Dodaj do ulubionych

do mam przedszkolaków

30.01.08, 10:45
Co robicie ze swoimi dzieciakami po powrocie do domu?bawicie sie
razem z nimi czy same sie bawia?ja moja mala odbieram z przedszkola
o 16:30,jedziemy do domu robie obiad,mala jest wtedy ze mna w kuchni
i nadaje,zadaje tysiace pytan i co sekund piec chce czegos
innego.Glupio mi ale czasem ja wywalam z tej kuchni bo nie
wytrzymuje....chce zeby poszla sie pobawic do swojego pokoju na co
ona ze nie chce...Potem jemy obiad,mala caly czas gada(jej sie w
ogole nigdy buzia nie zamyka),Zjemy obiad tez gada,ja chce odpoczac
a mala gada,skacze po lozku,po ławie do swojego pokoju oczywiscie
nie chce isc i jest ryk jak ja tam zaniose.Czemu nie bawi sie u
siebie w pokoju??Wasze dzieciaki tez tak maja?Nasza mała cały czas
wisi na nas...potem ja sie wkurze,fukne cos i atmosfera do du...sie
robi...ehh....a moze to ja zle postepuje,bo za malo czasu jej
poswiecam?Mala jest strasznie energiczna kobietka,chcialam ja poslac
na jakies zajecia dodatkowe(typu rytmika) ale w pobliskim domu
kultury takie zajecia sa dopiero od 6 roku zycia!!a moja mala ma
3....
Obserwuj wątek
    • bri Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 10:49
      Moja córka ostatnio wymyśliła zabawę w Kopciuszka, którą ja
      wykorzystuję w następujący sposób. Ja jestem złą macochą a ona
      Kopciuszkiem. Kopciuszek oczywiście chce iść na bal i prosi złą
      macochę o zgode. Ja się zgadzam pod warunkiem, że posprząta swój
      pokój - no i mam ją z głowy na pół godziny wink
      • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 10:55
        bri, absolutnie doskonaly sposob na zabawe big_grin
        ciekawe czy czteroletni spiderman da sie namowic
        ewentualnie jakas meska odmiana kopciuszka w bajkach jest? ;D
        • wegatka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 16:16
          moofka napisała:

          > ewentualnie jakas meska odmiana kopciuszka w bajkach jest? ;

          Moofko, możesz być kopciuszkiem, a Zbynio królewiczem. Zapodziej gdzieś w domu
          złoty pantofelek (najlepiej w niedostępnym dla niego miejscu wink i każ mu go
          szukać. Przez jakiś czas powinnaś mieć odrobinę spokoju wink
          • demarta Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 18:31
            hmmm, a jak znajdzie coś, czego znaleźc właściwie nie powienien, to
            po zabawie... ryzykowne wink)
    • e_r_i_n Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 10:51
      Dziecko potrzebuje kontaktu z Wami. Po prostu.
      My dwa razy w tygodniu po przedszkolu mamy basen, wiec wracamy o 20 -
      21 - wtedy tylko kolacja, kapiel i spanie.
      W pozostale dni w domu jestesmy 17:30 - 18:00 i Mlody w koncu ma
      czas na zabawe. Czasami sam, czasami ze mna (gry planszowe ostatnio
      na topie). Przed snem czytanie, przytulanie.
    • kraina.marzen Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 10:51
      Syna zaprowadzam do przedszkola ok 8:30 odbieram ok 15 -15:30. Jak
      jest pogoda idziemy na spacer, jakies zakupy itp. w domu tez tysiące
      pytań, syn opowiada co było w przedszkolu itp. Mam czas i ochote to
      się z nim bawie- samochodami, układanie zamków, wież z klocków,
      czytanie ksiązki. Gdy chce to oglada bajkę ja w tym czasie cos robie
      w kuchni-odgrzewam obiad.
      Ok 19 wraca mąż z pracy- mały stęskniony za tatą więc spędza wieczór
      z nim-cos dłubią razem, lutują itp.
      Ok 20 kompiel i kolacja, wieczorne czytanie i spanie.
      • tropicielkaglupoty Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 19:41
        "kompiel"????
        Chodzi o zabawe przy kompie?
        O tej godzinie, Joasik!!!!!
    • renkag Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 10:54
      Ja też tak mam. Ale mam o tyle lepiej, że mam 2 przedszkolaczki i one
      najczęściej biegną na górę bawić się razem. Ale i tak mam wyrzuty, że może
      powinnam wi,ęcej z nimi się bawić sad
      • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 11:02
        Jak ja żaluje ze nie zdecydowalam sie na drugie odrazu po malej,zeby
        sie teraz bawily razem.... wink Jak mala pojdzie w koncu spac(o 20) i
        tak slodziutko spi ja mam wyrzuty sumienia ze jestem niedobra
        mama...tylko naprawde jestem zmeczona po pracy!i to jej wieczne
        trajkotanie.....
        • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 11:06
          ciesz sie, ze gada smile
          za parenascie lat bedziesz sama chciala zeby ci wszystko gadala
          ja uwielbiam kiedy maly tak plecie
          chociaz fakt, ze czasem czlowiek marzy o chwili ciszy
          jak chces zprzesle Ci ebook o cichych relaksacyjnych zabawach dla
          malych dzieciaczkow
          sa sposoby tongue_out
          • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 11:14
            jak bys mogla przeslac to bym sie bardzo cieszyla smile
            Moja mala jest strasznie roztrzepana i jestem ciekawa czy jej to
            przejdzie z wiekiem czy tak juz zostanie.
            • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 11:26
              powinno dojsc
    • krwawakornelia Bawimy sie razem. 30.01.08, 12:02
      A potem razem gotujemy i sprzatamy itd.
    • bea.bea Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 12:13
      mamy dość napięty plan popołudniowy.....w poniedziałki i czwartki po przedszkolu
      jedziemy na judo...ćwiczymy razem..wiec można powiedzieć czynnie wspólnie
      spędzony czas....we wtorek i środę idziemy na basen....
      w piątek zwykle po przedszkolu przychodzi do nas jakiś kolega, albo koleżanka
      mojego syna....

      po zajęciach moje dziecko ma swoje 30 minut grania na komputerze,a ja nadrabia
      szybkie sprzątanie...potem bawimy sie razem, albo coś razem gotujemy....

      wszelkie domowe sprawy załatwiam wieczorem, jak młody idzie spać.....

      jak jestem padnięta to kładziemy sie razem i oglądamy bajkę....

      mój syn ma 4 lata...a ja nie mam tv
      • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 12:28
        do bea.bea.:W jakim miescie mieszkasz?Jas w poznaniu i szukam jakis
        zajec dodatkowych dla mojej malej w domach kultury ale z marnym
        rezultatem....a jak znajde to cholernie drogie.Na basen boje sie
        zapisywac mala bo ciagle choruje
        • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 12:59
          nie doszlo, mam komunikat
          podaj mi inny adres niz gazetowy
        • bea.bea Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 13:27
          niestety..smile..jestem z trójmiasta...
          ale jesli moge cos podpowiedziec, podzwoń po klubach sportowych...powinni ci pomóc
        • hipopotamama Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 19:21
          Kreatywka ma sporo filii w całym Poznaniu więc i blisko Ciebie pewnie się coś
          trafi. My odwiedzamy Pluszarnię na Strzeszynie, czasem DK Wierzbak.
    • mozambique Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 12:51
      "chce zeby poszla sie pobawic do swojego pokoju na co
      > ona ze nie chce"

      zamiast dziecka tzra sobie byłosprawic chomika
      tani, mało je, kupke robi w jedno miejsce , sam zajmuje sie sobą i
      głwoy nie zawraca
      a do tego ma ładne futerko
      • krwawakornelia przeciez dziecko cie potrzebuje. 30.01.08, 13:09
        Bawilo sie samo bez mamy w przedszkolu ile mozna?
        Teraz czas zeby mama znowu sie dzieckiem zajela.
        • moofka Re: przeciez dziecko cie potrzebuje. 30.01.08, 13:33
          krwawakornelia napisał:

          > Bawilo sie samo bez mamy w przedszkolu ile mozna?
          > Teraz czas zeby mama znowu sie dzieckiem zajela.

          ee, przesadzasz
          ja pracuje do czwartej, mam czteroletniego przedszkolaka
          nie rzuca sie na mnie wyteskniony zeby nie zejsc az do wieczora wink
          czasem robimy cos razem, albo ja gotuje obiad on siedzi w kuchni
          rysuje, gada, lepi, czy cos tam
          a najczesciej bawi sie w swoim pokoju
          a co jakis czas przylazi i zagaduje
          czy chwali sie nowa kontrukcja klockowa albo dzielem
          sama jakby swiadomosc, ze jest w domu rodzicami mu starcza, a
          bezustannego zabawiania nie wymaga
          czasme nawet sama prosze, zeby przyszedl pogadac, a to on jest
          wlasnie bardzo zajety smile
          ale oczywiscie tez i gramy i sie wyglupiamy i na basen chodzimy, ale
          nie caly czas
          mam czas zajac sie tez soba i paznokcie zrobic i glupi film
          obejrzec smile
          • krwawakornelia moj syn tez duzo bawi sie sam, 30.01.08, 18:25
            po przedszkolu z reguky potrzebuje cuasu zeby dojsc do siebie, wtedy
            koncentruje sie na nim i nie zajmuje pie..mi, a w pewnym momencie
            czuje ze juz doszedl i idziemy gotowac, czesto nie ma juz nawet ochoty
            na bycie ze mna i tylko siedzi w kuchni bawiac sie jakos tam , albo
            idzie do pokoju sie sam bawic, ale ja nie odrzucam dzecka i nie dziwie
            sie ze on czasem potrzebuje mnie bardziej a czasem mniej.
            Czasem jest tak ze do wieczora mnie potrzebuje i najwyzej nic nie
            gotuje tylko jemy cos z wczoraj albo zalatwiamy pizze.
    • soemi Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 12:59
      U nas jest podobnie. Też wracamy przed 17-stą i córcia cały czas chciałaby
      spędzać ze mną. Chciałabym sobie odpocząć w ciszy i spokoju ale nie mam jak.
      Czasem mówię córce, że jestem bardzo zmęczona i dzisiaj się z nią nie pobawię,
      ale jednocześnie staram się włączać ją w prace które wykonuję, tak by zaspokoić
      jej tęsknotę za rodzicami. I przyznam, że nie zawsze mam ochotę bawić się
      lalkami albo być lekarzem na pełnych obrotach. I mam z tego powodu wyrzuty
      sumienia, że nie zapewniam córce wystarczająco dużo kontaktu ze mną ale z
      drugiej strony ona sama tez powinna spędzać czas.
      • krwawakornelia Odpoczac mozesz po polozeniu dziecka spac. 30.01.08, 13:31
        przeciez kazdy wie, ze bycie mamy to (przynajmniej do pewnego wieku)
        praca 24 godziny na dobe.
        I nie mozna od dziecka oczekiwac ze sobie sie sam soba zajmie i da ci
        spokoj, dziecko ma prawo miec gleboko ze mamusia "pracowala" i teraz
        nie ma dlatego ochoty na zabawe z nim.
        • bri Re: Odpoczac mozesz po polozeniu dziecka spac. 31.01.08, 12:00
          Jestem odmiennego zdania - moim zdaniem trzeba oczekiwać od dziecka,
          że czasem samo się sobą zajmie. Oczywiście stosownie do wieku.
          Ponadto dziecko trzeba uczyć, że inni ludzie (w tym rodzice) też
          potrzebują czasu dla siebie.
    • m.nikla Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 13:47
      mama- zuza- zanosisz na siłe dziecko do swojego pokoju-zeby Ci dało spokój?? ....uncertain
      • m.nikla Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 13:49
        <do swojego pokoju oczywiscie
        nie chce isc i jest ryk jak ja tam zaniose.Czemu nie bawi sie u
        siebie w pokoju??>


        rzecywiście trza było sobie chomika kupić...
    • jablkowy.sad Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 13:50
      Odbieram syna z przedszkola o 16.30,po drodze do domu cały czas
      rozmawiamy,mówię jak mi minął dzień,On opowiada o tym co wydarzyło
      się w przedszkolu.Jak jest ciepło zmieniam tylko buty na wygodne i
      idziemy na spacer,rower czy na plac zabaw.W domu poświecam mu cały
      czas,razem coś układamy,czytamy,lepimy albo po prostu On się bawi,a
      ja siedzę obok odpoczywam i zagaduje do niego co chwilę.Kolację
      robimy razem,potem kąpiel i czytanie z przytulaniemsmileGrubsze rzeczy
      w domu typu prasowanie,mycie okien itp staram się robić w sobotę lub
      w piątek,gdy wiem,że mogę sobie pozwolic na pójście spac
      pózniej.Oczywiscie,że zdarzają się chwile,że jestem totalnie
      wykończona czy też boli mnie głowa,ale jeśli tak nie jest to zawsze
      czas po pracy poświęcam synowi i w zasadzie muszę powiedzieć,że to
      jest dla mnie relaks i odpoczynek.
    • jk3377 Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 13:57
      wynika z tego ze nie spedzasz w ciagu tygodnia(bez weekendu) z
      dzieckiem wcale czasu.do 16.30 jest w przedszkolu,potem ma sie bawic
      sama a pewnie o 20 juz spac co? 3 godz moglabys jej poswiecic...to i
      tak malo...a niech se gada...takie sa dzieci...taki wiek...za 5 lat
      to ty bedziesz chciala z nia pogadac a ona wybierze
      kolezanki...jesli jej tak pokazesz...
    • karawana123 Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 14:08
      Najlepiej by było, gdyby powstały przedszkola całodobowe. Mamusia miałaby czas
      odpocząć po pracy, ewentualnie ok. 20 odebrałaby dziecko i te 5 minut przed snem
      mogłaby mu poświęcić, żeby odwalić przykry i meczący obowiązek macierzyński. Na
      weekendy do babci lub do innej opiekunki, bo przecież tydzień był taki ciężki.
      Rzeczywiście chomik jest lepszym rozwiązaniem niż dziecko. A może rybki? Bo psa
      to już trzeba czasem wyprowadzić....
      • e_r_i_n Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 14:09
        Ech, jakaż merytoryczna odpowiedź.
        • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 14:23
          Dziekuje bardzo za odpowiedzi.....za to ze mnie wiekszosc zjechala
          jaka to jestem beznadziejna i ze chomika moglam sobie kupic.Sorry
          ale zapomnialam ze tu same idealne matki sa ktore po pracy nie robia
          obiadow(bo przeciez teraz jest czas na to zeby sie zajac dzieckiem a
          co tam głód),które sprzatają po nocach(bo w końcu co ciekawszego
          moga robić-w końcu są mamusiami a mężuś o wieczornym seksie może już
          tylko powspominać bo w końcu dziecko już spłodził a teraz to je
          glowa boli) w weekendy nadrabiają zaległości w sprzataniu....ja wole
          sie wyspać smile (wiem ze to karygodne bo mala bawi sie wtedy u siebie
          w pokoju albo oglada bajki-sama!!) a potem iść z mała i niemezem na
          spacer i do knajpki na goraca czekolade albo do rodzinki
          pogadać .Nie chce mi sie spedzac weekendow na zapier...w domu.A
          dziecko tez chyba musi sie nauczyc ze w domu mama tez ma obowiazki-
          ze obiad sam sie nie zrobi,kwiaty sie same nie podleja a brudne
          naczynia nie dostana nóżek i nie zawedruja same do zlewu.
          • jk3377 Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 14:46
            wiesz,nikt nie jest idealny....i nikt nie jest robotem...a dziecko
            nie ma sie po to by miec tylko.....

            obiad mozesz przygotowac w przeddzien wieczorem i to taki ze pasuje
            do wielu zmian...zmywanie zostaw dla faceta-w koncu ty nie musisz
            robic wszystkiego...podlewanie kwiatkow zajmuje ...minute?

            a weekend jak sie razem zabierzecie za porzadki(moj trzylatek tez w
            nich bierze udzial) to zrobicie to gora w dwie godziny i caly
            pozniejszy czas macie dla siebie i na odpoczyneksmile)))))))))
            • m.nikla Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 14:49
              Nie jestem idealną matką- ale wiem ,ze dziecko nie jest po to żeby je hodowac w
              pokoju obok....
              • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 14:54
                Ale moje dziecko w ogole u siebie w pokoju nie przebywa,dlatego
                czasem ja tam wyprowadzam.....drzwi do jej pokoju wychodza z naszego
                pokoju wiec nie jest odosobniona jakos wielce bo tez tych drzwi
                nigdy nie zamykam.Ale nie uwazam ze jak ma sie dziecko to nalezy
                zrezygnowac ze swojego zycia i ze trzeba sie w calosci dziecku
                poswiecac(czyt.calutki swoj czas) i dziecko juz nie tak male bo 3
                lata powinno wiedziec ze rodzice nie sa robotami ze tez sa czasem
                chorzy,glowa ich boli,maja do zrobienia prace na studia
                • kraina.marzen Re: idealne matki 30.01.08, 15:22
                  Niektóre z tych "idealnych" są "mocne w ujadaniu" smilesmilesmile
              • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:10
                m.nikla napisała:

                > Nie jestem idealną matką- ale wiem ,ze dziecko nie jest po to żeby
                je hodowac w
                > pokoju obok....

                to niemowle wymaga bezustannej uwagi - a i to nie kazde
                normalnie rozwiniety przedszkolak potrfai sam zajac sie soba, kiedy
                matka jest zajeta
                nie dostanie od tego choroby sierocej
                przynajmniej inteligentne dziecko potrafi zorganizowac sobie rozrywke
                • m.nikla Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:15
                  <przynajmniej inteligentne dziecko potrafi zorganizowac sobie rozrywke>

                  nie przeginaj takimi aluzjami- ze jak dziecko same sobie całego czasu nie
                  organizuje- to nie jest inteligentne...
                  • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:29
                    > nie przeginaj takimi aluzjami- ze jak dziecko same sobie całego
                    czasu nie
                    > organizuje- to nie jest inteligentne...
                    >

                    nie napisalam caly czas
                    z kolei kilkuletnie dziecko ktore caly czas absorbuje matke wyraznie
                    ma jakis problem i matka go ma
                    kilkulatek rozumie, ze mama musi cos zrobic, potrafi skupic sie
                    przynajmniej kilkanascie minut na samodzielnej pracy - rysowaniu,
                    lepieniu, budowaniu, zabawie - czymkolwiek
                    i wykonac zadanie od poczatku do satysfakcjonujacego go konca
                    powienien potrafic, jesli rozwija sie w normalnym tempie
                    pomysl, zeby gotowac wieczorami a sprzatac w soboty tez wydaje mi
                    sie absurdalny
                    normalne domowe zycie to dla wszytskich domownikow
                    po rowno - czas wspolny, czas tylko dla siebie, czas odpoczynku i
                    czas obowiazkow
                    mysle, ze przedszkolaka tez juz to dotyczy
                    spedzam z moim dzieckiem mase czasu, ze soba, obok siebie, wspolnie
                    cos robiac i wspolnie nic nie robiac
                    nie czuje sie w obowiazku zabawiac caly czas malego krolewicza jakos
                    to nie jest noworodek z kolką, sorry
                    • m.nikla Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:37
                      Moje dziecko nie chodzi jeszcze do przedszkola--ale myślę ,ze mogę podciagnąć
                      sie pod ten temat..wydaje mi się, to zalezy od humoru- w wiekszosci
                      przypadków...tzn u mnie są dni kiedy sam bawi się przez godz, a są takie kiedy
                      wisi na mnie...ale nigdy go wtedy nie odpycham...nie wynosze do drugiego pokoju,
                      nie "wywalam" z kuchni do swojego pokoju...to jest nie fear...
                      • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:43
                        oczywiscie, ze kiedy dziecko domaga sie obecnosci to zawsze mozna go
                        w swoje zajecie zaangazowac i z radoscia bedzie robilo to samo co
                        mama
                        z drugiej strony nie wydaje mi sie dobre nauczyc dziecko, ze na
                        kazde zajakniecie rzucasz wszytsko i lecisz budowac samolot
                        mozna byc matką i nie zwariowac
                        • m.nikla Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:47
                          Ja odkryłam ,ze takiemu dzieciakowi bardzo łatwo dogodzic tak naprawde...nie
                          trzeba się go pozbywać...ja sprzatam-daje małemu szmatke małą- sprzata ze mną-ma
                          radoche i jest git smile
                          • kraina.marzen Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:57
                            Tak bo 3-4 latek chętnie uczestniczy w zyciu codziennym domu smile
                            mój lubi ze mną gotować (robić ciasto na nalesniki) wycierać kurze
                            itp.
                    • soemi Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:56
                      Zgadzam się z Tobą moofka w 100%. Może powinnyśmy założyć forum emam-rozsądnie
                      nierozsądnych.
                      Widzę, że tu część mam co tak zabawia dzieci, żeby tylko same chwili nie
                      spędziły, pozbawiają je samodzielnej inwencji twórczej. A potem rosną takie
                      niezdary co bez wskazówek mamusi nie umieją nic zrobić i czekają na "gwiazdkę z
                      nieba".
                      Nie widzę nic złego w tym, że zostawiam dziecku wolną rękę i pozwalam na
                      samodzielną zabawę.
                • kraina.marzen Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:24
                  moofka napisała:

                  > m.nikla napisała:
                  >
                  > > Nie jestem idealną matką- ale wiem ,ze dziecko nie jest po to
                  żeby
                  > je hodowac w
                  > > pokoju obok....
                  >
                  > to niemowle wymaga bezustannej uwagi - a i to nie kazde
                  > normalnie rozwiniety przedszkolak potrfai sam zajac sie soba,
                  kiedy
                  > matka jest zajeta
                  > nie dostanie od tego choroby sierocej
                  > przynajmniej inteligentne dziecko potrafi zorganizowac sobie
                  rozrywke
                  hahahahaha no tak ROZRYWKA u 4 latka samodzielnasmilesmilesmile

                  moofka już lepiej zamilczsmilesmile
                  • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:30
                    asiu o nie nie ;D
                    taka glupia to ja nie jestem, zeby z toba znowu zaczynac dyskusje na
                    jakikolwiek temat ;P
                    • kraina.marzen Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:42
                      ???

                      Wiesz nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję, ponieważ
                      uważam,że jesteś nieodpowiednim partnerem do rozmów/negocjacji na
                      jakikolwiek temat. Ja dopuszczam do swojej świadomości,że ktoś ma
                      odmienne zdanie i nie mam problemu z akceptacja tego faktu. Z tego
                      co dziś prezentujesz (piszesz) wnioskuję,że masz kłopot z akceptacją
                      innych poglądów (bez względu na wagę sprawy).
                      Zresztą dochodzi 16 więc kończysz pracę smilesmilesmile

                      Tyle na temat dyskusji, jej przebiegu i sensu.

                      ps: coś imiona Ci się mylą
                      tongue_out
                      • moofka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:45
                        otusz ;P
                      • tropicielkaglupoty Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 19:52
                        > Wiesz nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję, ponieważ
                        > uważam,że jesteś nieodpowiednim partnerem do rozmów/negocjacji na
                        > jakikolwiek temat.

                        Joasik, a co Ty kochana chcesz tu wynegocjowac??
                        Jesli patent na glupote, to bez zadnych negocjacji sie obejdzie,
                        zloty medal nalezy Ci sie od latwink


                        > Tyle na temat dyskusji, jej przebiegu i sensu.

                        A tego to juz w ogole nie rozumiem....Joasik napusz jeszcze o
                        problemach w konunikacji i podkresl, ze uslyszalas, ogladnelas cos w
                        TVN24....wink
                        Biedulka.....pewnie myslisz, ze zaliczasz sie do
                        wyksztalciuchow.....o naiwnosciwink
                        Pozdrawiam Cie serdecznie kochana!
                        >
                        > ps: coś imiona Ci się mylą
                        > tongue_out

                        "Kraina glupoty" byloby w sam raz, co myslisz kochana?wink))
                • myelegans Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:26
                  My we wtorki chodzimy na kolacje do znajomych z dzieckiem w wieku
                  mojego synka. My gotujemy, plotkujemy, dzieci sie bawia, pozniej
                  jemy wspolnie kolacje, czytamy maluchom, albo ukladamy z nimi
                  puzzle.
                  W czwartki inni znajomi przychodza do nas na kolacje i jest taki sam
                  scenariusz. Wilk syty i owca cala.
                  W pozostale dni tygodnia, jak maly chce mi towarzyszyc w
                  przygotowaniach obiadu, i robie to w pol godziny, to jest ze mna w
                  kuchni, daje mu cos do roboty. Pozniej nakrywa do stolu. Czasami
                  zaczne z nim jakis projekt przed kolacja np,, budowanie kolejnych
                  torow i tuneli, budowanie miast z klockow, albo pieczatki, albo
                  playdough, i jak juz jest wciagniety to ja sie wycofuje. Jak na
                  prawde nie chce go kolo siebie, to z minutnikiem idzie na komputer
                  na pol godziny.
                  U nas maz sprzata po kolacji, do niego nalezy kapiel, pizama i
                  wieczorne rytualy, ja moge troche odetchnac. I tyle.
                  • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 15:55
                    własnie znalazlam dom kultury w ktorym sa zajecia dla dzieci juz
                    nawet 3letnich i nie za 200zł miesiecznie smileZapisze ja na tance,moze
                    karate i jakies zajecia plastyczne,poniewaz moja mala ma nadmiar
                    energii w sobie.Ona nie chce sie ze mna bawic tylko zazwyczaj
                    skacze,biega,wiesza sie na niemezu i chce zeby ja "meczyc"-czyli
                    wyglupianie sie z niemezem
                    • alicya Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 16:08
                      Witam, ja tez jestem z tych mam, ktore nie poswiecaja swojego calego
                      czasu dziecku. Moja corka umie sie super sama bawic przez jakis
                      czas. Ja ten czas wykorzystuja dla siebie. Rozumiem jednak, ze
                      dziecko ma swoje potrzeby wiec prz ladnej pogodzie w drodze z
                      przedszkola staram sie zachaczyc o plac zabaw (30 - 60 min.) Poza
                      tym mam jeszcze taki sposob, ze raz / dwa razy w tygodniu zapraszam
                      do mojej corki kolezanke. One wtedy sie bawia w dzieciecym pokoju i
                      mna sie wogole nie interesuja.

                      A tak wogole, moze wiecej zrozumienia znajdziesz na innym forum dla
                      mam: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34708

                      Pozdrawiam
                • chupachups1 Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 16:16
                  o dżizas, a ja myślałam, że dziecko dostaje choroby sierocej tylko
                  od tego jak wyrodna mamusia wraca do pracy zaraz po macierzyńskim i
                  zostawia bezbronną dzidzię na pastwę obcych osób. A tu jeszcze może
                  dostać choroby sierocej od tego, ze ta sama wyrodna mamusia (a
                  czegóż innego by się po niej spodziewać) nie spędza całego czasu po
                  przedszkolu ze swoja dzidzią.
                  Moja dzidzia w takim razie ma podwójną chorobę sierocą tongue_outtongue_outtongue_out
                • hipopotamama Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 19:30
                  moofka napisała:

                  > to niemowle wymaga bezustannej uwagi - a i to nie kazde
                  > normalnie rozwiniety przedszkolak potrfai sam zajac sie soba, kiedy
                  > matka jest zajeta
                  Masz 100% rację.
                  Problem w tym, że akurat ta matka jest (jak wynika z jej opisu) CIAGLE zajęta.
          • dlania Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 18:02
            mama-zuza napisała:

            > Dziekuje bardzo za odpowiedzi.....za to ze mnie wiekszosc zjechala
            > jaka to jestem beznadziejna i ze chomika moglam sobie kupic.Sorry
            > ale zapomnialam ze tu same idealne matki sa

            Większość Cie zrypała? A może policz jeszcze raz, bo mi tu ni chu chu wiekszośc
            nie wychodzi.
            Wiekszośc zrozumiała, o co Ci chodzi.
            Mniejszośc sie dopierdzieliła.
    • ania.silenter Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 16:02
      U mnie jest inaczej. Wracamy z mężem około 18.00, od 18.00 do 21.00
      staramy się równocześnie ogarnąć dom, nakarmić dzieciaki i sami
      zjeść (kolacja), pobawić się z nimi, wysłuchać co robiły przez cały
      dzień, poczytać im, pooglądać z nimi bajkę, odpowiedzieć na tysiące
      pytań. O tyle jest dobrze, że Ola ma 4 lata a Ada 2 lata i 9 m. więc
      bawią się razem i dzięki temu mam czas na zrobienie czegokolwiek po
      przyjściu z pracy...Wymieniamy się z mężem - raz on zajmuje się
      dziewczynami a ja domem a potem odwrotnie.
    • soemi Re: a może 30.01.08, 16:08
      to zależy od tego jak która opisze ile czasu spędza z dzieckiem. Można napisać,
      że cały czas spędzamy z dzieckiem ale polega to na tym, że my robimy swoje a
      dziecko chodzi za nami i rozmawiamy z nim to też poświęcamy mu uwagę. Można
      również spędzać z dzieckiem cały wolny czas tj np 30min jak nam został po
      zrobieniu i załatwieniu własnych spraw. Zastanawia mnie to.
    • reteczu mama-zuza 30.01.08, 16:32
      A Twoja córka interesuje się czymś poza ględzeniem?
      Moja starsza skończyła 4 i pół roku i od co najmniej półtora roku
      namiętnie maluje, rysuje, wycina, gazetki ogląda, trzyma książkę i
      udaje, że czyta. Bawi się lalkami, no cuda na kiju wydziwia z całym
      szabrajstwem, którego w domu ma tony! Nie robi tego w swoim pokoju,
      ale w tym, gdzie przebywamy razem.

      W nosie mam, że w dużym pokoju tu jest kuchnia lalek, tam ich
      łazienka, a na kanapie stacja benzynowa czy na przykład sypialnia.
      Wychodzę z założenia,że dom to nie muzeum. Po zabawie Mała sprząta
      jedno i wywleka drugie, np. kartki czy blok i kredki. W swoim pokoju
      się nie bawi.Czasem mnie to jej trajkotanie irytuje, no ale nie
      zakleję jej buzi taśmą. Cieszę się, że mam taką istotkę, która
      trajkocze,gorzej byłoby, gdybym wracała po pracy do idelnie
      wysprzątanych czterech kątów bez zabawek i dziecinnego trajkotania.

      Moja chętnie angażuje się w pomoc mamie.Daję jej posolić coś, jajko
      rozbić, wyrzucić pudełko. Czuje się wtedy taaaka doceniona i
      potrzebna! A jeśli poproszę ją o zajęcie się 8-miesięczną siostrą,
      to po prostu pęka z dumy!

      Ja Cię rozumiem, bo pracuję i mam dom na głowie. Mąż od rana do nocy
      w pracy, pomaga mi wieczorami i w weekendy.Ja w pracy od rana do
      popołudnia. Tak naprawdę oboje jesteśmy zmęczeni, ale macierzyństwo
      i tacierzyństwo to przede wszystkim obowiązki i choć zdarza się nam
      czasem podpierać zębami, to staramy się tak organizować sobie życie,
      żeby dzieci na tym nie ucierpiały.

      Pewnie, że chciałabym pójść na basen, na fitness, objerzeć film,
      potańczyć gdzieś, uwalić się na łóżku i w ciszy i w spokoju poczytać
      książkę, ale na razie mogę sobie o tym pomarzyć.

      Mama-zuza, spoko, za parę latek uwalimy się, a te, które teraz
      ględzą nam nad uchem, przyniosą nam herbatkę, kawkę, ciasto, deser i
      powiedzą: "Mamo, poleż sobie.Ja posprzątam." He,he smile
    • jusytka Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 17:52
      Masz zupełnie normalne dziecko, dziwi mnie tylko twoje zachowanie.
    • volta2 Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 19:28
      ja tam bogu dziękuję, że moje dzieciaki fascynuje gotowanie, wracamy
      z przedszkola i specjalnie czekam na nich z gotowaniem.
      przyprawiają mi mięso, mieszają na patelni, lepią kluski
      śląskie/kopytka, rozbijają jajko, solą wodę na makaron i ziemniaki.
      jak sobie pogadają w tym czasie ze mną to tylko się cieszęsmile

      a też wracam zmęczona.

      moja rada: zaproś córkę do kuchni na robienie obiadu, jak zobaczy że
      jesteś zajęta to może sama spasuje i się wyniesie do pokoju, albo
      jej się spodobają zajęcia kuchenne

      dodam że ja mam synów, dwóch na szczęście, więc jak im nie odpowiada
      gotowanie, albo jest obiad z dnia poprzedniego, to idą się bawić
      najczęściej sami, bo są stęsknieni za swoimi zabawkami, ufff...
    • kali_pso Re: do mam przedszkolaków 30.01.08, 20:32
      Zastanów sie co Cie wkurza najbardziej- to, że mała trajkocze czy
      to, że wymaga wspólnej zabawy?wink

      To, że duzo mówi nie jest dziwne- pomysl, że ona codziennie odkrywa
      jakis fragment świata, który dla Ciebie jest oczywisty i
      banalny. "Przyleciał ptaszek i usiadł na parapecie, Ola przyniosła
      dzisiaj do przedszkola ulubiona lalkę"- to wszystko Twoja córka
      uważa za tak ważne, że pragnie Cie o tym poinformować i dowiedzieć
      sie co Ty o tym myslisz. Jeśli natomiast Ty po przyjściu z pracy nie
      poświęcasz chociazby 15 minut na wysłuchanie tych wieści, tylko od
      razu zabierasz sie za prace domowe, nie dziw sie, że ona
      zagadywaniem próbuje zwrócic na siebie uwagę. Czy ten obiad jest
      najwazniejszy, że nie możesz odpuścić chociażby na kilkanaście minut?
      Pomysl, że i Ty miałabys chwile dla siebie na wytchnięcie i mała byc
      może poczułaby sie dopieszczona.

      Ona ma dopiero 3 lata, nie wymagaj od razu, aby bez treningu zaczęła
      sie sama bawić. Dzieci w tym wieku zazwyczaj pragna widowni dla
      swoich zabaw i uwazaja to, co robia dorosli za o wiele bardziej
      ekscytujące. ja robiłam w ten sposób- brałam syna do naszego pokoju
      razem z jego zabawkami, sama odpoczywałam leżąc, czytając, mały
      bawił się, rysował, lepił itp. na moich oczach. Starałam się
      tłumaczyć, że mama potrzebuje chwili dla siebie, że teraz
      odpoczywam. Wiedział tez, że po odpoczynku przyjdzie czas na wspólna
      zabawę. i trzymałam sie tego konsekwentnie. Może dobrym wyjściem
      byłby tutaj minutnik- ustalenie z dzieckiem, że kiedy zadzwoni
      przyjdzie czas na wspólna zabawę, a teraz bawi sie samam, ale tak,
      aby Cie widziała.
      U nas przejście do własnego pokoju przebiegło tak naturalnie, ze
      nawet tego nie zauważyłam.
      Pamiętaj, że masz prawo do odpoczynku po pracy- nie jestes cyborgiem.
      Twoja córka jednak ma prawo do Ciebie, Twojej uwagi i zaintersowania
      jej światem.
    • plisowanka do kobiet ambitnych 31.01.08, 02:54
      To ograniczanie swojej aktywności do zajmowania się dzieckiem oraz gotowania i sprzątania po przyjściu z pracy jest według mnie możliwe jedynie w wypadku pracy mało ambitnej, tj. polegającej jedynie na odtwórczym wykonywaniu swoich obowiązków od-do, w której po wyjściu z pracy można sobie o niej zapomnieć.

      Ale przecież są inne zawody, np. nauczyciel akademicki czy prawnik. Taka kobieta w domu musi przykładowo przeczytać w spokoju odpowiednią literaturę, przemyśleć ją, napisać uzasadnienie pozwu czy napisać artykuł do czasopisma itd. Tych rzeczy nie da się zrobić w ciągu 1-2 godzin jak dziecko uśnie, bo kobieta wieczorem jest już zmęczona.

      Ciekawa jestem, czy są tu jakieś kobiety mające jakiś ambitny zawód (wymagający rozwoju naukowego), a nie tylko odwalania roboty w ciągu przepisowych 8 godzin pracy i z głowy. Bo wtedy to rzeczywiście resztę dnia można spędzić na układaniu klocków i gotowaniu obiadu.
      • spacey1 Re: do kobiet ambitnych 31.01.08, 10:55
        Plisowanko, może wg twojej definicji nie jestem "kobietą ambitną", pracuję w
        wydawnictwie. Ale dwa lata temu obroniłam po wielkich bólach pracę magisterską,
        a przedtem studiowałam 2 lata na studiach magisterskich (licencjat zrobiłam
        przed urodzeniem dzieci). No i niestety, nie przychodziło mi do głowy, aby uczyć
        się, czy pisać pracę w obecności dzieci, bo wiedziałam, że to po prostu
        niemożliwe. Naprawdę chyba 1 dziecko na 20 (w wieku powiedzmy 3-5 lat) jest w
        stanie pojąć, że teraz to ma przez godzinę bawić się cichutko samo, bo mamusia
        uczy się czy pisze. Czasem oczywiście się zdarzają takie godziny, ale to
        dlatego, że dziecko ma akurat taką wenę, a nie dlatego, że mu się każe. Uczyłam
        sie i pisałam, kiedy dzieci już spały. A ponieważ kocham książki, to po
        skończeniu pracy (tej uczelnianej) około 24:00 jeszcze musiałam przeczytać kilka
        stron. To są koszty macierzyństwa niestety, nie trwa to wiecznie, dzieci w końcu
        dorastają. Można oczywiście dziecku puścić bajkę w TV czy na DVD, żeby mieć
        spokój, ale niestety obserwując mojego syna, to nawet bardzo nieszkodliwe bajki
        zbyt często i w zbyt dużych dawkach są szkodliwe. Szkodzą mianowicie na rozwój
        dziecka, jego zdolności kreatywne, wyobraźnię, umiejętność samodzielnej zabawy
        właśnie. Popełniłam swego czasu ten błąd i teraz staram się go naprawić.
      • agni71 Re: do plisowanki 31.01.08, 11:47
        Przeciez nie ma obowiązku rodzenia i wychowywania dzieci. Mozna
        zdecydować sie na karierę (w szerokim zrozumieniu tego słowa) i
        uznać, ze w naszym zyciu nie ma miejsca na dziecko. a przynajmniej
        do czasu, kiedy zdecydujemy przewartościować priorytety. Nic w tym
        złego, a dla dziecka i dla kobiety chyba lepiej.
    • perelkidwie Re: do mam przedszkolaków 31.01.08, 08:04
      Niestety też mam taki problem ze swoim synkiem.
      Ale powoli już widać efekty zmian, które wprowadziłam.
      Z przedszkola jesteśmy w domu przed 16 i czas do godziny 17 jest
      przeznaczony na tzw obowiązki - w tym czasie ja przygotowuje coś do
      jedzenia,sprzątam itp, syn natomiast ma również posprzątać swój
      pokój, zająć się królikiem tzn dać mu jedzenie, wypuścić z klatki -
      gdy jest bałagan w pokoju nie ma wspólnej zabawy.
      Obowiązkowo razem jemy obiad, nawet gdy Kubuś nie jest głodny to
      siedzimy razem i rozmawiamy, później myję naczynia, i oczywiście
      robię popołudniową kawę - do 17 mam jakieś piętnaście minut na takie
      wyciszenie, uwielbiam taką wieczorną kawę - syn ma zegarek w pokoju,
      sam nastawia sobie budzik na 17 i z utęsknieniem czeka na tę godzinę.
      Bawimy sie z godzinkę, później powoli szykujemy się do snu - zatem
      kolacja, kąpiel, wieczorynka, czytanie książki i spanie.
      W moim przypadku nie wchodzi w grę bym wieczór poświęcała na tzw
      obowiązki domowe.
      Piozdrawiam
    • adsa_21 Re: do mam przedszkolaków 31.01.08, 09:48
      moje dziecie tez z tych co wszedzie ich pelno. jest bardzo zywym
      dzieckiem - siedzi tylko wtedy gdy je lub gra na kompie.
      przez caly czas biega, skacze, krzyczy, chce walczyc.
      Codziennie staram sie z nim wychodzic na spacer, nawet wtedy gdy
      jest brzydko, by sie troche wybiegal.
      Spac tez chodzi bardzo pozno bo po 23 kiedy ja juz padamsad
    • jolusia20 Re: do mam przedszkolaków 31.01.08, 10:16
      Ja też mam z tym problem. Po urodzeniu drugiego dziecka przeszłam na
      pol etatu i synka obieram juz po 14. Ale zanim dojdziemy do domu,
      zrobie obiad, posprzatam zajme sie malutką to jest 17, 18 i to
      troche mało czasu na zabawe, no i jak ten czas rozdzielic pomiedzy
      dwojkę? W dodatku pranie, prasowaniesad
      Jak słysze ze ktos cały czas posiweca dziecku, to zastanwaiam ise
      kiedy sprzata, gotuje pierze itd.
      Ja tez bym chciala sie wiecej bawic, ale nie mam jak. Jedyne czego
      nie lubie to zabawy zwierzątkami. Najbarzdiej lubie z nim grac w
      rozne gry, ostatnio na topie sa pingwinki i spaghetti, a juz
      absolutnym hiem okazało się zgadnij kto to i to w miniaurce od
      mcdonaldasmile
    • spacey1 Re: do mam przedszkolaków 31.01.08, 10:26
      Wiem jedno - dla dziecka bardzo ważne jest, że bawimy się z nim w JEGO zabawy,
      uczestniczymy w JEGO zajęciach.W ten sposób nobilitujemy te czynności, które są
      głównymi czynnościami, jakie dziecko wykonuje (zabawa). A to jest bardzo ważne
      dla poczucia własnej wartości dziecka.
      Ja też czasem oganiam się od moich dzieci, ale jednak często idę po rozum do
      głowy i bawię się z nimi. bardzo mi pomógł odcinek Superniani, gdzie miałam
      okazę obserwować z boku jak wygląda rozmowa matki z dzieckiem, które wciąż
      słyszy "idź do swojego pokoju" na wszystkie możliwe nuty. To było straszne!
      Jeśli chodzi o zajęcia domowe, to fakt, mam opiekunkę do dzieci, która także
      pomaga w domu (zanim odbierze dzieci z przedszkola i szkoły). Ale np. obiadów w
      ogóle nie gotujemy, tylko w weekendy - dzieci jedzą w szkole i przedszkolu, ja w
      pracy, a mąż czasem wpadnie do mnie do pracy na obiad, a jak nie, to je jakąś
      ciepłą kolację lub całkiem zwyczajną. Pełne obiady gotuję w weekendy.
      Myślę, ze idealne byłoby połączenie wykonywania obowiązków z obecnością córki.
      Ale widzę, że Tobie głównie przeszkadza jej gadanie i ja to nawet rozumiem, bo
      mój syn jest bardzo gadatliwy (jak mu się nie włączy TV). Córka natomiast lubi
      mi pomagać w kuchni i staram się to wykorzystywać.
      Aha, a dlaczego nie przynieść jakichś zabawek z pokoju córki do kuchni czy
      salonu, niech się bawi, rysuje, pod twoim okiem.
      Ja rozumiem, że chcesz mieć chwilę spokoju, ale czasem trzeba tez dopuścić
      rozsądek do głosu. Odpowiedzialność za potrzeby córki i za jej rozwój. Twoja
      córka jest jeszcze bardzo mała, ona ma DOPIERO a nie AŻ 3 lata.
      Nie znalazłam w twojej wypowiedzi nic na temat wspólnej zabawy, a to jest bardzo
      ważne, trudne wręcz do przecenienia. Tylko trzeba znaleźć taką zabawę, która Was
      obie wciągnie,żebyś się nie męczyła. Ja uwielbiam grać w domino, chińczyka,
      farmera. Unikam tego, co mnie nudzi, bo to nie miałoby sensu. A tak - wszyscy są
      zadowoleni. Ale uczestnictwo w zabawie dzieci jest super ważne.

      pozdrawiam
      agata
    • gaskama Re: do mam przedszkolaków 31.01.08, 16:17
      Ja jestem matka-polka pracująca. Wracam, co ja piszę, gnam do domu
      po pracy pełna wyrzutów sumienia. Wpadam o 17.30 do domu i w tym
      momencie syn już wisi na mnie i drze się "w co się pobawimy?". A
      bawimy się różnie. Budujemy czołgi z krzeseł i materacy, robię
      przedstawienia teatralna (to uwielbia i ma obiecane co najmniej dwa
      razy w tygodniu wymyślone przedstawienie), gramy w gry planszowe.
      Róźnie to bywa, miewamy róźne "mody" na zabawy. Kiedyś tygodniami
      lepiliśmy auta i domy z wielkich kartonów (po zakupach
      internetowych). Czasem jednak nie mam siły i idę na łatwiznę, wtedy
      gramy razem na ps3, albo na komputerze. Ale sam nie chce się bawić.
      Podobno z nianią bawi się często sam.
      • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 01.02.08, 09:41
        hhmm.....po dłuższym zastanowieniu stwierdzam ze najbardziej to
        mnie "meczy" jej wieczne trajkotanie....i to nie jest tak ze ja z
        nia nie rozmawiam,pytam sie jak tam w przedszkolu bylo,czy obiadek
        jadla,z kim sie bawila itp. ale bywa tak ze jak chce cos powiedziec
        do faceta to musze przekrzykiwac mala(a bo ona nie mowi tylko
        krzyczy-tzn gada non stop i to glosno-powtarzam jej zeby mowila
        ciszej).Moj dzien z mala:odbieramy ja i w szatni spedzamy kolo 15min
        bo ona caly czas gada,skacze,spiewa a ja ją prosze by sie ubrała
        (Pomagam jej w tym oczywiscie),jedziemy autem do domu to rozmawiamy
        (temat rozmowy zmienia srednio co 1min),wracamy do domu,jeszcze
        progu nie przekroczy a ta juz"ja chce piciu!!!mamaaaa ja chce
        piciuuuu!!"to mowie jej ze dopiero weszlam i musze sie
        rozebrac,zalozyc kapcie,rece umyc i ze ona ma zrobic to samo.Jak
        jest dobrze to rozbierze sie itd oczywiscie caly czas gadajac przy
        tym a jak ma gorszy dzien to zacznie sie wydzierac ze chce piciu co
        zamienia sie w histerie....wtedy do kata albo do swojego pokoju zeby
        sie uspokoic.potem robie(tzn podgrzewam) obiad,mala ze mna i caly
        czas gada.Jemy obiad-mala caly czas gada,my juz zjemy obiad,ja
        zaczynam po nim sprzatac a mala oczywisciejeszcze polowe obiadu ma
        na talerzu i wcina i gada dalej.Jezuuu ona caly czas gada i tak po
        pol godzinie to czlowieka glowa juz boli....Nawet jak siedzi na
        kibelku to gada!!I wieczne wpadanie w histerie jak nie ma czegos
        zaraz.....A ze nie jestem z jej tata to oczywiscie jego obwiniam za
        to ze mala sie tak zachowuje-byly wrocil do mamy i jak mala idzie do
        taty to jedzie do dziadkow,wujka i taty.Dziedkowie maja na jej
        punkcie jobla i jej caly czas nadskakuja a tata jest od zabawy
        wiecznej i jak wraca od nich to sa wieczne histerie"ALE JA
        CHCEEEE!!!!"
        • spacey1 Re: do mam przedszkolaków 01.02.08, 10:18
          Oczywiście, to "ale ja chceęęę!" to należy wytępić jak najszybciej. Najlepiej
          metodą - drzesz się, to nie dostaniesz. Będzie trochę histerii, ale w końcu załapie.
          Natomiast trajkotanie - cóż, zdaje sie, że to kwestia charakteru i trudno będzie
          to opanować. Możesz dawać napar z melisy (ja daję czasem dzieciom na noc,
          zaczęło się kiedy syn miał problemy ze spanie, budził się i płakał, że nie może
          zasnąć, a miał już 7 lat wtedy). Myślę, że to nie zbrodnia, a trochę wyciszy
          dziecko. Natomiast tak generalnie to dzieci mają swoje temperamenty i naprawdę
          trudno to przeskoczyć. ja też byłam strasznie gadatliwa jako dziecko, babcia
          zawsze mówiła, że radia nie potrzebuje przy mnie wink
          Aha, skoro Ci przeszkadza, że tata jest od zabawy, to ty też się baw! Cały czas
          tylko piszesz o gotowaniu obiadu, nie dowiedzieliśmy się niczego o waszych
          wspólnych zajęciach.
          • mama-zuza Re: do mam przedszkolaków 01.02.08, 10:47
            nasze zabawy:
            spacerki(ale tylko jak jest ładnie,bo mala czesto choruje)
            naklejanki(mala uwielbia a przy okazji ucze ja cyferek)
            czytanie bajek
            zabawa piłką
            "wariowanie" z niemezem
            ale najwiecej to rozmawiamy popijając herbatke przy tym wink
            ale w sumie to ostatnio rzeczywiscie mialam mniej czasu dla niej
            bo:sesja,wiecej pracy przynoszonej do domu na kompie i remont
            łazienki.....Ciężko jest to wszystko pogodzic ;/ Ale na szczescie
            studia juz koncze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka