Dodaj do ulubionych

Partnerstwo - poglądy męża.

27.02.07, 12:25
Znamy takie małżeństwo. Mieszkają w pięknym domku, mają dwoje dzieci (4 i 2
lata), żona nie pracuje, nie ma dostępu do pieniędzy. Zakupy robi mąż.
Sytuacja: mąż wraca z pracy samochodem, puszcza zonie sygnał z komórki i ona
ubiera się i idzie otworzyć mu bramę.
Za każdym razem.
Czy to jest dla Was normalne?

W każdym razie mój mąż zaprezentował następujące poglądy:
Są tacy mężczyźni macho, którzy nie są zainteresowani partnerką, tylko uległą
ciesz-się-że-cię-w-ogóle-chciałem.
Próba związku z kobietą chcącą partnerstwa skończyłaby sie niepowodzeniem, bo
on się nigdy nie zmieni.
To nie jest miłość, bo w miłości jest zaufanie i szacunek, a tutaj nie ma.

Innymi słowy, dla mojego męża małżeństwo niepartnerskie, to tylko taki układ,
wygodny dla mężczyzny i znoszony przez kobietę, bo nie ma ona, w ogóle lub
chwilowo, innego wyjścia. Skoro jest facetem, może wie co mówi?
Bo ja osobiście nie odmawiam niepartnerskim związkom miłości.
A Wy?
Obserwuj wątek
    • oxygen100 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 12:32
      a ja nie wierze w czyste idealne partnerstosmile IMO partnerstwo to pobozne
      zyczenie. Jasne nalezy mowic ze nasz zwiazek jest partnerski bo inaczej wyjdzie
      sie na kure domowa czy kogos o rownie niskim statusie. Kazda by chciala miec
      idealnego meza. Tylko tak naprawde w jakim stopniu same sie oszukujemy?smile))) Bo
      co to jest partnerstwo??

      Przedstawiona przez Ciebie sytuacje IMO traci patologia
      -
      • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 12:36
        Ja jestem taka bardziej mama, wiesz zresztą, i samo zostawianie małych dzieci
        na te parę minut, aż małżonek raczy wjechać, to przegięcie.
        Mnie się zdarzyło niepracować, ale jakoś tak uważałam, i mąż też, że kasa jest
        w połowie moja, jak wszystko, na zasadzie wspólności ustawowej, he he.
        Zdarzało mi się obsługiwać chorego lub zmęczonego męża, ale jemu też.
        Może i żadne małżeństwo nie jest idealnie partnerskie, ale jakieś dążenie
        chociaż!!!
        • oxygen100 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:26
          to prawdasmilebdbsmile
          ale mysle ze nie da sie tak w 100% to partnerstwo wypracowac. zawsze ktoras
          strona chocby ta ktora mniej pracuje w rezultacie robi np. w domu cos extra. Te
          50% + troche. Ale czy to takie uwlaczajace? IMO nie bałdzotongue_out
          • bri Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:04
            Partnerstwo w małżeństwie dla mnie oznacza, że każdy z małżonków może się
            realizować zgodnie z własnymi potrzebami a obowiązkami się dzielą wg własnego
            uznania, może być wszystkim po połowie, może być tak, że ja myję podłogi a ty
            okna, ja sprzątam dom a ty gotujesz, ale też ja zajmuję się domem a ty na nas
            zarabiasz. Najważniejsze w partnerstwie jest moim zdaniem to, że żadna strona
            nie ma przypisanej z góry roli jaką ma wypełniać a mogą to między sobą płynnie
            ustalać z szacunkiem dla potrzeb tej drugiej strony.

    • aluc Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 12:35
      znaczy to niepartnerstwo się objawia w otwieraniu bramy?
      bo wiesz, u nas to tak na przykład jest, że jak się niemężowi termin przeglądu
      technicznego zbliża, to mi zostawia samochód
      natomiast jak się zbliża termin bilansu dwulatka, to ja mu nie zostawiam
      dwulatka

      znaczy my partnersko czy niepartnersko? aha - mam dostęp do pieniędzy, nawet
      nieograniczony wink

      co do miłości - tak jak każdy związek jest inny, tak każda miłość jest inna i
      dla każdego co innego może znaczyć, małżeństwo partnerskie też może być jedynie
      układem dla wygody obydwu stron
    • malila Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:06
      dagmama napisała:

      > Znamy takie małżeństwo. Mieszkają w pięknym domku, mają dwoje dzieci (4 i 2
      > lata), żona nie pracuje, nie ma dostępu do pieniędzy. Zakupy robi mąż.
      > Sytuacja: mąż wraca z pracy samochodem, puszcza zonie sygnał z komórki i ona
      > ubiera się i idzie otworzyć mu bramę.
      > Za każdym razem.

      A ona lubi otwierać tę bramę czy nie? Bo jak lubi, to ja bym się nie czepiała.
      • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:17
        Ni sądzę. Ale uważa to za normalne. Biec do bramy to jeszcze gorzej niż czekać
        z kapciami w korytarzu. Bardzo feministyczniesmile
    • m.fiorella Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:21
      ja mysle ze twoj maż ma racje, opisywana historia to układ, nie miłość i nie
      partnerstwo
      chociaz nie wykluczam ze ta kobieta kocha tego faceta i dlatego pozwala sie
      wykorzystywać
      • lola211 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:36
        Faktycznie - on ja wykorzystuje- utrzymuje ja, sam zarabia na cala rodzine- to
        sie nie liczy?
        • net79 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 19:39
          no to naturalna konsekwencja posiadania rodziny, można dać cos ponadto. Ona tez
          daje. tatus zaoszczędza na żłobku przedszkolu, niańce, praczce, sprzataczce i
          kucharce, bądź obiadkach na mieście, na podeszwach jak widac tez oszczędza, ale
          mamusi pieniążków do rączki nie da, bo przeciez on je zarobił. Nie zarobili je
          razem.
        • marysienka110 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:05
          Czyli ze jak on pracuje na jeden etat i utrzymuje rodzine to ona na dwa?
          Moze nawet trzy?
          1. dziecko
          2. dom
          3. obsluga meza
          i sie na to dobrowolnie zgadza?
          • lola211 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 22:15
            Bzdury jakies.3 etaty? Mialaby, owszem, gdyby pracowala i w dodatku zajmowala
            sie po pracy domem, jak wiele matek, a tak ma do ogarniecia tylko dom i
            dzieci.Skoro praca to taka sielanka, to czemu w tym domu tak haruje? Meczennica
            czy co? Powinna isc do pracy- przeciez tam wedle coniektorych sie po prostu
            wypoczywa- zatrudnic nianie, gosposie z pensji.
            On pracuje, utrzymuje dom, ja i dzieci, a ona zajmuje sie tym calym inwentarzem-
            rowny podzial obowiazkow, wiec w czym rzecz? Bo brame otwiera? A moze on jej
            buty pastuje w rewanzu?
      • makurokurosek Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:56
        ja się nie zgodzę z twoim podejściem. Wszystko zależy czego od związku oczekują
        ci ludzie, dla każdego partnerstwo , miłość to coś innego. Miałam na roku parkę
        kłócili się okropnie, rywalizacja o wszystko, ale im to odpowiadało. To co dla
        mnie było uwłaczaniem dla dziewczyny było dyskusją i oznaką zainteresowania. Ta
        parka nauczyła mnie, że czasami to co jest na zewnątrz nie zawsze jest wewnątrz.
        Tak samo jak i różne są upodobania seksualne tak samo różne są rodzaje miłości.
        Spójrzcie na związki masochistyczne tam zazwyczaj jest pan i sługa, ale to nie
        oznacza że siebie nie kochają.
    • oxygen100 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 13:32
      Z drugiej strony wydaje mi sie ze jesli im dobrze to ok. Czasem zbyt pochopnie
      oceniamy innych tylko po pozorach. Ze np. to byl idealny zwiazek a tu co sie
      stalo i sie zesralo. Widocznie ten idealny uklad to tez tylko iluzja
    • joanna_poz Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:02
      a może ta brama ma jakiś feler i mozna ją otworzyc tylko od podwórza?

      • anna-pia Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:06
        joanna_poz napisała:

        > a może ta brama ma jakiś feler i mozna ją otworzyc tylko od podwórza?

        big_grin
        i nie ma furtki, przez którą pan i władca mógłby się przecisnąć, żeby dostać się
        do bramy od wewnątrz
        • wegatka Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:40
          Furtka może jest, ale otwiera się pewnie też tylko od podwórza ;-D
          • joanna_poz Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:52
            jedni mają bramy automatyczne, a inni zony "na pilota"smile
    • nelka12 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:37
      A jak mój mąż wraca z zakupów, to dzwoni do mnie, że już wjeżdża do garażu i
      wtedy ja otwieram mu drzwi.
      To co? Partnerstwo czy jego brak?
      • mamab26 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:45
        Jeśli jej to otwieranie bramy odpowiada ,to ok.
        Problem by był ,gdyby on ją do tego zmuszał.
        Związek normalny wg.mojej teorii to taki ,kiedy oboje robią wszystko zgodne ze
        swoimi przekonaniami.
        Jeśli otwieram bramę ,prasuję jego rzeczy ,sprzątam po nim itd.itp. to tylko
        dlatego ,że chcę-a nie muszę.I nikt nie ma prawa mnie do tego zmusić tongue_out
        Tak samo ,jak ja nie mam prawa żądać ,żeby umył mój samochód ,wyniósł
        śmieci ,odkurzył mieszkanie ,zrobił zakupy...
        Mogę poprosić ,ale nigdy zmuszać.
        A co będzie jak mi odmówi ,to już temamt na inny wątek smile))
    • agnieszkamodras Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 14:56
      Żona jest źle wychowana - nie rozwija czerwonego kobierca!
    • haidi0111 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 15:11
      Kurczę ja też czasem otwieram mężowi bramę a nawet garaż! Co więcej również nie
      pracuję zajmując się w domu dwójką dzieci! I zapewniam was że nie ma w tym
      żadnej patologii! Bo jak już ktoś wcześniej napisał robię to tak jak chce sie
      zrobić bliskiej osobie drobną przyjemność np. herbatę z cytryną.
      • net79 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 19:45
        A dysponujesz pienmiążkami, czy tez masz odcięte??
        To nie złosliwość, ale ciekawość dla porównani sytuacji.
        Zresztą to ich sprawa, ja tez mojemu niemężowi otwieram czasem drzwi i jest to
        przyjemne, ale robie to nie rutynowao i kasiorka dysponuje wg uznania i
        wczesniejszych ustaleń z partnerem priorytetów...
    • bj32 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 15:47
      Jak im z tym dobrze, to nie wiem, gdzie tu ból. Też siedzę w domu, a mąż-
      sadysta-despota jak wraca, to zamiast użyć klucza, używa dzwonka i ja lecę mu
      otworzyć. I co? Niepartnerstwo, czy on mnie nie kocha i dlatego dzwoni? I kura
      domowa jestem, a dostęp do pieniędzy mam i nawet układ bym uznała za partnerski.
      A może on lubi, jak ona go przy tej furtce wita?
    • fajka7 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 17:01
      Hmm.. gdy wracam z pracy, dzwonie do domofonu, moj maz otwiera i natychmiast
      wychodzi na klatke i schodzi na dol wziac ode mnie komputer i co tam jeszcze
      niose. Codziennie. Nigdy go o to nie prosilam, czasami tylko zrzedze pod nosem,
      ze ten laptop ciezki i niewygodny. Czy to jest partnerstwo lub jego brak?
      Wydaje mi sie, ze zwykla uprzejmosc. Gdy moj maz wraca z zakupow ja rowniez
      schodze na dol i trzymam drzwi otwarte az pownosi wszystkie siaty- tak jest o
      wiele sprawniej po prostu.
      Jesli Ci ludzie tak sie umowili, to w porzadku. Fajnie jest, gdy maz zonie i
      odwrotnie na codzien pomagaja w roznych czynnosciach, szczegolnie, gdy wymaga
      to minimalnego wysilku, bo swiadczy wlasnie o zaangazowaniu i zwracaniu uwagi
      na to, zeby partnerowi zycie umilic.
      Tak wiec otwieranie tej bramy przez zone codziennie wcale nie musi byc
      nienormalne.
    • michasia24 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 17:05
      dagmama napisała:

      > Znamy takie małżeństwo. Mieszkają w pięknym domku, mają dwoje dzieci (4 i 2
      > lata), żona nie pracuje, nie ma dostępu do pieniędzy. Zakupy robi mąż.
      > Sytuacja: mąż wraca z pracy samochodem, puszcza zonie sygnał z komórki i ona
      > ubiera się i idzie otworzyć mu bramę.
      > Za każdym razem.
      > Czy to jest dla Was normalne?

      tak i nie widze w tym nic uwlaszczajacego, ja jak slysze jak maz otwiera
      domofonem drzwi na klatce to czekam na niego w przedpokoju i otwieram mu drzw
      od mieszkania, taka kura jestem smile
      • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 19:48
        > dagmama napisała:
        >
        > > Znamy takie małżeństwo. Mieszkają w pięknym domku, mają dwoje dzieci (4 i
        > 2
        > > lata), żona nie pracuje, nie ma dostępu do pieniędzy. Zakupy robi mąż.
        > > Sytuacja: mąż wraca z pracy samochodem, puszcza zonie sygnał z komórki i
        > ona
        > > ubiera się i idzie otworzyć mu bramę.
        > > Za każdym razem.
        > > Czy to jest dla Was normalne?
        >
        > tak i nie widze w tym nic uwlaszczajacego, ja jak slysze jak maz otwiera
        > domofonem drzwi na klatce to czekam na niego w przedpokoju i otwieram mu drzw
        > od mieszkania, taka kura jestem smile

        Pozwól, że wytłumaczę. Nie ma nic uwlaczającego, jesli slyszysz, ze mąż wraca i
        czekasz w drzwiach. Ale on nie wymaga, nie puszcza Ci sygnału z komórki, że
        masz być przy tych drzwiach.
        No i jest kwestia dzieci. Mama zostawia maluchy, żeby lecieć otwierać bramę.
        Ja nawet wychodziłam na przystanek, kiedy mąż miał wrócić z pracy, ale to
        dlatego, że chciałam, nie dlatego, że wymagał.
        • gryzelda71 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:09
          No i jest kwestia dzieci. Mama zostawia maluchy, żeby lecieć otwierać bramę.

          O rany,a ile ona ma do tej bramy kilometrów?
        • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:11
          Wiecie z mężem coś więcej,niż napisałaś w poście?Pochwalił się facet,że
          wymaga,żeby zona czekała pod brama?Wyraził o tym jakoś podle?Bo jeśli nie,to
          całe mędrkowanie twojego męża na temat cudzego małżeństwa jest wyjątkowo
          pozbawione sensu-bo rozumiem,ze to jego światłe poglądy przytaczasz przez cały czas?
          Co do zostawiania dzieci...Ile jest od domu do tej bramy nieszczęsnej?
          Mój mąż zawsze dzwoni,gdy wraca do domu,a ja idę nastawić wodę na herbatę i
          podgrzać kolację,żeby czekała ciepła na niego.I jakoś zniewolenia u siebie nie
          zauważyłam ani pozbawiona szacunku się nie czuję.Straszne DD.
          • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:20
            Juz pisałam o tym.
            Ale na sygnał z komóry nie nastawiasz tej herbaty, raczej, nie?
            Jasne, że znamy blizej tę parę. Dla faceta dziwne jest posiadnie odrębnych od
            męża poglądów przez żonę.
            Pytania?
            • gryzelda71 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:23
              Mam pytanie:ile km jest do tej bramysmile?
              A skarżyła się ta zona?
              Jak sie ma takie same poglądy jak mąż to znaczy,że się nie ma własnego zdania?
              • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:32
                Do bramy jest z dziesięć metrów.
                Osobiście, fakt niepracowania (bo mąż sobie nie życzy) oraz nieposiadania
                portfela (niepotrzebny), nieposiadania poglądów (decydujące zdanie wygłasza
                mąż, decyzje podejmuje mąż), nie rozwalil mnie tak, jak to latanie do bramy na
                sygnał jak pies Pawłowa. Zostawianie zajęć, dzieci (powrót męza nie jest o
                stałej porze)
                Jasne, można pytać, ile jest do bramy, i "ja też robię herbatę, kiedy mąż wraca
                i co w tym złego?"
                Ale osobiście przekonuję sie, jak facet jest chroniony. Bo pracuje, utrzymuje.
                Zaznaczyłam na samym początku, jak jest, a jednak atakuje sie mojego męża za
                feministyczne poglądy.
                śmieszne.
                • monia145 A co na to żona?n/t 27.02.07, 20:37

                • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:45
                  Czy zdajesz sobie sprawę,jak bardzo obrażasz takimi tekstami swoja znajomą?
                  Wiesz,nie widzę nic dziwnego w niepracowaniu jesli ma się dzieci w wieku 2 i 4 lat.
                  • monia145 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:50
                    No ale kobieta nie pracuje, bo mąż sobie nie życzy- tak napisała dagmama...
                    Nie dlatego, że ma dzieci...
                    • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:00
                      Nie doczytałam,ze kobieta skarżyła sie dagmamie,że wredny mąz uwięził w
                      rezydencji i każe obsługiwac siebie i bachory,a jej serce wyrywa się do
                      pracy....Dagmama pisała,że podobno zgadzają sie z mężem...Bo ja myślę,ze kobieta
                      nie cierpi-mąż dagmamy o feministycznych poglądach cierpi za niąsmile.
                      • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:05
                        agnieszkas72 napisała:

                        > Nie doczytałam,ze kobieta skarżyła sie dagmamie,że wredny mąz uwięził w
                        > rezydencji i każe obsługiwac siebie i bachory,a jej serce wyrywa się do
                        > pracy....Dagmama pisała,że podobno zgadzają sie z mężem...Bo ja myślę,ze
                        kobiet
                        > a
                        > nie cierpi-mąż dagmamy o feministycznych poglądach cierpi za niąsmile.

                        Trafne spostrzeżenie. Mąż mi tu mówi, że znajoma może rzeczywiście nie cierpi.
                        Tak jak zwierzęta w zoo.
                        A że jego to rusza: nie czuje się winny. Tylko w szoku był. Tak mówi.
                        • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:17
                          Jeśli razi was inny niż wasz własny sposób na życie,nie odwiedzajcie,nie
                          zapraszajcie,nie utrzymujcie kontaktów.Lepsze to niż rozmawiać sobie miło z
                          ludźmi,a potem porównywać kobietę do zwierzęcia z zoo.To nie twojego męża
                          sprawa,jak inni układają sobie życie.
                          • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:24
                            Tak czasem jest, że nie akceptujemy czegoś, a jednak tolerujemy.
                            Zastanawiające, jak mój mąz stojący po stronie kobiety jest gorszy niż
                            despotyczny mąż.
                            Ból, nie?
                            • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:31
                              Nie staje po jej stronie.Wygłasza w domowym zaciszu niesmaczne komentarze na jej
                              temat.To duża różnica.
                              • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:41
                                > Nie staje po jej stronie.Wygłasza w domowym zaciszu niesmaczne komentarze na
                                je
                                > j
                                > temat.To duża różnica.


                                Tak, wydaje nam się, że to komentarze z domowego zacisza. Mój mąz w rozmowie z
                                tą kobieta nie nazwie jej niesmacznie. Nie powie czegoś takiego, by jej nie
                                obrazić.
                                Ale właśnie mi tu mówi, że dopóki kobiety będą sie zachowywać tak ulegle,
                                niestety będzie to wykorzystywane przez opisany typ mężczyzn.
                                Mąż ma więcej znajomych, którzy postępują tak, jak tamten mąż: kobieta ma znać
                                swoje miejsce, a jak nie zna, trzeba jej pokazać. I wcale się z tym nie kryją w
                                rozmowie z innym mężczyzną.
                                Czy Twój zarzut polega na tym, że nic z tym nie robimy?
                                Nie można wtrącać się w czyjeś małżeństwo.
                                Ale opisanie sytuacji anonimowo w internecie, aby poznać opinie innych, nie
                                jest niczym złym.
                                • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 22:00
                                  Przyjmij do wiadomości,że niektóre kobiety będą się tak zachowywać zawsze.I może
                                  im być z tym dobrze.Bo ludzie są różni.
                                  Zawsze też będą kobiety,które wybiorą staroswiecki model sprawowania kontroli
                                  nad męzczyzną przy jednoczesnym utrzymaniu pozorów,ze to on decyduje o wszystkim.
                                  To jasne,ze twój mąz nie obraza tej kobiety otwarcie-jeszcze by oberwał od
                                  despoty DD.Na litosc boską,wybierajcie po prostu towarzystwo,które wam pasuje.
                                  • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 22:09
                                    Oczywiście masz rację. Jednak ja daję sobie prawo do oburzania się, że ktoś
                                    zachowuje się w ten sposób.
                                    Że są tacy mężowie i są takie żony.
                                    I wiemy, ze jeśli żona pożaliła się, że tak sie dzieje, nie oznacza to, ze jest
                                    niezadowolona.
                                    Wybieranie towarzystwa... hmmm, to nie jest takie oczywiste, bo co, jeśli
                                    ludzie nie chcą zamykać się w klikach?
                                    Jeśli my chcemy utrzymywać znajomości z niepracującymi, kasjerkami,
                                    właścicielami firm, pracownikami najemnymi.
                                    Nawet jesli róznimy się pogladami?
                                    Takich mamy znajomych, różnych.
                                    Nie namawiaj do segregacjismile
                      • monia145 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:08
                        No ja też nie doczytałam, że się skarzyłasmile
                        napisałam to, co raczyła podać dagmama...skądś musiała mieć informacje, że zona
                        nie pracuje dlatego, ze mąż sie nie zgadza......

                        dagmamo...czy Ty rozmawiałaś z ta kobietą?
                  • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:00
                    > Czy zdajesz sobie sprawę,jak bardzo obrażasz takimi tekstami swoja znajomą?
                    > Wiesz,nie widzę nic dziwnego w niepracowaniu jesli ma się dzieci w wieku 2 i 4
                    > lat.

                    Hej, nie przesadzajsmile
                    Ciągle ktoś tu jest obsmarowany; teściowa, mąż, szwagierka.
                    Sama nie pracowałam, kiedy maluch miał dwa lata. Normalne. ale mąz mi tego nie
                    nakazywał.
            • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:28
              Na sygnał nie,na telefonsmile.Czy to źle ,że się ludzie zgadzają?Czy daje jej w
              zęby za odrębne poglądy?
              • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:45
                agnieszkas72 napisała:

                > Na sygnał nie,na telefonsmile.Czy to źle ,że się ludzie zgadzają?Czy daje jej w
                > zęby za odrębne poglądy?

                A, juz rozumiem, trzeba dostać w zęby, żeby sytuacja byla nienormalnasmile
                póki babka nie ma siniaków jest PIĘKNIE.

                Ale serio: nie ma mowy o zgodzie, jest postawienie twarzą w twarz z faktem
                wymagania od żony pewnych zachowań.
                "tak już jest, facet rządzi"
                • michasia24 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:49
                  wiesz on moze puszcza tren sygnal bo jest za darmo a za rozmowe trzeba
                  zaplacic, ot taka poprostu oszczednosc, ja tez wiele razy wysylalam sygnal do
                  meza zeby zszedl i pomogl mi wozek wniesc i jakos problemu w tym nie widzimy
                  obydwoje
            • lola211 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 22:18
              Przeciez logicznie postepuje- daje jej sygnal, ze jedzie.A co , ma stac pod
              brama i klaksonem ja informowac?
    • elza78 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:01
      > Sytuacja: mąż wraca z pracy samochodem, puszcza zonie sygnał z komórki i ona
      > ubiera się i idzie otworzyć mu bramę.
      > Za każdym razem.
      > Czy to jest dla Was normalne?

      wiesz moze kiedys jak on otwieral i zostawil kluczyki w aucie to im ktos sie
      nei bal i... auto i od tej pory maja taka traume smile

      moz eopisana przez ciebie sytuacja to takie wspolne dbanie o wlasne interesy smile
      • aguskin Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:35
        no nie mój mąż bałby się zadzwonić do domu, a napewno bym mu nie otworzyła, bo
        trzebaby sie było podnieść, siedze(najczęściej dosłownie) w domu z dziecmi i
        jak on wraca z zakupami po 10 h pracy to nam kolacje robi, bo przecież on był
        tylko w pracy, a ja jestem zmeczona, byłam z 2-ką dzieci, byłam pare razy w
        internecie, pranie,
        ja to chyba patologia, du.a ze mnie a nie partnerka
      • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:37
        Znajomy mieszkający na eleganckim, willowym osiedlu stracił auto i został prawie
        rozjechany właśnie przy otwieraniu bramy ,więc taka trauma też jest możliwa.Może
        to nie tylko czuły gest ze strony zony,ale po prostu złodzieje grasująsmile.
        • fajka7 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:47
          Być może zona pana jest zniewolona, ale opis otwierania bramy tego nie dowodzi.
          Poprosze o inne przyklady. Natomiast jeśli chodzi o sygnal telefoniczny tak tu
          wydrwiony, to mnie akurat rozbawia. Mój maz również wychodzi z biura o roznych
          porach. Ja akurat nie jestem w domu caly czas, ale jeśli jestem i robie jakis
          obiad, to się umawiamy, ze jak będzie wychodzil da mi sygnal i ja już wszystko
          wiem na temat kontynuacji przygotowan do wspolnego posilku.
          A ja akurat jestem najmniej zniewolona kobieta jaka znam smile
          • dagmama Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:58
            Podałam inne przykłady wyżej, można znaleźć: nieposiadanie własnych pieniędzy.
            W ogóle. Żadnych drobnych na zakupy, lizak dla dziecka na spacerze, nic. Chyba,
            że mama da.
            Nieposiadanie wlasnych poglądów, zakaz podjęcia pracy (i wiara w to, że ten
            zakaz naprawdę oznacza niemozność podjęcia pracy).
            Napisalaś, że umawiacie się z mężem, że daje sygnal. Tu nie ma umawiania, jest
            sygnal. I baczność.
            Nie pisałam o zakazie zapraszania znajomych bez wiedzy męża do JEGO domu. Ale
            to też fakt.

            • gryzelda71 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:56
              > Nieposiadanie wlasnych poglądów,
              A jak to wyglada na co dzień?Znajoma nie odzywa się w obecności męża,czeka na zezwolenie?
              Trudno mi jakos wyobrazić taką sytuacje.Nie posiada jakichkolwiek pieniędzy bo zakupy robi mąż,czyli co podpaski też jej wybiera?Sam kupuje jej ubrania?
              Znajoma skarży się?Jest niezadowolona?
            • fajka7 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 23:19
              Ok.- w takim razie przepraszam, bo się watek rozbujal i stracilam z oczu jakies
              szczegoly. Myslalam, ze caly czas jest walkowana kwestia tej bramy i
              telefonu smile))
              Jeśli w tym domu zyje się wg jakichs nakazow i zakazow, to sprawa powazniejsza
              przyznaje.
        • elza78 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 20:58
          ja calkiem serio napisalam z ta kradzieza auta, licho nie spi, a zlodzieje sa
          coraz bardziej bezczelni, tez bym mezowi otwierala gdyby bylo takie ryzyko smile
          czemu mam ryzykowac jego zycie bo mi sie chce w ciapach w domu siedziec smile
          • agnieszkas72 Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 21:23
            Ja też serio napisałam i tamta kradzież przypomniała mi sie po twoim poscie.
    • ma.dzia Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 22:03
      Slaba kobiecina, ktora mogla trafic na takiego co by ja bil. Okazuje sie,ze
      dobrze trafila, ma meza, dom,dzieci, glodu nie zna, a ze brame raz dziennie
      otworzy... no coz kazdy z nas dzwiga jakis krzyzwink mogla miec gorzej naprawde.
      Partnerstwo piekne slowo.
    • figrut Re: Partnerstwo - poglądy męża. 27.02.07, 22:47
      U mnie partnerstwa nie ma, choć pieniądze są wspólne, o nic nie muszę prosić i z
      niczego tłumaczyć [70% pieniędzy zarabia mój niemąż]. Mój niemąż w domu wogóle
      nie pomaga, ale to ja puszczam sygnał z komórki, że ma mi bramę otworzyć bo
      dojeżdżam do domu - to chyba też nie jest normalne ???
    • mamamonika Re: Partnerstwo - poglądy męża. 28.02.07, 00:09
      Dla mnie najbardziej cudaczna postać związku jest do zaakceptowania, pod
      warunkiem, że godzą się na nią obie strony, i to godzą się świadomie i w wolny
      sposób, a nie powodowane przymusem.
      Opisana historyjka to dla mnie klasyczny palant-frustrat i tresowana świnka
      morska, ale za mało o tych ludziach wiem smile)) żeby takie opinie autorytatywnie
      głosić.
      Ja mężowi też drzwi otwieram. Bo jak ja zamknę od środka, to on z zewnątrz nie
      otworzy. Taka u nas mechanizacja wink))
      Bramę otwiera sobie sam wink)) Ale gorzej z zamykaniem jak wyjeżdża, leniuch
      pasqdny.
      Ale ja się odwdzięczam wink)) Czyli chiba partnerzy jezdemy...
      • rauxa Re: Partnerstwo - poglądy męża. 28.02.07, 00:16
        partner to nie znaczy ja 50% i ty tez.. i zeby rowno bylo i bron boze jedno
        robi wiecej... partnerem moga byc rodzice i dzieci i to nie oznacza ze dzieciak
        wchodzi na glowe.. po prostu dogadujemy sie, dzielimy problemami, klocimy
        otwarcie i bez wypominania historyjek sprzed 40 lat, zapominamy niestotne
        wpadki i staramy razem popychac sprawy do przodu bez zapominania o potrzebach
        kazdej ze stron...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka