Gość: _Su_
IP: *.*
13.05.02, 10:10
Moje dziecie przeszło właśnie w niedzielę chrzest "morski" hehe. Zostaliśmy zaproszeni na jacht razem z dziecięciem. Miałam sporo obaw bo Kuchu jest kręcony i nie usiedzi długo w miejscu.I wiecie co mimo tych obaw rejs udał się i było naprawdę super a mały nawet próbował szoty foka trzymać i śpiewał szanty po swojemu. Spał tylko godzine z wrażenia i był bardzo grzeczny. Jestem z niego dumna. A jak wróciliśmy do domu to tylko wypił butlę i padł. Kochane słoneczko.

Su