Gość edziecko: AnetaLelonek
IP: *.*
21.10.02, 19:40
meza

Od 4 dni nie odzywamy sie do siebie po tym jak mnie obraził, ubliżył i wogóle. Zaczeło sie juz w piątek po tym jak oglądał Killera a synek mu przeszkadzał bo chciał sie pobawic z nim. Ja karmiłam Julke i co oto słyszę " Kur*a co chcesz znowu, nie widzisz ze oglądam" i jeszcze parę słów w kierunku bezbronnego dziecka, po czym słysze bum i co wlecze kacpera i dosłownie wrzucił go do łózeczka, ja zerwałam sie do synka wzięłam i przytuliłam ... on tak strasznie płakał... no i oczywiscie haja ze jak on traktuje syna, ze głupi film wazniejszy a on co.... "Kur*a zamknij sie nie fikaj" reszte nie chce pisac... tak mi przykro....cała noc przepłakałam on mówi ze czepiam sie pierdół. A czy to sa pierdoły?????To juz nie pierwszy raz..... zawsze tłumaczy, ze w złosci ludzie mówia głupoty, oczywiscie załuje i obiecuje poprawe.... ale co -zawsze to samoCzy ja wymagam duzo- czy szacunek to tak wiele???zaczynam załowac ze jest moim mezem.A na dodatek dzis jest nasza druga rocznica slubu.... i oczywiscie znowu nie pamieta albo nie chceJuz nie wiem co robic on czeka az go przeprosze tylko za co ???? ze mi ublizył.reszte dopisze pozniej teraz łzy zalały klawiature....sorry ze tak chaotycznie ale julka je kacper demoluje dom..... przynajmiej sie wyzaliłam.... przepraszam was juz nie marudze...