Dodaj do ulubionych

Bezradna...

11.05.07, 21:48
Moja mała dziś zleciała z łóżka (pierwszy raz). To była chwila nie uwagi.. w
sumie to zamyśliłam się na moment. Kiedy dotarło do mnie że leci zerwałam się
i... Jedyne co potrafiłam zrobić to przytulić małą i powtarzać "ćsiii" .
Teściowa zaczęła biegać szukać lodu, czy czegokolwiek zimnego, obejrzała główkę..
A ja? Nic tule dziecko... podrzucam lekko do góry... i łzy mi lecą... Byłam
taka wystraszona i czułam się taka winna że nie mogłam myśleć...

A co jakby coś się stało.. (??) i nie byłoby ze mną teściowej.. Nie byłabym w
stanie wziąść się w garść i zawiadomić pogotowia...??

Wiem że to głupie porównanie: guz do powarznego wypadku.. ale skoro mały guz
mnie tak zablokował to nie wiem uncertain
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Bezradna... 11.05.07, 22:02
      Współczuję! Ja miałam takie same odczucia w podobnej sytuacji.
      Ale myślę, że na pewno, gdyby było inaczej - nie było teściowej, albo jasne
      było, że nie daj Boże zdarzylo się cos poważniejszego - zareagowałabyś tak jak
      trzeba. Instynkt macierzyński wie co robi. W tym momencie pewnie tulenie jej
      najbardziej pomogło.
      • mc50 Re: Bezradna... 11.05.07, 22:10
        nie martw się, miałam podobnie jak mała pierwszy raz wymiotowała. myślałam że
        mi umrze taka słaba była. nie wiedziałam co robić, odebrało mi rozum. Mąż na
        szczęście stanął na wysokości zadania. Przy kolejnych wymiotach (kilka razy
        jeszcze się to przytrafiło zanim doszliśmy że nie toleruje mleka) byłam już
        jakby trzeźwiejsza choć dalej serce mi ściskało. Ale oczywiście nie życzę Ci
        kolejnych takich zdarzeń wink
        • mamamalucha Re: Bezradna... 11.05.07, 23:20
          Na szczęście nic dramatycznego się jeszcze nie zdarzyło, ale kiedyś Mały
          wyleciał ze swojego łóżeczka i nie byłam w stanie wziąć go na ręce, bo tak się
          trzęsłam. Na szczęście nie musiałam, bo w domu był tata. Kiedyś zdarzyła się
          poważna sytuacja i wtedy nie straciłam zdrowego rozsądku, byłam sama w domu i
          musiałam działać. Mam w rodzinie lekarkę (lekarz rodzinny), która niedawno
          została mamą i pewnego dnia dzieciak się ropzchorował - gorączka i coś jeszcze i
          ona po prostu zgłupiała. Nie wiedziała co zrobić i zadzwoniła do swojej matki,
          która poradziła jej, żeby zadzwoniła do lekarza smile I w tym momencie dotarł do
          niej komizm tej sytuacji. A więc nawet zawodowcy tracą zimną krew.
          • phantomka Re: Bezradna... 11.05.07, 23:42
            Reakcje sa rozne, ale prawda jest taka, ze jak widzisz ze dziecku cos sie moglo
            stac, to nie martw sie, zareagujesz - ostatnio mielismy wypadek samochodowy,
            jak juz wydostalismy sie z auta, obejrzelismy dziecko, to dopiero wtedy
            zajelismy sie przezywaniem zdarzenia. Ja np. zostawilam w tyle dziecko i
            niemeza i zaczelam isc przed siebie, taka dziwna reakcja...
            • denea Re: Bezradna... 12.05.07, 07:46
              Jestem pewna, że gdyby sytuacja tego wymagała
              to sama siebie byś zadziwiła swoją zmną krwią.
              Wiedziałaś że nie jesteś sama, podświadomość działa.
              Nic się nie martw.
              Najważniejsze że nic się nie stało smile
    • noovaa Re: Bezradna... 12.05.07, 08:47
      Ale se na pewno nie wyobrażacie jak wygląda dzidziuś z guzem na czole, a na
      guzie z odbitym parkietem. Ma takie dwie czerwone kreseczki uncertain Upadła tam gdzie
      nie było dywanu.. ech.

      Szczerze mówiąc to wygląda komicznie, ale wczoraj jakoś nie było mi do śmiechu..
    • albatros07 Re: Bezradna... 12.05.07, 10:59
      wspolczuje, ale i ja wierze ze zachowalabys zimna krew mimo wszystko.
      i wcale nic nie jest glupie jezeli chodzi o nasze malenstwa
    • mimarika odpowiem Ci tak, jak Ty to zrobiłaś, pisząc do 15.05.07, 05:34
      jednej z mam - cytuje Ciebie: " a może nie dojrzałaś"? ....
      Noovaa, trzeba zawsze sie zastanowic, nim coś napiszesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka