Dodaj do ulubionych

czy poszłybyście na ślub?

26.03.08, 21:15
Sytuacja wygląda tak:
Moją siostrę cioteczną widziałam ostatnio jak ona miała 5 lat (teraz
ma 24). Kiedyś często u nich bywałam na wsi, na wakacje. Potem
kontakt się urwał. Po tylu latach spotkałyśmy się w moim zakładzie
pracy,gdzie ona odbywa staż. Oczywiście bardzo się ucieszyłam, że
mogę z nią się spotykać w pracy i porozmawiać o starych dobrych
czasach (ona ma dwie siostry w moim wieku, z którymi spędzałam
wakacje).
Ale do sedna: ona teraz wychodzi za mąż i wręczyła mi zaproszenie na
ślub i przyjęcie weselne. Od razu powiedziałam, że nie przyjdziemy
na przyjęcie, ze względu na to, że mam żałobę. Natomiast zastanawiam
się czy powinnam pójść do kościoła?
Wiem, że jakbyśmy się nie spotkały w pracy to ona nawet o mnie by
nie pomyślała i tego zaproszenia by nie było (bo przecież nadal nie
miałybyśmy ze sobą kontaktu).
I teraz nie wiem co robić, bo wydaje mi się, że to zaproszenie jest
jakieś takie naciągane! Niby mówi: że trzeba odnowić stosunki
rodzinne i chyba stąd to zaproszenie. Ja jednak myślę, że to tylko
ze względu, że spotkałyśmy się w pracy i ona może myśli, że nie
wypada mnie zaprosić.
Co o tym sądzicie? Poszłybyście? Ja z jednej strony chciałabym, ale
z drugiej wiem, że tego zaproszenia nie powinno byc.
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:18
      Jeśli miałabym czas i możliwości, to poszłabym. Dobrych życzeń na
      nowej drodze życia nigdy za wielesmile
    • tyssia Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:21
      hmm ja bym poszla przynajmniej do kosciola :]
    • denea Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:23
      Chyba za barzdo komplikujesz.
      Zaprosiła i tyle, nie ma co gdybać, myślę, że jeśli do kościoła nie
      pójdziesz to będzie jej zwyczajnie przykro.
      Ja bym poszła, z chęcią.
      • biedro_neczka Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:31
        może i komplikuję, ale chyba jestem honorowa i nie zabrardzo mi to
        zaproszenie pasuje.
        Jest jeszcze jeden problem: do kościoła muszę przejechać ok. 40 km,
        pozostawić męża z dwójką dzieci i jechać sama. Jakoś mi się to nie
        uśmiecha.
        • iwoniaw Honorowa??? 26.03.08, 21:40
          > może i komplikuję, ale chyba jestem honorowa i nie zabrardzo mi to
          > zaproszenie pasuje.

          A cóż Ci tak konkretnie nie pasuje? Może tak przyjąć do wiadomości to, co
          dziewczyna _mówi_ (że fajnie, że się spotkałyście, że chce odnowić stosunki), a
          nie dorabiać ideologię?

          > Jest jeszcze jeden problem: do kościoła muszę przejechać ok. 40 km,
          > pozostawić męża z dwójką dzieci i jechać sama.

          A dlaczego nie możesz pojechać do kościoła z mężem i dziećmi?
          • biedro_neczka Re: Honorowa??? 26.03.08, 21:49
            mąż powiedział, że jej nie zna i nie będzie jechał na jakąś
            pipiduwę, aby postać w kościele.
            ps. jak wręczali zaproszenie to mąż akurat był w pracy, więc nie
            miał nawet okazji jej poznać, zobaczyć.
            • nutka07 Re: Honorowa??? 26.03.08, 21:57
              biedro_neczka napisała:

              > mąż powiedział, że jej nie zna i nie będzie jechał na jakąś
              > pipiduwę, aby postać w kościele.
              > ps. jak wręczali zaproszenie to mąż akurat był w pracy, więc nie
              > miał nawet okazji jej poznać, zobaczyć.


              to mnie najbardziej poruszylo w tym watku smile
            • marghe_72 Re: Honorowa??? 26.03.08, 23:11
              biedro_neczka napisała:

              > mąż powiedział, że jej nie zna i nie będzie jechał na jakąś
              > pipiduwę, aby postać w kościele.
              > ps. jak wręczali zaproszenie to mąż akurat był w pracy, więc nie
              > miał nawet okazji jej poznać, zobaczyć.


              Nie miałam pojęcia, że chodzi się wyłacznie na śluby znajomych
              obojga małzonków..
            • przeciwcialo Re: Honorowa??? 27.03.08, 14:07
              No to Biedroneczce gratulujemy męza!
              Mały szacunek ma do twojej rodziny.
        • redmiss Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:42
          biedro_neczka napisała:

          > może i komplikuję, ale chyba jestem honorowa i nie zabrardzo mi to
          > zaproszenie pasuje.
          > Jest jeszcze jeden problem: do kościoła muszę przejechać ok. 40
          km,
          > pozostawić męża z dwójką dzieci i jechać sama. Jakoś mi się to nie
          > uśmiecha.


          nie przesadzaj...
          mąż wytrzyma te 2h z dziećmi...
          co Ci zależy? idź, jedź i odnawiaj kontakty. no, chyba że z lenistwa
          Ci nie pasuje uncertain
        • drinkit Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:56
          biedro_neczka napisała:
          > Jest jeszcze jeden problem: do kościoła muszę przejechać ok. 40 km,
          > pozostawić męża z dwójką dzieci i jechać sama.

          No, to rzeczywiście jest straszne. Dorosły (zakładam że sprawny) facet z dwójką
          dzieci chyba sobie poradzi, co?
    • purpurowa_komnata Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:31
      tak
    • ankiol Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:32
      Ja bym poszła.
    • loola_kr Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:40
      Ja poszłabym na ślub z kwiatami i życzeniami. I zabrałabym męża i dzieci.

      Może to wielkie weselisko, na które zaproszona jest cała rodzina niezależnie od
      utrzymywania kontaktów ze sobą?
      U mojej kuzynki tak było, lata sie nie widziałyśmy a na wesele zapraszała
      wszystkich, nawet dalszych kuzynów... i nie było w tym nic dziwnego.
      • biedro_neczka Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:47
        wesele z tego co wiem (bo z nią rozmawiałam) jest średniej wielkości.
        W tej naszej rodzinie w ostatnich 10 latach było 3 wesela (moje
        siostry, z którymi kiedyś spędzałam wakacje). Na żadne wesele nie
        byłam zaproszona, więc niby dlaczego raptem teraz????????
        • michasia24 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 08:33
          raptem teraz bo akurt sie spotkaliscie, ale to milo ze cie zaprosila i powinnas
          pojsc
        • net79 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 10:18
          Teraz właśnie dlatego, że wasze drogi sie skrzyżowały i jest to naturalne i dość
          przyjemne. Chyba kontakt w wieku 5 lat nie urwał się z powodu jakieś wielkiej
          chryi, więc nie ma powodów do żalu. Poprostu nie chce ci sie iść i teraz szukasz
          przykrywki dla swojego niechciejstwa. Nie chcesz, nie idź, ale nie obciążaj sie
          zbędnymi myślami na ten temat, ponieważ możesz nie mieć bladego pojęcia na temat
          pobudek tej młodej damy. ,Może zawsze jej imponowałaś i często cie wspominała
          przez ten czas i stąd to spontaniczne , radosne zachowanie w związku z ponownym
          spotkaniem. A może nie. Mam wrażenie, że przeliczasz to na bilet/benzynę, wolny
          czas, marudzenie męża, a to jeden z ważniejszych dni w życiu tej dziewczyny,
          pewnie będzie tak podniecona, że nie zauważy, że nie chciało Ci się tyłka ruszyćsmile
    • malgra Re: tak, n/t. 26.03.08, 21:43

    • drinkit Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 21:50
      Jeju, to już jest szczyt analizy i przekombinowania. Dostalas zaproszenie? To
      oznacza, ze jestes zaproszona, a nie ze masz rozkminiać "co by było gdyby". Masz
      żałobę - sprawa prosta - idz na ślub, nie idz na wesele. W ogóle nie masz ochoty
      isc/ kupowac prezentu - to powiedz ze nie przyjdziesz.


      Ja z jednej strony chciałabym, ale
      > z drugiej wiem, że tego zaproszenia nie powinno byc.


      Kobieto....
    • mikolla Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 22:03
      Ja bym poszła i do kościoła i na przyjęcie. Lecz jak piszesz, że
      masz żałobe to posiedziałabym do ok 22/24 i do domku. Uważam, że
      bedzie miło twojej kuzynce.
      Ja sama mając swoje wesele zapraszałam kuzynostow które widziałam,
      lata świetlene i wszyscy się super bawilismy.
    • fajka7 Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 22:30
      Twoj maz ma wyjatkowo wytworne maniery, a Ty naduzywasz pojecia
      honoru... bez pojecia.
      Zamiast sie cieszyc, ze spotkalas kuzynke, ze ona tez sie cieszy,
      czego dowodem jest nie zawiadomienie o slubie, a zaproszenie na
      wesele, robisz smrod i macisz.
      Jakbyscie sie nie spotkaly, to by Was nie zaprosila, ale sie
      spotkalyscie, wiec po cholere drazysz motyw, ktorego nie ma??
      Fakty sa takie, ze przypadkiem odnowilyscie znajomosc, jestescie
      rodzina, jestes zaproszona, co jest znakomita okazja do ugruntowania
      zaprzepaszczonej kiedys wiezi, a Ty zamiast sie cieszyc,
      przypierniczasz sie do bogu ducha winnej dziewczyny.
      Nie chce Ci sie jak sama przyznalas tam jechac, a to tylko 40 km i
      wazna okazja. Czyli masz ja gdzies, nie zalezy Ci i chyba jej po
      prostu nie lubisz? To powiedz to sobie wprost, a nie jakies
      farmazony pleciesz przypisujac jej "wine" za to, ze nieopatrznie Cie
      na wlasne wesele zaprosila. Dam glowe, ze jakby wiedziala jak sie do
      tego odniesiesz, nie zaprosilaby Cie w zyciu.
      I badz tu czlowieku kurna goscinnym, wyciagnij reke, staraj sie, to
      jeszcze ci dowala, ze jakim prawem, skoro powinnas traktowac jak
      powietrze, bo tak bylo do tej pory, wiec po co to zmieniac, skoro
      dobrze bylo-?
      • weronikarb Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 08:25
        Fajka7 z kazdym slowem sie zgadza.
        Dodam jeszcze, ze zapewne jakby NIE zaprosila,, to dopiero by byla
        zla . No coz niektorzy ludzie sami sobie szukaja problemow.
        • ciociacesia fajka - piekny post 27.03.08, 10:29
          i te 'wytworne maniery meza' smile
      • kalendarzowa_wiosna Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 15:11
        Podpisuję się pod każdym słowem Fajki! dokładnie tak samo myślę

        >Czyli masz ja gdzies, nie zalezy Ci i chyba jej po prostu nie
        >lubisz? To powiedz to sobie wprost, a nie jakies farmazony pleciesz
        >przypisujac jej "wine" za to, ze nieopatrznie Cie na wlasne wesele
        >zaprosila. Dam glowe, ze jakby wiedziala jak sie do tego
        >odniesiesz, nie zaprosilaby Cie w zyciu.

        A powyższa ocena sytuacji to absolutny strzał w dziesiątkę! Lepiej
        bym tego nie ujęła.
        • fajka7 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 23:55
          alez dziewczeta, senkju wery macz, bo wlasnie zajrzalam gotowa
          przyjac krytyke na klate, ze za ostro pojechalam, bo sie jakos
          wzielam i wkurzylam niepotrzebnie smile a tu tak milutko wink)
    • ik_ecc Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 22:51
      Dopisze sie, ale nic nowego nie powiem - macisz i tyle. Zaprosila
      Cie? To idz. Obrazona jestes na tamte starsze siostry ze Cie nie
      zaprosily? Nie karaj za to mlodszej, ktora zachowala sie normalnie i
      przyjaznie.
      Maz meza niedojde co z dziecmi nie wytrzyma? No to nie idz, ale nie
      zwalaj na "honor".
    • marghe_72 Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 23:08
      Nie myślałabym tyle, nie analizowała itp tylko bym poszła.
    • lineczkaa Re: czy poszłybyście na ślub? 26.03.08, 23:39
      niektórzy ludzie to jednak muszą mieć sielskie i bezstresowe życie skoro takie
      sobie problemy na łeb wkładają.

      40 km dojechać. Toż to koniec świata. Te kilometry to jeszcze jakoś bym zniosła,
      ale to, że moja kuzynka cieszy sie z odnowienia kontaktu i mnie na ślub
      zaprasza!!?? Tego już nad to. Co za wredna baba. Nie dość, że się do mnie
      uśmiecha, cieszy, że mnie po latach spotkała, to jeszcze śmie na ślub zapraszać.
      Nie jedź. Bóg, honor, ojczyzna ważniejsze.

      O matko...
      • croyance Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 11:25
        40 kilometrow, rozwalilo mnie to! Ja mam slub w przyszlym tygodniu,
        ale impreze w sierpniu, i przylatuja na nia ludzie z innych krajow -
        i to tacy, ktorzy znaja mojego chlopa, a ja na oczy ich nigdy nie
        widzialam. Widocznie nie sa dosc honorowi! A moj chlop tez malo
        honorowy. Przeciez, jakby mnie nie znal, to by sie ze mna nie zenil.
        A tak, spotkal mnie przez przypadek i prosze, oswiadcza sie. A mogl
        mnie nie poznac, i co wtedy? Tych oswiadczyn w ogole powinno nie
        byc tongue_out
    • magaretka Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 07:07
      ...nie wiem,czy na twoim miejscu poszlabym na slub,
      ale na miejscu tej kuzynki,po przeczytaniu twego postu
      i podejsciu do calej sprawy,
      nie zaprosilabym cie na te uroczystosc,

      masz chyba bardzo ulozona i taktowna kuzynke,
      myslisz,ze lepiej byloby,gdyby cie w takiej sytuacji jaka jest
      - nie wreczyla ci zaproszenia nawet,bo wypada?
      ludzie...i tak zle i tak zle...
      • sylwiawkk Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 08:26
        tak to już jest że nie zna sie całej rodziny i spotyka sie ich na
        slubach i pogrzebach
        to że nie utrzymywałyscie kontaktów bliskichnie oznacza że jest dla
        ciebie obca
        za to twój mąż to odwalił równo z tym kościołem że nie bedzie szedł
        do obcej baby postać
        a co by było gdybyś nie miała żałoby i poszlibyście razem na ślub i
        na wesele to ciekawe co by wtedy powiedział że nie jedzie bo jej nie
        zna czy pojechałby i sie napił i najadł za darmo
    • madziaaaa Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 08:39
      A poszłabyś na przykład na slub koleżanki z podstawówki, której nie widziałaś
      kilkanaście lat?
      Nie widzę nic zdrożnego w tym, że Cię zaprosiła.
      Ja bym poszła.
    • mustardseed Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 09:03
      Myślę, że trochę brakuje Wam (Tobie i mężowi) ogłady i dobrego
      wychowania, niestety.
      Przyznaj, że nie chce się Wam jechać, a nie jakichś kontekstów i
      podtekstów poszukujesz, jeszcze jakis 'honor' wyciągasz. Przecież
      ona Co nic złego nie zrobiła, prawda?
      A nie, przepraszam, śmiała Was zaprosić na ślub, wredna!
    • mustardseed Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 09:05
      Dodam jeszcze, że ja byłabym zaszczycona i byłoby mi ogromnie
      miło,że zostałam zaproszona, poszłabym na ślub mojej koleżanki z
      pracy, a na pewno kogoś z rodziny, choćby odległej.
      Pozdrawiam,
    • inia25 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 09:12
      a zastanów się czy Ty gdybyś była na jej miejscu zaprosiłabys ją?
      Ewidentnie dziewczyna się cieszy i swoim szczęściem się podzielić
      chce. Nie widziałyście się przez lata, ale czyja to wina? Tylko jej?
      też nie zabiegałas o kontakty więc, nie doszukuj się drugiego dna,
      no chyba, że mierzysz ją własną miarą....

      Tekstu Twojego męza nie skomentuję, bo jak widac w morde rodzinny
      jest!
    • kicia031 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 10:06
      Twoja siostra cioteczna zachowala sie jak dama.
      A wy rozumujecie jak chamy.

      Dziekuje za uwage.
      • zebra51 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 10:12
        Poszłybyśmy
    • kotbehemot6 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 12:27
      jak nie pójdziesz to prawdopodobnie kuzynka poczuje sie urażona, chyba,że
      znajdziesz dobrą wymówkę, bo czuje,ze po prostu Ci sie nie chce jechać, co w
      sumie rozumiem-tez by mi sie nie chciało jechać 40 km żeby sie pokazać na ślubie
      kuzynki widzianej 20 lat temu. Znajdz sobie jakąś wymówkę- "rozchoruj dziecie"
      wyślij telegram w dniu śłubu i moze kwatki i tyle.
    • lila1974 Re: czy poszłybyście na ślub? 27.03.08, 15:20
      Biedroneczko, Ty na serio masz tego rodzaju dylemat?
      Czemu sama sobie stwarzasz problem?
      Dziewczyna zapewne autentycznie ucieszona, że po tylu latach
      spotkała kuzynkę i odnowila z nią znajomość, a Ty, że ona tak z musu
      Ci to zaproszenie wręczyła.
      Idz, ciesz sie i nie zamarwiaj tym, co kto mial na mysli.
    • morgen_stern Re: czy poszłybyście na ślub? 28.03.08, 09:53
      Łojezu, to wam się komplikatory powłączały... Brońcie mnie przed
      taką rodzinką. Wydrukowałabym sobie na twoim miejscu to, co napisała
      fajka i jeszcze męzowi przeczytała. Puknij się dziewczyno w łepetynę.
    • tiuia Re: czy poszłybyście na ślub? 28.03.08, 10:21
      Poszłabym. To miłe ze strony siostry ciotecznej, że was zaprosiła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka