fioolka 02.12.06, 22:20 Czy miałybyscie cos przeciwko temu aby Waszego meza podwoziła do domu koleżanka z pracy?bo sie własnie zastanawiam czy mieć Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lidia23 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 20:14 To zależy..chyba nie...dopóki nie przysyłałaby sms o 11 w nocy...Mój mąż miał taką koleżankę w starej pracy. On tłumaczył że jej się nudzi samej w domu ( była mężatką) lidia23.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fioolka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:22 Czyli co tak na luzie moze sobie jezdzic z inną babką? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:29 Nie badz smieszna, zamierzac goscia odseparowac na amen od kobiet, boisz sie konkurencji? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda56 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:22 Pytanie dlaczego podwozi Twojego męża?Brak auta czy na bilet nie ma?Osobiście nie miałabym nic przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
fioolka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:23 Auta nie ma ale karte miejską owszem, pani go podwozi bo chce. Odpowiedz Link Zgłoś
fioolka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:24 tzn ona mu to proponuje a on z miłą chęcią przystaje. Odpowiedz Link Zgłoś
waniliowe Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:24 a ty nie mozesz 'na luzie' jezdzic z innym facetem? czy fakt, ze wsiadasz to samochodu innego faceta jest rownoznaczne z chedozeniem sie na tylnym siedzeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
fioolka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:25 No niby nie ale to juz jakies spouchwalenie od podwozenia czesto sie zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:26 Nie doszukiwałabym się w tym zalążków romansu. To miło i tyle - no i może im się fajnie gada ze sobą, a to chyba przyjemnie , gdy mąż ma jakichś fajnych ludzi w pracy. Przecież za karę tam nie chodzi. Gdyby to facet podwoził kobietę powiedziałoby się o nim, ze jest dżentelmenem. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda56 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:24 Przynajmniej na przyszły miesiąc zaoszczędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
waniliowe Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:26 nie zaoszczdzi, bo sie karta marnuje, prawda? chya ze sie zdeklarowal jzu ze w grudniu tez bedzie z nia jezdzil? jagoda56 napisała: > Przynajmniej na przyszły miesiąc zaoszczędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:24 Nie. Ja mam tylko coś przeciwko temu, aby to mąż podwoził koleżanki)))) Koleżanki mogą go podwozić, ile to możne zaoszczędzić? Odpowiedz Link Zgłoś
agatha_mama Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:25 Ja bym miała, wolałabym, zeby na pieszo wracał........ Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda56 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:25 W moim mieście 80 zł na miesiąc,zawsze coś. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea nie 02.12.06, 22:28 mój to zwykle koleżanki podwozi...więc moze by w końcu na paliwie zaoszczędzil.. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika8 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:29 nie wiem......... ja nie lubię, jak mój mąż podwozi jakieś cizie z pracy.... mój były tak podwoził swoją sekretarkę, że się rozwiedliśmy.Okazało się, że nadrabia 15 km, żeby jej tyłek podwieść, więc jestem na tym punkcie trochę przeczulona Odpowiedz Link Zgłoś
fioolka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:31 Zakoczyłyscie mnie ze tak ochoczo sie zgadzacie (teoretycznie)bo ja mam wątpliowsci , kobitka jest atrakcyjna.Co oczywiscie nie znaczy ze zaraz musi do czegos dojsc ale zazdrosc sie pojawia. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:33 fioolka on z nia spedza 8 godzin w pracy. To sie dopiero spoufalic mozna Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:31 mojego meza podwozi. wczesniej on podwozil ja. Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:31 Ja bym szczęśliwa nie była. No ! Odpowiedz Link Zgłoś
fioolka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:32 No w sumie nie zyjemy w prózni i oczywsite ze ma kontakty z kobietami w pracy ale dla mnie wozenie komus tyłka to juz spouchwalenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:34 moj maz krzyczy ze przeciez non stop ktos mnie wozi )) faktycznie- non stop ktos mnie podwozi i sa to na ogol mezczyzni, w dodatku z lekcji one to one, to sie dopiero spoufalic mozna Odpowiedz Link Zgłoś
k.wita Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:34 moj bierze po drodze kolezanke z pracy i jest ok choc ja jestem z tych zazdosnic, ale do anki nic nie mam pozdr kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes spouchwalenie. 02.12.06, 22:35 Co to znaczy??? spoufalenie, tak? Nie przesadzaj i nie irytuj się - niech się spoufala, może awansuje dzięki temu. Chyba nie chcesz żeby w pracy robił za Clinta Eastwooda i tylko odmrukiwał coś z papierosem w zębach. Przecież pół życia się spędza w pracy - trudno z nikim się nie zakolegować, to przecież nie jest tożsame z namiętnym seksem na xero. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda56 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 22:34 Jak ma ją kliknąć to i tak kliknie((((((((. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka-uk Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 23:15 jezeli kobietka jest atrakcyjna to ja bym byla zazdrosna!! Odpowiedz Link Zgłoś
panda74 Re: zależy jakim samochodem ;) nt 02.12.06, 23:18 Może wstyd się przyznać, ale ja jestem b.zazdrosna i źle bym się czuła. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczuszkaka Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 23:21 jesli jeździ za friko to czemu nie, moze zaoszczędzi na jakieś kwitay dla ciebie. ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
black_currant Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 23:24 Dziewczyno, przestań Ja też mam kartę miejską, a jeśli któryś z kolegów proponuje mi podwiezienie - korzystam. Na tej zasadzie to można mieć nawet cos przeciwko niesłużbowym rozmowom w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 23:25 i słusznie ja z takich niesłużbowych dwoje dzieci mam koleżanka też dwoje a kolega jedno w dodatku wszystko w ramach jednej firmy na szczęście z różnymi facetami ))) Odpowiedz Link Zgłoś
black_currant Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 00:01 Kolega ma jedno z różnym facetem? Pogubiłam się Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 00:05 black_currant napisała: > Kolega ma jedno z różnym facetem? w zasadzie tak można powiedzieć he he he Odpowiedz Link Zgłoś
black_currant Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 00:09 A ja myślałam, że u mnie w firmie dzieją się dziwne rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 02.12.06, 23:55 Nie żartuj, proszę cię... Oczywiście, że bym nie miała nic przeciwko. Mnie czasem ktoś podwiezie, męża też, jeśli akurat nie jedzie naszym samochodem. W końcu zawsze to wygodniej, niż zapylać z przystanku, albo gnieśc się w śmierdzącym tłumie w komunikacji miejskiej. ja w ogóle nie rozumiem takich pytań Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 03:20 Jesli raz by podwiozla,to ok.Jesli podwozilaby codziennie,to mialabym "przeciwko". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 08:03 A ona ma po drodze, czy wykazuje taka nadgorliwosc, ze podwozi go, a mieszka na drugim koncu masta? Bo w tym drugim przypadku bym sie zastanowila, w pierwszym zas nie widzialabym nic nienormalnego, wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
etiennette Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 10:56 miałabym. zazdrosnica ze mnie, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
jj09 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 11:21 Napewno bym się nie zgodziła. Lepiej nie prowokować i nie stwarzać okazji. Bo niestety mężczyżni lubią mieć podane na tacy! Wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 11:29 A na co ty byś się miała zgadzać właściwie?????? Już widzę faceta, który mówi życzliwej znajomej "Nie moge z toba wracać do domu, żona mi zabroniła. Nie ufa mi bo sądzi , że przelecę cię na masce twojego samochodu. Wolę wracać PKS-em. Pa" Naprawdę do tego stopnia nie ufacie swoim mężom????????? To są jakieś zwierzątka, co rzucają się na każdą samicę i nie kontroluja popędu??? Odpowiedz Link Zgłoś
asis09 Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 12:25 A owszem. Tak uważam. Z własnego doświadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Czy miałybyscie cos przeciwko? 03.12.06, 12:31 to mam nadzeje ze juz go nie masz? Bo jesli masz to raczej nalezy wspolczuc bycia ze zwierzatkiem. jak tam w domu posiadam przedstawiciela homo sapiens. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia serio nie rozumiem 03.12.06, 12:33 przeciez nasi mezowie pracuja. Z kobietami pracuja. czasami o zgrozo w tym samym pokoju. Czasu na zadziezgniecie znajomosci jest 8 godzin dziennie plus nadgodziny. Jesli moj maz odwozony bylby przez kochanke to naprawde nie wiem co zmienilby fakt ze by go nie odwozila jesli moj maz odwozony bylby przez jedynie kolezanke- bo nie spouchwalil sie przez caly dzien pracy- to nie widze powodu trzymania go na smyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: serio nie rozumiem 03.12.06, 13:23 nieee , podwożenie to jednak zanadte spouchwalenie w pracy to są świadkowie i trzeba się komtrolować Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: serio nie rozumiem 03.12.06, 19:06 "zanadte spouchwalenie" - czy to po polsku będzie "nadmierne spoufalanie"? I z jakiego to języka? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: serio nie rozumiem 03.12.06, 20:07 jako osoba opsesyjna przyznaje sobie prawo do kreatywnego podejscia do jezyka. purysto Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: serio nie rozumiem 04.12.06, 00:38 Purystko :o) Jestem pies płci żeńskiej :o) Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: serio nie rozumiem 03.12.06, 22:51 pieskuba napisała: > "zanadte spouchwalenie" - czy to po polsku będzie "nadmierne spoufalanie"? tak, coś takiego właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
aluc he he he he 04.12.06, 00:42 grzalka napisała: > w pracy to są świadkowie i trzeba się komtrolować tom komtrolom to mnie grzalko gramatycznie i merytorycznie koleżanka szczerze ubawiła nie takie rzeczy myśmy ze szwagrem w czterdziestym piątym [...] )))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: he he he he 04.12.06, 05:20 no kolezanko dawac dawac co to za generowanie domyslow.... Moja praca ze wzgledu na miesieczne praktyki w nieogrzewanych domkach jest wysoce romansogenna. Podwozenie jest najmniejszym problemem. Jak ktos ma sie bzyknac to sie na praktykach bzyknie Odpowiedz Link Zgłoś