sanna.i
23.09.08, 22:47
Już piszę o co chodzi: braliśmy pod uwagę (za kilka lat) posłanie dziecka do
szkoły katolickiej z kilku powodów:raz, że blisko; dwa - ma dobrą renomę; trzy
- jest bezpieczna,ma dobre warunki; cztery - nie chcemy posyłać dzieciaka do
pobliskiej podstawówki, która jest po prostu masakryczna,a wiadomo,że jest
rejonizacja. Ewentualnie myślimy o szkole profilowanej, np. sportowej czy
jakiejś innej, żeby tę nieszczęsną rejonizację ominąć. Siostry, które prowadzą
szkołę mają też świetne przedszkole, kilkoro znajomych ma tam swoje dzieci i
wszyscy są bardzo zadowoleni.My akurat jesteśmy wierzący, ale średnio
religijni, ale nie w tym rzecz. Weszłam sobie na stronę szkoły i przeglądam
regulamin i tam znalazłam takie oto zobowiązania wobec rodziców, cyt:
Rodzice podporządkowują się wymaganiom szkoły dotyczącym:
jednolitego, ustalonego przez szkołę, stroju pierwszokomunijnego;
sposobu kontaktowania się z dziećmi podczas wyjazdów;
nie zapisywania dzieci na sztuki walki.
I tu mną trochę dygnęło.Oczywiście zawsze można dopytać o co chodzi, ale nie
bardzo rozumiem, dlaczego nie mogę się zwyczajnie skontaktować z własnym
dzieckiem podczas wyjazdów, a tych organizują w ciągu roku sporo- a to Licheń,
a to Toruń, a to coś tam jeszcze...
Normalnie najgłupsze myśli przychodzą do głowy i bardziej przyzwyczajam się do
myśli o szkole profilowanej lub innych kombinacjach.