Czuje sie ostatnio jak maratończyk..ale meta jeszcze daleko
Jestem szczęśliwa bo mam dwójkę dzieci - wspaniałych kochanych synków

Nienawidzę siedzieć w domu, nie lubię jakm oje dziecko oglada bajki wiec
teraz spedzamy nawet ponad 4 h na dworzu - potem mam na głowie caly dom -
sprztanaie,prasowanie.....
Do tego Wróciłam na troche do pracy - tzn kilka godzin w tygodniu -ucze
dzieci angielskiego w szkole językowej (wychodzi codziennie 1,5h - wtedy
zostaje znimi mąż) -nie mam wyjścia bo studia drogie a wyszło tak że sama za
nie płacę.
Do tego mam ogrom nauki na studiach-pamięciówa - zakuwam między jedną a drugą
kolką w nocy...
Uzależniłąm się od kofeiny hehe
Do tego obiadki,sniadania,kolacje...zabawy, każda wolna godzina gyd maz jest
w domu to biorę Adasia samego a o na świat zabaw a to naplac zabaw, a to do
kolegi..
STUDIA + DWOJE DZIECI + PRACA + DOM = MARATON
i DO TEGO CAŁy czas jestem uśmiechnięta...nie wiem tylko jak długo można nie
spać

))i ile kofeiny mnie zabije...hihi
Hanti kiedy sie pierwszy raz wyspałas???
Taka mam mala ochote porwac męża, wynajac hotel na jedną noc i się wyspać -
ale boje sie ze zatęskniłabym sie na śmierć i pewnie wstała o 6 z
przyzwyczajenia szorować np hotelowy kibel

)hehe
a pozatym....marzy mi się trzeci maluszek