Dodaj do ulubionych

dać czy nie dać a jak dać to co?

07.06.07, 23:18
Dzieki temu ze moja mama jest pieleniarka w naszym miejskim szpitalu,
mam "wtyki". Jest pewna Pani doktor pediatra, ktora dojezdza z innego miasta
i ma dyzury w tym szpitalu. W lutym trafilam z corcia na oddzial dzieciecy i
owa Pani doktor wykryla u niej chorobe, na ktora corka nigdy nie byla
leczona. Z racji tego ze w tym szpitalu wszyscy pracownicy sie znaja, pani
doktor (sama!!!) zaproponowala, ze jesli cos sie bedzie dzialo z mala, mamy
do niej przychodzic na oddzial i ona moja corcie zbada. Z reszta juz po
wypisamiu ze szpitala pani doktor poprosila kilka razy zebym przyszla z
corcia do kontroli, ze chce małą zobaczyc. Jakies dwa tygodnie byłyśmy znowu
u kontroli i teraz corcia ponownie zachorowala. Zadzwonilam do pani doktor
czy mozemy przyjsc do niej. Idziemy w sobote (wtedy przyjezdza). I mam
pytanie co byscie zrobily. Tak glupio jest mi chodzic z pustymi rekoma,
szczegolnie ze ona nie wpisuje mojej corki do zadnych ksiag chorych itp.
(robi to na wlasna reke, nie dostaje za leczenie corki zaplaty). Nie wiem czy
wogole wypada kupic jakas kawe, praliny lub cokolwiek. A moze zaproponowac
jej, zeby kasowala nas jak za wizyte prywatna. Nie wiem sama co robic. A moze
docenic jej uprzejmosc i nic nie dawac? A z drugiej strony może ona liczy na
wdziecznosc (materialną)?
Obserwuj wątek
    • fergie1975 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:24
      super, jak czytam jak to ludzie maja "wtyki" i na lewo chodza w godzinach pracy
      do lekarki do szpitala, która w tym czasie powinna na dyżurze chyba
      leczyć "szpitalnych" pacjentów?. I jeszcze na koniec mają problem moralny "dac
      czy nie dac?".
      no ubawiłam sie na koniec dnia po pachy!

      ps. nie żebym tych "wtyk" zazdrosciła, uhaha
      • benignusia Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:27
        wiesz co,chyba nie masz pojęcia co lekarz robi w szpitalu.uświadamiam-siedzi w
        dyżurce,a jeśli coś sie zaczyna dziać to wtedy pielęgniarki go wołają.i ew
        chodzi na obchody.myślisz że lekarz chodzi ciągle między łóżkami czy jak??
        • fergie1975 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:32
          nie, nie chodzi między łóżkami, bo obsługuje tych na lewo, i tylko łypie okiem
          i se mysli "znowu czekoladka" lub "ale marna kawa"...

          co to już nie można własnego zdania mieć???
          • benignusia Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:35
            jasne że można!!tylko znam różnych ludzi,ostatnio znajoma sie pytała czy ten
            lekarz tak łazi przez 8 godzin czy ma biurko gdzieś na saliwinkno
            ciemnogród.lekarz jak ma nocke to idzie sie wyspać....
      • iwonag25 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:33
        No cóż, ja zawodu mamie nie wybierałam, tak więc jeżeli moge skorzystać z
        przywilejów z racji jej zawodu, to korzystam bez skrupułów (jak 99% naszego
        społeczeństwa).
        Jeśli chodzi o nasze wizyty u Pani doktor - nie uważam żeby to było na lewo. To
        tylko i wyłącznie jej dobra wola i nie obciąża ona leczeniem mojej córki ani
        szpitala, ani państwa. To tak, jakbym poszła do wujka, lub leczyła sie u ojca -
        identyczna sytuacja.
        A schodzi do mojej córki wtedy, gdy nie ma roboty i siedzi w swoim pokoju i
        czyta gazete. Tak wiec zaden "szpitalny" pacjent z powodu naszej wizyty nie
        ucierpial i nie ucierpi. Aha, a w sobote idziemy PO jej dyzuze, zostaje
        specjalnie dla nas w pracy dluzej, dlatego nie widze w tym nic zlego.
        Dla mnie jasne jest, ze za przysluge mozna sie odwdzieczyc, a ona taka
        przysluge nam robi.
        Ale milo mi, ze komus moglam poprawic humor.
        • fergie1975 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:36
          mnie też miło, nie musisz sie tłumaczyć smile
          pozdr.
    • benignusia Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:24
      my mamy podobnie,lekarka nigdy nie chce kasy,więc zawsze mamy ze sobą jakieś
      merci rafaello itd,to przyjmuje i oczywiście mówi że nie trzeba.kasy by nie wzięła
      • iwonag25 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:34
        dzieki beningusia. Kupie czekoladki. Takiego gestu na pewno nie odbierze zle.
    • semida Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:34
      Gardzę takimi "wtykami".Kiedyś po porodzie dostałam krwotoku,leciało ze mnie
      jak z zarzynanego wieprza.Mąż zadzwonił do teścia,ten zawiózł mnie do
      szpitala,a że ma tam wtyki,(pracuje tam),to lekarka wezwała mnie od razu(kilka
      osób stało w kolejce,w tym kobieta aż zwijająca się z bólu).Nie
      weszłam,poczekałam na swoją kolej.Rzygam takimi wtykamiuncertain
      • iwonag25 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 07.06.07, 23:42
        ale akurat nie o takie wtyki mi chodzi. Moja mama nigdy nie wykorzystywala tego
        ze jest w sluzbie zdrowia do tego aby wejsc pierwsza, nigdy nikomu nie wpycha
        sie w kolejke, nie robie w laboratorium darmowych badan tylko dlatego ze
        laborantka to kolezanka mojej mamy itd. Jakis miesiac temu zdychalam taka bylam
        chora, mama zawiozla mnie do przychodni, bo nie bylam w stanie chodzic i
        czekalam w kolejce na swoja kolej, nawet przez mysl mi nie przeszlo zeby
        wykorzystac "wtyki". Bo wiem ze inni tez coerpieli. Dlatego pod tym wzgledem
        Cie rozumiem.
      • lola211 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 08.06.07, 09:06
        Nikt nie pyta co sadzisz o takim procederze, tylko czym ewentualnie sie
        odwdzieczyc.
        Nie chcesz- nie korzystaj.
        Ponadto opisywana sytuacja nijak sie ma do tej twojej.
        • fergie1975 no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 11:05
          a może zamiast odwdzięczać się niech idzie do tej lekarki prywatnie?
          Chce się "odwdzięczyć" bo sama sie , jak widać, źle z tym czuje, bo jak sama
          napisała jest to dzięki "wtykom" czytaj po znajomości.
          Albo się idzie z NFZ-tu albo prywatnie, skoro lekarka przyjmuje charytwatywnie
          po godzinach w z reszta nie swoim szpitalu, to niech płaci czynsz itp, nawet
          właśnie charytatywne fundacje muszą za to płacic.
          Chyba to jednak nie w porządk? to tak jakbym ja w swojej pracy po godzinach
          otworzyła budkę z lodami i rozdawała je za darmo. To byłoby normalne?

          A jeżeli chodzi o "problem" to jak ktoś wyżej napisał niech się szanowna
          autorka spyta mamy.
          • lola211 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 11:34
            No to sie pooburzałas, mam nadzieje, ze juz ci lepiej.
            Wszyscy juz wiedza, jaka to jestes praworzadna.
            • fergie1975 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 12:59
              Oczywiscie że mi lepiej, zawsze się oburzam jak mnie coś oburza.
              Jesli ja jestem "taka praworządna" to ciekawe jaka Ty jesteś jak Cie tak dziwi
              moje oburzenie ? smile.
              pozdr.
              • lola211 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 15:21
                Dziwi? Alez skad.
                Smieszy.
                • fergie1975 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 15:26
                  Przestanie.
                  jak bedziesz potrzebowała pomocy i jej nie otrzymasz, bo lekarz bedzie
                  zalatwial w tym czasie innych dzięki "wtykom".
                  • lola211 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 15:28
                    Jeden telefon gdzie trzeba i przyjma,spoko.
                    • fergie1975 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 15:31
                      lola211 napisała:

                      > Jeden telefon gdzie trzeba i przyjma,spoko.
                      >

                      pewnie do "wtyk".....
                      • lola211 Re: no to dalej nie na temat :) 08.06.07, 15:38
                        No jakze by inaczej..
                        Gdzie sie nie obejrzysz tam same wtyki.
    • kolorko Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 08.06.07, 08:52
      Jeśli dzięki mamie masz "wtyki" to mamę zapytaj raczejsmile
    • denea Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 08.06.07, 09:20
      Wiesz co, ja bym chyba najpierw zapytała jak się mogę odwdzięczyć za pomoc i
      uprzejmość. Wybadałabym kwestię finansową po prostu.
      Gdyby nie życzyła sobie pieniędzy, wręczyłabym uprzednio zakupione Rafaello czy
      inne tam słodycze.
      • sebaga Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 08.06.07, 11:09
        Ale wy jesteście beznadziejne, zołzy normalnie jakich mało.

    • monia145 Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 08.06.07, 11:29
      Kup jakąś dobrą kawę lub czekoladki. To taki uniwersalny sposób podziękowań za
      przysługę.
      A na drugi raz to powstrzymaj sie przed pisaniem o "wtykach", bo to
      niepotrzebne i kole w oczy, jak widziszwinkP
      • kamilchen Re: praworządność do czasu 08.06.07, 15:31
        wszystkie jesteście takie mądre dopóki same nie musiałybyście skorzystać z
        takiej pomocy w wypadku choroby dziecka, ja jestem w stanie poruszyć niebo i
        ziemię gdy chodzi o zdrowie mojego syna, i nie interesuje mnie czy tak wypada,
        czy nie, czy to kosztuje 50 czy 500zł
    • myelegans Re: dać czy nie dać a jak dać to co? 08.06.07, 18:44
      Okropnie nie lubie takich sytuacji, ale rozumiem, ze niekiedy zycie zmusza. JA
      postawilabym sprawe jasno i wprost zapytala jak mam zrekompensowac jej prace,
      najchetniej monetarnie. Wtedy wszystko jest jasne, nie ma nieporozumien, moze
      pani doktor oczekuje mamony, a Ty jej z czekoladkami wyjedziesz, a ona moze byc
      na diecie. Albo przyniesiesz koniak, a sie okaze, ze nie lubi i takich ma w
      barku tuziny. Ja bym zaplacila, kazdy chce zyc.

    • prunio4 Re: dziekuję, pani doktor... 08.06.07, 22:19
      bardzo serdecznie dziękuję.

      Powinno wystarczyć. Chyba, że P. doktor jest tak rozpieszczona przez 99% Twojego
      otoczenia, że jej to nie wystarczy.Ale pewnie orientujesz się, mając jak to
      ujęłaś "wtyki".

      Wtedy poprosiłabym o rachunek bądź fakturę za solidnie wykonaną usługę.
      • fergie1975 Re: dziekuję, pani doktor... 08.06.07, 22:27
        no i po co się odzywasz?, zaraz Ci wytkną od praworządnych i powiedza że ich
        smieszysz.
        • prunio4 Re: .no cóż... 08.06.07, 22:48
          odzywam się, bo pytanie było jasne: dać czy nie dać...
    • mathiola O ja pierdzielę 08.06.07, 23:11
      Żebym ja takie praworządne osoby w realu spotykała.
      Popatrzcie na siebie baby i posłuchajcie jak wy pierniczycie.
      Każdy kto by miał taką sytuację, byłby ze szczęśliwością w oczach z niej
      korzystał. Tu nie ma mowy o nadużywaniu znajomości, z powodu której ktoś inny
      cierpi. Co was tak boli w tej sytuacji? Że czynszu nie płaci pani doktor za
      charytatywną działalność?? hahaha smile W imię praworządności to ja powinnam
      odprowadzać podatek od kasy, którą dostaję w prezencie od członków rodziny. Wy
      odprowadzacie? smile

      A do autorki: ja bym pomyślała o jakimś drobnym upominku typu kawa, czekoladki.
      Powinno styknąć.
    • iwonag25 Byłam, spytałam 09.06.07, 22:30
      Po moim zapytaniu jak moge sie odwdzieczyc za to co dla nas robi, Pani doktor
      powiedziala, ze nie chce nic, bo ona kocha to co robi, lubi widywac naszą corke
      i ma satysfakcje ze mogla pomóc. Powiedziala również, że wie czym ryzykuje, że
      prędzej czy później ktoś może oskarżyc ją o prywatę, ale jest w stanie ponieść
      to ryzyko, gdyż ona chce pomagać.
      • prunio4 Re: Byłam, spytałam 09.06.07, 22:35
        iwonag25 napisała:

        > Po moim zapytaniu jak moge sie odwdzieczyc za to co dla nas robi, Pani doktor
        > powiedziala, ze nie chce nic, bo ona kocha to co robi, lubi widywac naszą corke
        >
        > i ma satysfakcje ze mogla pomóc. Powiedziala również, że wie czym ryzykuje, że
        > prędzej czy później ktoś może oskarżyc ją o prywatę, ale jest w stanie ponieść
        > to ryzyko, gdyż ona chce pomagać.

        Bravo!!!Niech żyją prawdziwi lekarze!
        A nie wiesz czy brała udział w strajku?(wcale bez ironii)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka