liwilla1 07.06.08, 07:53 wyborcza.pl/1,76842,5288282,Odmowili_aborcji_zgwalconej_14_latce.html z komenatrzem sie wstrzymam, bo swierzbi mnie jezyk do nieceznuralnych zwrotow :-[ to jak przeprowadzic te apostazje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ja3h Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:01 o jezu następne tematy, no to co , jej sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:07 klechy rzadza Polska brak na to po prostu slow. Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:11 To woła o pomstę do nieba, prokuraturę, Rzecznika Praw Obywatelskich i sama nie wiem, co jeszcze / A ustawa sobie... No mnie też miota na takie historie. Teraz jest dym, potem dziecko zostanie zupełnie samo z drugim dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Nie znalazłam info... 07.06.08, 08:20 ...z jakiego powodu matka ma mieć odebrane prawa rodzicielskie? Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: Nie znalazłam info... 07.06.08, 12:52 Rzekomo za wymuszanie na córce decyzji o aborcji, tak to zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Nie znalazłam info... 07.06.08, 13:55 Nie, to niemożliwe. Błagam, niech ktoś powie, że to nieprawda i że za coś takiego w Polsce nie jest możliwe odebranie praw rodzicielskich... Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:26 no to bedziemy mieli kolejna pania 1000 bo państwo polskie za duzo kasy... moze dlatego, zeby opiekun nie był zbyt mądry i nie wystapił do trybunału pozbawiaja go praw...bo przecież osrodek opiekuńczy w jej imieniu nie wystapi...a ona nie moze zracji na wiek.... chyba najbardziej gorszy mnie ten tabun obrońców pilnujacych dziewczyny..... obrzydlistwo Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:30 bea.bea napisała: > moze dlatego, zeby opiekun nie był zbyt mądry i nie wystapił do trybunału > pozbawiaja go praw...bo przecież osrodek opiekuńczy w jej imieniu nie > wystapi...a ona nie moze zracji na wiek.... I nawet w Londynie już nie moze tego zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:41 no własnie...do czech i do londynu na wycieczke nie pojada...masz racje.. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 08:53 1. Znowu sytuacja przedstawiona zapewne nieobiektywnie ale oczyma dziennikarza, który cel miał jeden:pokazac,że odmówiono 14latce usunięcia ciąży. 2. Zdawkowo tylko napisano,że wpłynął wniosek o odebranie matce praw (dlaczego ??) 3. Nie podano nic na temat okoliczności domniemanego gwałtu. Przypomnę,że w Polsce stosunek z nieletnim jest przestępstwem. Nawet jeśli panna chciała współzyć i współżyła-dla organów prawa nie będzie się to liczyło jak akt dobrowolny ale może mieć znamiona gwałtu. 4. Skąd obrońcy życia mają nr telefonu nastolatki ? 5. W Polsce aborcji może dokonać kobieta. Czy w świetle prawa osoba , któa ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych jest kobietą czy też nastolatką, która nie może w pełnym stopniu decydować za siebie ? 5. Jak zwykle w przypadku kontrowersyjnych artykułów mam mieszane uczucia i widzę drugie dno Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe powoli 07.06.08, 09:01 14-letnia Agata ma prawo do legalnej aborcji, gdyż jej ciąża jest wynikiem gwałtu. Potwierdziła to lubelska prokuratura. I to chyba jedyna rzetelna informacja w tym artykule Ani dziewczyna, ani jej matka nie chcą rozmawiać z mediami. To po co media tworzą swoją wizję? Dopowiadają, koloryzują, fantazjują? Od jej działaczek wiemy, że dziewczyna najpierw chciała dokonać aborcji w Lublinie, gdzie mieszka. Jednak dwa szpitale odmówiły. Gdzie więc wywiad z pracownikami szpitali? W jednym z nich podczas rozmowy dziewczyny i jej matki z ordynatorem nagle pojawił się ksiądz. Zaczął przekonywać nieletnią, że powinna urodzić. Chyba trudno sie dziwić księdzu, że do czegoś takiego namawia, prawda? Zdziwiłabym się gdyby było inaczej. Obecność księży w szpitalach została zalegalizowana, a to tylko jst tego konsekwencją Od tej pory księża, kobiety i psycholodzy z organizacji antyaborcyjnych nie dają jej spokoju. Dowody poproszę Dlatego matka Agaty poprosiła o pomoc Federację, która pomagała znaleźć szpital, w którym dokonają zabiegu. Miał się odbyć w tym tygodniu przy ul. Inflanckiej w Warszawie. Dziewczyna przyjechała w środę rano. Według przedstawicielek Federacji następnego dnia w szpitalu pojawił się ksiądz z Lublina i kobiety z organizacji pro- life. Jeśli to prawda, to tę sytuację nalezałoby zbadać. - Nie wiem, jak ksiądz dowiedział się o prywatnym zabiegu przeprowadzanym w stolicy - zastanawia się Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji. - Niewątpliwie naruszono tajemnicę lekarską i prawo pacjenta do prywatności. I dlaczego nic sie w tej kwestii nie robi? Dlaczego nie atakuje się lekarza, który złamał tajemnicę zawodową? Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: powoli 07.06.08, 09:46 Mma_Ramotswe, Twój komentarz też z obiektywizem mało ma wspólnego to, że ksiądz za nią biega z krucyfiksem za pewnik i jego święte prawo przyjmujesz, ale to, że ciąga za sobą hordę nawiedzonych prolajfowców, to już wymaga dowodów ksiądz może ZAOFEROWAĆ rozmowę, wsparcie, modlitwę, coś tam jeszcze innego ZAOFEROWAĆ!! a nie narzucać się i nie urządzać krucjatę Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 10:08 syriana napisała: > Mma_Ramotswe, Twój komentarz też z obiektywizem mało ma wspólnego Całkiem być może. Ale forum ma to do siebie, że wypowiada się tutaj osobiste zdanie, czyli z natury swojej nieobiektywne. I wcale nei pretenduję do obiektywizmu. A dziennikarze - i owszem, prawda? > > to, że ksiądz za nią biega z krucyfiksem za pewnik i jego święte prawo > przyjmujesz, Nie, nie przyjmuję za pewnik, przeciwnie: jestem pewna na 100%, że nie biega, tylko co najwyżej chodzi. Biega - już zabarwiasz swoją wypowiedź pejoratywnie, prawda? > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: powoli 07.06.08, 10:12 no fakt, szybkość z jaką ksiądz podąża ze swym przesłaniem za biedną dziewczyną, rzeczywiście kluczowe dla sprawy ma znaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 18:17 Nie, dla tej sprawy nie ma. Ale dla wypowiedzi ma Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: powoli 07.06.08, 13:39 Alez owszem, biega i to w negatywnym sensie, bo skoro dziewczyna udaje sie do innego miasta, zeby w SPOKOJU dokonac tego, na co pozwala jej PRAWO, a ksiadz razem z horda prolajfowcow ciagnie za nia to trudno to nazwac zyczliwa checia niesienia pomocy i rady... Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: powoli 08.06.08, 13:11 Ksiądz pojawił się w gabinecie. Zakładając (dla dobra dyskusji, bo jak zakwestionujemy wszystko to nie ma o czym mówić) że to info prawdziwa to ja widzę problem. W czasie dyskusji w zamkniętym gabinecie ordynatora nikt nie ma prawa wchodzić i się w nią włączać. Ani ksiądz ani nikt inny. To że jest w szpitalu legalnie nic nie zmienia. Odwiedzający pacjentów, pacjenci, salowe i kupa innych ludzi też jest legalnie. Czy to znaczy że wolno im włączać się nieproszonym do rozmowy pacjenta z lekarzem? Istnieje coś takiego jak tajemnica lekarska i jeśli Ty prowadzisz rozmowy z lekarzem publicznie, przy drzwiach otwartych a najlepiej w otoczeniu kilkunastu osób to Twój problem, ale nie jest normalnym włączanie się innych do dyskusji tego typu i wchodzenie do gabinetu lekarskiego gdzie przyjmowany jest pacjent - obcy człowiek, bez jego zaproszenia i zgody Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: powoli 07.06.08, 09:47 > Chyba trudno sie dziwić księdzu, że do czegoś takiego namawia, > prawda? Zdziwiłabym się gdyby było inaczej. Obecność księży w > szpitalach została zalegalizowana, a to tylko jst tego konsekwencją wolne żarty nie widzę żadnego powodu, żeby klecha ze swoimi poglądami wytkał nos w dramat tej dziewczynki tylko dlatego, ze gdzieś jest na etacie. Konsultacja z katolickim księdzem nie jest OBOWIĄZKOWA, najpierw więc wypadałoby się wykazać jakimś pomyślunkiem i dyskretnie zorientować, czy ktoś sobie namolnego urabiania życzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 10:10 Nie, nei jest obowiązkowa. Ale skoro ma do tego prawo, to korzysta. A myślisz, że do aborcji nikt tej dziewczynki nie namawia? To już nie jest "urabianie"? Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: powoli 07.06.08, 10:15 a myślisz, że czternastolatka nie może mieć własnego zdania w tej sprawie? może sobie zdawać sama sprawę z tego, że nie chce dziecka i aborcja jest najlepszym wyjściem? a jeśli nawet urabianie wchodzi w grę, to większe prawo do niego daje matce dziewczyny niż przypadkowemu księdzu, który urobi i zniknie po kilku dniach Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 18:29 syriana napisała: > a myślisz, że czternastolatka nie może mieć własnego zdania w tej sprawie? Może. Ale nie wiemy, jakie ma. > może sobie zdawać sama sprawę z tego, że nie chce dziecka i aborcja jest > najlepszym wyjściem? Dziecka rzeczywiście może nie chcieć. Ale zabicie drugiej osoby nigdy nie jest najlepszym wyjściem > > a jeśli nawet urabianie wchodzi w grę, to większe prawo do niego daje matce > dziewczyny niż przypadkowemu księdzu, który urobi i zniknie po kilku dniach nie zawsze matki nalezy słuchać > Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: powoli 07.06.08, 18:40 > aborcja jest > > najlepszym wyjściem? > Dziecka rzeczywiście może nie chcieć. Ale zabicie drugiej osoby > nigdy nie jest najlepszym wyjściem > Dla jednego osoby, dla innego jakiegoś tam zestawu komórek, który dopiero stanie się człowiekiem - od tego należy zacząć. > > dziewczyny niż przypadkowemu księdzu, który urobi i zniknie po > kilku dniach > nie zawsze matki nalezy słuchać > > łojezu Rozumiem, że ksiądz z doskoku, który o sprawie gó.. wie, ale coś mu zabrzęczało, że ochrona życia poczętego i tak dalej, nie znając kompletnie ofiary gwałtu, jej predyspozycji, charakteru, temperamentu, wlokąc za sobą tabun rozhisteryzowanych prolajfowców, jest na pewno lepszy od matki? Nigdy w życiu nie miałabym tyle bezczelności, żeby wpychać swój długi nos w cudze sprawy, w dupie mając ciąg dalszy całej tej historii, ofiarę, matkę ofiary, konsekwencje tej tragedii i całe dalsze życie tych dwóch kobiet. Nie pytaj mnie, skąd wiem, że ma w dupie - IMO to po prostu cecha konstytutywna prolajfowców. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 19:17 kawka74 napisała: >> Dla jednego osoby, dla innego jakiegoś tam zestawu komórek, który dopiero stani > e > się człowiekiem - od tego należy zacząć. Nie ma już chyba szanującego sie naukowca, który twierdzi, że to nie człowiek. Ale tak - masz rację: do tego się sprowadzi kazda rozmowa nt aborcji > Rozumiem, że ksiądz z doskoku, który o sprawie gó.. wie, ale coś mu > zabrzęczało, że ochrona życia poczętego i tak dalej, nie znając kompletnie > ofiary gwałtu, jej predyspozycji, charakteru, temperamentu, wlokąc za sobą tabu > n > rozhisteryzowanych prolajfowców, jest na pewno lepszy od matki? A kto powiedział, że na pewno i że oni? napisałam, ż ematki nie zawsze należy słuchać - szczególnie wtdey gdy namawia do zła Nie > pytaj mnie, skąd wiem, że ma w dupie - IMO to po prostu cecha konstytutywna > prolajfowców. No cóż - wiesz lepiej. To taka sama prawda, jak np to, ż ekażdy gej to pedofil. Gratuluję spostrzegawczości Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: powoli 07.06.08, 19:23 > Nie ma już chyba szanującego sie naukowca, który twierdzi, że to nie > człowiek. Ale tak - masz rację: do tego się sprowadzi kazda rozmowa > nt aborcji > Osobiście wolę nieszanujących się naukowców i tylko z nimi będę się bawić. > A kto powiedział, że na pewno i że oni? napisałam, ż ematki nie > zawsze należy słuchać - szczególnie wtdey gdy namawia do zła Do zła? A do jakiego zła? > No cóż - wiesz lepiej. To taka sama prawda, jak np to, ż ekażdy gej > to pedofil. Gratuluję spostrzegawczości A to może podaj mi jakieś świetlane przykłady szczególnej dbałości prolajfowców o ocalone życie, chętnie się zapoznam. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: powoli 07.06.08, 19:32 Do zła? A do jakiego zła? Pani uważa, że aborcja to zło w najczystszej postaci, zawsze i wszędzie, więc już żadne argumenty nie są potrzebne. Ja to nawet rozumiem, taie przekonanie, tylko dlaczego ja również mam mieć obowiązek uważać aborcję za zło w najczystszej postaci, zawsze i wszędzie? Nie mam prawa uważać inaczej i chcieć usunąc ciążę pochodząca z gwałtu? Ależ nie, prawo mam, ale muszę liczyć się i z tym, że taka pani nie znając mnie zupełnie, mojego życia, nie wiedząc o mnie nic, poczuje się w prawie do okrzyknięcia mnie morderczynią w imię własnych przekonań.. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 19:41 Myślę, że gorączkowanie się nie ma sensu. Zło jest złem, bez względu na to, czy się to komuś podoba czy nie. Oczywiście masz prawo myśleć jakkolwiek, twoja sprawa. jeśli o mnie chodzi, to możesz nawet mówić, że trawa jest fioletowa Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: powoli 07.06.08, 19:50 Zło jest złem, podobnie jak konieczne jest noszenie rajstop w upalny dzień i już. Rozumiem i dziękuję za dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: powoli 08.06.08, 10:03 Dokladnie taki jest poziom i sens dyskusji z prolajfowcami. I nie byloby problemu, gdyby nie to, ze nie da sie tego jakos ominac... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: powoli 07.06.08, 19:45 I o to mi właśnie chodzi - o tę ordynarną chucpę, o bezczelne roszczenie sobie praw do decydowania o czyimś życiu. Żenujące jest to skrupulatne pomijanie prostego faktu, że została zgwałcona czternastoletnia dziewczyna, która musi, żeby obrońca życia poczętego miał podtarte sumienie, urodzić. A potem niech sobie robi, co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: powoli 09.06.08, 15:46 kawka74 napisała: > > > > Osobiście wolę nieszanujących się naukowców i tylko z nimi będę się bawić. > > > A kto powiedział, że na pewno i że oni? napisałam, ż ematki nie > > zawsze należy słuchać - szczególnie wtdey gdy namawia do zła > > Do zła? A do jakiego zła? > No tak matki nie nalezy sluchac, tylko dorzucic jej nastepna gebe do wyzywienia. Przeciez jak ta 14-sto latka urodzi to nie ksiadz i inni obroncy zycia poczetego beda to dziecko utrzymywac i wychowywac, tylko ta niedobra matka, no ale sluchac sie jej nie nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra hola hola 07.06.08, 10:32 tzn. do czego ma prawo? Jaki przepis konstytucji lub konkordatu daje mu prawo wychodzenia z automatu z butami w prywatność dziecka bez wcześniejszego ustalenia, czy sobie ono tego życzy lub czy życzą sobie tego jego rodzice? Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: hola hola 07.06.08, 18:30 Nie. Daje mu prawo do rozmowy z pacjentką szpitala i do proszenia ją o ratowanie życia Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: hola hola 07.06.08, 21:11 I tu się mylisz. Istnieją paragrafy na nękanie i ta sytuacja MOŻE - oczywiście wiedzą ci, co biorą w tym udział - pod te paragrafy podpadać. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: powoli 07.06.08, 13:44 Przepraszam cie bardzo, gdyby twoja 14-letnia corka zostala zgwalcona radzilabys jej, zeby urodzila to dziecko? Jezeli moja corka chcialaby urodzic to uszanowalabym jej decyzje, ale szczerze watpie, zeby jakakolwiek kobieta chciala miec dziecko zboczenca, a tym bardziej 14-latka! Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 18:31 dee.angel napisała: > Przepraszam cie bardzo, gdyby twoja 14-letnia corka zostala zgwalcona radzilaby > s > jej, zeby urodzila to dziecko? Obie wiemy, że to co ja zrobiłaby, lub to co zrobiłabyś Ty, nie ma tu nic do rzeczy. Mówimy o tamtej sytuacji. Ja osobiście nigdy nie namawiałabym nikogo do zła, a morderstwo jest złem - masz więc odpowiedź, czy przyjęłabym wnuka z mojej 14 letniej córki, czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: powoli 07.06.08, 18:36 taa.. matki słuchać nie należy, ale ksiądz zawsze wie co dobre Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: powoli 07.06.08, 19:18 syriana napisała: > taa.. matki słuchać nie należy Czasem nie , ale ksiądz zawsze wie co dobre czasem wie W obu przypadkach celowo przekręciłąś moją wypowiedź (to się nazywa manipulacja) > Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: powoli 08.06.08, 10:07 Roznica miedzy nami polega na tym, ze dla ciebie w tym momencie WAZNIEJSZA staje sie zycie plodu, ktory pojawil sie na swiecie za sprawa zboczenca, a dla mnie wciaz WAZNIEJSZE jest zycie mojej 14-letniej corki. Jakims cudem prolajfowcy szanuja tylko to zycie nowopoczeta, a "inkubator" traci dla nich na wartosci... I to mnie przeraza... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Hola hola 07.06.08, 17:52 mma_ramotswe napisała: > Nie, nei jest obowiązkowa. Ale skoro ma do tego prawo, to korzysta. > A myślisz, że do aborcji nikt tej dziewczynki nie namawia? To już > nie jest "urabianie"? Ma prawo co najwyzej sluzyc duszpasterska posluga tym, ktorzy sobie tego zyczą. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: powoli 07.06.08, 10:00 > Chyba trudno sie dziwić księdzu, że do czegoś takiego namawia, > prawda? W katolandzie- faktycznie, nie powinnismy sie dziwic.W normalnym, neutralnym pogladowo panstwie- jak najbardziej. Ksiadz powinien interweniowac wowczas, gdyby ona i jej opiekun prawny sie do niego zwróciły. Tytul nosny i kontrowersyjny, ale prawda pewnie lezy po srodku. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Ręce opadają... 07.06.08, 10:40 ksiądz ma prawo ale nie moze go nadużywać.Fakty mówią same za siebie niezależnie od tego co piszą dziennikarze. Dziewczyna jest nieletnia, zgwałcona i ma prawo do aborcji. Nstępny fakt- gdziekolwiek się nie pojawi tam za nią podąża tłum moherów, jest śledzona, szykanowana a to jest juz nielegalne. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 a ciekawa jestem 07.06.08, 17:50 czy wielebny uzyskal zgodę matki na rozmowe z dziewczynką. JAkos dziwnie w to wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 10:49 Ja juz słowa nie napisze bo bluzgami posypałam w realu. Skandal i jeszcze raz skandal. A te mohery oskarzyłabym o dreczenie małoletniej. Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 12:52 Chora sytuacja, tymbardziej, ze to sie wszystko tak roznioslo, co by nie zrobila i tak odbije sie to na jej psychice i zmarnuje jej zycie. Taka troche sytuacja bez wyjscia... Moze powinna wyjechac do innego kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 13:18 Wiecie co jest najgorsze w tej sprawie? To, że to, co spotkało tę dziewczynę nagle stało się sprawą publiczną, a chyba żadna z nas, osób, jak przypuszczam o zdrowych zmysłach, nie zyczyłaby sobie , aby jej zycie prywatne było wywlekane przed kamery i cała Polska debatowała, co wolno nam a czego nie wolno. Aby cała Polska leczyła sobie kompleksy, własne frustracje, pragnienie decydowania o cudzym losie, bo nie może decydowac o swoim, naszym kosztem. Nikt nie chciałby, aby obcy ludzie z buciorami uczestniczyli w najbardziej intymnych i tragicznych wydarzeniach w naszym życiu. Abysmy były rozliczane przez społeczeństwo siedzące sobie przed komputerem/telewizorem z tego, czy jesteśmy morderczyniami czy nie.... Aborcja to indywidualna sprawa każdego człowieka, bo to ten człowiek będzie musiał z jakakolwiek decyzją, którą podejmie, żyć. To, co robi ten ksiądz z watahą zwolenników RM, jest niedopuszczalne. Ofiara gwałtu czuje się podwójną ofiarą, tym razem szykan i prześladowania oraz narzucania ideologii. Rozumiem natomiast to, skąd wzięła się potrzeba informowania prasy- w katolandzie takim, jak Polska, istnieje prawdziwa obawa, że misjonarze tacy, jak ten ksiądz , moga doprowadzić do tego, że odmówi sie tej dziwczynie legalnego zabiegu, czyli zostanie złamane prawo. I koło się zamyka, niestety, sprawa zostaje wywleczona... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes udostępnili jej dane 09.06.08, 16:16 dziś w TOK FM mówiła dziewczyna, że prolajersi przysłałi dziennikarzom, między innymi jej, dane osobowe dziecka... Wykorzystali ją bezwzględnie, z niesłychanym okrucieństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
czajkax2 Przeklejone przez moderatora - autor dee.angel 07.06.08, 13:27 szacunek dla zycia... Autor: dee.angel tak wyglada szacunek dla zycia wg kk: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5288282,Odmowili_aborcji_zgwa lconej_14_latce.html Oczywiscie chodzi mi o szacunek dla zycia 14-latki. Zgwalconej, a teraz jeszcze zaszczutej, ganianej po calym kraju 14-latki... Rzygac sie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 13:28 a co oni sie kuwa moherami przejmuja, powinni wezwac policje usunac ,moherowy nalot ze szpitala i przeproawdzic zabieg zgodnie z prawem tchorze Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 13:42 ktos złamał tajemnice lekarską i powienien za to beknąć zastanawiam sie jak to dziewczyna bedzie funkcjonować w swoim środowisku , dla mnie koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 13:47 Od kiedy to klecha ma prawo wchodzić do gabinetu lekarskiego i "interweniować"? Tak każdy może sie włóczyć po placówce zdrowotnej za pacjentem jak smród za wojskiem? Błąd, że matka nie pożyczyła kasy i nie wywiozła dziewczyny na zabieg do Holandii albo chociaż do Czech. Albo nie znalazła szybko dyskretnego gabinetu za jedyne 2 tysiące. W tym kraju legaliści to frajerzy niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 14:03 wiecie, jak piszecie per "klechy" to jakoś trudno mi czytać Wasze posty i na ich tresć spoglądać obiektywnie. Można ocenić zachowanie księdza nawet bardzo krytycznie, ale dla katolika ksiądz to kapłan, osoba która odprawia mszę świętą itp. (mszę, ważna nawet kiedy ksiądz jest w stanie grzechu ciężkiego lub pijany) w tej roli jest zastepcą Chrystusa... z tego powodu. Nawet jesli katolikami nie jestescie to sugeruję szacunek ze względu na ten kapłański urząd, przez taka zwykłą tolerancję. Tak jak ja szanuję muzułmanina, mimo, ze nie popieram świętej wojny. Myślę, ze lepiej wyrażać dezaprobatę argumentami (jak mocne to mówią same za siebie) niż pogardliwymi a własciwie obraźliwymi okresleniami. Bo to troszkę tak jakoś niepowaznie wychodzi... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 14:34 O księdzu Twardowskim nie napisałabym per "klecha". Tu użyłam tego określenia z pełną świadomością, że jest nieeleganckie. Szanuję u ludzi potrzebę WIARY a nie instytucję KK - o instytucji mam mozliwie najgorsze zdanie, które zresztą jej hierarchowie regularnie potwierdzają. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 14:51 Wlasnie zastanawia mnie tez kto ich do tego szpitala wpuscil? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:14 Do szpitala się nie wpuszcza, do szpitala się wchodzi - nikt nikomu przepustki nie wystawia. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:17 lila1974 napisała: > Do szpitala się nie wpuszcza, do szpitala się wchodzi - nikt nikomu > przepustki nie wystawia. ale nie wolno robic chyba zamieszania prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:25 Zamieszanie to insza inszość - jak se ludziska w szpitalu manifę zrobiły, to trza było wezwać ochronę i pogonić prościuteńko do diabła (nomen omen). Ale wejść jako takich się nie pilnuje ... raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:33 lila1974 napisała: > Ale wejść jako takich się nie pilnuje ... raczej. ZTCW do szpitala na Inflanckiej to się tak łatwo nie wchodzi. Szczególnie tłumnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:20 Do budynku szpitala - tak. Ale jezeli uniemozliwia sie tym wejsciem przeprowadzenie jakiegokolwiek zabiegu medycznego to to juz nie jest zwykle wejscie do budynku szpitala, nie uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:26 Uważam i co w związku z powyższym? Odpowiedz Link Zgłoś
qunegunda Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 15:37 Nawet jesli katolikami nie > jestescie to sugeruję szacunek ze względu na ten kapłański urząd, przez taka z > wykłą tolerancję. uwielbiam kiedy fanatycy prawią o tolerancji Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 16:21 1) jak rozumiesz fanatyzm? 2) gdzie w mojej wypowiedzi widzisz fanatyzm? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 16:33 Fanatyzmem jest domaganie się szacunku tylko dlatego, że ktoś pełni jakąś funcję. Kapłaństwo nie uświęca z automatu i nie wyłącza spod krytyki. Fanatyzmem jest twierdzenie, że ksiądz miał prawo w czymkolwiek przeszkadzać i jeździć za dziewczynką. Otóż nie miał prawa i matka dziewczynki powinna złożyć doniesienie na policję, że jest nękana, zastraszana, napastowana etc. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 16:57 Hmm, ciekawa definicja fanatyzmu. Nawet jeśli taką masz, to ona nie odnosi się do mnie, ponieważ ja nie wyłączam nikogo spod krytyki, zawszacza, że w głownym temacie dyskusji jeszcze głosu nie zabrałam natomiast jak to juz podkreślałam w innych wątkach - także wobec zachowania księży bywam bardzo krytyczna. Choć może powiem więcej, myślę, że na szacunek zasługuje każdy człowiek niezależnie od pełnionej funkcji a używanie obraźliwych określeń to uleganie własnym emocjom. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 17:05 IMO szacnek jest warunkowy. Na dzień dobry to przysługuje poprawna uprzejmość i traktowanie zgodne z prawem. Naturalnie, że ulegam emocjom ponieważ wybitnie nie podoba mi się postępująca klerykalizacja państwa w którym mieszkam i skala tupetu jaką prezentują przedstawiciele kk. W państwie neutralnym światopoglądowo instytucja religijna nie powinna mieć ŻADNEGO wpływu na tworzenie i wykonywanie prawa a w Polsce niestety ma i to coraz większy. Odpowiedz Link Zgłoś
qunegunda Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 08.06.08, 12:09 Nie tylko wpływ na stanowienie prawa.... przyzwolenie na łamanie prawa (sic!) fanatyczne mocherowe bojówki funkcjonują poza systemem prawnym, nie muszą obawiać się z tego powodu żadnych konsekwencji, ich agresja eskaluje w tempie funkcji wykładniczej. ciekawe czy jak ukamienują jakąś "morderczynię" w końcu zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec tej bandy? sądzę że w takim wypadku sprawa zostałaby zatuszowana. ciekawe do czego doprowadzi nasz kraj szalejący fanatyzm katolicki... Odpowiedz Link Zgłoś
adi1311 Re: odnośnie klechy 07.06.08, 16:49 witam ,szanuje jak najbardziej inne religie , kultury i daleko mi do dyskryminacji . ale ksiadz to tylko człowiek , a ma imie , nazwisko , pseudo , wiec jest jak urzędnik a nie osoba której z urzedu należy sie szacunek , na szacunek to sobie trzeba zasłużyc , a ten ewidentnie jakby przekroczył uprawnienia , sciągając w delikatny temat 14 latki , sekte ojca rydzyka , jak rózni są ludzie tak rózni są ksieża i jedenemu należy sie szacunek a innemu nie a ten to klecha jak sie patrzy ,który mało wie o życiu . Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 szyszuniu 07.06.08, 18:01 Masz racje. Ale tez zrozum piszące - reaguja emocjonalnie, bo komuś - dziecku - dzieje się straszliwa krzywda. Zmuszanie dziecka do rodzenia to horrendum, nawet gdyby ciaza nie byla wynikiem gwaltu, tylko decyzji czy lekkomyslnosci tej dziewczyni. Serce sie kraje i pieści zaciskają. Niestety trudno pojąc ludzi, ktorzy dobro kogoś, kto jest obok nich przenoszą nad dobro (? czytalam rady, by małe natychmiast oddac do domu dziecka - ciekawe ze piszący nie zaproponowal, ze sam sie zaopiekuje, prawda?)embriona - czy dziecka w stanie embrionalnym, jesli wolisz. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: szyszuniu 07.06.08, 18:34 nangaparbat3 napisała: (? czytalam rady, by małe natychmiast oddac do domu dziecka - ciekawe > ze piszący nie zaproponowal, ze sam sie zaopiekuje, prawda?) embriona - czy > dziecka w stanie embrionalnym, jesli wolisz. Ale dlaczego? Nie mogę się zaopiekować wszystkimi niechcianymi dziećmi świata, prawda? Ale to nie powód, by je zabić - jest całe mnóstwo małżeństw, które otoczą to dziecko miłością. Czy jeżeli namawiam do tego by nie kraść - ma to oznaczać, że zapewnię wszytskim niedoszłym złodziejom dobra materialne, których nie ukradli w wyniku mojej namowy? > Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: szyszuniu 07.06.08, 19:12 Problem w tym, że kradzież jest powszechnie uznawana za zło, czy kto wierzący czy ateista, łysy czy z bujnymi kędziorami, lekarz czy budowlaniec. Aborcja już nie, więc porównanie nietrafione. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: szyszuniu 07.06.08, 19:19 Porównanie trafione. Zło zawsze będzie złem, nawet jeśli trylion łysych powie, że nie. Większość nie decyduje o tym, cyz coś jest dobre, a moralność to nie demokracja. Niestety lub stety Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: szyszuniu 07.06.08, 20:38 mma_ramotswe napisała: > Porównanie trafione. Zło zawsze będzie złem, nawet jeśli trylion > łysych powie, że nie. Większość nie decyduje o tym, cyz coś jest > dobre, a moralność to nie demokracja. Niestety lub stety Dla Ciebie kazda aborcja jest największym złem, i w porządku, nikt Cie nie zmusza, nikt Cie nie zacheca. ale dla innych co inbnego moze byc wiekszym złem od aborcji - wiec moze zostaw to ich sumieniu (w tym przypadku - matki dziewczynki). Jako wielkiej, jak rozumiem, idealistce, proponuje prace w wolontariacie na rzecz dzieci - biednych, uposledzonych, chorych, porzuconych, zdemoralizowanych, z zaburzeniami zachowania - albo chociaż z zupelnie zwykłymi dziecmi, ktorych matki ani na chwile nie maja ich z kim zostawic. Zapewniam Cię, ze uczynic swiat przyjaźniejszym dla matek i ich dzieci to zdecydowanie lepszy pomysł na zmniejszenie liczby aborcji niz prześladowanie - tak tak, prześladowanie - zgwałconego dziecka. Ale ci, co jeżdżą za dziewczynką, nie opiekuja sie cudzymi dziecmi potrzebujacymi pomocy, bo bo źródlem ich postawy nie jest miłosc, lecz agresja. Tylko raz widzialam osobę, która broniac nienarodzonych wzbudziła we mnie prawdziwy szacunek - to była stara siostra zakonna, prowadząca albo dom dla dzieci albo schronisko dla bezdomnych matek. Jej wierzyłam, za nia bym poszła. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: szyszuniu 07.06.08, 21:22 Z takimi rzeczami to akurat jest ślisko. Prawda jest jak d..., każdy ma swoją. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: szyszuniu 07.06.08, 23:07 Katalog zasad moralnych jest kwestia umowna.Nie mozesz twierdzic, ze zawsze i wszedzie aborcja jest uznawano za zło.Ty tak uwazasz, bo wyznajesz taki a nie inny swiatopoglad, religie.No ale juz ateista moze miec zupelnie odmienne zdanie i nic ci do tego.Ma sie trzymac porzadku prawnego i tyle.Skoro prawo mu gwarantuje mozliwosc dokonania aborcji to znaczy, ze moze z tego prawa korzystac i juz.A ze innym sie to nie podoba, bo dla nich to zle? Coz- ich problem. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: szyszuniu 07.06.08, 23:33 mma_ramotswe napisała: jest całe > mnóstwo małżeństw, które otoczą to dziecko miłością. "Otoczą"...?! Na razie to otoczono inne dziecko, to 14-letnie i wcale nie z miłości do niego... Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 21:17 Ok, my używamy określenia "klechy", a tę dziewczynę, ofiarę przestępstwa, nazywa się morderczynią. Mam wrażenie, że jednak to drugie określenie jest nieco silniejsze, prawda? Co do tego czy dziewczyna MA prawo do aborcji czy nie - tu nie ma co debatować, prawo w Polsce jest takie jakie jest. Była próba zmiany, ale to nie przeszło, bo zrozum - NIE MA w Polsce poparcia dla takiego absurdu, jak nakaz rodzenia przez zgwałconą. Dlatego próbuje się korzystanie z tego prawa ograniczyć tylnymi drzwiami - bo na legalną walkę tutaj nie ma szans. To samo było ze sprawą Alicji Tysiąc, i za to Polska beknęła grube pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 08.06.08, 00:32 szyszunia11 napisała: Można ocenić zachowanie księdza nawet bardzo kry > tycznie, ale dla katolika ksiądz to kapłan, osoba która odprawia mszę świętą it > p. (mszę, ważna nawet kiedy ksiądz jest w stanie grzechu ciężkiego lub pijany) > w tej roli jest zastepcą Chrystusa... z tego powodu. nie mogę słuchać o tym zastępcy Chrystusa. Taki [tu wstawić brzydkie słowo] próbował mnie kiedyś zgwałcić argumentując że moje zdanie jest g..o warte. Byłoby mi wówczas łatwiej bronić się i walnąć go w zboczony pysk gdyby nie pranie mózgu o "zastępcy Chrystusa". Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel a gdyby to byli swiadkowie jechowy? 07.06.08, 15:24 Wyobrazcie sobie sytuacje, w ktorej grupa swiadkow jechowy nie dopuszcza do transfuzji krwi 14-letniej dziewczyny, pomimo zgody jej rodziny. Co by sie stalo? Wezwano by policje, swiadkowie jechowy zostaliby usunieci z terenu szpitala i tyle. Zabieg transfuzji jet tak samo legalny jak aborcja w 11 tygodniu ciazy w wyniku gwaltu. Moze mi ktos podac roznice poza roznica wynikajaca z wyznania??? To juz jest zwyczajna katolicka odmiana szariatu Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: a gdyby to byli swiadkowie jechowy? 07.06.08, 15:29 Sobie pozwolę sprostować "h" samo "h" I owszem tak by zapewne było. Pojęcia nie mam, co się tym pracownikom szpitala porobilo, że nie potrafili wezwać policji lub ochrony - nie wierzę, ze taki naród płochliwy Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: a gdyby to byli swiadkowie jechowy? 07.06.08, 15:34 Dziekuje za poprawke byka Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: a gdyby to byli swiadkowie jechowy? 07.06.08, 19:04 A ja myślę, że nasi lekarze woleliby prawo złamać a z klerem nie zadzieraćP Zreszta taka historia się zdarzyła, miano przeprowadzić aborcję ale ingerencja księdza spowodowała, że zrezygnowano( poszukam, bo zdaje sie, że kobieta musiała urodzić i zmarła po porodzie). A jesli nawet nie łamia prawa to je naginają powołując się na tzw. klauzulę sumienia i to nie swojego, ale szpitala, w którym pracująP Szpital jak instytucja posiadająca sumienie, piękne...i jakże bezpieczne... Zapominają przy tym, że posiadaja obowiązek powiadomienia pacjentki o innym aborcjoniście, który zabieg wykona. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: a gdyby to byli swiadkowie jechowy? 10.06.08, 10:41 Dziś sprawa się wyjaśniła, w innym wątku podałam link do artykułu. Otóż księdza i prolajfersów wezwała pani ordynator. Wiadomo więc, że na znajomych szefowej nikt z personelu nie będzie wzywał policji, prawda? Ot, Polska. Odpowiedz Link Zgłoś
maja_sara Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 17:01 Niestety, jesteśmy państwem wyznaniowym. Widać to na każdym kroku-w szkołach, przedszkolach, urzędach i szpitalach. sami się w ten horror wpakowaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 17:09 Wypraszam sobie. Jako nastolatka chodziłam na demonstracje przeciwko wprowadzeniu religii do szkół i przeciwko ograniczaniu prawa do aborcji, podpisywałam apele, listy, obywatelski projekt referendum w sprawie aborcji. Skuteczność takich działań jak widać zerowa. Teraz legalizm mam głęboko w zadzie i w razie potrzeby skorzystam z pomocy w bratnich Czechach a jeśli ktoś mi będzie religijnie nękał dziecko to poszczuję mediami, bo mam dojście do tabloidów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_zulika Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 17:21 Malo, ze dziewczyna przechodzi przez traume zwiazana z gwaltem i wynikajaca z niego ciaza, to jeszcze bedzie musiala niesc przez cale zycie bagaz zwiazany z zaszczuwaniem jej, ocena jej moralnosci przez tych wszystkich ludzi etc. Gdyby cos takiego zdarzylo sie mojemu dziecku, gdyby decyzja o tym co zrobic zostala podjeta, to takiego ksiedza, gdyby nie poszedl po dobroci chyba bym pala pognala, tak samo jak caly ten jego orszak. I pies, ze poszlabym za to siedziec!!! Wspolczuje dziewczynie, wspolczuje rodzinie. I zbaczajac z tematu: Ostatnio kolezanka zapytala sie czy kupujac zestaw ksiazek do szkoly dla mojego dziecka, zamowic tez ksiazke do religii, poniewaz zna moj swiatopoglad. Powiedzialam, ze tak, dziecko ochrzczone, niech kiedys samo zdecyduje. Jak czytam takie rzeczy, to zaczynam miec watpliwosci... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 18:33 dziecko ochrzczone, niech kiedys samo zdecy > duje. Samo zdecyduje? Przecież zanosząc je do kościoła, żeby je ochrzczono, podjęłaś za nie decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_32 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 20:24 Aborcja i embrioredukcja powinny być legalne! Jestem jak najbardziej za tym, żeby kobiety mogły swobodnie usuwać ciąże! Tym bardziej nastolatki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_zulika Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 07.06.08, 21:29 Tak, wtedy podjelam. Jednak zadna decyzja nie jest nieodwracalna. Moje dziecko w kazdym momencie swojego zycia moze powiedziec "nie, to nie dla mnie" Ja mojemu dziecku dalam tylko mozliwosc funkcjonowania w tej religii i w tym spoleczenstwie. A czy bedzie tego chcialo, to jego wybor. Ja bylab<m na nie, ale jesli ono zadecyduje inaczej - to jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 lika myśli 07.06.08, 20:24 Prawo jest baaardzo opiniotwórcze. W okresie komuny kiedy aborcja była dozwolona wiele kobiet popełniło ją - jak później przyznają - bo nie wiedziały, nie przysżło im do głowy że to coś złego. Ta ofiara gwałtu ma prawo popełnić tę aborcję. Ale to co dozowlone nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Wiecie, tu stykaja się 2 punkty widzenie czyli tak naprawde 2 światopoglady. Pisząc "tu" mam na myśli tę dyskusję, bo o samej sytuacji wiem mało: 1. Punkt wiedzenia księdza/osoby przyjmujące za swoej prawo prawo Boże - embrion jest człowiekiem, jego zabicie nie przynosi mniejszych skutków moralnych niż zabicie starszego embriona, dziecka narodzonego, człwieka dorosłego, starca... To jest dla tych ludzi TOŻ SAMO. Czyli coś bardzo bardzo złego - naruszenie przykazania "nie zabijaj". Ksiądz powie, że gwałt był złem i krzywdą ogromną, ale stało się (tak jak wypadek np. samochodowy) i teraz trzeba zrobić to, co można zrobić najlepszego w tej arcytrudnej sytuacji czyli nie zabijać niewinnego dziecka co będzie lepszym wyjściem z punktu wiedzenia także matki, choć może doraźnie trudniejszym. Ksiądz używa też argumentów człowieka wierzącego - mianowicie np. takiego, że jeśli ktoś zaufa Bogu, ze względu na Niego dochowa przymierza, to z pewnością Bóg tej decyzji pobłogosławi (np. przez postawienie na drodze pomocnych ludzi, organizacji, środki materialne, pomoc psychologa). Skoro dla księdza abrocja jest morderstwem, to moge zrozumiec jego determinację w chęci zapobieżenia temu - dopuszcazalnemu przez prawo - zabójstwu za pomocą rozmów. 2. Punkt widzenia osób niechrześcijan/chrześcijan nominalnych "autokefalicznych" czyli wierzących tak naprawde w swoją wiarę autorską: Embrion nie jest człowiekiem (przynajmniej do pewnego moementu ciąży). Jest tylko płodem/embrionem więc można o nim dowolnie decydować, np. że lepiej dla niego będzie jeśli w człowieka się nie przekształci. Ale tak naprawdę ważniejsza jest kobieta - jej komfort psychiczny, jej warunki materialne, rodzinne, zawodowe. Skoro jest wazniejsza, to decyzja może zostać podjęta z jej punktu wiedzenia i to jej dobro jest dobrem preferowanym. Właściwie kluczowe jest nieuznanie embrionu za człowieka o niezbywalnym prawie do zycia. Jesli tak spojrzeć na zycie poczęte, to zrozumiałe jest że np. nie chcemy urodzić dziecka z jakichś powodów i ta niechęć jest już wystarczającym argumentem by je zabić a raczej - idąć tym tokiem myślenia, nie zabić a dokonac aborcji. Nie dziwię się takiej kobiecie, ze mówi: mój brzuch moja sprawa, bo to co jest w jej brzuchu uważa za swoją własność którą może dowolnie dysponować nie za osobnego człowieka. Wszelkie namowy na urodzenie dziecka kobieta ta może odebrać jako zamach na jej wolność. Te punkty wiedzenia nie dadzą się podogdzić żadnymi argumentami, żadną dyskusją. Dyskusja prowadzi zazwyczaj do eskalacji napięcia. Tu potrzebna jest zmiana światopoglądu jednej ze stron - głębokiego nawrócenia lub jakże modnej na tym forum apostazji. Co do tej konkretnej sytuacji nie wypowiem się bo tak naprawdę za mało wiemy o tym księdzu, sposobach i motywach jego działania, by móc to oceniać. Tym bardziej nie podejmuję się oceniać jakiejś jego "ekipy" współczuję dziewczynie, ale wierzę, że Bóg pisze prosto nawet na krzywych liniach naszego życia pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: lika myśli 07.06.08, 20:40 > Tu potrzebna jest zmiana światopoglądu jednej ze stron - głębokiego > nawrócenia lub jakże modnej na tym forum apostazji. taaa.... no patrz, od razu ciągnie do nawracania innych fakt, przebogata tradycja na podorędziu jest, wystarczy tylko skorzystać uprzejmie Cię informuję, że istnieje jeszcze trzecie wyjście, godzące dwie strony Twego zgrabnego podsumowania, które tak pięknie wypunktowałaś, a mianowicie: 3. katolicy dalej uważają aborcję za największe zło na świecie i NIE KORZYSTAJĄ z prawa do usunięcia ciąży, które w każdym szanującym się, neutralnym światopoglądowo państwie, powinno istnieć a tak btw, bo chyba nie doczytałaś wątku o apostazji - otóż straszna A. jest PRAWEM każdego katolika (nie wiem jak z innymi denominacjami), a nie żadną modą Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: lika myśli 07.06.08, 20:46 oczywiście że apostazja jest prawem, jakże by inaczej??????????????? podstawą w ogóle Bożej propozycji jest wolność - możesz ją przyjąć mozesz odrzucić i to w każdej chwili. natomiast wzmożone zainteresowanie (na forum) skorzystaniem z tegoż prawa do formalnej apostazji zinterpretowałam jako pewną modę ale cóż złego w byciu modnym? pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: lika myśli 07.06.08, 20:53 no patrz, co innego można wywnioskować z Twojej wypowiedzi w tamtym wątku a z tą wolnością to tak różowo niestety nie wygląda bo teologia jasno stawia sprawę apostazji - nie da się całkowicie zerwać więzów, które przez chrzest zostały z KK nawizane Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: lika myśli 08.06.08, 00:33 a co innego wywnioskowałaś i z którego fragmentu? apostazja - no tak, ale przecież nikt Ci nie każe wierzyć w jakieś tam nadprzyrodzone więzy, prawda? olać sprawe można całkowicie i w każdej chwili owszem, łaska boża w tajemniczy sposób może działać nawet jak się w to nie wierzy - i to jest prawdziwe "niebezpieczeństwo" dla apostatów i ateistów Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: lika myśli 08.06.08, 10:05 no jasne, w nadprzyrodzone więzy wierzyć nie ma obowiązku ale przyznasz, że to z deczka wqu..ające gdy ktoś inny wie lepiej od Ciebie z kim nadnaturalna więź Cię łączy Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: lika myśli 07.06.08, 20:50 syriana napisała: > > taaa.... > no patrz, od razu ciągnie do nawracania innych tak Syriano - chciałabym tego dla wszystkich nie wyłaczając siebie samej. Co nie znaczy, ze komukolwiek cokolwiek narzucam. Skoro Bóg nie narzuca to czemu ja bym miała Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: lika myśli 07.06.08, 20:54 nie narzucasz? katolicy nie narzucają? teologia katolicka nie ma wpływu na ustawodawstwo polskie? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: lika myśli 07.06.08, 20:57 teologia katolicka nie ma wpływu na ustawodawstwo polskie? Formalnie? Zapewne żadna strona do tego się nie przyznaP Prawodawcy z uwagi na posądzenie o tchórzostwo i nadinterpretacje konkordatu, duchowni z uwagi na to, że po cichu i krok po kroczku więcej mozna zdziałać niż żądając czegoś w swietle jupiterów Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: lika myśli 07.06.08, 21:01 ee, prezydent się bez obciachu przyznał od ołtarza, że religii katolickiej w ustawie w sprawie traktatu lizbońskiego trzeba priorytetowe miejsce zapewnić Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: lika myśli 07.06.08, 21:04 tak, dalej podtrzymuję, ze ja nikomu nic nie narzucam, może inni tak robią - ja bym im takie działanie odradzała rozumiem że człowiek przekonany do takich a nie innych zasad idąc do sejmu nie odłozy ich zupełnie na półkę - ja to rozumiem a nawet w niktórych sytuacjach - aprobuję i popieram. za prezydenta nie biorę odpowiedzialności - ja na niego nie głosowałam... Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: lika myśli 07.06.08, 21:11 jasne, najłatwiej powiedzieć "nie mój prezydent, to nie ja biegam z kropidłem" ale już nie widzieć nic złego w jednoznacznym zideologizowaniu prawodawstwa i edukacji publicznej, to już trudniej Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 20:49 Ty sytuacje, w ktorej czternastoletnia dziewczynka przez 9 miesiecy nosi ciażę z gwaltu, a potem rodzi, nazywasz brakiem komfortu zycia kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 20:52 te dwie opisane przeze mnie sytuacje są pewnym uogólnieniem. W prztoczonej przez Ciebie sytuacji "brak komfortu" to zbyt delikatne określenie, choć pewnie z tym tez moze się wiązać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:02 szyszunia11 napisała: > te dwie opisane przeze mnie sytuacje są pewnym uogólnieniem. W prztoczonej prze > z Ciebie sytuacji "brak komfortu" to zbyt delikatne określenie, choć pewnie z t > ym tez moze się wiązać. > pozdrawiam Nie kpij sobie i nie pozdrawiaj mnie, obejdzie sie. Że embrion jest człowiekiem - to rzeczywiscie tylko kwestia wiary. Ale z tej wiary wynikają przeogromne tragedie ludzi, którzy dla wszystkich innych bez cienia wątpliwosci są ludźmi. To oni płacą cene. "Zbyt delikatne okreslenie" - to nazwij, bądź tak uprzejma i nazwij po imieniu sytuacje czternastolatki, która dzień po dniu chodzi do szkoły (a moze ma nie chodzic?) z coraz wiekszym brzuchem, biustem. Wyobraź sobie spojrzenia naszych bogobojnych rodakow na ulicy, w sklepie, w tramwaju. Ma sie wszystkim tłumaczyc, że to byl gwalt? A moze zamknac ja do rozwazania w jakims klasztorze? A potem porod - dziecka poczętego w wyniku gwałtu. Tego oczekujesz od tej dziewczynki? To są Twoje wymagania? I nie zasłaniaj sie PAnem Bogiem - jak jestes taka dobra i wierzaca, weź jej wine na siebie, zeby ja chronic. Żywe dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:09 nangaparbat3 napisała: > > > Nie kpij sobie i nie pozdrawiaj mnie, obejdzie sie. przykro mi że to odebrałas jako kpinę. Nie uważam, zeby róznica zdań była powodem do skakania sobie do oczu... na pozostałe argumenty odpowiedź zawarłam w poście w którym opisałam 2 światopoglądy. Jeszcze raz podkreślam, ze współczuję bardzo tej dziewczynce. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:12 > Jeszcze raz podkreślam, ze współczuję bardzo tej dziewczynce. No i co z tego współczucia dla dziewczynki wynika? To najprościej jest - współczuć. I umyć ręce od reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:17 dużo lepiej byłoby jej pomóc w sposób materialny, jesli tego potrzebuję, masz rację. Jednak nikt z nas nie wspomoże wszystkich, , dobrze by było żeby wspomagał w ogóle kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:22 szyszunia11 napisała: > dużo lepiej byłoby jej pomóc w sposób materialny, jesli tego potrzebuję, masz r > ację. Jednak nikt z nas nie wspomoże wszystkich, , dobrze by było żeby wspomaga > ł w ogóle kogoś. I tu akurat sie mylisz, ludzie tak naprawdę nie pomocy materialnej potrzebują najbardziej - a pomoc materialna moze nawet byc policzkiem, i jest nierzadko. I uwielbiam te frazę - "wszystkim nie pomogę" - wiec najczęściej (nie zawsze, moze nalezysz do wyjatków) idzie za tym postawa- "nie pomogę nikomu." Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 22:35 czyli rozumiem, że pouzalac się nad dziwczyną i powsciekać na księdza + potem nic w tej konkretnej sprawie nie zrobić ("umyć ręce", "uciec od problemu") można, natomiast jak się prezentuje inne poglądy, to trzeba się rozliczyć ze swej dobroczynności? Równie dobrze jak mogłabym powiedzieć, że denerwowaniem się na forum nikomu nikt nie pomoże i napisać: bijecie pianę a co w tej sprawie zrobiłyście? nie będę się publicznie rozliczać z dobroczynności - to by już było niesmaczne, ale myślę ze każdy na swoim podwórku ma komu pomóc i co robić. Nie trzeba jeździć do innego miasta. Masz rację - nie zawsze pomoc materialna jest najwazniejsza. Owszem mogę coś zorbić konkretnego dla tej dziewczyny (nie tylko ja zresztą) - pomodlić się z nią i za jej rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 23:11 a ja mogę jej pożyczyć na zawsze pieniądze na wycieczkę zagraniczną, do Anglii na przykład albo do Czech. Odpowiedz Link Zgłoś
qunegunda Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 12:33 Owszem mogę coś zo > rbić konkretnego dla tej dziewczyny (nie tylko ja zresztą) - pomodlić się z nią > i za jej rodzinę. nie zapomnij odmówić koronki w intencji tatusia owej zygoty, ooooooooops dziecka a jeszcze lepiej daj na mszę w jego intencji, jest przecież dawcą cudu życia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:24 Szyszunia, bo to jest okrutne, wiesz? "Ja jej bardzo współczuję, że ją zgwałcili, ale swój krzyż niech niesie, jak Pan Bóg przykazał". Rzyg, za przeproszeniem. I dołączam się do prośby Nangaparbat3 - rusz łepetynką i wytęż wyobraźnię, przewidując scenariusz dalszego życia tego 14-letniego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:47 wszystkio co złe - gwałty, zabójstwa itp. są okrutne. Ale z tego zła można wyciągnąć dobro lub dołożyć kolejne zło do zła. O "krzyżu" to ja nic nie napisałam, Wy mi to imputujecie. To zagadnienie na inną dyskusję. W kazdym razie uważam, ze taka osoba nie ma zamkniętej dorgi do szczęscia, wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:57 > W kazdym razie uważam, ze taka osoba nie ma zamkniętej dorgi do > szczęscia, wręcz przeciwnie. O. Pojawiła się nowa przesłanka "za". Zatem powiedz mi, Szyszuniu, jakie to niebywałe szczęście ma i będzie miała w życiu 14-letnia zgwałcona dziewczynka, która za kilka miesięcy ma urodzić niechciane dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 nalegam jednak 07.06.08, 21:19 Byś opisała i nazwala jej sytuację. Bys napisała, jak sobie wyobrazasz jej zycie, jeśli bedzie musiala urodzic. Nalegam, byś pofantazjowała na temat przyszłych losow jej dziecka - pewnie wiesz, ze w Polsce bardzo wiele adopcji jest po prostu nieudanych. Piszac o dwoch swiatopogladach, wznoszac sie na poziom teoretycznych rozważań, robisz unik - tu chodzi o zywą dziewczynke, ktora czuje, myśli, doświadcza. Teoretyzujac uciekasz tylko od problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:25 > Byś opisała i nazwala jej sytuację. > Bys napisała, jak sobie wyobrazasz jej zycie, jeśli bedzie musiala urodzic. Ja Szyszuni pomogę: Szyszunia, wyobraź sobie, że to twoja córka. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:41 gdyby to była moja córka z pewnością pomogłabym jej jak tylko bym potrafiła, ze wszystkich sił. ale wiecie ta dyskusja nie ma sensu - wracamy do punktu wyjścia: światopogląd + czy embrion jest człowiekiem o niezbywalnym prawie do życia czy też nie. Kółko się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:45 szyszunia11 napisała: > gdyby to była moja córka z pewnością pomogłabym jej jak tylko bym potrafiła, ze wszystkich sił. Ok. To teraz wyobraź sobie tak: Córka twa została zgwałcona i twierdzi uparcie, że NIE CHCE tego dziecka, nie chce, aby całe życie dziecko jej przypominało, że została zgwałcona, nie chce abyś adoptowała jej dziecko i aby dziecko się dowiedziało kiedyś, że jej siostra jest tak naprawdę jej matką, ojca nie ma i nigdy nie było. NIE CHCE wychowywać dziecka, NIE CHCE oddawać dziecka do adopcji, nie chce żyć ze świadomością, że gdzieś tam jest jej dziecko. Chce usunąć ciążę. Wydaje jej się, że ta świadomość będzie mniej bolesna, ponieważ - o zgrozo, wbrew światopoglądowi własnej fanatycznej matki - uważa 10-tygodniowy embrion za zlepek komórek, a nie za człowieka. Co robisz? > ale wiecie ta dyskusja nie ma sensu - wracamy do punktu wyjścia: światopogląd + > czy embrion jest człowiekiem o niezbywalnym prawie do życia czy też nie. Kółko > się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:51 > ale wiecie ta dyskusja nie ma sensu - wracamy do punktu wyjścia: światopogląd + > czy embrion jest człowiekiem o niezbywalnym prawie do życia czy też nie. Kółko > się zamyka. jak wyżej jeśli przez fanatyzm rozumiesz pogląd że ten zlepek komórek , embrion/galareta - to dla mnie człowiek - Uważam tak zgodnie z oficjalną nauką Kościoła do którego przynależę. W tym sensie jestem fanatykiem (jesli to pasuje do Twojej definicji fanatyzmu, bo zdaje się każdy ma własną) zresztą wierzę, że to nie jest wybór między dobrem kobiety a dobrem dziecka tylko między dobrem obojga a złem dla obojga... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:55 > zresztą wierzę, że to nie jest wybór między dobrem kobiety a dobrem > dziecka tylko między dobrem obojga a złem dla obojga... Aha. Czyli uważasz, że nieusunięcie ciąży pochodzącej z gwałtu w wieku 14 lat zawsze jest dobrem dla kobiety (dla dziewczynki?). Które to dobro kobieta doceni po latach -nastu, -dziesięciu... tudzież po śmierci, kiedy osiągnie życie wieczne, nieważne kiedy, ale doceni na pewno. Natomiast usuwając ciążę, kobieta będzie miała na sumieniu grzech śmiertelny, a dziecka nie będzie - i to jest to podwójne zło? Owszem, twoje prawo tak uważać, nie neguję tego. Ja tego nie rozumiem i nie zgadzam się z tym Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 22:49 mama_kotula napisała: > Aha. > Czyli uważasz, że nieusunięcie ciąży pochodzącej z gwałtu w wieku 14 lat zawsze > jest dobrem dla kobiety (dla dziewczynki?). > Które to dobro kobieta doceni po latach -nastu, -dziesięciu... tudzież po śmier> ci, kiedy osiągnie życie wieczne, nieważne kiedy, ale doceni na pewno. Myślę, ze nawet szybciej niż piszesz. > > Natomiast usuwając ciążę, kobieta będzie miała na sumieniu grzech śmiertelny, a > dziecka nie będzie - i to jest to podwójne zło? > Grzech jest wielka tragedią człowieka. Ten grzech będzie też ogromnym zranieniem emocjonalnym dla tej dzieczynki. No i likwidacja dziecka. Tak, trochę upraszczając i skracając - tak własnie to rozumiem. Zamiast mnie dalej prowokować (to już prawie podpada pod narzucanie swoich poglądów ja nikomu nie pisze że jego poglądy budzą u mnie odruch wymiotny, nikogo tez nie wzywałam do "opamietania" jak to ktoś zakrzyknął w stosunku do mnie) odsyłam do mojego przydługawego posta w którym opisałam 2 postawy. I sprawdza się moja teoria: nie dogadamy się bo ja Ty reprezentujesz tą oznaczoną numerem 2 zaś ja - ta pierwszą. I dyskusja o abrocji nic tu nie zmieni bo to kwestia światopoglądu. szczerze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nalegam jednak 07.06.08, 22:52 > Ten grzech będzie też ogromnym zranieniem emocjonalnym dla tej > dzieczynki. Wg ciebie. Nie możesz wiedzieć, co będzie czuć ta dziewczynka. Ani co będzie czuć teraz, ani co będzie czuć za lat 20. Być może cały ten "grzech" zleje ciepłym sikiem i w żaden sposób jej to nie dotknie "emocjonalnie". Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: nalegam jednak 07.06.08, 22:00 Czyli zadecydujesz za córkę, kierując się niezbywalnym prawem do życia, że ma donosić i urodzić, co dla niej i dla Twojego wnuka będzie kwintesencją dobra? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 22:41 Co robię: modle się za nią i za jej dziecko, prosze o modlitwę inne osoby, przekazuję jej z całym taktem i szacunkiem mój pogląd na sprawę i deklaruje pomoc i wsparcie jeśli zdecyduje się urodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nalegam jednak 07.06.08, 22:50 szyszunia11 napisała: > Co robię: modle się za nią i za jej dziecko, prosze o modlitwę inne osoby, przekazuję jej z całym taktem i szacunkiem mój pogląd na sprawę i deklaruje pomoc i wsparcie jeśli zdecyduje się urodzić. A jeśli nie zdecyduje? Czy zrobiłabyś cokolwiek, aby twoja córka w takiej sytuacji miała legalny dostęp do aborcji, którą jej gwarantuje prawo? Czy interweniowałabyś, jakby jej tego prawa odmówiono? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 23:17 ale Kotulo po co pytasz, jak już wszystko o mnie (w tym aspekcie) wiesz? odsyłam do moich wcześniejszych postów. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: nalegam jednak 07.06.08, 23:15 Mhm. Czyli - będziesz miała wsparcie, córciu, jeśli zrobisz to, co ja uważam za słuszne. Jeśli zrobisz po swojemu (zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce, dodam), to na wsparcie matki nie masz co liczyć. Genialnie. Córeczka z pewnością byłaby zbudowana postawą matki. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 23:22 to Ty napisałaś, ze pozbawiałbym ją wsparcia jesli postąpi po swojemu - rozumiem masz na myśli tak ogólnie, jakby przestała być moją córką? Na pewno nie wpsierałabym jej w tym konkretnym dziele, którego ma zamiar dokonać bo uważam to za rozwiązanie najgorsze z możliwych. Tak, tu nie może liczyć na moją pomoc. Tak samo jak nie wspierałabym córki zdradzającej męża tzn. nie zostałabym pilnowac dzieka gdy ona wybierałaby sie na randkę itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nalegam jednak 07.06.08, 23:37 > Na pewno nie wpsierałabym jej w tym konkretnym dziele, którego ma > zamiar dokonać bo uważam to za rozwiązanie najgorsze z możliwych. > Tak, tu nie może liczyć na moją pomoc. Aha. Czyli - dziecko twoje chce dokonać aborcji, jest do tego przekonane, ma do tego prawo... aborcji się mu odmawia, dodatkowo jest nękane i szykanowane przez bandę prolajfowców (odnoszę się do tej konkretnej sytuacji) a ty co robisz...? Stoisz i patrzysz... i współczujesz? To wszystko? Czyli dziecko - 14-letnie - ma samo walczyć o swoje prawa? o bosze Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 23:47 Uparcie nie odniose się do tej konkretnej sytuacji bo jej szczegółów nie znam. Na pewno gdyby moje nieletnie dziecko miało problemy z załatwieniem aborcji ja bym mu w tym nie pomogła. Co nie znaczy że stałabym z założónymi rękami i "współczuła". Przeczytaj jeszcze raz post po którym zostałam wezwana do "opamiętania" (słowo iście moherowe): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80540426&a=80561643 a naprawde będziesz wszystko wiedzieć. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 w takim razie 08.06.08, 01:53 szyszunia11 napisała: > Uparcie nie odniose się do tej konkretnej sytuacji bo jej szczegółów nie znam. > Na pewno gdyby moje nieletnie dziecko miało problemy z załatwieniem aborcji ja > bym mu w tym nie pomogła. Co nie znaczy że stałabym z założónymi rękami i "wspó > łczuła". Przeczytaj jeszcze raz post po którym zostałam wezwana do "opamiętania > " (słowo iście moherowe): > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80540426&a=80561643 > a naprawde będziesz wszystko wiedzieć. > pzdr ja, która wezwałam Cie do opamietania, prosze o cytowanie calej mojej wypowiedzi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80540426&a=80562652 Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe tak ogólnie 08.06.08, 10:19 Pomoc w aborcji rozumiecie jako jedyną pomoc. Przykre. Być może 14 letnia dziewczynka w danym momencie rzeczywiście będzie jej chciała - nie zna wielu aspektów tej sprawy, dla niej być może będzie to jedyne wyjście - pozbycie się problemu. Może tak myśleć w tym momencie - wspierana takimi opiniami jak Wasze - że to dla jej dobra, ze to nie człowiek tylko jakiś tam embrion... Ale tak to już jest, że dzieci nie robią wszystkiego co uznają za słuszne, po to mają rodziców, by im pomagali. Większość z Was pomogłaby córce szukając dla niej kliniki w której mogłaby dokonać aborcji. Szyszunia pomogłaby inaczej. I ja pomogłabym inaczej. Kocham obie moje córki tak bardzo, że zrobiłabym wszystko by im ulżyć - jednak szukając pomocy dla jednej osoby nie można krzywdzić innej. Tak więc odpada zabicie dziecka - nawet jeśli połowę genów ma po ojcu-potworze. Myślę, że poczucie bezpieczństwa, miłość - to to czego ta dziewczynka potrzebuje najbardziej. I to można jej dać na różne sposoby. Decyzję matki dziewczynki uważam za złą, ale jednocześnie uważam, ze nie można jej tej decyzji zabronić. Trudno mi powiedzieć, gdzie prawda - w którą stronę przegina artykuł, co opisuje zbyt zajadle, co z byt łagodnie, czy doszedł choć do zewnętrznego kręgu prawdy. Nie wiem. I myślę, że każda z nas rozmawia raczej o swoich poglądach niż o tamtej sytuacji - o niej mamy za mało danych. I oczywistym jest, że każda trwa przy swoim. Niepotrzebnie obrażacie Szyszunię czy mnie - to tylko podnosi temperaturę sporu (bo to jednak jest spór). To, co ja wyczytuję w tym tekście, to zagubiona dziewczynka, zaszczuta przez wszystkich. Przez matkę, która jest jej najbliżej i naciska. Przez lekarzy - którzy jedni odmawiają, jedni namawiają, a żaden nie dotrzymuje tajemnicy zawodowej. Przez ekipę prolife, która używa środków niedopuszczalnych. Ksiądz - do pewnego stopnia (uważam, że ma prawo bronić życia, ale powinein poprzestać na rozmowie - nie wiem, czy to on sprowadził całą resztę). Sytuacja bardzo, bardzo trudna. Już sam gwałt - nawet na dorosłej kobiecie- jest przeżyciem traumatycznym, kalectwem być może na całe życie. A tutaj - tak ciężkie jego następstwo. Chciałąbym by moje córki widziały w człowieku człowieka, a nie tylko syna/cókę przestępcy. A nawet jeśli ktoś synem/cóką przestępcy jest, to że nie zasługuje na śmierć z samego faktu bycia właśnie dzieckiem przestępcy. Gdyby zdarzyło się to mojej córce (jedna z córek właśnie skończyła gimnazjum, cały więc ten wątek nie jest dla mnie czysto teoretyczny), zrobiłabym wszystko, by każdy czuł się kochany. Bardzo chciałabym by moja córa pokochałą dziecko poczęte w tak okrutny sposób, ale jeśli by tego nie potrafiła - zrozumiałabym. Ja na pewno bym je pokochała. Dziewczyny, wiem, że każda z nas (każda, jestem tego w 100% pewna) chce dobra tej dziewczynki. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 08.06.08, 02:40 a'propos 10-tygodniowego "zlepku komórek" - taki link: www.polki.pl/rodzina_ciaza_ciaza_tydzien_po_tygodniu_artykul,10000927.html Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: nalegam jednak 09.06.08, 23:25 Co tu prztoczylas? Tekst dla szczesliwych przyszlych matek? Grajacy na emocjach(truskaweczka itepe)? I to ma byc wiarygodne źródlo? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:32 nie będę fantazjowała na temat jej sytuacji bo nie ma to żadnego sensu. Prawdopodobnie żadna nasza fantazja nie będzie trafiona, bo życie pisze nieoczekiwane scenariusze. Pewnie myślisz że w zyciu moim i moich najblizszych nigdy nie było trudnych wyborów związanych z wyznawanym światopoglądem, że zatrzymywalismy się zawsze na poziomie "teoretycznych rozważań". Ale było i jest zupełnie inaczej i jestem przekonana, ze warto. Od problemu można ucieć - cudzego ale nie swojego, prędzej czy później trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcemy wcielac wiarę w zycie. A masz może jakąs propozycję, w tej konkretnej sytuacji - jak "nie uciec" od problemu tej konkretnej dziewczynki? Jak Ty nie uciekasz? Angazujesz się bardziej niż wyrażenie swych poglądów na forum? Bo zdalne się użalanie tez raczej nikomu nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: nalegam jednak 07.06.08, 21:38 Jesli to do mnie, to ja akurat sie angazuje. I własnie dlatego tak sie wściekam. Bo dla mnie to jest zycie, to są konkretne, zywe osoby, nie żadna abstrakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: opamietaj się, Szyszuniu 07.06.08, 21:10 to sie nazywa "niesc swoj krzyz". Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 01:09 szyszunia11 napisała: > te dwie opisane przeze mnie sytuacje są pewnym uogólnieniem. W prztoczonej prze > z Ciebie sytuacji "brak komfortu" to zbyt delikatne określenie, choć pewnie z t > ym tez moze się wiązać. > pozdrawiam żałosne. Ja kilka lat zbierałam się do decyzji o macieżyństwie. Własnych, chcianych dzieci. Gdyby to co spotkało 14-latkę mnie się przytrafiło, skończyłabym ze sobą. Trzeba wyjątkowego łajdactwa, by nazwać to "brakiem komfortu". Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 01:17 zanim użyjesz na mój temat tak mocnych słów radzę przeczytać kontekst mojej wypowiedzi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80540426&a=80561643 Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 01:32 Czytałam. "Ale tak naprawdę ważniejsza jest kobieta - jej komfort psychiczny, jej warunki materialne, rodzinne, zawodowe". W tym przypadku (gwałt) jest to po prostu ratowanie zdrowia psychicznego a może i fizycznego. A w temacie gwałtu, ostatnie 3 punkty, które napisałaś, odpadają więc na gwałt zostaje tylko "komfort psychiczny". Nie mogę też znieśc tego odwołania do Boga co to prostuje krzywe drogi. Gdyby tak było powinno się zakazać przeszczepów, nie leczyć chorób itd. bo przecież "Bóg tak chciał". A jednak "prostuje sie drogi" współczesną medycyną. Tylko kobietom się odmawia w temacie ciąży. Nie rozumiem, skąd tyle nienawiści do kobiet i traktowania ich jak żywy inkubator. Wybacz, ale może w tym momencie Bóg chce jej wyprostować drogę legalną - a co za tym idzie - bezpieczną aborcją. Ale tzw. "obrońcy życia" wiedzą lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 01:42 dla mnie (i zgodnie z nauką Kościoła) dziecko to nie to samo co np. guz który trzeba wyciąć. Ale to chyba już wynika z tego co napisałam że wg postawy którą oznaczyłam numerem 1 - embrion to człowiek taki sam (choć nie fizycznie) jak Ty i ja. Człowiek to nie to samo co choroba. Co do chorób: Chrystus masowo uzdrawiał, Kościół nakazuje leczyć chorych a nawet modli sie o uzdrowienia. Porównanie źle dobrane. Nie oburzaj się tak na ten komfort psychiczny - w tym przypadku wiem, że sprawa jest dramatyczna i dziewczynka potrzebuje fachowej pomocy psychologicznej. Ja w żaden sposób nie deprecjonuję jej cierpienia bądź traumy jaką przezywa. Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 01:56 Ale kobieta to też nie przedmiot. Nawet Bóg Maryji nie powiedział "jesteś w ciąży i masz urodzić Jezusa bo Ja tak chcę" tylko czekał na Jej zgodę. Więc kim, do cholery, są tzw. "obrońcy", którzy zmuszają do macieżyństwa? Lepsi od Boga? Wybacz, ale ciąża a zwłaszcza poród mogą być ciężkie do przejścia nawet dla dojrzałej kobiety planującej dziecko, a co dopiero dla ofiary gwałtu. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:05 masz rację, On zapytał Maryję czy chce zostać Matką Zbawiciela. Kiedy odpowiedziała: tak - poczęła Dziecko i już Nią (matką) była, mimo, że to był tylko zlepek komórek ale za to jaki gdy przyszła do sw. Elżbiety będąc w ciąży - poruszyło się dzieciatko w jej łonie (Jan Chrzciciel) z radości problem w tym, ze ten gwałciciel nie pytał dziewczynki czy chce zostac matka jego dziecka to już się stało Niemniej jednak, czy może istnieć prawo do zabicia innej osoby, nawet przez kogoś, kto sam został źle potraktowany przez oprawcę? Czy wolno ofierze gwałtu stawać się oprawcą dla swojego dziecka? naprawde nie przeczę, że to co ta dziwczynka przezyje może być dla niej ciężki, nawet bardzo. Naprawde tego nie neguje. Tylko to nie jest kryterium, zgodnei z którym rozstrzygam co jest dobre a co złe. Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:23 Niemniej jednak, czy może istnieć prawo do zabicia innej osoby, nawet przez kog > oś, kto sam został źle potraktowany przez oprawcę? Czy wolno ofierze gwałtu sta > wać się oprawcą dla swojego dziecka? Jesoooo, jak ofiara może być katem? Jesooo, jak można takie pranie mózgu robić? Ona jest OFIARĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Katem jest bandyta, degeneart, gwałciciel. To on ponosi CAŁKOWITĄ odpowiedzialność, a nie ofiara. Jakby trzymał rozporek zamknięty, to do ewentualnej aborcji by nie doszło!!!!!!!! To jest właśnie łajdactwo, że odpowiedzialność przerzuca się na ofiarę!!!!!!!! Nie rozumiem, jak kobiety godzą się na takie pranie mózgu!!!!!!!! To nie jest ŻADNA obrona życia tylko próba podporządkowania kobiety wg. widzimisie kościoła czyli mężczyzn, stąd te pranie mózgu i przerzucanie winy a nią. A ona jest niewinna jak łza, nawet jak (mam nadzieje) będzie mieć tą abrocję. A jeśli ta dziewczynka popełni samobójstwo (ja bym na jej miejscu w tej sytuacji tak zrobiła) to czyja to będzie wina? Tej dziewczynki????? Przecież to są konsekwencje działania bandziora!!!! Sorry za wykrzykniki. Czy wiesz, co znaczy upodlenie gwałtu? Mnie kiedyś próbował ksiądz zgwałcić. Dla mnie zmuszanie ofiary gwałtu do urodzenia dziecka to ZŁO DOSKONAŁE. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:29 > mózgu!!!!!!!! To nie jest ŻADNA obrona życia tylko próba > podporządkowania kobiety wg. widzimisie kościoła czyli mężczyzn, > stąd te pranie mózgu i przerzucanie winy a nią. rozgryzłas mnie. To jest własnie moją życiowa misją)) dalsza dyskusje odpuszczam bo sensu nie ma poza tym w ogóle nie uwzględniasz mojej argumentacji. (czy ja powiedziałam, ze dzieczyna nie jest ofiarą???) dobrze, zostanę z etykietą "zła niedoskonałego" bo tylko wyrażam pogląd, ze lepszym wyjściem byłoby urodzenie dziecka a nie zmuszam nikogo do tego... do doskonałości trohce mi więc brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:42 Tak z ciekawości, czytałaś może kiedyś co kościół mówił o kobiecie? Np. „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła) „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!” (Papież Pius II, 1405-1464) Dla mnie to podporządkowanie kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:49 nie wiem skąd wizięłaś te cytaty ale stoją one z całkowietj sprzeczności ze stanowiskiem Kościoła. Bóg stworzył człowiek amężczyzną i kobieta na swoje podobieństwo. Człowiek starotestamentalny taktował kobiete jednak jak swoją własność.Dopiero Nowy Testament w pełni ją (kobietę) dowartościował. nawet jesli w/w osoby faktycznie tak powiedziały, to ich prawo do błądzenia (troche tez mentalności ich epoki) ale nie wyrazały one stanowiska Kościoła. Odsyłam do pism Jana Pawła II. Tomasz z Akwinu to doktor Koscioła, bardzo ciekawa postac, trochę o nim wiem. Z pewnością nie za takie twierdzenia doktorem został ogłoszony. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:53 jeszcze uprzedzając ewentualne uwagi o nieomylności papieża (cytowane przez Ciebie słowa) - dogmat o nieomylności obowiązuje tylko kiedy papież ogłasza coś w trybie zwanym ex cathedra, reszta może być obarczona błędem. Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 03:04 szyszunia11 napisała: dogmat o nieomylności obowiązuje tylko kiedy papież ogłasza coś w > trybie zwanym ex cathedra, reszta może być obarczona błędem ex cathedra: "Bóg chciał że 2+2=5" Cytaty szokują, no nie? Nie ma żadnego dowartościowania. To cyniczne manipulacje "jak podporządkować kobietę". Ja kiedyś też ślepo wierzyłam w KK. Dopóki "zastępca Chrystusa" nie próbował mnie zgwłacić (no było tego jeszcze, ale nie widzą potrzeby pisania o tym na forum). Kobieta jest wolna i nikt nie ma prawa zmuszać ją by została żywym inkubatorem, bo degeneratowi-gwałcicielowi chciało się pobzykać (nie mówię, że tak piszesz, to ogólnie). I do tego jeszcze powoływac się na Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 05:36 błagam, nie powołujcie się na tę bzdurę, jaką jest nieomylność papieża, nie wierzę, że człowiek myślący bierze ten dogmat na poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 10:00 jowita771 napisał: > błagam, nie powołujcie się na tę bzdurę, jaką jest nieomylność papieża, nie > wierzę, że człowiek myślący bierze ten dogmat na poważnie. Słusznie, lepiej porozmawiajmy o miejscu kobiety w Kosciele. Mam przyjaciołkę, osobe naprawdę i głęboko wierzącą, której corka w pewnej chwili zapragnęla zostac zakonnica - i przyjaciołka wpadła w panikę. To ja, niewierząca, starałam się ją uspokoic, nie rozumiałam jej przerażenia, mowiłam, że to moze byc wspaniałe, prawdziwie spelnione zycie. I wtedy okazało się, ze przyjaciółka ma w dalszej rodzinie zakonnicę i po prostu wie, jak ona jest traktowana. Inny obrazek - episkopat podejmuje decyzje dotyczące ciazy i antykoncepcji (d a propos - czemu ten temat tak zgrabnie pomijasz?) - widzę kilkudziesieciu starszych panow, z ktorych żaden nigdy nie doświadczył ciąży, porodu, gwałtu, rodzicielstwa. Zero kobiet w gremiach podejmujacych decyzje, prawda? I jeszcze ideal kobiety - matka, ale dziewica - nigdy nie bedziesz obydwiema naraz, no chyba że przez in vitro, ale tego tez Ci zakazują. Stawiaja przed toba ideał z definicji nieosiagalny. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 01:54 jesli posądzasz mnie o nienawiść do kobiet tudzież traktowanie ich jak zywy inkubator to źle trafiłaś. przeczytaj moją rozmowę z Kotulą a zobaczysz, że mam na względzie dobro obojga zajmując takie a nie inne stanowisko. Oczywiście wiem, że się ze mną nie zgadzasz i nie próbuje Cie przekonać, ale wolałabym żeby mi nie imputowano sztucznie pewnych poglądów bądź emocji które moim udziałem nie są. Nie rozumiem tez Twojego zdziwienia że wszystkie choroby można leczyć tylko nie ciąże. Przecież napisałam, ze z punktu widzenia etyki katolickiej ciąża=człowiek, no to chyba konsekwencje takiego rozumowania są oczywiste. Ty za to reprezentujesz ten drugi pogląd - który moge zrozumieć, choć go nie podzielam. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:01 OK Ciaża=człowiek Czasem ciąża = smierc matki, tak jak to widzielismy w ostatnich dniach - z powodu ciazy kobieta musiala przerwac leczenie i umarła wkrótce po urodzeniu coreczki. Jesli ktoś zabije czlowieka, by ratowac swoje zycie, zdrowie, a nawet mienie, nie jest karany. I jakos nikt z tego powodu nie protestuje, nie krzyczy, nie urzadza pikiet. Podobnie można niemal bezkarnie zabic czlowieka - ludzi - prowadzac samochod. I znowu - czasem jakis madry ksiądz sie odezwie, ale w porownaniu z chronieniem zycia nienarodzonego - to tyle co nic. Człowiek nienarodzony okazuje sie wazniejszy od narodzonego. I tego nie rozumiem, i nie akceptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:08 > > Jesli ktoś zabije czlowieka, by ratowac swoje zycie, zdrowie, a nawet mienie, > nie jest karany. > I jakos nikt z tego powodu nie protestuje, nie krzyczy, nie urzadza pikiet. oczywiście - jeśli zabije w obronie własnej agresora. Ale to dziecko nie jest agresorem ja nie reprezentuje pogladu że zycie poczete jest wazniejsze od zycia narodzonego. Uważam, ze są równorzędne, takie tez jest stanowisko Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:16 Zagraża zyciu i/zdrowiu. Świadomie czy nie - to nie jest ważne, kiedy trzeba sie ratowac. Inaczej zanim byś sie broniła przed strzelajacym do Ciebie, musialabys sprawdzic, czy aby jest przy zdrowych zmyslach, bo jeśli nie jest, to nie jego wina, nie jest świadomym agresorem, wiec niech strzela. Tak? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:17 nie. Trochę zdrowego rozsądku poproszę. Kiedy ktos ma mnie na celowniku nie ma czasu na sprawdzanie czy jest przy zdrowych zmysłach Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:22 poza tym chyba trochę odbiegłyśmy od tematu wątku. Choć rozumiem, ze fajnie jest mnie przypierac do muru ale znasz juz moje zdanie. Zycie nie jest wolne od trudnych, batrdzo trudnych wyborów. Niestety obfituje w niesprawiedliwe, okropne sytuacje. Ty reprezentujesz pogląd nr 2, ja - nr 1 (kojenosc numeracji - przypadkowa) nie przypieram Cię do muru, nie namawiam do zmiany poglądu, bo to nic nie daje i do nikąd nie prowadzi, jak juz zresztą pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:02 Tyle, że ten człowiek (=ciąża) żyje kosztem cudzego życia. czasem nawet do tego stopnia, że może zagrozić życiu "nosiciela". Nie da się embrionu odstąpić innej osobie tak jak urodzonego noworodka. Na końcu: dla mnie, moje dzieci to od pierwszej sekundy ciąży były upragnionymi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:11 lillika napisała: > Tyle, że ten człowiek (=ciąża) żyje kosztem cudzego życia. czasem > nawet do tego stopnia, że może zagrozić życiu "nosiciela". Nie da > się embrionu odstąpić innej osobie tak jak urodzonego noworodka. a co dopiero po narodzeniu - zdaje się długo jeszcze pozyje kosztem swoich rodziców zluzowałam już ton, bo argumenty moje wciąż takie same, na każdy nowy post - czyli ten mój przydługowy post o 2 postawach zyciowych Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:19 Juz odpuśc z tym Twoim przydlugawym postem, ile mozna. Na koniec powiem jeszcze jedno: jeśli sie nie chce aborcji (i ja sie zgadzam, trzeba robic wszystko, by było ich jak najmniej, bo nie są niczym dobrym), trzeba stosowac antykoncepcje. I pozwolic kazdej parze i kazdej kobiecie wybrac taką, jaka jej odpowiada. I tu sie dyskusja zamyka albo otwiera zupełnie nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:23 a ile można pytac o coś,na co odpowiedź już dałam??? dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
lillika Re: opamietaj się, Szyszuniu 08.06.08, 02:27 szyszunia11 napisała: > a co dopiero po narodzeniu - zdaje się długo jeszcze pozyje kosztem swoich rodz > iców moje gratulacje o kosztach ((( Ja w temacie gwałtu nie potrafię zluzować, być może dlatego, że zdaję sobie sprawę jaka to potworna trauma. Gwałt gorszy niż śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: lika myśli 07.06.08, 20:51 " Nie chcesz aborcji- to jej sobie nie rób"- dla mnie to hasło mówi wszystkoP Dobrze by było, gdbyśmy potrafili uszanować decyzyjność innego człowieka i nie mierzyli go swoją miarą. Chcemy rodzić dzieci z gwałtu, cięzko uszkodzone lub wybieramy jego życie kosztem naszego- proszę bardzo. Szanuję taki wybór, chociaż sama nie byłabym pewnie do niego zdolna. Niech jednak ktoś mój wybór również uszanuje poprzez zaniechanie komentarzy i podejmowania prób nawracających mnie na jedynie poprawną ścieżkę. Nie oczekuje zrozumienia, bo to rzeczywiście niemożliwe. Oczekuję nic_ nie_ robienia. To tak dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: lika myśli 07.06.08, 20:58 Kalipso, w jakimś sensie się z Tobą zgadzam) (jak to miło) bo też uważam, ze """"nawracanie"""" kogoś przez rozmowy o abrocji DO NICZEGO NIE PROWADZI. Może paniom noszacym te charakterystyczne berety wydaje się, ze manifestacjami coś zdziałają. Otóz ja wiem że nie. Aborcja to temat całkowicie wtórny wobec tematu: Bóg (który nie jest tylko zestawem nakazów i zakazów). Ja w ogóle rozrózniam 2 pojęcia "nawracaniae" a "ewangelizacja". Nawracanie pachnie mi moralizowaniem które już naprawde do niczego nie prowadzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ela82 Re: lika myśli 07.06.08, 20:59 Ale chyba zapominamy, ze ona ma dopiero 14 lat. Nie jest dojrzala emocjonalnie, dorosla, zdolna do utrzymania siebie kobieta, tylko DZIECKIEM! Dzieckeim, ktore w dodatku ma problemy w domu, skoro trafila do pogotowia. I zmuszanie jej do urodzenia dziecka, ktore bedzie musiala oddac jest nieludzkie. Nieludzkie jest tez to, ze zrobiono z tego taka afere. Ja roumiem, ze KK ma stac na strazy zycia. Ale mam czasami wrazenie, ze ich tylko zycie poczete obchodzi. A czlowiek narodzony jakby mniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
qunegunda Re: lika myśli 08.06.08, 12:22 pisz sobie co chcesz, tylko nie nazywaj TEGO CZEGOŚ myślami albowiem twój fanatyczno-katolicki mózg myślą jest nieskażony i takim pozostanie. przypadki twojego pokroju tym się charakteryzują, że są beznadziejne. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 gdzie tu jest poszanowanie Prawa?????????????????? 08.06.08, 10:30 wszelkie dywagacje na temat grzechu, obrony życia w tej sytuacji sa wogóle nie na miejscu. to jest sprawa sumienia tej dziewczyny i nikomu nic do tego. NIKOMU!!!!!!! Chodzi o mozłiwośc korzystania z PRAWA obowiązującego w Polsce. Prawo jest takie,ze ciąże pochodzącą z gwałtu można usunąć. Tyle , Kropka. dziewczynę zaszczuto, dosłownie. Pytam się jak wyciekła informacja o planowanym zabiegu??? gdzie jest ochrona dancych osobowych??? Od kiedy to mpozna udzielac osobom postronnym informacji na temat stanu zdrowia , i zabiegów??-kłania sie prokurator. Pomińy dyskusje o moralnym wymiarze zabiegu, ta ocena nie należy do nas. Tragedią jest brak poszanowania prawa w naszym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe tak ogólnie 08.06.08, 12:22 Pomoc w aborcji rozumiecie jako jedyną pomoc. Przykre. Być może 14 letnia dziewczynka w danym momencie rzeczywiście będzie jej chciała - nie zna wielu aspektów tej sprawy, dla niej być może będzie to jedyne wyjście - pozbycie się problemu. Może tak myśleć w tym momencie - wspierana takimi opiniami jak Wasze - że to dla jej dobra, ze to nie człowiek tylko jakiś tam embrion... Ale tak to już jest, że dzieci nie robią wszystkiego co uznają za słuszne, po to mają rodziców, by im pomagali. Większość z Was pomogłaby córce szukając dla niej kliniki w której mogłaby dokonać aborcji. Szyszunia pomogłaby inaczej. I ja pomogłabym inaczej. Kocham obie moje córki tak bardzo, że zrobiłabym wszystko by im ulżyć - jednak szukając pomocy dla jednej osoby nie można krzywdzić innej. Tak więc odpada zabicie dziecka - nawet jeśli połowę genów ma po ojcu-potworze. Myślę, że poczucie bezpieczństwa, miłość - to to czego ta dziewczynka potrzebuje najbardziej. I to można jej dać na różne sposoby. Decyzję matki dziewczynki uważam za złą, ale jednocześnie uważam, ze nie można jej tej decyzji zabronić. Trudno mi powiedzieć, gdzie prawda - w którą stronę przegina artykuł, co opisuje zbyt zajadle, co z byt łagodnie, czy doszedł choć do zewnętrznego kręgu prawdy. Nie wiem. I myślę, że każda z nas rozmawia raczej o swoich poglądach niż o tamtej sytuacji - o niej mamy za mało danych. I oczywistym jest, że każda trwa przy swoim. Niepotrzebnie obrażacie Szyszunię czy mnie - to tylko podnosi temperaturę sporu (bo to jednak jest spór). To, co ja wyczytuję w tym tekście, to zagubiona dziewczynka, zaszczuta przez wszystkich. Przez matkę, która jest jej najbliżej i naciska. Przez lekarzy - którzy jedni odmawiają, jedni namawiają, a żaden nie dotrzymuje tajemnicy zawodowej. Przez ekipę prolife, która używa środków niedopuszczalnych. Ksiądz - do pewnego stopnia (uważam, że ma prawo bronić życia, ale powinein poprzestać na rozmowie - nie wiem, czy to on sprowadził całą resztę). Sytuacja bardzo, bardzo trudna. Już sam gwałt - nawet na dorosłej kobiecie- jest przeżyciem traumatycznym, kalectwem być może na całe życie. A tutaj - tak ciężkie jego następstwo. Chciałąbym by moje córki widziały w człowieku człowieka, a nie tylko syna/cókę przestępcy. A nawet jeśli ktoś synem/cóką przestępcy jest, to że nie zasługuje na śmierć z samego faktu bycia właśnie dzieckiem przestępcy. Gdyby zdarzyło się to mojej córce (jedna z córek właśnie skończyła gimnazjum, cały więc ten wątek nie jest dla mnie czysto teoretyczny), zrobiłabym wszystko, by każdy czuł się kochany. Bardzo chciałabym by moja córa pokochałą dziecko poczęte w tak okrutny sposób, ale jeśli by tego nie potrafiła - zrozumiałabym. Ja na pewno bym je pokochała. Dziewczyny, wiem, że każda z nas (każda, jestem tego w 100% pewna) chce dobra tej dziewczynki. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe przepraszam 08.06.08, 12:24 Nie wiem, dlaczego tutaj się pojawił mój ostatni post, chciałam napisac coś innego, a wlepiłąm poprzedni. Przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 08.06.08, 12:53 wiecie co, nie wiem jak w polszy ale w usa kazdy stosunek z dzieckiem ponizej 15 rz to gwalt... wobec tej sytuacji ciaza nawet z kochanym chlopakiem moz ebyc wynikiem gwaltu i mama ktora chc emiec problem z bani moze naklaniac dziewczynke do takiego rozwiazania sprawy w swietle prawa oczywiscie... watpie aby ksiadz w takiej sytuacji robil z siebie debilai latal za dzieckiem z krzyzem, jest jedna mozliwosc - ze rozmawial z tym dzieckiem i sprawy wcale nei wygladaja tak jak to przedstawia gazeta... co jeszcze 0- dla mnie to sliski temat, ta sprawa tak jak ta z odebraniem dziecka lesbijce a w rzeczywistosci pannie niezrownowazonej psychicznie uzaleznionej od narkotykow ma podwojne dno i jest przedstawiona tka jednostronnie ze az sie prosi o relacje dziewczynki (wlasnie czemu mloda sie niw wypowiada wszystko mamuska) i tych ludzi z ruchu pro - life... swoja droga ciekawe skad oni maja telefon tej 14 latki... Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 a co do apostazji 08.06.08, 12:56 na masonskim portalu racjonalista dokladnie opisano co trzeba zrobic zeby wystapic z kosciola katolickiego... tykle ze najpierw liwilla dokladnie przeanalizuj przypadek tej dziewczynki zbey sie nie okazalo ze to wcale tak piknie nie jest i jednoznacznie jak gazeta to przedstawia Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Gwałt niech się gwałtem odciska... 08.06.08, 13:18 ...to, co mi się nasuwa po przeczytaniu tej historii... Zastanawiam się, jak to możliwe, żeby wszyscy, dosłownie wszyscy wokół tego biednego dziecka byli niespełna rozumu... Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: wiem 09.06.08, 15:53 jestem zarejestrowana od kilku lat na racjonaliscie. to wyzej to bylo raczej pytanie retoryczne. wiem, ze trzeba do takich artykulow podchodzic z dystansem, ale jakos jestem skonna uwierzyc w stado nawiedzonych moherow przesladujacych 14latke i jej mame. nie takie rzeczy w tym nadwislanskim kraju widziano... Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 08.06.08, 14:57 Czemu zakładacie, że artykuł jest rzetelny? Naprawdę łykacie wszystko, co w mediach napiszą/powiedzą? A może tylko w tych jedynych słusznych? kataryna.blox.pl/2008/06/Agata-na-aborcyjnym-froncie.html Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 08.06.08, 20:35 Czasem nieważne czy rzetelny. Dobrze jak można dokopać katolom Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: odmowili aborcji zgwalconej 14latce 08.06.08, 20:38 dobrze, poczekajmy więc na jutrzejszy "Nasz dziennik" jego dziennikarze z pewnością na wyższy poziom niż ci z "Wyborczej" się wzniosą.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia7911 Jak się okazało gwałtu nie było. 09.06.08, 16:08 Oto link: wiadomosci.onet.pl/1765565,11,item.html I czy warto łykac wszystko co napisze Wyborcza? Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: Jak się okazało gwałtu nie było. 09.06.08, 16:32 no patrzcie, patrzcie... Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Jak się okazało gwałtu nie było. 09.06.08, 18:09 Jak na razie, wygląda na to, że dokładnie z tych samych faktów można ułożyć historię, jak to matka zmusza dziecko do aborcji, a dziewczynka, nie wiedząc co począć, wzywa księdza na pomoc... Nie powiem - brukowiec, bo i w brukowcach zdarza się rzetelna robota dziennikarska, a ta skrajnie nierzetelna jest. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Jak się okazało gwałtu nie było. 09.06.08, 19:10 Też mam na temat rzetelnosci artykułu zdanie mieszane. I coraz bardziej wydaje mi sie, ze istnieje mozliwość, ze całą aferę rozpetała sama dziewczynka, rzeczywiscie przymuszana do aborcji. Co nie przeczy mojemu najgłębszemu przekonaniu, ze decyzja matki, nawet 14-letniej jest ostateczna. nie chce rodzić - zmuszanie jej to zniszczenie dziecku zycia. Przenosne albo i dosłowne. Po oddaniu dziecka wiele kobiet ma mysli samobójcze. Nie mowiac już o tym, ze ciąża i poród w tym wieku sa po prostu bardzo niebezpieczne. Dygresja - moja matka miala kolezankę, ktora mniej-więcej w tym wieku urodzila, nie było prawa do usuwania ciąży. W ciązy probowała popełnić samobójstwo podzynajac sobie szyje - rodzila w pancerzu gipsowym. Po urodzenu dziecka adoptowali je dziadkowie, rodzina zmieniła kraj! - nie miast tylko kraj! aby ukryc pochodzenie dziecka. Dziewczyna "brata" nienawidzila - lała go , wyzywała, kopala. Moja matka, jej przyjaciółka, zdziwiona tym, kiedys zapytała, dlaczego siostrzyczkę kocha, a brata nie. I dowiedziala się... Epilog - gdy chłopak dorastał i zaczął sprawiać klopoty, powiedziano mu, czyim jest dzieckiem. powiesił się. Happy end. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jest też mozliwość 10.06.08, 08:28 że dziecko podzieliło się z kimś wąpliowściami lub zwierzyło po prostu - i nakręcono aferę. Tak czy inaczej - niesamowite, ze obcy ludzie moga wepchnąć sie do szpitala, do gabinetu... Wczoraj jakiś ginekolog mówił w TOK FM, że do takich właśnie sytuacji sa w szpitalu ochroniarze, a jak nie ma to wzywa się policję i obcych ludzi usuwa z terenu szpitala. To jednak jest niesamowite - normalny człwoiek często nei moze odwiedzić znajomego w szpitalu,; nawet rodzina bez zgody pacjenta nie moze dowiedzieć sie od lekarza szczegółów choroby czy zabiegu - a obcy klecha już jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: Jest też mozliwość 10.06.08, 10:52 > a obcy klecha już jak najbardziej. ten kij ma dwa konce... obcy dzialacze ruchow proaborcyjnych pragnacy upiec wlasna pieczen na nieszczesciu dziewczyny rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Tia, 10.06.08, 11:35 szkoda tylko , ze to właśnie matka z dziewczynką same zwróciły się do federy, nie do klechy. I to federa nie chciała rozdmuchiwać sprawy, chciała uchronić prywatność dziewczynki - a klechy rozesłały jej imię i nazwisko po dziennikarzach. Pisze klecha - bo takie coś to nie jest ksiądz. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: Tia, 10.06.08, 12:06 a moze jedna zwrocila sie do federy druga do "klechy"? tak wasko myslisz?? uwazam ze ten klecha jak piszesz idioty by z siebie nie robil gdyby sprawa byla tak jednoznaczna - malo to kobiet usuwa ciaze i nikt z tego afery nie robi?? moze dziewczynka zwrocila sie o pomoc do kogos komu ufa i jest to wlasnie ten klecha jak piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Tia, 10.06.08, 21:23 jak na razie widadomo, że dziewczynka z matką zwróciła się do federy a do klechy lubelska lekarka. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Dziewczynka ma prawo do legalnej aborcji 10.06.08, 08:24 ciąża pochodzi z czynu zabronionego - czyli wszystko jest zgodnie z ustawą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dziewczynka ma prawo do legalnej aborcji 10.06.08, 10:56 sir.vimes napisała: > ciąża pochodzi z czynu zabronionego - czyli wszystko jest zgodnie z ustawą. No i o to chodzi. Nie o aspekty moralne decyzji, nie o to, czy embrion jest człowiekiem, czy nie, nie o to, czy to faktycznie był gwałt przemocowy, czy zwykłe bzyknięcie z nieletnią za jej zgodą. Chodzi o egzekwowanie przepisów prawa. Wg prawa ciąża pochodzi z czynu zabronionego, jak napisano powyżej i dziewczę ma prawo do legalnej aborcji, niezależnie od wszystkiego. A jej to prawo - wbrew ustawodawstwu - odebrano. Martwy przepis. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Dziewczynka ma prawo do legalnej aborcji 10.06.08, 11:09 > No i o to chodzi. Nie o aspekty moralne decyzji, nie o to, czy embrion jest > człowiekiem, czy nie, nie o to, czy to faktycznie był gwałt przemocowy, czy > zwykłe bzyknięcie z nieletnią za jej zgodą. > > Chodzi o egzekwowanie przepisów prawa. Wg prawa ciąża pochodzi z czynu > zabronionego, jak napisano powyżej i dziewczę ma prawo do legalnej aborcji, > niezależnie od wszystkiego. A jej to prawo - wbrew ustawodawstwu - odebrano. > Martwy przepis. Tyle. Chodzi o to, że mała musi wyrazić na aborcję zgodę (na piśmie). Nie tylko jej matka, ale ona sama. Z doniesień wynika, że owszem, papier z prokuratury jest, zgoda matki jest, ale najbardziej zainteresowana ma wątpliwości. Nie uważacie chyba, że czy chce czy nie, aborcję ma mieć, i nic do gadania nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes ? 10.06.08, 11:29 Dziewczynka podpisała, matka podpisała. JEST mozliwość (jak w każdej sprawie dotyczącej trudnej decyzji, łacznie ze zgodą na przeszczep), ze decydentka miewa wątpliwości lub je MIAŁA. To normalne. Ludzie decydując ie na operacje ratujace zycie tez do ostatniej chwili często się boją - że np. będzie bolało lub , ze umrą pod narkozą i nie wiedzą czy dobrze zrobili decydując się . NAJWAŻNIEJSZE by kolejne takie Agaty mogły podjąć decyzję wspierając się rozmową z psychologiem (neutralnym światopogladowo lub potrafiącym nie przynosić poglądów do pracy). Uwagi o komunistycznych mordercach, pościg za dzieckiem przez szpital, pobyt na pogotowiu opiekuńczym jak rozumiem Twoim zdaniem jest właśnie zapewnieniem jej mozliwości podjęcia SAMODZIELNIE decyzji? Dobrze wiesz, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: ? 10.06.08, 11:40 "O jedenastej w nocy Agata uprosiła ich, żeby zatrzymali się i kupili jej kebab. I to był pierwszy posiłek ciężarnej czternastolatki tego dnia. Do lubelskiego pogotowia dotarli o trzeciej w nocy. - Stąd pewnie te krwawienia - mówi Agata i dodaje: "Chyba w końcu będę miała ten zabieg, lepiej, żeby tak się stało, bo się boję, że po tym wszystkim dziecko urodzi się chore". czytaj dalej * Sprawa 14-latki jest dowodem ingerencji Kościoła Agata trafiła do pogotowia opiekuńczego decyzją sądu, w którym działacze antyaborcyjni złożyli wniosek o pozbawienie jej matki władzy rodzicielskiej, bo rzekomo wywierała na córkę presję, by usunęła ciążę. Agata replikuje: "To ja zdecydowałam, że chcę na zabieg, mama wcale na mnie nie naciskała. I to ja postanowiłam zgłosić sprawę gwałtu do prokuratury". Czy powinno się umożliwić legalne usunięcie ciąży 14-latce? Tak Nie Nie mam zdania Czy powinno się umożliwić legalne usunięcie ciąży 14-latce? Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany Zobacz wyniki Zanim Agata trafiła do warszawskiego szpitala na ul. Inflanckiej, zgłosiła się na aborcję do szpitala w Lublinie. Sądziła, iż zabieg zostanie przeprowadzony po cichu, w spokoju i że nikt oprócz paru najbliższych osób o tym się nie dowie. - Pani ordynator na początku była bardzo miła - relacjonuje Agata. - Kazała nam z mamą przyjść za kilka dni. Ale gdy się zjawiłyśmy czekała już na nas z księdzem. I zaczęło się: że to zło, że morderstwo. Doktor i ksiądz obrazili mamę, kazali jej wyjść. - A ty dziecko zostań z nami - powiedziała pani doktor. - Ja ciebie mogę adoptować i twoje dziecko też. Po tej przygodzie Agata i mama zaczęły szukać innego szpitala. Zadzwoniły do Wandy Nowickiej z prośbą o pomoc i tak trafiły do szpitala na Inflanckiej w Warszawie." fakty.interia.pl/kraj/news/14-letnia-agata-wciaz-chce-usunac-ciaze,1125025 Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: ? 10.06.08, 11:42 > Dziewczynka podpisała, matka podpisała. Napisane, że dziewczynka podpisała? Ja tego się nie doczytałam. Z wczorajszych "doniesień" wynikało, że w rozmowie z lekarzem wycofała zgodę, a przedtem się wypowiadała, że ciąży usuwać nie chce. Z tym, że wokół tej sprawy jest tyle przekłamań, że absolutnie każda wersja jest możliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: ? 10.06.08, 11:53 A gdzie było, ze nie podpisała? Ja takiej info w ogóle nie widziałam i nie słyszałam. Wczoraj parę godzin miałam non stop właczone radio - co chwila mowa była o tej sprawie. Może rzeczywiście krążą różne wersje. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes z sądu rejonowego w Lublinie 10.06.08, 11:59 "Dla Gazety Mariusz Tchórzewski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie - W tym momencie są spełnione wszystkie warunki, aby Agata udała się na zabieg: jest pisemna zgoda Agaty i jej matki, a także zaświadczenie z prokuratury. Czytamy w nim, że "zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego-obcowania płciowego z osobą poniżej15 lat". Nie ma więc żadnej przeszkody formalnej do aborcji. NOT. MS Źródło: Gazeta Wyborcza, 10.06.2008" Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: z sądu rejonowego w Lublinie 10.06.08, 23:25 > "Dla Gazety Mariusz Tchórzewski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie > > - W tym momencie są spełnione wszystkie warunki, aby Agata udała się na zabieg: > jest pisemna zgoda Agaty i jej matki, a także zaświadczenie z prokuratury. > Czytamy w nim, że "zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest wynikiem > czynu zabronionego-obcowania płciowego z osobą poniżej15 lat". Nie ma więc > żadnej przeszkody formalnej do aborcji. > NOT. MS No to sprawa znowu zaczyna wygladac paskudnie. A już miałam nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Dokładnie 10.06.08, 11:33 Może myśla, że dziecko da się zastraszyć i nie bedzie kolejnej sprawy w Strasburgu, jakby co? Zobaczymy. Szkoda mi tej dziewczynki, tak okrutnie potraktowanej. Cóż, morał taki, ze nawet jak 12 letnią córkę ktos skrzywdzi lepiej o cichu jechać na wycieczkę niż narażać dziecko na dodatkowy horror. Odpowiedz Link Zgłoś