Dodaj do ulubionych

Żagle, białe żagle

IP: *.* 13.05.02, 10:10
Moje dziecie przeszło właśnie w niedzielę chrzest "morski" hehe. Zostaliśmy zaproszeni na jacht razem z dziecięciem. Miałam sporo obaw bo Kuchu jest kręcony i nie usiedzi długo w miejscu.I wiecie co mimo tych obaw rejs udał się i było naprawdę super a mały nawet próbował szoty foka trzymać i śpiewał szanty po swojemu. Spał tylko godzine z wrażenia i był bardzo grzeczny. Jestem z niego dumna. A jak wróciliśmy do domu to tylko wypił butlę i padł. Kochane słoneczko. :))))Su
Obserwuj wątek
    • Gość: tygrys Re: Żagle, białe żagle IP: *.* 13.05.02, 10:27
      Su, a czy Twoje dziecię nie próbowało za wszelką cenę wysiąść z łódki na środku jeziora ???. Mój Michaś jest w podobnym wieku (2 latka) i też zastanawiamy się nad jakimś krótkim rejsikiem. Aha, czy nockę też zaliczyliście na łódce ?PozdrawiamKasia B.
    • Gość: Gosia1 Re: Żagle, białe żagle IP: *.* 13.05.02, 11:35
      :-) :-) :-) :-)
    • Gość: Sabina Re: Żagle, białe żagle IP: *.* 13.05.02, 21:34
      A ja myślałam,że to ja jestem szalona! W sobotę byliśmy z naszą córką 20 m-czną na Jeziorze Żywieckim na Omedze. Na początku trochę się stresowałam, że wpadnie do wody, a póżniej już się wyluzowałam. Oczywiście miała kapok.Nawet spała tam 1,5 godziny - naśrodku jeziora. Niestety pogoda była fatalna, najpierw zero wiatru, póżniej deszczyk a całość pokryta zimnem. Ale myślę, że zdjęcia będą super!!!!!!Pozdrowienia dla wszystkich żeglarzy!!!!!!!!
    • Gość: Basia_mama_Patryka Re: Żagle, białe żagle IP: *.* 14.05.02, 07:28
      Su, ale nęcisz tymi żaglami :) Kuchu spisał się na piątkę, mam nadzieję że w te wakacje Patryk też przejdzie swój "jeziorny" chrzest :DPozdrawiamBasia
    • Gość: _Su_ Re: Żagle, białe żagle IP: *.* 14.05.02, 21:45
      Pogoda była cudowna. Nocki nie spędziliśmy na łajbie i było nas 6 dorosłych czyli w sumie sporo ludzi do pilnowania Kucha. Wysiadać nie chciał i był widocznie zadowolony z całej wycieczki. Zastanawialiśmy się nad rejsem-tylko my i Kuchu ale doszliśmy do wniosku że jednak byłaby to wielka nieodpowiedzialność z naszej strony bo gdyby np. zaistniała taka sytuacja: wpływamy do portu i jesteśmy oboje zajęci manewrami portowymi a tu nagle Kuchu decyduje się wyjść i nam pomóc-hmm mogłoby się to źle skończyć np. rozbiciem łajby w najlepszym przypadku. Wolę tego na razie nie testować. Jeśli będziemy pływać to albo w większym gronie albo sami, póki Kuchu nie podrośnie.PozdrawiamSu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka