super_mamcia
08.12.07, 18:54
Wybrałam sie dziś na zakupy prezentowe. Diabli (chyba) zanieśli mnie
do smyka, gdzie znalazłam co nieco dla moich dziewczyn. Stanęłam
więc w kolejce (długiej), i co przed sobą widzę - obrazek
następujący: starsza elegancka paniusia (babcia, jak mniemam)
wciskająca może 8 - miesięczne dziecko w obrzydliwy, różowo -
niebieski chodzik. A obok nieco młodsza jej kopia (zapewne mamusia).
Obie wniebowzięte i piejące, jak też dzieciatko cudownie w tym
chodziku wygląda i jak wspaniale będzie ono w nim chodzić. I jak to
wcale mu sie nóżki nie zmęczą! A dziecko małe, drobniutkie,
wierzgające w tym różowo - niebieskim cudzie rozpaczliwie nożynami
(ledwo do ziemi nimi sięgało).
Te dwie damy stały, żeby było jasne, w kolejce do zakupu tego
chodzika. Stałam, obserwowałam i sie zastanawiałam, czy się wtrącać,
czy nie. Ale w końcu natura moja wzięła górę, no i powiedziałam to,
co oczywiste - że taki chodzik to zbrodnia wobec dziecka, bo nie
należy pospieszać jego rozwoju ruchowego. Że o tym każdy rodzic
wiedzieć powinien, a jak jeszcze nie wie, to powinien porozmawiać z
pierwszym lepszym lekarzem, a ten z pewnościa mu taki zakup odradzi.
I że te 120 zł można przeznaczyć na jakis naprawdę sensowny, a nie
szkodliwy dla zdrowia dziecka i niepotrzebny prezent.
Co Wam będę opowiadać, zadyma się z tego zrobiła i
tyle...Usłyszałam, że się nie powinnam wtrącać w nie swoje sprawy i
takie tam...Słuchajcie, czy naprawdę nie powinnam? Ciekawa jestem
waszego zdania. W końcu jak sie dziecku jakiemuś krzywda dzieje, to
chyba należy interweniować! Dajmy na to, jak mamy do czynienia z
przemocą. A taki chodzik może takiemu dziecku przecież wykrzywić to
i owo, może zaburzyć jego rozwój motoryczny! Czyż nie jest to
wystarczający powód, żeby zareagować?
To w końcu słusznie postąpiłam czy nie? Czy wy byście zareagowały w
takiej sytuacji?