Gość: guest IP: *.* 03.09.01, 18:53 Ciekaw jestem Waszego zdania w temacie j.w. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 09:01 >ada napisała/ł:> a ja dodam :ouh: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 19:02 Ada jak sie robi takie fajne znaczki ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm....do mrvanzandta IP: *.* 06.09.01, 08:47 Zobacz na forum: edziecko od kuchni, post: "obrazki do postów"Pozdrawiam tych co za wielką wodą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 08:51 Ja ja jestem ciekawa twojego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 13:02 Gosiu chętnie wyrażę swoje zdanie. Chciałem jednak aby kilka osób się wcześniej wypowiedziało. Po prostu nie chciałem nadawać tonu tej dyskusji, a poznać Wasze zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 09:51 hmm ... a ja uwazam ze to przegiecie kobieta owszem ma prawo do rownouprawnienia i kazdy inteligentny czlowiek rozumie ze to powinno byc normalne i powszechne - wrecz nie powinno sie na ten temat debatowac rownouprawnieni powinno byc i tyle ale oprocz tego kobieta powinna pozostac kobieta a takie walki o rownouprawnieni jakie mialy miesce kiedys np w USA gdy feministki wywalczyly w jakims stanie mozliwosc jezdzenia metrem bez bluzek stenikow etc. to juz przesada - tym bardziej ze z tego co slyszalam to zadna kobieta z tego prawa nie skorzystala ...Wika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 11:18 KvMWyjaśnij własnymi słowami co to jest feminizm to podyskutujemy. Pozdrawiam Anja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: usia Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 11:36 Kocham feminizm.I matriarchat.Za to precz z macho, partiarchatem i wszstkowiedzacymi mężczyznami.I czytajmy Cosmopolitan.Howhg!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 12:14 Czy mowisz o tym matriachacie z "60 minut na godzine"? To bylo genialne.....Caly czas czekam na KvM to sie ustosunkuje tak jak on zamerza. W Cosmo za malo artykulow- odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 14:12 Ja osobiście rozumiem ze feminizm to równouprawnienie dla kobiet. Z tego co wiem istnieje nawet Deklaracja Praw Kobiet chroniąca kobiety przed upokorzeniem, dyskryminacją i przemocą. W naszym kraju spotkałam się z cynicznym traktowaniem problemu feminizmu przez mężczyzn - a nawet o dziwo przez same kobiety.Ale wynika to chyba raczej z niezrozumienia samej ideologii.Dziwi mnie jednak fakt że bardzo boleśnie dyskryminowane są kobiety w sytuacjach zawodowych. Z autopsji mówię pracując w dużej korporacji, że kobiety generalnie mniej zarabiają, są rzadziej awansowane,a nawet pracodawcy (znam takie poważne firmy audytorskie) nie chcą zatrudniać kobiet uznając że te są mniej wydajne. Zdaniem pracodawców zatrudniając kobietę ponosi się ryzyko jej macierzyństwa, co często bywa dla pracodawcy "kosztowne" i nieopłacalne. W tym przypadku walka o prawa kobiety jest mi dość znana.Oprócz tego miałam okazje udzielać się charytatywnie w Towarzystwie dla Kobiet Prześladowanych i Maltretownych I tu są ogromne schody. Może i o takiej Deklaracji Praw Kobiet ktoś w Polsce słyszał ale niestety w budżecie Państwa środki na pomoc tym kobietom nie istnieją. Wszelkie akcje pomocy takim kobietom to działania charytatywne. I mogą one liczyć na tzw Pańską łaskę. I patrząc na te dwa w/w przykłady nie trzeba być kobietą aby rozumieć że coś jest nie tak w traktowaniu kobiet i feminizm ma jak najbardziej swój uzasadniony sens istnienia.Pozdrawiam Anja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 19:59 Anja napisała/ł:Oprócz tego miałam okazje udzielać się charytatywnie w Towarzystwie dla Kobiet Prześladowanych i Maltretownych I tu są ogromne schody. Może i o takiej Deklaracji Praw Kobiet ktoś w Polsce słyszał ale niestety w budżecie Państwa środki na pomoc tym kobietom nie istnieją. Wszelkie akcje pomocy takim kobietom to działania charytatywne. I mogą one liczyć na tzw Pańską łaskę. A ja uważam, że to nie jest kwestia feminizmu, tylko rozwiązań prawnych. Nie tylko kobiety są "maltretowane", choć właśniee im zdarza się to częściej. A swoją drogą, czy nie dałoby sie jakoś inaczej rozwiązać sprawy tych kobiet? Dlaczego ma ona uciekać z dziećmi ze sojego mieszkania? Dlaczego to ona ma się skazywać na bezdomność? Zaraz ktoś napisze, że to są kobiety niewykształcone, mają dużo dzieci i nie potrafią się odnaleźć w życiu. Nie zawsze tak jest. Czasem mają pracę, wykształcenie, dwoje-troje dzieci "z lepszych czasów". I nagle mają dość, bo mąż alkoholik (leczenie bez rezultatów) pije coraz więcej. Mieszkanie duże, możnaby zamienić na dwa mniejsze i kulturalnie się rozejść. Cóż, kiedy on się "na nic nnie zgadza", a żeby sprzedać mieszkanie potrzeba JEGO zgody. A domyślacie się jak długo toczy się sprawa w sądzie, jeśli jedna strona się nie zgadza. A w domu w tym czasie horror jeszcze większy. Te kobiety są bezsilne. Jedyne co mogą zrobić aby sprawę zakończyć w miarę szybko to wyjść zdomu. Jak sobie o tym myślę (znam taką kobietę i takiego mężczyznę), to tak jak KvM mam ochotę wyjechać z tego kraju, bo mnie to wkurza! Nie wiem tylko, czy gdzie indziej jest lepiej pod tym względem. Trochę odeszłam od "tematu przewodniego". Przepraszam, już wracam. Czasem pije kobieta, a czasem mężczyzna. I tak jak pisałam na początku, według mnie to nie ma nić wspólnego z równouprawnieniem.A feministki... Cóż, ja jestem bardzo tradycyjna i uważam, że kobieta nie zastąpi mężczyzny, ani mężczyzna kobiety. A mam wrażenie, że feministki o tym zapominają. Może znam te niewłaściwe, a znam "te z telewizora". Jak słyszę ich wypowiedzi, to (delikatnie mówiąc) denerwuję się.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 04.09.01, 20:39 Nie tyle Gosiu że jest to problem kwestii prawnych a raczej finansowych tak jak wielu innych w naszym kraju. Wiem że w Szwecji i Australii nad opieką Państwa nad kobietami czuwają kobiety - feministki przy tzw "władzy" a u nas nawet jeśli takowe istnieją to nie są w stanie zrobić nic, gdyż po prostu nie ma na to pieniędzy.Boleje po prostu nad nad faktem ze tym prześladowanym kobietom nie można pomóc.Pozdrawiam AnjaPS może faktycznie nie na temat i nie ma nic wspólnego z feminizmem a raczej ze współczuciem i wrażliwością??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 05.09.01, 09:26 Gosia (mama Kasi i Gabrysi) napisała/ł:Zaraz ktoś napisze, że to są kobiety niewykształcone, mają dużo dzieci i nie potrafią się odnaleźć w życiu. Nie zawsze tak jest. Czasem mają pracę, wykształcenie, dwoje-troje dzieci "z lepszych czasów". No tak... To jakby o mnie...Feminizm? Hmmm... Kristo uwielbiasz poruszac tego typu tematy, ale moze dobrze. Dla mnie to okazja do nauczenie sie czegos badz poznania nastawienia innych ludzi do tematu...Oto cytat z Encyklopedii na Interia.pl:FEMINIZM ideologia i wywodzący się z niej ruch społeczny, dążący do równouprawnienia kobiet we wszelkich sferach życia, m.in. pod względem prawnym, politycznym i ekonomicznym; f. narodził się w czasie rewolucji francuskiej 1789, rozwinął na przełomie XIX i XX w. (ruch sufrażystek); w poł. lat 60. XX w. pojawiła się tzw. druga fala ruchów kobiecych (zaliczana do tzw. nowych ruchów społecznych), mająca na celu zmianę mentalności społecznej oraz obowiązujących norm zwyczajowych i przepisów prawnych.Metne i niejasne... Dla mnie, prywatnie feminizm to po prostu pokazanie, ze kobieta podobnie jak mezczyzna moze robic pewne rzeczy. Z jednym ale, to ze moze wcale nie oznacza, ze musi. Dla mnie przykrym skutkiem ruchow feministycznych jest to, ze kobieta nie moze pozostac z dziecmi w domu tak dlugo jak uwaza, bo sytuacja ekonomiczna rodziny zmusza ja do pracy.Mozna powiedziec, ze przez ruchy feministek mezczyzni nie sa w stanie sami utrzymac rodziny. Nie wiem czy ktos z Was czytywal ksiazki Margit Sandemo. Chodzi mi o Sagę o Ludziach Lodu, a dokladniej o czesc pt; Kobieta na brzegu. Tam tez, krotko, bo krotko, ale jest wspomniany ruch feministek. I opis jak pod wplywem zmiany warunkow zmienil sie poglad kobiety na te sprawy.Mysle, ze feminizm to ruch ktory zaistanial przez kobiety, ktore nie spelnialy sie w zyciu codziennym, ktore musialy cos zmienic, zeby mogly przezyc... Pozniej zmienil sie i do przesady staral sie "ulatwic" zycie kobietom.Uwazam, ze pewne sprawy sa oczywiste dla wszystkich (przynajmniej w dzisiejszych czasach) kobieta jest czlowiekiem, ma takie same prawa, ale...... czy takie same potrzeby?Kasandra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 05.09.01, 19:24 Kasandra napisała/ł:> Dla mnie, prywatnie feminizm to po prostu pokazanie, ze kobieta podobnie jak mezczyzna moze robic pewne rzeczy. Z jednym ale, to ze moze wcale nie oznacza, ze musi. Dla mnie przykrym skutkiem ruchow feministycznych jest to, ze kobieta nie moze pozostac z dziecmi w domu tak dlugo jak uwaza, bo sytuacja ekonomiczna rodziny zmusza ja do pracy.> Zgadzam się.Kobiety wpadły w zastawioną przez siebie pułapkę. A zaczęło się tak dobrze. Bo przecież chodziło o to, by kobieta nie była uzależniona od mężczyzny finansowo. A dziś, kiedy kobiety sa tak samo wykształcone jak mężczyźni, stają przed dylematem: Skoro tyle włożyłam trudu w naukę, dlaczego mam "zmarnieć" przy pieluchach.A co sądzicie o 30-procentowej obecności kobiet na listach wyborczych? To dopiero jest dyskryminacja i żenada! Wygląda to jakby kobiety były gorsze i trzeba było specjalnej "rezerwacji" żeby się "załapać". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 06.09.01, 08:30 Oj, feminizm...bardzo pojemne słowo...Wiecie, ja chyba nie jestem feministką. Nie zgadzam się z tymi, którzy chcą na siłę wywalczyć ileś tam procent miejsc w parlamencie, rządzie czy urzędach dla kobiet – to sztuczne i głupie, nie mówiąc już o szkodliwości faworyzowania kogoś ze względu na płeć. Kobiety w armii – jeśli chcą, czemu nie, ale w takim razie co tam robią te makijaże i koki na poligonach? Albo – albo. W domu nie upieram się, żeby mąż prał swoje ciuchy czy gotował, bo ja to zrobię lepiej, a on ma mnóstwo swoich zajęć. Nie czuję się też traktowana protekcjonalnie, gdy ktoś całuje mnie w rękę czy przepuszcza w drzwiach. Wreszcie, chętnie siedziałabym w domu z dzieckiem, bo uważam, że w normalnym kraju to właśnie jest rola dla matki. Nie mam daru widzenia w trzech wymiarach. Często używam uczuć zamiast logiki. Nie czytuję Cosmo, bo mnie nudzi. Więcej grzechów nie pamiętam.Ale...może powinnam. Skończyłam studia techniczne i pracuję jako informatyk. I słabo mi się robi, gdy słyszę stereotypy, że kobiety nie mają ścisłego umysłu, że są z Marsa a my z Wenus (czy tam odwrotnie , wkurzałam się gdy słyszałam: Twoje studia to chyba trudne dla kobiety? (jak dla mnie akurat trudne byłoby dokładnie wszystko na WSP). No i ciśnienie mi się podnosi, gdy czytam, jak mój notabene polityczny faworyt pisze o braku myślenia twórczego u kobiet, nawet w dziedzinie kulinariów, a jako przykład swojego z kolei twórczego myślenia podaje przepis na jajecznicę z różnymi bajerami (tak, jakby nie wiedział, że jajecznicy o prostu nie można zepsuć ). Nienawidzę szufladek. Tak jak walczyłam niedawno ze stereotypem nietolerancyjnego katolika, tak zawsze będę walczyć z wizją kobiety, która nie powinna się „pchać, gdzie jej nie chcą”, która nadaje się tylko do wykonywania prostych, odtwórczych czynności – a takie stereotypy krążą w moim środowisku zawodowym często – gęsto. Nie chce mi się nawet pisać, jak traktowano mnie na początku w pracy, w porównaniu z moimi kolegami, po tych samych studiach i z tym samym doświadczeniem (czyli żadnym).Właściwie nie wiem czego chcę. Czasem prowadzić dom, a czasem rzucić się w wir pracy zawodowej... aha, już wiem, czego chcę – możliwości wyboru!!!! Bez złośliwych komentarzy, bez dorabiania ideologii. Chcę spróbować coś zrobić, a gdy mi się nie uda, nie chcę słyszeć „No widzisz, mówiłem że to nie dla kobiet” – wolę zebrać porządny ochrzan. Jak śpiewała moja najukochańsza Aretha Franklin – „Wszystko o co proszę to odrobina szacunku...”Tak sobie czytam – bojowo trochę mi wyszło. Mam nadzieję, że nikogo nie „zagrzeję”. Lubię być kobietą, lubię mężczyzn, a jednego nawet kocham. No i ciekawa jestem zdania panów. Mariusz, Kristo – jak tam?Pozdrawiam – Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 06.09.01, 08:41 W zasadzie z większości postów bije rozsądek. To dla mnie kolejny znak, że to forum jest wyjątkowe Trudno się z Tobą nie zgodzić. Niewątpliwie feministki ostatnio robią kobietom wiele złego. Choćby domaganie się podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet (nie ma przecie przymusu pójścia na emeryturę po przekroczeniu 60tki) Jak ktoś chce kobiety pozbawić przywilejów, to dla mnie jest to chore (jeśli walczy pod sztandarem poprawienia kobiecego losu) Niewątpliwie kobiety są inne. Nie da się nie brać pod uwagę tego, że zajdą w ciążę itp. Zadziwiające jest jednak to, że w Polsce kobiety z "odchowanymi" dziećmi nie są atrakcyjne dla pracodawców - tego nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 06.09.01, 14:42 Niech one sobie działają bo nawątpliwie zrobiły dużo dobrego, ale to prawda ze zdarzają się tzw. absurdalne przegięcia typu "kobiety na traktory".Poza tym chyba nikt nie lubi tzw męskiego typu kobiety, który niestety wiele z nich propaguje.Pozdrawiam Anja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 07.09.01, 14:36 "Kto wie, kim może stać się kobieta, kiedy będzie nareszcie mogła być sobą" (Betty Friedan) Aż się boje pomyśleć i nie chciałabym doczekać tej chwili. Femizm dzisiaj to zupełnie inne cele i "walka" w imię zupełnie innych wyzwań - w stosunku do tego o co czyniły starania jego prekursorki. Większości feminizm kojarzy się z okresem kiedy kobiety przekształcały się w karykatury, kobietony i męskie dziwolągi - starając się upodobnić do mężczyzny. Nie do końca akceptuję współczesny feminizm. Wynika to zapewne z faktu, iż generalnie nie lubię kobiet. Nie lubię ich, ponieważ najwięcej w życiu złego wyrządziły mi kobiety. Nienawidzę knucia, intryganctwa, zawiści, plotek, drobnych złośliwości, zajadłości, wścibstwa - w tym w czym kobiety są doskonałe do bólu. Dlatego też nie zawsze mogę zjednoczyć się z nimi w walce. Same często sprowadzają się do roli manekinów, same sobie na wzajem podkopują dołki, same godzą się na bycie ofiarą. Oczywiście nie odcinam się zupełnie od ich problemów, bo przymknąć oczy na coś takiego jak przemoc nie zamierzam. Ale dziwią mnie np. kobiety pielęgniarki na oddziale położniczym (nie wszystkie, nie chcę uogólniać), które same przeszły trudy porodu i są matkami, a w żaden sposób nie raczą pomóc rodzącej, nierzadko są opryskliwe czy niemiłe. I co otrzymuje kobieta od kobiety, te które powinny się wspierać i rozumieć, otrzymuje po prostu kolejnego kopa. Nie mówię już o kimś takim jak kobieta szef. Nie dane mi było przeżyć tego horroru. Na szczeblu kontaktów zawodowych obserwuję takie relacje kobieta-kobieta, że krew w żyłach się mrozi. Zdecydowanie wybieram prostych mężczyzn. Cenię sobie prostotę życia codziennego i układów zawodowych. (podkreślam prostotę, nie mylić z prostactwem!) Wychowałam się z mężczyznami, pracuję z samymi mężczyznami.Nie mówię, że są lepsi, że nie stosują "swoich metod" - ale pomimo wszystko robią to trochę inaczej. Takich akurat było mi dane spotkać na swojej drodze. A kobietom dziękuję, że wyszkoliły mnie w tym wszystkim czego nie trawię, bo jak mówi mój mąż potrafię zabić słowami. Pozdrawiam Ina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 07.09.01, 19:24 Ina,ja przeżyłam horror kobiety-szefa. Ponad 2 lata byłam upokarzana, traktowana jak smieć, ciagle posądzana o rzeczy których nie robiłam a wulgarne odzywki były na porządku dziennym. Gorzej traktowani byli pozostali pracownicy a szczególnie osoby starsze wiekiem w tzw. wieku przed emerytalnym. Odeszłam kiedy zachowanie szefowej-dyrektora firmy stało się tak chamskie że uwłaczało nie tylko kobiecie ale czowiekowi. Dziwi mnie tylko fakt ze była to kobieta wykształcona, zamożna, matka i żona, znana w kręgach biznesu jak kobieta sukcesu. Jak wyglądało jej zachowanie jako menedżera zarządzającego ludźmi wiedzieli tylko pracownicy. Aż mnie świerzbi ręka aby podać nazwę firmy ....Pozdrawiam Anja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 07.09.01, 19:29 Dane firm nie są objete ustawą o ochronie danych osobowych - wal śmiało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 07.09.01, 20:21 Podam branżę - kosmetyczna, dość znana firma, częste reklamy w prasie kobiecej, a kto czyta dokładnie moje posty resztę sobie wydedukujeJakoś czuje że to by nie było fair....mimo iż zachowuje anonimowość.Kurcze jak to jest człowieka traktują jak szmatę a o ma jeszcze opory natury moralnej?????Anja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 07.09.01, 19:54 Ino kochana, w takiej sytuacji pozostaje Ci tylko być szczęśliwą, że nie jesteś mężczyzną. Ja również miałam okazję poczuć na własnej skórze jak wredne potrafią być babeczki. Na szczęście poznawałam też wspaniałe przyjaciółki. Nie zniechęciłam się więc do "rodu kobiecego". Wśród mężczyzn też są szuje i intryganci.Z kobiecym pozdrowieniem Dorka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 10.09.01, 07:13 Oj, Ino...więc jeśli kobiety są złe, a mężczyzną nie jesteś, to dokładnie z którą płcią się identyfikujesz? Wiesz, ja osobiście bałabym się pracować z osobą, która ma takie podejście do innych kobiet jak Ty. I pewnie potem miałabym takie samo zdanie: kobiety kopią dołki jedna pod drugą itd. Właśnie miałam zadać pytanie - dlaczego kobiety nie lubią razem pracować, i dlaczego każda zarzeka się, że nie chce kobiety za szefa? Serio, to nie jest pytanie retoryczne, naprawdę mnie to interesuje. Bo ja pracuję z mężczyznami, i tu się Ino z Tobą zgadzam - ich szczerość i "prostota " jest super - mnie na przykłąd imponuje to, że jeden drugiemu może powiedzieć: Aleś ty k... głupi, i nie jest to kamieniem obrazy ani powodem do załamania. Więcej rzeczy potrafią powiedzieć w oczy. Chociaż przyznam, że karierowiczostwo i kopanie dołków występuje u mężczyzn, a jakże. Plotkarstwo również. Ja tam "generalnie " lubię kobiety, mężczyzn też. W ogóle mam szczęście do ludzi, nikt mi nigdy świństwa nie zrobił i chyba nie mam wrogów. Może dlatego jakoś nie mogę uwierzyć, że kobiety w pracy potrafią być takie jak piszecie. A moze się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 10.09.01, 09:55 Czy koniecznie muszę identyfikować się z jakąś płcią?Małgorzata Domagalik określiła to kiedyś jako samoistnie akceptujący się byt. I niech tak pozostanie. To, że napisałam, iż nie lubię kobiet i stosowanych przez nich metod - nie jest jednoznaczne, że je niszczę. Nie podkopuję pod nimi dołków i unikam sytuacji typu kobieta przeciw kobiecie. Pozostawiam ring wolny tym, które to lubią. Ja nie zamierzam w tym uczestniczyć. Poza tym uważam, że kobietą rządzą zawsze emocje i nieco mniej rozum. Dlatego nie potrafi ona odzielić ich od życia zawodowego. Rzadko która zdaje sobie z tego sprawę, rzadko która to dostrzega, na ile jest nieprzyjemna dla otoczenia i swoich podwładnych np. w okresie menopauzy, kłopotów małżeńskich, etc. Poza tym mam wielu znajomych, jestem osobą raczej lubianą, wiele ludzi do mnie lgnie. No i przepraszam wszystkie kobiety, które ze mną korespondują jeśli poczuły się urażone, ale przecież dobrze wiedzą jaka jestem z naszej korespondencji priva. Pozdr. Ina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 10.09.01, 10:05 Ina napisała/ł:> Czy koniecznie muszę identyfikować się z jakąś płcią?> Małgorzata Domagalik określiła to kiedyś jako samoistnie akceptujący się byt. I niech tak pozostanie. Okej, rozumiem.> Poza tym uważam, że kobietą rządzą zawsze emocje i nieco mniej rozum. Z tym akurat się zgadzam. Sama u siebie to zauważam, z tym że staram się kontrolować. Ale ale...znam masę facetów, którzy zachowują się tak, jakby syndrom PMS dotykał ich na okrągło - w mojej firmie jest dział, którego kierownik budzi powszechny strach, bo nigdy nie wiadomo, którą nogą wstał z łózka. ten to dopiero myśli hormonami Dalej nie mam odpowiedzi - co w tych kobietach jest takiego, że nie lubią razem pracować? Bo te opinie słyszę nie tylko na forum, ale także od 90 procent znajomych - szczególnie tych pracujących w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 07.09.01, 20:05 Hej,Kiedys cos czytalam nt. feminizmu ale ze wzgledu na chroniczny brak snu niewiele pamietam z tego co czytam. W kazdym razie w ruchu feministycznym mozn wyroznic kilka fal. Ta podczas ktorej kobiety chcialy moc robic to co robia mezczyzni (glosowac, uczyc sie i pracowac), byla pierwsza lub druga. I ona wlasnie wiekszosci z wypowiadajacych sie tutaj kojarzy sie najbardziej z pojeciem feminizmu. A teraz feminizm dazy do tego by kobieta mogla sie realizowac w taki sposob w jaki chce - przez macierzynstwo, prace zawodowa, kombinacje tych form, lub cokolwiek innego (moze chce zostac pustelniczka). Jako taki ten ruch bardzo popieram. Nie zgadzam sie, ze to przez feminizm kobiety musza pracowac. To znaczy, ze wolalybyscie byc niemalze wlasnoscia meza, bez jakichkolwiek praw? Chyba nie.To forum jest stronnicze, bo sa tu glownie mamy. Jest jednak wiele kobiet, dla ktorych macierzynstwo nie jest misja zyciowa, sa kobiety, ktore nie chca siedziec w domu z dziecmi i wcale nie sa wyrodnymi matkami. Zeby nie bylo nieporozumien - moje macierzynstwo jest jedna z najpiekniejszych rzeczy w zyciu, czuje ze realizuje sie w domu przy dzieciach.Ale, jak slusznie zauwazyla Ina, feminizm feminizmem, ale nikt jeszcze nie wymyslil sposobu aby kobiety przestaly robic pieklo z zycia innych kobiet. Moze dlatego, ze za duzo jest oczekiwan dot. jaka to kobieta musi byc, malo kobiet akceptuje siebie we wszystkich aspektach. Niewiele kobiet jest naprawde szczesliwych.Przyszedl tez czas na facetow - juz nie wystarcza, ze dostarczaja nam silnego ramienia, maja swoje wazne meskie sprawy, i rzadza swiatem - teraz musza jeszcze byc powiernikami, analizowac swoje uczucia, uwazac kobiety za rownych partnerow, byc zaangazowanymi ojcami. Ale jakos to po nich splywa - pierwsze rysy na monumencie machizmu (cholera, jak to sie pisze?) dopiero sie pojawiaja. Ale juz niedlugo oni beda tak samo zestresowania jak my i wreszcie bedzie sprawiedliwie.Chcialabym jeszcze dodac, ze w Polsce nadal bardzo silne sa tradycyjne role kobiet i mezczyzn. Komunisci wyslali kobiety na traktory, ale wcale nie kazali facetom isc do kuchni. Na Zachodzie kobiety sa znacznie bardziej wyzwolone, chocby seksualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Feminizm.... IP: *.* 10.09.01, 09:30 Jeśli tylko ma ogolone nogi, jest o.k. Odpowiedz Link Zgłoś