nadia14
05.02.07, 16:07
Jestem po kolejnej awanturze z mężem.A właściwie jego awanturniczym
monologu.Drze się aż ściany dudnią.Zostalam obrzucona błotem i wyzwiskami
(jak zawsze zresztą)tylko dlatego że śmiałam wziąśc z jego potrfela 30 zl na
lekarstwo dla dziecka.A on miał te pieniądze przeznaczone na coś innego (nic
ważnego zresztą).Dziewczyny ja juz tych awantur mam naprawdę dosyć.Nie
pracuję, jestem na etapie zakładania własnej działalności.Potem pewnie będzie
mi wypominać że tyle w to włożyłam a mało zarabiam.To sa moje pieniadze i
moge z nimi zrobić co chce- takie są jego słowa. Nie rozwalam pieniędzy, nic
sobie nie kupuje, a ciągle ma do mnie pretensje.Zrozumieję mnie na pewno te
dziewczyny, które też tak jak ja są na utrzymaniu męża.
We mnie sie juz wszystko wypaliło, nie mam juz siły.
Ktos mi doradził żebym spakowała mu walizki....
Musiałam się wyżalić.