Wiem, że temat wałkowany niemiłosiernie, ale też niemiłosiernie i
niezmiennie mnie fascynuje

Co sprawia, że dorosła kobieta ma nik martusia, niuniusia, klotyldka
i zakłada sobie konto na buziaczku.pl? Mnie nawet anonimowo, w
necie, byłoby wstyd coś takiego zrobić, czy one nie mają poczucia
obciachu, granicy infantylności? Podobnie zresztą jak zbieranie w
dorosłym wieku maskotek, zabawek i chodzenie z torbą ze snoopy'm

)) Infantylizm przejawia się też w zwykłej, towarzyskiej
rozmowie, niestety, nie pamiętam dobrego przykładu, ale czasem
infantylizm dorosłych kobiet mnie zabijał.
O co tu chodzi? Moda, niedopieszczenie w dzieciństwie? I nie
piszcie "niech każdy robi co chce", bo ja chcę zrozumieć to
zadziwiające zjawisko