alergia na teściową

07.07.03, 14:44
kochane emamy doradzcie mi co mam robić jak mam alergię na moja teściową!
właśnie wczoraj znowu była u nas. Czyni to żadko ale tak mnie wykańczają jej
wizyty że do dziś o tym myslę. Jesteśmy małżeństwem 2 lata i te dwa lata nie
mogę jej zniesc. Tłumaczyłam sobie że jest to mama mojego męża i od czasu do
czasu powinnam się z nią spotkać. Jednak kosztuje mnie to tak dużo nerwów i
najgorsze jest to iż jest coraz gorzej.Teraz mamy Julke więc ona chce być
super babcią . Mała reaguje na nią płaczem więc nie chętnie daję ją babci na
ręce ale ona wyczuwając to zawsze wyczuje moment i tak zakreci się koło
małej,że ją weżmie.A ja umieram ze złości. Już nawet moja mama mówi że nie
powinnam być taka zaborcza i powinnam sobie tłumaczyć że to też jest babcia.
ALe ja nie moję i co najgorsze nie chcę.
Dziewczyny pomóżcie co robić???. Jak sobie poradzić z tym "babskiem"
MOże któras też przeżywa takie rozsterki. Bedę wdzięczna za rady
aga mama Julki
    • moni771 Re: alergia na teściową 07.07.03, 15:07
      PODOBNIE JEST Z MOJĄ.ONA AKURAT PRZY DZIECKU NIE UMIE NIC ZROBIC MAŁA WRZESZCZY
      GDY JĄ WIDZI -FAJNIE.WSTRĘTNE BABSKO ZAPATRZONE W SWOJEGO SYNUSIA.WNUCZKE
      ZABIERA NA SPACER BY PARADOWAĆ PRZED SĄSIADKAMI KOSZMAR.NIE JESTEŚ
      SAMA .pozdrawiam MAMA ALI
    • adzia_a Re: alergia na teściową 07.07.03, 15:26
      Jej, ale co konkretnie złego ona Ci robi? Oprócz tego, że chce wziąć dziecko na
      ręce?

      Nie napisałaś zbyt wiele, a z tego co napisałaś wynikałoby, że może należałoby
      posłuchać mamy? Ona ma rację - babcia chce mieć kontakt z dzieckiem.
      Oczywiście, jeśli jej go uniemożliwisz, to pewnie postawisz na swoim, ale co na
      to Twój mąż? A co pomyśli dziecko, kiedy dorośnie - ono chciałoby mieć babcię,
      a mama z jakichś powodów mu tego odmawia...
      Nie no, naprawdę - na pewno masz jakieś inne problemy z teściową, ale wybacz -
      to że dziecko płacze, gdy je bierze na ręce to nie jest problem. Może mała
      wyczuwa napięcie między Wami? Może okazujesz zbyt wiele niepokoju? A może po
      prostu mała chwilowo tak ma, a za chwilkę jej sie odmieni?

      Ty masz alergię na teściową, ale to jeszcze nie powód, żeby taką samą alergię
      fundować dziecku...
      • adzia_a Re: alergia na teściową 07.07.03, 15:27
        Gwoli wyjaśnienia - pisząc, że to nie jest problem, miałam na myśli, że to nie
        jest problem, którego nie można by rozwiązać. O ile się chce...
    • asior7 Re: alergia na teściową 07.07.03, 16:55
      ojojoj, znowu watek o tesciowych, ciekawe, czy sie rozrosnie do zwyczajowych,
      pokaznych rozmiarow wink

      Asia
      • aniah.mamakrzysia Re: alergia na teściową 07.07.03, 19:02
        Mam pytanie do wszystkich Mam,które mają alergie na teściowe lub wysyłają je w
        kosmos!
        Czy wy sobie zdajecie sprawę,że za kilka lub kilkanaście lat same będziecie
        teściowymi??????
        Tak już na marginesie to "żadko" pisze się przez "rz"czyli rzadko.
        Pozdrawiam
        • umasumak Re: alergia na teściową 07.07.03, 20:36

          > Tak już na marginesie to "żadko" pisze się przez "rz"czyli rzadko.
          > Pozdrawiam

          Oj już nie bądźmy tacy drobiazgowi z ta ortografią wink. Ale poza tym się
          zgadzam. Skończmy już obsmarowywać te teściowe, bo to już nudne.
        • julia03 Re: alergia na teściową 08.07.03, 21:00
          dzięki za wszystkie posty ( nawet te z rzadko )
          jUż dzisiaj nie myślę o mojej gwieżdzie i mam spokój na vałe 3 tygodnie bo
          wyjeżdza.
          a pózniej zobaczymy
          pozdrawiam
          aga
        • vieta1 Re: alergia na teściową 12.07.03, 00:13
          bede kiedys Tesciowa i bede sie starala nie wtracac,nie obgadywac...Moja
          Tesciowa dobrze traktuje,ale ktos inny dalby Jej czadu!
    • dziuba07 Re: alergia na teściową 07.07.03, 21:23
      niestety nie ma alergi na ludzi.
      moze warto zaczac od najprostszego pytania, np. dlaczego
      nie chcesz by przytulala twoja corke?
      pozdr.
      marta
    • ekanka Re: alergia na teściową 07.07.03, 21:25
      Hmm... Ja chyba też jestem zazdrosna o moją małą, ale staram się to pokonać i
      na razie mi się udaje. Też mam chwile że trafia mnie gdy teściowa coś tam z nią
      robi nie po mojej myśli. Ja tłumaczę to sobie tak, kocha małą to widać i na
      pewno nie chce dla niej źle, a jeśli czasem jej coś nie wychodzi? Cóż mamom też
      się zdarzają pomyłki, prawda? A Maleńka, lubi babcię świetnie się z nią bawi(aż
      jestem zazdrosna), ale chciałabym żeby miała taką babcię jak ja kiedyś. Dla
      mojej mamy też to była teściowa a mimo to zaakceptowała fakt, że babcia jest
      dziecku potrzebna i dzięki temu mam piękne wspomnienia.
      Spróbuj na to spojrzeć od strony dziecka, a jeśli na razie nie chce do babci to
      myślę że nic na siłę, gdy podrosnie i da się oderwać od mamy zdązy poznać
      dziadków.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Anka
    • edytkus Re: alergia na teściową 08.07.03, 02:50
      Denerwuja mnie posty typu "tez kiedys bedziecie tesciowymi" - co bedzie to
      bedzie a teraz jest teraz. Ja tez nie cierpie kiedy moja tesciowa bierze
      dziecko na rece (i w ogole kiedy jest w poblizu), bo potrafi np. robic to dla
      odsapniecia w przerwie przy myciu podlog (nie myjac rak oczywiscie), trzymac
      obiema rekami wierzgajace dziecko przy czym w jednej dloni miec noz kuchenny,
      wyciagac niemowlaka sila z krzeselka (fotelika itp.) nie zwracajac uwagi na to
      ze jest przypiety pasami itp. itd. Oczywiscie w jej mniemaniu dziecko na jej
      widok zawsze chce do niej na rece (pomimo ze sie wydziera i wykreca bo akurat
      zostalo oderwane od zabawy). Uwage mozna kobiecie zwracac, ale to bezcelowe bo
      zamiast posluchac tylko sie obraza: przeciez ona wie lepiej, trojke swoich
      wychowala. Ja nie jestem zazdrosna o to ze ona trzyma dziecko, dla mnie to jest
      OBRZYDLIWE. Do innych osob nie mam zastrzezen i bez obawy powierzam im dziecko.
      Wiem ze nie bede taka jak moja tesciowa, bo w przeciwienstwie do niej nie
      zakonczylam wyksztalcenia na podstawowce i duuzo czytam a wiec wiem ze w
      pogladach medycznych wiele sie zmienia (ona naszego pediatre wysyla do czubkow
      bo sie wg niej nie zna na tym co robi) i bede otwarta na nowosci. Poza tym mam
      dobry przyklad do nasladowania czyli tesiowa mego meza smile Moja mama NIGDY
      go/nas nie skrytykowala, nie dala nieproszonej rady, zawsze pomogla bez
      wnikania w szczegoly, ani razu nie przyszla bez wczesniejszego zaproszenia
      (nawet nie wstapila na moment chociaz mieszkala tylko dwa domy dalej) i zawsze
      zachowywala sie jak gosc (a moja tesciowa bez pardonu wchodzi do sypialni
      chociaz maz uprzedza ze sie ubieram). Byc moze stosunek mojej mamy jest taki
      dlatego ze sama miala wredna tesciowa. Jedyne co ulsyszalam od niej na nasz
      temat: robcie co chcecie, ja sie wtracac nie bede - jak sobie poscielecie tak
      sie wyspicie - tylko sie dobrze najpierw zastanowcie zebyscie potem nie
      zalowali, a tobie (czyli mi)i tak nikt nie dogodzi smile)) Ech, taka tesciowa
      miec...
      • domali Re: alergia na teściową 08.07.03, 09:30
        Edytkus, ja właśnie taką mam... Czytając posty o okropnych teściowych czuję się
        jak wybranka losu...
        Moja teściowa, chociaż naukę skończyła na podstawówce, choć nie z własnej winy,
        jest osobą niesamowitą! Wychodzi z podobnego założenia, co Twoja mama: jak
        sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Z zasady wszystkich lubi, chyba ża ktoś jej
        zalezie za skórę... no wtedy bywa nieprzyjemnie... Ale ja, dzięki Bogu, jestem
        jej ulubioną ( bo jedyną wink)) ) synową i nikomu nie pozwala na mnie złego słowa
        powiedzieć. U mnie gorzej z teściem... Jak jeszcze karmiłam Wiktorka piersią,
        to zdarzało mu się zwracać mi uwagę, że robię to za często... Ale, ogólnie rzec
        biorąc, nie mogę narzekać! Pozdrawiam, Dominika
        • marchewa3 Re: alergia na teściową 08.07.03, 16:20
          Witajcie.
          Po pierwsze uwazam, ze dobrze iz na forum jest dyskusja o tesciowych. Lepiej
          wylac smutki na "forumie" niz rozerwac tesciowa na strzepki wink
          Jesli chodzi o to, ze ja tez kiedys bede tesciowa to nie musi to oznaczac, ze
          bede taka jak moja "mamusia". Z ciekawostek dodam, iz ja bardzo lubie tesciowa
          mojej tesciowej czyli babcie meza. Kobieta jest po 90-tce i jest naprawde
          fajna - z powerem. Zeby bylo smieszne dodam, iz moja tesciowa swojej nie trawi
          i wydaje mi sie ,ze ze wzajemnoscia. Czyli trzymam z pra-tesciowa sztame wink
          Pozdrawiam.
          • aniah.mamakrzysia Re: alergia na teściową 08.07.03, 18:52
            "Wiem,ze nie bede taka jak moja tesciowa"-napisała edytkus
            Sęk w tym,ze tobie moze się wydawać kiedys w przyszłosci,ze jesteś idealną
            tesciowa,tylko czy twoja synowa bedzie tak uważała~!
            Wystarczy,ze wezmiesz wnuka czy wnuczke na rece,a ona moze juz obsmaruje cie na
            forum,ze cie nienawidzi,bo dotykasz jej dzieci.
            Co do wykształcenia,to nie ma ono tutaj az takiego znaczenia.Moja Babcia(już
            Świetej Pamięci)też skończyła wykształcenie na szkole podstawowej,a była 100
            razy mądrzejsza od wielu znanych mi osób z wyższym wykształceniem...
            przepraszam za pisownie,ale pisze jedna reką,druga trzymam małego ssaka.
            • edytkus Re: alergia na teściową 09.07.03, 13:42
              aniah.mamakrzysia napisała:

              > "Wiem,ze nie bede taka jak moja tesciowa"-napisała edytkus
              > Sęk w tym,ze tobie moze się wydawać kiedys w przyszłosci,ze jesteś idealną
              > tesciowa,tylko czy twoja synowa bedzie tak uważała~!
              >

              I tu lezy kot pogrzebany ze ja nie bede miec synowej tylko ziecia smile)))), a
              moze i nie? Moze instytucja tesciowej nie bedzie w ogole w modzie? Poza tym
              nigdzie nie napisalam ze bede idealna tesciowa, NA PEWNO nie bede taka
              nieodpowiedzialna osoba jak moja tesciowa ktora probowala nakarmic 2 m-czne
              niemowle kanapka, a przy podwyzszonej temp. wlozyc do wanny z lodem mowiac ze
              tak sie robi przy zabkowaniu, albo uczyc chodzenia na sile dziecka ktore nawet
              podtrzymywane stac nie potrafilo, mam wymieniac dalej?!!!
    • yousta22 Re: alergia na teściową 09.07.03, 09:07
      ja osobiście niecierpię swojej teściowej, właściwie nie mogę nazwać jej
      teściową, bo to dla mnie obca kobieta, którą od ślubu (3lata) widziałam ze 3-4
      razy. To bardzo oschła kobieta z moim mężem też nie ma ciepłych kontaktów, tak
      jak to matka i syn - to dziwne nie mogę tego zrozumieć. Na początku staralam
      się to zmienić zapraszałam ją do nas, była 2 razy, a potem obrobiła mi tyłek,
      jak to mi się mieszkanie nie podoba itp. (dowiedziałam się od brata męża), więc
      przestałam się starać, potem zaprosiła nas do siebie do nowego mieszkania
      (jeden raz) na obiad, było miło, ale to nie jest MATKA (TEŚCIOWA) to obca
      kobieta, która nawet nie spyta co u nas słychać, jak się czujemy, jak się nam
      mieszka! Teraz jestem w ciązy i nawet poprosiłam męża,żeby jej nic nie mowił, a
      dziecka to jej nigdy nawet na ręce nie dam, chociaż wcale nie jestem pewna czy
      ona w ogole będzie tego chciała, znając ją to jak się dowie to może da jakąś
      kasę (bo to dla niej najważniejsze w życiu, pieniądze przesłaniają jej oczy,
      rozum, uczucia, których nie ma). Dziwna oziębła kobieta, ciekawe jak będzie
      stara i niedołężna to może wtedy będzie chciała coś ode mnie? a ja naprawde
      chciałabym mieć taką dobrą kochaną teściową, a nie taka MAŁPĘ.
    • meme1 Re: alergia na teściową 09.07.03, 09:37
      u mnie tez tak bylo. a wczoraj moj maz mi powiedzial"jak zechcesz to im
      pozwolisz zobaczyc dziecko,wy jeswtescie najwazniejsi i nie bedziecie sie
      zlosc9ic"zdebialam!ile mysmy kotow o to podarli!a teraz nie widze krowy od 3
      mies i jest supersmile
      ps.
      znam to uczucie kiedy bierze go na rece....
      ania mama synka
    • socka2 Re: alergia na teściową 09.07.03, 14:09
      ja tez sie staralam zrozumiec swoja tesciowa - kocha wnuczke, chce dla niej jak
      najlepiej, ale czasem "sie zapomni" i pali przy malej papierosy, potem tymi
      smierdzacymi lapskami dotyka mala, pozwala sobie pchac raczki mojej coreczki do
      ust (czego ja nawet nie robie, bo uwazam ze to niehigieniczne - mala jest na
      etapie pchania wszystkiego do buzki), ze juz nie wspomne o "zalobie po kocie"
      za pazurkami. Ale mocno zaciskam zeby,odwracam wzrok i pozwalam brak mala na
      rece - przeciez to babcia, jaka by nie byla. Mam jakies tam alergie, ale
      probuje je zwalczac ....
      ania
      • edytkus Re: alergia na teściową 09.07.03, 17:44
        Jeszcze mi sie przypomnialo ze niedawno na amerykanskim odpowiedniku eDziecka
        dziewczyna (Amerykanka) tez narzekala na swoja tesciowa - Polke, ktora podobnie
        jak nasze wszystko wiedziala lepiej. Inne dziewczyny byly w szoku ze tak mozna
        sie rzadzic czyims zyciem! Jak widac polskie tesciowe nawet na swiecie nie maja
        dobrej opinii.
    • faba3 Re: alergia na teściową 09.07.03, 14:15
      Wim co masz na myśli moja teściowa jest taka sama.Mała ma 2,5 m-ca a ona za
      każdym razem chce ją wziąść na ręce. Nic nie mówię,ale ona przegina. Nie zapyta
      mnie nigdy czy może wziąść małą na ręce tylko robi to gdy trzyma ją tatuś i ja
      wyjdę na dosłownie chwilę z pokoju.A pierwszy raz gdy przyszła mała była w
      betach zawinięta i trzymałam ją na rękach poprostu podeszła i brała ją mimo
      tego że ją mocno trzymałam(dając do zrozumienia że nie!)Wzieła ją!To jest
      horror.Mogę z tą kobietą rozmawiać o wszystkim (prawie)ale ona nigdy nie jest
      szczera .Jest po prostu fałszywa mówi mi jedno,a drugiego dowiaduję się
      potem.A gdybym spróbowała zwrócić jej uwagę to się obraża. Już raz tak było jak
      urządzaliśmy mieszkanie to potem przez pół roku miałamspokój.Przepraszam
      trochęmnie ponosi.
      • trivoli Re: alergia na teściową 11.07.03, 21:40
        a dzisiaj moi tesciowie nakarmili moja 6miesieczna coreczke (karmiona do tej
        pory tylko piersia i soczkami) bulka, cytryna i SZYNKA!!!!!!!!!!!!!
        jak o tym uslyszalam, zatrzeslo mnie. trzesie mnie jeszcze teraz. co za
        ludzie! czy oni nie mieli swoich dzieci?
        mam nadzieje ze nic jej nie bedzie. Boze.
        a jutro mamy mala zostawic u nich na cala noc bo idziemy na wesele. juz ja im
        zrobie wczesniej wyklad.
      • vieta1 Re: alergia na teściową 12.07.03, 00:27
        moja Tesciowa to takze "szczeroscia nie grzeszy",obgaduje kazdego,a jak ma cos
        do powiedzenia np.mnie to mowi innym.Nie cierpie Jej za to,ze wprowadza
        zamieszanie.Babcia uwielbia Julcie,a Julcia odwzajemnia to uczucie,tego jej
        nie bede zabraniac.Czasami patrzec nie moge na Tesciowa,jej falsz i obluda
        truje mi humor.
      • henia.k Re: alergia na teściową 14.07.03, 08:37
      • henia.k Re: alergia na teściową 14.07.03, 09:20
        ...Kurcze myslałam ze tylko ja mam takie odrzucające reakcje na teściową.
        Moja "mama" od urodzenia malutkiej pojawiła się ze trzy razy za każdym razem
        malutka spała (to było jak miała ze dwa, trzy tygodnie) oczywiście była wtedy
        strasznie zawiedziona że znowu śpi!!! Hm.. nie patrząc na to brała ją na ręce.
        Nawet kiedys wyrwała mi ją jak sobie leżała pojedzona na mojej piersi. Przyszła
        spocona z brudnymi rękami i nie patrząc na nic wytargała mi małą z rąk. Na nic
        zdały się moje uwagi. Mała się wybudziła rozpłakała a teściowa niewzruszona i
        zadowolona bo może ja uśpić i pobujać. Zaczęła ją całować obsmarowała jej
        rączki szminką buźkę przytuliła do swojej nakremowanej twarzy. Pomimo moich
        uwag i próśb żeby jej tak nie tuliła nie było z jej strony reakcji. Pozostalo
        mi zagryźć zęby i nie patrzeć na to. Od tego czasu (minęło już 4 m-ce) teściowa
        nie pojawiła się u nas. Ja wiem że ona jako babcia chciałaby dobrze, że
        chciałaby sobie ponosić, pobawić... ale nie na siłę! Nie rozumiem jak mozna
        wyrywać dziecko matce z ramion tylko po to żeby samemu sobie ponosic. Nie mogę
        tego znieś jej zachowanie i jej uwagi mnie poprostu denerwują.
        Ponoć ma wielkie żale ze jej nie odwiedzam. Może było by inaczej gdyby czasem
        dała soie coś powiedzieć ale nie ona woli się obrazić i najlepiej jeszcze
        zrobić z siebie taką "sierotkę" żeby cała rodzinka była po jej stronie.
        Ogólnie moje współżycie z teściową jest do bani. Każde zetknięcie z nią rodzi
        we mnie złość i niechęć. Ojej....to jest "temat rzeka" można by pisać i pisać.
        Czemu teściowie "tatusiowie" są milsi? Z nimi naprawdę można się dogadać.
        Pozdrawiam

    • adzia_a Wiecie co... 10.07.03, 08:03
      Tak sobie wyobrażam, jaką teściową będzie kiedyś osoba, która o swojej własnej
      teściowej potrafi powiedzieć w Internecie, do obcych ludzi -
      "krowa", "babsztyl" i tak dalej...
      I jakoś nie uśmiechałaby mi się myśl zostania synową takiej osoby...
      Mam pytanie - czy operując takimi określeniami naprawdę uważacie się za
      wcielenie taktu i łagodności w porównaniu z Waszymi teściowymi?
      • mammamija Re: Wiecie co...a może o wrednej synowej tym razem 11.07.03, 13:42
        Kiedy mój brat się ożenił, najbardziej cieszyła się z tego moja mama.
        Lubiła jego narzeczoną. Nie wiem czy z wzajemnością...pewnie nie, ale póki co
        bratowa nie okazywała jawnej niechęci.
        Młodzi wprowadzili się do domu moich rodziców. Ojciec już nie żył. Matka
        zajmowała górę domu, brat z bratowa dół.
        Matka nie mieszkała w domu stale, tylko przyjeżdżała czasem na sobotę i
        niedzielę, bo pracowała w innym mieście.
        Najpierw synowa kazała się matce zapowiadać kiedy ma zamiar przyjechać, bo oni
        mogą zaprosić sobie gości i wtedy muszą im naszykować spanie u mamy na górze.
        Potem przestała się do niej odzywać, a nawet nie odpowiadała na powitanie.
        Na swoją obronę ma to, że teściowej nie lubi.
        Doszło do tego, że mój brat zabronił się matce pokazywać w domu i stwierdził,
        że nic jej się tu nie należy.
        Bratowa nie odzywała sie kiedyś także do swojej matki (chyba ze dwa lata).
        Pogodziły się dopiero przed ślubem.
        Dodam, że moja matka wychowała nas czworo i ma z nami dobre relacje. Z drugą
        synową jest zaprzyjaźniona, zięciowie ją lubią, wnuki kochają.
        I co wy na to - drogie alergiczki...
        Moja mama ciągle ma wyciągniętą dłoń i spotykaja ją same przykrości...i wbrew
        temu, że spotkało ją wiele zła ze strony synowej stara sie jej schodzić z drogi.
        Myślę, że bez względu na to czy jest się teściową, czy synową- jest się po
        prostu człowiekiem- albo dobrym, wrażliwym, empatycznym- albo niewychowanym
        egoistą.
        Mammamija
        • umasumak Do mammamija 11.07.03, 14:15
          Święte słowa. Niektórym synowym poprostu nie dogodzisz. Wydaje mi się że jest
          swojego rodzaju moda na lekceważnie teściowych. To co piszesz o sytuacji w
          Twojej rodzinie jest poprostu oburzające. Ale z tego to przeczytałam, wine
          ponosi tu nie tylko Twoja bratowa, ale i brat. Nie można dla świętego spokoju
          tolerować takiego zachowania. Uważam że wy też powinniście się włączyć w tą
          sprawę - to przecież Wasza mama. Nawet nie chcę myśleć jak musi się czuć źle w
          takiej sytuacji. Ona schodzi z drogi synowej, bo nie chce żeby małżeństwo
          Twojego brata się rozsypało. Ale Wy już nie musicie być tacy delikatni i
          powinniście się ująć za mamą. Dlaczego ma się czuć intruzem we własnym domu?

          Pozdrawiam
          • mammamija Re: Do mammamija-odpowiadam 11.07.03, 14:37
            I właśnie to robimy...niestety nasze problemy będzie musiał chyba rozstrzygnąć
            sąd. Nie możemy pozwolić na to, by matka została bez dachu nad głową.
            Dachu, który sama sobie przez całe życie budowała...
            Mój brat jest człowiekiem słabym i łatwo nim manipulować. A bratowa to
            potrafi...jest w końcu psychologiem społecznym.
            Moja mama też ukończyła tylko podstawówkę...
            Pozdrawiam
            Mammamija
        • vieta1 Re: Wiecie co...a może o wrednej synowej tym raze 12.07.03, 00:35
          daj mi adres tej Mamy-chcialabym miec taka!Mam problem z Tesciowa taki,ze brak
          jej szczerosci,nie powie tego co mysli mnie ale osobie trzeciej,obgada i
          jeszcze ma pretensje jak ktos cos powie nie po jej mysli.Nigdy zle Tesciowej
          nie traktowalam,ale czy wiesz jak sie czuje czlowiek ktorego sie obgaduje w
          gronie rodzinnym i robia ze mnie jakas zgage-to jest b.b.b przykre!jak tu
          udawac,ze sie o tym nie wie?jak reagowac?
      • wieczna-gosia Re: Wiecie co... 11.07.03, 21:47
        adziu jak ja sobie pomysle ze ktos o mnie per krowa pomysli... to sie ciesze
        ze mam corki ich mezowie najwyzej pomysla "mamusia sprzata czy odlatuje" wink
        • mausi12 Re: Wiecie co... 11.07.03, 22:45
          Kobieto ty sie ciesz,ze masz tesciowa!!!!!!!!!!Ja jej nie mam i w ogole
          nikogo.Co ty bys zrobila?Przez 4lata i non stop 24 godz. na dobe-tylko
          dziecko,a do tego zadnej pomocy!!!!Pomysl troche dziewczyno!
          • pesteczka5 Re: A dla mnie to bolesny temat.. 12.07.03, 00:59
            Lubię sobie popsioczyć na teściową, że by upuścić pary!

            Myślę, że obie włożyłyśmy dużo pracy, by się polubić, ale cóż... To
            niemożliwe, bo

            1) zabrałam jej syna, a to je oczko w głowie, powinien jej pomagać, doradzać, z
            nią działać (teść od stu lat kompletnie wycofany)

            2)ona jest zwyczajnie prymitywna, niestety, mimo norek i złota

            3)nigdy nie zgodzę się z tym ,że dzieci należy lać, zostawiać, by się
            wypłakały, gdy się budzą w nocy, dawać grysik na noc od oseska żeby dobrze
            spały i że czytanie na dobranoc to rozpieszczanie - a ona wciąż nam to wsącza i
            ponieważ ani myślę się stosować, wydzwania do męża na komórkę uświadamiając go,
            że ma złą babę za żonę, że zdominowałam dzieci i forsuję swoje metody
            wychowawcze (a czyje mam forsować)

            4. przy świątecznym stole opowiada o problemach z wypadaniem włosów,
            demonstruje żylaki, opisuje szczury wychodzące z wc itp. - brrrrrr!

            5) Nigdy nie powiedziała o mnie nic miłego, jestem dla niej złem koniecznym.
            Gdy byłam w ciąży leżącej (i po 5 latach starań) i nasiliły mni się skurcze,
            powiedziała, że przesadzam jadąc do mojego lekarza - a gdy wróciłam, zasiadła
            oczekując kolacji...

            To prawda, dostaję od niej prezenty, dzieci także. Ale to akurat nie jest dla
            mnie ważne, wolałabym trochę ciepła, i żeby nie mówiła do wnuka, że jest
            wstrętny jak płacze, i że mu tak zostanie, i że mamusia go nie będzie kochać...
            Gdy zaprotestowałam, uznała mnie za wariatkę i wyjechała sinozielona ze złości.

            Zapraszam ją na święta, urządzam urodziny męża z lampionami dla niej i jej
            rodziny, dzwonię, wysyłam zdjęcia i nigdy jej nic nie powiedziałam, i uważam,
            że moje dzieci mają prawo do drugiej babci - ale chyba przestanę po jej
            ostatnich wyczynach. Uznała dzieci za nieznośne bachory (były chore podczas jej
            wizyty i trochę w związku z tym marudne) i jeszcze parę kwiatków by się
            znalazło.

            Mam dość tej wstrętnej baby i nie zamierzam jej dłużej emablować tylko dlatego,
            że urodziła mojego męża (bo co do wychowania, to to bezrefleksyjne babsko ma
            wiele na sumieniu).

            Mam dwóch synów. O pierwszym mówiłam, że będzie papieżem, drugi nie wiem. Będąc
            mądrze kochającą matką, w dobrym kontakcie z dziećmi może nie bardzo będę mieć
            szansę być złą teściową? Moją teściową więż z dziećmi nie interesuje,
            najważniejsze, co ma do powiedzenia to to, że zawsze słuchała pochwał na ich
            temat...
            • julia03 jeszcze coś na tem temat 12.07.03, 12:42

            • julia03 jeszcze coś na tem temat 12.07.03, 12:56
              drogie e mamy
              wiedziałam że ten temat wywoła różne emocje, ale nie wiedziała, że aż takie.
              Zdaję sobie sprawę że nie chciałabym aby kiedys moja synowa tak o mnie myślała
              jak ja o swojej. Jednak wydaje mi się, iż będę starała się być dla niej inna.
              Napisałam na forum bo chciałam się wygadać. Zdaje sobie sprawe że nie da się tu
              opisać wszystkiego co łączy i dzieli mnie z tesciową ale naprawde ona nie jest
              bez winy. Moja mama choc jest tez tesciową ( i nie idealną) to zawsze mi mówi
              iż nie powinnam byc do mniej wroga. Jednoczesnie przyznaje iz ona nie jest
              aniołem i było by jej tez w wielu sytuacjach przykro.
              Nie będe się teraz rozpisywać co i jak jednak prosze was o wyrozumienie że taka
              alergia po prostu jest. MOżna ją leczyć ale nie zawsze się ma siły i chce.
              Dlatego drogie e mamy cieszcie się dobrymi tesciowymi i bądzcie dobrymi
              synowymi a te które mają jak ja jakoś przeżyją
              pozdrawiam
              mamy i teściowe
              aga
    • gwiazdka19 Re: alergia na teściową 15.07.03, 11:21
      Edytkus mozemy sobie podac ręce.Moja mama jest takiego samego zdania jak twoja
      i jest ok.a nawet jesli by sie wtracała to wiedziałabym co jej poweidziec bo z
      tesciowa trzeba obchodzic sie jak z jajkiem zeby przypadkiem ksieżnej nie
      obrazic (wtedy to dopiero jest....).Sama nie znosze jak dochodzi do małej ,
      bierze ja na rece a juz wogóle doprowadza mnie do szału kiedy ja mećzy
      przewracając z boku na bok w momenicie kiedy dziecku jest wygodnie w takiej
      pozycji jaką sobie obrało.Ostatnio zauwazyłam ze wszystkie stópki w spioszkach
      sa po prostu usmolone po jej zajmowaniu sie mała.Bierze podkurcza jej na siłe
      nogi, twierdzac ze to jej pomoze sie wyprykac.Ja po prostu o wielu sprawach
      wole jej nie mówic bo od razu dostaje odpowiednie kazanie ciagnące sie 2
      tygodnie.Nie wiem dlaczeo jej tak nie znosze, kiedys jeszcze czasach kiedy z
      moim męzem bylismy parą wydawało mi sie ze jest ok i ze sie z nia umiem
      dogadac ale wszystko prysło w momencie mojej przeprowadzki do domu tesciów
      (niestety)Dobrze ze chociaz tesc jest super gosciu bo z dwaoma wariatami bym
      nie wytrzymala.Dostaje drgawek jak tesciowa wchodzi do pokoju zobaczyc co sie
      dzieje z małą jak ja jestem w pokoju.A juz wogóle nie potrafi zrozumiec ze
      dziecko ma kaprysy i płacze nie koniecznie dlatego ze cos jej dolega tylko
      dlatego zeby sobie popłakac.Czy są jakies pigułki na tą alergię?Bo czuje ze
      niedługo bede miec wysypke na sam widok tesciowej.Brrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!
Pełna wersja