Bo ja ze swoim synem już nawet przestałam walczyć o porządek. Ja rozumiem, że
niespełna 5-latek sam nie wysprząta pokoju na błysk, a ja za bardzo nie mam
czasu ani ochoty, żeby tam mu glansować, a za 5 minut to samo... Ale czy
wasze dzieci też robią aż taki syf, że nie można wejść, nie raniąc sobie stóp
o porozrzucane zabawki?
Właśnie idę pochować mu połowę zabawek. Za dużo ich ma, może jak będzie miał
mniej, to będzie lepiej. O czym zresztą został poinformowany i zgodził się na
to. Nawet chciał mi pomóc, ale lepiej, jak go przy tym nie będzie bo się
nagle okaże że wszystko jest niezbędnie potrzebne