Dodaj do ulubionych

Klub 30-latek

IP: *.* 02.04.01, 15:32
Drogie 30-latki\nWskrzeszam temat, który postanowiłyśmy przerzucić na nowe forum.\nIwona, dzięki, że odniosłaś ię do mojej wypowiedzi w edziecku. Szkoda tylko, że nie nawiązałaś do innych jej aspektów związanych z wiekiem. Czy naprawdę nikt nie ma takich przemyśleń, jak ja? Rozumiem, że cechuje nas racjonalizacja swoich zachowań (bez tego człowiek by zwariował), ale przecież czasem mamy jakieś wątpliwości, prawda? Mamy 18-letnie znajdują w swoim macierzyństwie same plusy wykazując przewagę "wczesnego" macierzyństwa, mamy późniejsze to samo. A prawda przecież leży pośrodku. Iwono, jak na razie próbowałaś tylko wykazać, że nie mam racji. Czy nie przeraża Cię to, że być może nie zdążysz dostatecznie przygotować swojego dziecka do samodzielnego życia? Wiem, że nie powinniśmy się zamartwiać tym, na co nie mamy wpływu, ale przecież czasem właśnie się zamartwiamy. \nNie chciałam moją wypowiedzią prowokować, chociaż spodziewałam się takich reakcji, jak twoja. Chciałam tylko, żebyśmy przyznały same przed sobą, że nie wszystko, co wiąże się z późnym macierzyństwem jest takie fajne. \nJedna uwaga: nie uważam, że to, o czym piszę dotyczy dziewczyn 30-letnich lub krótko po trzydziestce. Ale buntuję się wenętrznie, jeśli ktoś mówi: rodzić po 30 roku życia? nie ma problemu, teraz rodzą przecież kobiety grubo po 40. Faktycznie jest taki trend, "uprawiają" go np. znane aktorki. Uważam, że za mało się w tym wszystkim myśli o dzieciach, a za bardzo o sobie. Można się spotkać z określeniami, że ciąża odmładza itp. Czy to o to chodzi? Przecież dziecko to nie lifting.\nDrogie koleżanki. Jeśli nie podoba Wam się to, o czym piszę, każcie mi się zamknąć i zniknę. Będziecie miały tu wtedy klub wzajemnej adoracji, a chyba nie o to chodzi, prawda?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 02.04.01, 21:16
      Droga Agato\npozwol ze powiem swoje zdanie na temat poznej ciazy.\nJa bardzo chcialabym miec swoje wlasne dzidzi, jednakze w moim przypadku problem tkwi w finansach. Czy ja osoba, ktora nie dawno rozpoczela prace moge sobie pozwolic na luksus posiadania dziecka ?\nChcialabym najpierw zapewnic swej rodzinie i przyszlemu malenstwu jakis byt i zaplecze finansowe. Wiem ze dziecko jest wazne, ale czy nie lepiej przygotowac sie na jego przyjscie ?\nJak myslisz czy moglabym pracowac i zostawic swoje 3 miesieczne malenstwo, aby wrocic do pracy ? Wiem ze sporo z kolezanek musialo wrocic do pracy - ja tez nie chce stracic pracy. Grosze, bo grosze ale przynajmniej jest na oplaty.\nZostawic dzidzi z obca osoba .... tez jakos tego nie widze.\n\nNa razie odwlekam decyzje o posidaniu potomstwa. Dopoki nie bedziemy na swoim (wlasne 4 katy)i choc troche splacimy kredyt mieszkaniowy ...\n\nCo o tym sadzisz ? Czy dobrze robie odwlekajac ? Czy raczej nie czekac ...\nPozdrawiam\n\nAnka
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 02.04.01, 22:13
      Cześć, czy mogę się przyłączyć?\nW czerwcu skończę 30 lat, a w ubiegłym roku we wrześniu urodziłam syna. Ale napiszę Wam lepszą rzecz - mam 10 letniego brata, ktorego mama urodziła mając 44 lata (no nie całe). To moje jedyne rodzeństwo, bo wcześniej jakoś się rodzicom nie udawało.I to jest PÓŹNE MACIERZYŃSTWO.\nJa uważam, że pierwsze dziecko z uwagi na biologię należy urodzić do 35 roku, a kolejne dzieci po trzydziestce to absolutnie naturalne. Poza tym kto powiedział, że dzieci trzeba rodzić w odstępach 2-3 letnich? (Chyba, że ktoś planuje liczną gromadkę).\nSzanuję młodzutkie mamy, ale czasy bardzo się zmieniają. Uczymy się, chcemy (a nawet musimy) pracować, mamy problemy mieszkaniowe, a jeszcze chciałoby się wakacje spędzać na Kanarach.\nDroga Aniu decyzja jak zwykle należy do Ciebie. Nie wiem ile masz lat i jak długo jesteś z mężem może powinniście jeszcze nacieszyć się sobą i wolnością, bo potem bywa różnie (zaglądnij do "grupy wsparcia" w edziecku). Ale co do finansów to nie łudź się, że nadzejdzie taki moment, kiedy powiesz: "Mam wystarczjaco dużo pieniędzy i mogę urodzić dziecko." Apetyt rośnie w miarę jedzenia.\nI masz rację zostawianie maleństwa nie jest łatwe, bo macierzyństwo to też praca tylko na wynagrodzenie trzeba długo czekać. \nPozdrawiam. Alicja
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 02.04.01, 22:47
      Aniu! Myślałam bardzo podobnie. Też chcieliśmy najpier kupić i spłacić kawałek mieszkania, pięknie urządzić je "dla dziecka", itd. Kończyło się zawsze tak, że każde pieniądze się rozchodziły, bo cały czas nie były to kwoty tak znaczne, by warto było je składać. Podejrzewam, że przez ten czas (trzy lata) "wydaliśmy" gdzieś połowę naszego mieszkania, nawet nie bardzo wiedząc, gdzie. Zawsze znalazło się coś ważnego. I malucha nie było, bo jak? Na wynajętym, czasem w ogóle bez grosza... Któregoś dnia miałam spotkanie mojej klasy z LO. No i okazało się, że większość moich koleżanek posiada potomstwo, zaczęły się opowieści, zdjęcia i zrobiło mi się dziwnie. Decyzja o dziecku zapadła stosunkowo szybko, może trochę pochopnie, ale Konrad się urodził i to było najważniejsze. I, co dziwne, wszystko nagle "samo" się poukładało. Mojemu mężowi wreszcie przestało odpowiadać dotychczasowe miejsce pracy i "wychodził" sobie nową, znacznie lepiej płatną, ja miałam bodziec do zwolnienia się z kiepskiej firmy i zarejestrowania dział. gospodarczej (pracę mogę wykonywać na szczęście w domu, do tej pory robiłam to na umowy-zlecenia, co nie było przez bank uznawane jako stały dochód). Wszystko to spowodowało, że dostaliśmy kredyt, kupiliśmy mieszkanie i jakoś sobie radzimy. Jest to oczywiście dalekie od ideałów, mamy ciuchy do dzisiaj (10 miesiąc) w kartonach, mój mąż wraca do domu często wtedy, kiedy ja już śpię, ale jestem szczęśliwa, patrząc na moje dziecko. I wierzę, że będzie coraz lepiej i łatwiej, przynajmniej finansowo. Tak na prawdę dziecko zmusiło nas do myślenia, planowania i liczenia, co wszystkim wychodzi na dobre. \nCo do zostawiania dziecka z obcymi (bo mimo pracy w domu zostawiam małego z nianią, kiedy muszę coś załatwić), to wydaje mi się, że bardziej cierpimy my-mamy, niż nasze pociechy. Pod warunkiem znalezienia dobrej opieki oczywiście. Kończę, bo coś strasznie się rozpisałam, sorry. Życzę trafnych decyzji i jak najmniej kłopotów
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 02.04.01, 23:54
      Wiesz co Agato, ja też widzę złe strony bycia mamą w takim wieku, tym bardziej jeśli się ma porównanie i rodzi się dziecko w wieku 17 lat, a teraz 32 lat. Pisałam już o swoich dzieciach wcześniej, ale nie wszystko jest takie różowe.\nNajpierw, jeśli pozwolisz to chcę napisać, że taka 17-18 letnia mama, czy w ogóle bardzo młoda jest bardziej zestresowana niż ja teraz. Mogę to chyba napisać, że gdy moje dziecko rosło ja dorastałam. Ileż mnie kosztowało żeby to maleństwo zrozumieć. Kupowałam mnóstwo książek o dzieciach, prenumerowałam "Twoje Dziecko" i kończyłam szkołę, później studia(oczywiście z pomocą rodziców), i wychowywałam malucha, który teraz przerasta mnie o głowę i jest naprawdę kochanym dzieckiem.\nI tu Iwona ma rację, że dzieci potrzebują rodziców nie kumpli. Kumplem to ja byłam dla jego kolegów, którzy lubili do nas przychodzić i szaleć, również ze mną. Czasami nie wiem jak mi się udało wychować go nie tak znowu najgorzej (ma dobre kontakty z ludźmi, jest niesamowicie ciekawy świata, dobrze się uczy; jedna z naszych znajomych stwierdziła, że jest taki nie dzisiejszy : spokojny, rozważny, uprzejmy). Mogłabym jeszcze długo o nim pisać, ale opisałam to aby pokazać, że mnie się mimo wszystko udało wychować syna, chociaż sama się wrzuciłam na głębokie wody, byłam niepewna jutra i to,że urodziłam Michała w młodym wieku nie wydawało mi się wtedy takie super, a wręcz przeciwnie. \nNo i przekraczam tę 30-tkę: dziecko odchowane, wszystko ustabilizowane, niby wiem, że to ostatni dzwonek na dziecko, ale zawsze znajdzie się jakiś powód żeby odwlec tę decyzję(i tu słowo do Anki: moja, w tej chwili świetnie sytuowana, przyjaciółka dalej odkłada decyzję o dzidzi na później, a co najgorsze obie Was rozumiem).\nI szok - jestem w ciąży. Wszyscy się cieszą, a mnie zaczynają nachodzić jak najgorsze myśli. Przecież jestem już stara!!!!\nCzy urodzi się zdrowe, czy doczekam jeszcze wnuków, czy będę potrafiła, tak jak Michałowi, przekazać miłość do świata-już nie jestem tą romantyczną i beztroską czytaj: młodą dziewczyną.\nJestem starsza o 15 lat i czuję się jakbym miała rodzić pierwszy raz. Pampersy -tylko z reklam, to samo zupki itp itd,ileż rzeczy znów się trzeba było uczyć!\nMajka urodziła się zdrowa, ładna i teraz jako trajkocząca dwulatka jest naszym ukochanym promyczkiem.\nNapisałam w którymś swoim liście, że przybyło mi 10 lat jak ją urodziłam (nie chodziło mi oczywiście o wygląd, bo fakt faktem,że w ciąży mogłam góry przenosić).\nTeraz zrozumiałam lęki mojej mamy, która urodziła mnie też jako 32-latka i trochę mi się posmutniało. Bo wprawdzie sytuacja w domu jest OK. Ale te smuteczki i przemyślenia tkwią jak cierń. Nie będę się powtarzać,że teraz jest spokojniej i pewniej itd.\nJest za to mniej czasu na dzielenie się ze swoim rosnącym dzieckiem radością życia. Tak, bo za parę lat będę starsza i pewnie trochę bardziej zgorzkniała i rozczarowana (o rany, ale smucę), tu mnie będzie bolało, tam strzykało. A już napewno wspólne tematy skończą nam się szybciej niż gdybym była młodsza(a może nie).\nAgato, tak jak napisałaś prawda leży pośrodku. Każda sytuacja jest w jakiś sposób komfortowa i każda jest trochę dołująca.\nI masz rację,że macierzyństwo po 30-ce to nie same plusy.\nMnie dopiero teraz zaskoczył trybik w mózgu i ubezpieczyłam dzieci i nas. \nPozdrawiam Ciebie i oczywiście Iwonę, a pozostałe mamy mam nadzieję,że nie usnęły czytając mój list. \nJeszcze raz pozdrosmile))) Gosia\nI jeszcze do Anki: według mnie, ale to moje bardzo osobiste zdanie, odpowiedź na Twoje ostatnie pytanie brzmi: nie czekać!!\n(Ciekawe ilu młodym mamom na dorobku się naraziłam?) smile))))))
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 08:46
      Aniu\nrozumiem to, że chcesz najpierw urządzić się trochę w życiu, a dopiero potem powołać na świat dziecuszko. Ja przecież zrobiłam tak samo. Miałam dobrą pracę, która pozwalała mi zarobić na mieszkanie, podczas gdy mój mąż nas utrzymywał. Myślę, że gdybym nie miała perspektyw na własne mieszkanie, to nie czekałabym nie wiadomo na co, tylko zdecydowałabym się wcześniej. Tak przecież bywało przed laty. Ludzie czekali na mieszkania po 20 lat, więc planowanie dziecka "pod" mieszkanie nie miało sensu. Dlatego czasem można się spotkać ze zdaniem (zwłaszcza starszych osób), że teraz to jest materialistyczne podejście do życia. Ja tak nie myślę. Kiedy wiedziałam, że będę mogła wprowadzić się do swojego mieszkania za 2 lata - czekałam. Ważne jest to, co napisała Kinga - pieniądze się rozchodzą a mieszkania brak. To jest według mnie tak: jeśli poważnie się myśli o dziecku, to trzeba wziąć się w garść i rzeczywiście dążyć do zrealizowania celu: mieszkanie - dziecko. A nie przepuszczać kasę i mówić, że się właśnie urządzamy. Jeśli nie ma widoków na mieszkanie w jakimś przewidywalnym czasie, a czas (czytaj: wiek) goni, to nie ma na co czekać.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 08:49
      Aniu\njeszcze jedno na pociechę: teraz urlop macierzyński trwa pół roku, a nie 3 miesiące. To i tak malutko na bycie z dzieckiem, ale zawsze coś. Ja nie miałam szczęścia, bo mój urlop skończył się we wrześniu 2000, a nowy wszedł od 1 stycznia 2001.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 09:09
      Przyłączam się.\nW sierpniu kończę 30 lat, w lipcu ub.roku urodziłam Alicję.\nAla urodziła się po 6 latach mojego małżeństwa. Czaasem myślę, że szkoda, że nie wcześniej, z drugiej zaś strony moge przyznać, że wyżyłam się już towarzysko i imprezowo i nie ciągnie mnie do dawnych szaleństw, wiem, że teraz dziecko jest najważniejsze.\n\nPozdrawiam wszystkie członkiniesmile))))))))\n\nignis
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 11:47
      Ja sie przyłączam po raz drugi. Mam 32lata(w czerwcu).Asię urodziłam mając 30lat, a Martę 22 lata.\nTak na prawdę, to każdy wiek jest dobry na rodzenie dzieci. Stwierdzam tylko,że teraz pielęgnuje się je znacznie łatwiej (papmersy, obiadki, chusteczki jednorazowe itd.)\nNo i zastanawiam sie tylko jak to będzie za kilka lat, kiedy Asia podrośnie. Czy znajdzie z Martą wspólny język, czy ja będę miała dla nich tyle cierpliwości, co teraz.\nAle to już życie pokaże.
      • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 01.06.01, 19:47
        tak? ja mam 37 lat, przez nablizsze 2 lata nie moge miec dziecka. jaka mam szanse miec je w wieku prawie 40 lat????Kasia
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 12:23
      To prawda, że urodzenie dziecka zamiast komplikować życie bardzo często je właśnie reguluje. Wtedy się mobilizujemy, szukamy rozwiązań a nie czekamy, aż ktoś nam je przyniesie na talerzu. Ja byłam w sytuacji prawie dramatycznej: rozpoczęta budowa mieszkania, końcówka umowy o pracę (na czas określony), mąż niezbyt dobrze zarabiający a tu ciąża. A tu ciach i wszystko się ułożyło super: po prostu zaczęliśmy wykorzystywać sytuacje, które nam się nadarzały a których wcześniej niedostrzegaliśmy! \nGdy piszecie o decyzji: kiedy czas na dziecko pomijacie fakt, że bardzo często tego wyboru po prostu nie ma! Nie tyle z powodów braku środków materialnych ale z powodu braku związków z mężczyznami, z którymi chce się mieć dzieci. Dookoła siebie widzę tłum koleżanek, które aż piszczą tak chcą mieć dzieci a nie mają z kim (bo albo facet nie chce albo go nie ma!). Ja wyszłam za mąż w wieku 28 lat - tak długo czekałam na ojca mego dziecka! Wcześniejsi narzeczeni po prostu nie byli "godni" nimi zostać. \nAgatro, piszesz, że boisz się, że nie zdąrzysz przygotować swych dzieci do samodzielnego życia. Jak długo zamierzasz je przygotowywać???? Jeśli powyżej 18-19 lat to możesz liczyć na to, że będą miały problem z samodzielnością, ale z innych powodów...\nA rodzenie po trzydziestce czy czterdziestce...moja mama miała 31 lat gdy rodziła mnie i moją sistrę (bliźniaki!) i była tylko RAZ u lekarza (mieszkała w mieście). Miała już syna 7 lat od nas starszego (z którym teraz stanowimy paczkę przyjaciół z "przyległościami", której nam wszyscy zazdroszczą!!!). Moje obie babcie swoje ostatnie dzieci rodziły mając po 42 i 44 lata i to wtedy była norma (obie zresztą dożyły sędziwego wieku 81 lat więc chyba "odchodowały" dzieciaki???)!!!! Dziewczyny, spokojnie, mamy jeszcze dziesiątki lat przed nami!!! \nEwa , mama Filipa (W-wa)
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 12:30
      Czesc ,\n\nja jestem bardzo zadowolona , ze urodzilam synka majac juz 30 lat. Poznalam mojego meza majac 27 lat, i od razu wiedzialam,ze z tym czlowiekiem chce miec dzieci. Ale zanim sie urzadzilismy, miedzyczacie meza firma splajtowala- i musial szukac czegos nowego- co nie bylo dobrym czasem na dzieci, czas zlecial.\n\nGdybym miala dziecko w wieku 25 lat, to bylby blad. Bylam z czlowiekiem 9 lat razem, ale jakos nie bylam 100 % pewna ze to ten jedyny i ostatni ! I na cale szczescie. Czasami warto poczekac jak nie jest sie 100 % w duszy pewnym. \n\nA ze pozne ciaze odmladzaja , no coz nie mam nic przeciwko temu , jestem jak najbardziej za . Mam zamiar miec jeszcze najmniej jedno dziecko i dluzsza mlodosc moze mi tylko w tym pomoc. he he\nA i teraz mam o wiele wiecej cierpliwosci i zrozumienia dla meza i syna, niz np. 10 lat temu. A to sie liczy.\nCaluski.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek do Agaty IP: *.* 03.04.01, 12:36
      heh moje drogie \n bardzo dziekuje za opinie i wsparcie.\nMowie o 3 miesiacach , gdyz od 1.09 jestem na stazu ktory trwac ma wg. reformy Ministra Edukacji 2 lata i 9 miesiecy - tu mam TYLKO prawo do 3 miesiecznej przerwy, bo inaczej staz musze rozpoczynac od poczatku. Wiec nie dziwcie sie mi ze sie zastanawiam i pytam. Co do mieszkanka juz w tym roku nareszcie bede miala swoja wlasna kuchnie wink)))))))\n\n Serdecznie pozdrawiam\n\nAnka\n\n\ndziekuje za zrozumienie
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 12:40
      Ewo, faktycznie z przygotowywaniem do samodzielności to masz rację. Oczywiście, że nie będę (mam nadzieję) kurczowo trzymać przy sobie syna po 30-tce (ja wyszłam z domu mając 15 lat, ale nie powiem, żeby taka sytuacja "ustawiła" mnie emocjonalnie na życie - była to konieczność). Bardziej chodziło mi o przemijanie pokoleń. Człowiek mając 40 lat jest już jakoś pogodzony, że rodzice odchodzą. A 20-25 latek nie za bardzo, jak mi się wydaje. Nie mam zamiaru opuszczać mojego syna w wieku lat 55, oczywiście. Nie uważam, że wszystkie te sprawy, o których pisałam, będą mnie (i was) bezpośrednio dotyczyć. Chodziło mi raczej o zjawisko entuzjazmu dla coraz późniejszego rodzenia dzieci. I nie będę tu stawiać określonych granic wiekowych, idzie mi raczej o trend. Chcę powiedzieć: to nie tylko radość, ale także problemy, których młode matki nie będą miały. Miałam koleżankę, której mama odeszła, gdy ona miała 15 lat, a ojciec, gdy skończyła szkołę średnią. Myślicie, że było jej fajnie? \nDość tego smucenia. Chyba rzeczywiście nie ma o czym gadać.\nA.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 13:06
      do Anki.przepraszam,że się wtrącam do tak szacownego grona,ale nie wytrzymałam.mam 26 lat , 4,5-letniego synka,2-letnią córeczkę i wspaniałego męza.kwestia finansowa w ogóle do mnie nie przemawia jako kryterium posiadania lub nieposiadania dzieci.kiedy zaszłam w pierwszą ciążę(była planowana)byłam na drugim roku studiow,mój mąż również.znależliśmy obydwoje pracę,wynajęliśmy mieszkanie.teraz ja kończę studia,mąż jest na wysokim stanowisku i zaczyna myśleć o powrocie na swoje studia,dzieciaki są cudowne.mieszkanie co prawda jeszcze wynajmujemy,ale tylko dlatego,że mężczyzna w wieku poborowym(jeszcze rok) praktycznie nie ma takiej możliwości.i co dalej chcesz czekać-przecież tak można w nieskończoność-zawsze nam czegoś brakuje...
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 13:12
      sorry...zagalopowałam się.o tym mężczyźnie w wieku poborowym.chodziło o to ,że nie ma możliwości wzięcia kredytu.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 14:17
      Cześć, a ja przekopiuję to co napisałam jeszcze na "starym forum", bo dotykam trochę innego problemu dotyczącego wieku:\n\nMam na imie Agnieszka, mam 33 lata i oczekuję drugiego dziecka (syn ma 7 lat) i chcę powiedzieć, że druga ciąża po takiej przerwie, to jak pierwsza ciąża, a co dopiero po 15-17 latach, jak u niektórych z Was! smile))\nBaaaardzo mi się wszystko podoba, podobno wyglądam młodziej i lepiej niż przed ciążą (Matko Boska, jak tu zostać w ciąży na zawsze??). Ale jest jedno "ale": obawa przed wadami genetycznymi. Kiedy miałam 26 lat wszystko było proste: pozytywny test ciążowy = zdrowy, tłusty bobas; a teraz po przeczytaniu kilku stron internetowych (o błogosławiona nieświadomości!!) poddałam się wszelkim możliwym badaniom, poza amniopunkcją i przeżyłam kilka tygodni niepewności i strachu. Myślimy jeszcze o trzecim dziecku, ale jak pomyślę ile mnie to nerwów może kosztować....Ale tak poza tym, to macierzyństwo jest cudowne i chyba im później tym bardziej docenia się ten cud.\n\nPozdrawiam Was wszystkie 3..-letnie laski,\nmama Juliana i nienarodzonego chłopca\nJagna
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 15:15
      Witam na Forum. Przeglądałam różne portale o dzieciach i miałam wrażenie, że wszystkie są przeznaczone tylko dla mam niemowlaków. Mój syn ma już 8,5 roku, ja mam 29 lat. \nZdecydowałam się napisać, zwłaszcza do Gosi i Iwony - wasz przykład dzieci z dużą różnicą wieku przekonuje mnie, że wszystko jeszcze przede mną. Urodziłam synka w wieku 20 lat jako samotna matka i nie było łatwo. Brak zabezpieczenia materialnego, niecierpliwość, samotność - i nie chodzi mi o brak faceta, ale raczej odizolowanie od rówieśników.Teraz moja sytuacja życiowa wygląda zupełnie inaczej, a ja coraz częściej myślę o tym, że teraz byłabym znacznie lepszą mamą dla niemowlaka. Nie mogę już tego nadrobić z moim synem (niemowlęctwa, nie chodzi o brak kontaktu obecnie), choć bardzo żałuję... Do niedawna myślałam, że już nie będę miała dzieci, głównie ze względu na różnicę wieku dzieci, życiową rewolucję jaką to ze sobą niesie, brak odpowiedniego mężczyzny. Cóż, mężczyzna jest, na rewolucję chyba nie będzie lepszego momentu, a wasz przykład jest bardzo pocieszający. Zaczynam się poważnie zastanawiać smile\nDzięki, pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 15:24
      No proszę, wcześniej pisałyśmy, że jesteśmy nieliczne wśród rzeszy 20-latek na forum a okazuje się, że większość z nas (lub co najmniej połowa) to dziewczyny po 30-tce!!!!!! To forum chyba jest najżywsze spośród innych.\nEwa, mama Filipa (w-wa)
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 03.04.01, 15:29
      Ja też zgadzam się z Patrycją. Również mam 26 lat, 3 letnią córkę i naprawdę, gdy byłam w ciąży mieliśmy o wiele gorsze warunki - utrata pracy (1 miesiąc ciąży -szok), ale co tam...\nByło coraz lepiej, bo robiliśmy wszystko, by tak się stało. Teraz chcemy bardzo drugie dzieciątko i oczywiście znowu to samo - czy podołamy finansowo - mleko, butelki, łóżeczko, wózek itd. Ale gdyby tak myśleć, to każdy czas wyda się nie odpowiedni, zawsze jest coś do zrobienia, ale my jesteśmy pewni swojej decyzji, zaczynamy prowadzić własną firmę, ja na razie przerywam studia żeby też się tym zająć, a najbardziej cieszy mnie, że niedługo mogę być w ciąży!\nMyślę, ze tak naprawdę to ważna jest decyzja i znajomość tego, czego się bardzo chce - ja chcę, BARDZO! mieć drugie dziecko i będę je miała - studia poczekają, a po to by zapewnić maleństwu wszystko co niezbędne, będziemy pracować.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 10.04.01, 13:27
      30 lat - po prostu cudowny wiek!Dopiero teraz odkryłam forum klubu, chociaż codziennie jestem na edziecko.Mam prawie 3 letnią córkę. Myślę, że gdybym nie zdecydowała się na nią wtedy byłoby mi coraz trudniej. Człowiek z wiekiem rozleniwia się, z czasem wie co traci (te poczucie niezależności, wolności, nieograniczoności wolnego czasu, etc.). Ale przecież życie nie polega na samych przyjemnościach (imprezy, kawarnia, gorąca kawa + video lub dobra książka) - których gdy pojawi się dziecko (dla mnie oczywiście wielkie szczeęście i przyjemność) niestety coraz mniej. Gdy przeanalizuję sytuację kilku moich strszych koleżanek - mogłabym tylko powiedzieć, że nie należy się zastanawiać nad urodzeniem dziecka, nie należy tego postrzegać w kategoriach błędu życiowego, ewentualnie skrzętnie ułożonego życiowego planu (teraz dom, samochód, studia podyplomowe, zwiedzanie świata a za 5 lat dziecko). Nie zliczę tych niedonoszonych ciąż, problemów w trakcie ciąży, lub przypadków kiedy okazuje się, że trzeba się leczyć, aby zajść w ciążę (a lata uciekają-takie leczenie trwa czasami kilka lat, etc. Na 6 moich koleżanek 30 i 3... kilku latek jedynie ja donosiłam szczęśliwie ciążę i urodziłam zdrową córkę. Nie wzorujmy się na aktorkach, które z wiadomych powodów będą traktowane w szpitalach w zupełnie inny sposób niż każda z nas. Nie sądzicie chyba, że każdej kobiecie która skończyła 35 rok życia robi się bardziej dokładne USG lub badania prenatalne, aby wykluczyć wady płodu. Nasza służba zdrowia jest za biedna na takie masowe "dogadzanie" pacjentom. Osobiście miałam robiane takie badanie ale tylko z racji posiadania kolegi-lekarza. Pozdrawiam wszystkie 30 latki na tym forum, a wszystkim niezdecydowanym polecam (jeśli nikt wcześniej tego nie zrobił) książkę Doroty Terakowskiej "Poczwarka". Jak to może zostać zachwiany starannie ułożony "plan życia". Oczywiście dziecko chore można urodzić w każdym wieku, można też przyjąć, że "mnie taka sytuacja nie spotka", same podejmiecie decyjzję. Tak poza tym - czynnie pracuję zawodowo,studjuję zaocznie, mam zawsze wysprzątany dom, wyprane i wyprasowne, zdrowe, szczęśliwe i cudowne dziecko (mimo,że wróciłam do pracy gdy miała zaledwie 5 miesięcy), mam czas na edziecko, na dobrą książkę - i wszystko to zawdzięczam sobie i mężowi - ponieważ jesteśmy osobami dobrze zorganizowanymi. Czego oczywiście życzę wszystkim.
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 20.04.01, 22:59
      Co się dzieje z 30tkami, trochę mnie tu nie było i totalny zastój, czyżby ilość tematów na emamie i edziecku wchłonęła większość mam.Chyba tak, że sobie odpowiem sama.Pozdrawiam, może ktoś tu jeszcze zajrzy.
      • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 06.06.01, 22:26
        Cześć dziewczyny! Nie było mnie chyba ze dwa miesiące. Przejrzałam wasze posty i cieszę sie, że temat nadal żyje. Macierzyństwo jest cudowne w każdym wieku pod warunkiem, że chcemy aby takie było. Co wy na to? Pozdrawiam was wszystkie. Niedługo odezwę się. Dzisiaj jest już za późno, a mnie rozkłada przeziębienie. Trzymajcie się ciepło.....
        • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 06.06.01, 22:38
          Iwona!! Miło Cię znowu tu widzieć (czytać?) może coś się znów ruszy w temacie, bo narazie jest nas dwie, chyba, że reszta tylko czyta.Gosia
          • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 07.06.01, 13:23
            Dzisiaj mam chwilkę, więc napiszę. Serdecznie pozdrawiam Ewę mamę Filipa. Ty masz rację w kwestii facetów z którymi ma się dzieci. Tylko nie zawsze jest to przemyślany wybór. Jakże często jest tak , że najpierw jest ciąża a potem męczymy się nie z tym facetem co powinnyśmy. Ja znałam mojego przyszłego męża krótko. Gdy się poznaliśmy miałam 18 lat, on 24. Kończył studia, moje miały się dopiero zacząć. Ja prowadziłam wcześniej dość intensywne życie (przynajmniej kilku chłopaków, zawiedziona miłość i.t.p.), on – obraz „grzecznego” chłopca, tylko jedna miłość i do tego platoniczna. Decyzję o ślubie przyspieszyła ciąża, jak się później miało okazać, bliźniacza. Nie miałam żadnej pewności, czy to właśnie „ten facet”. Zaryzykowałam i nie żałuję. Jesteśmy małżeństwem już 17 lat i chyba nie było między nami nigdy źle. Wśród znajomych uchodzimy za jedno z lepszych małżeństw, potrafimy okazywać sobie uczucia, a nie wzajemną złość i pretensje. Czy tak będzie dalej? Nie wiem, ale trzeba próbować. Na 15 rocznicę ślubu „zafundowaliśmy sobie” drugie, a właściwie trzecie dziecko. Chciałam powiedzieć-drugą ciążę. Była to klasyczna wpadka i tylko wstyd, że się przytrafiła tak przecież „doświadczonemu małżeństwu”. I tu dochodzimy do kolejnej sprawy. Wierzcie lub nie, ale oboje doszliśmy do przekonania, że to był najwspanialszy dar od losu, jaki mógł nas spotkać. Przeżywamy to rodzicielstwo zupełnie inaczej, mogę powiedzieć pełniej i jest to jego duża zaleta. Pomimo wielkiego strachu o to dziecko (przy bliźniętach nie był aż tak intensywny), jesteśmy niesamowicie wdzięczni losowi za ten dar. Czy zdecydowałabym się na posiadanie dziecka w tym wieku? Myślę, że chyba nie, ale dopiero dziś wiem ile bym straciła. Pozdrawiam wszystkie mamy, szczególnie te mające rozterki. Mój „stary” mówi: „licho i wola boża nie śpi” i chyba coś w tym jest. Trzymajcie się „trzydziestki”. Iwona
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek do Agaty IP: *.* 29.04.01, 19:23
      Wzupełności Cię popieram. Mam 36 lat urodziłam 3 miesiace temu 3 dziecko. Pierwsze gdy miałam 21 lat, drugie 33. czasami jak patrze na to najmniesze to przeraża mnie myśl, że moge nie zobaczyć jego dzieci. gdybym mogła cownąć czas to wolałabym urodzic je dużo wczesniej
      • Gość: guest Re: Klub 30-latek do Agaty IP: *.* 01.08.01, 17:16
        MAM 35 LAT I ZASTANAWIAM SIĘ NAD 3 DZIECKIEM. POWIEDZCIE CZY TO NIE GŁUPIE!
        • Gość: guest Re: Klub 30-latek do Agaty i nie tylko. IP: *.* 02.08.01, 07:07
          czesc Agatko,Sadze,ze nie glupie-wrecz przeciwnie-WSPANIALE!Ja mam 31 lat, na swoim "koncie" przecudnego dwulatka, planuje jeszcze gromadke i wcale nie martwie sie swoim wiekiem.Kiedys uslyszalam bardzo madre slowa:-kobieta moze byc matka niezaleznie od wieku-wyznacznikiem macierzynstwa jest zdolnosc zajscia w ciaze i glebokie pragnienie dziecka.Skoro wiec zaszla w ciaze,jest juz matka,a jej wiek z pewnoscia jest odpowiedni do urodzenia i wychowania dziecka.A jezeli chodzi o problemy,rozterki i niepokoje zwiazane z ciaza,zdrowiem dziecka,porodem,itp...,to mysle,ze one po prostu sa i zawsze beda,niezaleznie od wieku matki.Taka juz nasza uroda....a to wszystko,to nic wobec tak wspanialego CUDU-NOWEGO ZYCIA.Pozdrawiam wszystkie "starsze" mamy,jak rowniez te calkiem mlodziutkie.Wiem,ze niezaleznie od wieku jestescie najwspanialsze!!! malgosia-stara,czy mloda?,juz sama nie wiem!,a niech tam, niewazne...
          • Gość: guest Re: Klub 30-latek do Agaty i nie tylko. IP: *.* 02.08.01, 09:36
            Trochę jednak się boję ,że zrobię krzywdę moim dzieciom,będe miała trochę mniej czasu i nie będą mogli tak daleko ze mną wyjeżdżać na wakacje.Przynajmniej na początku.Czy ich nie skrzywdzę?
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 02.08.01, 09:38
      Czołem wszystkie 30-latki-matki!Cieszę się, że odrodził sie ten temat. Mam 33 lata i 1,5 roczną córeczkę. Wychowuję ją sama. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się ułożyć życie - założyć pełną rodzinę. Już teraz mam wielką ochotę na następną pociechę, ale muszę najpierw znaleść kochającego, odpowiedzialnego TATUŚKA.:love: Nie mówię, że jest łatwo więc, kiedy urodzę drugie, trzecie dziecko - tego nie wiem. :hello:P.S.Tak między nami chyba nie po 40-stce.:cry:
    • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 02.08.01, 20:12
      moja historia jest banalna...pierwsze dziecie w wieku 21 lat... przypadek choc splodzony z wielkiem milosci... rozpadlo sie rownie z wielkim hukiemz malenka Ola, bez wyksztalcenia (tylko ogolniak), bez pracy za to z wlasnym katem (mieszkanie uzyczone mi przez rodzicow) zaczynalam stawiac swoje pierwsze kroczki... teraz mam 3 dychy (stuknelo w czerwcu), dwoje dzieci, drugiego meza, wlasne "m cos tam", samochod i wiewiorke...aaa i prace ktora lubie :)i moze bylo ciezko czasami ale za to z wieksza satysfakcja spogladam na to co osiagnelam... zwlaszcza na dzieci bo to one (zwlaszczcza Ola) byly moim natchnieniem i dawaly i daja mi sil :)
      • Gość: guest Re: Klub 30-latek IP: *.* 20.08.01, 22:31
        Dziewczyny! Pozdrawiam was wszystkie . Jeśli macie ochotę pogadać na temat "30 letnich mamusiek", to bardzo prosze o listy private. Chętnie odpowiem na każdy. Na forum temat podupadł, Pozdrawiam iwona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka