Dodaj do ulubionych

wyprowadzone z równowagi mamy

22.12.07, 18:42
Których dzieci są zbyt głośne
wiedzcie, że są matki które marzą o hałasie
Których dzieci zbyt szybki biegają
wiedzcie, że są matki które marzą, żeby ich dziecko wpadło z impetem
im pod nogi.
Których dzieci, obserwują je na każdym kroku
wiedzcie, że są matki, które marzą o takim obserwatorze.
Których dzieci zadają zbyt wiele pytań
wiedzcie, że są matki, które marzą by móc na nie wszystkie
odpowiedzieć....

A piszę to po to, by tu zajrzeć, kiedy kolejny raz trafi mnie szlag..
Obserwuj wątek
    • maxxt Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:04
      i?
      mam poczuc sie gorzej?
      piszesz o rzeczach oczywistych. i tak samo prawem matki jest chciec miec zdrowe
      dziecko jak i ponarzekac gdy przez pocieche pada ze zmeczenia na twarz.
      • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:17
        oczywiście...
        to nie ataksmile
        Ja też z tych zwyczajnie narzekających...
        • kawka74 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:19
          nie lubię takich tekstów - nie lubię, kiedy ktoś poprawia sobie samopoczucie
          cudzym kosztem
          domyślam się, że nie taka była intencja, ale tak to widzę
          • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:24
            no nie taka doczytaj podsumowanie
            Nie chciałam wzbudzić w was poczucia winy, bo za co????
            Chociaż po reakcji,możnaby się spodziewać, że taki skutek to
            wywołało, a miało być: Cieszmy się tym co mamy... bo naprawdę jest
            się czym cieszyćsmile
            • kawka74 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:28
              Doczytałam, oczywiście.
              Intencje pojmuję, natomiast nie zmienia to właściwie niczego w mojej
              interpretacji tekstu z pierwszego postu. Cieszmy się z tego, co mamy, bo inni
              mają gorzej...? Jakoś mi to nie leży.
              • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:32
                nie rozumiesz
                • kawka74 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:36
                  Net79 - napisałaś to, co napisałaś. Tak, jak Ci napisałam, rozumiem Twoje
                  intencje, ale Ci nie wyszło, tak jak chciałaś. Przynajmniej w moim odczuciu.
              • kawka74 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:34
                BTW ja NIE mam dzieci, mimo że długo o nie walczę - z miernym skutkiem, i nie
                widzi mi się, żeby ktoś czuł się lepiej tylko dlatego, że ma coś, czego ja nie
                mam. Rozumiesz?
                Patrzę na to od tej drugiej strony. Po prostu.
          • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:33
            i nie poprawiłam sobie humoru, wręcz przeciwnie...
            • tosina Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:36
              o to odwrotnie.
              MAmy sie czuc podle bo mamy dzieci i czasami na nie narzekamy a ty
              ich nie masz i nie mozesz chociaz bys chciala?
              • kawka74 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:39
                Jeśli to do mnie, to był tylko przykład, wyjaśniający poniekąd mój punkt
                widzenia. Po prostu moim zdaniem tego typu akcje są nie w porządku i tyle.
                Wiesz, wiele osób nie ma tego, co ja mam, i mieć nie będzie, cokolwiek by nie
                zrobiło, ale nie czuję się z tego tytułu ani lepsza, ani nie poprawiam sobie tym
                samopoczucia.
                • tosina Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:43
                  Sorry kawka jesli zle sie podpielam. To bylo do net. Bo ani nie
                  czuje sie lepsza ze mam cos czego komus brak ani nie zamierzam sie
                  zadreczac tym ze posiadam "cos" szeroko pojete , a ktos inny tego
                  nie ma. JAk pisalam kazdy ma swoja sciane placzu, soje bolaczki. i
                  zgadzam sie z toba.
                  • kawka74 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:50
                    Spoko smile
                    Napisałaś pod moim postem, stąd moja odpowiedź. Teraz rozumiem.
                    Dodam jeszcze, że moim zdaniem podnoszenie sobie poziomu zadowolenia w ten
                    sposób, zahaczając - tak jak w tym temacie - o bardzo, bardzo drażliwe sprawy,
                    jest ryzykowne jak cholera.
                    Net79 miała szlachetne intencje, tyle że IMO forma nie zgrała się z treścią.
                    • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 20:05
                      drażliwe sprawy dla netsmile
    • tosina Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:31
      Sorry ale czyjes niesczescie nie jest dla mnie powodem do
      poprawienia sobie humoru. TAk samo jak nie zamierzam miec dolow bo
      ktos nie moze zaznac tego co mam ja.

      JAk mawial moj przyjaciel .-Kazdy ma SWOJA sciane płaczu.
    • brak.polskich.liter Heh heh hej 22.12.07, 19:31
      • brak.polskich.liter Re: Heh heh hej 22.12.07, 19:33
        hej hej hej
        inni maja jeszcze gorzej

        ale nie da ukryc sie, ze sa tacy, ktorym jest lepiej

        by Kazik
        • kawka74 Re: Heh heh hej 22.12.07, 19:34
          o, też mi się to przypomniało smile
          • guderianka Re: Heh heh hej 22.12.07, 19:42
            I LOVE KAZIK S.wink
    • reteczu Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 19:50
      OK, są takie mamy i co z tego?
      A gdzie Ty tu na forum takie dostrzegasz?
      Które to?
      • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 20:04
        forum to nie jedyne życie jakie mam
        proszę o zakończenie tematu, gdyż był on tylko wyżuceniem zbędnych,
        depresyjnych myśli ...
        dawno nie pisałam na e mamie i zapomniuałam,że albo sie cieszyć,albo
        politykować, w żadnym razie egoistycznie się nie oczyszczać
        • tosina Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 20:15
          net79 napisała:

          > forum to nie jedyne życie jakie mam

          Jak wiekszosc ludzi tutaj. Tylko uwazam ze granie na czyisc emocjach
          nie jest ok. Bo kazdy cos posiada a czegos nie.
          Przyklad.- mam obfity biust, moja przyjaciolka nie ma piersi.I ani
          nie czuje sie lepsza ze go mam w pelen ani podle ze ona nie ma
          piersi . Owszem jest mi przykro ale nie zamierzam sobie zatrowac tym
          zycia. TAk jak ona nie zatrowa sbie zycia tym czyms innym co
          posiada a ja nie(sorry nie chce pisac o czym mowa).
          • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 20:27
            Widzisz tosina, a ja nie chciałam grać na niczyich uczuciach, post
            tyczył się tylko moich uczuć...
            Ja posiadam dzieci zdrowe na które regularnie się wydzieram, choć
            obiecałam sobie, że się opanuję i takie dziecko o którym marzę, żeby
            było jak te dwa starsze urwisy. Wszystko, nic ponadto. Nie chciałam,
            żebyście doszukiwały się drugiego dna, nie chciałam nawet, żebyście
            odpowiadały i nie chcę współczucia i poczucia winy, chcę tylko wylać
            natrętne myśli. Koniec tematusmile
    • net79 demi:) 22.12.07, 20:09
      Kochana kobiety, żebyś ty jeszcze sobie czego złego nie pomyślała!!!
      Ten post nie ma nic wspólnego z naszą dzisiejszą pogawędką, łazi tak
      za mną od kilku dnii to wypluć chciałam, żeby mieć śięty spokuj
      imjak tu nie będę zaglądać to mi się może uda wyciągnąć uszysmile
      • demonii Net! :) 22.12.07, 21:49
        Kochana! Goopia, nie pomyślałam niczego złego i jeszcze się podpiszę ręcyma i
        nogami pod tym co napisałaś! I odkąd przylazłam tam do Cię na tą biała salę i
        się zakochałam w tej Królewnie Jednej Słodkiej (a co moja czwórka mi nie
        starcza, to sobie będę kochała jeszcze Twoje wsie), czasem sobie właśnie myślę
        (nie przy okazji dzisiejszej rozmowy), że co ja narzekam.. no co ja goopia jęczę
        ? Bo mi cierpliwości brakuje ? No brakuje czasem, a podobno mam jaja nawet...
        I dobrze, że zadzwoniłaś nie dlatego że sobie pomyślałam, że masz Królewnę i nie
        mam prawa jęczeć, ale dlatego że jesteś i mogłam sobie właśnie pojęczeć big_grinD (o
        maj...sex telefon z tego wyszedł).
        Dzięki Ci !! Cycki do góry! smile
        • net79 Re: Net! :) 23.12.07, 11:22
          Dziękuję koffana
          • demonii Re: Net! :) 23.12.07, 11:34
            Proszę!
            I pamiętaj, dzielimy się nie tylko radościami, smutkami tyż, nie ma to tamto!
            smile
    • cora73 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 20:30
      Ja dla odmiany zrozumialam i tresc i intencje tego watkusmile masz
      racje powinnysmy moze nauczyc sie DOCENIAC to co mamy......
      • joanna35 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 23.12.07, 13:21
        Są osoby, które zanim nie stracą nie docenią i cudze doświadczenia
        im w tym nie pomogą, niestety.
    • atra1 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 21:06
      Poruszył mnie ten post, POZYTYWNIE

      Bo ja zamierzam go sobie przeczytać ile razy będę się niecierpliwiła, złościła na moje zdrowo rozwijające się dziecko. NIe dlatego, że się cieszę czy dowartościowuję tym, że ktoś ma gorzej (bo do tego trzeba byc rzeczywiście idiotą). ALe dlatego, że nie będę oszukiwać, że się cieszę, że ja akurat tak nie mam.

      Babeczki atakujące autorkę, spójrzcie sobie w oczyska w lustrze i powiedzcie, że się nie cieszycie z tego co macie - np zdrowych dzieci. Już widzę jak któraś się nie cieszy.

      Ja nie wiem, co to jest, jak człowiek zaczyna doceniać to co ma, choćby widząc u kogoś innego problemy, zawsze znajdą się osoby wietrzące jakąś Schadefreude. No, proszę ja was.
      • ann.nika Net, odbierz poczte, prosze :) 22.12.07, 21:45
    • haidi0111 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 22.12.07, 22:15
      Wiem o czym mówisz. Siedzę w domu z dwójką dzieciaczków i ostatnio często
      zastanawiam sie dlaczego nie rzuce tego w diabły, nie zostawię ich z opiekunką i
      nie pójdę do pracy. Szczególnie teraz kiedy razem z nimi próbowałam wysprzątać
      cały dom na Święta... I tak warczę cały wczorajszy dzień na moich małych
      przeszkadzaczy, aż tu nagle reportaż chłopcu chorym na rdzeniowy zanik
      mięśni... I w jednej chwili przestałam warczeć, popłakałam się, pomyślałam jak
      bardzo ich kocham - obojętnie co by nie nałobuzowali.
      • net79 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 23.12.07, 11:25
        smile))
        O tym właśnie mówię...
    • lutowa.2007 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 23.12.07, 12:07
      masz racje, w trudnych chwilach trzeba sie zatrzymac i przypomniec
      takie slowa.
    • lila1974 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 23.12.07, 13:25
      Poprawianie sobie humoru cudzym kosztem??? ... Gdzie się w tym
      poście można tego doszukac?

      Absolutnie nie uważam, aby Twój post był niefortunny. Jego
      przesłanie jest rażąco wręcz jasne ... nie doceniamy tego co mamy.
    • denea Re: wyprowadzone z równowagi mamy 24.12.07, 22:43
      Ja też chyba właściwie odczytałam Twoje intencje tylko mi serce
      stanęło bo to tak zabrzmiało, jakby spotkała Cię jakaś tragedia sad
      Ale wszystko w porządku ?
      • madziaaaa Re: wyprowadzone z równowagi mamy 25.12.07, 09:09
        oj dziewczyny, dziewczyny...
        z okazji Świąt mniej jadu Wam życzę...
        • denea Re: wyprowadzone z równowagi mamy 25.12.07, 18:59
          Eeee... to do mnie O_O ??
          • madziaaaa Re: wyprowadzone z równowagi mamy 25.12.07, 21:51
            nie, przepraszam, nie do Ciebiesmile
            Tylko tak się głupio podpięłamsad
            Do tych z początkowych postów.
            • denea Re: wyprowadzone z równowagi mamy 25.12.07, 22:06
              A bywa, nic się nie stało.
              Sssssssspokojnych świąt winkwink, pozdrawiam smile
            • kawka74 to do mnie? 25.12.07, 23:32
              czyżbym została uhonorowana?
              jej
              jeszcze nikt mi nigdy tego powiedział
              wzruszyłam się
              dziękuję
    • mathiola Re: wyprowadzone z równowagi mamy 25.12.07, 23:52
      To co napisałaś jest wyjęte z moich myśli.
    • moninia2000 Re: wyprowadzone z równowagi mamy 26.12.07, 17:48
      Punkt widzenia zalezy od punktu....
      dlatego, jak sadze, kazda z nas inaczej moze odebrac ten post
      necika, ale ja Ci net powiem, ze tez zrozumialam to jako taki post,
      co to po jego przeczytaniu sie szeroko usmiechnelam (ze lzami w
      oczach myslac o mojej malej lobuzince) i westchnelam, bo
      rzeczywiscie on po prostu mowi o tym, ze warto docenic, ze zycie
      jest krotkie i kazda chwila wazna (czy to juz nadinterpretacja
      hihi?), no po prostu: kochane te nasze lobuziaki!
      Dzieki!Dobrze to sobie przypomniecsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka