Dodaj do ulubionych

cholerne zdrobnienia

23.08.07, 14:15
Wiem, że temat wałkowany niemiłosiernie, ale też niemiłosiernie i
niezmiennie mnie fascynuje wink
Co sprawia, że dorosła kobieta ma nik martusia, niuniusia, klotyldka
i zakłada sobie konto na buziaczku.pl? Mnie nawet anonimowo, w
necie, byłoby wstyd coś takiego zrobić, czy one nie mają poczucia
obciachu, granicy infantylności? Podobnie zresztą jak zbieranie w
dorosłym wieku maskotek, zabawek i chodzenie z torbą ze snoopy'm
wink)) Infantylizm przejawia się też w zwykłej, towarzyskiej
rozmowie, niestety, nie pamiętam dobrego przykładu, ale czasem
infantylizm dorosłych kobiet mnie zabijał.
O co tu chodzi? Moda, niedopieszczenie w dzieciństwie? I nie
piszcie "niech każdy robi co chce", bo ja chcę zrozumieć to
zadziwiające zjawisko
wink
Obserwuj wątek
    • bri Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:18
      No, niektórym się chyba zdaje, że wtedy są takie słodziutkie jak
      malutkie dzieciaczki i przez to bardziej atrakcyjne i kobiece. W
      końcu kobieta im młodsza tym lepsza, ma być gładka, bez zbędnego
      owłosienia, mieć wielkie oczy. To są atrybuty młodości i taki ideał
      kobiecości lansują media.
    • mathiola Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:19
      bo są grubiańskie baby, które zabijają swoją kobiecość brzydkimi
      wyrazami bo tak lubią i nie pojmują, jak można zinfantylnieć na
      starość, oraz są romantyczne kobietki, które w swoich różowościach i
      słodkich słówkach nie rozumieją, jak kobieta może grubiańską być i
      się "wyrażać".
      • morgen_stern Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:25
        Ale czy istnieją tylko dwie skrajności, grubiańskość i infantylność?
        Nie ma pośrodku zwyczajnej kobiety, dla której "asiuniek" nie jest
        jednym z elementów jej atrakcyjności seksualnej?
        • guderianka Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:26
          może mgr na ten temat napisać...
        • mathiola Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:27
          pewnie jest, ale w swojej zwyczajności jest tak banalna że
          niewidoczna smile
      • mama-jaga Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:42
        Mnie się wydaje, że to zalezy od wieku. Róznice wiekowe osób na
        forum są spore, a i po nicku można czasem zauważyć, która z nas po
        tuż po dwudziestce, a która tuż przed czterdziestką wink
        Poza tym często nick to przypadek, chciałam np. Magdę, ale było ich
        1098, więc kombinacje typu magdusiaa, madzinek itp.
        Ze swojego podwórka- mimo, że mam na imię Agnieszka, to jakoś tak
        się przyjęło, że zawsze byłam Agą lub Jagą, dla bliższych znajomych.
        Teraz, gdy czasem mąż powie czule Aguś, jakoś mi nieswojo winkZ
        dwojga złego wolę "kochanie" wink)
    • iwi.k2 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:32
      Tego się nie da zrozumieć.
      Tak jak nie potrafię zrozumieć swojej znajomej: wysoka blondynka,
      niebrzydka, nawet fajnie z nią pogadać. Ale mam wrażenie, że bez
      swojego faceta by zginęła. Nie potrafi obsługiwać ani komputera, ani
      bankomatu. To wg mnie dopiero zdziecinnienie.
      • syriana Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:41
        no ale też czasami ciężko określić granice dopuszczalne zdrobnień

        bo np. mnie zawsze na studiach raziło jak na listę obecności na poważnych
        zajęciach, dziewczyny wpisywały się Ania Kowalska, Kasia Nowak
        ale w tym "rażeniu" pozostawałam odosobniona - osoby, z którymi podzieliłam się
        tym spostrzeżeniem, uznały, że jestem złośliwa i się czepiam nie wiadomo czego

        no i pochwalę się jeszcze dwoma cudami, które usłyszałam ostatnio:
        na Poczcie Głównej przy kupowaniu znaczka: "priorytecik czy zwyklaczek" pani
        mnie zapytała, a ja w szoku czemu ona do mnie w innym języku mówi

        no i jeszcze pani w punkcie ksero, gdzie czasem bywam, każe mi płacić "50
        grosiczków" za wydrukowanie strony
        zbiera sobie karmana u mnie
    • sowa_hu_hu Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:38
      moja siostra to typ harpagana! daleko jej do niuni... poważna bizneswomen! ale
      akurat snoopieo lubi - kupuje sobie piżamy ze snoopym ,majtki ,czy koszulki... w
      sumie to ja w tym nic infantylneo nie widze. snoopy jest fajny i tyle big_grin

      ale fakt że jak widze nick pod tytułem niunia ,bunia itd to brrrrr

      ale jakieos mega "wrażenia" to na mnie nie robi...

      nie znam nikoo dorosłeo zbierająceo maskotki bueheee smile

      ale ,ale sama często sie zastanawiałam nad kupieniem sobie kulku sztuk lalek
      barbie - facynują mnie! jak kiedys będe miała córke podejrzewam że wykupie
      wszystkie hiehie
      • morgen_stern Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:04
        sowa_hu_hu napisała:

        > moja siostra to typ harpagana!

        Sowa, może się czepiam, ale jakie słowo miałaś na myśli? Jesli
        harpagona, to chyba tu nie pasuje wink
        • nocula Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 18:04
          Odpowiem w imieniu sowy, bo z tego co wiem Ona z Tenczynka, a to
          blisko mnie. Harpagan to taki nasz regionalizm, odpowiednik łobuza,
          ale takiego w pozytywnym znaczeniu słowa, kogoś bezkompromisowego i
          odważnego.
          • sowa_hu_hu nocula 23.08.07, 18:23
            a my to sie znamy???
            • nocula Re: nocula 23.08.07, 19:35
              Tylko z forum, kończyłyśmy to samo LO, ale w dużym odstępie
              czasowym, znaczy się ja znacznie wcześniej;}
              • sowa_hu_hu Re: nocula 23.08.07, 19:46
                no nieźle... a skąd wiesz że ja to ja? bo nie kojarze byśmy kiedyskolwiek
                rozmawiały? smile
                • nocula Re: nocula 23.08.07, 20:03
                  Wymieniłyśmy tylko informacje na temat bodajże skończonej szkoły
                  średniej, ale było to bodajże z 3 lata temu, masz fajny nick
                  zapamiętałam go. Potem pewnie z powodu lokalnego patriotyzmu
                  śledziłam Twoje ubrania (a propos co z nimi) i dzisiaj czytając
                  wątek po prostu sobie skojarzyłam. Bez złych intencji of korssmile
                  • sowa_hu_hu Re: nocula 23.08.07, 20:13
                    aaaa nooo... kiedy rozstałam sie z moim ex zakończyłam z bólem serca działalność
                    - za wiele byłoby komplikacji zebym wtedy mogła ciągnąc to sama a że on był
                    formalnym włascicielem i tak byłam udupiona bo nie oddał by mi nazwy na bank...
                    ale to długa historia...

                    ale już we wrzesniu będzie nowa kolekcja! owtorzyłam firme od nowa ,pod nowa
                    nazwą z innym wspólnikiem. praca wre! tak że jest dobrze smile
                    • nocula Re: nocula 23.08.07, 20:19
                      A to gratuluję i trzymam kciuki, własna firma to super sprawa, ale
                      praca na 24 h, na szczęście sprawia ogrom satysfakcji.
    • shelmahh dodaj do tego wzorki na pazurach 23.08.07, 14:44
      sory na pazurkach wink wzorki kolorowe, fikusne, cekiny, hologramy itp godne 12
      latki a nie doroslej kobiety..a jednak asiunia z martusia czesto sa u
      kosmetyczki robic sobie takie fajniusie wzoreczki wink i chyba to nawet mnie
      bardziej doluje niz zdrobniale nicki :\
      • morgen_stern Re: dodaj do tego wzorki na pazurach 23.08.07, 14:55
        heheh, z paznokciami to fakt wink
        A piżamy ze Snoopym, no sorry, są infantylne, a fajnie mogą być DLA
        DZIECI, a nie dla dorosłej osoby. No chyba że zdziecinniałej.

        Jedyne, co jestem w stanie zrozumieć, to obejrzenie czasem fajnego
        filmu dla dzieci, zresztą te najlepsze są tak zrobione, że z
        przyjemnością obejrzy je i dziecko i dorosły. Byle nie za często wink

        Przypomniało mi się - pracowałam kiedyś w kanjpie z kibolem, takim
        rasowym, co to jechał się tłuc na stadiony (a byk był z niego spory)
        i figurował w kartotece policyjnej wink Otóż zwierzył mi się kiedyś
        (lubił mnie, do dziś nie wiem, dlaczego) że pasjami lubi oglądać
        filmy dla dzieci, te pełnometrażowe, Król Lew, Pocahontas itp.
        Ponieważ był wtedy kawalerem i nie miał dzieci, zabierał swojego
        siostrzeńca do kina i oglądał te bajki z zachwytem. Jak przyszedł do
        siostry po dziecko pierwszy raz, to się wszyscy poprzewracali ze
        zdziwienia, bo siostrzeńca od dnia chrztu na oczy nie widział
        wink)) "No ale nie pójdę przecież sam na Króla Lwa!"
        Zapytałam go, a czemu właściwie tak lubi te filmy? "Bo jak byłem
        mały, to na takie fajne filmy nie chodziłem". Dodajmy do tego
        nieskomplikowaną, dostosowaną do umysłu dziecka fabułę i mamy
        idealny film dla kibola tongue_outPP
        • sowa_hu_hu Re: dodaj do tego wzorki na pazurach 23.08.07, 18:17
          nie kumam jak można kogoś okreslic ,że jest zdziecinniały na podstawie tego że
          nosi piżame ze snoopym albo pantofle w kwiatki. no bez jaj!
          taka opinie to mozna wydac jak sie drugiego człowieka pozna...
          • shelmahh Re: dodaj do tego wzorki na pazurach 23.08.07, 19:53
            idziesz z kolesiem na rozbierana randke..jest hot hot i nie mozesz juz wytrzymac
            z napiecia..siegasz do jego spodni, rozpinasz pasek, gwaltownie rozpinasz
            guziki, klekasz przed nim i zsuwasz mu spodnie..nagle widzisz boskerki w scooby
            doo..budzisz sie zlana potem..na szczescie obok lezy maz co takich majtkow nie
            nosi ;P
            • mathiola Shelmahh 24.08.07, 22:12
              mnie takie bokserki uwtwierdziłyby jedynie w przekonaniu, że koleś,
              przed którym klęczę ma poczucie humoru, nic więcej, albo aż tyle smile
      • nilgau a balerinki to co? 23.08.07, 14:55
        do łydek czempionistki sczególnie pasują.zwieńczeniem jest kokardkawink
        • morgen_stern Re: a balerinki to co? 23.08.07, 14:58
          nilgau napisała:

          > do łydek czempionistki sczególnie pasują.zwieńczeniem jest
          kokardkawink

          Oprócz tego sa po prostu niezdrowe, jak każde obuwie na całkowicie
          płaskiej podeszwie.
        • aguskin Re: co racja to racja 23.08.07, 15:06
          do szału doprowadza mnie moja ciotka i kobita mieszkająca w domku
          obok mojego bloku, ciotka po 50 -tce, a kobitka po 30-tce i do
          pieseczków, niuniaja psiuniają, "ze paniusia zalaz da picipici, i
          wyczeszemy niuniusie ze bedzie śliczniusia, oj oj jak sie
          śliczniusia ztesknila za paniusia, a paniusia tak tesknila za
          sunieczką księzniczunią" jaką sunieczką- bura suka i już k@r...
          no to sobie ulałam,
          • bez.wyksztalcenia [...] 23.08.07, 15:44
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • shelmahh Re: a balerinki to co? 23.08.07, 15:23
          hmmm co to sa balerinki? baleronki znam wink widze jak kraza po miescie..ale
          balerinki?
          • morgen_stern Re: a balerinki to co? 23.08.07, 15:26
            To sa takie buciczki wink)))))

            vintageshop.blox.pl/resource/balerinki2.jpg
            • shelmahh Re: a balerinki to co? 23.08.07, 15:44
              gdyby nie to,ze kazda to nosi to moze nawet by mi sie podobalo wink
    • morgen_stern Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 14:57
      A tak mi przyszło na myśl - może powinno się te filmy puszczać w
      więzieniach w ramach resocjalizacji? wink Prosta i czytelna fabuła,
      wyraźny morał wink)
      • sassello Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:01
        a mnie niezmiennie drażni słowo dzidziula i pampki...czytaj
        pampersy...tragedia...
        • asiorzynka Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:08
          No to - jestem głupia, przesłodzona i ubrana w różowe balerinki,
          dziecku serwuje pampki na dupeczke i jedzonko do
          buziaczka.I...dopiszcie sobie, co chcecie skoro nick mówi za mnie po
          prostu wszystko....
          • mathiola Asiorzynka 23.08.07, 15:09
            Bluzga rzuć porządnego, to zmienisz swój wizerunek i będzie wszystko
            w porzo smile)) Najwyżej cię wytną smile)
          • morgen_stern Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:11
            asiorzynka napisała:

            > No to - jestem głupia, przesłodzona i ubrana w różowe balerinki,
            > dziecku serwuje pampki na dupeczke i jedzonko do
            > buziaczka.I...dopiszcie sobie, co chcecie skoro nick mówi za mnie
            po
            > prostu wszystko....


            Heheheh, czekałam, aż się któraś niuniusia ujawni wink
            Nic nie musimy dopisywać, powiedziałas już wszystko wink
            Nikt nie pisał, że jesteś głupia, jesteś tylko infantylna, ot co.
        • mama-jaga Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:13
          Osobiscie nie drażnią mnie zdrobnienia w nickach, czy nazewnictwie
          czegokolwiek. Bardziej razi zdziecinnienie kobiet dojrzałych, w
          sposobie ubierania czy fryzury. Miałam kiedyś taką klientkę, kobieta
          około lat 50, ubrana była w ażurowe skarpetki, wrzosowy kostium , a
          na głowie zawiązane dwie kitki. Niby wiadomo, że o gustach się nie
          dyskutuje, ale zastanawiałam się, czy ona wychodząc z domu widziała
          w lustrze ,powiedzmy, Zofię, czy może Zosię lat 16.
      • twojasasiadka Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:08
        niektóre zdrobnienia mnie drażnią-np.siasiuniawink (sorry..ale utkwił
        mi ten nick w pamięci, bo kojarzy mi się z siusianiem i ciumkaniem).
        pazury zawsze maluję na jeden kolor-z reguły czerwony, bądź
        bordowy,ale absolutnie nie rażą mnie tipsy i pstrokacizny u kogoś na
        pazurach.Piżamki noszę normalne;P ale nie przeszkadzałoby mi, gdyby
        moja siostra nocowała u mnie w koszulce z nadrukiem Garfielda.
        • siasiunia1 Re: cholerne zdrobnienia 06.09.07, 13:03
          dobrze ze mam jeszcze 1 big_grin wiem ze drazni ludzi nick bo nie dość ze
          zdrobnienie to jeszcze z cyfrą. Ale ja na nicki to nie zwracam uwagi
          i moze dlatego tez nie zwrocilam uwagi jak zakladalam konto na moje.
          Gorzej jak ktos słodko-pierdząco pisze posty. Bo co z tego z ktos ma
          nicka np Baba a pisze o dzidziach, mężulkach, ginkach, pigułeczkach,
          przytulankach i az pawika można puścić...
    • broceliande No i właśnie dlatego... 23.08.07, 15:07
      Zmieniłam nicka. Pisałam tu pod nickiem bardziej słodkim i
      zauważyłam, że mimo, że "dzidzi" nie używam, wypowiadałam się
      normalnie, czasem ostro, to jako taka jestem traktowana. Jak taka
      słodziutka mamusia z synusiem.

      No i zadziałało.



    • czarna.porzeczka Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:08
      Morgen
      To po prostu zwykly i nieskomplikowany INFANTYLIZM.
      Przyklad ktorego Ci zabraklo to np. "placenie i zarabianie
      pieniazkow".
      Ja tez tego nie rozumiem, ale podejrzewam ze chodzi o przedluzenie
      dziecinstwa z jednoczesna potrzeba pokazania swiatu ze jest sie
      kocica-kociatkiem.
      Wyrzyg.

      Pozdrawiam
      Porzeczka
      • mathiola Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:12
        "Pieniążki" to jest taka zmora, która potrafi uczepić się człowieka
        jak rzep i nie chce odpaść. Mi się czasem wymykają "pieniążki", a
        przeciez nienawidzę tego zdrobnienia jak psa (z całym szacunkiem dla
        psa).
        • anetta3319 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:23
          braki z dziecinstwa, niedopieszczenie i zaniedbanie.
          nie znosze zdrobnien, zadnych. nawet jak ktos do mnie mowi anetka, to mnie to
          denerwuje. nawet moi rodzice wiedza ze maja mowic aneta i juz.
          nie zadaje sie tez z takimi 'paniusiami' co nosza sie na rozowo, ubieraja jak
          lolitki, i uzywaja zdrobnien, i cukierkuja ile sie da.
          ja tam lubie sobie zablizgac, i rzucic miesem ....tak ze moj maz jest szczerze
          zdziwiony czasami. bo je taka drobna, mala blondynka jestem i on twierdzi ze do
          mnie to nie pasuje . ale mam to w du...

          przypomnialo mi sie ze kidys taka jedna (prawie kolezanka) zaczela mowic
          zdrobnieniami do mojego rocznego dziecka (wtedy) no i zwrocilam jej uwage zeby
          mowila normalnie, no i...obrazila sie....

          • anulka.p Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 19:18
            anetta3319 napisała:



            >
            > przypomnialo mi sie ze kidys taka jedna (prawie kolezanka) zaczela
            mowic
            > zdrobnieniami do mojego rocznego dziecka (wtedy) no i zwrocilam
            jej uwage zeby
            > mowila normalnie, no i...obrazila sie....


            LOL. Do ROCZNEGO dziecka mówiła zdrobniale. No jak mogła!
            Opieprzyłaś dziewczynę, prawdziwa kilerka z ciebietongue_out
            >
            • sowa_hu_hu Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 19:22
              heh dobre ,naprawde dobre smile

              gdybym ja mówiła do czyjegoś rocznego dziecka zdrobniale i ktos by mnie
              upomniał... hmmm... pomyślałam bym że zdziwia i to bardzo... i pewnie tez
              poczulabym ie w jakiś tam sposób urażona...
              • novembre Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 20:12
                A mnie szlag trafial, jak do mojego malego dziecka mowili: a cio niuniusio chcie
                zlobic, ciooo? Normalnie pawia puszczalam.
                Dziecko mowi tak, jak slyszy, i nie ma znaczenia, ze roczne nie mowi. SLucha i
                bedzie powtarzal. Klasycznym przykladem byla scena u klezanki, kiedy powiedziala
                do mojego dizecka, ze uwazaj, bo si i bedzie kuku, a moje dziecko popatrzylo jak
                na wariatke, zastanawiajac sie, co to za suahili wink
                Natomiast gdy ktos mowil do mojego dziecka: a co Piotrus, jak sie sloneczko
                dzisiaj czuje? Sliczny chlopczyk, a jakie oczka, a co mi powiesz, a guuuu..., to
                bylo ok.
                Mam natomiast nie-swagierke, lat 26, ktora zbiera maskotki, ludziom kupuje w
                preznecie maskotki, takie urocze swinki z porcelany, wrrrrr.. W stroju i
                makijazu w normie, tzn nie maluje sie, bo szwagier nie lubi, ale poziomem
                intelektualnym jest ok.wink

                Pozdrawiam, nov.
                • sowa_hu_hu Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 20:20
                  a ja tam uwelbiam scooby doo big_grin męskie podkoszulki w zarze np z tymże bohaterem
                  - super! dla mnie odjechane ,zabawne... i nie ma to dla mnie nic wspólnego z
                  infantylnością.
                  • novembre Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 20:39
                    A nie, no scooby doo to zupelnie inna bajkasmile
                    Podobnie, jak kot garfield na przykladwink


                    nov.
      • syriana Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:15
        a nie
        w przypadku "pieniążków" chodzi o pewne usprawiedliwianie się, że np. nie
        zarabiamy grubej forsy, tylko małe pieniążki (takie, tam, wstydliwe, nieistotne,
        ledwo starczające do pierwszego)

        albo, gdy tym cudnym słówkiem posługuje się osoba dla nas będąca jakimś ekspertem

        np. pani w US, schodzi z wyżyn swej kompetencji i serwując "pieniążki", robi
        ukłon w stronę petenta, żeby łatwiej było mu zrozumieć zawiłości PIT-ów
    • joasia1234 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:16
      Chyba w "Twoim Stylu" coś o tym czytałam. Z tego co pamiętam mowa była o strachu przed dorosłością. Ale głowy sobie nie dam uciąć, a gazety na razie odnaleźć nie mogę. Choć uzasadnienie wydaje się wiarygodne.
      • aguskin [...] 23.08.07, 15:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • elf1977 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:32
          Niezłe z tymi pieniążkamismile)
          Ja też bym wyrzuciła "pieniażki", ale w moim zawodzie pieniedzy się
          nie zarabia.
          Niektore zdrobnienia są naturalne, jak choćby to cytowaqne
          wcześniej "łóżeczko", drażnią tylko te, które są nadużywane i
          kojarzone z kobietką słabą, dlikatną...i przez to taką kobiecą. W
          końcu dziewczynki od dziecka są uczone, żeby zważały na swoje
          słownictwo.
          Samą trochę mnie przeraża, że moja dwuletnia corka, gdy się złości
          powtarza:"mać". I kto ją tego nauczyłsmile)
          • aguskin Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:37
            wiesz mi nie chodzi, że łóżeczko jest normalne czy nie, tyle, że jak
            siedzisz 12 h z małym dzieckiem, i bawisz się z nim, to siłą rzeczy
            pijecie w kubeczkach, łóżeczkach, łapeczki i inne malutkie sprawy,
            więc jak się wyrwiesz na 1 h na zew. bez dziecka to i tak może się
            wymsknąć, "ojjj wpadła mi rzęska do oczka"", boję się czy mi się tak
            nie wyrywa, ???
            ale moja ciotka małego dziecka nie widziała 20 lat i co psiunia
            księżnisiunia, piciusia i siusia,
        • mama-jaga Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:37
          Aguskin ma rację, czasem, wieczorem, jak młodszy wreszcie słodko
          śpi, to to świergolenie kontynuję w stosunku do starszego wink
          Otrzeźwia mnie jednak jego "mamoo, ja mam już 10 lat".
          • aguskin Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:44
            no właśnie o tym Mama-Jaga chciałam,
            to pitusianie jest koszmarne i nawet małe dziecko pewnie tego nie
            potrzebuje, bo ważniejszy jest ton i mina z jaką coś mówimy, ale tak
            już jest, że dużo kobiet jednak w to wpada,
            nie można się temu oprzeć przy takim maluchu,
            • malila co nieco o tym, jak mówić do dziecka 24.08.07, 12:32
              www.edziecko.pl/rodzice/1,79362,2765920.html
    • morgen_stern Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:17
      To żeby nie było, że taka idealna jestem wink to się przyznam, że
      czasem jak mnie wzruszy jakiś ładny zwierzak, to do niego gadam
      sepleniąc (ale nie mówię "śliczniusi kotecek dostanie piciu", mam
      swój własny, unikalny język hehe). Zawsze gadałam tak na
      odwiedzające nas koty sąsiadki, co moja biedna suka błyskawicznie
      skojarzyła i kiedyś rzuciła się wyjąc do okna w poszukiwaniu kotów,
      a ja tylko zagadałam do ptaka w telewizorze wink))))

      No i złośliwie i z premedytacją mówię czasem do męża, że
      jest "Kochanym Niuniem", bo wiem, że go to niemiłosiernie wkurza
      ;-PPP
      • elf1977 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:22
        Nie używam zdrobnień, choć czasem mnie bawią, to bardziej mnie rażą
        niki typu:mamazosieńki, mamakubusia - wydaje mi się, że ktoś
        posługujacy się takim nickiem to jakiś mamowaty stwór pozbawiony
        własnej osobowoścismile
        Choć z drugiej strony: elf jest stworzeniem baśniowo - mitycznym,
        ale poniekąd infantylnymsmile Zarabiam niestety też
        bardziej "pieniążki" niż pieniądze.
    • rita75 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:25
      > Co sprawia, że dorosła kobieta ma nik martusia, niuniusia,
      klotyldka
      > i zakłada sobie konto na buziaczku.pl? Mnie nawet anonimowo, w
      > necie, byłoby wstyd coś takiego zrobić, czy one nie mają poczucia
      > obciachu, granicy infantylności?

      to syndrom dzidzi-piernik i chęć wykrzyczenia- bo ja taka mala, tak
      wiec zaopiekuj się mną, bo chce sie wesprzec na silnym meskim
      ramieniu.
    • gosika78 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:25
      Jeśli chodzi o "niki", to mój ma swoje korzenie w dzieciństwie mojego brata, który nie potrafił wymawiać "ś" i zamieniał to na "si" i w związku z tym nie mówił na mnie "Gośka" tylko "gosika" więc może wszystkie "dziubdziusie" i inne mają równie bogatą przeszłość a Ty się bardzo brzydko czepiasz tongue_out
    • przeciwcialo Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:35
      Cos w tym jest.
      A przypomniało mi sie- na studiach chodziłam do takiego baru gdzie
      zasze była zupka, jajeczko, pierozki, nalesniczki itp.
    • gacusia1 Morgen 23.08.07, 15:40
      Jesli chodzi o "Martusie i Niuniusie" to prawdopodobnie sa nazwy ich
      dzieci.Moj nick -Gacusia-pochodzi od przezwiska mojego synka-
      Gacuś.Natomiast torebki,maskotki i inne tego typu ydziwienia,to
      chyba jakies braki z dziecinstwa.Psycholog mialby tu pole do
      popisu.Czasem lubie poczuc sie jak dziewczynka,ale to raczej w
      sferze sexu ,-)))
    • kali_pso Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 15:41
      Mnie najbardziej przeszkadza infantylizm w rozmowie. Nieumiejętność
      utworzenia chciaz kilku zdań podrzędnie złożonych, które mogłyby
      świadczyć, o uruchomieniu innych ośrodków zainteresowania w mózgu
      niż "Mamusia", "Dziecko/Dzieci/", "Mężuś"wink

    • maurra prawda! 23.08.07, 15:59
      o masz rację, też mnie to zastanawia - dorosła kobieta a tu nick typu kasiunia75
      czy inna niusiasiusia80, no ja za cholerę poważnie takiej osoby traktować nie
      umiem.
      Albo wybieranie sobie nicka od imienia dziecka, w rezultacie czego w dyskusji
      pojawia się dyskutantka pt. piotruś2003 albo franio_i_grzesiu99. Też głupie.
      Grzesiu to Grzesiu, Piotruś to Piotruś a mama ma chyba własną tożsamość? (o
      nickach typu mamajulciiemilci nie wspomnę)

      A tak ogóle to nie przepadam nawet za nickami z numerami, pospolite to jakieś,
      jakby się "twórcy" wysilić nie chciało;-P
      • novembre Re: prawda! 23.08.07, 20:21
        Na gazecie sie wysililam, ale np. na tlenie mam poczte kasia811. Nie kasiunia
        ani mama_piotrunia. Dzieki tej tlenowej poczcie niektorzy mysla, ze ja '81
        jestem.. jak milo big_grin

        nov.
    • g0sik Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 16:00
      A mnie niezmiennie dziwi i wkurza fakt, że większość dorosłych osób
      zwracając się do niemowlaka / małego dziecka sepleni, zdrabnia,
      przekręca wyrazy. Jak dziecko ma się nauczyć poprawnie mówić jeśli
      wszyscy traktują go jak debila i w koło słyszy: cio, pśtro..
      • sebaga Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 16:12
        generalnie nie zdrabniam, ale zdarza mi się do dziecka mówić zdrobniale,
        szczególnie jeśli własnie wstał po 2 godz. drzemce i jest miły smile Natomiast co
        do bajek uwielbiam Puchatka, mogłabym oglądać godzinami. Oglądam czasem (jak
        leci w tv) Uszatka i Filemona. Dlaczego? Bo mnie nachodzą dobre wspomnienia z
        dzieciństwa i jest mi wtedy dobrze. Infantylne? Hmmm, różne rzeczy są infantylne
        dla różnych ludzi.
        • mathiola Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 16:18
          o wypraszam sobie. Oglądanie bajek dla dzieci świadczy o prawdziwej
          dorosłości smile Kto sie przyzna, że ogląda bajki, jak nie dojrzała,
          pewna siebie osoba? Dopiero po 19 roku życia to nie obciach smile
    • ma_dre Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 16:40
      to jest swiatowy trend, granica nastoletniosci sie przesunela do 30
      roku zycia, tak wynika z moich obserwacji... wystarczy rzucic okiem
      na seriale typu "friends" zapalczywie kopiowane przez telewizje
      wielu krajow, w tym francuska, ktora jest mi szczegolnei bliska.
      Moje francuskie znajome, spora ich grupa, kolekcjonuja maskotki,
      chodza na wieczory z towarzyszeniem muzyki z dzieciecych seriali,
      przypina slodkie gadzety do torebek itp, itd... Co to jest za licho,
      to schorzenie? Nie wiem, ani nie bardzo wiem czym spowodowane, chec
      zycia dla siebie, pozostania w stanie "dziecka"...

      Natura ludzka nie oprze sie temu, to musi tkwic gleboko, tak gleboko
      ze i Freud by sie nie dogrzebal. Moze to przeludnienie tak ludzi
      fiksuje? Nie dorosna to i nie beda sie rozmnazac, proste? No a jak
      sie rozmanzaja pod naciskiem spolecznym to fiksacja i tak im
      zostaje...

      Dodam, ze w Polsce to sie nie moze podobac... Polska to kraj kobiet,
      nie-kobiet, mezczyzn bez fiutka, ktore mowia nawet jak najnizszym
      glosem (odkad wyjechalam z kraju, glos mi sie zmienil). Polki takie
      sa, takie musza byc, cale pokolenia chlopow wojny i powstania nam
      wysiekly, to i natura nas pchnela do noszenia gaci. Ja moja walke o
      gacie przegralam wink pozwalam sobie coraz czesciej na bycie kobieta,
      z tym ze moj maz wlaczyl zajadle o nalezne mu miejsce przez -nascie
      lat... polscy faceci czesto oddaja je bez walki...
      zobaczymy co wyniknie z ostatecznego przejecia wladzy...?
    • malila Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 17:48
      Wypowiem się jedynie w temacie maskotek, a właściwie wszelkich
      zabawek i pierdółek. Chodzę z córeczką do sklepu i kupując jej te
      pierdółki, mam niesamowitą radochę. Trochę to wynika z
      niedopieszczenia w dzieciństwie, bo takie cuda, jakie są teraz, to
      ja sobie mogłam jedynie w pewexach albo w gazetkach z zachodu
      poogladać, a trochę z tego, że w jakiejś części wciąż jestem
      dzieckiem i uważam, ze to raczej normalne. Mam nadzieję, że chodzi
      Ci o skrajny infantylizm.
      Mnie z kolei zaskakuje kategoryczne odcinanie się od jakichkolwiek
      przejawów dziecięcej natury.
      • bi_scotti Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 19:44
        Najbardziej mnie zaskakuja zdrobnienia w rozmowach miedzy matkami i
        ich dziecmi gdy mamy same o sobie mowia zdrobniale i na dodatek w 3
        osobie:
        - Mamusia zaraz do ci zupki.
        - Nie chcem zupki!!!
        - Zjedz zupke, mamuni bedzie przykro jak nie zjesz zupki.
        - Nie chcem zupki!!!!!
        - Zjedz zupke, zobacz jaka mamuncia jest smutna jak nie jesz zupki,
        mamunia bedzie zaraz plakala....
        Bum z calej sily lyzka w talerz - zupka rozlana - matka placze nad
        rozlana zupa.
        Czy taka mama sama o sobie mysli w kategoriach malutkiej
        mamusi/slodkiej mamuni/rozkosznej mamunci? Jak ja mysle o sobie w
        kategoriach rodzica to widze siebie jako mame, czasem juz predzej
        matke niz mamuncie wink
        • feema-to-ja Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 20:59
          dzidzie jeszcze jestem w stanie zniesc. Ale jak czytam, ze dziecko
          pije mleczko z cycusia to mne krew zalewa.
    • bea116 Re: cholerne zdrobnienia 23.08.07, 22:27
      moja teściowa ma torbę ze snoopy`m - kupiła chyba sobie niedawno, bo przedwczoraj widziałam pierwszy raztongue_out
    • aj334 Kasia a Kaśka 23.08.07, 22:57
      Jestem Katarzyna, przedstawiam się jako Kaśka, ale wiele Kasiek
      przedstawwia się jako Kasia, ba nawet nie pozwalają mówić do siebie
      per Kaśka. Pomijając, że nie znoszę Katarzyny Kasia brzmi mi do 30-
      latki jakoś tak nie swojo. Kaśki wypowiedzccie się!
      • shelmahh Re: Kasia a Kaśka 23.08.07, 23:10
        kula w plot :]

        chodzi o kasiunie a nie o kasie

        aniusia, paulinka, anetka -> ten desen

        nie mowiac o niuniach, kiciach i innych ciekawych formach z klasy 3c ;]
      • loganmylove Re: Kasia a Kaśka 23.08.07, 23:28
        Mój ulubiony tematsmile Nienawidzę durnych zdrobnień zinfatylizowanych do bólu
        mamuń i ich opisów cysiów, dzidzi, wszystkich mamulek-pitulek itp. Nie wiem co
        się za tym kryje może po prostu siano pod lokami? Bawi mnie również strój takich
        gwiazd-sytuacja z dzisiaj-duże zebranie z dyrekcją, jedna z moich firmowych
        dziuń wpadła spóźniona ubrana w różową bluzeczkę na ramiączka, nieco ciemniejszą
        ale równie żarówiastą rózową mini i klapki oczywiście też różowesmile
        Wiek-zdecydowanie bliżej 50 niż 40 smile No błuue ale przynajmniej mieliśmy ubaw z
        miny szefasmile
        • karolcia111 dzidzia i dam cycusia, no tego to nie trawie.... 24.08.07, 08:11
      • ibulka Re: Kasia a Kaśka 24.08.07, 17:28
        aj334 napisała:

        > Jestem Katarzyna, przedstawiam się jako Kaśka, ale wiele Kasiek
        > przedstawwia się jako Kasia, ba nawet nie pozwalają mówić do siebie
        > per Kaśka. Pomijając, że nie znoszę Katarzyny Kasia brzmi mi do 30-
        > latki jakoś tak nie swojo. Kaśki wypowiedzccie się!

        jestem Katarzyna smile
        od zawsze wszyscy w rodzinie nazywają mnie Kasią, więc dla Teściów, Męża itd.
        jestem Kasią, dla Teściowej nawet Kasieńką.
        nie przeszkadza mi to, im zresztą też nie.

        dla znajomych jestem Kaśka, Kasia, Kasiek, a w urzędzie Katarzyna.
    • szwedka_kredka Re: cholerne zdrobnienia 24.08.07, 10:21
      polecam artykuł o kidultach:

      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1439&Itemid=49

      en.wikipedia.org/wiki/Kidult
      • ledzeppelin3 Re: cholerne zdrobnienia 24.08.07, 11:02
        Nie sądzę, że dorosłe babki- matki dzieciom nie wyszalały się w
        nastolęctwie i dlatego teraz zdrabniają. Myślę, że tymi
        zdrobnieniami i infantylizmem wpasowują się w wyobrażenie, że
        kobieta jest delikatna, słodziusiatongue_out, nieagresywna i grzeczna. Efekt
        produkcji grzecznyxch dziewczynek, zawsze uśmiechniętych, miłych i
        sympatycznych. Jak ktoś mówi" dzidziulek, mamunia" a słowo "ci.."
        jest dla niego wulgarne, to chyba musi być miły i sympatyczny, nie?
    • karina9918 Re: cholerne zdrobnienia 24.08.07, 11:25
      Nie wiem dlaczego używanie zdrobnień od razu wiążecie z infantylnością,
      niepewnością siebie, zależnością od faceta. Bzdura. Jestem pewną siebie,
      samodzielną kobietą, a uwielbiam zdrobnienia. Nie widzę w tym żadnego obciachu.
      Jak mówię do kogoś "Możesz mi podać herbatkę" to nie zastanawiam się czy jestem
      bardziej sexowna czy mniej. Po prostu moim zdaniem tak jest ładniej. Ale jak się
      czepiać to maxa, niektórzy tak mają.
      • morgen_stern Re: cholerne zdrobnienia 24.08.07, 11:30
        Ładniej? A dlaczego twoim zdaniem "herbatka" jest ładniejsza
        od "herbaty"? To taka elegancja z Koziej Wólki, paluszek też
        odginasz, bo jest ładniej?
        I nie "czepiamy się", na plagę zdrobnień zwracają też uwagę
        językoznawcy. Prof. Miodek czy Bralczyk też się czepiają?
      • syriana Re: cholerne zdrobnienia 24.08.07, 11:56
        wg Ciebie jest "ładniej" i tego używasz chcąc pokazać wszystkim, że jesteś
        milutka, sympatyczniutka, łagodniutka i w ogóle do rany przyłóż

        drobnienia typu "herbatka" (tzn. takie, które jest utworzone sztucznie,
        niepotrzebnie i nie znaczy nic innego niż "herbata" w przeciwieństwie do
        "łóżeczka" np., które rozumiemy jako mebel dla dziecka), wywołują wrażenie, że
        nadawca takiego komunikatu traktuje odbiorcę jako lekko upośledzonego słuchacza,
        który albo nie zrozumie wyrazu w jego normalnej formie i konieczne jest jego
        dostosowanie do kiepskich warunków umysłowych tegoż, albo odbierze zwykłą
        "herbatę" za dowód na grubiaństwo, brak delikatności i pożądanej kobiecości
        osoby wypowiadającej zdrobnienie

        a to właśnie nic innego jak niepewność siebie
    • twojasasiadka Re: cholerne zdrobnienia 24.08.07, 11:40
      ja mam znajomą-nie przepadam za nią,raczej jej unikamwink
      Ma na imię Katarzyna i...każe mówić do siebie Kasiulcia, bądź
      Kasieńka-haha.
      Wyobraźcie sobie że kiedyś zadzwoniłam do niej i
      powiedziałam "kasiu"-na co zostałam zbesztana,że powinnam
      mówić "Kasiulciu".Paranoja.Dodam,że laska ma 32 lata i kupuje sobie
      maskotki, zakłada lekko przymałe sukienki itp (ma męża i córkę).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka