Dodaj do ulubionych

Zeznanie dzieciobójczyni

    • denea Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 15:50
      Mnie zastanawia kwestia, o której chyba nikt nie pisał - z artykułu
      wynika, że ona uciekła z domu i mieszkała u jakiegoś "znajomego",
      kiedy z tv dowiedziała się, że znaleziono tę beczkę. Zadziwiający
      zbieg okoliczności, że prawda wychodzi na jaw, kiedy ofiara ucieka
      katowi...
      Jestem przekonana, że mąż doskonale wiedział i o ciążach i o
      martwych dzieciach, beczka też się jakoś poręcznie znalazła we
      właściwym momencie - miał haka i go wykorzystał jak się worek
      treningowy wymknął spod kontroli.

      Potworna sprawa, potworny artykuł sad
      Ona sama o sobie mówi, że przez otoczenie była uważana za śmiałą,
      przedsiębiorczą osobę, taką, którą prosi się o pomoc - zresztą sama
      też próbowała szukać pomocy (vide ginekolog, który kazał schudnąć i
      ksiądz, który stwierdził, że widać jest złą żoną), a w domu stawała
      się zupełnie bezwolna, bezsilna... Nie jestem w stanie tak naprawdę
      tego pojąć i w sumie się z tego bardzo cieszę, bo nigdy nie musiałam
      żyć w piekle.

      A te porody... Kilka osób pisało, że mogła oddać do adopcji,
      podrzucić itd., a mnie się wydaje, że głównie chodziło o to, żeby
      mąż się nie dowiedział, że tak powiem oficjalnie. Gdyby urodziła w
      szpitalu jego ojcostwo byłoby w jakiś sposób jawne, musiałby
      podpisać papiery adopcyjne pewnie ? Mam wrażenie, że głównie myślała
      o tym, że NIKT się nie może dowiedzieć, że te dzieci się urodziły,
      bo on ich sobie nie życzył. Chociaż moim zdaniem wiedział a
      przynajmniej podejrzewał, tyle że oczywiście nie poruszał z nią
      tematu.
      Natomiast brak ostatecznego wyroku co do roli tego... hmmm... męża
      jest skandaliczny a gadanie, że ona go biła, biedaka, nawet byłoby
      śmieszne, gdyby sprawa nie była taka potworna uncertain
      • morgen_stern Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 15:53
        denea napisała:

        > Mnie zastanawia kwestia, o której chyba nikt nie pisał - z
        artykułu
        > wynika, że ona uciekła z domu i mieszkała u jakiegoś "znajomego",
        > kiedy z tv dowiedziała się, że znaleziono tę beczkę. Zadziwiający
        > zbieg okoliczności, że prawda wychodzi na jaw, kiedy ofiara ucieka
        > katowi...
        > Jestem przekonana, że mąż doskonale wiedział i o ciążach i o
        > martwych dzieciach, beczka też się jakoś poręcznie znalazła we
        > właściwym momencie -


        Masz rację i myślę, że trafiłaś w dziesiątkę. Wyciągnął asa z
        rękawa..
      • weronikarb Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 12:22
        Denea to samo mnie uderzyło w tym, że nagle jak wzieła sie w garść i
        chciala uciec - znaleziono beczkę i to w czasie co nie powinno sie
        to stac - świeżo po sprzataniu.

        Pozatym nikt nie zauważył, że ona nie pamięta momentów samego
        zabicia dzieci, jakby to działo sie całowicie poza nią, poza jej
        umysłem. Jakieś tam fragmenty pozostały, ale ona nawet nie pamietała
        ilości - czy to nie dalo do myslenia psychiatrom??

        Podejrzewam, że wyparla zabójstwo z pamięci - pozsotaila to że
        dzieci są nadal z nia, niezywe, ale sa.

        jej maz to bestia, moze i nei znecal sie fizycznie nad dziecmi, ale
        nie wierze ze psychicznie tez im niezle wymieszal.

        Współczuje kobiecie.

        Ponies kare musi za czyn ktory popelnila, ale powinien sie zajac nai
        madry psychiatra, bo kobieta moze byc w stanie podnies reke na siebie
        • nikki30 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 17:47
          To się zapytam dlaczego tak rozgarnięta osoba nie miała czasu pomyśleć o
          antykoncepcji?
          O mężu "bestii" wiecie tylko od niej.Sąd od tak nie uniewinnia ludzi dla kaprysu
          tym bardziej w sprawie o kilkukrotne zabójstwo...
    • graue_zone Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 15:51
      Bardzo mi żal tej kobiety. Do jakiego stanu musiała zostać doprowadzona matka,
      aby zabić własne dziecko ze strachu przed mężem. Jak musiała się bać, czuć
      bezradna i samotna. Nic nie cofnie czasu, nie zmaże jej winy, ale może można
      spojrzeć na nią również jako na swego rodzaju ofiarę. Tak naprawdę winny jest
      mąż. Tak jak zabójstwu na zlecenie winne są dwie osoby - zabójca i
      zleceniodawca, przy czym ten pierwszy chyba bardziej. Nie uważam, że należy ją
      uniewinnić, ale wykazać zrozumienie dla koszmaru jaki przeżyła i nie wybielać
      męża, bo to on doprowadził do tej sytuacji i jest winny śmierci dzieci jeszcze
      bardziej niż ona.
    • kasia7911 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 16:02
      Nie żal mi tej kobiety - zabiła pięcioro dzieci. Żałosne, po pigułki nie miała
      czasu pójśc, a jak mąż kiedyś tam wspominał o aborcji to się zatrzęsła że nie -
      pewnie lepiej urodzic, utopic i trzymac w zamrażarce.
      • ally Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 16:08
        o ile się nie mylę, aborcja jest w tym kraju nielegalna.
        • cora73 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 16:37
          jest droga......a nie nielegalna!
          • ally Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 16:38
            ??? a kiedy zalegalizowali?
    • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:19
      Myśląc tak jak wy - ludzie są, jacy są, nikt nie jest winny temu ze
      urodził się zły lub, że na złego człowieka został wychowany. Nawet
      jej mąż. Dużo kobiet jest w podobnej lub gorszej sytuacji ( np. moja
      znajoma) fakt ma syndrom ofiary nie potrafi się uwolnić, ale mimo
      maltretowania psychicznego i fizycznego dzieci nie zabija.
      • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:24
        A ile razy znajoma byla w ciazy? Ma z 8 dzieci?
        • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:27
          6 więc więcej niż zabójczynia żywych. W ciąży była 7 razy, jedno
          dziecko miało wadę serca i zmarło 10 dni po porodzie. Też jest bita,
          gwałcona, wyzywana i musi ze wszystkim radzić sobie sama.
          • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:36
            Widzisz, kazdy jest inny.

            Ja np. nie rozumiem jak mozna doprowadzic do bycia w takiej
            sytuacji, rodzić kolejne dzieci i skazywac je na taka patologie.W
            glowie mi sie nie miesci, ale jednoczesnie daleka jestem od rzucania
            w takich ludzi jak twoja znajoma kamieniami.
            Ludzie morduja z roznych przyczyn, warto przypomniec sobie np.
            DŁug.Wyobrazasz sobie, ze mordujesz i pozbawiasz kogos głowy? pewnie
            nie, ale gdyby nie okolicznosci, to sprawcy nie popelniliby tej
            zbrodni.Co nie znaczy, ze kazdy kto sie w takiej sytuacji by znalazl-
            zamorduje.

            Wracajac do dzieciobojczyni- inne w jej sytuacji nie mordowaly
            dzieci, ale np w koncu ginely z rak oprawcy.Ta byc moze uratowala
            siebie przed takim koncem.
            • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:45
              No tak każdy jest inny, czyż morderca jest winny, że czuje
              nieodpartą potrzebę mordowania? Nie, to jego natura. Czy gwałciciel
              jest winny, że czyje satysfakcje seksualną tylko przy gwałcie? Nie.
              Czy ona jest winna, że miała tak kiepski instynkt macierzyński, że
              mordowała dzieci w obronie własnego tyłka? Nie. Czy jej mąż jest
              winny, że ją bił i gwałciła? Nie, taki po prostu jest ? Ale czy Ci
              ludzie powinni żyć w społeczeństwie?
              • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:55
                siasiuszek napisała:

                > No tak każdy jest inny, czyż morderca jest winny, że czuje
                > nieodpartą potrzebę mordowania? Nie, to jego natura. Czy gwałciciel
                > jest winny, że czyje satysfakcje seksualną tylko przy gwałcie? Nie.
                > Czy ona jest winna, że miała tak kiepski instynkt macierzyński, że
                > mordowała dzieci w obronie własnego tyłka? Nie. Czy jej mąż jest
                > winny, że ją bił i gwałciła? Nie, taki po prostu jest ? Ale czy Ci
                > ludzie powinni żyć w społeczeństwie?

                otóż to.
              • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 18:11
                Ale czy Ci
                > ludzie powinni żyć w społeczeństwie?

                Widocznie tak, skoro on konsekwencji nie poniesie.

                Cale szczescie system karny bierze pod uwage cos takiego jak
                okolicznosci zdarzenia i motywy.

                Ja wcale nie twierdze,ze ta kobieta nie powinna poniesc
                konsekwencji.Powinna.Tylko gdzie tu sprawiedliwosc?

                Dzieci sama sobie nie zrobila.Tatus w jakis sposob sie
                zainteresowal? Bo ze wiedzial o tych ciazach to chyba nikt nie
                watpi? Pewnie nie zaprzestal seksualnych praktyk z zona akurat gdy w
                ciazy byla.A trudno wspolzyc z zona ubrana od stop do glow.
                • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 18:18
                  > Widocznie tak, skoro on konsekwencji nie poniesie.

                  Co do faceta to ja w ogóle wypowiadać się nie chce, bo ostatnio
                  zaczynam twierdzić, że faceci to jakiś obcy wredny gatunek.
              • ally Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 20:17
                > No tak każdy jest inny, czyż morderca jest winny, że czuje
                > nieodpartą potrzebę mordowania? Nie, to jego natura. Czy gwałciciel
                > jest winny, że czyje satysfakcje seksualną tylko przy gwałcie? Nie.
                > Czy ona jest winna, że miała tak kiepski instynkt macierzyński, że
                > mordowała dzieci w obronie własnego tyłka? Nie. Czy jej mąż jest
                > winny, że ją bił i gwałciła? Nie, taki po prostu jest ? Ale czy Ci
                > ludzie powinni żyć w społeczeństwie?

                co to znaczy "nie powinni"? oni żyją w społeczeństwie.
                • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 20:25
                  > co to znaczy "nie powinni"? oni żyją w społeczeństwie.

                  tzn czy z tego powodu powinniśmy pozwalać by byli na wolności czy
                  raczej zamykać w więzieniu?
                  • ally Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 21:47
                    Ty chyba nie rozumiesz sprawy. jasne, że mordercy powinni siedzieć w więzieniu.
                    ale czasem poza karą zasługują też na współczucie. czasem.
                    • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 21:59
                      Boże, co za absurd. Niedługo będziecie petycje podpisywać w sprawie
                      uniewinnienia tej kobiety. Po pierwsze to tylko jej wersja wydarzeń
                      po drugie z każdej nawet najpodlejszej sytuacji ma się inne wyjścia
                      z sytuacji. Ta kobieta mogła zrobić 1000 innych rzeczy (szczególnie
                      ze głupia nie jest), a wybrała najgorsze wyjście. Dlatego moim
                      zdaniem nie zasługuje na współczucie.
                      • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 12:51
                        Ta kobieta mogła zrobić 1000 innych rzeczy (szczególnie
                        > ze głupia nie jest),

                        Jak to nie jest? A gdzie ty tu inteligencje dostrzegasz?Ona nawet
                        poprawnie wysłowic sie nie potrafi.
                        • guderianka Re: Zeznanie dzieciobójczyni 05.09.08, 14:25
                          lola211 napisała:

                          > Ta kobieta mogła zrobić 1000 innych rzeczy (szczególnie
                          > > ze głupia nie jest),
                          >
                          > Jak to nie jest? A gdzie ty tu inteligencje dostrzegasz?Ona nawet
                          > poprawnie wysłowic sie nie potrafi.

                          Oj potrafi potrafi

                          Wody nalała by zamortyzować upadek noworodka
                          Tego słowa nie uzywa byle prostak

                          Z jednej strony pisze , że to były jej dzieci
                          A potem mówi na nie "TO"
                    • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 23:48
                      ally napisała:

                      > Ty chyba nie rozumiesz sprawy. jasne, że mordercy powinni siedzieć w więzieniu.
                      > ale czasem poza karą zasługują też na współczucie. czasem.

                      Jak sobie pomyślę o zabiciu 5 noworodków oraz traumie zafundowanej 4 starszym dzieciom, bo nie było czasu się antykoncepcją zainteresować, to nijak nie mogę wydusić z siebie współczucia sad((
            • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:49
              > DŁug.Wyobrazasz sobie, ze mordujesz i pozbawiasz kogos głowy?
              pewnie
              > nie, ale gdyby nie okolicznosci, to sprawcy nie popelniliby tej
              > zbrodni

              Myślę, że mimo tych okoliczności nie każdy byłby zdolny do odcięcia
              głowy. Nie wiem może w tym wypadku to akurat była odwaga i instynkt
              samozachowawczy.
              • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 17:52
                siasiuszek napisała:

                > Myślę, że mimo tych okoliczności nie każdy byłby zdolny do odcięcia
                > głowy. Nie wiem może w tym wypadku to akurat była odwaga i instynkt
                > samozachowawczy.

                ... albo panowie-pierwowzory postaci "Długu" nie byli tacy święci jak ich w filmie ich przedstawiono ... taka wersja obiła mi się o uszy kilkakrotnie.
                • gaja78 *sorki za błąd - podwójne "ich" :( 03.09.08, 17:53

          • figrut Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 18:05
            siasiuszek napisała:

            > 6 więc więcej niż zabójczynia żywych. W ciąży była 7 razy, jedno
            > dziecko miało wadę serca i zmarło 10 dni po porodzie. Też jest bita,
            > gwałcona, wyzywana i musi ze wszystkim radzić sobie sama.
            Siasiuszek, a jeśli ta kobieta nie wytrzyma, sięgnie całkowitego dna, pęknie te
            struna, która trzyma ją jeszcze przy życiu i pewnego dnia, po koszmarnej
            awanturze zabiję swoją szóstkę dzieci i sama będzie próbowała popełnić
            samobójstwo - jak wtedy ocenisz swoją znajomą ? Jeśli zajdzie w kolejną ciążę,
            będzie zbliżał się termin porodu, a ona będzie w potrzasku, bo mąż nie chce już
            więcej dzieci, więc ona urodzi w wannie, nie będzie dziecka wyciągać z wody,
            albo urodzi na sedesie aby nowo narodzone dziecko nie przeżyło - wtedy jak ją
            ocenisz ? Przede wszystkim myśli się o tych dzieciach które są, które żyją, uczą
            się, mają jakąś przeszłość - to taki instynkt, który w tak ekstremalnych
            sytuacjach potrafi się odezwać. Sama odpowiedz sobie na pytanie, czy zmuszona
            sytuacją oddałabyś do adopcji to nowo narodzone dziecko, czy też noworodka
            zostawiłabyś przy sobie, a oddałabyś syna czy córkę w wieku przedszkolnym,
            szkolnym. Oddałabyś noworodka prawda ? Te starsze, z którymi łączy Cię już jakaś
            przeszłość, historia, te lepsze i gorsze chwile będą dla Ciebie mimo wszystko na
            pierwszym miejscu, to je pierwsze będziesz chronić, aby ich nie stracić.
            Ciężko jest zrozumieć, jeszcze trudniej pojąć o czym ta kobieta myślała w danej
            chwili. Ciężko jest jednoznacznie ją oceniać.
            • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 18:15
              Znam swoją znajoma ona by tego nie zrobiła. To zadziwiające jak ta
              kobieta jest słaba będąc ciągle uzależniona od tego gnoja i jak za
              razem silna walcząc o każdy dzień. Nie dodałam jeszcze, że ma nawet
              gorzej niż morderczyni, bo sama pracuje jej mąż s...n nie daje ani
              złotówki nie pracuje, jest na jej utrzymaniu, a jedynym jego
              zajęciem jest picie. Ona chyba nie ma czasu myśleć o depresji ani i
              niczym takim, musi wykombinować na jedzenie dla dzieci, czynsz i
              kupić papierosy mężowi by mieć święty spokój. Powiedz mi ile znasz
              takich kobiet w podobnej sytuacji??? Bo ja po głębszym zastanowieniu
              mam 2 w rodzinnie, moja inna koleżanka jest bita przez męża, ( ale
              ma tylko 1 dziecko). I kurna żadna nie morduje dzieci. Takich kobiet
              jest naprawdę mnóstwo, a tylko jedna ileś tam morduje swoje dzieci.
              Więc moim osobistym zdaniem nie jest to żaden wyznacznik jej
              ułaskawienia lub skazania.
              • figrut Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 18:29
                siasiuszek napisała:

                > Znam swoją znajoma ona by tego nie zrobiła.<
                Uwierz mi, że możesz znać znajomą teraz, ale nie możesz przewidzieć, co zrobi
                jak tama goryczy się przerwie.
                >Ona chyba nie ma czasu myśleć o depresji ani i
                > niczym takim<
                Myślisz, że depresja to jest coś, co przychodzi wtedy, kiedy nie masz co robić ??
                >Powiedz mi ile znasz
                > takich kobiet w podobnej sytuacji???<
                Powiedzmy, że ZNAM dwie.
                >Takich kobiet
                > jest naprawdę mnóstwo, a tylko jedna ileś tam morduje swoje dzieci. <
                Ile znasz kobiet, które z zimną krwią na chłodno potrafiłyby śpiącemu facetowi
                wbić nóż w serce ? - ja nie znałam kiedyś żadnej takiej. Teraz jedną znam - to
                ta sama osoba, która kiedyś nie byłaby zdolna do skaleczenia kogoś. To ja.
                • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 18:37
                  figrut napisała:

                  > Ile znasz kobiet, które z zimną krwią na chłodno potrafiłyby śpiącemu facetowi
                  > wbić nóż w serce ? - ja nie znałam kiedyś żadnej takiej. Teraz jedną znam - to
                  > ta sama osoba, która kiedyś nie byłaby zdolna do skaleczenia kogoś. To ja.
                  >

                  Czy po takim czynie wpakowałaś/byś się w kolejny związek, owocujący ochotą na
                  zabójstwo kolejnego partnera ?

                  Kobieta zabiła 5-krotnie.
                  • figrut Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 19:00
                    > Czy po takim czynie wpakowałaś/byś się w kolejny związek, owocujący ochotą na
                    > zabójstwo kolejnego partnera ?
                    >
                    > Kobieta zabiła 5-krotnie.
                    Logicznym jest chyba, że po pozbyciu się jednego gada, który do takiego
                    zachowania doprowadził byłabym wolna jak ptak (po odsiedzeniu wyroku). Jeśli
                    jestem wolna, mogę dokonywać wolnych wyborów, a więc albo z kimś być, albo nie
                    być. Mając taki bagaż doświadczeń, starałabym się nie wpakować po raz drugi w
                    takie bagno. U mnie doszło do tego, że zaczynam bacznie obserwować facetów, czy
                    nie mają jakiś zajawek choroby psychicznej. Zwróć uwagę na to, że ta kobieta
                    cały czas żyła z katem i cały czas była gwałcona - nie była wolna jak ptak, nie
                    miała większych możliwości wyborów. Daleka jestem od tego, aby ją uniewinniać -
                    makabryczny czyn został popełniony i nic tego nie zmieni. Nie mniej jednak
                    jestem bardzo daleka od tego, aby zwalić na nią całe zło tego świata i zrobić z
                    niej seryjnego, zimnokrwistego mordercę.
                    Jak sprawa z noworodkami wyszła na światło dnia, sama pomyślałam o niej
                    "obdzierać ze skóry i solić do końca życia, to dla takiej suki za mało". Nie
                    znałam jednak faktów z jej życia, a nawet gdybym znała, myślałabym pewnie tak
                    samo jak i Ty, gdybym własnego piekła nie przeszła i nie wiedziała, że człowiek
                    w pewnych sytuacjach jest w stanie zrobić to, do czego nigdy nie byłby zdolny
                    wcześniej.
                    • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 19:13
                      figrut napisała:

                      > Jak sprawa z noworodkami wyszła na światło dnia, sama pomyślałam o niej
                      > "obdzierać ze skóry i solić do końca życia, to dla takiej suki za mało". Nie
                      > znałam jednak faktów z jej życia, a nawet gdybym znała, myślałabym pewnie tak
                      > samo jak i Ty, gdybym własnego piekła nie przeszła i nie wiedziała, że człowiek
                      > w pewnych sytuacjach jest w stanie zrobić to, do czego nigdy nie byłby zdolny
                      > wcześniej.

                      No wybacz ...
                      Nie zdarzyło mi się jeszcze przy zasłyszanej opowieści o morderstwie nie
                      pomyśleć, że zbrodniarz musiał mieć ostro pokrzywioną psychikę albo przez
                      naturę, albo przez środowisko, w którym żył.
                      Zapewne niemal każdy morderca ma jakiś przykry powód. Z wyjątkiem może tych,
                      którym sprawia to przyjemność.

                      Gdyby to było jedno dziecko, czułabym dla tej kobiety współczucie.
                      Ale to było pięcioro dzieci. Jedno po drugim. Nosz k.... wystarczyłoby 30 zł
                      miesięcznie, żeby ciążom zapobiec. Dla tej kobiety ludzkie życie nic nie znaczy.
                      Zabijała dzieci świadomie, nie kiwnęła palcem, żeby morderstw nie popełnić.

                      Zgadzam się z tobą - ktoś kto przejdzie piekło może być zdolny do strasznych
                      czynów. Jeśli dojdzie do jednego takiego czynu - można to zrozumieć i spróbować
                      wybaczyć. Ale seryjnie ? Hurtem ? Nie wziąć odpowiedzialności za ten pierwszy
                      czyn i popełniać kolejne ?
                      ...
                      • mamaemmy Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 19:24
                        Gaja,a ja mysle,że najtrudniej jej było za pierwszym razem,potem drugi to juz
                        był "lajcik" sad A przy piątym to juz w ogóle pewnie nie uważała tego za
                        morderstwo.Czytałam kiedy o mordercach i np takich co to katują bezdomnych.Oni w
                        swojej głowie,nie uważają ich za ludzi...Nie myslą,że tamci coś czują,że mają
                        rodzine,lub swoje zycie.Dla nich to "kawałek smiecia"
                        • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 20:21
                          mamaemmy napisała:

                          > Gaja,a ja mysle,że najtrudniej jej było za pierwszym razem,potem drugi to juz
                          > był "lajcik" sad

                          Jeśli tak było jak piszesz, to IMHO tym bardziej nie można usprawiedliwiać
                          kobiety jej sytuacją życiową. Bo to oznacza, że - tak jak pisałam o swoich
                          przypuszczeniach wcześniej - zdolność do popełnienia takiego czynu nie zrodziła
                          się z depresji czy strachu. Ale zaczęła się gdzieś wcześniej - w jakiejś
                          ułomności jej sfery emocjonalnej, która z pewnością towarzyszy ludziom, o
                          których piszesz tutaj:

                          > Czytałam kiedy o mordercach i np takich co to katują bezdomnych.Oni
                          > w swojej głowie,nie uważają ich za ludzi...Nie myslą,że tamci coś czują,że mają
                          > rodzine,lub swoje zycie.Dla nich to "kawałek smiecia"

                          Brak empatii czyli ...
                      • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 12:37
                        Ale seryjnie ? Hurtem ? Nie wziąć odpowiedzialności za ten pierwszy
                        > czyn i popełniać kolejne ?
                        > ...

                        Pierwszy czyn uszedl jej bezkarnie, a to jak wiadomo, sprzyja
                        powtórkom.Jak ktos ukradnie i nie poniesie odpowiedzialnosci, to
                        spróbuje po raz kolejny.

                        Druga rzecz- bezwolnosc i brak inicjatywy.Osoby o takiej mentalnosci
                        nie potrafia wplywac na swoje zycie, kierowac nim, przeciwdzialac.To
                        tak jak z dlugoletnim bezrobociem- ludzie beda sie staczac, ale nie
                        podejma zadnego wysilku by w koncu znalezc prace, przekwalifikowac
                        sie.Nie, beda obarczac za wszystko system i swiat.
                        To jest taki wlasnie typ czlowieka.
                        • guderianka Re: Zeznanie dzieciobójczyni 05.09.08, 14:30
                          > To jest taki wlasnie typ czlowieka.


                          A ja tam byłam, miód i wino piłam tongue_out
          • miarka71 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 05.09.08, 09:14
            sorki ale czegoś nie kapuje ty o tym wiesz i nic nie robisz? Ja dla
            jej dobra zgłosiła bym do Mopsu i jak dzieci by jej zabrali to moze
            by się obudziła i odeszła od tego skur....la
            • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 05.09.08, 09:56
              Przeciez to standard.Nic nie robic, patrzec i podziwiac bohaterke
              zmagajaca sie z przeciwnosciami losu.A jak dojdzie do tragedii to
              zaszczuc.
      • ally Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 20:15
        > Myśląc tak jak wy - ludzie są, jacy są, nikt nie jest winny temu ze
        > urodził się zły lub, że na złego człowieka został wychowany. Nawet
        > jej mąż. Dużo kobiet jest w podobnej lub gorszej sytuacji ( np. moja
        > znajoma) fakt ma syndrom ofiary nie potrafi się uwolnić, ale mimo
        > maltretowania psychicznego i fizycznego dzieci nie zabija.

        zabiła i poniesie karę. ale tu nie o to chodzi. nie byłoby całego rabanu w
        mediach, gdyby skazano również męża.

        poza tym prawo to jedno, a psychologia to co innego. my tu głównie o psychologii.
    • corkaswejmamy jezuuuuuu 03.09.08, 18:09
      Potem dziecko owinęłam w gazety, zapakowałam do reklamówki. Schowałam do
      zamrażarki. Były tam brokuły, brukselka, może jakieś owoce.- koszmar jakiś.
    • mamaemmy a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 03.09.08, 18:20
      ludzie abortują dzieci nawet w 5 miesiacu,takie dziecko czuje jak noworodek ;/
      Więc ja nie widze róznicy,czy ona dziecko w łonie zabiłaby,czy po narodzeniu...
      • jkk74 Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 03.09.08, 18:25
        od tysiąca do ok 3-4 tysięcy zależnie od lokalizacji geograficznej i jakości
        usług...
        • jkk74 przepraszam z góry jeśli mój sarkazm kogoś uraził 03.09.08, 18:26
          nie to jest moim celem...
          • mamaemmy Re: przepraszam z góry jeśli mój sarkazm kogoś ur 03.09.08, 18:27
            no tak.
            Ale to i tak to samo prawie.
            Gdyby ona zabiła te dzieci jak jeszcze były w brzuchu-pewnie nie byłoby takiej
            sprawy...
            • jkk74 Re: przepraszam z góry jeśli mój sarkazm kogoś ur 03.09.08, 18:32
              Właśnie o to mi chodzi. Czy usunęła by w trakcie trwania ciąży czy uśmierciła
              tuż po narodzinach, czy może raczej pozwoliła dzieciom umrzeć z wykrwawienia, to
              taka sama zbrodnia.
              Ale aborcję trudniej udowodnić...
              Cholernie trudna, ciężka i zagmatwana sprawa...
              Niemniej nie umniejszając winy kobiety uważam, że nie jest jedyną winną...
              • gaja78 Re: przepraszam z góry jeśli mój sarkazm kogoś ur 03.09.08, 18:40
                jkk74 napisała:

                > Właśnie o to mi chodzi. Czy usunęła by w trakcie trwania ciąży czy uśmierciła
                > tuż po narodzinach, czy może raczej pozwoliła dzieciom umrzeć z wykrwawienia,
                to taka sama zbrodnia.

                Pod warunkiem że aborcja dotyczy płodu, nie zarodka.
                • jkk74 Re: przepraszam z góry jeśli mój sarkazm kogoś ur 03.09.08, 18:43
                  Gaja interpretacja aborcji zależy od zasad moralnych, zasad wiary, światopoglądu
                  - dla jednego zabójstwem jest aborcja płodu po bodaj 12 tyg (o ile dobrze
                  pamiętam), dla innego jest to zbrodnia od samego początku ciąży.
                  Ale nie to jest przedmiotowej powyższej dyskusji, więc nie wnikajmy dobrze?
                  • gaja78 Re: przepraszam z góry jeśli mój sarkazm kogoś ur 03.09.08, 18:59
                    jkk74 napisała:

                    > Gaja interpretacja aborcji zależy od zasad moralnych, zasad wiary, światopogląd
                    > u
                    > - dla jednego zabójstwem jest aborcja płodu po bodaj 12 tyg (o ile dobrze
                    > pamiętam), dla innego jest to zbrodnia od samego początku ciąży.
                    > Ale nie to jest przedmiotowej powyższej dyskusji, więc nie wnikajmy dobrze?
                    >

                    ok, masz rację.
      • lola211 Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 03.09.08, 18:57
        Ja akurat widze, nie wiem czemu nie moglaby usunac wczesniej,musi do
        5 mies. czekac?
        • mamaemmy Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 03.09.08, 19:03
          lola211 napisała:

          > Ja akurat widze, nie wiem czemu nie moglaby usunac wczesniej,musi do
          > 5 mies. czekac?

          a myslisz ze osoba z tzw patologii wie od początku o ciązy?
          Tak jak wiele osób z emamy,które juz wiedzą po pierwszym dniu od braku
          miesiączki,a czasem wczesniej.
          A są takie które dowiadują się dopiero jak brzuch zaczyna rosnąć-a tenże zaczyna
          czasem nawet w 5 miesiacu...
          • lola211 Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 04.09.08, 12:25
            Ok, ja to swietnie wiem i dlatego jako czynnik lagodzacy biore pod
            uwage niski poziom intelektualny takich osob, ktory nie pozwla im
            zarówno dostrzec ciazy jak i jej zapobiec.I to duzo wyjasnia, a e-
            mamy jakos tego nie porafia dostrzec i wymagaja od takiej kobiety
            logiki i kierowania sie standardami osoby inteligentnej.
            • guderianka Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 05.09.08, 14:28
              lola211 napisała:

              > Ok, ja to swietnie wiem i dlatego jako czynnik lagodzacy biore pod
              > uwage niski poziom intelektualny takich osob, ktory nie pozwla im
              > zarówno dostrzec ciazy jak i jej zapobiec.I to duzo wyjasnia, a e-
              > mamy jakos tego nie porafia dostrzec i wymagaja od takiej kobiety
              > logiki i kierowania sie standardami osoby inteligentnej.


              Standardy osoby inteligentnej
              Cholerka
              Moja babcia była prostą kobietą, po trzech klasach podstawówki
              zaledwie, bardzo schorowaną. Urodziła, wykarmiła i wychowała 11
              dzieci (urodziła 12 ale jeden z synów zmarł gdy miał 3mce). Nie
              umiała się podpisać dobrze-ale umiała kochać, szanować, troszczyć
              się..
              • lola211 Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 05.09.08, 14:34
                No i co z tego?

                Tylko wspolczuc naszym babciom takiego zycia, jakie wiodły- stado
                dzieci i rece do kolan z przepracowania.

                Babcie tez szanowny dziadek tłukł ile wlazło?
                • guderianka Re: a duza jest róznica miedzy tym,a aborcja? 05.09.08, 14:51
                  lola211 napisała:

                  > No i co z tego?
                  >
                  > Tylko wspolczuc naszym babciom takiego zycia, jakie wiodły- stado
                  > dzieci i rece do kolan z przepracowania.
                  >
                  > Babcie tez szanowny dziadek tłukł ile wlazło?


                  No i to
                  Że
                  "Zły to ptak co własne gniazdo kala"
                  I tyle z tego
                • guderianka poza tym 05.09.08, 14:52
                  Skąd wiesz,że dzieciobójczynię tłukł?

                  Widziałaś?
                  • lola211 Re: poza tym 05.09.08, 15:12
                    On ma sprawe o znecanie sie nad zona.Zawieszona do czasu
                    rozstrzygniecia sprawy o zabijanie noworodkow.

                    Inna kwestia- dlaczego mam jej nie wierzyc? Wszystko sobie wymyslila?
                    Zyli zgodnie i fantastycznie, a ona ma po prostu takie hobby- rodzi
                    i zabija.
                    • guderianka Re: poza tym 05.09.08, 19:33
                      > Inna kwestia- dlaczego mam jej nie wierzyc?

                      Bo tak powołujesz się na sąd i zrozumienie przyczyn oraz prawo a
                      zapominasz o tym,że sąd nie uznał go za winnego-uznał ją.
                      • lola211 Re: poza tym 06.09.08, 20:08
                        W tej sprawie go uniewinnil- widac nie bylo DOWODOW , ze ja
                        bezposrednio naklanial.Co nie znaczy, ze sie nie znecal- a tu poki
                        co sprawa jest do rozstrzygniecia.
                        • guderianka Re: poza tym 06.09.08, 20:42
                          lola211 napisała:

                          > W tej sprawie go uniewinnil- widac nie bylo DOWODOW , ze ja
                          > bezposrednio naklanial

                          Albo był niewinny


                          Co nie znaczy, ze sie nie znecal- a tu poki
                          > co sprawa jest do rozstrzygniecia.

                          Póki nie ma rozstrzygnięcia oznacza to ,że nie wiadomo czy się
                          faktycznie znęcał
                          • lola211 Re: poza tym 06.09.08, 22:48
                            A zatem pani w pamietniku klamie.Ma kochajacego meza, z ktorym 5
                            razy zachodzi w ciaze, o ktorych on nie ma bladego pojecia(!) i nie
                            wiedziec czemu morduje owoce ich fantastycznego zwiazku.
                            Nie zastanawia cie, skoro z niej taka bezwzgledna sucz , jak
                            uwazasz, ze nie zamordowala 4 swoich pierwszych dzieci? Ciekawe
                            dlaczego?
                            • guderianka Re: poza tym 07.09.08, 08:18
                              lola211 napisała:

                              > A zatem pani w pamietniku klamie.Ma kochajacego meza, z ktorym 5
                              > razy zachodzi w ciaze, o ktorych on nie ma bladego pojecia(!) i
                              nie
                              > wiedziec czemu morduje owoce ich fantastycznego zwiazku.

                              Może kłamie. A może ma głębokę depresję i postrzega rzeczywistość
                              zupełnie inaczej. Może nawet cierpi na schizofrenię


                              > Nie zastanawia cie, skoro z niej taka bezwzgledna sucz , jak
                              > uwazasz, ze nie zamordowala 4 swoich pierwszych dzieci? Ciekawe
                              > dlaczego?

                              Może wtedy nie była chora psychicznie? Może "zew krwi" odezwał się w
                              niej później? Może słyszała podszept diabła , który namawiał ją do
                              czynu?


                              (Osobiście wierzę oczywiście,że miała złamane życie i że była
                              katowana przez męża, że nie miała znikąd pomocy ani ratunku, że była
                              bezradna bezsilna wręcz ubezwłasnowolniona. Próbuję wykazać
                              schematyczność twojego myślenia. Najpierw szukasz przyczyn jej
                              zachowana, analizujesz je,w postach nawiazujesz do sądu,
                              sprawiedliwości, prawa a jednocześnie bezkrytycznie wierzysz w każde
                              słowo napisane przez nią i nie próbujesz nawet zastanowić się nad
                              alternatywnym przebiegiem zdarzeń, zarzucając jednocześnie mi
                              myślenie na poziomie 10latki. Moje myślenie jest na właściwym
                              poziomie. Ale nie odczuwanie. Napisałam już w innym poście : NIE
                              CHCE szukać przyczyn i analizować, CHCĘ odczuwać to na poziomie
                              emocji właśnie )

                              Pozdrówka i ,...nawołując do obiektywizmu próbuj sama się nim wykazac
                              • lola211 Re: poza tym 07.09.08, 08:46
                                > Może kłamie. A może ma głębokę depresję i postrzega rzeczywistość
                                > zupełnie inaczej. Może nawet cierpi na schizofrenię

                                Jak ona mogla zostac skazana bez poddania jej obserwacji
                                psychiatrycznej w pierwszym rzedzie?? Gdyby byla chora psychicznie,
                                to by to wykryto.

                                a jednocześnie bezkrytycznie wierzysz w każde
                                > słowo napisane przez nią i nie próbujesz nawet zastanowić się nad
                                > alternatywnym przebiegiem zdarzeń

                                Alez skad.
                                Ja wierze umiarkowanie i watpie.Ale poki co nie mam podstaw, by nie
                                wierzyc.Czy ktos podwazyl jej wyznania na temat znecania sie nad nia
                                przez męża? Poczekamy na wynik postepowania w sprawe znecania sie
                                nad rodzina.

                                CHCĘ odczuwać to na poziomie
                                > emocji właśnie )

                                Bardzo zwodnicze, bardzo.I czesto cholernie niesprawiedliwe
                                kryterium oceny.
                                • guderianka Re: poza tym 07.09.08, 09:01
                                  > Jak ona mogla zostac skazana bez poddania jej obserwacji
                                  > psychiatrycznej w pierwszym rzedzie?? Gdyby byla chora
                                  psychicznie,
                                  > to by to wykryto.

                                  Na takiej samej zasadzie , na której uniewinniono jej męża?
                                  Nie wiesz, jak to w Polsce jest? LOla..


                                  > Ja wierze umiarkowanie i watpie.Ale poki co nie mam podstaw, by
                                  nie
                                  > wierzyc.Czy ktos podwazyl jej wyznania na temat znecania sie nad
                                  nia
                                  > przez męża? Poczekamy na wynik postepowania w sprawe znecania sie
                                  > nad rodzina.

                                  Nie zauważyłam, ponieważ jak dotąd skupiałaś się mocno tylko na
                                  analizowaniu przyczyn leżących u źródeł jej postępowania oraz na
                                  wmawianiu mi jaka to ja "płytka" jestem ponieważ nie chcę szukać w
                                  sobie "usprawiedliwenia" dla tej właśnie osoby


                                  > Bardzo zwodnicze, bardzo.I czesto cholernie niesprawiedliwe
                                  > kryterium oceny.

                                  Dla kogo zwodnicze? Dlaczego niesprawiedliwie. To moja prywatna
                                  czysto subiektywna ocena, którą wyraziłam jak większość dziewczyn w
                                  tej dyskusji. Ocena, która wynika z dostrzegania rozmiarów zła,
                                  które wyrządziła osoba , która w teorii miała być odpowiedzialnym
                                  rodzicem

                                  p.s. Nie chcę również analizować przyczyn postępowania Fritza z
                                  Austrii, polskiego wampira Karola Kota szalejącego w latach 70tych w
                                  Polsce i innych zwyrodnialców. Krótka piłka w takich przypadkach
                                  • lola211 Re: poza tym 08.09.08, 18:54
                                    > p.s. Nie chcę również analizować przyczyn postępowania Fritza z
                                    > Austrii, polskiego wampira Karola Kota szalejącego w latach 70tych
                                    w
                                    > Polsce i innych zwyrodnialców. Krótka piłka w takich przypadkach
                                    >
                                    Porownujesz nieporownywalne.
                                    Co maja psychopaci do najpewniej zastraszonej i zniewolonej kobiety?
                                    • guderianka Re: poza tym 08.09.08, 19:04
                                      > Porownujesz nieporownywalne.
                                      > Co maja psychopaci do najpewniej zastraszonej i zniewolonej
                                      kobiety?


                                      Biedny Karol Kot nie chodził do przedszkola a jego mama nie
                                      pracowała.Czuł się niekochany przez rodziców-którzy uwagę poświęcali
                                      młodszej siostrzeGdy był dzieckiem asystował przy rzeźni cieląt tam
                                      napił się też po raz pierwszy krwi a pracownicy rzeźni ubawu mieli
                                      po pachy. Dzisiaj uznany by został za osobę niepoczytalną ale kto
                                      wie-skąd ta niepoczytalność? Z braku miłości, z chęci zwracania na
                                      siebie uwagi..?


                                      A kto wie przez kogo był w dzieciństwie zastraszany Fritz..

                                      A Adolf Hitler? Czy ty wiesz co on przechodził w domu rodzinnym?
                                      Jaką ostrą dyscyplinę wprowadzał jego ojciec, który od małego uczył
                                      Adolfa żołnierskiego posłuszeństwa?
                                    • gaja78 Re: poza tym 08.09.08, 22:35
                                      lola211 napisała:

                                      > > p.s. Nie chcę również analizować przyczyn postępowania Fritza z
                                      > > Austrii, polskiego wampira Karola Kota szalejącego w latach 70tych
                                      > w
                                      > > Polsce i innych zwyrodnialców. Krótka piłka w takich przypadkach
                                      > >
                                      > Porownujesz nieporownywalne.
                                      > Co maja psychopaci do najpewniej zastraszonej i zniewolonej kobiety?

                                      Ja powtórzę może to co już pisałam w tym wątku: NIE WIERZĘ, że 5-krotne
                                      zabójstwo nowonarodzonego dziecka to efekt przemocy i terroru ze strony męża w
                                      życiu dorosłym. Ta kobieta ma zrypane podstawowe priorytety dotyczące ludzkiego
                                      życia i własnej wartości, to się musiało zacząć kiedyś wcześniej. Gdyby jej
                                      głębokie przekonania były "zdrowe", przede wszystkim nie tkwiłaby w związku z
                                      facetem, którego się tak bardzo bała.
                                      • sir.vimes no to nie wierz 08.09.08, 22:47
                                        NIE WIERZĘ, że 5-krotne
                                        > zabójstwo nowonarodzonego dziecka to efekt przemocy i terroru ze strony męża w
                                        > życiu dorosłym. Ta kobieta ma zrypane podstawowe priorytety dotyczące ludzkiego
                                        > życia i własnej wartości, to się musiało zacząć kiedyś wcześniej. Gdyby jej
                                        > głębokie przekonania były "zdrowe", przede wszystkim nie tkwiłaby w związku z
                                        > facetem, którego się tak bardzo bała.
                                        • gaja78 Re: no to nie wierz 08.09.08, 23:31
                                          ?

                                          Nie kumam. W tym wątku pełno jest wypowiedzi sugerujących moralny obowiązek
                                          rozumienia sytuacji dzieciobójczyni i znalezienia dla niej odrobiny współczucia.
                                          Bo dzieciobójczynią stała się z powodu przemocy ze strony męża. Podobno.

                                          Ale już sugestia jakoby zabójca zrodził się w kobiecie dużo dużo wcześniej, gdy
                                          była dzieckiem, gdy być może spotykało ją notorycznie coś złego, w czasie gdy
                                          kreowano jej przekonania dotyczące świata, ludzkiego życia i własnej wartości,
                                          nie spotyka się z taką samą przychylnością jak hipoteza o przemocy w życiu
                                          dorosłym jako przyczynie popełnienia wielokrotnej zbrodni. Dziwne to. A przecież
                                          nie ma chyba takiej możliwości, żeby kobieta wychowana jako małe dziecko w
                                          normalnej rodzinie ze zdrowymi relacjami tkwiła w życiu dorosłym w związku tak
                                          chorym jak opisany w wywiadzie. Nie ma. Ona musiała mieć fatalne mniemanie o
                                          sobie już wcześniej. Przemoc w małżeństwie była kolejną cegiełką, owszem, ale
                                          nie wierzę że to nie zaczęło się gdzieś wcześniej. Jeśli ktoś ma na tyle zrypane
                                          poczucie własnej wartości, że tkwi przy mężu-terroryście, to gdzieś się to
                                          fatalne poczucie wartości musiało zacząć, z powietrza się nie wzięło.
                                          Mam wrażenie, że tą kobietę traktuje się wyrywkowo, jak płaską postać ,która
                                          kiedyś była zupełnie normalna, ale potem spotkała męża paskudę i on doprowadził
                                          ją do tego, że zabiła własne dzieci. Akurat ...
                                          Coś musi być nie tak z najbardziej pierwotnymi przekonaniami w ludzkim mózgu,
                                          żeby wybrać scenariusz taki, jaki wybrała dzieciobójczyni.

                                          Jestem w stanie współczuć tylko temu dziecku, którym kiedyś
                                          dzieciobójczyni była. Jej samej dorosłej - nie.
                                          • sir.vimes Re: no to nie wierz 08.09.08, 23:42
                                            Nie wiem gdzie mieszkasz - ale ja w Polsce.


                                            I widzę masę przeciętnie wychowanych dziewczyn pozwalających sobą pomiatać - bo
                                            ważne by spodnie były...

                                            Czasem aż włosy dęba stają.. Zresztą - panie z pokolenia mojej mamy (urodzone w
                                            latach 50) uważają w większości, ze młodsze kobiety są jak z przedwojennych
                                            historyjek czy innego "drewnianego różańca" - kompletnie potulne nawet jak w
                                            twarz ktoś pluje.

                                            I chyba coś w tym jest - tak też odbieram osobę o której dyskutujemy - chociaż
                                            oczywiście jako zniszczoną i uszmatowioną w rażąco i drastycznie większym
                                            stopniu. Poza tym - ofiara wielokrotnych i trwających gwałtów raczej ciężko by
                                            miała wszystko idealnie funkcjonujące w psychice...
                                            Długo można pisać ..




                                            • gaja78 Re: no to nie wierz 09.09.08, 07:26
                                              sir.vimes napisała:

                                              > Nie wiem gdzie mieszkasz - ale ja w Polsce.
                                              >
                                              >
                                              > I widzę masę przeciętnie wychowanych dziewczyn pozwalających sobą pomiatać - bo
                                              > ważne by spodnie były...

                                              Bo prawda jest taka, że "przeciętne" wychowanie w Polsce nie jest bynajmniej
                                              wychowaniem zdrowym, ale takim, które odbiera człowiekowi poczucie własnej
                                              wartości. Znanych mi ludzi z pokolenia moich rodziców, wychowanych w warunkach
                                              sprzyjających rozwojowi szacunku dla własnego 'ja', mogę na palcach policzyć. W
                                              moim pokoleniu jest ich ciut więcej, ale wciąż jest to znaczna mniejszość.

                                              A jak już jest skrajnie chore wychowanie, to społeczeństwo powie - oj "trochę
                                              nieładnie" ci rodzice wychowują dziecko. Bo jak nie ma jawnej pedofilii czy
                                              wielkich permanentnych sińców na ciele, to przecież żadna tam wielka krzywda się
                                              dziecku dziać nie może.

                                              Zresztą - panie z pokolenia mojej mamy (urodzone
                                              > w
                                              > latach 50) uważają w większości, ze młodsze kobiety są jak z przedwojennych
                                              > historyjek czy innego "drewnianego różańca" - kompletnie potulne nawet jak w
                                              > twarz ktoś pluje.

                                              Ktoś te młodsze panie w ten sposób wychował. I były to właśnie panie z pokolenia
                                              lat 50-tych.

                                              > I chyba coś w tym jest - tak też odbieram osobę o której dyskutujemy - chociaż
                                              > oczywiście jako zniszczoną i uszmatowioną w rażąco i drastycznie większym
                                              > stopniu. Poza tym - ofiara wielokrotnych i trwających gwałtów raczej ciężko by
                                              > miała wszystko idealnie funkcjonujące w psychice...
                                              > Długo można pisać ..
                                              >

                                              Właśnie.
                                              • guderianka Re: no to nie wierz 09.09.08, 08:03
                                                Gaju-popieram to co napisałaś
                                                Dokładnie do tego dążyłam
                                                ALe widać albo nie umiem się dobrze i precyzyjnie wyrażać albo
                                                nadajemy z Lolą na innych falach i mamy problemy ze zrozumieniem
                                                • gaja78 Re: no to nie wierz 09.09.08, 08:15
                                                  guderianka napisała:

                                                  > ALe widać albo nie umiem się dobrze i precyzyjnie wyrażać

                                                  Guderianko - kto jak kto ale ty potrafisz trafiać w dziesiątkę smile
                                                  • guderianka Re: no to nie wierz 09.09.08, 08:38
                                                    > Guderianko - kto jak kto ale ty potrafisz trafiać w dziesiątkę smile

                                                    Lola ma pewnie inne zdanie wink
                                                  • malila Brak precyzji wypowiedzi 09.09.08, 15:44
                                                    to nie jedyna przyczyna, dla której ludzie się spierają. I raczej
                                                    nie sądzę, żeby akurat w tym wypadku miała jakieś znaczenie. Nie
                                                    wystarczy wyrażać się zrozumiale, żeby przekonać kogoś do swojej
                                                    racji.
                                                    Od niskiego poczucia własnej wartości do zabicia własnych dzieci
                                                    prowadzi dość długa i kręta droga. Jeśli zgadzasz się z Sir.vimes,
                                                    że wdrażanie dziewczynek do życia z pierwszymi napotkanymi portkami
                                                    jest zbyt częste, to warto zwrócić uwagę na to, iż noworodki w
                                                    beczkach czy zamrażarkach nie są równie powszechne jak tego rodzaju
                                                    metody wychowawcze. Kobiety nie mordują masowo swoich dzieci z
                                                    powodu niskiego poczucia własnej wartości, nawet jeśli jest ono
                                                    tragicznie niskie. Ta, o której teraz dyskutujemy, weszła w związek
                                                    z chwastem, ale nie realizowała na wejściu swojego morderczego
                                                    instynktu. Przypuszczam, że nie dlatego, że tak sobie zaplanowała:
                                                    czwórka dzieci, a każde kolejne do zamrażarki. Ani też nie dlatego,
                                                    że po czwartej ciąży macierzyństwo jej się znudziło - panienką nie
                                                    była, więc wstyd żaden, a becikowe zawsze się przyda. Zajmować się
                                                    dzieckiem też specjalnie nie trzeba, najwyżej przyjdzie opieka i
                                                    zabierze.
                                                    Nie jest wykluczone, że w jej wczesnym życiu stało się coś, co
                                                    sprawiło, że ona chciała zabić. Nie jest wykluczone, że inne kobiety
                                                    z równie niskim poczuciem wartości, z podobnym iq, z taką samą
                                                    świadomością tego, co grozi im i ich starszym dzieciom i z takim
                                                    samym przekonaniem, że nikt, absolutnie nikt im nie pomoże - nie
                                                    zrobiłyby tego. Że zaryzykowałyby poród w szpitalu i oddanie dziecka
                                                    do adopcji. Ale istnieje też, niestety, spora szansa na to, że nie.
                                                    Co obie z Guderianką negujecie. Nie chcecie nawet rozważyć takiej
                                                    opcji, że może istnieć dużo więcej kobiet, które zachowałyby się tak
                                                    samo. Nie chcecie przyjąć do wiadomości, że to nie musi być kwestia
                                                    jakiegoś traumatycznego wydarzenia z dzieciństwa, które nauczyło ją
                                                    lekceważenia ludzkiego życia. Że wystarczy życie z psychopatą. To
                                                    jest jak gotowanie żaby. Jak się żabę wrzuci do wrzątku, to ona
                                                    wyskoczy. Jak się ją wrzuci do zimnej wody i tę wodę zacznie
                                                    podgrzewać, to żaba się ugotuje. Gdyby chwast pobił tę kobietę na
                                                    samym początku, gdyby od początku ją zastraszał i gwałcił, może by z
                                                    nim nie była. Ale jak się to robi powoli i stopniowo, to ofiara
                                                    rzadko ucieka. Brakuje jej pewności, że to, co ją dotyka, to
                                                    przemoc. Często brakuje przekonania, że można liczyć na czyjąś
                                                    pomoc. Szczególnie, jeśli nigdy się tej pomocy nie otrzymało. Czasem
                                                    się zaryzykuje i poprosi, ale jeśli się spotka takiego księdza, jak
                                                    ona spotkała, to przestaje się liczyć już na cokolwiek. Już się wie,
                                                    że nikt nie obroni.
                                                  • guderianka Re: Brak precyzji wypowiedzi 09.09.08, 16:05
                                                    > Co obie z Guderianką negujecie.

                                                    Gdzie zanegowałam to, o czym piszesz?


                                                    Nie
                                                    > wystarczy wyrażać się zrozumiale, żeby przekonać kogoś do swojej
                                                    > racji.

                                                    Ależ ja nie chcę przekonać nikogo do "swojej racji". Bo takowej nie
                                                    posiadam. Stwierdzam , że nie ma dla mnie zrozumienia dla takiego
                                                    mordercy i uprzejmie proszę o nie przekonywanie mnie,że powinnam
                                                    takowe wykazywać
    • siasiuszek Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 19:18
      A brałyście pod uwagę to, że ona „fakty” podane w artykule może
      również naciągać żeby się wybielić? Może nawet nie przed innymi, ale
      przed swoim sumieniem? Nawet największemu draniowi trudno byłoby z
      czymś takim żyć, więc szuka na siłę usprawiedliwienia. Zaczyna się
      od ciężkiego dzieciństwa, poprzez wrednego męża, a kończąy na nawale
      pracy, który nie pozwala na antykoncepcje, dodatkowo jakby
      nieświadomość swoich czynów, czyli samego momentu zbrodni, choć
      jakby nie było musiały być zaplanowane i tekst jak to delikatnie
      przyciskała piecyki żeby dzieci topić. No i oczywiście stwierdzenie,
      jaką to wspaniałą kobietą była dla innych.
      • mamaemmy Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 19:20
        też o tym myslałam...

        Niestety -jeśli chcesz adoptowac dziecko-musisz przejsc wiele testów,rozmów i
        tym podobnych.
        A "zrobic" sobie dziecko może k a ż d y głupi,niestety ;/
      • cora73 popieram.... 03.09.08, 19:24
        Masz racje tez mi to jakos podpadlo....akurat na nia, biedna
        maltretowana WSZYSCY sie wypieli! Ksiadz, lekarz itd...obdukcji tez
        zrobic nie mogla bo syn lekarki z jej synem do szkoly chodzil! za
        swieta meczennice z siebie robi! Na mnie nie robi taki belkot
        wrazenia!
        • nangaparbat3 Re: popieram.... 03.09.08, 20:53
          Bo ludzie nie lubia ofiar i najczesciej sie na nie wypinają. Bo ofiary są
          nieładne, nieatrakcyjne, gapowate albo namolne. Widzialyscie "Gorzkie gody"?
      • deodyma Re: oczywiscie, ze tak. 03.09.08, 22:35
        musi sie przeciez w jakis sposob wybielic, nieprawdaz?
    • nangaparbat3 a wyobraźcie sobie 03.09.08, 20:51
      że Wasza pietnastoletnia corka widzi, jak ciężarowka zabija jej matkę. A potem
      opiekuje sie kilkorgiem mlodszego rodzeństwa (o ile pamietam, sami chlopcy) i
      ojcem alkoholikiem. Jej nawet nie dano pewnie przeżyc żaloby po matce - musiala
      wziac na siebie jej obowiazki.\
      Mnie sie zdaje, ze wtedy mogła sie nauczyc, ze jak w rodzinie jest problem, to
      nikt z zewnatrz nie pomoze. A potem, z mezem, to juz byla rownia pochyla -
      zresztą świetnie to wyjasnia dziewczyna na watku o tym artykule w Aktualnosci -
      Duzy Format, kiedy pisze o kolejnych stopniach wiktymizacji.
      Ja ja ciągle widze pietnastoletnią i samotną - nawet jesli tam była jakas babcia
      czy ciocia. Ale mogło nie byc.
      I proszę, nie krzyczcie, ze nic jej nie usprawiedliwia. Tu w ogole nie chodzi o
      usprawiedliwianie, tylko o zrozumienie, dlaczego tak było, i o wspołczucie - bo
      trzeba najpierw niewypowiedzianie cierpiec, zeby zabic własne dziecko.
      • nangaparbat3 wiktymizacja 03.09.08, 20:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=84109884&a=84181751
        • nilgau [...] 03.09.08, 21:12
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • guderianka amortyzacja? 03.09.08, 21:35
            Jak na prostaczkę zna wyszukane słownictwo..
            No i najpierw pisze że to nie paczka zapałek a potem mówi na
            dzieci "to"

            Rzygać się chce..
          • chicarica Re: ten jej mąż 03.09.08, 21:44
            Ty chyba wsiowej mentalności nie znasz. Dzieci to jest sprawa bab i pewnie nikt
            tam nie uważa go za winnego - baba w ciąże zachodziła, więc ona winna, a że on
            bił i gwałcił? Każdy przecież czasem po pijaku babie w pysk strzeli raz czy dwa,
            panie, a że chłop to mu się seksu chciało, normalka...
            • weronikarb Re: ten jej mąż 04.09.08, 12:40
              dokladnie tak Chicarica - jeszcze moge dopisac, ze baba nie moze sie
              skarzyc bo ma sie cieszyc iz ma chlopa, niewazne jakiego ale MA

              No jak to mozna drogie panie żone zgwałcic?? Nie można tak jak i nie
              można prostytutki -

              na wlasne uszy slyszalam obie wypowiedzi
      • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 03.09.08, 22:06
        Dla mnie liczy się "efekt końcowy"
        A jest on taki

        5 martwych noworodków zabitych przez matkę

        OVER
        • aandzia43 Re: a wyobraźcie sobie 03.09.08, 22:31
          Zawsze płacą pionki, "żołnierze" od brudnej roboty, niewolnicy. "Góra" wie, jak
          zachować czyste ręce. Dlaczego? Ponieważ liczy się tylko efekt końcowy. Kozioł
          ofiarny musi być, by sprawiedliwości stało się zadość.
        • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 04.09.08, 12:55
          Bardzo prosto do sprawy podchodzisz.Na szczescie system wymiaru
          sprawiedliwosci kieruje sie innymi zasadami.

          Wyobraz sobie, ze ginie czlowiek.Zabity przez jakiegos
          zwyrodnialca.Albo ginie pod kołami samochodu, bo wtargnal na
          jezdnie.Tu trup i tu trup.Tylko to wg ciebie sie liczy? Wylacznie
          skutek bez analizy przyczyn? Uwazasz, ze tak samo nalezy ukarac
          sprawcow, bo rzeciez obydwaj ZABILI.
          • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 04.09.08, 14:07
            lola211 napisała:

            > Bardzo prosto do sprawy podchodzisz.Na szczescie system wymiaru
            > sprawiedliwosci kieruje sie innymi zasadami.

            Nie jestem wymiarem sprawiedliwości. Oceniam ją z pozycji kobiety i
            matki a nie sędziego za mahoniowym stołem. Jaka analiza przyczyn?!
            Dorosła, zdrowa umysłowo kobieta zabije swoje maleńkie dzieci.
            Koniec kropka
            • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 04.09.08, 15:21
              >Jaka analiza przyczyn?!

              Podstawowa sprawa przy ocenie czyjegos zachowania.
              • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 04.09.08, 19:40
                Jak ci córkę jakiś pedofil zgwałci w każdy otwór a potem poderżnie
                jej gardło to również będziesz analizowała przyczyny ?!
                • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 04.09.08, 20:46
                  Bedac emocjonalnie ze sprawa zwiazana pewnie nie bede.Za to
                  postronni, w tym wymiar sprawiedliwosci jak najbardziej.

                  Aby kogokolwiek osadzic i ocenic nalezy sprawe zbadac, a nie , na
                  podstawie tylko i wylacznie suchego faktu, wydawac wyrok.

                  Ludzi do zbrodni pchaja najrozmaitsze powody.Dopiero po ich poznaniu
                  mozna stwierdzic, czy mamy do czynienia ze zwyrodnialcem, osoba
                  mordujaca z zimna krwia, czy z osoba zaszczuta, zagubiona,
                  sponiewierana przez zycie.

                  Inaczej spojrze na kobiete, ktora dla zysku otruje meza niz na zone,
                  ktora maltretowana siega po noz i w chwili desperacji wbije facetowi
                  po rekojesc w serce.

                  Dzieciobójczynie to w ogole odrebna kategoria przestepczyn.
                  • gaja78 Re: a wyobraźcie sobie 04.09.08, 22:28
                    lola211 napisała:

                    > Inaczej spojrze na kobiete, ktora dla zysku otruje meza niz na zone,
                    > ktora maltretowana siega po noz i w chwili desperacji wbije facetowi
                    > po rekojesc w serce.

                    Dlaczego inaczej ? Kobieta zabijająca męża dla zysku to kobieta pozbawiona
                    jakieś części człowieczeństwa, prawda ? Bezwzględność nie jest wpisana w naturę
                    ludzką, coś ją musi powodować. Może bardzo trudne dzieciństwo ? A może
                    uszkodzenie płatów czołowych mózgu w wyniku urazu ? Na pewno coś taką dorosłą
                    bezwzględną morderczynię musiało spotkać przykrego w życiu, że jest zdolna do
                    zabójstwa dla zysku ...
                    Przez pryzmat tej dyskusji wszyscy złoczyńcy są sobie równi, nikt przecież nie
                    ma prawa wartościować dramatycznych przyczyn ich zbrodni.
                    • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 07:53
                      nikt przecież nie
                      > ma prawa wartościować dramatycznych przyczyn ich zbrodni.
                      >

                      Tia

                      Bo ma prawo
                      Jako członek społeczeństwa, w którym funkcjonuje morderca, jako
                      podatnik który łoży na jego utrzymanie w więzieniu,itp
                      • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 09:54
                        Podatnik i obywatel niech sie w takim razie skieruje do wlasciwych
                        organow panstwowych, by skutecznie zajely sie patologia rodzinna,
                        polegajaca na przemocy wobec kobiet i dzieci przez panów
                        pokroju "tatusia".Bo póki co ta pomoc lezy i kwiczy.
                        Takich facetow sa tysiace.Traktowanie kobiet jak treningowy worek,
                        zapladnianie i pretensje z tego tytułu, pieklo.Brak gwarancji
                        bezpieczenstwa dla osob, ktore smialy zlozyc zawiadomienie o
                        przestepstwie.
                        Tego domagaj sie od panstwa, w koncu na odpowiednie sluzby ida twoje
                        podatki.
                        • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 10:29
                          Lola ty jakąś obsesję masz albo na mnie się uwzięłaś i wkładasz w
                          usta to czego nie powiedziałam

                          Ja nie jestem sądem
                          Nie jestem państwem ani jego organami
                          Jestem obywatelem, człowiekiem,matką która źle ocenia zabójczynię
                          swoich dzieci
                          Nie wmawiaj mi proszę i nie każ myśleć-że to co odczuwam myśląc o
                          tej babie jest niewłaściwe, nie mów mi prosze o analizie przyczyn i
                          o okolicznościach towarzyszących. Bo mam to głęboko gdzieś. Tysiące
                          tłumaczeń, stron pamiętnika, ocen psychiatrycznych nie zmianią
                          faktu,że ona żyje , funkcjonuje, myśli a jej dzieci nigdy tego nie
                          doświadczą bo potraktowała jej jak warzywka zamrażając w lodówce
                          • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 13:19
                            > Lola ty jakąś obsesję masz albo na mnie się uwzięłaś i wkładasz w
                            > usta to czego nie powiedziałam

                            Od obsesji to ja jestem calkowicie wolna.Jesli cos przeinaczylam, to
                            bardzo prosze, bys wskazala co i gdzie.

                            Owszem, mozesz miec wszystko gdzies, pytanie- czy dorosly, rozsadny
                            czlowiek tak podchodzi do zycia? O czym dyskutowac z osoba, ktora
                            jest glucha na wszelkie argumenty i upiera sie przy swoim w jakims
                            dziwnym zacietrzewieniu?
                            Skupiasz sie tylko i wyłacznie na skutku.
                            Taki tok rozumowania ma moja 10 latka.Mam nadzieje, ze z tego
                            wyrosnie.
                            • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 14:14
                              > Owszem, mozesz miec wszystko gdzies, pytanie- czy dorosly,
                              rozsadny
                              > czlowiek tak podchodzi do zycia? O czym dyskutowac z osoba, ktora
                              > jest glucha na wszelkie argumenty i upiera sie przy swoim w jakims
                              > dziwnym zacietrzewieniu?
                              > Skupiasz sie tylko i wyłacznie na skutku.
                              > Taki tok rozumowania ma moja 10 latka.Mam nadzieje, ze z tego
                              > wyrosnie.


                              Ale po co ty chcesz ze mną dyskutować i przekonywac do swych racji?
                              Ja tego nie chcę ani nie potrzebuję. Skupiam się tylko i wyłącznie
                              na skutku bo analizowanie przyczyn takiego zachowania NIC nie zmieni
                              dla tych dzieci. No chyba że brac pod uwagę przemiany gnilne w ich
                              zwłokach.
                              Był człowiek i nie ma człowieka.To się dla ,mnie liczy
                    • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 09:45
                      > Dlaczego inaczej ?

                      Dlatego, ze prawo karne uwzglednia rozne czynniki, sytuacje i
                      dopiero na tej podstawie czlowieka sie osądza.
                      Jest cos takiego jak zbrodnia w afekcie i bynajmniej nie jest tym
                      samym, co zbrodnia wykonana "na zimno".Wazne sa motywy.
                      Zabicie domowego "kata" jest dla mnie zrozumiale, zasluzyl
                      sobie.Zabicie dla checi zysku- nie.To morderstwo jest duzo bardziej
                      godne potepienia.

                      Na pewno coś taką dorosłą
                      > bezwzględną morderczynię musiało spotkać przykrego w życiu, że
                      jest zdolna do
                      > zabójstwa dla zysku ...

                      Nie wiedzialam, ze skrajny materializm i chciwosc to kwestia
                      traumatycznych przezyc, no,no..
                  • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 07:51
                    lola211 napisała:

                    > Bedac emocjonalnie ze sprawa zwiazana pewnie nie bede.Za to
                    > postronni, w tym wymiar sprawiedliwosci jak najbardziej.
                    >
                    > Aby kogokolwiek osadzic i ocenic nalezy sprawe zbadac, a nie , na
                    > podstawie tylko i wylacznie suchego faktu, wydawac wyrok.
                    >
                    > Ludzi do zbrodni pchaja najrozmaitsze powody.Dopiero po ich
                    poznaniu
                    > mozna stwierdzic, czy mamy do czynienia ze zwyrodnialcem, osoba
                    > mordujaca z zimna krwia, czy z osoba zaszczuta, zagubiona,
                    > sponiewierana przez zycie.
                    >
                    > Inaczej spojrze na kobiete, ktora dla zysku otruje meza niz na
                    zone,
                    > ktora maltretowana siega po noz i w chwili desperacji wbije
                    facetowi
                    > po rekojesc w serce.
                    >
                    > Dzieciobójczynie to w ogole odrebna kategoria przestepczyn.

                    Ale ty nie jesteś wymiarem sprawiedliwości. A oceniac masz prawo-bo
                    dlaczegóż by nie ?
                    Za dobre zachowania są nagrody-a za złe zachowania kary. To w takim
                    prostym ujęciu.Dla zabitych dzieci, dla dzieci pozostałych dzieci
                    nie ma raczej znaczenia z jakich powodów ich matka stała się
                    morderczynią. Zabiła
                    • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 09:49
                      ja nie jestem wymiarem sprawiedliwosci, ale jestem osoba postronna i
                      dlatego tez mam wieksza szanse zachowania obiektywizmu.
                      Dla zabitych dzieci, dla dzieci pozostałych dzieci
                      > nie ma raczej znaczenia z jakich powodów ich matka stała się
                      > morderczynią. Zabiła
                      Coz, nikt od dzieci nie wymaga, by zrozumialy.Zrozumieja jak
                      dorosna.Albo i nie.
                      • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 10:30
                        > Coz, nikt od dzieci nie wymaga, by zrozumialy.Zrozumieja jak
                        > dorosna.Albo i nie.

                        Więc nie wymagaj zrozumienia ode mnie!
                        Nie mam go dla dzieciobójców
                        • lola211 Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 13:13
                          > Więc nie wymagaj zrozumienia ode mnie!

                          A ja sadzilam, ze jestes dorosla osoba.., chcesz powiedziec, ze
                          zatrzymalas sie na poziomie nastolatka?
                          • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 14:11
                            > A ja sadzilam, ze jestes dorosla osoba.., chcesz powiedziec, ze
                            > zatrzymalas sie na poziomie nastolatka?
                            BO?
                            Bo NIE CHCĘ szukać w sobie zrozumienia dla zwyrodnialca?
                            • nangaparbat3 Re: a wyobraźcie sobie 05.09.08, 21:28
                              guderianka napisała:

                              > > A ja sadzilam, ze jestes dorosla osoba.., chcesz powiedziec, ze
                              > > zatrzymalas sie na poziomie nastolatka?
                              > BO?
                              > Bo NIE CHCĘ szukać w sobie zrozumienia dla zwyrodnialca?

                              Nooo. Bo przyklejenie etykietki zastępuje Ci myslenie. Nakleisz "zwyrodnialec" -
                              i juz wiesz, co myslec, mowic, czuc.

                              Jałowe, smutne, niebezpieczne.
                              • guderianka Re: a wyobraźcie sobie 06.09.08, 20:41
                                > Nooo. Bo przyklejenie etykietki zastępuje Ci myslenie.
                                Nakleisz "zwyrodnialec"
                                > -
                                > i juz wiesz, co myslec, mowic, czuc.
                                >
                                > Jałowe, smutne, niebezpieczne.


                                sądzcie po czynach..
                • asia_i_p Re: a wyobraźcie sobie 27.12.08, 10:35
                  Nie, ale podejrzewam, że jeśli ja potem zabiję tego pedofila, to sąd
                  będzie analizował przyczyny mojego postępowania, a nie uzna, że
                  zabiłam człowieka i koniec, kropka.
          • nangaparbat3 Lola 04.09.08, 15:33
            Masz bez wątpienia racje - daleko mi do Twego wyrafinowanego intelektu i pewnie
            dlatego zupelnie nie rozumiem, o co chodzi z tymi dwoma trupami.
            • nangaparbat3 Re: Lola przeprosiny 04.09.08, 15:36
              Bardzo przepraszam, czytalam watek na raty i wydawalo mi się, ze to do mnie (po
              post Guderianki przeczytalam rano i nie pamietalam, wiec nie pokojarzyłam).
              Jeszcze raz przepraszam, oczywiscie teraz rozumiem co z tymi trupami, jasne.
              • lola211 Re: Lola przeprosiny 04.09.08, 15:53
                Dopiero doczytalamsmile, czyli wszystko jasne.
                • nangaparbat3 :) 04.09.08, 16:52
                  dzieki.
            • lola211 Re: Lola 04.09.08, 15:51
              Nie trzeba byc mistrzem intelektu, by pojac.

              Chodzi o cos takiego jak okolicznosci zdarzenia i jego przyczyny.
    • michasia24 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 21:56
      dla obu dożywocie!!!! i dla tej morderczynie i dla tego sadysty
      • pesteczka5 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 23:19
        Wszystkim dziewczynom, które uważają, że morderczyni powinna się
        była rozwieść, ratować swoje dzieci, rodzinę, siebie, zadbać o
        antykoncepcję albo i zabić męża tyrana itd, powiem tak: może
        powinna. Gdyby umiała i mogła.

        Do tego, aby się rozwieść, potrzeba energii i przekonania, że się ma
        rację, że się może.
        Potrzeba: Zmienić Bieg Spraw. To trudne. Ta kobieta nie umiała tego.
        Ona: Dała Się Nieść Z Prądem. To jest moim zdaniem sedno.
        Była bezwolna. Nie miała zaufania do siebie, nie wierzyła w swoją
        sprawczą moc. Nie podejmowała działań, aby kształtować swoje życie.
        Być może już wcześniej osiągnęła stępienie uczuć, popadnięcie w
        marazm i otępienie.
        To, co zrobiła (i tak pięć razy), nie było wyborem (jakim
        byłoby "odejście od niego" czy podjęcie skutecznej antykoncepcji).
        Było doraźnym zagospodarowaniem skutków płynięcia z prądem.
        Ciążę ukryć (a raczej nie tyle ukryć, co udawać, że nikt nic nie
        wie), boli brzuch to urodzić, urodzić to ukryć, zniszczyć, żeby
        problemu nie było nadal. To wszystko były uniki. Unikiem, trwaniem w
        zawieszeniu było też ukrycie dzieci w zamrażarce - w ten sposób
        ostateczność czynu uległa kolejnemu rozmyciu, odsunięciu - dla niej
        te dzieci wciąż jakoś były, w ten sposób odsuwała od siebie
        stanięcie z całą wymową tej sprawy twarzą w twarz.

        Niech Bogu dziękuje każdy, kto się nie otarł o zrozumienie całej
        potworności i rozpaczy tego wciągającego bagna, jakim jest
        wewnętrzny świat kobiety podlegającej przemocy domowej - tkwiącej w
        kleszczach stereotypu, tego co ludzie powiedzą, co powie teściowa, w
        beznadziei biedy, braku pracy, braku wsparcia, w przekonaniu o tym
        co powinna kobieta, co wolno chłopu bo to chłop, w poczuciu własnej
        beznadziejności i bycia do niczego itd.

        Gdyby ofiara umiała i mogła, to nie byłaby ofiarą.
        A największy dramat polega na tym, że ofiara popełnia zbrodnię i
        wieloletni kat triumfuje (o ile żyjewink - patrzcie jaka wariatka! Sąd
        ocenia fakty.
        Chyba nikt nie twierdzi, że życie jest sprawiedliwe.
        • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 23:58
          pesteczka5 napisała:

          > Wszystkim dziewczynom, które uważają, że morderczyni powinna się
          > była rozwieść, ratować swoje dzieci, rodzinę, siebie, zadbać o
          > antykoncepcję albo i zabić męża tyrana itd, powiem tak: może
          > powinna. Gdyby umiała i mogła.

          A że nie umiała i nie mogła, co doprowadziło do 5-krotnego morderstwa, wniosek jest taki, że kobieta powinna zostać odizolowana od społeczeństwa. Nie sprawdziła sie jako człowiek niestety, nie może funkcjonowac w społeczeństwie, bo stanowi potencjalne zagrożenie dla innych ludzi. Może i potrafi zabić.
          • asia_i_p Re: Zeznanie dzieciobójczyni 27.12.08, 10:38
            Powinna zostać odizolowana i została. Ale powinna być dalej
            traktowana jak człowiek, otoczona opieką psychologiczną, żeby miała
            szansę zrozumieć co zrobiła, nie zabić się potem i jeśli to jest w
            ogóle możliwe, przeżyć wyrzuty sumienia, żal i wrócić do
            rzeczywistości.
        • figrut Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 00:56
          Pesteczko, wybieram trzy wersje - jesteś psychologiem, psychiatrą, albo
          przeszłaś podobne piekło i rozumiesz.
          • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 13:01
            Figrut- dodaj jeszcze kategorie osoby po prostu myślacej.

            Bo mozna rozumieć, nie spełniajac warunkow, jakie podałas.
        • lola211 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 12:58
          Pesteczko, przywracasz wiare w ludzismile- madrze piszesz, to jest
          sedno sprawy.Wydawaloby sie, ze oczywiste..Ale nie, widzisz, ile
          osob w ogole tego nie dostrzega.
          • ciociacesia bo wiekszosc tak ma 04.09.08, 14:52
            ze nie zrozumie istoty tej niemocy jesli choc ociupinke sie o takowa
            niemoc nie otarło. jak sie człowiek choc troche otarł to niekiedy
            zaczyna widziec znacznie szerzej... ale nie ma czego zazdroscic
    • kali_pso Re: Zeznanie dzieciobójczyni 03.09.08, 23:39
      Podobna historia wydarzyła się w okolicach skąd pochodzę- tam
      również była winna kobieta i (podobno) niczego nieświadomy mąż.
      Byli i są faceci, którzy uważaja, że antykoncepcja i ewentualne
      skutki jej braku, to "babskie sprawy"- to kobieta musi sie martwić
      jak nie urodzić, a jak już urodzi- jak wychować- normalnie
      epoka "Chłopów"...

      Nie oceniam tej kobiety. Nie potrafię. Jej czyny nie leżą w mojej
      sferze wyobrażeń- miałam i mam zupełnie inny koszyk doświadczeń
      życiowych...jawi się ona jako bezwolna ofiara, wychowana na potulne
      stworzenie, zahukana i udręczona, przyjmująca wszelkie wydarzenia
      jako coś oczywistego, na co ona nie ma żadnego wpływu i czemu nie da
      się zaradzić..
      • mamaemmy dzieci w beczce 04.09.08, 00:09
        jakies 20 lat temu,na pewnym osiedlu w Krakowie-była podobna historia-tez
        piecioro chyba nawet-i tez w beczce..
        Bardzo rozgłośniona wtedy sprawa,ale ja nie pamietam szczegółow
        • ally Re: dzieci w beczce 04.09.08, 09:14
          w Łodzi też zdarzyła się historia z beczką.
    • mysza312 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 12:39
      nie mam usprawiedliwienia dla tej kobiety- przeszła piekło, ale to nie
      usprawiedliwia, nie zmazuje winy. ewentualnie tylko tłumaczy jej postępki.
      większość przestępstw kryminalnych jest popełniana przez osoby, które wywodzą
      się z patologii i też doznały wielu cierpień.
      idąc tym tropem myślenia- jak zaatkuje, pobije, zabije, okradnie, zgwałci jakiś
      zdegenerowany typ to należy go usprawiedliwiać, bo np. ojciec go lał, matka piła
      i wyzywała i ma biedny skrzywioną psychikę???

      sorry- ktoś dobrze napisał- takie jednostki się izoluje od społeczeństwa.
      oczywiście można próbować zapobiegać poprzez jakieś programy pomocowe,
      szczególnie dla dzieci z zagrożonych środowisk, tylko niestety nie ma co liczyć
      na spektakularne efekty.

      ja jestem ciekawa o co ona była oskarżona o zabójstwo (x5), czy o dzieciobójstwo
      (x5), bo w tym drugim przypadku zagrożenie jest do 10 lat, a przy karze łącznej
      to max 15l, więc chyba zabójstwo.

      a w ogóle jak ona wyrzuciła łożysko do kibla- nie zatkało rur???

      a co do uniewinnienia mężulka- oczywiście, że jest moralnie współwinny zabójstw
      (i naturalnie 100% winny znęcania, bicia itd)
      ale jeśli miał zarzut podżegania czy też pomocnictwa, to i tak najwyraźniej nie
      zostało to udowodnione. musieliby wykazać zamiar umyślność.

      ale taki kraj i mentalność- facet cacy, nawet jak chleje i leje, a baba za
      wszystko odpowiada
      • mysza312 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 12:53
        "Ponosi odpowiedzialność karną za pomocnictwo do zabójstwa przez zaniechanie
        (art. 18 § 3 in fine kk w zw. z art. 148 § 1-3 kk), kto sprawując pieczę nad
        dzieckiem (art. 95 kro) nie przeciwstawia się umyślnemu zamachowi na jego życie,
        mając taką możliwość."

        tyle Sąd Najwyższy
        poszukałam nawet orzeczenia
      • malila Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 17:11
        Zrównywanie działania w strachu i w agresji jest zupełnie
        bezpodstawne. Jeśli człowiek robi coś złego, bo zagrożone jest jego
        życie, to ma do wyboru zrobić to albo skazać się na śmierć. Jeśli
        robi coś złego, bo wszystko go boli i musi się wyżyć, żeby sobie
        ulżyć, to ma jakiś tam wybór - nie musi robić koniecznie właśnie
        tego czy tamtego, nic mu z powodu niezrobienia akurat tej konkretnej
        rzeczy nie grozi. Inne są pobudki człowieka, któremu się przystawiło
        lufę do skroni i inne tego, który sam ten pistolet wyciąga.
      • kali_pso Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 17:19
        jak zaatkuje, pobije, zabije, okradnie, zgwałci jakiś
        zdegenerowany typ to należy go usprawiedliwiać, bo np. ojciec go
        lał, matka piła
        i wyzywała i ma biedny skrzywioną psychikę???


        Mylisz się i popełniasz standardowy błąd.
        To, że psycholog czy psychitra wyjaśniaja motywy działania i
        doszukują się ewentualnych przyczyn takiego a nie innego czynu, nie
        ma nic wspólnego z usprawiedliwianiem- kimże jesteśmy, abysmy mogli
        usprawiedliwić zbrodnię? Człowiek nie jest z gruntu zły, najczęściej
        to, co przeżyje w dzieciństwie, nałożone czasami na jakieś urazy
        fizyczne( ale nie zawsze tak się dzieje), powoduje, że staje się
        bestią.
        • nangaparbat3 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 22:16
          kali_pso napisała:

          > jak zaatkuje, pobije, zabije, okradnie, zgwałci jakiś
          > zdegenerowany typ to należy go usprawiedliwiać, bo np. ojciec go
          > lał, matka piła
          > i wyzywała i ma biedny skrzywioną psychikę???

          To co prawda wersja lajtowa w prownaniu ze zgwałceniem corki rozmowczyni we
          wszystkie mozliwie otwory (nieco wyzej), jednak równie niepasująca do historii
          tu omawianej jak tamta.
          Kalipso, my naprawde jestesmy genetycznie zaprogramowane do chronienia i
          przywiazywania sie do naszych dzieci. Co prawda zeby program uruchomic potrzebna
          nam samym kochajaca (chocby w miarę)matka czy tatka czy niania, ale sprawa jest
          jednak instynktowna. Zabic własne dziecko to zniszczyc cos dla nas samych
          najcenniejszego - a wartosc tego nie jest skutkiem naszych wyborów czy
          przemysleń, tylko biologicznego programu. Żeby zabic własne dziecko, cos w tym
          programie musi strasznie nawalic - bardziej niz w przypadku jakiejkolwiek innej
          zbrodni.
          I proszę Cie, przecież nie jesteś idiotką, dlaczego utozsamiasz probę
          zrozumienia i wspołczucie z uniewinnieniem? To dwie różne rzeczy, wina jest i
          pozostanie, ale to kazdy widzi golym okiem, nad tym nie ma co deliberowac,
          kobieta juz jest osądzona i skazana - po co jeszcze pastwic sie nad nią? Za to
          jeśli uda nam sie zrozumiec, dlaczego, moze bardziej zadbamy o osierocone dzieci
          wychowywane przez ojcow alkoholikow? O zony poniewierane i gwalcone?
          Zawsze powtarzam, ze jeśli chcesz dobra dziecka, musisz byc dobra dla jego matki.
          A dla bohaterki naszej dyskusji kto był dobry? No kto?
          • jogo2 Re: i jeszcze ta rodzina, z której ona się wywodzi 04.09.08, 22:46
            Przez całą tę opowieść dzieciobójczyni nie padło ani razu, żeby albo ojciec,
            albo któryś z braci się z nią kontaktował, kiedy ona to piekło przeżywała.
            Zupełnie, jakby nie miała rodziny żadnej wcale. Zero wdzięczności za to, że
            zastąpiła im matkę.

            Argumenty padają, że wina jest, ale to tak szczególny przypadek zaszczucia i
            poniżenia jak i ta zbrodnia. Myślę, że ona nigdy nikomu nie zagrozi, ten
            argument, żeby z tego powodu ją "odizolować" jest bzdurny kompletnie. Natomiast
            sądzę, że sąd naprawdę nie miał ani odrobiny serca. Aktem łaski byłoby skazać tę
            kobietę na dożywocie. Jak odsiedzi 25 lat, będzie mieć prawie 70. Rodzina
            opuściła ją zupełnie. Dzieci się od niej odwróciły już teraz. Gdzie ona pójdzie
            po odsiedzeniu wyroku? Jeżeli będzie skazana na "pomoc" swoich dzieci to również
            ją zaszczują.
            • gaja78 Re: i jeszcze ta rodzina, z której ona się wywodz 04.09.08, 23:28
              jogo2 napisała:

              > Argumenty padają, że wina jest, ale to tak szczególny przypadek zaszczucia i
              > poniżenia jak i ta zbrodnia. Myślę, że ona nigdy nikomu nie zagrozi, ten
              > argument, żeby z tego powodu ją "odizolować" jest bzdurny kompletnie.

              Nie no najwyżej wplącze się w kolejny chory związek z panem i władcą, znów
              zajdzie w ciążę, znów zabije noworodka i schowa zwłoki do zamrażarki. Bo
              właściwie dlaczego miałaby tego nie zrobić, gdyby nie wylądowała za kratkami ?
          • kali_pso Wszystko pięknie... 04.09.08, 22:59
            ..tylko cytowany przez Ciebie fragment nie jest mojego autorstwawinkP
            Ja tez go tylko go zacytowałam.
            • nangaparbat3 Re: Wszystko pięknie... 05.09.08, 13:40
              kali_pso napisała:

              > ..tylko cytowany przez Ciebie fragment nie jest mojego autorstwawinkP
              > Ja tez go tylko go zacytowałam.

              No fakt.
              Wiec to oczywiscie nie bylo do Ciebie, tylko do tej samej osoby, ktorej
              odpowiadalaś.
              Miałam niesłychanie trudne przezycia mna początku tygodnia, dobrze sie
              skończylo, ale jak widze chyba mnie wyczerpało.
              Spróbuje sie zrelaksowac i czytac bardziej odpowiedzialniesmile
          • gaja78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 04.09.08, 23:44
            nangaparbat3 napisała:

            > A dla bohaterki naszej dyskusji kto był dobry? No kto?

            Przecież skazana dzieciobójczyni w wywiadzie dla mediów nie będzie opowiadała o
            tym, kto był dla niej dobry i chciał pomóc, bo by się musiała tłumaczyć,
            dlaczego z tej pomocy nie skorzystała ... przecież to oczywiste, że w takim
            wywiadzie wszyscy będą źli, niedobrzy i w ogóle wszystko to ich wina.
    • elza78 Re: Zeznanie dzieciobójczyni 07.09.08, 18:04
      szokujace, dla mnei do tej pory dziwne jest ze ten facet nie dostal zadnej kary...
    • sir.vimes ciekawy tekst o tej sprawie 08.09.08, 15:53
      warto zajrzeć:

      www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=504
    • w_miare_normalna Re: Zeznanie dzieciobójczyni 26.12.08, 20:59
      Brak słów!Powinna być oko za oko..Do zamrażarki z nią !
      --
      Za mało osób wie kto to ja. ! A tak wiele z nich twierdzi, że mnie zna. !
      Widząc powierzchowność, uśmiech, gesty, ale nie znają duszy. ! Nie chcą poznać
      reszty. !
      • asia_i_p Re: Zeznanie dzieciobójczyni 27.12.08, 10:42
        Rzeczywiście, nie chcę poznać reszty.
    • mami-ja Re: Zeznanie dzieciobójczyni 31.12.08, 01:29
      chore to wszystko!!!!!!!!chora kobieta!!!hmmm az sama nie wiem co ma
      pisac.........nie ma wytlumaczenia dla czynu ktory
      popelnila!!!.......
      • gumabalonowa Re: Zeznanie dzieciobójczyni 01.01.09, 06:24
        Brak słów, jestem w szoku. Moim zdaniem jednak ta kobieta się wybiela,udziela
        wywiadu i wszystko już ma przemyślane. W sądzie ( bodajże) mówiła,że
        przygniatała ciałka rękoma, wywiadzie, że nic nie wie itp. Amnezja po rozprawie?
        To inteligentna kobieta, miała czas na przemyślenia i sobie wymyśliła
        najskuteczniejszą linię obrony.
        Możliwe,że ciężkie życie miała,wszystko ma przyczynę, każde zachowanie,
        przestępstwo. Są i współwinni, jednak pośrednio.To ona mordowała, w sumie z
        zimną krwią. Różni są ludzie, po przejściach, cierpiący,jednak do wielokrotnej
        zbrodni mało kto się posuwa.
        Wierzę, że mąż ciąży nie zauważył-znam taki przypadek ( dziecko teraz ma się
        dobrze ). Co do uniewinnienia męża... Myślę,że były dowody na to, jakieś
        przesłanki. Tyran straszny, a żona sobie i faceta na boku znalazła, i popiła
        czasem .. Mówi,że nie raz uciekała,jednak zeznania jej świadka, chyba podważono,
        więc zbyt wiarygodna ta babka być nie mogła.
        Ja ją potępiam, nie jestem w stanie zrozumieć i uważam, ze robi z siebie ofiarę
        , by wzbudzić litość i trochę ostudzić powszechne potępienie. Z tego co wiem,
        czytałam, można zauważyć, że przestępca zawsze będzie szukał winnych.
        Dzieci chciała mieć przy sobie, w zamrażalce , beczce,ale uciekła i jednak
        beczkę zostawiła.
        Jestem wstrząśnięta. I sądzę,że to kłamczucha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka