Dodaj do ulubionych

Początek listopada a ja już myślę o Świętach...

03.11.06, 19:28
Dziewczyny, doradźcie proszę i oceńcie moją sytuację chłodnym okiem. Sama już
nie wiem czy jestem wredną babą czy po prostu mam potrzebę na jakieś zmiany w
moim życiu.

Miało być o Bożym Narodzeniu. Otóż jestem nieliczną ze znanych mi osób która
nie znosi Świąt. Nie wiem dlaczego. Tak po prostu.

Kiedy byłam dzieckiem, w mojej rodzinie zawsze spędzaliśmy trzy dni Świąt u
moich dziadków, którzy mieszkali w tym samym mieście. My, czyli moi rodzice,
siostra, mamy siostra z mężem i dwóch kuzynów. Babcia z mamą i ciocią długo
siedziały w kuchni i przygotowywały jedzenie a potem siedzieliśmy przed
telewizorem, rozmawialiśmy i jedliśmy. Jednym słowem nuda. Moja mama nigdy
nie przygotowywała Wigilii u siebie. Czasem spędzaliśmy drugi dzień Świąt u
cioci albo u nas robiąc to samo co u babci. Czyli głównie jedząc i oglądając
telewizję.

Wyszłam za mąż kilkanaście lat temu i wszystko się zmieniło. Babcia nadal
zapraszała mnie ( oczywiście z mężem) do siebie, mama też na pierwszy lub
drugi dzień Świąt.
Ale nie zawsze mogłam do nich iść. Nie chciałam zostawiać samej na Wigilię
mojej teściowej. Teściowa ma córkę, która wraz z mężem wyjechała za granicę
dwa lata przed naszym ślubem. Teraz mają troje dzieci. Kiedyś córka
przyjeżdżała dosyć często na Boże Narodzenie, od kilku lat przyjeżdża bardzo
rzadko. Zawsze dostosowywaliśmy nasze plany do teściowej tzn. kiedy ona
jechała do córki albo córka przyjeżdżała do Polski to mogliśmy spędzić
Wigilię z moją rodziną. Ale kiedy wiedzieliśmy że teściowa byłaby sama to po
prostu zapraszaliśmy ją do nas albo szliśmy do niej. Czułam że to jest
oczywiste. Trudno żebym zostawiła matkę mojego męża samą na Wigilię. Gdy
kiedyś córka niespodziewanie przyjechała dzień przed Wigilią i wszystko było
już ustalone, teściowa nawet słowem nie wspomniał że zmieni plany. No niby to
oczywiste, wiem ale chodzi mi o to że ona po prostu uważa że tak ma być.

Kilka lat temu zmarł mój dziadek i od tego czasu spędzamy Wigilię u mnie.
Zapraszam wtedy teściową, rodziców i babcię.

Do czego zmierzam? Mam już trochę dość. Marzę o tym żeby spędzić całe Boże
Narodzenie tylko z moim mężem i dziećmi. Teściowa ma kilka sióstr
mieszkających w naszym mieście ale nigdy się w tym okresie nie spotykają.
Jest osobą która w wieku czterdziestu paru lat zachowywała się jak babcia.
Nigdzie nie chodziła, była na rencie. Nie ma wykształcenia i niczym się nie
interesuje. Z nami nie spotyka się zbyt często, w zasadzie z okazji urodzin,
imienin i Świąt. Mieszkamy blisko. Nie wtrąca się, nie jest złą osobą ale
niestety nie mam o czym z nią rozmawiać. Ale rozmawiam. Naprawdę staram się.

Co robić? Wyjechać gdzieś? Chyba wyjazdów w tym czasie raczej nie ma bo
Polacy inaczej spędzają ten czas...
Obserwuj wątek
    • onika27 Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 03.11.06, 19:51
      No jasne ze wyjechaćsmile a co na to wszystko mąż? On by się zgodził na wyjazd? Ja
      tak jak i ty nie znoszę świąt a już najgorsze, co może być to łamanie się
      opłatkiemsad no u nas też był zawsze problem, z kim i dlaczego w tym roku
      wigilię tzn. w sumie miałam ten problem tylko ja.Marzyły mi się święta tylko z
      mężem i synkiem, ale ze względu, że mieszkamy z moim ojcem to było nie realne z
      samym ojcem do stołu nie chciałam usiąść, ale to inna historia i w tym roku jak
      nigdy cieszę się na święta, bo mąż jest za granica i zamiast on na urlop do
      Polski my jedziemy do niego spędzić w końcu te moje tylko we 3 wymarzone
      święta,smiledlaczego nie wyjazd? Jak najbardziej jestem na taksmilekoleżanka mi
      odradza ten wyjazd, bo tam nie ma"atmosfery" świąt a ja uważam ze atmosferę to
      tworzą sobie sami ludzie i ja wiem, że tam daleko z najbliższymi dla mnie
      osobami to w reszcie będą prawdziwe?
      • zuzanna56 Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 03.11.06, 19:56
        Mąż się zgadza na wyjazd. Tylko gdzie jechać? Tak po prostu do jakiegoś hotelu
        czy pensjonatu?
        Wolałabym zostać w domu ale byłoby trochę niezręcznie. Moja teściowa mieszka
        blisko. Moi rodzice trochę dalej, kilka przystanków autobusem od nas. Wszyscy
        pewnie myślą że będzie jak co roku.
        Wyjazd pewnie byłby w miarę naturalny, może wtedy teściowa zadzwoniłaby do
        którejś z sióstr.
    • oxygen100 Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 03.11.06, 20:12
      kochana ja tez nie jestem fanka swiat ale one sa dzieki bogu raz na rok. Mysle
      ze warto raz w roku zacisnac zeby i po prostu przetrwac. Ten jeden raz w roku
      wartosmile)
      • joanna35 Re: Oxygen100 03.11.06, 21:18
        Jestem w szokusmile)MoŻesz nie pić mleka - jak dla mnie już JESTEŚ WIELKAsmile)
    • mysia-mysia Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 03.11.06, 21:16
      jak mąż się zgadza na wyjazd to wyjedźcie gdzieś
      tylko powiedzcie o tym wcześniej, żeby inni mogli zaplanować co w takim razie
      zrobić ze sobą
    • karin.dsi można wyjechać... 03.11.06, 21:53
      Widziałam w Zakopcu mnóstwo ofert świątecznych typu: pobyt + uroczyste posiłki,
      kuligi itp.
      Sporo osób wyjeżdża na święta i nie jest to nic złego....

      Ja też bym tak chciała i muszę męża powoli przyzwyczajać do tego...
      niestety w jego rodzinie nieobecność na wigilii to prawie grzech smiertelny..
    • korniz Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 04.11.06, 09:57
      Ja też bym wyjechała.Popytaj w biurach czy nie mają czegoś np od wigilii aż do
      Nowego roku .byscie mieli super zimowe wakacje.
      A propo rozumie cie kiedys chodzilismy na wigilię do teściów ,rodziców,ale
      powiedziałam stop -wigilie spedzam z meżem z dzieckiem we swoim mieszkaniu.I
      tak już od paru lat.I nawet jest to wszystkim na reke.Najważniejsze że dzieki
      temu moglam wprowadzic do domu swoje zwyczaje,dania-po prostu czuję luz.
      • zuzanna56 Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 04.11.06, 11:19
        Właśnie o tym marzę. Nawet nie o wyjeździe tylko o tym żebyśmy mogli być z
        dziećmi i mężem sami. Moi rodzice pewnie wtedy zaprosiliby do siebie babcię.
        Moja siostra mieszka od lat za granicą i ostatni raz była na Wigilii chyba z 9
        lat temu. Zwykle przyjeżdża w lecie. Ale co ja zrobie z teściową? Córka do niej
        nie przyjedzie bo ostatnio przyjeżdża dość rzadko ( teściowa była u nich
        całkiem niedawno )więc chyba zostałaby sama...bo do swoich sióstr i kuzynek
        mieszkających w naszym mieście nie zadzwoni.
        Czy wy też macie ochotę nie spędzać Świąt z rodzicami i teściami?
        • zuzanna56 Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 05.11.06, 10:46
          Wczoraj rozmawiałam ze znajomymi którzy byli zdziwieni moim pomysłem wyjazdu na
          Wigilię. Twierdzą że ten dzień trzeba spędzić z rodzicami.
          • miedzymorze Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 06.11.06, 00:16
            Zuzanno, jeśli święta w gronie najbliższej rodziny to Twoje marzenie, to nie czekaj tylko bierz się za jego spełnianie. Pomyśl gdzie chciałabyś pojechać, zaklep wyjazd, kup wcześniej prezenty i w drogę wink Teściową poinformuj odpowiednio wcześnie, że w tym roku wyjeżdżacie. Nie umiera w przytułku dla ubogich, więc nie miej wyrzutów sumienia. Zadzwoń do jej córki zagraniczej - i przedstaw sytuację, zapytaj czy może zaprosili by teściową do siebie, albo w te święta przyjechali. Jesli mogą - to dobrze, jeśli nie - to trudno. Jeśli znajomi uważają, że ten dzień trzeba spędzić z rodzicami, to niech spędzają, na zdrowie.
            pozdr,
            mi
            • zuzanna56 Re: Początek listopada a ja już myślę o Świętach 06.11.06, 07:38
              Dziewczyny, bardzo dziekuję wam za wszystkie opinie. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka