Dodaj do ulubionych

Zainspirował mnie wątek o aborcji i...

08.03.07, 17:44
... zastanawiam się jakie są Wasze poglądy na temat dopuszczenia aborcji w
przypadku zagrożenia życia kobiety? Naprawdę można zabronić kobietom prawa do
TAKIEGO wyboru? Jest zakaz eutanazji, chociaż niektórzy proszą o śmierć. Ja
zachodząc przypadkowo w ciążę (a wiadomo, że zdarza się mimo zabezpieczeń,
sterylizacja jest niedozwolona) i dowiadując się, że ciąża zagraża mojemu
życiu, nie miałabym już żadnego wyboru. Czy to fair? Naprawdę można wymagać
od kobiety takiego poświęcenia? Czy nie powinna to być kwestia tylko i
wyłącznie jej świadomego wyboru?
Obserwuj wątek
    • gabi683 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 17:47
      To powinna byc decyzja kobiety która ma taki dylemat.
    • joanna35 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 17:55
      Gdybym była za całkowitym zakazem aborcji to pewnie tak. Szczerze mówiąc nigdy
      się nie zastanawiałam(sama się dziwię dlaczego nie) nad takim wyborem w
      sytuacji gdy to pierwsza ciąża stanowi zagrożenie dla życia matki. Natomiast
      wiem jedno - gdybym teraz zaszła w ciążę - chcianą - i gdyby zagrażała ona
      mojemu życia, a jej utrzymanie prowadziłoby do mojej śmierci i osierocenia
      moich dzieci, w tym niepełnosprawnego, to z wielkimi wyrzutami sumienia, z
      ciężkim sercem, ale usunęłabymsad Wolę sobie nie wyobrażać jak wyglądałoby
      życie moich dzieci,, przynajmniej przez pierwsze dwa lata, gdyby mnie zabrakło.
      Pomijam fakt, że gdybym umarła, a mąż został sam z trójką dzieci, w tym z
      chorym i noworodkiem, to chyba by mnie zabiłwink))
    • brak.polskich.liter Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 18:04
      Pisalam juz o tym pare razy, ale powtorze sie i napisze raz jeszcze. Jestem za
      nieograniczonym dostepem do wczesnej aborcji (tj. do 12-go tc), a w przypadku
      stwierdzenia powaznych wad genetycznych u plodu jestem za legalna aborcja do 22
      tc. Wiec, sila rzeczy, aborcja w przypadku zagrozenia zycia kobiety jest dla
      mnie czyms oczywistym.
      • agnieszka_kecka Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 18:11
        Dajcie już spokój z tą aborcją.
        To się już brzydnie czytać cały czas jedno i to samo...
        Ja jestem za.........a ja uważam tak........a ja nie popieram....
        Nie macie już ciekawszych tematów..........
        • mathiola Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 18:14
          Dla mnie to tez temat przewałkowany do obrzydzenia i znudzenia, ale jednak ten
          jeden przypadek mnie zainteresował. Jak argumentują swoje poglądy przeciwnicy
          aborcji w tym jednym, konkretnym przypadku. Szczególnie mężczyźni smile
    • monia145 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 18:17
      Czy życie kobiety ma swoją cenę?
      Po sposobie rozumowania naszych prominentów- widzę, że chyba tak.....
      Dziwne, że w sytuacji operacji, ryzykownego zabiegu, jakos nikt nie wartościuje
      zycia. Potrzebna jest pisemna zgoda na operację, lekarz przychodzi i omawia
      ewentualne zagrożenia. Tutaj jesteśmy traktowane jak ludzietongue_out
      Natomiast ta sama kobieta będąca w ciąży, staje sie jakimś organizmem drugiej
      kategorii....nagle przestaje innym zależeć na niej, na jej zdrowiu,
      życiu..liczy sie "wybór i dobro nienarodzonego". Nasi rządzący gotowi są skazać
      ową kobietę na śmierć w imię ochrony zygoty.
      Dla mnie to pradoksalne.
      Strach być w tej ciąży. Bo nagle stajesz się nikim.
      Nie boicie się tego?
    • paszczakowna1 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 20:05
      Nawet Kościół Katolicki uważa aborcję w przypadku, gdy CIĄŻĄ zagraża życiu
      kobiety za "mniejsze zło" - po prostu dlatego, że w przypadku śmierci matki
      (zwłaszcza we wczesnym etapie ciąży), dziecko nie ma szans (lub, po 6 m-cu, ma
      znikome) przeżycia. Dyskusja może dotyczyć sytuacji, gdy matka np. potrzebuje
      leczenia ratującego życie (gdy śmierć nie zagraża natychmiastowo), które zagraża
      ciąży (jak chemioterapia we wczesnym etapie).
    • oxygen100 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 08.03.07, 20:38
      my mozemy miec prawo zadac terminacji ciazy. Pytanie tylko ktory lekarz just
      like that zdecyduje sie to zrobic. Moja znajoma miala z tym spory problem,
      ktory rozwiazal sie dopiero gdy okazalo sie ze plod jest martwy.
    • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 09:02
      Streszczenie moich aktualnych poglądów na ten temat.
      1. Aborcja dozwolona - decyzja kobiety po konsultacji z lekarzami - w przypadku
      zagrożenia życia matki lub letalnych wad płodu (w pierwszym przypadku wybór
      życie-życie, w drugim, choć to drastyczne, matka jest tylko aparaturą sztucznie
      podtrzymująca życie).
      2. Aborcja zakazana w pozostałych wypadkach (łącznie z wypadkiem gwałtu i
      kazirodztwa - życie płodu, który jest istota ludzką jest wartością większa niż
      psychiczny komfort matki).
      3. W przypadku ciąży będącej wynikiem przestępstwa i w innych sytuacjach, w
      których zagrożona jest psychika matki - kompleksowa opieka państwa - psycholog,
      taka zmiana prawa adopcyjnego, żeby matka miała pewność, że niemowlę trafia od
      niej od razu do czekających na niego ludzi, taka zmiana prawa alimentacyjnego,
      żeby z gnoja ściągać alimenty do końca życia równocześnie uniemożliwiając mu
      znalezienie jakichkolwiek namiarów na matkę i dziecko, pomoc finansowa. W
      przypadku ciąży niszczącej zdrowie fizyczne matki pomoc psychologiczna i
      medyczna, także finansowa. Zgadzam się płacić na to wyższe podatki.
      4. Zmiany w konstytucji raczej niepotrzebne - Polska konstytucja i tak jest
      przegadana, więc artykuł typu "ma prawo do życia, czy jest płodem,
      niemowlęciem, dzieckiem przedprzdszkolnym ... itp." jest zbędny.
      • kim5 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 09:16
        Osoby będące przeciwnikami aborcji powinny skupić swoją energię na przekonaniu
        kobiet do nieusuwania ciąży, a nie na wprowadzaniu zakazów tudzież zapisów w
        konstytucji. Jeśli zakazana ma być aborcja w razie zagrożenia zdrowia lub życia
        matki, to niby jak ma być realizowane jej, matki, konstytucyjne prawo do
        ochrony życia??
        • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:24
          Kim, ja wypowiedziałam się już powyżej i na temat aborcji w sytuacji zagrożenia
          życia matki i na temat zmian w konstytucji. Jednym ze sposobów do przekonania
          kobiet do nieusuwania ciąży jest umieszczenie zakazu w prawie. Które MUSI się
          łączyć z przepisami zwiększającymi opiekę nad kobietami w niechcianej lub
          szkodliwej dla nich ciąży i przede wszystkim z taką zmianą prawa adopcyjnego,
          żeby matka oddając dziecko do adopcji miała spokojne sumienie. A także z dużą
          akcją promującą zmianę nastawienia do oddawania dzieci do adopcji. Bo
          przyznaję, na razie jest bardzo nieuczciwie: najpierw się mówi - lepiej żeby
          oddała do adocji niż usunęła, a potem - co to za kobieta, że oddaje własne
          dziecko, a jeśli je już zostawi i nie wytrzyma tego psychicznie - no to bestia
          i patologia.
          • joasia1234 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:44
            Jakim prawem ktokolwiek ma zmuszać kobietę do urodzenia dziecka z gwałtu?
            Zastanów się. Wierzysz, że pomoc psychologa wiele pomoże? KObiety po gwałcie
            przez całe życie zmagają się z problemami, a zmuszanie ich do noszenia przez 9
            miesięcy i rodzenia dziecka z gwałtu jest po prostu nieludzkie. Kobieta MUSI
            miec wybór. Kobieta zgwałcona została już bardzo skrzywdzona. Nie wiem wogóle,
            jak można mieć taki tupet i wygłaszać takie teorie.
          • kim5 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 13:12
            Nie zgadzam się. Jeśli sposobem na nieusuwanie ciąży w Polsce byłby zakaz - to
            dlaczego dziś istnieje nielegalne przecież podziemie aborcyjne? Dlaczego
            zapisany w prawie zakaz kradzieży nie skutkuje brakiem kradzieży? Podstawowym
            punktem spornym jest uznanie, czy 10-miesięczny płód, z którego powstanie w
            przyszłości samodzielnie żyjące dziecko, jest już człowiekiem czy dopiero
            będzie. Konserwatyści i liberałowie różnią się w tym względzie. Nie mam prawa
            decydować o przyszłości innej kobiety, nie mam prawa twierdzić, że wiem, co
            jest dla niej dobre, a co złe. Że ona i dziecko będą szczęśliwsze w takiej czy
            innej konfiguracji. Dziś myślę, że nie usunęłabym ciąży. Ale co bym zrobiła,
            gdybym stanęła twarzą w twarz z taką sytuacją? Nie wiem.
        • croyance Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:53
          Bycie przeciwnikiem aborcji nie oznacza automatycznie przekonywania kogokolwiek
          o swoim zdaniu.
          Ja jestem przeciwniczka - nie usunelabym - ale nie obchodzi mnie, co robia
          inni, i uwazam, ze aborcja powinna byc legalna. Jakkolwiek osobiscie absolutnie
          jej nie popieram.
          • joasia1234 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 12:01
            Ja też nie jestem zwolenniczką (zresztą to wogóle mało trafne określenie) i
            raczej nie wyobrażam sobie, że musiałabym podjąć taką decyzję. I nawet nie chcę
            sobie wyobrażać. I nie chcę na ten temat dyskutować. Ale jak czytam fanatyczne
            wypowiedzi zwolenników to mnie szlag trafia. I jak słucham wierzejskiego czy
            giertycha, którzy nigdy przed takim dylematem nie staną, bo musieliby zmienić
            płećsmile Łatwo jest prawić morały, kiedy samemu nie trzeba podejmować tak
            trudnych decyzji.
      • triss_merigold6 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 09:23
        To co proponujesz jest zwyczajnie okrutne dla kobiety.
        Zresztą te co chcą usunąć i tak to zrobią tyle, że nielegalnie albo domowymi
        metodami.
        • kim5 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 10:03
          Zgadzam się z triss - jak często zresztąsmile)
          Ktoś, kto nie chce usunąć ciąży - nie zrobi tego nawet wtedy, gdy aborcja
          będzie dostępna na każdym rogu. A kobieta, która dziecka nie chce, to albo
          usunie, albo porzuci - i niewiele jesteśmy w stanie zrobić poza wpływaniem na
          kobiety właśnie: na nasze córki, koleżanki, siostry itp.
          • melmire Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 10:21
            Albo, w przypadku nieposzanowania "komfortu psychicznego" po
            gwalcie/kazirodztwie popelni samobojstwo.Chociaz biorac pod uwage zasade "zab za
            zab" to jest to wyjscie dozwolone, kobieta zabija "dziecko", i sama karana jest
            smiercia.
        • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:17
          Okrutny jest też proces, w którym musi zeznawać widząc twarz gnoja przed sobą.
          Ale jakoś nikt nie postuluje poważnie, żeby każdego podejrzanego o gwałt lub
          kazirodztwo zastrzelić i po kłopocie. Ja nie zaprzeczam, że tę kobietę
          potwornie skrzywdzono. Ale to nie usprawiedliwia pozbawiania życia innej istoty
          ludzkiej, nawet jeśli to pozbawienie życia miałoby w jakimś stopniu poprawić
          stan psychiczny tej kobiety.
      • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 10:41
        Psychiczny komfort.
        Ciekawe sformułowanie jeżeli chodzi o gwałt czy kazirodztwo.
        Jeżeli dopuszczasz aborcję z powodów zdrowotnych to pamiętaj , że psychika też
        może chorować.
        A taka np. depresja często jest chorobą śmiertelną.
        • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:15
          Depresji można dostać po aborcji tak samo jak po porodzie. Zwróć uwagę, że ja
          nie jestem zwolenniczką gwałtów i kazirodztwa. I główny ból po nich to chyba
          jednak nie wynik zajścia w ciąże, tylko upiornej krzywdy, która się stała. I tu
          trzeba pomóc, a nie zaoferować aborcję i zamieść sprawę pod dywan - nie ma
          ciąży, nic się nie stało, żyjmy dalej.
          • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:27
            Kompletnie nie rozumiem twojej wypowiedzi. Jak można napisać, ze "nie jest sie
            zwolenniczką kazirodztwa i gwałtu"? Do czego to się odnosi? Co właściwie znaczy?
            Znasz kogoś kto jest?

            Mam wrażenie, że po prostu gardzisz kobietami i spychasz pod dywanik intuicyjną
            świadomość , że gwałt, kazirodztwo (wiesz, chodzi o np. o 12-latki w ciąży z
            tatusiem) to jedne z najgorszych doświadczeń w życiu kobiety. Odrobinę
            nieporównywalne z babyblues.

            Nawet jeżeli z gwałtu nie ma ciąży - to i tak jest to coś w rodzaju
            gruchoczącego kości kopa esesmańsim glanem w twarz, metaforycznie ofkors.

            A ty proponujesz- ratujmy płodzik, niech sobie kobitka chodzi z tym 9 miesięcy,
            jej psychika to kaprysik. Ważne jest życie 6-tygodniowej zygotki.

            Dla mnie - horror.
            • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:01
              Chodzi mi o to, że moje określenie "komfort psychiczny" odnosiłaś do sytuacji
              kobiety po gwałcie lub kazirodztwie. Mi chodziło o to, że jeżli kogoś spotkała
              taka krzywda + dodatkowy ból bycia w ciąży, to oferowanie mu w tym momencie
              aborcji nie cofa całego nieszczęścia - daje tylko ten minimalny komfort
              psychiczny, jeden problem mniej. I taki minimalny komfort psychiczny nie może
              być ceną za ludzkie życie.
              Nie gardzę kobietami i choć zapewne w pełni nie zdaje sobie sprawy czym jest
              gwałt lub kazirodztwo, jak każda kobieta boję się ich i napawają mnie
              obrzydzeniem. Twoja definicja gwałtu jest dla mnie całkowicie adekwatna. Ale
              nie gardzę też "płodzikiem" czy "zygotką". Jest on istotą ludzką u początku
              swojego rozwoju i nie można jej zabić dla nieznacznego polepszenia stanu
              psychicznego matki, którą i tak już najgorsze spotkało. Tej matce trzeba pomóc,
              o czym pisałam wcześniej, na wiele innych, bardziej sensownych sposobów.
              • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:09
                Wiesz, dopóki cię to nie spotka nie będziesz wiedziała jak sie czuje kobieta
                obawiająca się , że jest w ciąży z gwałtu. Ile rodzajów samobójstwa rozważa. Jak
                bardzo czuje się splugawiona - potencjalną ciążą , nie tylko samym gwałtem.


                Poza tym - powtarzam - depresja bywa choroba śmiertelną.
                • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:16
                  Kobieta w głębokiej depresji poporodowej czuje się zniewolona przez swoje
                  dziecko, nienawidzi go czasem. Jest tak samo niewinną ofiarą, choć niby nikt
                  jej nie skrzywdził. Jednak uważamy życie tego dziecka za wartościowe, chronimy
                  je. Kobieta, która urodziła wcześniaka, czasem wolałaby, żeby on nie żył, żeby
                  od razu mieć to za sobą i nie cierpieć już dłużej. Chronimy to dziecko, chociaż
                  szanse są niewielkie.
                  Gdzie leży ta granica? Od kiedy życie ludzkie staje się warte ochrony, nawet
                  będąc potencjalną przyczyną potencjalnie śmiertelnej depresji innego człowieka?
                  • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:23
                    Asiu.
                    Jakie masz prawo porównywać babyblues z sytuacją kobiety zgwałconej?
                    Babyblues jest bardzo szczególnym przypadkiem depresji - i radzę sięgnąć do
                    odpowiednich książek .

                    Poza tym - ja urodziłam wcześniaczkę i na myśl mi nie przyszłoby, że chciałabym
                    , by nie żyła. Dopiero teraz się dowiedziałam, że wcześniaki to dzieci, które
                    powinny umrzeć i mieć to już za sobą. Fajnie.

                    A gdzie leży ta granica? Mnie nie pytaj - bo sądzę , że każda kobieta wie gdzie
                    ta granica leży dla niej samej. Kiedy patrzę na moją małą córkę i myślę, że w
                    jej ciele jest ukryty ten niewielki jak piąstka narząd , dzięki któremu dla
                    niektórych jej życie jest łajna warte w porównaniu z życiem parutygodniowego
                    embriona - czuję, że rzeczywiście potrzebna jest jakaś wielka akcja na rzecz
                    ochrony życia. Kobiet.
                • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:20
                  Plus, dodatkowo, jeśli czuje się splugawiona tą ciążą, to czy usunięcie jej (i
                  do widzenia, zrobiliśmy dla pani co się dało) nie potwierdzi jej przekonania,
                  że jest splugawiona? A chodzi chyba o to, żeby do niej dotarło, że jest
                  całkowicie czysta i że to co się stało to potworna krzywda, ale nie może jej
                  odebrać godności ani jej splugawić.
                  • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:26
                    Nie, moja droga - sama obecność ciąży potwierdzi splugawienie. I dlatego powinno
                    się każdej zgwałconej podawać Postinor - natychmiast.

                    A poza tym - czemu piszesz o zgwałconych kobietach w jakiś dziwaczny, z klekkka
                    protekcjonalny sposób?

                    I jeszcze jedno - gwałt JEST odebraniem godności i nie da się kobiecie wmówić ,
                    zę to się nie stało. Natomiast bycie inkubatorem dla płodu z gwałtu jest
                    dodatkowym zdeptaniem godności kobiety.
                    • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:28
                      Z lekka , ofkors.
                    • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:54
                      Protekcjonalny?! Nigdy w życiu. Po prostu słowem splugawiona trafiłaś w mój
                      czuły punkt, bo mnie to złości, kiedy ofiarom przestępstw pozwala się myśleć,
                      że to co się stało, w jakikolwiek sposób obniża ich wartość. One są w porządku
                      z definicji, bez żadnych rytualnych potwierdzeń. Nie można dopuścić, żeby ktoś
                      się czuł gorszy niż kiedyśź dlatego, że go skrzywdzono. Tylko o to mi chodziło.
                    • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:59
                      Cholera, doczytałam do końca.
                      Nie, nie i nie.
                      Gwałt jest próbą odebrania godności. Nieudaną. Godnść jest w nas i nic z
                      zewnątrz a już zwłaszcza żaden gnój nie może nam jej odebrać. I mam nadzieję,
                      że ktoś we mnie podtrzyma to przekonanie, jeśli zostanę kiedyś zgwałcona.
                      • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 15:07
                        Moja droga.
                        Gwałt odbiera godność - ale można walczyć o to by ją odzyskać. I do tego
                        potrzebna jest ciężka praca własna, i innych osób.
                        Zgwałcona WIE , że została potraktowana jak rzecz, jak spluwaczka na spermę. To
                        jest FAKT, że odebrano jej godność.

                        Ale może my po prostu inaczej godność definiujemy?
                        • malila Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 15:17
                          Moim zdaniem można odebrać poczucie godności.
              • malila Minimalny komfort psychiczny??? 09.03.07, 14:13
                Minimalny??? Napisz, proszę, jak to zmierzyłaś?
                • asia_i_p Re: Minimalny komfort psychiczny??? 09.03.07, 14:23
                  A na ile usunięcie ciąży powstałej w wyniku gwałtu odbudowałoby Twój świat,
                  który by się zapewne zawalił? Mój - minimalnie. Jeśli nie zburzyłoby go jeszcze
                  bardziej.
                  • sir.vimes Re: Minimalny komfort psychiczny??? 09.03.07, 14:27
                    Hipotetycznie rozważasz czy coś wiesz na ten temat - na temat gwałtu?
                  • malila Re: Minimalny komfort psychiczny??? 09.03.07, 14:31
                    Nie wiem, na ile odbudowałoby mój świat. Ale nie możesz mówić o minimalnym
                    komforcie psychicznym kobiety, który zaszła w ciążę w wyniku gwałtu, tylko
                    dlatego, że Ciebie, gdybyś znalazła się w takiej sytuacji, aborcja dobiłaby
                    bardziej. Nie możesz pisać o minimalnym komforcie psychicznym w przypadku, gdy
                    ciąża dla takiej kobiety jest jątrzącą się ciągle raną - tak jakby ten gwałt
                    wciąż trwał i trwał.
        • croyance OT 09.03.07, 11:38
          Hey! Tak mi sie przyjemnie wczoraj z Toba dyskutowalo, a teraz watek zniknal.
          Nie wiesz przypadkiem, gdzie jest? Nie wiem, czy chcesz kontynuowac dyskusje ..?

          Skonczylismy na Twoim stwierdzeniu, ze nie ma czegos takiego jak ojciec plodu -
          moim kontrargumentem byloby pytanie, czy jesli w zwiazku pragnacym dziecka
          kobieta dziecko straci, przyznajesz ojcu prawo do zaloby?
          • sir.vimes Re: OT 09.03.07, 11:40
            Pewnie wylądował na Salonie , zawsze tam lądują.

            A tego ostatniego pytania nawet nie widziałam. Niedługo zajrzę na Salon i
            poszukam. Bo tu może nie warto dublować dyskusji.
            • croyance Re: OT 09.03.07, 11:55
              Nie widzialas, bo go nie zadalam w tamtym watku - przyszlo mi do glowy znacznie
              pozniej smile
              W Salonie mowisz - poszukam.
    • anik801 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:17
      O ludzie!Czy każdego dnia musi być wątek dotyczący aborcji?To już jest po
      prostu nudne!
      • gabi683 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:18
        anik801 napisała:

        > O ludzie!Czy każdego dnia musi być wątek dotyczący aborcji?To już jest po
        > prostu nudne!

        co dla niektorych damska d... jest ciekawym tematem wink
        • a-ronka "dziecko najwyższą wartością w państwie" 09.03.07, 11:28
          "Każdy kilogram paseżera wspólnym dobrem narodu "!!!

          Przecież te tezy to rodem z Misia i z zaściankowości czyli ciemnogrodu.
          ... Aborcja zakazana w pozostałych wypadkach (łącznie z wypadkiem gwałtu i
          kazirodztwa - życie płodu, który jest istota ludzką jest wartością większa niż
          psychiczny komfort matki)...
          Zycie płodu co ani sam nie oddycha ani sam na siebie nie zapracuje jest
          ważniejsze niż psychiczny komfort matki.... aha czyli matka do końca życia ma
          jechac na antydepresantach,leczyć się w poradni zdrowia pssychicznego,mieć
          myśli samobójcze ale ma URODZIĆ FASOLKĘ bo to najwyższe dobro narodowe.

          Osoby o takich przekonaniach sama bym kastrowała lub dokonywała aborcji bo
          myśli mamusi mogą zaszkodzić dziecku.
          Lepiej naprodukować stado bachorów od 10 różnych ojców niż wyskrobać mamusię
          nader chętną do rozmnażania lub zapewnić kobiecie pozbycie się dziecka kosztem
          jej zdrowia psychicznego.
          Brawo.
          Zamiast zajmować się brzuchem kobiety może pobawcie się z własnymi dziećmi albo
          poproście męża o bardziej satysfakcjonujący seks.
          • gabi683 Re: "dziecko najwyższą wartością w państwie" 09.03.07, 11:30
            a-ronka napisała:

            > "Każdy kilogram paseżera wspólnym dobrem narodu "!!!
            >
            > Przecież te tezy to rodem z Misia i z zaściankowości czyli ciemnogrodu.
            > ... Aborcja zakazana w pozostałych wypadkach (łącznie z wypadkiem gwałtu i
            > kazirodztwa - życie płodu, który jest istota ludzką jest wartością większa
            niż
            > psychiczny komfort matki)...
            > Zycie płodu co ani sam nie oddycha ani sam na siebie nie zapracuje jest
            > ważniejsze niż psychiczny komfort matki.... aha czyli matka do końca życia ma
            > jechac na antydepresantach,leczyć się w poradni zdrowia pssychicznego,mieć
            > myśli samobójcze ale ma URODZIĆ FASOLKĘ bo to najwyższe dobro narodowe.
            >
            > Osoby o takich przekonaniach sama bym kastrowała lub dokonywała aborcji bo
            > myśli mamusi mogą zaszkodzić dziecku.
            > Lepiej naprodukować stado bachorów od 10 różnych ojców niż wyskrobać mamusię
            > nader chętną do rozmnażania lub zapewnić kobiecie pozbycie się dziecka
            kosztem
            > jej zdrowia psychicznego.
            > Brawo.
            > Zamiast zajmować się brzuchem kobiety może pobawcie się z własnymi dziećmi
            albo
            >
            > poproście męża o bardziej satysfakcjonujący seks.
            >
            >
            >
            >
            podpisuje sie pod tym obiema lapkami !
    • oszszin Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:23
      Dla ratowania zdrowia jednego człowieka nie można zabijać innego człowieka (na
      marginesie należy w tym miejscu dodać, że współczesna medycyna stwierdza, że
      nie ma kolizji pomiędzy zdrowiem kobiety a kontynuacją ciąży).
      • oxygen100 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:26
        Dla ratowania zdrowia jednego człowieka nie można zabijać innego człowieka

        No wlasnie. Nie mozna poswiecac zycia matki kosztem zycia plodu. Oszszin jestes
        poloznikiem albo ginekologiem?? albo chociaz neonatologiem?
        • oszszin Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:34
          No wlasnie. Nie mozna poswiecac zycia matki kosztem zycia plodu.
          -----------------
          i odwrotnie.

          i jedno i drugie życie jest tak samo cenne

          i człowiek nie może decydować o tym ktore zabić
          a które ma przeżyć

          decyzję zostawia Bogu, a jeśli ktoś nie wierzy w Boga to decyzję niech zostawi
          naturze
          • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:37
            Świetna metoda na zmniejszenie przeludnienia.

            Bo np. w przypadku ciąży pozamacicznej zostawionej samej sobie - ZAWSZE obumiera
            płód i najczęściej matka też.
            • oszszin Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:48
              Bo np. w przypadku ciąży pozamacicznej zostawionej samej sobie - ZAWSZE obumiera
              płód i najczęściej matka też.
              -----
              W przypadku ciąży pozamacicznej nie ma takiego problemu bo i tak nie
              doprowadziłaby do urodzenia żywego i zdrowego dziecka.
              • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 12:16
                Nigdy tej pewności nie masz.

                Także w przypadku zgwałconej matki, która może popełnić samobójstwo - i w jej
                martwej macicy nic żywego się nie ostanie.
            • oszszin Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:52
              Poza tym tu nie chodzi o wskazywanie, czy bardziej wartościowe jest życie
              matki, czy dziecka. To jest po prostu ratowanie tego życia, które da się
              uratować.
              • sir.vimes Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 12:18
                Ja nie mam wątpliwości, że bardziej wartościowe jest życie kobiety.

                Ale uważam, że w spornych przypadkach to do niej samej należy decyzja - jeżeli
                chce przypłacić poród śmiercią , ma do tego prawo.

                Natomiast pomysł zmuszania do tego kogokolwiek to jakiś hitleryzm i tyle.
          • mathiola Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:40
            I jeśli taka byłaby twoja decyzja to ok. Moje zasady moralne natomiast nie
            pozwalałyby mi zostawić dzieci które już mam i męża któryby sobie z nimi sam
            nie poradził na rzecz zarodka który umrze lub nie i zabije mnie bądź nie. I mam
            święte prawo sama podjąć decyzję czy chcę żyć czy nie.
          • oxygen100 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:41
            decyzję zostawia Bogu, a jeśli ktoś nie wierzy w Boga to decyzję niech zostawi
            naturze

            Rozum. Bog dal nam rozum bysmy z niego korzystali. Stad mamy nowoczesne
            technologie i rozwinieta medycyne. Moze zamiast zdawac sie wylacznie na Boga
            czy nature warto zaufac lekarzom?? smile
          • melka_x Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:41
            > decyzję zostawia Bogu, a jeśli ktoś nie wierzy w Boga to decyzję niech
            > zostawi naturze

            A natura ukatrupi obydwoje. Zostawmy np. kobiety z wstępującymi zakażeniami
            wewnątrzmacicznymi samymi sobie. Niech najpierw nastąpi wewnątzmaciczny zgon
            płodu spowodowany zakażeniem, a później może się uda uratować kobietę, a może i
            nie. A jeśli płodu nie zabiją bakterie, to po smierci matki i tak umrze. No ale
            będzie za to naturalnie.
      • asia_i_p Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:31
        Oszszin, do jasnej cholery. Tak nie wolno. Nie wolno bronić prawdy, używając
        kłamliwych argumentów. To jest bzdura, że ciąża nigdy nie zagraża życiu i
        zdrowiu matki - twoim zdaniem ciążę jajowodowąż można spokojnie donosić? To
        nieprawda, że nie ma problemu. Czasem jest wybór życie życie. I wtedy prawo
        wysiada, deadlock, komputer się zawiesza. A my możemy tylko stać i patrzeć. I
        wspierać kobietę niezależnie co zdecyduje.
      • melka_x Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:35
        > Dla ratowania zdrowia jednego człowieka nie można zabijać innego człowieka

        I śmieszno i straszno. A jakie Twoim zdaniem płód ma szanse w macicy martwej
        kobiety?

        > współczesna medycyna stwierdza, że
        > nie ma kolizji pomiędzy zdrowiem kobiety a kontynuacją ciąży).

        No jak widzę medycyna idzie do przodu, że ho ho, piorunem. Bo ja niecałe 4 lata
        temu byłam w takiej sytuacji. No ale skoro współczesna medycyna stwierdziła, że
        nie ma już 'kolizji', to bardzo się cieszę.
        • oxygen100 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:44
          No ale skoro współczesna medycyna stwierdziła, że nie ma już 'kolizji', to
          bardzo się cieszę

          niestety melka obawiam sie ze oszszin poniosla ulanska fantazjasmile jest wiele
          zagrozen zycia matki. Chocby zwykla gestoza moze byc bezposrednim stanem
          zagrozenia zycia
          • melka_x Oxy:) 09.03.07, 11:59
            > niestety melka obawiam sie ze oszszin poniosla ulanska fantazjasmile jest wiele
            > zagrozen zycia matki. Chocby zwykla gestoza moze byc bezposrednim stanem
            > zagrozenia zycia

            Może jednak medycyna idzie piorunem? Bo nawet znam przypadki 'kolizji' sprzed
            kilku miesięcy, ale kto wie jakiego przełomu dokonano w położnictwie w marcu
            tego roku. Któż to poza Oszin może wiedzieć?big_grin

            Z powodów rodzinnych proszę się odpimpolić od ułanów i ich takimi porównianiami
            nie obrażaćwink))

            "Zwykła" gestoza może nie tylko być zagrożeniem dla życia matki, ale i dziecka.
            Najpierw może nastapić zahamowanie rozwoju wewnątrzmacicznego, a w skrajnych
            przypadkach i wewnątrzmaciczny zgon. Natura jest rozrzutna i nie lubi wybierać,
            chętnie ukatrupia obydwoje.
      • mathiola Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:37
        Oszin wyprodukowałaś ładny paradoks:

        "Dla ratowania zdrowia jednego człowieka nie można zabijać innego człowieka"

        Czyli nie można kazać mi donosić ciąży zagrażającej memu życiu.
        • oszszin Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:43
          Czyli nie można kazać mi donosić ciąży zagrażającej memu życiu.
          -----
          przerywanie ciąży jest zabójstwem, więc odpada
          • oxygen100 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:48
            mysle oszszin ze to nawet wbrew przysiedze hipokratesa. Lekarz nie bedzie
            ryzykowal zgonu matki zeby za wszelka cene ratowac plod. Po pierwsze nei
            szkodzic. Wiesz?? I katolickie wartosci moralne nei maja tu nic do rzeczy
            • melka_x Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:53
              > I katolickie wartosci moralne nei maja tu nic do rzeczy

              W przypadkach o którym mówiłam stanowisko Kościoła jest jednoznaczne, trzeba
              ratować życie matki. Może jakieś sekty mają inne zdanie, nie wiemwink
              • oxygen100 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 11:58
                Może jakieś sekty mają inne zdanie, nie wiemwink

                hehe pewnie niektorzy aspiruja zeby juz za zycia zostac swietymi. Tym bardziej
                ze o ile sie nie myle Kosciol jest zdania ze ustawa w obecnej formie jest bdbsmile
                Nie ma co juz przy niej dlubac
          • mathiola Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 12:02
            w przypadku walenia argumentami w żelbetonowy mur, zazwyczaj się poddaję co też
            i tym razem czynię smile
    • iskierka40 jestem całkowicie przeciwna 09.03.07, 11:37
      tylko wtedy kiedy jest dozwolone
    • oszszin Gianna Beretta Molla 09.03.07, 11:51
      Włoszka Gianna Beretta Molla miała 39 lat, kiedy zaszła w ciążę po raz czwarty.
      Niestety, miesiąc później lekarz stwierdził u niej coś oprócz ciąży: włókniaka,
      czyli guza nowotworowego na macicy. Gianna sama była lekarką, więc wiedziała
      dokładnie, co jej grozi. Jednak zdecydowanie powiedziała lekarzom: „Jeśli
      chodzi o dokonanie wyboru między mną a dzieckiem, proszę się w ogóle nie wahać.
      Proszę wybrać – żądam tego – dziecko. Ratujcie je”. Tak się stało. W kwietniu
      1962 roku kobieta urodziła zdrową córeczkę. Tydzień później jednak sama zmarła.
      • mathiola Re: Gianna Beretta Molla 09.03.07, 12:03
        i to był JEJ wybór.
      • mathiola Re: Gianna Beretta Molla 09.03.07, 12:05
        aha i jeszcze jedno - to są czy nie ma przypadki ciąży zagrażającej życiu?
        • oxygen100 Re: Gianna Beretta Molla 09.03.07, 12:11
          no mathiola sama widziszsmile) Tyle ze w 62 roku smeirtelnosc na nowotwory byla
          zdecydowanie wyzsza bo i metody diagnstycne i terapeutyczne byly lekko inne.
          • triss_merigold6 Re: Gianna Beretta Molla 09.03.07, 12:18
            IMO pani miała nie halo z deklem. Osierociła świadomie 4 dzieci. Ciekawe czy
            starsza trójeczka była jej wdzięczna za poświęcenie? Ja bym nie była.
        • daemia_10 Re: Gianna Beretta Molla 09.03.07, 12:12
          raz są, raz nie ma... jak trzeba są, a jak nie to nie smile no
        • hancik5 Re: Gianna Beretta Molla 09.03.07, 12:20
          Dyskusja o aborcji jest według mnie bez sensu. To tak, jakby dyskutować, czy
          można zalegalizować np. kradzież, bo przecież wiele przypadków kradzieży jest
          dokonywana jest przez osoby, które robią to np. z głodu...
          Ale to nie znaczy,że kradzież powinna być zalegalizowana.
          Tak samo z aborcją...
          Jest złem i nic tego nie zmieni, są jedynie przypadki, które są dramatyczne. I
          nad tymi przypadkami należy się zastanowić.

          Ale zawsze aborcja jest złem. Zawsze kradzież jest złem.
          Według mnie najgorsze jest gadanie w stylu : "to mój brzuch", "to tylko
          zygota"(która przecież od kilku tygodni zygotą już nie jest - to typowa słowna
          manipulacja), itp.
          Tyle
      • sir.vimes Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:19
        j.w.
        • hancik5 Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:23
          A Ty jesteś dobrotliwa, altruistyczna i szybko machnęłabyś aborcję, bo Twój
          altruizm nie pozwoliłby na co innego... Dobre, dobre...
          • mathiola Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:29
            dziewczyny zostawcie tą Giannę czy Borgię jakąśtam, bo nie widzę sensu
            dyskutować nad jej decyzją. Póki jakaś decyzja jest tylko i wyłącznie kogoś i
            wynika z takich a nie innych zasad moralnych, to nie podlega dyskusji (he,
            swoją drogą kłania się eutanazja). Jej niezłomna postawa byłaby dla mnie może
            nawet powodem do podziwiania jej. Ale nikt nie może mnie zmuszać do tego, żebym
            była tak samo dzielna! Jak napisał/ła sir vimes - to jakiś hitleryzm.
          • triss_merigold6 Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:30
            Nie no halo, pani osierociła dzieci jak najbardziej świadomie. Moja egoistyczna
            troska o dziecko już będące na świecie kazałaby mi usunąć ciążę zagrażającą
            życiu.
            Sorry ale na miejscu dzieci wolałabym mieć żywą matkę niż kolejne rodzeństwo.
            • hancik5 Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:38
              Ja też, ale niebędę osądzać jej decyzji. Zrobiła to z miłości i z tego co wiem,
              jej dziecko cieszy się życiem. Życie za życie.... Nie mnie o tym gadać..
              Jest jednak coś pięknego w jej postawie...
              Dzieci nie miały już matki, ale miały dużą rodzinę. Były otoczone troską i
              miłością...Ale nie miały matki...Ale może za to miały jej przykład ...Kto to wie
              ???Wyrosły na mądrych ludzi.Najmłodsza jest lekarzem. Mówią o matce z
              miłością... Coś w tym jest...


          • sir.vimes Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:33
            Tak.
            Bo kocham swoje dzieci.

            • sir.vimes Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:37
              Hipotetyczne dzieci, bo na razie mam jedną córę.

              Ale tak jak nie włażę pod samochody, tak samo nie zachodziłabym (lub usunęła)
              ciążę mającą mnie zabić.

              Moja córka zasłużyła na żywą matka a nie na ołtarzyk ze zdjęciem egoistki która
              świadomie zdecydowała (bo Mola jako lekarz wiedziała jakim zagrożeniem jest
              ciąża i świadomie w nią zaszła) , że popełni spektakularne samobójstwo dla kaprysu.

              Jeżeli MUSIAŁA mieć dużo dzieci - mogła adoptować. A ona po prostu bardziej
              kochała być w ciąży od bycia matką , IMHO.

              • hancik5 Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:47
                Dziewczyno, co Ty gadasz, za bardzo się epatujesz, za łatwo osądzasz...
                A co do Molli, o chorobie dowiedziała się w drugim miesiącu, trzymajmy się
                prawdy , nie jakiś wymyślonych pomysłów.
                Tyle jadu w Twojej wypowiedzi, daje to do myślenia...
                • sir.vimes Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:51
                  Manipulujesz.

                  Mola wiedziała o zagrożeniu przed ciążą . Zresztą, to jest w sumie mało istotne
                  - tak czy inaczej osierociła z własnej woli swoje dzieci. Dla mnie niewiele to
                  się różni od postępowania matki - ćpunki, która świadomie ryzykuje śmiercią lub
                  niezdolnością do wychowywania dziecka. Bo tak chce.

                  Uważam, że kobiety mają prawo decydować ale niektóre decyzje wydają mi się
                  dziwne, chore, egoistyczne i niezrozumiałe.

                  Poza tym w mojej wypowiedzi nie ma jadu - natomiast w twoich, owszem, sporo.
                  • hancik5 Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:54
                    Czy wiesz co to jest jad, to przeczytaj swoje wypowiedzi, ile w nich kpin, ile
                    złośliwości...
                    Poza tym, NIE WIEDZIAŁA o chorobie...Drugi miesiąc to drugi miesiąc, wtedy
                    dowiedziała się o raku macicy.
                    • sir.vimes Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 12:55
                      Rzadko bywam złośliwa. I nie kpię - bo z czego tu kpić? Z koszmarnej tragedii
                      dzieci osieroconych przez egoistkę?
                      • hancik5 Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 13:01
                        No to czego kpisz... Daj spokój, ja też nie wiem, jak bym postąpiła, chyba w
                        ogóle dostałbym świra, ale mimo wszystko mam do niej szacunek...

                        Oddanie życie to w góle dla mnie coś niewyobrażalnego, za bardzo kocham życie,
                        ale daleko bardziej jej postawa mi imponuje, niż gadanie, że dwumiesięczny
                        embrion to galeretka, śmetka, czy co innego...

                        • sir.vimes Re: Egoistyczna, okrutna kobieta 09.03.07, 13:09
                          Kpisz to chyba jedynie ty - pisząc absurdy, że 40 latka ryzykuje (życiem ,
                          zdrowiem?) decydując się na dziecko.

                          Dwumiesięczny embrion w porównaniu z np. moim własnym dzieckiem, nie wydaje mi
                          się godny uprzywilejowania.

                          A do tej pani nie mam za wiele szacunku - oprócz tego , który czuję do każdego
                          człowieka. Moim zdaniem jej decyzja była eskapistyczna, po prostu i niczego
                          godnego pochwały nie mogę się w niej dopatrzeć.
                          Ale - jej macica, jej życie, jej dzieci, jej sprawa. Natomiast klaskać nie muszę.
      • sir.vimes Manipulacja. 09.03.07, 12:44
        Mola przed zajściem w ciążę wiedziała czym ta ciąża grozi.

        • hancik5 Re: Manipulacja. 09.03.07, 12:49
          Niestety nie wiedziała, bo w drugim miesiącu dowiedziała się o raku...
          Miała natomiast 39 lat i to było zagrożenie..
          No cóż, ja zaszłam świadomie w ciążę w wieku 40 lat i też wiedziałam, czym może
          to grozić, ale ze mnie egoistka....
          • sir.vimes Re: Manipulacja. 09.03.07, 12:54
            No, a czym może grozić ciąża w wieku 40 lat? Pewną śmiercią ?

            Nie wygłupiaj się. Ciąża w każdym wieku wiąże się z jakimiś zagrożeniami
            (gestoza , żeby daleko nie szukać) - natomiast nie zawsze to zagrożenie jest z
            całą pewnością, 100 procentowo śmiertelne, jak w tym przypadku.

            • hancik5 Re: Manipulacja. 09.03.07, 12:56
              Molla nie wiedziała o chorobie, bała się ze względu na wiek i ewentualne
              powikłania, pogorszenie zdrowia... Ale nie wiedzała o zagrożeniu śmiercią..
              Ja bałam się również..
              Ale co bym zrobiła, nie wiem, nie jestem i nie zostanę świętą, niestety....
              • sir.vimes Re: Manipulacja. 09.03.07, 13:02
                Dokładnie wiedziała co i jak.

                Poza tym - niezależnie od faktów - sama prośba do lekarzy , by nawet nie
                przyszło im do głowy jej ratować to dowód , że świadomie i egoistycznie podjęła
                decyzję. Nie zostawiła wyboru ani Bogu, ani naturze, jak tu naiwnie postuluje
                osziszin tylko popełniła samobójstwo po prostu. Swoje dzieci mając za nic po prostu.

          • mathiola Re: Manipulacja. 09.03.07, 12:58
            a co niebezpiecznego dla matki jest w ciąży w wieku 40 lat?
            • hancik5 Re: Manipulacja. 09.03.07, 13:02
              Dla matki nie, ale dziecko... wiadomo.
              Ale żegnam się mała się obudziła, cześć...
              • sir.vimes Re: Manipulacja. 09.03.07, 13:04
                Ja nie mam pojęcia. Znam masę dzieci urodzonych przez czterdziestolatki i żyją,
                są zdrowe, świetnie się rozwijają. Znam też upośledzoną dziewczynkę urodzoną
                przez 21 latkę.

                A zagrożenie zespołem Downa itp nie jest zależne jedynie od wieku (nawet w małym
                stopniu chyba), jeżeli o to ci chodzi.
        • paszczakowna1 Re: Manipulacja. 09.03.07, 13:26
          > Mola przed zajściem w ciążę wiedziała czym ta ciąża grozi.

          Źródło proszę. Bo w procesie kanonizacyjnym podkreślane było, że NIE WIEDZIAŁA o
          chorobie (a prowadzą takie sprawy ludzie dociekliwi). Twoim zdaniem, każda
          kobieta zachodząc w ciążę (zwłaszcza nie pierwszą) w wieku 39 lat powinna
          szykowac się do grobu?

          Tak czy inaczej, przykład świętej jest wiele mówiący - nie mozna człowieka
          zmuszać ustawowo do wyboru heroicznego. Ciekawe, czy powinniśmy wprowadzić także
          przepis, ze matka pod odpowiedzialnością karna ma oddać choremu dziekcku serce
          czy wątrobę do przeszczepu (co zresztą jest prawnie niemożliwe).
    • melka_x A jaki wniosek z decyzji Włoszki? 09.03.07, 13:01
      A czego przepraszam przykład owej Włoszki dowodzi? Bo nie rozumiem. Można dać
      wiele przykładów, jak to ludzie ratowali Żydów z czasie II wojny światowej, gdy
      wiadomo było, że grozi im za to czapa (oni też często mieli swoje dzieci, mimo
      tego nie nazwałabym ich nieodpowiedzialnymi, a bohaterami), jak to ratownicy
      górscy ginęli ściągając skądś tam turystów, jak ktoś narażając swoje życie
      wyciągał innych z pożaru. I czapki z głów przed nimi, wielki szacunek, podziw i
      pamięć im się należy, tak samo jak przywołanej tu Włoszce, tylko co z tego
      wynika dla tej dyskusji? Że niby należy zmajstrować ustawę, która będzie
      zmuszać do wchodzenia do palących się mieszkań by uratować ludzi z pożaru
      narażając własne życie?
      • mathiola Re: A jaki wniosek z decyzji Włoszki? 09.03.07, 13:05
        no właśnie próbuje powiedzieć.
        Szacunek dla niej i jej bohaterskiej decyzji, ale nie każcie mi postępować tak
        samo. Sama wybiorę, ale muszę mieć możliwość wyboru.
        • melka_x Re: A jaki wniosek z decyzji Włoszki? 09.03.07, 13:16
          Wiem, że to podpada pod odpowiedzialność zbiorową i spekulacje, ale co mi
          tamwink, jak słysze dyskusje o tym czy prawo powinno zmuszać kobietę do
          utrzymania ciąży zagrażającej jej życiu, to przypomina mi się dramat sprzed
          roku czy dwóch. Jak na warszawskim Gocławiu na oczach wielu gapiów utonęła
          dwoje dzieci, nikt nie miał ochoty ryzykować nie tyle życia, co przeziębienia.
          To działo się kilka metrów od brzegu, na oczach wielu ludzi, wystarczyło
          jednego i drugiego dzieciaka za kołnierz złapać i pociągnąc za sobą, tyle że
          woda była lodowata. Ciekawe, czy aby na pewno wszyscy gapie byli zwolennikami
          dopuszczalności aborcji w pewnym przypadkach. Bo ja obstawiam raczej, że to
          może być dowód na to, że w wielu przypadkach mocnym to łatwo być w gębie i w
          sprawie cudzego bohaterstwa.
    • lola211 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 14:07
      Czy nie powinna to być kwestia tylko i
      > wyłącznie jej świadomego wyboru?
      Odpowiedz jest jedna- powinna miec wybor. I tyle w tym temacie.
      • gabi683 Re: Zainspirował mnie wątek o aborcji i... 09.03.07, 15:45
        lola211 napisała:

        > Czy nie powinna to być kwestia tylko i
        > > wyłącznie jej świadomego wyboru?
        > Odpowiedz jest jedna- powinna miec wybor. I tyle w tym temacie.
        Dokladnie i nik nie powinien za kobiete decydowac!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka