patinka6 Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 18.08.06, 10:27
                    Mam wrażenie że żadna z Was nie zrozumiała o co mi chodzi...Czy ja
                    gdziekolwiek w miom poście napomknełam, że fotelik jest niepotrzebny? NIE!!!
                    Sama jestem zwolenniczka fotelików, do terminu mam 6 dni, ale fotelik kupiony
                    czeka już od miesiąca!!! Nigdy w zyciu nie stanęłam w obronie osób, które
                    uważają fotelik za zbędną rzecz. Chodziło mi o to, że roztrząsanie problemu
                    fotelika postem o nazwie "skąd się biorą tacy rodzice " czy jakoś tak, jest
                    czystą głupotą, w obliczu tragedii które spotykaja dzieci. I może lepiej
                    własnie o tym pomysleć, nad tym się zastanowić, a nie po raz setny poruszać
                    problem fotelika na forum, bo temat ten mielony był już niezliczoną ilość razy.
                    Ale skoro odpowiedź jednej z Was na mojego posta zawierała wskazówke, żeby
                    karmić niemowle zgniła kapustą, to widać, nie mamy o czym rozmawiać.
                    Pozdrawiam....
                    • sineira Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 18.08.06, 20:04
                      > I może lepiej własnie o tym pomysleć, nad tym się zastanowić, a nie po raz
                      > setny poruszać problem fotelika na forum, bo temat ten mielony był już
                      > niezliczoną ilość razy.
                      Drogi dziecko!
                      Przestań wychodzić przed szereg i odgrywać zbawczynię ludzkości. Przestań
                      strzelać z armaty do much, bo to po prostu śmieszne.

                      Rodzice, którzy biją i mordują dzieci, nie czytują tego forum, więc
                      roztrząsanie ich motywacji nie miałoby większego sensu. Rozumiesz???

                      Regularnie natomiast pojawiają się tu posty w rodzaju "jak myślicie, czy mogę
                      przewieźć dzidzię w rożku?". I dlatego mielenie TEGO tematu ma głęboki sens.

                      Poza tym, drogie dziecko, to jest forum "Ciąża i poród" a nie forum "Patologie
                      społeczne i ludzkie tragedie". Dostrzegasz tę subtelną różnicę???
        • milka_milka Re: a zastanawiałas sie kiedyś... 18.08.06, 11:50
          To Ty chyba jednak nic nie zrozumiałaś. Te problemy są niemożliwe do
          porównania, a wożenie dzecka bez fotelika to głupota, brak odpowiedzialności i
          bezmyślność.
        • kraxa patinka Ty chyba nie bywasz trzezwa ;-((( 18.08.06, 13:25
          Juz Kolejny Twoj post, w ktorym sprawe wydawaloby sie oczywsita stawiasz "na
          glowie"- robisz to tylko z glupiej przekory, czy masz jakies "glebsze"
          powody??? "Zeby tylko dzieci mialy takie problemy"- a ten problem to moze byc w
          najlepszym przypadku wyrzniecie glowa w deske rozdzielcza a w najgorszym-
          wiadomo...Szkoda slow
    • olensia Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 03:55
      nigdy nie wybaczyalbym sobie ze podczas wypadku moje dziecko nie bylo w
      foteliku. Mialabym wyrzuty sumienia do konca zycia jesli przydarzyloby sie cos
      strasznego mojemu dziecku. Uwazam ze po to wynaleziono fotelik zeby dziecko
      uchronic przed obrazeniami a nie po to zeby zbijac na tym kase ale wiadomo ze
      nawet fotelik nie uchroni przed bardzo silnym zderzeniem. Przeciez jestesmy
      rodziceami swoich dzieci o ktroe tzreba dbac i zapewnic im bezpieczenstwo....
      • angelika666 może lepiej autobusem... 18.08.06, 10:58
        z tego co tutaj czytam wywnioskowałam, że jeżeli nie ma się samochodu a
        potrzebuje się przewieźć dziecko tylko raz do domu (nawet taksówką) i nie ma
        się fotelika i jeszcze chce się być odpowiedzialnym (czyt. zgodnie z wytycznymi
        z forum) rodzicem, to pozostaje tylko przejażdżka z noworodkiem - komunikacją
        miejską.
        • antyka Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 11:17
          nie zgodnie z wytycznymi z forum
          tylko zgodnie ze zdrowym rozsadkiem
          • angelika666 Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 11:23
            z teg oco da się tutaj zaobserwować,
            dla was
            zdrowy rozsądek = wytyczne koleżanek z forum
        • bergosia Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 11:40
          Fotelik można pożyczyć, naprawdę nie niałabyś takiej możliwości, gdybyś musiała?
          • angelika666 Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 11:42
            nie mam takiej możliwości, bo tego nie chcę i tyle.

            Naśmiewacie się z dziewczyn które pytają co mogą zjeść, jak spać i co czytać
            żeby nieszkodzić dziecku, ale tak naprawdę niewiele się od nich różnicie.
        • mama_kotula Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 12:04
          angelika666 napisała:

          > z tego co tutaj czytam wywnioskowałam, że jeżeli nie ma się samochodu a
          > potrzebuje się przewieźć dziecko tylko raz do domu (nawet taksówką) i nie ma
          > się fotelika i jeszcze chce się być odpowiedzialnym (czyt. zgodnie z wytycznymi
          >
          > z forum) rodzicem, to pozostaje tylko przejażdżka z noworodkiem - komunikacją
          > miejską.

          Można jeszcze iść piechotą, wioząc dziecko w wózku.
          • angelika666 Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 12:08
            a jeżeli wpadnie na mnie samochód, możę powinnam dziecko w wózku też zapiąć w
            fotelik,

            jak myślicie czy wtedy będe odpowiedzialna matką?
            • mama_kotula Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 12:46
              angelika666 napisała:

              > a jeżeli wpadnie na mnie samochód, możę powinnam dziecko w wózku też zapiąć w
              > fotelik,

              > jak myślicie czy wtedy będe odpowiedzialna matką?

              Nie twórz problemów na siłę.
              Jeśli będziesz szła po chodniku, dziecko będzie zapięte pasami w wózku, a ty
              będziesz trzeźwa - tak, będziesz odpowiedzialną matką, nawet, jeśli jakiś idiota
              wjedzie ci w wózek.
              Jeśli będziesz jechać samochodem z dzieckiem bez fotelika - nie, nie będziesz
              odpowiedzialną matką, nawet jeśli żaden idiota nie wjedzie ci w wózek.
              Paniała?
            • patinka6 lepiej w ogóle nie wychodzić..... 18.08.06, 12:47
              bo przecież pijany kierowca może4 na chodnik też wjechać... i co z Was za
              matki , że swiadomie narażacie dziecko na takie niebezpieczeństwo. Przecież
              ryzyko, że ktoś wjedzie w Ciebie jest takie samo, jak to że bedzie wypadek w
              drodze ze szpitala do domu. Tak więc dzieci do klatki w kasku i owinięte
              kołdrami puchowymi.... przecież wszędzie może sie coś stać... chcecie w
              większości pokazać, jakie to rozsądne jesteście, ale naprawdę, poziom
              wypowiedzi większości jest dramatycznie niski....
            • olensia Re: może lepiej autobusem... 18.08.06, 18:01
              a wiesz ja mam wozek do ktorego przyczepia sie fotelik samochodowy wiec to nie
              jest takie zabawne...
              www.toysrus.com/product/index.jsp?productId=2400922&cp=2255983.2256189.2256206&view=all&parentPage=family

              Pwyzej wkleilam link i co z tego wynika ze takie nosidelka sa przeznaczone dla
              niemowlat i nie szkodza na kregoslup...


              --
              Alexandra 17.05.2006
              Olenka ma juz...
              Zdjecia Pyzy
    • gaja78 polecam, zwłaszcza dwa pierwsze filmiki ... 18.08.06, 11:00
      www.roemer.pl/Filmy.htm
      • mariken Re: polecam, zwłaszcza dwa pierwsze filmiki ... 19.08.06, 17:17
        to powinni pokazywać w każdej szkole rodzenia i na izbie przyjęć na
        położnictwie. w kółko.

        joaśka, szczęśliwa i świadoma posiadaczka fotelika
    • melka_x Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 12:05
      Ja Ci powiem Antyka skąd. Ludzi wiedzą, że zdarzają się tragedie, ale ogromna
      część jest przekonana, że im się akurat nic takiego nie przytrafi. Podobnie jak
      z jakiegoś tajemnicznego powodu uważają, że na pewno nie będą mieć stłuczki w
      czasie tego jednego razu, gdy wybiorą się bez fotelika. Jedno i drugie
      przekonanie jest oczywistym idiotyzmem, ale trzyma się mocno. Ze statystyk
      poważnych wypadków z udziałem dzieci wynika, że do największej liczby dochodzi
      w odległości kilku przecznic od domu, to efekt przekonania, a po co fotelik jak
      jadę kilka ulic.

      Są kraje, gdzie za przewóż dziecka bez fotelika dostaje się nie tylko mandat,
      ale policjant ma obowiązek powiadomić sąd, a rodzice odpowiadają za stworzenie
      sytuacji zagrażającej życiu dziecka.

      A jak ktoś ma ochotę wypiąć dziecko z fotelika, niech sobie wyobrazi co zrobi,
      gdy - nie, dziecko nie zginie, ale zostanie kaleką na wózku. Co powie za kilka
      lat, gdy dziecko zapyta go dlaczego jest sparaliżowane. Wyjęłam Cię kochanie,
      bo płakałaś? Wyjęłam Cię, bo bałam się, że godzina w foteliku zaszkodzi Twoim
      stawom biodrowym? Nie wzięłam fotelika, bo wydawało mi się, że ktoś mi dał
      gwarancję, że w obrębie kilku przecznic nikt nas nie stuknie? Wyjęłam Cię, bo
      nie potrafiłam sobie wyobrazić, że możemy mieć wypadek? Nie byłaś w foteliku,
      bo prawo nie nakłada takiego obowiązku w taksówce? Znacie jakąś przekonującą
      odpowiedź, która wytłumaczy dziecku dlaczego jeździ na wózku?
      • olensia Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 18:09
        MOje dziecko tez kilka razy plakalo w foteliku i to przez cala jazde 45 min.
        Serce mi pekalo ze nie moge jej uspokoic ale nie wyjelam i nawet nie chcialam
        zjechac na pobocze bo mieszkam w Stanach i wszedzie sa autostrady i mialam
        zawsze czarny scenariusz przed oczami ze jak stane i wyjme dziecko z fotelika to
        mnie ktos uderzy bo tu jezdzi wileu wariatow zreszta nie ma takich poboczy jak w
        POlsce. Zaczelm jezdzic z przodu zeby mnie nigdy nie korcilo. Zdarzylo sie to
        tylko 4 razy jak tak plakala a darla sie niesamowicie, przeciez od placzu
        jeszcze nikt nie umarl...
    • spa76 Re: konstruktywnie - jaki fotelik? 18.08.06, 12:29
      absolutnie jest na liście zakupów, ale powiedzcie na co zwracac uwage kupując
      fotelik? na atest. na co jeszcze? czy są foteliki mniej i bardziej bezpieczne?
      • melka_x Re: konstruktywnie - jaki fotelik? 18.08.06, 12:32
        Sprawdź (są strony w necie, wbij może w wyszukiwarkę kombinację "fotelik +
        testy" czy podobne) i zobacz ile który model dostał gwiazdek, i które najlepiej
        wypadają w testach.
        • spa76 Re: <a href="http://fotelik.info/" target="_blank">fotelik.inf 18.08.06, 12:39
          jest tam też info po co nam ten fotelik. ja sie biore za lekture testów.

          • spa76 Re: poprawny adres 18.08.06, 12:42
            www.fotelik.info
            • nunik Re: poprawny adres 18.08.06, 17:32
              O ile jeszcze małe dzieci są wożone w fotelikach o tyle strsze dzieci od 3 roku
              są bardzo często wożone na tzw"poddupnikach".
              My wozimy 3 latka w foteliku od 15-36kg. Jest wysoki, ma regulowany zagłówek.
              Nie ma mozliwości żeby dziecko spało na leżąco.
              Fotelik to nie majątek.
    • dodkowska Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 18:15
      a ja słyszałam ze polak w stanach wymyslił fajny fotelik (piłkę) w razie
      stłuczki fotelik obkreca sie takze dzieku nic sie nie stanie - facet miał
      motywacje bo w wypadku samochodowym zgineła jego corka
      antyka w ktorym ty jestes tygodniu??
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 18:16
        34
    • olensia Re: skad sie biora takie matki.... 18.08.06, 18:33
      I jeszcze jedno dodam od siebie, przez 5 pierwszych miesiecy ciazy bylam w
      Polsce wowczas robilam prawo jazdy i pan instruktor krzyczal na mnie ze mam
      zapiete pasy bo niby moge cos podczas wypadku zrobic mojemu dziecku pasami. Jak
      sie dowiedzial o tym moj maz to sie na mnie wydarl ze narazam dziecko na smierc
      bez zapiecia pasow bo jak zderze sie z samochodem to brzuch zadziala jako
      poduszka powietrzna poprostu sie od niego odbije. Od tamtej pory mowilam ze to
      jest moja decyzja ze jade zapieta a instruktor nasmiewal sie na mnie. Ten
      przepis w Polsce ja uwazam za totalna porazke, bo jak sie zapnie prawidlowo pasy
      omijajac brzunio to napewno sa wieksze szanse na to ze dziecku nic sie nie
      stanie....
      • miyoki Re: skad sie biora takie matki.... 19.08.06, 08:15
        Po raz pierwszy w pełni zgadzam się z antyką. Nie ma wytłumaczenia dla matek
        przewożących dziecko bez fotelika, za wyjątkiem innego zagrożenia życia dziecka
        oczywiście, w innym wypadku po prostu jest to nieodpowiedzialność i już i
        wogóle nie wiem jak mogła na ten temat taka dyskusja sie rozwinąc, przecież to
        jasne, że fotelik zabezpiecza jak pasy i poduszki powietrzne. Sami jedziecie z
        pasami i poduszką a dziecko bez fotelika nie tylko nieodpowiedzialność ale i
        egoizm. Po prostu fotelik musi być bo mądrzejsi od nas ludzie to wymyślili i
        nie po to aby utrudnić życie matkom a uchronić ich dzieci. Wiec sprawa fotelika
        to nie wymysł producentów ale bezpieczeństwo tak samo jak pasy, poduszki
        powietrzne, hamulce itp.
    • marusia27 Fotelik- tak!!! 19.08.06, 10:33
      Dla mnie przewożenie dziecka w foteliku jest sprawą bezdyskusyjną. Nie masz,
      nie stać cię - pożycz, od kogo- wykaż się inwencją dla bezpieczeństwa Twojego
      dziecka. Ja traktuję osoby przewożące dzieci na kolanach (bo im w foteliku
      niewygodnie i w ogóle...), jako skrajnie nieodpowiedzialne.
      Pozdrawiam.
      • miyoki Re: Fotelik- tak!!! 20.08.06, 09:03
        Więc ja jeszcze dodam, że wczoraj w pracy rozmawiałam o tym z moim
        współpracownikiem. Powiedział iż w Dani w muzeum motoryzacji można poddać się
        testowi zderzenie. Dwa samochody łączna prędkość 20 km. Czyli malutko prędkość
        roweru. Należy ściągnąć wszelkie okulary itp. Dostaje się do ręki tobołek. I
        mówi, iż przy tak małym uderzeniu nie był wstanie utrzymać tobołka wyleciał mu
        z rąk a sam nie był wstanie się podeprzeć ręką ani zabezpieczyć poleciał do
        przodu. Miał nawet siniaki od pasów. Poczym była, krótka informacja iż na
        jewięcej wypadków jest właśnie w miastach na odcinku od 200 do 500 metrów od
        miejsca wyjazdu. No chyba to powinno rozjaśnić coś nieodpowiedzialnym matkom
        borniącym przewożenia bez fotelika bo dziecko za małe.
    • reniatoja Re: skad sie biora takie matki.... 21.08.06, 09:30
      W foteliku woże dziecko od samego początku, chociaż przyznam sie, ze dopiero
      niedawno zaczęłam go przypinać pasami. Poza tym, gdy kiedys bardzo płakał to
      fakt, wyjęłam go z fotelika i karmiłamw jadacym aucie piersią. Teraz widze, ze
      to bylo głupie. I ogólnie zgfadzam sie w calej rozciągłości z osobami, które
      uważają, że fotelik obowiazkowo. Mówiac szczerze, to chciałabym kupic taką
      kapsułe, ale nie wiem czy i gdzie jest dostepna na rynku.

      Ale zastanawiam sie, czy w wózku tez powinnam przypinać takie malutkie dziecko
      pasami? To chyba na razie nie ma sensu, dopiero jak podrosnie i bedzie bardziej
      mobilny - wtedy bede przypinac, zeby mi nie wyskoczył z wózka. Ale moze sie
      myle i powinnaam przypinac od samego początku? Pytam serio, co o tym sądzicie,
      bo ja juz nie wiem sama.
      • antyka Re: skad sie biora takie matki.... 21.08.06, 14:38
        byl taki film - Bez leku chyba
        maz mi o nim opowiada, koles przezyl katastrofe lotnicza
        wraz z nim matka, ktora trzymala w ramionach dziecko
        dziecko wypadlo jej z rak, matka byla przekonana, ze ona upuscila je sama
        - ze to przez nia zginelo

        jakis czas pozniej facet wzial kobiete na przejazdzke, dal jej w ramiona
        skrzynke i spowodowal wypadek,
        sila uderzenia spowodowala, ze skrzynka wyleciala jej z rak...
        i od tej pory kobieta przestala sie winic za to, czemu nie byla w stanie zaobiec
        • cyborgus Re: skad sie biora takie matki.... 26.08.06, 19:28
          ja to chyba widzialam kiedys taki film - kobieta caly czas sie obwiniala, i na
          samym koncu filmu wlasnie ten facet bierze ja na taka przejazdze i wjezdza w
          sciane, ona wypuszcza tobolek. koniec filmu. czy ten kolega tez to
          ogladal?smilesmilesmile
      • latouche Re: skad sie biora takie matki.... 22.08.06, 00:12
        reniatoja napisała:
        > Ale zastanawiam sie, czy w wózku tez powinnam przypinać takie malutkie dziecko
        > pasami? To chyba na razie nie ma sensu, dopiero jak podrosnie i bedzie bardziej
        > mobilny - wtedy bede przypinac, zeby mi nie wyskoczył z wózka.
        Ja zapinalam dziecko jeszcze nie siedzace. Jakos sie zawsze balam, ze mi Dzidek
        wyleci kiedy bede zjezdzac wozkiem w dol podjazdem albo cos.
        W sumie wyszlo ze mam racje, bo raz zdarzylo mi sie wysiadac z autobusu
        niskopodlogowego, ktory sprytny kierowca zaparkowal jakies 25 cm od kraweznika,
        wystarczajaco, zeby przednie kola wozka uwiezly w tej dziurze. Przez jedna
        okropna chwile szamotalam sie z wozkiem zablokowanym kolami i zwisajacym niemal
        pionowo w dol (oczywiscie nikt nie pofatygowal sie pomoc, lepiej sie przeciez
        gapic). Jakby Dzidus nie byl przypiety, to wole nie myslec jakby sie to skonczylo sad

        • zojkaojka Re:nie przesadzacie z zapalem???? 22.08.06, 09:46
          Mam 4 dzieci i busa w ktorym sa pasy biodrowe i tylko jeden "normalny",moge
          umocowac jeden fotelik dla starszaka i jeden dla malucha(bo da sie go
          zamontowac na biodrowce).starsze jezdza zapiete tylko pasami
          biodrowymi.Taksówwki zamawiam w sytuacjach awaryjnych , "z miasta" i nie nosze
          przy sobie 4 fotelikow na spacersmile)).Uwazam ze mimo to taksowka jest
          bezpieczniejsza niz autobus!Dlaczego?Bo juz 3 razy gdy wsiadalam z ta gromadka
          kierowca zamkna dzwi na mnie i RUSZYL!!!!Wewnatrz byla moja reka i noga , wozek
          i synowie , a na zewnatrz ja i trzymana za raczke coreczkasad(((Moja corka
          nosila w niemowlectwie szyne na biodra-nie mozna bylo wozic jej w foteliku.No ,
          chyba mi nie powiecie ze lepiej wozic bez szyny i na 100% miec kaleke!????Ale
          jestem za fotelikami kiedy tylko sie da.Nawet potrafie karmic piersia w
          fotelikusmileAle mam takie uczucie ze agresywne i potepiajace teksty sa malo
          skuteczne w "nawracaniu" a tak naprawde porawiaja samopoczucie
          autora.Zauwazylam ze wiele mam lubi powydziwiac na zasadzie-jak ona moze , ja
          tobym nigdy itd itp.Osobiscie uwazam ze to kiepski sposob poprawiania sobie
          samopoczucia i zagluszania niepewnosci co do wlasnych kompetencji
          matczynych ."Nawracajmy" bez obrazania to i efektywnosc nam wzrosniesmile))Super
          sa cytaty z prawdziwych wypadkow i filmiki.
    • gruba-buba Re: skad sie biora takie matki.... 22.08.06, 12:40
      Proponuję zakazać podróży tramwajami, kolejkami, pociągami, taksówkami,
      autobusami, busami, pekaesami itp dzieciom do lat 12 lub poniżej 150 cm
      wzrostu. Bo tam nie ma fotelików ani poddupników, nie mówiąc o pasach
      bezpieczeństwa.
      Rower, jako najbardziej urazowy środek lokomocji, na złom!!!

      A niech sobie wszyscy bezpiecznie zap.... per pedes.

      Najpierw to się trzeba nauczyć prowadzić samochód i przestrzegać przepisów, a
      nie piać peany na temat bezpiecznej jazdy samochodem w foteliku. Na kierowcę
      bezmózgowca i beztalencie, za to z bezmiarem brawury i braku wyobraźni nie da
      rady nawet fotelik najlepszej firmy.

      Pozdrawiam rozsądnych i rozważnych kierowców.
      • lila1974 Fotelik 22.08.06, 13:03
        Nie lubię sie wypowiadać w takich wątkach ...

        Na prawdę nie rozumiem, jak można umniejszać rolę, jaką w samochodzie odgrywa
        fotelik. No jak?
        Jak się ma do jego posiadania Twója wypowiedź? Możesz być kierowcą wytrawnym,
        rozsądnym nad wyraz, przewidującym i z megawyobraźnia ale co Ci to da, kiedy
        wjedzie w Ciebie inny kierowca?
        Zapewniam Cię, że nie można przecenić funkcji, jaką fotelik spełnia. Jakiś czas
        temu uderzył w nasz stojący na skrzyżowaniu samochód inny urzytkownik. My
        staliśmy, on nie mógł jechać szybko, bo nie miał na to warunków, a mimo
        wszystko siła uderzenia była tak wielka, że nasze auto nadawało się jedynie do
        sprzedaży na części. W naszym samochodzie był mój mąż z córką przypiętą w
        foteliku. Uderzenie sprawiło, że uszkodzona została konstrukcja fotelika a
        jednak moje dziecko nie doznało uszczerbku.

        Przewożenie dziecka we własnym samochodzie bez fotelika to skrajna
        nieodpowiedzialność.

        Dopuszczam przejazd taxi, autobusem itp ale nie czuję się wówczas komfortowo i
        bezpiecznie, bo licho nie śpi.
        • lenka30a Re: Fotelik 22.08.06, 14:35
          Antyko, tacy ludzie nie mają wyobraźni, tak jak już ktoś napisał, uwazają, ze
          im nie może stać się coś złego
          Ja zawsze przewoże dziecko w foteliku, nawet jak się drze.
        • gruba-buba Ło matko! 26.08.06, 18:48
          Jak rozsądna matka może z czystym sumieniem zdecydować się na przejazd taksówką
          czy autobusem? Na szafot z taką nieodpowiedzialną istotą narażającą zdrowie
          własnego dziecka.

          Kobiety!!!!!! Nie popadajcie ze skrajności w skrajność!

          Same pozwalacie jeżdzić dziecku w taxi bez fotelika, ale jak już ktoś jedzie z
          dzieckiem podwożonym np przez znajomego i nie ma fotelika to koniec świata!

          Dla uzupełnienia: moje dzieci od "zawsze" jeżdżą w fotelikach, jeśli jedziemy
          naszym wozem, bo to wiadomo, że najbezpieczniej i najwygodniej, ale nie dajmy
          się zwariować, jeżdżą również taksówkami (pasy często schowane), autobusami,
          tramwajami, a tam, jak wszyscy wiemy, nawet pasów bezpieczeństwa nie ma.
          Pomijam foteliki dziecięce.

          A samochodzie osobowym w razie braku fotelika można przypiąć dziecko pasem
          robiąc z niego pas biodrowy, po prostu przekłada się pas ukośny za plecy. Nie
          jest to może super zabezpieczenie, ale!!!! Drogie panie!!! Podejrzewam, że
          żadna z tych tu wielce oburzonych nie miała przyjemności jeżdzić za młodu w
          fotelikach, nawet większość samochodów nie posiadała pasów bezpieczeństwa na
          tylnej kanapie. I co? Żyjecie? Aaaa..... pewnie jeździłyście tylko taksówkami,
          bo tam przecież bezpiecznie bez fotelika.

          Oj, coś straszną hipokryzją większości tu wypowiadających mi śmierdzi...
          Co innego robią, co innego piszą. Ale walczą jak lwice o zachowanie pozorów
          swojego świętego rozsądku i przeogromnej odpowiedzialności i znajomości
          problemu.

          A rozważnie powinni prowadzić nie tylko ci kierowcy, którzy za pasażerów mają w
          swoim wozie dzieci, czyż nie?

          A czy bezpieczne jest, gdy rodzic wiozący dziecko w super bezpiecznym foteliku
          wbija pedał gazu w podłogę lub namiętnie oddaje się gadaniu przez komórkę bądź
          wysyłaniu smsów? No, ale przecież najważniejszy jest święty fotelik, reszta nie
          stanowi już żadnego zagrożenia dla naszych dzieci. Co tam prędkość,
          wyprzedzanie na trzeciego, przejeżdzanie stopów, czewrwonego światła itp. W
          razie co, fotelik nas uratuje.

          Może po tym długim wywodzie ktoś zrozumie, że nie umniejszam roli fotelika, bo
          moje dzieci też ich używają, ale fotelik nie załatwia sprawy. I nie jest lekiem
          na całe zło tego świata i gwarancją bezpiecznego przejazdu.

          I zadziwia mnie ten brak konsekwencji wypowiedzi niektórych:
          np lila1974 napisała:
          > Przewożenie dziecka we własnym samochodzie bez fotelika to skrajna
          > nieodpowiedzialność.
          >
          > Dopuszczam przejazd taxi, autobusem itp ale nie czuję się wówczas komfortowo
          i
          > bezpiecznie, bo licho nie śpi.
          >
          Ale jednak dopuszczasz nie "we własnym samochodzie" ryzykowanie zdrowia czy
          nawet życia własnego dziecka????? No to rybki czy akwarium? Bo się pogubiłam.

          Pozdrawiam
          Strasznie Nieodpowiedzialna Matka,
          która wozi swoje dzieci również taksówkami i autobusami.
          • cyborgus Re: Ło matko! 26.08.06, 19:31
            tak, gruba-buba, my zyjemy. ci co nie zyja, nie sa obecni na forum.
            • gruba-buba Tylko fotelik gwarantuje bezpieczeństwo? 28.08.06, 11:00
              A zdajesz sobie sprawę, że wożenie dziecka samochodem tak podłej marki i
              jakości, jak cieńkuś czy punto, czyli nie zapewniającym żadnego bezpieczeństwa
              w razie najmniejszej stłuczki, też jest wysoce nieodpowiedzialne?

              Cyborgus!
              Powtarzam raz jeszcze: ja nie umniejszam roli fotelika, ale to tylko kropla w
              morzu potrzeb. Możemy zwiększyć bezpieczeństwo naszych dzieci na wiele innych
              sposobów. Ale istotnie najłatwiej jest kupić steropianowy fotelik i mieć całą
              resztę w du.....pie....
              • vibe-b Re: Tylko fotelik gwarantuje bezpieczeństwo? 28.08.06, 11:13
                gruba-buba napisała:

                > A zdajesz sobie sprawę, że wożenie dziecka samochodem tak podłej marki i
                > jakości, jak cieńkuś czy punto


                Albo maly fiacik smile)zwany jezdzaca trumna big_grin
    • vibe-b Re: skad sie biora takie matki.... 26.08.06, 19:00
      heheh

      juz sobie wyobrazam co sie w tym watku dzieje tongue_out; mimo to jednak szkoda mi
      czasu na czytanie calosci.

      Jednakze musze sie do czegos przyznac. Ze szpitala wiozlam dziecko w gondoli.
      Gondola lezala sobie na tylnym siedzeniu. Bez pasow. Jechalam autostrada. Potem
      jeszcze kilkakrotnie wozilam dziecko w ten sam sposob na kontrolne poporodowe
      wizyty. Fotelik nabylam bowiem dopiero po miesiacu tongue_out.

      A dlaczego to napisalam, co napisalam? A nie wiem smile
      • marysienka44 Re: ... 28.08.06, 11:59
        Uważam ten watek za jeden z najważniejszych i najmądrzejszych na forum.
        Niestety, mimo że o tym trąbimy na lewo i prawo są matki głupie, nie
        nieodpowiedzialne a poprostu głupie bo inaczej nie idzie nazwać osoby która nie
        zapina dziecka w fotelik, a jej wytlumaczenie to: po co?
        Jeżeli twierdzisz, że jedziesz kawałek i po co zapinać , to czytaj:
        W maju jechałam do koleżanki, Marysia przypieta na tylnim siedzeniu w foteliku,
        zatrzymałam się na czerwonym świetle , jako pierwsza przed przejściem dla
        pieszych, nagle huk, szkło, krzyk, płacz małej, która sekunde temu spała,
        wyskoczyłam z samochodu krzycząc że z tyłu dziecko, małą wypielam z fotelikiem
        (nie wolno wyjmowac z fotelika, bo kręgo.), i ja z tym fotelikiem postawiłam na
        poboczu, nic jej nie było, nic! A wiecie co się stało? Tir w nas wjechał, nas
        niezauwazył, jak powiedział kierowca.
        Nic jej nie było, mimo że tył samochodu do wymiany.
        Potem karetka, policja, straż itd. nie bede tu dokładnie opisywać.

        Dodam tylko jeszcze coś. Do karetki zabrano małą z fotelikiem, lekarz jej nie
        wypinała, dopiero w szpitalu ją odpieli. Ja jechałam z nimi karetką.Małej nic
        nie było, dostałam nakaz obserwacji, i nas wypuścili. Szłam na taxi, na rece
        mała, w ręce torba, w drugiej fotelik, podchodzę do taxi a facet do mnie:
        -ten fotelik może pani wrzucic do bagażnika.
        Lekko mówiąc dostałam furii (chyba nerwy zrobiły swoje) i facetowi powiedziałam
        co o tym myslę, a do domu mala jechała w foteliku.
        Aby niektórym bardziej to zobrazować zamieszczam to:
        Marysia siedziała wlasnie od tej strony, widac złamany tył fotela
        img218.imageshack.us/img218/1337/autoog8.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka