beautywitch
17.01.08, 11:16
W lutym urządzamy synkowi chrzciny.Chciałabym je urządzić skromnie i
kameralnie. Prawde mówiąc chciałam,żeby na przyjęciu byli jedynie
rodzice chrzestni z rodzinami i dziadkowie dziecka. Nie stać nas na
robienie dużego przyjęcia. Nie chciałam zapraszać rodzeństwa
męża,tym bardziej,że brat męża nie zaprosił nas na chrzciny swojego
dziecka. A tu nagle moja teściowa wyskakuje z prośbą,żebyśmy
zaprosili dziewczynę drugiego brata mojego męża,bo jej będzie miło.
Dodam,że nigdy nie widzieliśmy jej na oczy,ani ja,ani mąż. I teraz
wychodzi na to,że musimy zaprosić braci z
żonami,dziewczynami,dzieciakami,i robi się z tego impreza na 30
osób;/
Acha, rodzina męża mieszka daleko,a chrziny urzadzane są u moich
rodziców. Nie ma ich wszystkich nawet gdzie położyć spać. Nie mam
zamiaru zapraszać tylu osób,bo to nie jest wesele. Nie będę robiła
problemu rodzicom. A już na pewno nie zaproszę tej dziewczyny,której
nie znam,bo co ona ma do mojego dziecka i do naszej rodziny???
No i teraz mam na 100% poobrażaną połowę rodziny...Jak zaproszę,to
będzie kłopot dla moich rodziców,jak nie zaproszę,to tamci się
poobrażają;/