Dodaj do ulubionych

chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :)

17.01.08, 11:16
W lutym urządzamy synkowi chrzciny.Chciałabym je urządzić skromnie i
kameralnie. Prawde mówiąc chciałam,żeby na przyjęciu byli jedynie
rodzice chrzestni z rodzinami i dziadkowie dziecka. Nie stać nas na
robienie dużego przyjęcia. Nie chciałam zapraszać rodzeństwa
męża,tym bardziej,że brat męża nie zaprosił nas na chrzciny swojego
dziecka. A tu nagle moja teściowa wyskakuje z prośbą,żebyśmy
zaprosili dziewczynę drugiego brata mojego męża,bo jej będzie miło.
Dodam,że nigdy nie widzieliśmy jej na oczy,ani ja,ani mąż. I teraz
wychodzi na to,że musimy zaprosić braci z
żonami,dziewczynami,dzieciakami,i robi się z tego impreza na 30
osób;/
Acha, rodzina męża mieszka daleko,a chrziny urzadzane są u moich
rodziców. Nie ma ich wszystkich nawet gdzie położyć spać. Nie mam
zamiaru zapraszać tylu osób,bo to nie jest wesele. Nie będę robiła
problemu rodzicom. A już na pewno nie zaproszę tej dziewczyny,której
nie znam,bo co ona ma do mojego dziecka i do naszej rodziny???
No i teraz mam na 100% poobrażaną połowę rodziny...Jak zaproszę,to
będzie kłopot dla moich rodziców,jak nie zaproszę,to tamci się
poobrażają;/
Obserwuj wątek
    • joanna.gr Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 11:20
      Widzę jedno dobre rozwiązanie: powiedz teściowej,że się zgadzasz pod warunkiem,
      że zasponsoruje wam te chrzciny, najlepiej w restauracji, bo po pierwsze nie
      macie pieniędzy, po drugie miejsca...
      • loola_kr ja tak powiedizłam mojej teściowej 17.01.08, 11:28
        jak chciała całą rodzinę spraszać a my woleliśmy małe chcrzciny no i
        były małe smile
    • przeciwcialo Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 11:32
      Na przyjatku- ba takie malutkie- po chrzcinach naszych dzieci byli
      zawsze tylko dziadkowie i chrzestni. Ani moje ani męza rodzeństwo
      nie poobrazało sie na nas. Z rodzeństwa to ewentualnie była osoba
      która była chrzestnym rodzicem.
      Komunia juz była w ciut wiekszym gronie ale i warunki lokalowe były
      inne.
    • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 11:33
      To,że nie mamy pieniędzy ani miejsca to jedno,a to,że nie chcę
      niektórych zapraszać, to drugie. Tym bardziej osób, których nie znam
      i które nawet nie znaja mojego dziecka! Moja teściowa nie zrozumie
      mojego rozumowania,niestety...
    • lila1974 Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 11:44
      Nie rozumiem dlaczego to Ty masz pertraktować z tesciową.
      Przecież masz męża i to on ma obowiązek wyjaśnić mamusi i
      ewentualnie rodzeństwu, że nie chcecie robić dużej imprezy, więc
      zaproszenie dostaną tylko chrzestni i rodzeństwo.

      Jak sie obrażą, to znaczy że są małostkowi i nie warto się nimi
      przejmować.
      • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 11:51
        Mam wrażenie,że jego matka i tak całą odpowiedzialnością obarczy
        mnie. Taka już jest. I masz rację,nie warto się przejmować. ale
        jednak to najbliższa rodzina, nie wspominając o tym,że płacą połowę
        raty naszego kredytu mieszkaniowegosmile))
        • lila1974 Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 12:40
          Tak, czy siak Waszą decyzję, co do zaproszeń powinien przekazac mąż
          w Twojej obecności, aby go mamusia nie zdołała urobić.

          Absolutnie nie szłabym na udry, tylko wręczyła zaproszenia a jakby
          coś szemrała, to powiedziałabym grzecznie acz stanowczo, że decyzję
          już podjęliście i bardzo prosicie o jej uszanowanie. Basta.

    • koza_w_rajtuzach Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 12:10
      No to nie chrzcij dziecka. Dziecko samo w przyszłości zdecyduje czy chce się
      ochrzcić smile.
      • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 12:16
        Kozo,chcę ochrzcić dziecko,bo myślę,że potem taki brak chrztu może
        mu sprawić tylko kłopot,a po co? Zresztą chcę ochrzcić nie tylko z
        tego względu. A jak się wkurzę,to wcale nikomu nie powiem,tylko
        wezmę rodziców chrzestnych,potem zrobię obiad w domu i nawet nikt
        nie będzie wiedział.
    • pandemonia69 Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 12:26
      Skąd ja to znam.....U nas sytuacja była niemal identyczna, mało
      tego, teściowa w ramach resocjalizacji swojego syna akloholika,
      uznała, że doskonałą terapią dla niego będzie bycie chrzestnym! a
      jego konkubina (osiemsetna z kolei)chrzestną! Tak nam tłukła i
      wałkowała, że żadne argumenty nie docierały, więc zgodnie uznaliśmy,
      że dyskutowanie z nią więcej nie ma sensu. I tak zostało do dziś.
      Teściowa obraza śmiertelna, sama nie pojawiła się na chrzcinach, nie
      mówiąc o bracie, którego z resztą nie zaprosiliśmy. Z perspektywy
      czasu, gdybym znowu stanęła przed takim naciskiem, zrobiłabym tak
      samo. To nasze dziecko i jego chrzciny - ona miała swój czas, już
      ochrzciła swoich synów,więc od nas z dala. I nie żałuję też, że
      dziecko w pewnym sensie straciło babcię - od ponad roku nie odzywa
      się nie tylko do nas, ale i do dziecka, mimo prób kontaktu, choć
      mieszka 2 bloki dalej - nie żałuję, bo nie była tego warta. Sama
      pokazała jaką jest babcią i tyle, choć nie powiem, było mi przykro.
      Tak więc ja bym nie uległa, ale wiadomo, nigdy nie przewidzi się
      konsekwencji
    • mamaga283 Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 15:05
      i to właśnie jest najgorsze w tym wszystkim, że dzień który powinien
      kojarzyć się wszystkim miło i przyjemnie, a przedewszystkim radośnie
      zamienia się w koszmar. Miałam podobną sytuację w przypadku chrzcin,
      jak również wesela. Z tym, że u mnie mąciła moja Mama i może dlatego
      łatwiej mi było wyjść z tej opresji. A może Twój mąż poprostu
      porozmawia szczerze ze swoją Mamą- przytuli, powie , że ją kocha-
      taki Synuś dużo moze smile
      Poza tym serdecznie współczuję i łączę sie w bólu
    • dorianne.gray Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 15:24
      Zawsze mówiłam, że najlepiej sobie darować i nie chrzcić...

      PS. A za kilka lat będzie ten sam problem z komunią!
    • tosina Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 17.01.08, 15:45
      No i dlaczego z gory zakladasz ze i tak pojdzie na Ciebie, ze i tak
      bedzie wszystko Twoja wina.Powiesz,ze jej nie znam ale znam zycie i
      wiem jak wiele osob samo sie nakreca. I staje sie to taka
      samospelniajaca sie przepowiednia.NIkt nie załatwi tego za
      was.Najlepszy w tej sytuacji do mediacji jest Twoj maz. On dłuzej
      zna swoja matke i napewno wie jak ja podejsc. Nie wtracaj sie do
      tego i na kazda probe ingerencji odsyla tesciowa do meza.
      Zdecydowanie mowiac , mamo ja to bym nawet chciala ale i tu imie
      meza uparl sie .Wiec niech mama zadzwoni , powiem to X.

      No i wiecej zdecydowania.Ty płacisz ty decydujesz. A no i niech maz
      powie o tym ze oki mozecie zrobic na 40osob ale zaplacic musza oni
      bo was nie stac.
    • magaretka Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 18.01.08, 06:35
      ...po co mowisz,jak i co zamierzasz zrobic,kogo zaprosic,itp..
      nie radz sie,nie pytaj,nie przejmuj,
      zapros kogo uwazasz,a na chrzcie mina usmiechnieta - obowizkowo,
      predzej,czy pozniej i tak znajda powod,zeby sie obrazic.

      Poprosilabym dokladnie tych gosci,co ty,
      nie prosilabym brata,skoro on nie zaprosil ciebie.
      • beautywitch Słuchajcie!!!! 24.01.08, 10:49
        Wczoraj mój mąż powiedział matce,że nie zamierzamy zapraszać tej
        obcej dziewczyny,tylko najbliższą rodzinę i ze to już postanowione i
        kropka. A teściowa na to:" acha...bo ja już ją zaprosiłam i ona
        sobie nawet wolne wzięła w pracy...". Tak się wkur...łam,że ma
        teściówka szczęście,że jej nie było pod ręką jak mi to mąż mówił.
        Gdyby zapytała,powiedziała"wiecie,bardzo Piotrkowi(męża bratu0
        zależy na tym itepe itede,to jeszcze ewentualnie bym się
        zastanowiła. Ale w takiej sytuacji,kiedy ona ją sama,bez naszej
        wiedzy,zaprasza,to we mnie sie tylko buntownik rodzi i tym bardziej
        nie chcę tej laski widzieć. teściowej zresztą tym bardziej;/
        • ania.silenter Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 11:00
          beautywitch napisała:

          > Wczoraj mój mąż powiedział matce,że nie zamierzamy zapraszać tej
          > obcej dziewczyny,tylko najbliższą rodzinę i ze to już postanowione
          i
          > kropka. A teściowa na to:" acha...bo ja już ją zaprosiłam i ona
          > sobie nawet wolne wzięła w pracy...". Tak się wkur...łam,że ma
          > teściówka szczęście,że jej nie było pod ręką jak mi to mąż mówił.
          > Gdyby zapytała,powiedziała"wiecie,bardzo Piotrkowi(męża bratu0
          > zależy na tym itepe itede,to jeszcze ewentualnie bym się
          > zastanowiła. Ale w takiej sytuacji,kiedy ona ją sama,bez naszej
          > wiedzy,zaprasza,to we mnie sie tylko buntownik rodzi i tym
          bardziej
          > nie chcę tej laski widzieć. teściowej zresztą tym bardziej;/

          Gdyby moja teściowa tak zrobiła musiałaby to SAMA odwołać. Właśnie
          przypomniało mi się, że teść (którego skądinąd lubię) wyciął mi taki
          numer - poprosił swojego syna (brata mojego męża) i jego żonę w MOIM
          imieniu (nie naszym bo mój małż jest protestantem, teściowie zresztą
          równieżtongue_out) aby byli chrzestnymi naszych córek. Powiedziałam mu
          spokojnie, że albo sam to odwoła albo ja to zrobię z argumentacją
          dlaczego uważam ten pomysł za chybionysmile. Temat został zakończony.
          • coronella Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 11:39
            czy wy nie potraficie ze sobą rozmawiac? Sprawę stawia sie jasno, skoro powiedzieliście rodzinie kiedy sa chrzciny, to trzeba bylo zaraz dodac, że małe przyjecie tylko dla chrzestnych i rodziiców.
            A skoro mówicie półsłówkami, to nie oczekujcie,że ktoś sie tego domysli.
            Zapraszanie na swoją rękę to jedna rzecz, ale sprawę jasno powinniście wy postawić.
            • beautywitch Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 11:45
              Od razu powiedzieliśmy o tym,kogo mamy zamiar zaprosić. A skoro nie
              wymieniliśmy wszystkuich osób,których nie zamierzamy zapraszać,to
              znaczy,że mówimy półsłowkami? To raczej świadczy o ograniczeniu
              teściowej,niestety...
              • coronella Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 12:05
                nie, no, nie wierze, przeciez teściowe to nie jakis odrębny gatunek, który zatrzymał sie w ewolucji (a czytając to forum można odnieśc takie wrażenie), skoro potrafiła przeżyc tyle lat i wychowac człowieka, którego Ty wybrałas na męza, to nie wierze, że nie da sie z nią normalnie porozumieć.
                • beautywitch Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 12:11
                  Jeszcze raz powtarzam,że nic do mojej teściowej nie mam. jestem jej
                  wdzięczna za pomoc,za to,jak wychowała mojego męża itepe. Po prostu
                  jestem wściekła na nią,że tak postąpiła. I co ja mam jej teraz
                  powiedzieć,skoro wcześniej nie dotarło do niej,że zapraszamy tylko
                  najbliższą rodzinę? Skoro,widać, i tak mnie nie słucha i robi jak
                  chce? Jak mam z nią rozmawiać,żeby zrozumiała? Zawsze jestem miła i
                  naprawdę umiem się z nią dogadać,porozumieć,nigdy się nie
                  kłociłyśmy. Zawsze kumała co się do niej mówiło i nie było
                  problemów. Tym razem nie zakumałasmile Mówiliśmy jej dwa razy,nie
                  zrozumiała. To jak mam do niej dotrzeć?smile
        • wbka1 Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 11:46
          Droga forumiczko beautywitch. Masz racje tylko w jednej kwestii, otoz tesciowa powinna cie uprzedzic kogo chcialaby zaprosic i dlaczego, tym bardziej, ze nie ona organizuje chrzciny. Ale jest pewien problem, tesciowa zyje w przekonaniu, ze jest akceptowana( co nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia). Gdyby znala twoje prawdziwe odczucia nie sponsorowalaby kredytu i nie zapraszala kogokolwiek.
          • beautywitch Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 11:50
            Ale ja do niej nic nie mam,a przynajmniej nie miałam do tej pory.
            POza tym jest w porządku i nie mam do niej o nic pretensji. Niestety
            tym ostatnim gestem lekko mnie do siebie zraziła i trochę zmieniłam
            zdanie na temat jej "obycia".
            • tosina Re: Słuchajcie!!!! 24.01.08, 12:45
              a moze tesciowa po prostu nie chce slyszec, rozumiec. Moze
              dotychczas traktowaliscie ja ugodowo i teraz idzie jak taran pewna
              ze przeforsuje i ta rzecz.Stad ta wykazywana tepota i nie
              reformowalnosc.Mam wrazenie ze ona chce byc dobra dla wszystkich nie
              liczac sie jedniczesnie z nikim .W tym wypadku trafilo na was. No
              coz chyba bedzie trzeba jej ustapic w imie dalszych dobrych
              kontaktow tym bardziej ze chyba cie wzgledem niej jakos uzaleznieni.
          • kol.3 Re: Słuchajcie!!!! 28.01.08, 19:00
            To, że teściowa spłaca połowę kredytu nie oznacza że może potem całe
            życie włazić na głowę. Chrzciny to nie komunia i nie wesele. To
            uroczystość organizowana wtedy kiedy młodzi rodzice są bardzo zajęci
            i zmęczeni opieką nad maluszkiem. Rozmiary przyjęcia i czas trwania
            powinny być ograniczone. Zapraszanie osób postronnych jest zupełnie
            zbędne.
            • wy-logowana Re: Słuchajcie!!!! 28.01.08, 22:49
              kol.3 napisała:
              > To uroczystość organizowana wtedy kiedy młodzi rodzice są bardzo
              >zajęci i zmęczeni opieką nad maluszkiem.

              Bez przesady....
              A Autorce radze nauczyc sie troche asertywnosci. Jak mniemam,
              jestescie mlodym malzenstwem. Jesli teraz pozwolisz tesciowej wejsc
              sobie na glowe, to juz do konca bedzie sie szarogesic w Waszym zyciu.
              • kol.3 Re: Słuchajcie!!!! 29.01.08, 19:20
                Chyba, że chrzciny organizuje się jak dziecko ma 3 lata.
                Dość często jednak organizuje się w pierwszych miesiącach życia i
                wtedy młodej mamie jest ciężko znieść cały ten cyrk, zwłaszcza jak
                nie ma żadnej pomocy ze strony sdwojej matki i teściowej.
    • bri Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 24.01.08, 15:30
      A nie mogłaś teściowej wytłumaczyć, tak jak nam, dlaczego chcesz
      zrobić tylko małe przyjęcie?
      • chicarica Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 28.01.08, 17:10
        Wiecie co mnie rozwala? Dlaczego trzeba komuś, kto w sumie jest z zewnątrz (bo
        przecież ani tych chrzcin nie organizuje, ani nie jest chrzestnym, tylko
        gościem), ciągle się ze wszystkiego tłumaczyć i wyjaśniać? Teściowa jakby była
        normalna, usłyszałaby że są chrzciny, gdzie i o której godz. ceremonia, gdzie
        impreza, i starczy, temat nie do dyskusji, bo to nie ona organizuje. A że baba
        zaprasza na CUDZE chrzciny jakichś swoich gości, to tylko znak, że jest
        zwyczajnie bezczelna. Jak chce, to niech sobie gości zaprasza do SWOJEGO domu,
        na SWOJĄ imprezę. A jak nazapraszała, to niech teraz odkręca co nabroiła, jej
        problem jak to zrobi.
        • tosina Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 28.01.08, 17:15
          MAsz racje .Tyle ze chest bedzie, skonczy sie , ludzie rozejda a w
          fermiencie trzeba zyc dalej ,jesli takowy powstanie. Wiem durne ale
          takie sa czesto realia.
          • swinka-morska Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 28.01.08, 17:53
            W jakim fermencie?
            Jak mi teściowa pozapraszała ciotki do mieszkania mojego i mojego
            męża, na następny dzień po ślubie - sama musiała to odkręcać
            i "odpraszać" gości.
            Zapowiedziałam, że nas nie będzie albo będziemy w piżamach.
            Strzeliła focha, odwołała cioteczki i numer się nigdy nie powtórzył.
          • chicarica Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 09:27
            Aj tam, w fermencie.
            Dobra okazja, żeby raz na zawsze uciąć takie klimaty i ustawić teściową
            odpowiednio. No bez przesady, żeby na nieswoją imprezę gości spraszała? Wybacz!
    • mathiola Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 28.01.08, 17:14
      Daj spokój, obrażona połowa mojej rodziny (z powodu naszego ślubu) już dawno
      zapomniała o co było tyle krzyku. Wszystko wróciło do normy, zajęło im to co
      prawda kilka lat... ale to ich problem wink
      My robiliśmy tak jak mogliśmy/chcieliśmy a inni mogli to jedynie zaakceptować.
      Czego i wam życzę.
      • tyssia Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 28.01.08, 19:18
        A co było 'nie tak' w waszym ślubie?
        • mathiola Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 28.01.08, 19:35
          w samym slubie to wszystko było "tak" tylko nie mieliśmy kasy na wesele na 300
          osób, a tyle mniej więcej liczą nasze rodziny, więc zdecydowaliśmy się na
          przyjęcie dla najbliższej rodziny, kierując się kluczem: rodzice, babcie,
          chrzestni i najbliżsi przyjaciele.
          No i ci zaproszeni bawili się świetnie, a ci niezaproszeni "wykluczyli nas z
          rodziny na zawsze" czyli na jakieś 3 lata wink
      • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 09:24
        He he,zabawne,ale my wesela też nie robiliśmy,jedynie przyjęcie na
        15 osób. I rodzinka też się poobrażała,ale to akurat taka jej
        częśc,która nigdy nie była mi szczególnie bliska,więc luz. Któryś
        raz spotykam się z czyms takim. Czy ludzie naprawdę nie potrafią
        zrozumiec niektórych spraw? Na przykład tego,że kogoś nie stać? Albo
        chociażby uszanować faktu,że ktoś nie chce mieć wielkiego wesela czy
        też właśnie chrzcin?
    • soemi Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 09:18
      Już sama sobie odpowiedziałaś. Nie chcesz to nie zapraszaj. Teściom czasem
      potrzebny jest kubeł zimnej wody na głowę by otrzeźwieli. To Wasza uroczystość i
      Wasze dziecko!
      • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 09:29
        tosina napisała:

        > a moze tesciowa po prostu nie chce slyszec, rozumiec. Moze
        > dotychczas traktowaliscie ja ugodowo i teraz idzie jak taran pewna
        > ze przeforsuje i ta rzecz.Stad ta wykazywana tepota i nie
        > reformowalnosc.Mam wrazenie ze ona chce byc dobra dla wszystkich
        nie
        > liczac sie jedniczesnie z nikim .W tym wypadku trafilo na was. No
        > coz chyba bedzie trzeba jej ustapic w imie dalszych dobrych
        > kontaktow tym bardziej ze chyba cie wzgledem niej jakos
        uzaleznieni.

        No właśnie. Rozmawiałam o tym z moją mamą i doszłyśmy do wniosku,że
        ok,niech ta jedna osoba już będzie,nie umniejszy to jakoś
        szczególnie budżetu,a spokój będzie przynajmniej. Powiem Wam,że
        gdyby teściowa porozmawiała o tym ze mną no i przede wszystkim z
        moimi rodzicami, bo w końcu zaprosiła obcą osobę do ich domu bez ich
        zgody,to sprawa wyglądałaby inaczej. Ehhh,szkoda gadać,chyba w tym
        wypadku po prostu ustąpię. Chyba,że zacznie spraszać jeszcze kogoś.
        A może już opzapraszała...tego nie wie niktbig_grin
        • beata985 Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 10:31
          ja bym nie ustąpła, tym bardziej, ze przyjęcie nie jest u Was tylko
          u rodziców.
          • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 10:43
            Powiem szczerze,ze ja mam przekorny charakter i najchętniej też bym
            do końca obstawała przy swoim.Ale nie wiem czy gra jest warta
            swieczki. Hmmm...
          • tosina beata985☺ 29.01.08, 10:52
            Juz tutaj na forum była taka jedna , ktora szeroko chwaliła sie
            swoja niezależnością , brakiem oporow przed mówieniem rodzinie
            (tesciowa i szwagierka ) co mysli o kimś . Tylko przy konfrontacji z
            realiami juz taka harda nie byla.

            Zgadzam sie z Jowita. Jesli bety juz sobie to po ukladala, to chwala
            jej za to .Bedzie jej latwiej. Jednak niech zdecydowanie zaznacza ze
            to tylko ze wgledu na prosbe tesciowej i po raz ostatni.No i
            malutkie ostrzezenie ze nst razem nie beda mieli oporow przed
            postawieniem sie i niech mamuska o tym pamieta.
        • jowita771 Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 10:44
          z jednej strony lepiej ustapić, po co kwasy w rodzinie, ale problem może być
          nastepnym razem, bo teściowa się niczego nie nauczy. przynajmniej jej
          powiedzcie, że to w drodze wyjątku tylko ta jedna osoba i następnym razem nie
          ustąpicie i będzie musiała odwołać zaproszenie.
          • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 10:51
            Właśnie tak chcę zrobić. Tym razem okej,niech stanie na jej,ale nie
            omieszkam powiedzieć co myślę. Najbardziej wkurza mnie to,że nawet
            nie zapytała moich rodziców czy moze zaprosić kogoś do ich domu.
            Myślę sobie,że to jest po prostu brak kultury,a ja nie będę kultury
            uczyła teściowejsmile Nie ma co więcej dyskutować.Powiem,że to w drodze
            wyjatku. Miejmy nadzieję,że coś do niej dotrze.
            • betty_julcia Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 13:28
              A ja nie widzę zadnego problemu.
              Po pierwsze problem tkwi w tobie, ze zamiast porozmawiać z teściową
              i wjaśnić jej sprawę pytasz na forum co robić. To jesn najzwyklejsza
              w świecie sprawa do najzwyklejszego załatwienia tylko trzeba
              kontaktu a wiadomo latwiej wyzlaic sie na forum.

              Po pierwsze teściowa ma prawo chcieć, ty masz prawo nie chcieć. Więc
              ona zwraca sie do ciebie z propozycją a ty mozesz ją przyjąc,
              pertraktować lub w ogóle odrzucić.
              Dlaczego pyta ciebie a nie twojego męża? Bo to sa sprawy między
              kobietami, organizacja chrzcin, świąt i inne tego typu sprawy. JAk
              sobie ustawisz stosunki i jak stworzysz własną tradycję tak będziesz
              miała całe życie. Nie wyobrażm sobie żeby mój mąż rozmawiał na temat
              organizajcji chrzcin, świąt, urodzin itp. Takie sprawy ja załatwiam
              i ja o nich decyduję.
              Teścowa ma prawo chcieć spendu rodzinnego bo zawsze tak jest ze
              rodzina ma okazje spotkać sie na weselach, chrzcinach i pogrzebach.
              Wiec okazja jak najbardziej jest. O ile ty też chcesz to domawiacie
              sie na temat finansów i całej organizacji, podziale obowiązków bo
              nie musi to spadać tylko na ciebie. Jeżeli nie chcesz to odmawiasz.
              Prosta sprawa.
              My chrzciny obojga dzieci mieliśmu wielkie i chuczne bo takie
              chciała cała rodzina z nami na czele ale my, rodzice i teściowe
              wspólnie je finansowaliśmy i każdy mial swoją dzialkę. Znając zycie
              ja i moja mama najwiekszą ale są fajne wspomnienia, zdjęcia i okazja
              do spotkanie rodzinnego.
              • beautywitch Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 15:25
                betty_julcia napisała:

                > Po pierwsze teściowa ma prawo chcieć, ty masz prawo nie chcieć.
                Więc
                > ona zwraca sie do ciebie z propozycją a ty mozesz ją przyjąc,
                > pertraktować lub w ogóle odrzucić.
                > Dlaczego pyta ciebie a nie twojego męża? Bo to sa sprawy między
                > kobietami,

                No właśnie problem polega na tym,że ona mnie NIE zapytała.
                Oświadczyła mnojemu mężowi,że powinniśmy zaprosić tych i tych
                ludzi,po czym ich pozapraszała.


                > Teścowa ma prawo chcieć spendu rodzinnego bo zawsze tak jest ze
                > rodzina ma okazje spotkać sie na weselach, chrzcinach i
                pogrzebach.

                W takim razie dlaczego tak bardzo nie walczyła, żeby jej drugi syn
                zapraszał całą rodzinę na chrzciny,włącznie z nami? Zresztą ok,spend
                rodzinny,ale po co zapraszac obce osoby,których nawet na oczy nie
                widzieliśmy?

                > My chrzciny obojga dzieci mieliśmu wielkie i chuczne bo takie
                > chciała cała rodzina z nami na czele ale my, rodzice i teściowe
                > wspólnie je finansowaliśmy i każdy mial swoją dzialkę. Znając
                zycie
                > ja i moja mama najwiekszą ale są fajne wspomnienia, zdjęcia i
                okazja
                > do spotkanie rodzinnego.

                Nie chodzi tylko o pieniądze. Nie chodzi o rodzinę.
                • betty_julcia Re: chrzest-zaproszeni...odrzuceni... :) 29.01.08, 23:28
                  Ok, rozumiem, jest wiele szczegółów całej sprawy o których trudno
                  jest napisac w kilku słowach na forum. Dlatego też trudno jest
                  odpowiedzieć i cokolwiek poradzić bo kazdy ma inne odczucia i każda
                  sprawa ma swoje zakamarkismile

                  Z drugiej strony pamiętaj że to chrzciny twojego dziecka i zrób tak
                  jak ty uważasz i tak żebyś później nie żałowała i się źle nie czuła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka