Dodaj do ulubionych

Brak zrozumienia

IP: *.* 19.11.01, 10:33
Zaczęłam dzisiaj zastanawiać się nad ludzkimi zachowaniami i przypomniały mi się dni po śmierci mojej mamy i po pogrzebie. Mama chorowała długo. Pracowała w tej samej szkole co ja więc miałyśmy wspólnych znajomych. Wróciłam do pracy w tydzień po tym dniu z niedoleczonym zapaleniem oskrzeli. To był koniec roku szkolnego a ja będąc bibliotekarką miałam zadanie kupić książki na nagrody do szkoły średniej. Pierwsze co usłyszałam to było to, że książki nie są dobre. W poprzednich latach jeździłam po ksiązki do odległego miasta. Wtedy kupiłam w miejscowej księgarni (małe miasteczko. Wydawało mi się nikt tego nie będzie ode mnie wymagał. Od księgowej dowiedziałam się znowu, że my nauczyciele jesteśmy bezczelni, lubimy chodzić na zwolnienia (czepiała się mojej choroby). Pół dnia przepłakałam i nie mogłam pojąć dlaczego wsród kolegów mojej mamy-nauczycielki nie mogłam znaleźć słów pociechy. Czy wy też miałyście takie przypadki, że bylyście pewne, że ludzie będą Wam życzliiwi a było inaczej? Pozdrawiam Kruszynka
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Brak zrozumienia IP: *.* 19.11.01, 14:33
      Owszem, miałam coś takiego niedawno, kiedy wróciłam po 3 dniach egzaminu, kiedy musiałm zostawić na 3 dni moje dziecko po raz pierwszy.W domu byłam póxnym wieczorem, jeszcze w drodze dostałam telefon, że następnego dnia mam być w pracy (choć normalnie miałam wypisany urlop). A w pracy od rana każdy wytykał mi błedy. Część była prawdziwa, część zmyślona. Nie była to sytuacja taka jak u Ciebie, ale ja z tym sie czułam okropnie. Nie odzywałam się do nikogo, nie próbowałam się usprawiedliwiać. Sama wiem, że innej osobie też pokazałabym błedy w jej pracy, ale poczekałabym dzień lub dwa. A więc po stresie egzaminów, podróży, kłótni z mężem po powrocie (o tym akurat też jedna z dziewczyn wiedziała), rozstaniu i powitaniu z dzieckiem czułam się jak wyżęta szmata.Oczywiście w rzeczywistości liczba błedów nie była wielka, na 5% premii w dół, ale mam taki niesmak do dziś.I sama się staram być wrażliwa na cudze dołki (nie od wtedy oczywiście, ale od wtedy szczególnie).Inna sprawa, że u nas gdy koledze zmarł ojciec, to dostał zapomogę i nikt mu złego słowa nie powiedział, choć swoją robotę tak zwalił, że się do niczego nie nadawała, tak że nie jest najgorzej.Ale pobeczałam się, gdy oblałam egzamin po 2 miesięcznej nauce i odpędzaniu od siebie dziecka i męża, a w dniu egzaminu teściowa wzięła mi dziecko po południu - żebym sobie odpoczęła (jak ja wreszcie chciałam z nią spokojnie się pobawić)...Trzymaj się kruszynko, pamiętaj, że co nas nie zabije, to wzmocniruda kasia
    • Gość: guest Re: Brak zrozumienia IP: *.* 21.11.01, 10:18
      Ile Ty masz lat, że jeszcze wierzysz że są życzliwi ludzie. Nie ma ich, są perfidni, obłudni i tylko patrzą jak dokopać innemu.Sorry, ale świat jest okrutny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka