dagmama
27.02.07, 12:25
Znamy takie małżeństwo. Mieszkają w pięknym domku, mają dwoje dzieci (4 i 2
lata), żona nie pracuje, nie ma dostępu do pieniędzy. Zakupy robi mąż.
Sytuacja: mąż wraca z pracy samochodem, puszcza zonie sygnał z komórki i ona
ubiera się i idzie otworzyć mu bramę.
Za każdym razem.
Czy to jest dla Was normalne?
W każdym razie mój mąż zaprezentował następujące poglądy:
Są tacy mężczyźni macho, którzy nie są zainteresowani partnerką, tylko uległą
ciesz-się-że-cię-w-ogóle-chciałem.
Próba związku z kobietą chcącą partnerstwa skończyłaby sie niepowodzeniem, bo
on się nigdy nie zmieni.
To nie jest miłość, bo w miłości jest zaufanie i szacunek, a tutaj nie ma.
Innymi słowy, dla mojego męża małżeństwo niepartnerskie, to tylko taki układ,
wygodny dla mężczyzny i znoszony przez kobietę, bo nie ma ona, w ogóle lub
chwilowo, innego wyjścia. Skoro jest facetem, może wie co mówi?
Bo ja osobiście nie odmawiam niepartnerskim związkom miłości.
A Wy?