Gość: Agaa
IP: *.*
30.07.02, 20:03
Mam koleżankę, którą mąz zaczął bić i bardzo się tym przejmuję. Nie mogę po prostu na to patrzeć. Powiedziała mi o tym w zaufaniu więcej nikt o tym nie wie. Nie wiem jak jej pomóc. Wczoraj przyszła do mnie z wielką śliwą pod okiem znowu ją zbił i to o całkiem prozaiczny powód. Najgorsze jest to że wiem, że nie powinnam się wtrącać w ich sprawy ale już po prostu nie umiem na to patrzeć. Mają trójkę dzieci. Ona siedzi w domu i wychowuje dzieci - najmłodsze ma 6 miesięcy. Dziewczyna nie ma nawet gdzie pójść. Jej rodzice nie żyją. Jej męża znam nawet dłużej niż ją - nigdy nie był brutalny. I nagle coś mu odbiło. Powody są naprawdę prozaiczne : nie posprzątane mieszkanie jakaś urojona zazdrość. Nie wiem nawet co jej poradzić. Najgorsza jest właśnie ta bezsilność. Co robić ? Moim zdaniem zaszło to już za daleko. Aga