Dodaj do ulubionych

rodzice za chlebem - dziecko w Polsce

26.10.06, 08:00
No i znowu widać jak szwagierka "kocha" swoje dziecko.
Wkurzylam sie jak niewiem.
Szwagrostwo zalatwia sobie wyjazd do Irlandii, chca wyjechac oboje aby
sie "dorobic".
Postanowili iż zostawia coreczke (3 lata w styczniu) u tesciow na dole, a
sami wyjada i jezeli tesciowa odmowi, to szwagierki mama ma kolezanke
bezrobotna, ktora zajmie sie jej corka odplatnie (mieszka gdzies blisko jej
mamy)
Jesli mala zostanie u tesciow, to ja w sumie bede wychowywac 2 dzieci.
Niewiem w sumie jak rozegrac to aby nie pomysleli ze im zazdroszcze, ale zeby
pomysleli o tym, ze stamtad nie beda przylatywac co miiesiac tylko rzadziej
(zeby sie oplacalo) i ze corka jest tak mala ze moze zapomniec o rodzicach.
Tym bardziej ze nie sa oni wzorowymi rodzicami

Niewiem co o tym myslec, nie moge nawet dobrze ulozyc mysli, bo mi sie to w
glowie nie miesci
Obserwuj wątek
    • iwles Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 08:06
      Mi też w głowie się nie mieści.
      • zonazona Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 08:41
        Nie mogła bym tak zrobić, ani sobie, ani moim dzieciom
    • anetina Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 08:49
      mam koleżankę, która zostawiła w Polsce 8-miesięczne dziecko z babcią
      a sama pojechała za mężem

      ja tego nie rozumiem
      ale to jest ich sprawa

      sprowadzą może niedługo dziecko


      podobno miejsce żony jest przy mężu

      a dziecka ... ???????????????
    • marzeka1 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 08:49
      Znam ludzi, którzy tak zrobili- jak twierdzili "dla dobra dziecka". Żadnemu to nie wyszło na dobre,dziecko często stracone (zostawienie np. takiego dziecka w gimnazjalnym wieku, to jego pewne wykolejneie).
      • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 08:58
        Nie przesadzaj z tym wykolejeniem. Moja kuzynka z mem wyjechali do UK,
        zostawiając pod opieką dziadków dwójkę gimnazjalistów- nikt nie uległ
        wykolejeniu, a obecnie dzieci są z rodzicami.
        Wiele zależy od relacji w rodzinie- wnuków z dziadkami, czy innymi opiekunami,
        jesli przez wyjazdem były poprawne, to jest szansa na to, że nieobecnośc
        rodziców nie wpłynie niekorzystnie na dzieci. Ale to każdy przez wyjazdem
        powinien oceniać i kierować sie dobrem dziecka- bo jesli widzi, że dzieciak nie
        dogaduje się z tymi, zktórymi ma zostać, to kłopoty murowane.

        A tak w ogóle to nikt nie wyjeżdza dla przyjemności i z lekkim sercem nie
        zostawia dziecka. Ludzie, którzy to robią są najczęścij postawieni pod murem i
        nie mają wyjścia. Nie nam ich oceniać.
        • iwles Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:01
          Wiesz Monia, tylko dla 3-latka - kilka miesięcy bez obojga rodziców - to
          duuuuży kawałek życia.
          • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:06
            Odniosłam sie do przedmówczyni, któa była pewna, że gimnazajlista pozostawiony
            bez rodziców, na pewno sie wykolei.....to raz.
            Ja nie twierdzę, że to, co robią ci ludzie jest najlepszym rozwiązaniem- może
            innego nie widzą? Może nie są do końca uświadomieni, że wyjazd może być wielka
            trauma dla dziecka- ale czy z tego powodu mam udawać, że " w głowie mi się to
            nie mieści?"- otóz mieści się, co nie oznacza, że ja bym tak postąpiła.
            • iwles Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:51
              no właśnie, chyba o ten brak świadomości i wyobraxni rodziców chodzi tu
              najbardziej.
        • marzeka1 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:10
          Widzisz, Moniu, ja znam kilka przypadków, które nie skończyły się tak szczęśliwie, stad pewnie moje uogólnienie.Dzieci przez wyjazd rodziców zostały zmarnowane, zawaliły szkołe, wpadły w złe towrzyastwo, zaczęły się narkotyki, alkohol, w jednym rzypadku- przedwczesna, nastoletnia ciąża. Dlatego baaardzo źle myślę o rodzicach, którzy jak kukułki podrzucają swoje dzieci innym.
          • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:13
            Domyślam się, że pisałaś mając przypadki wykolejenia przed oczami.....smile
            Nie ma reguły.......
        • nanuk24 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 22:15
          Wiesz Monika, znam matke, ktora zostawila dwuletnie dziecko pod opieka babci a
          samo wyjechala za mezem do Stanow(ona biedy w swoim kraju nie miala). Dziecka
          nie widziala szesc lat. Jednak wrocila, ale syn do niej mowi "ciociu", bo jak
          twierdzi mama by go nie opuscilasad

          smutne.
    • kasik787 Ze co? 26.10.06, 08:54
      A w morde ich!Na przebudzenie!
      Sielanki bez dziecka im sie zachciewa?
      A sam maz na poczatek nie moze poleciec i za ok 3msc rodzine sciagnac?
      Wtedy zona tez moze pojsc do pracy-dziecko do przedszkola moga dac.
      Koszta przedszkola nie sa male-4 EURO za godz.
      Dostana na dziecko dodatki od panstwa.
      O kurcze,ja bym nabuntowala mame,aby sie nie zgodzila-
      -trudno,niech sie obrazaja,ale rodzina ma sie trzymac razem.
      Tam gdzie matka-tam i dzieciak.
      My mieszkamy w Irl od 1,5roku i sie napatrzylam na ludzi,ktorzy chca sie dorobic
      i zony,czy mezow ktorzy zostawiaja w Polsce malzonka,lub dziecko
      rodzicom i na "dorobek" przyjezdzaja.Tragedia!
      Wierz mi,niczego to nie wrozy.

      Moim zdaniem absolutnie jest to glupi pomysl i niech sie obrazaja.

      Pozdr.Kasia
      • kasik787 Re: Ze co? 26.10.06, 08:56
        mialo byc,ze niczego dobrego to nie wrozy.
    • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:18
      Z teściowa mąż rozmawial, to jej syn i brat szwagra -czyli to on ma prawo glosu
      aby wpowiedziec sie o takiej sytuacji. Tesciowa nie jest przekonana na 100% aby
      sie zajmowac dzieckiem, twierdzi ze miejsce matki jest przy dziecku a nie w
      świecie. Dlatego znaleźli ta kobiete aby sie opiekowala za kase.

      Dlatego tez tesciowa sie łamie, bo wnusia jak juz to lepiej niech zostanie przy
      tych ktorzy ja kochaja.

      Kasy na gwalt nie potrzebuja. On pracuje i niezle zarabia, ona nie musi.
      Dostali od tesciow 14 tys. aby zamknac dom ktory buduja. Jada aby ten dom
      wykonczyc. Poprostu niema tragedii z kasa, niema nawet zle jest srednio, a to
      dla nich za malo.

      Kontakt rodzicow z dzieckiem nie jest super, dziecko zżyte najbardziej jest z
      tesciowa, bo to ona byla przy niej gdy mala chorowala.
      Oni jak mala mial 2 m-ce pojechali an tydzien do Zakopanego - aby odpoczac od
      dziecka.
      Mala czesto nocuje u babci na dole, gdyz rodzice chca odpoczac/wyspac sie.
      Jedyna rozmowe z dzieckiem to slysze podniesiony glos.
      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:20
        Takze wynik koncowy - mala prawdopodobnie zyska na wyjeździe rodziców.
        Bo ktoś sie z miłościa nią zajmie - teściowa.

        Jednak rodzice stracą dziecko już bankowo, teraz jest znikomy kontakt.

        Niewiem, naprawde ze tak mozna
        • bunny.tsukino Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:29

          Z tym wyjazdem to nic dobrego. nie pochwalam.
          co do wycieczki do zakopanego nie widzę nic złego. jeżeli oczywiście teściowa
          wiedziala wczesniej o ich zamiarze. dzis wlasnie oddaje na 5 dni mojego syna
          dziadkom. troche mi glupio, ale nie sadze, ze przez to strace kontakt z synem.
          • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:35
            Kurde, ale zostawić 2-miesięczne dziecko i wyjechac do Zakopanego bo się tak
            chce a nie musi(nie wiem akurat, na jak długo) to mimo wszystko w mojej głowie
            się nie mieści. Przynajmniej do mnie to nie dociera, nie potrafiłabym tak. Na
            pewno nie odpoczęłabym na takim urlopie bo przez cały czas myślałabym co z
            dzieckiem- 2-miesięcznym dzieckiem, a nie 2-letnim.
            • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:37
              o własnie doczytałam - na tydzien do Zakopanego- jak mała miała 2 m-ce. Może
              jestam jakas staroswiecka, albo za bardzo nadgorliwą matką, ale w życiu nie
              zostawiłabym tak małego dziecka bo chce mi się gdzieś wyjechac na urlop.
              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:42
                No wreszcie ktos widzi ze to nie zazdrosc.
                Moj synek ma 3 latka i nie wyobrazam sobie go nawet teraz zostawic na tydzien
                (nie wspomne o 2 dniach bo tez nie-ale to juz nadopiekunczosc smilei wyjechac na
                wczasy - bo jak mam sie bawic? WOle synkowi pokazywac swiat smile
                Na noc go zostawialismy jak byl starszy u mojej mamy (mieszka w miescie) i to
                byla dla neigo rozrywka, a dla nas mily wieczor i noc smile
      • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:35
        A co złego jest w wyjeździe do Zakopanego na tydzień?????
        Piszesz o nich tak, jakbyś im zazdrościła.......
        • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:49
          Weronikarb- jeszcze jedno? Ile ty masz lat? Bo jak Cię czytam, to jakbym z moją
          babcią rozmawiała.....
          Może i oni nie są najlepszymi rodzicami..... sama mam sąsiadów, którzy po
          macierzyńskim, oddali małą na wychowanie do dziadków i widywali się z nią co
          weekend- bo musieli obydwoje pracować a na opiekunkę w Warszawie nie było ich
          stać. Pewnie tez niektórzy pukali sie w głowę i wydawali okrzyki oburzenia.....
          Teraz dzieciak jest na tyle duży, że chodzi do przedszkola i jest z nimi- jakos
          nie widzę po dziewczynce, aby coś złego się z nią działo.......

          Dziecko w Twojej rodzinie i tak ma szczęście- przynajmniej ktoś je
          kocha....może nie ma najlepszych rodziców pod słońcem, ale ma kochającą babcię
          i to zapewne pozwoli małej przetrwać rozłąkę w miarę bezboleśnie.
          • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:58
            Monia moze i mam poglady babć, niewiem.
            Jednak jak zdecydowalismy sie na dziecko to po to aby bylo z nami, ono jest
            czescia naszej malej rodzinki i w pelni do niej nalezy z wszystkimi prawami.
            Nie jest dla mnei wazny pieniadz tylko to ze moj syn ma mame i tate, ktory jest
            z nim, na ktorego moze liczyc.
            Babcie nie zastapia rodzicow.
            Niewim trudno wyrazic uczucia, ale nie wyobrazam sobie jechac gdziekolwiek, bez
            syna. To tak jakby go odsunac od czegos co jest wazne.
            Nie zabieramy go na imprezy to fakt, ze 4 razy dalismy na noc do mojej mamy,
            coby miec wieczor i noc tylko dla siebie. Jednak to synek tez chcial, na sile
            nie zostawialam i robilam to gdy byl juz swiadomym dzieckiem (powyzej 2 lat
            mial)

            Moze jakos ta nowoczesnosc i pospiech z apieniadzem mnie nie bawi - jednak
            napewno nie jest to zazdrosc. Bo zyje tak jak ja widze zycie w rodzinie
            • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:15
              Wspomniałam o babci, bo dziwisz się światu tak, jakbyś nigdy o czyms podobnym
              nie słyszała......Ty masz swoją wizję zycia rodzinnego i ją realizujesz.I
              chwała Ci za to. Nie zrozumiecie się jednak ze szwagierką, bo jej wizja jest
              zupełnie inna niż Twoja.

              Jakiś czas temu była tu opisywana historia matek, które podrzucają dzieci do
              domu dziecka i same wyjeżdzają do pracy....wiele jest takich sytuacji w życiu,
              które wywołuja nasz wewnetrzny sprzeciw bo wywracają nasz uporządkowany świat
              do góry nogami. Ale ludzie w ten sposób postepują, to niezaprzeczalny fakt.
              Nikt nie każe Ci się ze wszystkim zgadzac i aprobować, ale czasami
              warto "wyjść" poza swój świat i spróbować zrozumieć pobudki innych ludzi......
              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:19
                Monia byłabym w stanie jakoś tam zrozumeic, gdyby byla bieda i nie mieli co
                dziecku dac jesc, czy nawet zyc na normalnym standardzie. Jakos tam bym
                zrozumiala.
                Jednak pieniedzy na podstawy nie brakuej, nawet na szlaenstwa.
                Wiem bo mieszkamy na wspolnym korytarzu.

                To nie jest wiec az taka kwestia pieniedzy

                Po drugie sami planowalismy wyjazd - mamy taka mozliwosc.
                Jednak syn troche za maly, oraz najpierw pojechalby sam maz i tam wszystko
                ulozyl abym mogla z synkiem przyjechac.
              • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:54
                Monia - co Ty bredzisz. Albo sama nie masz dziecka i nie potrafisz się wczuć w
                rolę normalnej matki, albo jesteś trochę uboga emocjonalnie.Dziecko jest częścią
                naszego życia i nie można go tak po prostu odsunąć bo się ma ochotę na jakiś
                wyjazd/urlop. Za dziecko bierze się odpowiedzialność.
                Dlaczego wszystko rozpatrujesz w kategoriach tego co matka czuje, robi lub chce
                zrobic. Dlaczego nie postawisz sie w sytuacji dziecka- co ono czuje gdy nie ma
                przy sobie matki/ojca, nie mówiąc już o umieszczeniu go w domu dziecka.
                • demarta Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:31
                  monia jest akurat jedną z ostatnich osób, które można byłoby posądzić o
                  bredzenie. nie dość, że dziewczyna jest tolerancyjna i potrafi żyć w zgodzie z
                  faktem, że każdy człowiek ma różne zdanie na różne tematy, to do tego wykazuje
                  anielską cierpliwość i wyłuszcza wam krok po kroku, dlaczego myśli tak, a nie
                  inaczej. i trudno nie przyznać jej racji. drogą ku średniowieczu jest pogląd,
                  że priorytety, jakie my mamy w życiu obowiązują wszystkich ludzi na świecie.
                  każdy w swoim życiu podejmuje swoje decyzje i za nie jest odpowiedzialny, a to
                  co jest akuratne w moim zyciu, nie musi odpowiadać komuś innemu. po to mamy
                  mózgi, emocje, decyzyjnosć i dzieki temu dokonujemy własnyc, samodzielnych
                  wyborów.
                  a jeśli chodzi o zdanie weroniki na temat kasy, to jest kolejny przykład
                  przerzucania swojego zdania na dany temat na sytuację osób trzecich. weroniko,
                  oni mogą czuć zupełnie inaczej niż ty, to że mają co do gara włożyć, nie
                  znaczy, że nie odczuwają innych potrzeb. moze dla nich ważniejsze jest szybsze
                  i lepsze urządzenie domu dla siebie i córki również niż siedzenie z nią w domu,
                  w polsce i wolne zbieranie kasy na wykończenie. ale oczywiście ty im już
                  podliczyłaś ile od kogo dostali, ile im się uzbierało zapewne zastanawiasz się,
                  co ty byś z tymi pieniędzmi zrobiła. a że ty oich nie masz, to bierzesz się za
                  krytykę ich postępowania, bo jak wyjadą, to przywiozą może jeszcze więcej
                  kasy...? trochę przekoloryzowałam, ale faktem jest, że trochę zazdrościsz, że
                  rodzice pomogli im, że dostali więcej niż wy, czujesz się z tym źle i chyba
                  dlatego krytyka przychodzi ci łatwiej... ważne jest, żebyś ty w swoim życiu
                  podejmowała takie decyzje, żebyś nigdy niczego nie żałowała, a ich sobie
                  odpuść, to dorośli ludzie i za wszystko co zrobią sami poniosą konsekwencje.
                  • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:36
                    Demarto, nie zazdroszcze, bo wiem co ja mam i mi to odpowiada.
                    Wyrazam tutaj swoje zdanie, dziele sie nim z wami.
                    Dlaczego? Chce poznac inne zdanie i staram sie zrozumiec.
                    Dlatego, ze sa dorosli, maja swoja rodzine i swoje zycie - nie tracam sie bo to
                    nie moja brocha jak sobie je uloza.
                    Jednak podyskutowac z Wami moge smile
                    Dlaczego przytoczylam watek kasy? Bo co innego moze nimi kierowac jak nie to?
                    Nawet z Twojego postu wynika, że wazniejszy jest dom - niz uczucia dziecka.
                    Myslisz ze 3-latka zrozumie ze rodzice jada zarobic, aby miec na dom dla niej?
                    Myslisz ze za rok/dwa gdy beda miec ten dom, to ona bedzie sie w rownym stopniu
                    z nimi z niego cieszyc?

                    To tylko moje spostrzezenia, zycie to zweryfikuje.
                    Ale jak mowie pogadac mozna chyba to jeszcze nei zabronione
                    • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:41
                      A mnie się wydaje, że Ty już dokonałas oceny szwagierki- wypadła niekorzystnie,
                      bo jej zachowanie odbiega od modelu zycia, który TY uważasz za najlepszy.
                      Czym innym byłoby stwierdzenie- 'ja na jej miejscu zrobiłabym tak i tak'a czym
                      innym jest opisanie wszystkich negatywnym zachowań szwagierki, w Twoich oczach,
                      i podsumowanie " jak tak można?" Czy to nie jest stwierdzenie wartościujace?
                      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:46
                        Monia tak, ja dokonalam oceny - ale do tego mam prawo, dopóki nie wtracam sie w
                        jej życie.
                        Oceniam swiat wkoło siebie wg swoich kryteriow i co to jest złe?

                        Oceniam źle sasiada bo np. nie odpowiadaja mi np. poglady polityczne - nie
                        odpowiada zrywam znajomosc, nikt nie zmusza mnie do spotykania sie towarzysko z
                        nim.

                        Nieiwem czy wiesz o co mi chodziq
                        • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:53
                          Każdy psycholog dziecięcy ci powie, że najważniejszy dla tak malego dziecka jest
                          kontak z rodzicami, nie drogie zabawki i własny pokoik ładnie urządzony tylko
                          obecność rodziców, ich miłość.
                          • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:54
                            powyższe było do moni oczywiscie
                        • kraxa weronikarb masz jak najbardziej prawo oceniac 26.10.06, 12:13
                          Skor mala ma zostac z tesciowa a Wy mieszkacie razem- na codzien bedziesz
                          doswiadczala tego jak czuje sie dziecko pozstawione bez rodzicow...A jesli
                          chodzi o przyklad przytoczony przez Monie, ze jakies tam dziecko sasiadow
                          fajnie sobie z ich nieobecnoscia poradzilo - no halo, a co Ty mozesz o tym
                          wiedziec, co ono czuje. Bo nie snuje sie smetne i usmarkane po kolana po ulicy
                          patrzac na wszyskich nieobecnym wzrokiem???? Ja tylko przywolam historie dosc
                          glosno opisywana w mediach jakis czas temu- nastolatek zostawiony z dziadkami i
                          rodzenstwem podczas gdy rodzic wybyli, tez nie "za chlebem", ale po to, zeby
                          sobie polepszyc...Tez nikt nic nie widzial, do czasu az chlopak powiesil sie w
                          ich dawnym domu sad(( Jak ktos chce eksperymenty na wlasnych dzieciach
                          prowadzic- to prosze bardzo, ale nie naezaloby mu tego ulatwiac. Niestty
                          szwagrostwo weroniki stosuje swoisty szantaz- jak sie babcia nie zgodzi to
                          oddamy obcemu- wiec sie babcia bedzie MUSIALA w koncu zgodzic. I do czego oni
                          sie tam tak pchaja??? Do najnizej platne pracy i statusu "podczlowieka"- bo
                          niestety czesto tak sie emigrantow postrzega, czy nam sie to podoba czy nie...A
                          jak ktos umie zakasac rekawy to i W Polsce jest w stanie do czegos dojsc. No
                          chyba, ze chodzi tu o wyciagniecie zasilkow i generalnie "jak to zrobic, zeb
                          sie nie narobic". a wszystko kosztem dzieci, ech ludzieeeee
                          • monia145 Re: weronikarb masz jak najbardziej prawo oceniac 26.10.06, 12:23
                            Wyobraź sobie, że wiem więcej na temat tej małej niż Ty na temat samobójstwa
                            tego chłopka.......
                    • demarta Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:53
                      > Dlaczego przytoczylam watek kasy? Bo co innego moze nimi kierowac jak nie to?

                      bo ludzie mają różne priorytety. dla ciebie ważne jest, zeby dziecko spędzało z
                      tobą każdą wolną chwilę i nie zostawisz go samego nawet na dwa dni (ja to
                      uważam za patologię, bo dziecko należy nauczyć też samodzielności, dziecko
                      rodzimy dla społeczeństwa, a nie jako prywatną maskotkę, którą można zagłaskać
                      na śmierć. dla innych ważne są pieniadze, ale nie pieniadz jako tylko pieniądz,
                      ale jako środek do uszcześliwienia pośrednio swojego dziecka, np urzadzajac mu
                      taki pokój, w którym będzie się czuł przefantastycznie. i to też można
                      tłumaczyć dobrem dziecka ale w inny sposób. ja nie jestem zwolennikiem ani
                      jednych, ani drugich, w moim życiu kieruję się jeszcze innymi zasadami, ale to
                      nie temat tego wątku.


                      > Myslisz ze 3-latka zrozumie ze rodzice jada zarobic, aby miec na dom dla niej?
                      > Myslisz ze za rok/dwa gdy beda miec ten dom, to ona bedzie sie w rownym
                      stopniu
                      >
                      > z nimi z niego cieszyc?

                      myślę, że sytuacja może nabrać nieoczekiwanych zwrotów, może być przeszczęśliwa
                      razem z rodzicami, jak i być zdruzgataną emocjonalnie dziewczynką. to zależy od
                      jej charakteru i całej masy innych szczegółów.
                      • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:57
                        > bo ludzie mają różne priorytety. dla ciebie ważne jest, zeby dziecko spędzało z
                        >
                        > tobą każdą wolną chwilę i nie zostawisz go samego nawet na dwa dni (ja to
                        > uważam za patologię, bo dziecko należy nauczyć też samodzielności, dziecko
                        > rodzimy dla społeczeństwa, a nie jako prywatną maskotkę, którą można zagłaskać
                        > na śmierć.

                        No sorry, ale tutaj nie mówimy o zastawieniu dziecka na dwa dni tylko na kilka
                        miesięcy prawdopodobnie, a to jest chyba różnica. Zapewniam Cie, że dla tak
                        małego dziecka ważniejsza jest obecność matki niż droga tapeta w Teletubisie na
                        ścianie.
                        • demarta michalina 26.10.06, 12:04
                          wróć do wypowiedzi powyżej i doczytaj, że weronika nie zostawiłaby dziecka
                          nawet na dwa dni samego. tego dotyczyła moja wypowiedź.
                          • michalina7 Re: michalina 26.10.06, 14:06
                            No ja to rozumiem, że Weronika nie zostawiłaby swojegzo dziecka nawet na dwa
                            dni, ale tamci ludzie chcą zostawic dziecko 3-letnie na kilka miesięcy i tego
                            nie rozumiem.
                      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:01
                        No cóż widocznie jestesmy z mężem patologią.
                        Dla mnie samodzielność nie jest równoznaczna z oddaniem dziecka do babci na
                        kilka dni. nie jest tak male.
                        Pozniej mam nadzieje, że będzie chcial bo z obiema babciami ma super kontakt.

                        Zawsze gdy podejmujemy decyzje ktora wplywa bardzo znaczaco na nasze zycie
                        rodzinne, staramy sie "wczuc" w nasze dziecko oraz to jakbysmy chcieli aby bylo
                        gdy my bylismy mali.

                        Moja mama tez mnie usamodzielniala i zostawiala z mlodszym o 5 lat bratem i
                        szla po zakupy, tez mnie wywozila do babci na wakacje - nie pytajac sie o
                        zdanie.
                        Nie cierpialam tego i mam o to zal, bo ja dziecinstwa nie mialam dobrego.
                        Gdy syn wyrazi zgode i bedzie chcial, prosze bardzo nie zabronie, ale tez nie
                        narzuce tego z gory.

                        Chcial zostac na noc u babci - zostal. Dla 2 i 3 latka jedna noc bez rodzicow
                        nie jest tragedia, nawet tydzien przy tak duzym dziecku to nie jest zle jak
                        babcia sie zaopiekuje i ktora dziecko kocha.

                        Ale dluzej...
                        • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 14:12
                          Weronika- mam bardzo podobne podejście. Ja również zanim podejmę jakąkolwiek
                          decyzję związaną z moim dzieckiem staram się wyobrazić, co moje dziecko może
                          czuć, jak ja bym zareagowała gdybym była na jego miejscu i miała jego
                          świadomość. Jestem zdania, że bardzo wiele przykrych sytuacji, które spotkały
                          nas w dziecińskie, i których nawet moze nie pamiętamy mają ogromny wpływ na
                          nasze obecne życie, zachowanie, umiejętność podejmowania decyzji itd.
                          • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 14:17
                            dokładnie tak Michalina.
                            Nie mowie ze jestem nieomylna - jestem tylko czlowiekiem.
                            Jednak chce aby moj synek mial jak najlepsze dziecinstwo, bo to go uzbroi na
                            cale zycie
                  • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:43
                    Demarto!smile
                    Zawstydzasz mnie...ale chyba domyślam się, dlaczego tak napisałaś.
                    Dziękujęsmile
                    • demarta Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:06
                      no nie dziękuj, nie dziękuj, to nie tylko twoja zasługa, że rozsądnie gadasz,
                      to jeszcze geny, wychowanie, wpływ społeczeństwa.... wink)))
          • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:01
            Rozumiem, że oddanie dziecka na wychowanie do babci czy do jakiejs placówki,
            która funkcjonuje 24 godziny na dobę jest wyznacznikiem nowoczesności i
            normalnego stylu bycia w dzisiejszym świecie. Natomiast matka, która rezygnuje z
            pracy aby być z dzieckiem jest zacofana i nienowoczesna. Współczuje rodzicom
            którzy widują swoje dzieci tylko w weekendy, a jeszcze bardziej współczuje
            dzieciom takich rodziców.
            A potem dziwimy się, że dziecko popełnia samobójstwo (przeciez wszystko miało),
            albo nasz nastoletni syn filmuje scenę gwałtu i ma z tego ubaw.
            • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:15
              Przytoczony przeze mnie przykład miał uswiadomić Autorce, że macierzyństwo
              niejedno ma imię w dzisiejszym świecie i im szybciej to do niej dotrze tym
              lepiej- jedna kobieta nie "wyobraża sobie", że matka może widywac dziecko raz
              na tydzień, druga, że mozna zrezygnowac z pracy na rzecz 3-letniego pobytu z
              dzieckiem w domu. Naturalnie ty wiesz, która jest normalna matką, a która nie,
              prawda?
              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:20
                Monia ja pracuje i jakos nadal nie wierze, ze moglabym oddac dziecko na
                tydzien, widziec w weekendy, byle pracy nie stracic.

                To powiedz dla kogo ta praca? Dla dziecka nie tylko dla moje satysfakcji - wiec
                prosty wniosek, po co mi dziecko? Bo inni maja??

                Bez dziecka tez da sie zyc, a po co sprowadzac na swiat, ktore go nei chce?
                • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:32
                  A kto zajmuje się Twoim dzieckiem, kiedy pracujesz?




                  "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
              • lola211 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:07
                Przeciez to jasne, ze nienormalna sytuacja to taka, gdy dziecko widuje sie raz
                w tygodniu.Jak w ogole mozna miec co do tego watpliwosci?
                Male dziecko potrzebuje rodziców jak powietrza, a ich brak odbija sie na nim
                destrukcyjnie.
                • aszlan Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:11
                  Zawsze mnie zadziwia, jak pewnien typ ludzi, który tutaj reprezentuje demarta,
                  łatwo rozgrzesza rodziców pozostawiających dziecko nawet obcej kobiecie (co za
                  bzdury o nauce samodzielności 3 latka poprzez izolację od rodziców najlepiej na
                  kilka m-cy,) jednocześnie ci sami ludzie, oburzają się gdy ktos pozbywa się z
                  jakiś powodów (znajdujac mu nowy dom a nie wyrzucając na ulicę) swojego
                  zwierzaka, zupełnie jakby MAŁE dzieci miały mniejszą potrzebę miłości niż
                  kotki/pieski.
                  • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:18
                    Aszlan w wypadku szwagierki, traktuje dziecko tak samo jak kotka ktorego miala
                    wczesniej.
                    Mieli kotka malutkiego przez rok, trzymali go non stop w domu, dopoki nie urósl.
                    Byla zima jak go wyrzucila z domu na dwor, tesciowa nie miala wyjscia
                    przygarnela kotka, ktoregos dnia uciekl prosto pod kola auta....

                    Od tamtej pory mieli rybki - niebylo ich w domu ja akwarium ktore bylo zle
                    ustawione peklo...

                    Teraz mysla o szynszylach.....
                    • malila Lepiej szynszyle 26.10.06, 12:30
                      niż następne dziecko.
            • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:17
              Michalina, ale przeciez mozna pogodzic wszystko, tylko trzeba brac pod uwage w
              swoich planach dziecko, ktore sami powolalismy na swiat.
              Ja tez pracuje, maz pracuje.
              Gdy planowalismy wyjazd za zgranice - bo tez planowalismy.
              To najpierw by pojechal maz i nas oboje sciagnal.
              SYn przez jakis czas nie mialby moze taty, ale choc mama by z nim byl smile

              (Acha oni nie mieli wpady - to byl ich wybor.)
              • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:33
                Dokładnie. Ja też parcuję, mąż pracuje, Mały w żłobku. Nie potępiam kobiet,
                które pracuja i się w pracy realizują, nie potępiam tych, które zostają na
                wychowawczym. Nie mogę zrozumieć tylko tych matek, które pracę/pieniądze
                stawiają ponad dobro dziecka, a dziecko traktują jako zabawke (babcia wychowa,
                żłobek czynny całą dobę, a mnie się tygodniowy wypad należy bo dzieckiem
                zmęczona).
        • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:51
          Monia i dlatego wole tu sie wygadac niz jej powiedziec to co czuje.
          Dlaczego?
          Bo by powiedziala a co zazdroscisz?
          Niz zlego w wyjezdzie nie widze do Zakopanego ale tak male dziecko zostawiac?
          Nie zazdroszcze, ale jak wyjezdzamy to z synkiem.
          Pozatym do Irlandii jak pojada to przylot do Polski raz w m-cu nie wchodzi w
          gre, gdyz wtedy by nie zarobili tyle co pragna.
          Mam znajomych w Irlandii i wiem co oni mowia o przylotach do Polskich.
          Wyjazdu nie zazdroszcze, bo teraz to nie problem wyjechac
          • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:55
            Twoja kuzynka postrzega macierzyństwo zupełnie inaczej niz Ty.
            Czy zemści się to kiedyś na niej?- zweryfikuje to czas....
            • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 10:00
              Monia szwagierka nie kuzynka. Nie wiem czy sie zemsci czy nie.
              Poprostu wymienaim sie z wami pogladami i jestem ciekawa czy duzo osob tak
              mysli.
              Czy tak jak ja sa "zacofane"
            • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:05
              Monia - pogadamy, jak sama urodzisz dziecko.
              • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:17
                Już urodziłam- 6 lat temu. Ma się dobrze, zapewniam Cię.
                • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:50
                  Rodzice 14-latki, która popełniła samobójstwo też myśleli, że dziecku nic nie
                  jest - no może była trochę nieśmiała. Rodzice zdemoralizowanych chłopaków też
                  twierdzą, że ich dzieci mają tylko specyficzne poczucie humoru. Ktoś gdzieś
                  kiedyś popelnił błąd w wychowaniu i na myśl przychodzi mi jedno wyjaśnienie -
                  brak porozumienia spowodowane braku czasu rodzicow dla dzieci, olewanie własnych
                  dzieci, brak autoryteów moralnych. Dzieciom trzeba poświecac czas, rozmawiac. A
                  jak to robic skoro rodzice pracuja miesiacami za granicą lub oddają własne
                  dzieci do domów dziecka czy całodobowych żłobków.
                  • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:02
                    Kłopoty wychowawcze, braki w komunikacji na linii rodzic-dziecko zdzarzaja sie
                    równie często i w rodzinach, gdzie oboje rodzice z pracy do domu wracają na
                    Teleekspres.....i rzekomo dzięki temu "mają dla dzieci czas".
                    To wszystko nie jest takie proste, sama, codzienna obecność rodzica przy
                    dziecku nie jest gwarantem wychowania go na dobrego człowieka.
                    Nie liczy sie ilość czasu spedzonego z dzieckiem tylko jego jakość....takie
                    jest moje zdanie, bo my z mężem pracujemy dużo, on nawet bardzo dużo- czasu dla
                    syna mamy mało, ale staramy sie go wykorzystać maksymalnie kiedy jestesmy
                    razem.
                    • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:06
                      Monia powiedz mi czy Ty chciałabys widziec syna raz na pol rok, dobra niech
                      bedzie raz w m-cu i wtedy ok. poswiecisz mu maksymalnie czas - to Cie
                      satysfakcjonuje?
                      Mnie nie
                      Chodzilo mi o Wasze zdanie, a nie to co szwagierka mysli, jakie ona ma
                      priorytety i co nia powoduje.
                      Chce znac to jak to widzicie...
                      Czy az taka krzywde ma moje dziecko, ze mama i tata sa dla niego (no i dla
                      siebie tezsmile
                      • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:19
                        Nie, nie chciałabym i napisałam to kilkanaście, a może kilkadziesiąt postów
                        wyżej. Nie zostawiłabym swojego syna z babcią, Romanem Giertychem- nadrzędnym
                        wychowowacą narodu czy Świętym Piotrem.
                        Natomiast dopuszczam do swojej świadomości, że istnieją w społeczeństwie matki,
                        które, będa potrafiły wyjechać na kilka miesięcy bez dziecka. Nie podejmuję sie
                        ich oceny, bo to one poniosą konsekwencje swojej decyzji. Być może po tygodniu
                        wrócą, bo nie będą potrafiły życ bez dziecka, albo i nie i za kilka lat będą
                        pluły sobie w brodę, bo stracą kontakt z dzieckiem. Nie mam pojęcia co może się
                        stać.....
                        • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:25
                          Monia no i mamy podobne zdanie.
                          Tylko ze ty starasz sie je zrozumiec, a ja nie.
                          To dla mnei tak jak to ze urodzila i wyrzucila na smietnik - przeciez tez nie
                          wiadomo jaka sytuacja materialna, bo przeciez mogla wczesniej usunal bo ...
                          tysiace innych usprawiedliwien.

                          Dla mnie niema usprawiedliwienia jesli oboje rodzicow porzuca dziecko.
                          Ale to TYLKO moje zdanie
                          • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:28
                            Nie, dla mnie to nie to samo.
                            Weronika, widzę, że się nie zrozumiemy i niech tak zostanie, zanim napiszemy tu
                            słowo za dużo. Kończę dyskusję w tym wątku( chyba)smile
                        • malila Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:33
                          monia145 napisała:
                          > Natomiast dopuszczam do swojej świadomości, że istnieją w społeczeństwie
                          matki,
                          >
                          > które, będa potrafiły wyjechać na kilka miesięcy bez dziecka. Nie podejmuję
                          sie
                          >
                          > ich oceny, bo to one poniosą konsekwencje swojej decyzji.

                          Gdyby tylko one (czy raczej rodzice w ogóle) ponosiły tego konsekwencje, to nie
                          byłoby problemu. Rzecz w tym, że ponosi je głównie dziecko.
                          • aszlan Re: malila :) 26.10.06, 12:36
                            He, he jeszcze ktoś pomyśli że Ty i ja to jedno (nawet imię się zgadza), a my
                            tylko z jednego stowarzyszenia i to w trakcie rejestracji smile
                            • malila aszlan 26.10.06, 12:55
                              W pierwszej chwili nawet się zaczęłam zastanawiać, czy przypadkiem własnego
                              postu nie czytamsmile
            • lola211 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:35
              Wydaje mi sie, ze to nie matka tu jest najwazniejsza, a dziecko- istota
              uzalezniona od innych i pozbawiona prawa wyboru.Mnie prawde mowiac jest
              obojetne, jakie konsekwencje poniesie matka, wazne jest to, jak jej decyzje
              odbija sie na dziecku.
              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:38
                zgadzam sie, za wybor doroslych ponosi krzywde dziecko.
                Istota, ktora zostala przez rodzicow powolana na swiat, przeeciez nie spadla z
                nieba, nie znalezlismy jej. Dziecko to na ogol swiadomy wybor (adoptowane czy
                urodzone) i dlaczego jest pomijane w tak waznych kwestiach
              • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:50
                Lola, ale przeczytaj jeszcze raz założycielski post weroniki i popatrz, o co
                jej tak naprawdę chodzi? Podejrzewam, że dałam się wciągnąć w grę: "Co myslicie
                kto jest lepszy? Ja czy ona?" I teraz zbieram za swoje, bo na bezdusznego
                babsztyla wychodzę, co to tylko o matce napisałsmile
                • aszlan Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:59
                  monia 145 napisała:
                  "No to może należałoby jakoś uswiadomić to tym rodzicom a nie bezproduktywnie
                  opisywać ich na forum????? Dlaczego zakładacie, że wszyscy są na tyle obeznani
                  z psychologią dziecka, że powinni to wiedzieć od razu? Rodzice wielu rzeczy nie
                  wiedzą o wychowaniu dziecka......"
                  Ja myślę, że po to są m.in takie wątki, żeby uświadamiać tym co nie wiedzą, że
                  zniknięcia rodziców z życia 3 latka, nawet na kilka m-cy, jest szkodliwe dla
                  jego stabilności emocjonalnej i nie ma nic wspólnego z nauką samodzielności czy
                  wychowaniem dla społeczeństwa .
                  • sowa_hu_hu Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:02
                    mnie sie we łbie nie mieści jak mozna w ogóle wpaść na taki pomysł...
                    • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:04
                      Dzieki Sowa, jest tak malo tutaj za moim zdaniem i widzeniem, ze az przykro
                      zaczynalo mi sie robic
                      • malila Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:06
                        Wera, Ty policz dobrzesmile
                        • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:09
                          no jest nas troche pamietam, pamietam.
                          Jednak te co bronia to zasypuja wypowiedziami i czlowiek jakos tak traci
                          rozeznanie.

                          Wiecie niewiem, ale jakos tak kojarzy mi sie rozmowa jak rozmowy politykow.
                          Odwracanie kota ogonem. "... to nie ona winna to Ty, bo gadasz na forum za jej
                          plecami, to co biedaczka ma zrobic" no i tu dziecko juz zapomniane, a na
                          wierzch wychodzi ze to ja jestem taka straszna, bo nie glaskam po glowce za to
                          co robi smile
                          • sowa_hu_hu Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:10
                            boshe... tak jakbyś ty jedna pisała o kims tam na forum!
                            przeciez co drugi post jest o teściowej , bracie , kuzynce itd...
                            • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:13
                              sowa_hu_hu napisała:

                              > boshe... tak jakbyś ty jedna pisała o kims tam na forum!
                              > przeciez co drugi post jest o teściowej , bracie , kuzynce itd...
                              >
                              >


                              czasami nie mozna znalesc argumentów - no a dokopać należy w końcu.
                              A powód wcale nei musi byc zwiazany z tematem
                              • sowa_hu_hu Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:16

                                skąd ja to znam smile


                                Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
                                nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy cośsmile
                                ledzeppelin3
                                • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:18
                                  Sowo wiedzialam ze zalapiesz
                        • sowa_hu_hu Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:09
                          ja rozumiem ,że jeden rodzic - czasem tak w zyciu jest że trzeba...
                          ale oddać tak małe dziecko na wychowanie komuś innemu... jeszcze obcej babie -
                          no bez przesady!
                          a jak tak bardzo chcą sie dorobić to niech biora dziecko i jadą! tam maleństwo
                          do przedszkola a oni do pracy!
                          no chyba że chcą żeby dziecko do babci "mamo" mówiło... a to jeszcze jest
                          pryszcz...
                          • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:11
                            Sowo nie wnikami jakie sa ich byc moze glebsze uczucia i chęci.
                            Opisuje to co widze i staram sie bez glebokiego wnikania
    • lucerka Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 09:47
      A mnie to sie jak najbardziej "miesci" w glowie. Nawet potrafie zrozumiec takich
      rodzicow.To nie zwmienia faktu, ze wyjazd za granice nadlizszy czas (powiedzmy
      na ponad pol roku) obojga rodzicow nazwalabym PORZUCENIEM dziecka. Nie wiem jak
      jest w Polsce ale w Niemczech to czyn karalny.
    • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:08
      Wystąp o odebranie im praw rodzicielskich i sama zaadoptuj to biedne dziecko.
      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:14
        Bri i komu bym zrobila wieksza krzywde? Jak myslisz rodzicom czy dziecku?
        Nic nie zrobie moge sobie aby tu pogadac i tu wyrazic zdanie.
        Dlaczego?
        Bo powiedza ludzie że czego ja moge chcec, przeciez ci rodzice robia to dla
        dobradziecka, aby mialo wszystko czego zapragnie.
        I tak sie tworzy znieczulica.
        I jak tu Michalinka napisala co sie później burzymy i nie wyobrazamy sobie, że
        moze sie zdarzyc az taka tragedia.
        Moze to wynik "nowoczesności"....
        • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:31
          Weronika - opisując swoją zwyrodniała szwagierkę na forum też nie robisz nic
          dla jej dziecka. Idź i porozmawiaj z nią osobiście, zamiast ją obgadywać za jej
          plecami.
          • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:38
            Bri i powiedz co to da? Tutaj piszac anonimowo, juz sa mysli - ze obgaduje to
            zazdrosci. Pozatym to dorosli ludzie
            • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:42
              Sama sobie zaprzeczasz. Skoro to dorośli ludzie to czemu nie zaakceptujesz ich
              decyzji?

              A czego niby miałabyś im zazdrościć?
              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:47
                Nie akceptuje bo dl amnei to zle, ale nie okazuje bo to ich wybor i decyzja

                A czy nie wspomnialas ze pojade zarobia i beda miec wiecej jak ja? - czyzby nie
                chodzilo o zazdrosc?
                • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:04
                  Weronika, nie zgrywaj takiej szlachetnej. Jeśli ktoś bywa na tym forum to wie,
                  że nie cierpisz szwagierki bo oskarża Cie o kradzież proszku do prania, bo oni
                  dostali od rodziców pieniądze na dom a Wy nie, mimo, że mieliście długi i że
                  ona na same ubrania wydaje 300 zł miesięcznie wink

                  Możesz jej nie lubić, nie trzeba lubić wszystkich. Ale przynajmniej nie udawaj,
                  że naprawdę szanujesz jej decyzje.
                  • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:10
                    Bri powiedz dlaczego szukasz drugiego dna moich wypowiedzi?
                    Nigdy nie ukrywalam, że jej nie lubie.
                    Podalam w watku fakty, czy to ze jej nie lubie - to ona z tego powodu wyjezdza?
                    Czy z tego powodu zostawia dziecko ze mnie nei lubi?
                    Bri powiedzialam ze to co ja mysle jest znane Wam, ona dokonuje wyborow i ona
                    ponosi konsekwencje i ja niemam prawa sie wtracac.
                    • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:16
                      Sorry, ale nigdy nie słyszałaś, że obgadywanie kogoś za jego plecami jest
                      nieeleganckie? Ta osoba nie ma jak się bronić w takiej sytuacji. Żebyś
                      przynajmniej robiła to dyskretnie ale nie Ty opisujesz ją na ogólnopolskim
                      forum dla matek!
                      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:21
                        No fakt Bri, krzywde jej robie jak diabli.
                        Gdybym ja obgadala przed osoba ktora zna nas obie to bylaby krzywda, bo niema
                        jak sie bronic a opinia leci po wszystkich znajomych.
                        Nie przesadzaj. malo tu o mezach (nawetb. intymnych sprawach, malo o tesciowych.

                        Starasz sie zrobic ze mnie wredna babe bo nie potrafi zrozumiec nowoczesnosci,
                        nie ma otwartego umyslu i nie widzi ze teraz jest "robta co chceta"

                        Nie trudż sie ja wiem ze ejstem wredna babą smile
                        • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:28
                          Zgadzam się, że jesteś wredna. Jesteś też nieszczera wobec swojej szwagierki. A
                          w dodatku jesteś naiwna jeśli sądzisz, że internet jest anonimowy. Pokazujesz
                          tutaj zdjęcie swojego dziecka - chciażby po tym ewentualni znajomi Waszej
                          rodziny, którzy zajrzą na to forum będą mogli bez cienia wątpliwości stwierdzic
                          o kim mowa w Twoich postach.
                          • aszlan Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:33
                            monia145 napisała:
                            > Natomiast dopuszczam do swojej świadomości, że istnieją w społeczeństwie matki,
                            >
                            > które, będa potrafiły wyjechać na kilka miesięcy bez dziecka. Nie podejmuję sie
                            >
                            > ich oceny, bo to one poniosą konsekwencje swojej decyzji.
                            Gdyby tylko one (czyli te matki) zgodziłabym się z Tobą; sęk w tym, że
                            konsekwencje poniesie także dziecko, a biorąc pod uwagę potrzeby emocjonalne
                            małych dzieci taka kilkumiesięczna rozłąka nie wróży nic dobrego.
                            A i jeszcze jedno, nie oceniam konkretnej osoby (w tym przypadku czyjejś
                            szwagierki), tylko pewną postawę albo inaczej wybór życiowy.


                            • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:36
                              Właśnie - następnym razem Weroniko, możesz opisać problem a nie osobę. Ja się
                              zgadzam, że taka rozłąka to nic dobrego dla dziecka. Mierzi mnie natomiast jak
                              ktoś obgaduje za plecami swoją rodzinę, sąsiadów.
                              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:40
                                Bri opisalam problem na przykladzie. Gdybym nie napisala szwagierka a
                                bezosobowo to jakie to ma znaczenie? Chodzi o konkretna sytuacje i zdanie na
                                jej temat.

                                No gdybym nawet pisala tylko o sytuacji i ktos skojarzylby mnie to jak myslisz
                                nie domyslilby sie o kogo chodzi??
                                • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:48
                                  Zależy jakbyś to ujęła. Moja rada jest taka: zawsze jak piszesz coś o jakiejś
                                  osobie - zastanów się co ona sobie pomyśli/zrobi jak to przeczyta i zorientuje
                                  się, że to na jej temat.
                                  • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 15:01
                                    I bardo dobrze. Mam nadzieje, ze szwagierka przeczyta co się o niej tutaj
                                    wygaduje i przemyśli całą sprawę od początku. Przecież nie o szwagierkę tutaj
                                    chodzi, jej zranione uczucia tylko o małe dziecko, którego psychika na pewno
                                    siądzie jezeli rodzice zostawią je na kilka miesięcy.
                                    • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 15:34
                                      ROTFL. Ależ mi właśnie o to chodzi, żeby Autorka z takimi przemyśleniami
                                      udawała się bezpośrednio do zainteresowanych. Tylko, że ona z jakiegoś powodu
                                      nie chce.
                            • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:42
                              No to może należałoby jakoś uswiadomić to tym rodzicom a nie bezproduktywnie
                              opisywać ich na forum????? Dlaczego zakładacie, że wszyscy są na tyle obeznani
                              z psychologią dziecka, że powinni to wiedzieć od razu? Rodzice wielu rzeczy nie
                              wiedzą o wychowaniu dziecka......
                              Weronika nie zasygnalizowała wielkiej troski o dziewczynkę, tylko cały post
                              poświęciła wizerunkowi szwagierki jako wyrodnej matki. Mój post więc dotyczył
                              ewentualnej konsekwencji jaką poniesie matka w razie rozłąki z dzieckiem.
                              Oczywiście, że dziecko jest małe i potrzebuje konatktów z rodzicami, ale co
                              poradzić na to, że niektórzy rodzice nie maja innego wyjścia niż przeżucenie
                              opieki na dziadków( abstarhując tu od rodziny weroniki)?
                              ja osobiście nie spotkałam sie z sytuacją, kiedy rodzic musi wyjechać i lekko
                              traktuje sprawę braku kontaktu z dzieckiem. Swoją sąsiadkę, bliska znajomą,
                              którą tu opisałam, tez widziałam i wiem, co przeżywała.....
                              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:51
                                Monia tesciowa probowala jej uswiadomic konsekwencje, nawet myslala ze jak sie
                                nei zgodzi to oni przemysla sprawe.
                                Nie chodzi mi tylko o szwagierke - dziecko ma oboje rodzicow jakby ktos nie
                                zauwazyl.
                                Pozatym czy trzeba znac psychologie dziecieca? Wystarczy ze by sie postawila na
                                dziecka miejscu.
                                Monia pisze o konkretnej sytuacji. Gdyby bylo ogólnie, to mozna powiedziec
                                takze ze samotna matka niema co dziecku dac jesc, a tam ma szanse sporo zarobic
                                i dac dziecku jak nnei swoja obecnosc to chociaz chleb.

                                Mozna wiele tragedii przytoczyc, gdy trzeba rozstac sie z dzieckiem
                                • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 12:59
                                  Weroniko. Oto zmodyfikowana treść Twojego postu, w którym nie wspominasz nic o
                                  szwagierce:

                                  Moje Drogie, czy zdecydowałybyście się na pozostawienie dziecka na pół roku pod
                                  opieką babci lub płatej opiekunki, w celu wyjazdu zarobkowego wraz z mężem.
                                  Zaznaczam, że nie chodzi o sytuację krytyczną kiedy rodzina nie ma co do garnka
                                  włożyć a raczej o zdobycie dodatkowych pieniędzy na wykończenie domu.
                                  • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:03
                                    Hmmm wiesz co mi przychodzi na mysl?? Dulszczyzna smile

                                    Powiedz mi ten ktory jak pisalas znajomy ewentualny jakos by mnie poznal na
                                    forum to nie wiedzialby o kim pisze?
                                    • bri Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:26
                                      Tak, zachowujesz się jak Dulska. Zwróć uwagę, że jaa tylko parafrazuję w
                                      delikatniejszy sposób Twój post.


                                      Powiedz mi ten ktory jak pisalas znajomy ewentualny jakos by mnie poznal na
                                      > forum to nie wiedzialby o kim pisze?

                                      Nie wiem. Ja po przeczytaniu pomyślałabym sobie raczej, że może sama rozważasza
                                      taki wyjazd.

                                      Najważniejsze w tym jest to, że rozmowa toczyłaby się na temat pewnego zjawiska
                                      a nie na temat osoby. Nie rozumiesz takich subtelności?
                                      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:40
                                        Alez o wyjezdzie sama pisze - ze rozwazamy taka opcje smile
    • adaspy Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 11:26
      Tragedia ja w przyszlym roku jade do Angli ale nie wyobrazam sobie zostawic
      synka -2,5 roku to szok dla dziecka.Ono potrzebuje rodzicow a nie obcej baby.
    • malgra Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:12
      a ja potrafię ich zrozumieć.Jeśli wyjeżdżają typowo do pracy to nawet jeśli
      wzięliby dziecko ze sobą i załatwiliby opiekunkę to ile je będą widzieć w ciągu
      doby? godzinę wieczorem?Pewnie zawsze można uznać,że lepsze to niż wcale.Jeśli
      teściowa zgodzi się małą zaopiekować to zminimalizuje przynajmniej tęsknotę za
      rodzicami,bo dziecko będzie w otoczeniu znanych sobie i kochających osób i
      wydaje mi się,że 3letnie dziecko tak szybko o rodzicach nie zapomni.

      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:15
        Malgra, ale powiedz czy ciut mniej pieniedzy a choc jeden rodzic z dzieckiem...
    • jusienka Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:14
      W moim sasiedzctwie mieszka starsza Pani wychowywujaca samodzielnie trojke
      dzieciakow: 4-latka, 6-latke i 8-latke. Rodzice wyjechali na dwa miesiace... To
      bylo niemal trzy lata temu... Od tamtej pory nie widzieli dzieci.
      Ostatnio rozmawialam z kolezanka (mama 15-miesieczniaka), ktora stwierdzila, ze
      jej biegla znajomosc jezyka angielskiego tak sie marnuje... Wiec ona wlasnie
      wynajela nianie na okres kilku miesiecy zeby zajela sie jej dzieckiem, a ona w
      tym czasie jedzie w swiat korzystac ze znajomosci jezyka.
      Dla mnie to wszystko niepojete.
      • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:18
        no to to o czym ja pisze to pryszcz w porownaniu z Twoimi Jusienka.

        I powiedz jakie argumenty dla tych rodzicow mozna znalesc??
        • demarta Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:26
          może zamiast szukać tych argumentów na oślep, lepiej o nie szwagierkę zapytać
          wprost.

          jak dla mnie kolekcjonujesz negatywne zachowania szwagierki, wywlekasz je
          naforum, zeby znależć poklask dla twojego krytycznego do niej nastawienia i
          ZAZDROŚCISZ im finansów, bo wątek zakładasz niby dla dobra dziecka, a motywowi
          kasy poświęciłaś conajmniej tyle samo miejsca, co dziecku, a właściwie nie
          dziecku,a jej wyrodnej mamie, czyli znielubianej przez ciebie szwagierce.
          • malila Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:32
            Oczywiście, że motyw KASY jest motywem wiodącym, bo przecież ci rodzice dla
            KASY wyjeżdżają.
          • michalina7 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 14:57
            no sorry, ale ja też nie miałabym o czym ze szwagierką rozmawiać gdyby głównym
            jej argumentem w jakichkolwiek dyskusjach były pieniądze. I nie rozumiem skąd to
            wywlekanie, że ktoś zazdrości komus kasy? Nie oceniaj innych wg siebie.
        • malgra Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 13:26
          ja oczywiście jestem za opcją,że mama zostaje a tata wyjeżdża ew odwrotnie,
          zależy które z nich jest bardziej obrotne.
          • joanna515 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 14:46
            jestem tak samo zacofana jak weronikarb. Nie mieści mi się w głowie takie
            postępowanie, wydaje mi się, że dziecko jest niekochane. Nic na to nie poradzę,
            wiem, że tacy ludzie istnieją ale nadal nie rozumiem ich myślenia i
            postepowania. I można sobie o mnie mówić, że mam ciasne poglądy i przykładam
            swój szablon zachowań do innych. Akurat w kwestii kochania dziecka naprawdę nie
            rozumiem, że ktoś może nie kochać tak MOCNO jak ja, co dla mnie wiąże się z
            chęcią bezustannego przebywania z pociechą. Tak, tak, dla mnie ten tydzień w
            Zakopanem przy dwumiesięcznym dziecku również jest niepojęty.
            • 74l Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 18:52
              Weroniko, nie jestes sama w swoich poglądach.Rozumię Cię doskonale,ba -jestem
              nawet bardziej zacofana od Ciebie.Ja swoje dzieci zostawiłam kiedyś z
              dziadkami na 8h .Dłuższych wyjść nie mieliśmy.Jeśli jedno z nas wyjeżdża na
              dłużej- drugie zostaje z dziećmi.
              Znacie powiedzenie, że dzieci na świat same się nie prosiły?
              Odpowiedzialność drogie panie, odpowiedzialność!
              Ci którzy od jakiegoś czasu bywają na tym forum zdążyły się pewnie
              zorientować,kto zacz dematra.
              Wg mnie jest to osoba zorientowana wyłącznie na siebie, na własne potrzeby,
              wyemancypowana materialistka.Dla której liczy się własny rozwój,
              kariera,zarabianie pieniędzy. Nie dziwią mnie więc jej poglądy w tej sprawie.
              Nie zdziwiłabym się gdyby okazało się , że popiera PO....
              Niestety kobitko, taki wizerunek sobie tutaj wykreowałaś.
              I dla mnie to własnie jest PATOLOGIA! Nieważne są uczucia dziecka, ja !ja się
              liczę .
              " Fajnie jest zostawić "dzieciaka" i zarabiać pieniądze,żeby zwiedzać świat,
              budować dom, kupowac sobie ciuchy, super kosmetyki itp.Wiesz zadowolona mama to
              i szczęśliwe dziecko.Na tej samej zasadzie jak "lepiej być z dzieckiem
              1h/miesiąc niż mieć niezadowolonego rodzica na codzien." Widzę ,że niektóre
              panie hołdują tym "prawdom".
              Porażka ,totalna porażka . Nie dziwmy się ,że świat zmierza w kierunku zła!!!
              Współczuję dzieciom takich rodziców
              Weroniko, trwaj przy swoich poglądach.Jest nas, tych zacofanych(czytaj
              normalnych ) tutaj na forum trochę, wspierajmy sie babki w normalnym , zdrowym
              wychowywaniu swoich dzieci.
              • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 19:01
                Ależ teorię stworzyłaś, gratuluję....Darwin to przy Tobie, mały romeksmile
                Mam dwa pytania na temat tego kazania:
                1. Co to jest PO?
                2. Dlaczego piszesz "dzieciaka" w cudzysłowie? Czyżby mamusiom, które nigdy
                dziecka na dłużej niz 8 h nie zostawiały, takie słowo przez klawiaturę nie
                przechodziło?
                Poproszę o oświecenie, bom nie kumata....
                • headonshoulders Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 21:59
                  Uuuuuu to ja naprawde zasluguje na potepienie...

                  -jak syn mial 8 tygodni to pojechalam na delegacje na tydzien. CO GORSZA - wrocilam do pracy i
                  zatrudnilam nianie ktora u nas mieszka - mam wiecej luzu dzieki temu.

                  -Jak syn mial 9 miesiecy to pojechalam na Kanary na 9 dni. Sama - poopalac sie i zrobic zakupy na
                  bezclowej.

                  -Jak syn mial 12 miesiecy to bylam na 10 dni w Nowym Jorku - zakupy & zwiedzanie.

                  -Srednio 4 razy w miesiacu nie ma mnie na noc badz dwie ( delegacje) a dzieckiem zajmuje sie niania.

                  Wiecej wam nie powiem, nie powiem wam o tym czasie ktory spedzam z dzieckiem - o cudownych
                  wspolnych chwilach, o tym ze kocham go nad zycie , ani o tym ze daleko mu do straumatyzowanego
                  osobnika niepewnego niczyjej milosci. Nie osadzam waszego samozatracenia ktore objawia sie
                  totalnym zapomnieniem czym jest zdrowy egoizm, ani nie osadzam "jedynej slusznej drogi" jaka
                  obralyscie, skoro daje wam ona szczescie. Mnie szczescie daja rozne rzeczy oprocz macierzynstwa i
                  naprawde nikt na tym nie ucierpial.

                  Personalnie nie wyjechalabym na pare miesiecy bez dziecka - ale nie mnie osadzac tych ktorzy
                  decyduja sie na ten krok. Zapewne swiadomosc ze zycie ucieka a perspektyw brak w kraju jest
                  koszmarnie frustrujaca. Nie bylam w tej sytuacji wiec nie chce sie wypowiadac.
                  • monia145 Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 26.10.06, 22:11
                    Jesoooo, Ty to już chyba na 100% nalezysz do wyborców PO...a co ja mówię.... do
                    SLD zapewne i kara Cię nie miniesmile
                    • kraxa ale chrzanisz monia 26.10.06, 22:44
                      Ja rozumiem, ze niby mialo byc zabawnie- no coz ja naleze do elektoratu SLD i
                      jakos sie nie ubawilam...
                      • monia145 Re: ale chrzanisz monia 26.10.06, 22:59
                        Nie ubawiłaś się? No cóż ja tez nie, kiedy przeczytałam, jak łatwo
                        zaklasyfikować człowieka według jego poglądów na życie..........a to powyższe
                        prowokacją miało raczej być niż żartem.......i jak widać udało sięsmile
              • weronikarb Re: rodzice za chlebem - dziecko w Polsce 27.10.06, 07:36
                Cieszy mnie, że nie jestem osamotniona w swoich poglądach.
                Zresztą mój mąż jest tak samo "zacofany" jak Ty 74l, bo najwiecej on narzeka
                jak maly chce na noc zostac u babci.
                Gdyby mógl poszedlby chyba na wychowawczy smile
                Uwielbiamy oboje syna, sporo z nim przeszlismy.
                Zapewne sporo bledow wychowawczych popelnilismy.
                Jednego jednak jestesmy pewni jak do tej pory naszej uwagi, czasu i miłości
                nigdy mu nie brakowało smile

                Dlatego tak trudno mi zrozumiec. Kobieta ktora swiadomie zachodzila w ciaze
                (mogla jeszcze poczekac i najpierw sie dorobic, jak zaszla w ciaze miala 20
                lat). Chodzila 9 m-cy, 3 lata wychowuja.
                I poprostu zostawiaja, jak porzucona zabawek, ktora sie pobawili
              • demarta 74l 27.10.06, 13:30
                taka ocena z TWOICH ust to czysty komplement. czuję się podbudowana,
                dowartościowana a dobry humor nie opuści mnie z pewnością do końca weekendu, a
                wszystko dzięki tobie. dziękuję wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka