volta2 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 03.06.07, 00:43 To, co się stało 'twojemu dziecku już się nie odstanie. czy pani wyciągnęła nauczkę - sądzę że tak. co możesz zrobić teraz, kiedy skargę wręczyłaś? wycofać na prośbę pań lub nie wycofywać. każda twoja decyzja dobra niestety nie będzie, sama piszesz, że masz wątpliwości, czy będziesz w stanie żyć bez wyrzutó sumienia, że przez ciebie pani straci pracę? teraz już cię to dręczy, co dopiero, gdy stanie się faktem? skoro pani ma wnuki, to na 100% ma już emeryturę, więc będzie miałą z czego żyć, ale... gdy nie wycofasz skargi, to faktycznie czajniki mogą wrócić na salę, ale twoje życie w tym miasteczku może być gorszej jakości i jeśli nie planujesz przeprowadzki to jednak się zastanów, cała droga edukacyjna jeszcze przed wami, mąż leczy, czy trudno będzie mu zrobić "złą opinię" - i tak wszyscy już na lekarzy narzekają... sama rozglądasz się za pracą... a pani była dyrektorką przedszkola - zna na pewno kogo trzeba w mieście(burmistz, inni dyr. placówek oświatowych), po co ci opinia osoby konfliktowej/mściwej (bo tak zapewne będziesz odbierana), no i jaką masz pewność, że kara jaką na panią nałożą będzei adekwatna do stopnia winy?(usatysfakcjonuje cię ustna nagana?) sama musisz zdecydować, ale ja jeśli miałabym taką sytuację, pewnie w ogóle skargi bym nie składała - wypadki naprawdę się zdarzają i chyba nie trudno uwierzyć w szczery żal. a to, że pani próbuje się wybielić jest raczej oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 03.06.07, 11:27 volta2 napisała: ale ja jeśli miałabym taką sytuację, pewnie w ogóle > skargi bym nie składała - wypadki naprawdę się zdarzają i chyba nie trudno > uwierzyć w szczery żal. a to, że pani próbuje się wybielić jest raczej > oczywiste. Przeczytaj uważnie cały wątek i wpisy założycielki, wynika z nich że dyrektorka i przedszkolanka nie tylko chcą się wybielić ale kłamią i oszukują, próbują zrzucić odpowiedzialność na dziecko, lekceważą podstawowe zasady bezpieczeństwa! Oczywiście że trudno żyć w małym mieście po takim zdarzeniu ale nie należy ustępować, dorosły człowiek musi ponosić konsekwencje swoich działań tym różni się od dziecka! Mi osobiście nie pasuje takie konformistyczne podejście do życia jakie prezentujesz w tej wypowiedzi volta2 ale oczywiście założycielka musi sama podjąć decyzję i dalej z nią żyć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 08:35 volta2 napisała: wypadki naprawdę się zdarzają i chyba nie trudno > uwierzyć w szczery żal. a to, że pani próbuje się wybielić jest raczej > oczywiste. dla Ciebie jest oczywiste, że ktoś kłamie i zrzuca wine na kogoś innego, żeby uniknąć odpowiedzialności? tak zachowuja się dzieci, a dorośli ludzie chyba powinni mieć troche odwagi cywilnej. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 09:05 volta2 napisała: > gdy nie wycofasz skargi, to faktycznie czajniki mogą wrócić na salę, ale > twoje życie w tym miasteczku może być gorszej jakości Czyli dbajmy o siebie tylko, a że inne dziecko moze kiedys ucierpi - trudno? Wlasnie dlatego, że ludzie myślą tym schematem, na pewne rzeczy jest ciche przyzwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 11:38 No tak,najlepiej dać się zastraszyć.Jakby wszyscy tak robili to strach na ulicę wyjść.Lepiej cicho siedzieć,uszy położyć i po cichutku w domku, przed rodziną biadolić.Ale tak nie można,nic nie widzieć,nic nie słyszeć.Tu chodzi o krzywdę dziecka.A jakby w tym przedszkolu dochodziło do, dajmy na to, bicia dzieci,molestowania,też mamy mają cicho siedzieć,bo to się na dzieciach odbije. Tak nie można.Ja bym skargi absolutnie nie wycofała,ale zastanowiłabym się głęboko nad tym czy dziecko będzie nadal tam chodziło.Złośliwość ludzka nie zna granic.Ale na pewno bym nie odpuściła.A co do męża autorki który jest lekarzem to aż tak dalekosięznych wniosków bym nie wyciągała.Jak tak dalej będzie , to i lekarze z tego kraju będą emigrować i za chwilę nie będzie komu leczyć,więc mąż autorki może sie nie bać o opinię,pracę itd. Pozdrawiam Anika Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_luta nie wycofywać! 03.06.07, 00:51 Pani ewidentnie nie nadaje się do pracy z dziećmi. Jest bezmyślna, ale nie na tyle głupia, zeby nie wiedzieć jak Cię podejść emocjonalnie. Nie sądze, żeby babsko sie czegos nauczyło po tym wypadku. Pozdrowienia dla coreczki! Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka ubezpieczenie 03.06.07, 08:29 wieczorynko-dzieci w przedszkolu są ubezpieczone. popytaj na jakie okoliczności i u jakiego ubezpieczyciela. zawsze to dodatkowy pieniadz Odpowiedz Link Zgłoś
agunia19 Re: ubezpieczenie 03.06.07, 09:54 Uczę w szkole i tak jak powiedziała jedna z przedmówczyń - mając cudze dziecko pod opieką jestem kilkakrotnie bardziej przewrażliwiona. Przecież to zawód, którego obok nauczania podstawowym elementem jest sprawowanie opieki nad powierzonym nam człowiekiem. Na początku pomyślałam "wycofać" - błąd ludzki, chwila nieuwagi...Ale potem wyobraźnia spłatała mi figla i pomyślałam, że to moja córka (4 lata), albo mój syn przebywający teraz na Zielonej Szkole i zamarłam. Nie odpuściłabym, chyba też nie wybaczyła. Kurcze, nie myślałam, że jestem aż tak zapiekła...Trzymam kciuki.Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczorynka2 od autorki wątku-zgłosiłam 03.06.07, 12:40 Dzis moj maz ma imieniny,Ola narysowala mu jak zwykle laurke,tylko tym razem zamiast kwiatow byl garnek na piecu z gotujaca sie woda,pelno pary...obok niego naczynia z woda..i chmury z ktorych pada deszcz,i napis od Oli dla Taty kochanaego na imieniny.Wstrzasnelo mnie to bardzo. Zglosilismy sprawe na policje,Ola bedzie miala obdukcje. Chyba nie potrafilabym zyc z tym ze nic nie zrobiłam gdy ktos skrzywdzil moja corke,gdyby kiedys mi sie zapytala dlaczego nic nie zrobilam na taka niesprawiedliwosc jaka ja spotkala. Bede Panstwa informowac jak przebiega sprawa.Mam nadzieje,ze nigdy zadnego dziecka nie spotka takie cos,a pogotowie zawsze bedzie wzywane ,a pomoc udzielana fachowo. Dziekuje za tyle zyczliwosci.Mama Oli . Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: od autorki wątku-zgłosiłam 03.06.07, 12:47 Życzę wytrwałości i trzymam kciuki z Was! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: od autorki wątku-zgłosiłam 03.06.07, 12:47 mamo Oli-trzymam kciuki i uważam,że jestem silną osobą.Dasz sobie radę. Mi -tak jak kilku innym dziewczynom -najbardziej nie spodobał się fakt...że przedszkolanka nie wezwała pogotowia! że nie zawiadomiła Ciebie o wypadku! Postaraj się nie mieć wyrzutów sumienia w stosunku do tych pań-one najchętniej by zatuszowały wszystko-prawda? Błąd , błędem,ale nieudzielenie Twojej córce należytej pomocy to skandal-ciekawe czy tak samo by bagatelizowały sprawę gdyby to na ich dzieci/wnuczki ktoś wylał wrzątek i nie udzielił im opieki medycznej?! pozdrawiam Ciebie i Olę Odpowiedz Link Zgłoś
mongolia4 Re: od autorki wątku-zgłosiłam 03.06.07, 18:49 Droga mamo OLi,zycze powodzenia i oby ta kobieta poniosla konsekwencjie tego co zrobila. P>S> Ola ma juz uraz psychuczny,z tego co narysowala,oby sie nie rozwijal. Duzo zdrowka dla Olenki ) Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: od autorki wątku-zgłosiłam 03.06.07, 21:54 Mamo Oli !! Trzymam za Was kciuki !!!!!! To bardzo dobra decyzja. Oleńce życzę szybkiego powrotu do zdrowia Mama też Oli Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 03.06.07, 22:36 Słuchaj , uważaj z tą ospą, ja tak miałam jak byłam mała, oparzenie plus ospa, jeden wielki strup, mśladów tylko kilka, ale napewno trudniejsza rekonwalescencja Odpowiedz Link Zgłoś
lila801 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 03.06.07, 23:19 sluszna decyzja,bardzo sluszna.trzymam kciuki za powodzenie sprawy. mala uwaga:dopilnowanie dziecka w przedszkolu jest obowiazkiem tej pani i nic jej nie tlumaczy.nie moze byc mowy o "wypadku"!szokujace jest juz to,ze przedszkolanki sa na tyle niodpowiedzialne,ze czajnik znajdowal sie w sali gdzie sa dzieci.przeciez kazda matka(a ta pani przeciez jest matka) wie,ze takie rzeczy trzyma sie jak najdalej od dziecka!!przeciez ta pani nie pracowala w zawodzie od 3 miesiecy,tylko,jak wynika z postu,ladnych pare lat. koniecznie daj znac jak sie to toczy.a ja uczac sie na twoim przykrym doswiadczeniu sprawdze jak sie rzecz z czajnikami ma w zlobku do ktorego niedlugo pojdzie moja coreczka.duzo cieplych mysli dla ciebie i corki Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 03.06.07, 22:50 przykro mi z powodu tego, co spotkało twoje dziecko... jesli zas chodzi o opisana przez ciebie sytuacjedotycząca skargi to ja bym ją wycofała nie jestem zwolenniczką stawiania spraw na ostrzu noza, ani stawiania ludzi pod scianą....zwykle wiele spraw załatwiam na zasadzie dogadania sie....a pare równie przykrych mnie wżyciu spotkało.... owszem pisałabym skargi, gdyby personel przedszkola wykazał sie totalna ignorancja ...ale jednak tak nie jest....i dla mnie jest to znak, że zrozumiano problem.... jasne twojemu dziecku nie umniejszy to cierpień, ale owa skarga również tych cierpień dziecku nie umniejszy...a zaspokoi wyłącznie twoja chęc mozna powiedziec zemsty....i jakie korzyści przyniesie??? ze przestaną kawe parzyć w salach......mysle ze i bez skargi przestaną że zwolnia pania.....pomimo cierpień twojego dziecka istnieje prawdopodobieństwo, ze inne dzieci kochaja swoja panią....bo nie piszesz, ze była zła wychowawczynia....ona zapewne z lekiem bedzie patrzeć ci w oczy....a ty będziesz z jakim uczuciem patrzeć jej....??..zadowolenia? satysfakcji? a co powiedza inni rodzice którzy z pracy owej pani byli zadowoleni...moze ty sama do wypadku tez o niej dobrze myslałaś? to takie moje przemyslenia....nie jestem osoba żądna zemsty...owszem sprawiedliwości....ale czasem zastanawiam sie co tą sprawiedliwościa jest?.... i czy mnie bedzie z tym dobrze..... Odpowiedz Link Zgłoś
berecik7 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 05:35 Ja tez bym raczej nie wycofala. Jesli zglosilas na policje i bedzie sprawa, nie musi chyba nawet trafic do sadu. Wydaje mi sie, ze mozna zaproponowac ugode np. za kase, i to w swietle prawa. Za duzo jest w szkolach i przedszkolach pan, ktore nie maja za grosz wyobrazni. Dzis taka baba obleje dziecko wrzatkiem, a jutro zapomni sprawdzic, czy w autokarze, ktorym dzieci jada na wycieczke sa wszystkie potrzebne do ewakuacji rzeczy (przeczytajcie reportaze w Duzym Formacie o maturzystach jadacych do Czestochowy). Za duzo takich pan pracuje w szkolnictwie po znajomosci, bo praca z dziecmi to przeciez taka latwa praca.... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 08:44 ja bym może myslała tak jak Ty, bea bea, ale fakt, że panie skłamały w raporcie znaczy, że bardziej są przejęte własnym losem niż dzieckiem. i jeszcze pytanie o ospę. ta pani ma w nosie Olę, mino, że to przez jej bezmyślność dzieko cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 08:30 Bardzo mocno trzymamy za Was kciuki! Jesteś mądrą odważną kobietą, i masz bardzo dzielną córkę! Moja córka tez chodzi do przedszkola, i teraz zdałam sobie sprawę, że w sumie to my, rodzice, mało wiemy o tym, jak przebiega opieka nad dziećmi, jak przestrzegane są przepisy BHP, itp. Nie chciałam pisać, co ja bym zrobiła na Twoim miejscu, ja mieszkam w wielkim mieście, poza otoczeniem mojego bloku jestem anonimowa, Ty jesteś z małego miasta, więc tym bardziej pochwała za odwagę! Odpowiedz Link Zgłoś
gorgolka Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 08:38 ja tylko chcę sie zapytać dziewczyn, które twierdza ze pani już nauczkę poniosła, pytam JAKĄ? że sie trochę wystraszyła? bezwzględnie jej obowiązkiem było wezwać pogotowie, zawiadomić rodziców. Dyrektorka też sie boi, bo pozwoliła wnosić czajnik na salę. nie wolno jej było sie na to zgadzać. Ja bym na rozmowie spokojnie powiedziała, że albo zmienią protokół z wypaku i napiszą jak było naprawdę, albo przedszkole będzie miało cywilną sprawę. skargi nie wycofałabym w żadnym razie, bo to są dorosłe myślące osoby, znały konsekwencje, i pomimo tego próbują zatuszować sprawę. wstyd poprostu. Wnuk czy zmarły mąż nie maja tu żadnego związku. Męża nie wskrzesza a wnuk ma rodziców by go utrzymywali. Zresztą nie jest powiedziane, ze pani zostanie zwolniona. Zwolniona byłaby, gdyby zapadł karny wyrok (wtedy gdy jest skazujący, to umowa nauczyciela ulega rozwiązaniu) Napisz jak sie to skończyło i jak mała. Są szanse że obejdzie sie bez blizn? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 09:02 gorgolka napisał: > ja tylko chcę sie zapytać dziewczyn, które twierdza ze pani już nauczkę > poniosła, pytam JAKĄ? No wlasnie, tez mnie to zastanawia. Odpowiedz Link Zgłoś
blou1 forum oparzone dzieciu, polecam. 04.06.07, 08:55 Moja córka miała poparzoną dość sporą powierzchnę ciała. Najgorsze IIB (II/B/III) na wypisie. W miejscu newralgicznym skórka jest nieco inna (jakby poszerzone pory poza tym białe, jasne plamy (mam nadzieję że kolor skóry z czasem się wyrówna. Mam nadzieję że i u Twojej córki blizn jednak nie będzie1 Skoro jest to oparzenie IIB "tylko". Życzę dużo zdrowia. Co do sytuacji z przedszkola, już bym tam dziecka nie posłała. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia412 nie wycofywać skargi 04.06.07, 09:13 Wieczorynka, moim zdaniem nie wycofujcie skargi. Jeżeli sprawa w ten sposób wyciszy się, za rok czajniki znowu wrócą na salę. Poza tym przedszkole i sama nauczycielka muszą odpowiedzieć za zaniedbania, właśnie po to by w przyszłości nikomu już nie przyszło do głowy nie przestrzegać podstawowych przepisów bhp. Śmieszy mnie ten żenujący akt skruchy w wydaniu pań. A przeraża mnie w jaki sposób przedstawiono całe wydarzenie w piśmie do kuratora. Doprowadźcie tę sprawę do końca, bardzo dobrze że zrobiliści pierwsze kroki, teraz się absolutnie nie wycofujcie. Oleńce życzę szybkiego wygojenia blizn a Wam wytrwałości. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 15:29 Nie wycofywać skargi. Nauczyciel nie ma prawa mieć wrzątku w obecności dzieci. Pani powinna znaleźć inne sposoby gaszenia pragnienia. Jestem nauczycielką, w szkolnej świetlicy obowiązuje absolutny zakaz parzenia kawy czy herbaty. Mimo tego co niektóre panie mają to w d... i miec będa tak długo, aż się nie zdarzy wypadek, bo p. dyr mimo że wie o tym nie wyciąga konsekwencji. Sama przez osiem lat pracy nie miałam nigdy na lekcji nic gorącego, a że mam problemy z głosem, uzywałam zwykłej butelkowanej wody. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiakosiba14 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 18:47 Nie wycofujcie skargi.Waszemu dziecku stała się krzywda przez nieodpowiedzialność pani.Taka osoba wogóle nie powinna pracować z dziećmi.I do tego te kłamstwa.Godne pożałowania.Wiem,że jest wam ciężko,ale macie pełne prawo do wyciągnięcia konsekwencji.Ta pani zamiast tak usilnie ratować swój tyłek powinna się nad sobą głęboko zastanowić.Moje dzieci też chodziły do przedszkola i zaobserwowałam,że panie czują się górą wydaje im się,że to one dyktują warunki,a tak nie powinno być.Zdrówka dla waszej córeczki.I dużo siły dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 19:27 Ogromnie mi przykro co spotkalo mala Ole. Co do pani to wiesz, doroslosc i dojrzalosc to rowniez umiejetnosc oceny sytuacji, podejmowanie decyzji i jej konsekwencje, wymagane tez od osob sprawujacych opieke nad innymi. Pani WYBRALA parzenie herbaty w sali, gdzie sa dzieci, WYBRALA nie wezwanie pogotowia, WYBRALA niezawiadomienie rodzicow, wiec powinna poniesc tego konsekwencje. Swoimi wyborami udowodnila, ze nie zalezy jej na zdrowiu dziecka, tylko ochronie wlasnej i to jest podle. Zdaje sobie sprawe, ze naciski emocjonalne, placze, obawy, ze moze sie to odbic na Twojej opinii i trudnosciach w znalezieniu pracy, ale.... trzeba miec troche cywilnej odwagi, i mocny kregoslup, i doprowadzic taka sprawe konsekwentnie do konca i nie ugiac sie pod naciskami: dyrektorki, burmistrza, pracownika kuratorium. Jezeli sprawa mialaby byc potraktowana ugodowo, to powinni ze soba rozmawiac PRAWNICY obu stron. Musisz sobie odpowiedziec na pytanie, co jest wazniejsze, czy znalezienie pracy i zepsucie sobie malomiasteczkowej "opinii" czy Twoje poparzone dziecko. Chyba juz wybralas, podejrzewam, ze jak "shit hits the fan" to beda sie do Ciebie udawaly pielgrzymki naciskajace zebys sprawe wycofala. Gdyby na mnie padlo nie wycofalabym, a juz na pewno nie w swietle faktu, ze pani zwyczajnie zelgala, probujac wine zrzucic na Bogu ducha winne dziecko. TYM BARDZIEJ, ze byla kierowniczka placowki i powinna wiedziec lepiej. Wynajelabym juz prawnika, zeby nie popelnic czegos prawno-glupiego. Argumenty o mezu i wnuku ponizej pasa. Niech sie sprawa oprze o kuratorium, niech bedzie naglosniona, ja bym nawet postarala sie, zeby trafila do lokalnej prasy, ku przestrodze innych. Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 19:43 nie wycofuj skargi pani zachowala sie nieopowiedzialnie i musi poniesc konsekwencje niestety, a to granie na twoich emocjach jest obrzydliwe i nie ma nic do faktu ze panie nie wywiazaly sie ze swoich obowiazkow poza tym jesli wycofasz ta skarge to bedzie sygnal dla innych pan ze moze im sie 'upiec' Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 04.06.07, 23:32 jestem z tobą i caly czas myślę o bólu jaki przeżywa Wasza córcia i Wy sami. mam nadzieję, że sprawa zostanie załotwiona przez odpowiednie organa szybko i sprawnie(choć może jestem naiwna), i Wasza córcia o tym całym incydencie zapomni jak najszybciej(bo Wy napewno nie). Trzymam za Was kciuki. nie dajcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sarna73 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 08:21 NIE WYCOFALABYM SKARGI !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 08:42 Cała moja najbliższa rodzina pracuje (lub pracowała w szkole). Wypadki (rózne) zdarzały się co jakiś czas w ich pracy, ale NIGDY nie próbowano niczego tuszować i wybielać się (jeżeli faktycznie nauczyciel nie dopełnił obowiązków). Dlatego uważam, że nie tylko nie powinnaś wycofywać skargi, ale jak już dziewczyny pisały - złożyć doniesienie do prokuratury i wytoczyć proces z powództwa cywilnego. A wszystko nie dlatego, że Pani oparzyła (chociaż gdyby to było moje dziecko to nie ręczę za siebie, że byłaby cała), ale dlatego, że jaj zachowanie po fakcie było takie jak opisujesz tzn. troska o samą siebie, o przedszkole, a dziecku ręcznik na plecy. Po prostu nóż mi się w kieszeni otwiera. PS. Miałam na studiach oparzoną nogę (pierwszą rzecz jaką zrobiłam to odruchowo zdjęłam spodnie ... niestety ze skórą ok. 10 cm2). Byłam sama bez telefonu i mozliwości wezwania pogotowia, a ból był tak silny, że traciłam świadomość. Jedyną ulgą było trzymanie nogi w misce z lodowatą wodą (zmienianą co ok. 0.5 h). Po 8 godzinach zdołałam zrobić parę kroków do samochodu i mąż zawiózł mnie do szpitala. Dzisiaj nie mam śladu po tamtym wydarzeniu, nawet innego odcienia skóry, ale ból pamiętam bardzo dobrze ... -( Napisałam to, zebyś wiedziała, że nie możesz odpuścić. Trzymam kciuki za córeczkę, wierzę, ze nie będzie miała śladu i zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
olcia029 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 09:36 Popieram złożenie skargi oraz wyciągnięcie dalszych konsekwencji! Wiele osób uczestniczyło w tej aferze, a nie wezwano pogotowia, nie zawiadomiono rodziców i zmieniono fakty w sprawozdaniu... Chciały ukryć to co się stało. Zachowały się nieprofesjonalnie, złamały wiele przepisów. Współczuje córci i Wam drodzy rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
michalina7 Re: wycofałabym 05.06.07, 09:46 skarga nie wpłynie na to że plecy córki zagoją się szybciej, że będzie mniej cierpieć i zapomni o przykrych dla niej przeżyciach. Myślę, ze nauczycielka zapamięta "lekcję" do końca życia i już nigdy nie wniesie czajnika do sali tak czy siak. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wycofałabym 05.06.07, 10:20 jasne, to moze nie skarzmy pijanych kierowcow, ktorzy spowodowali wypadek, przeciez ofiarom zycia nikt nie zwroci...."fajna logika" nie ma co!!!!! Czy ty wiesz co za brednie wypisujesz??? A pani po wycoifaniu skargi jedynie odetchnie z ulga a niczego jej to nie nauczy, a sprawa karna owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
michalina7 Re: wycofałabym 06.06.07, 14:01 shady27 napisała: > jasne, to moze nie skarzmy pijanych kierowcow, ktorzy spowodowali wypadek, prze > ciez ofiarom zycia nikt nie zwroci...."fajna logika" nie ma co!!!!! > Czy ty wiesz co za brednie wypisujesz??? > A pani po wycoifaniu skargi jedynie odetchnie z ulga a niczego jej to nie naucz > y, a sprawa karna owszem. Nie, no nie porównuj prowadzenia samochodu po pijaku z piciem kawy na lekcji. Powszechnie wiadomo, ba nawet w kodeksie napisano, że pijanemu kierowcy nie wolno prowadzić pojazdu, natomiast nigdzie nie jest napisane, ze nie wolno pić herbaty w przedszkolu. Pijak siadający za kółko wie dokładnie, jakie konsekwencje mogą go spotkać. Pani w przedszkolu wykazała się brakiem wyobraźni, ale do przestępcy porównać jej nijak nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: wycofałabym 07.06.07, 12:22 bzdury piszesz. pani, zgodnie z przepisami nie miała prawa mieć czajnikla na sali, gdzie znajdują się dzieci. i musiała o tym wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jaką lekcję? 05.06.07, 10:22 Najwyżej sobie zapamięta, że jest kompletnie bezkarna i za pomocą kilku łez może wyłgać się ze wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Jaką lekcję? 05.06.07, 10:34 sir.vimes napisała: > Najwyżej sobie zapamięta, że jest kompletnie bezkarna i za pomocą kilku łez moż > e > wyłgać się ze wszystkiego. Oraz że śmierć męża zawsze ją usprawiedliwi. Więzienia by opustoszały, gdyby chcieć stosować tego typu usprawiedliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiamama nie wycofuj 05.06.07, 11:16 Jak wyżej. Absolutnie niewycofuj skargi z kuratorium,. dobrze że zgłosiliście się na policję, sprawa karnba jak najbardziej. Nie tyle za wylanie wrzątku (chociaż to bezmyślność i głupota kwadratowa), ile za nieudzielenie pomocy, niepowiadomienie rodziców oraz fałszowanie dokumentacji (skandal!). Moim zdaniem za to wszystko zarówno przedszkolanka jak i dyrketorka powinny byc ukarane. Jest duża różnica między wybaczeniem a zwolnieniem z odpowiedzialności. Aha, koniecznie zażądaj sprostowania tego sprawozdania z wypadku, w którym nakłamały, powiadom też policję o tym fałszowaniu dokumentów (to jest przestępstwo!). Dziewczyny które piszą o ubezpieczeniu oraz ewentualnym odszkodowaniu od Skarbu Państwa (przedszkole jest publiczne) mają rację, ale to wymaga prawidłowej dokumentacji i kategorycznego sprzeciwu wobec prób fałszowania zdarzenia. Za te pieniądze możesz pojechać z córą na wakacje, na rehabilitację, tak żeby zapomniała o tym przeżyciu i żeby jej chociaż częściowo zrekompensować ten ból. Zupełnie nie rozumiem tej obronykobiety, która jest bezmyślna, nie nadaje się do opieki nad dziećmi, kłamie, fałszuje dokumenty, nie udziela pomocy dziecku w imię ochrony własnej d..., nie powiadamia rodziców, cwanie usiłuje się wyłgać łzami i wdowieństwem. Życzę wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_maruda Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 12:33 Czytam sobie ten wątek od kilku dni i zastanawiam się, co ja bym zrobiła. Na początku byłam pewna, że na 100% skargę wycofałabym. Ale zaczęłam to wszystko analizować. Myślę, że panie nie wezwały pogotowia, żeby sprawy nie nagłaśniać, nie wezwały rodziców, bo myślały, że polewanie zimną wodą złagodzi objawy. Wydaje mi się, że chciały ukręcić sprawie łeb. To nie w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamooschka Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 15:03 Podpisuję się pod czarną marudą. I mam nadzieję że mała ma się dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
slowik32 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 15:53 Do pan ktore sa za wycofaniem,postawcie sie w tej sytuacji i pomyslcie ze to wasze dziecie zostalo poparzone,tez byscie wycofaly skarge bo pani plakala i ze maz owej pani zmarl???? Ciekawe hmmm... takie madre te niektore panie sa.... Odpowiedz Link Zgłoś
michalina7 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 06.06.07, 09:29 czarna_maruda napisała: > ... bo myślały, że polewanie zimną wodą złagodzi objawy. Oczywiście , że polewanie zimną wodą złagodzi objawy. Pierwsze co powinno się zrobić to trzymać oparzoną rękę, nogę w zimnej wodzie. Myślę, że te kobiety nie były na tyle głupie żeby myśleć, że oparzenie zniknie po 5 minutach i cała historia się zatuszuje. Wierzę, ze przedszkolanki były po prostu w szoku, a w takiej sytuacji generalnie nie działa się racjonalnie. W końcu nie codziennie polewają wrzątkiem dzieci. Pewnie, ze powinny wezwać pogotowie itd, ale przecież zaraz przyszli rodzice i dziecku udzielono pierwszej pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_maruda Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 06.06.07, 16:19 michalina7 napisała: > czarna_maruda napisała: > > > ... bo myślały, że polewanie zimną wodą złagodzi objawy. > > Oczywiście , że polewanie zimną wodą złagodzi objawy Nie o to mi chodziło. Nie w takim sensie. Chodziło mi o to, że nie wezwały rodziców wcześniej, bo sądziły, że "możecośsiedaztymzrobic" na własną rękę Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 05.06.07, 15:48 Trzeba rozważyć na chłodno, jak się obecnie zachować. Najlepiej z prawnikiem, koleżanki na forum mogą coś doradzić, ale nie poradzić. 1.Przeżyłaś szok, bo twoje dziecko przeżyło szok. Inni patrzą chłodno i zachowują się racjonalnie ze swego punktu widzenia. Nauczycielki umniejszają własną winę. To naturalne, "oskarżony" może nawet kłamać, jego prawo. Mogą argumentować, że do oparzenia II stopnia nie wzywa się pogotowia, chyba że chodzi o twarz lub inne newralgiczne części ciała, albo oparzenie obejmuje ponad 20 % powierzchni ciała, czy coś w tym stylu. Panie udzieliły dziecku pierwszej pomocy, potem szybko przyszli rodzice. Ojciec dziecka jest lekarzem, umie chyba pomóc na oparzenie. Jazda do szpitala to przesada,od razu widać,że chodziło o zrobienie szumu. Tak mogą argumentować. 2. Co da skarga? Panią zwolnią z pracy, albo dadzą naganę. Pewnie słusznie Ale co ty z tego będziesz mieć, oprócz satysfakcji? A może - przy pomocy prawnika - dojść do ugody? Przedszkole wyraźnie wystąpiło z tą propozycją. Spytano, co mogą dla was zrobić. Myśleli pewnie o rekompensacie pieniężnej. Ale to musi być legalne, przez prawnika. Dziecku za cierpienia a tobie za nerwy należy się spora rekompensata. Tak stanowi prawo. Samo wyrzucenie z pracy nauczycielki nic ci nie da. (Acha, nawet gdy wycofasz skargę, wszyscy wiedzą, co się wydarzyło, przedszkole jest podpadnięte). Naprawdę, doradzam prawnika. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 07.06.07, 11:52 > A może - przy pomocy prawnika - dojść do ugody? > Przedszkole wyraźnie wystąpiło z tą propozycją. Spytano, co mogą dla was zrobić > . > Myśleli pewnie o rekompensacie pieniężnej. > Ale to musi być legalne, przez prawnika. Oczywiście...dziś wszystko można przeliczyć na pieniążki, zdrowie dziecka także. ŻENADA!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 07.06.07, 18:54 rycerzowa napisała: > Nauczycielki umniejszają własną winę. To naturalne, "oskarżony" może nawet > kłamać, jego prawo. > Mogą argumentować, że do oparzenia II stopnia nie wzywa się pogotowia, chyba > że chodzi o twarz lub inne newralgiczne części ciała, albo oparzenie obejmuje > ponad 20 % powierzchni ciała, czy coś w tym stylu. przedszkolanki nie są od tego, żeby oceniać stopień obrażeń. nie mają kwalifikacji. powinny wezwać lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 06.06.07, 15:22 Moim prywatnym zdaniem nie powinnaś wycofywać skargi. Wydaje mi się, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby panie od razu wezwały pogotowie i zawiadomiły rodziców. Tam, gdzie cierpi małe dziecko, nie ma miejsca na myślenie o własnej d.... Widać jak na dłoni próby zatuszowania sprawy. Ponadto przekłamania w raporcie - kolejny sposób na wymiganie się od odpowiedzialności. Pani jest może i przykro, ale skoro na pierwszym miejscu postawiła uniknięcie konsekwencji - nie ma się nad czym zastanawiać. To Twoje dziecko i jego zdrowie jest na pewno dla Ciebie najważniejsze - a skarga złożona w kuratorium jest po prostu rezultatem nieprzemyślanego zachowania wychowawczyni. Odpowiedz Link Zgłoś
lycynka342 woda utleniona na rane 07.06.07, 00:38 czy to normalne przy oparzeniu ? jestem zaskoczona, za każdm razem? no ale nie jestem ekarzem Odpowiedz Link Zgłoś
katse nie wycofałabym skargi 07.06.07, 11:26 z jakiej okazji?? bo skrucha? Od tego jest kuratorium, sąd i inne instatncje, które mają obowiązek to ocenić. Dziecko zostało wrzątkiem oblane przez nauczycielkę, nawet gdyby biegało to wrzątek nie ma prawa być na sali. Nawet zupe dzieci dostają nie gorącą właśnie na wypadek oblania się nią. K Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 07.06.07, 11:45 Rzeczywiście to bardzo przykre co Was spotkało. Jeśli o mnie chodzi nie wnosiłabym w ogóle żadnej skargi. Po co? Co przez to chcesz osiągnąć? Kogo ukarać? Ta Pani nauczkę już dostała, zapamięta to do końca życia. Natomiast nie wiem czy Twojemu dziecku w czymś pomoże. Szczerze wątpię. Nie wiem, być może Twoja postawa jest słuszna, nie moja ....ale ja mam taką naturę, że nie lubię ciągać się po Burmistrzach, Sądach, Urzędach, Wydziałach i innych tego typu instytucjach. W takiej sytuacji pewnie tylko przyjęłabym przeprosiny i to wszystko. Jednak jak przebrnęłam przez wątek strasznie dużo tu mamuś żądnych zemsty.... Całe szczęście że to tylko internet i nic mnie z nimi nie łączy!! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 07.06.07, 12:30 wiesz, ja myślałam tak jak Ty na początku. nawet żal mi kobiety było, bo wyobrażałam sobie, że musi mieć wyrzuty sumienia. ale po tym, co pani razem z dyrektorką próbowały zrobić w sprawie zatuszowania sprawy i uniknięcia odpowiedziaslności jest wstrętne. i teraz myslę, że pani wcale nie gryzie sumienie, że dziecku przysporzyła cierpień, ją interesuje tylko własna dupa. dlatego po tych wydarzeniach nie wycofałabym skargi. Odpowiedz Link Zgłoś
fania25 nie wycofuj skargi - naprawdę 07.06.07, 13:43 nie chodzi o mściwość, ale o ochronę dzieci przed kolejną bezmyślnością zarówno dyrekcji, jak i nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia2 Za brak odpowiedziaqlnosci i bezmyslnosc 07.06.07, 18:16 nalezy poniesc kare.Nie wycofalabym skargi pod zadnym pozorem.Nie przekonalyby mnie opowiesci o wnukach i martwym mezu.To sprawa i bol dyrektorki-nie dotycza Ciebie.Ty teraz patrzysz na cierpienie coreczkispowodowane glupota wychowawczyni.Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
aniar11 Re: Za brak odpowiedziaqlnosci i bezmyslnosc 07.06.07, 21:40 Tak zupełnie z drugiej strony, ale czy trzeba te opatrunki tak często zmieniać? Nasz synek tez niestety był trochę poparzony ( 1 i 2 st), to jeździlismy na zmianę opatrunku co 3-4 dni, żeby nie zrywać tego nowego naskórka i po 2 tygodniach wszystko sie zasklepiło, blizny nie ma, ale to dlatego, że długo polewalismy zimna wodą. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agaa.a Re: ciag dalszy oparzenia w przedszkolu 09.06.07, 12:08 jak tak czytam ten opis wypadku i wypowiedzidzi dyskutantów to odnoszę wrażenie, że w tym przedszkolu pracują same potwory... Podaj więcej szczegółów, np. jak długo Twoje dziecko pozostawało bez pomocy? Odpowiedz Link Zgłoś