Dodaj do ulubionych

Pomoc rodzicow

IP: *.* 23.10.01, 06:09
Wiecie co? Dzis jestem naprawde zadowolona. :bounce:Czytalam duzo na forum o tym jak rodzice wtracaja sie do wychowywania dzieci. A wczoraj moja mama powiedziala mi "Pomoge Ci w domu - ugotuje, upiore, moge nawet prasowac, ale dzieckiem zajmowac sie bedziesz z mezem. Ja juz swoje wychowalam." :hap:I naprawde sie ucieszylam, bo ja chce sie zajmowac dzieckiem, a nie wiedzialam jak ustalic z mama co kto bedzie robil. Moze troche bez sensu ten post, ale jestem w dobrym humorze i chcialam sie z Wami tym podzielic.:hello:Suzann
Obserwuj wątek
    • Gość: Anuśka Re: Pomoc rodzicow IP: *.* 23.10.01, 07:23
      Tylko pozazdrościć takiej sytuacji, bez wtracania się " A ja to robiłam tak a nie tak ja ty to robisz !", "Jak ty karmisz ją karmisz, że taka chyda jest", "Twoje mleko jest do niczego" itp.Tak trzymaj,Pozdrawiam serdecznieAnia mama Olgi
    • Gość: guest Re: Pomoc rodzicow IP: *.* 23.10.01, 10:18
      Moja mama myśli dokładnie tak samo jak twoja.(Co prawda moja dzidzia jest jeszcze w brzuszku).Powiedziała mi, że nie będzie się wtrącać, bo to rodzice mają wychowywać dziecko .Jednak mogę na nią liczyć o każdej porze dnia i nocy.Zawsze jest ktoś w domu pod telefonem,kto chętnie mi pomoże.Tatajest na emeryturze i siedzi w domu.Mam też dwie młodsze siostry,które nie mogą doczekać się pierwszego dziecka w rodzinie.Wiem,że mogę liczyć na ich pomoc,jednocześnie nie będą się wtrącać.Jednak obawiam się postawy mojej Teściowej,która mieszka w tym samym bloku co my z mężem.Jest bardzo miłą kobietą.Stara się nam we wszystkim pomagać.Synek jedynaczek(na szczęście nie typowy)oczko w głowie mamusi.Można sobie wyobrazić.Całe życie podporządkowane dziecku.Jednocześnie ona uważa, że wszystko wie najlepiej i wszystko najlepiej sama zrobi.Bardzo ją lubię, ale same rozumiecie ,że mam się czego obawiać.
    • Gość: guest Re: Pomoc rodzicow IP: *.* 23.10.01, 12:42
      A ja mam mamę najkochańszą na świecie!!!Gdy byłam w ciąży nawet się - szczerze powiedziawszy - nie zastanawiałam nad tym jak się będą układały nasze stosunki na polu "pielęgnacja i wychowanie dziecka". Zaznaczę tu, że mieszkamy razem tzn. ja, mój partner i moja mama. Zawsze moge na nią liczyć, a najbardziej cenie w niej to, że się nie "wtrynia" w to co robię z dzieckiem. Nigdy nie usłyszałam od niej słowa komentarza. Za to służy mi czasami dobrą radą i rewelacyjnymi pomysłami na które ja bym nie wpadła.Za to teściowa!!! - szkoda gadać!Przykład 1: dzidzia leży spokojnie w leżaczku i rozpracowuje gryzaczek, a ona na to - może ma gorączkę, że taka osowiała? i bierze ją na ręce, zabierając przy okazji zabawkę. Dziecko oczywiście wrzask, na co ona : "no widzisz głodna pewnie, albo ma mokro, albo chce pić" i cap za butelkę i wpycha ją dzieciakowi na siłę w buzię. Mała dalej wrzeszczy na co teściowa: "no widzisz pewnie jej się śpioszki zrolowały i ją uwierają dlatego biedactwo nawet pić nie może!" Następnie ją rozbiera, sprawdza pieluchę i na widok braku w niej jakiejkolwiek zawartości stwierdza: pewnie bidula ma zatwardzenie, boli ją brzuszek i dlatego tak płacze". I nawet przez myśl jej nie przejdzie, że cała wojna jest o zabraną zabawkę...Ręce i majtki opadają!!!Przykład 2:Plaża. Na dworze 30 stopni w cieniu, my w strojach kąpielowych, a teściowa zakłada dzidzi dresik i okrywa ją kocykiem bo "wiater jest".Przykład 3,4,5 itd. - można mnożyć w nieskończoność tylko po co?Pozdrówka.
      • Gość: guest Re: Pomoc rodzicow IP: *.* 23.10.01, 12:59
        A ja sądzę, że swoją pozycję trzeba ustalić od razu po urodzeniu dziecka. Jeśli w tym momencie oddamy sprawy w ręce mamy czy teściowej, to potem trudno się dziwić, że dziewczyny ;-) się przyzwyczają i będą zdumione, albo nawet obrażone, że później nie chcemy ich pomocy.My mieszkamy z moimi rodzicami, a u teściowej bywamy przynajmniej raz w tygodniu i pomimo to, zarówno mama jak i teściowa zawsze pytają nas o zdanie i nie próbują na siłę pouczać. Ale zauważam taką tendencję, że jak tylko okażemy trochę niepewności, to "dobre wróżki" chcą przejmować kontrolę i zaczynają "wiedzieć lepiej". Te mamy chyba tak mają, że jeśli poprosisz o palec, to podadzą Ci całą rękę (mała modyfikacja znanego przysłowia).Aha, ale przyznam, że obowiązkami w domu dzielimy się sprawiedliwie. Czasem mama weźmie młodą, a ja w tym czasie prasuję (wszystko, nie tylko nasze ciuszki), a czasem ja wybędę na spacerek, a mama ugotuje obiad. Niech babcia też ma trochę przyjemności z bawienia wnuczki. Pozdrawiam Agnieszka
        • Gość: guest Re: Pomoc rodzicow IP: *.* 24.10.01, 06:01
          Hej Agnieszko!Ale to wlasnie o to chodzi. Mama bedzie zajmowac sie dzieckiem gdy ja juz wroce do pracy (po macierzynskim bede pracowala jakies 4 godziny dziennie), a wczesniej powiedziala ze moze z malenstwem posiedziec, ale ja jako mama mam sie nim zajmowac. I to mama (a nie ja) mowi, ze ona juz swoje wychowala - wiec teraz moja kolej. Nawet jak mi cos doradza (chyba kazdemu sie zdarza) - to jesli mowie, ze pomysl mi sie nie podoba to juz wiecej sie nie upiera. (Pewnie uwaza ze gdy dziecko sie urodzi to i tak przekonam sie ze miala racje :lol: ).:hello:Suzann
    • Gość: guest Re: Pomoc rodzicow IP: *.* 23.10.01, 13:14
      To masz naprawde fajnie. Moim dzieckiem czesto zajmuja sie obie babcie, gdyz my z mezem pracujemy, ale wtedy zajmuja sie gl. dzieckiem; na sprzatanie, prasowanie itp. raczej nie ma czasu. Robie to sama wieczorem lub w week-end. No ale i tak ciesze sie z tej sytuacji - zawsze to lepsze rozwiazanie niz zlobek, prawda?Pozdrawiam i zycze dalszych radosnych dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka