Dodaj do ulubionych

natręctwa

13.01.09, 07:56
Piszę to bo mam problem ze starszą, którego nie mogę przeskoczyć. Piszę, bo mam nadzieję, że któraś z Was dopisze coś śmiesznego i przestanę mysleć.

Do rzeczy. Wczoraj na sankach zebrały się mamy i dawaj o tych różnych natręctwach. Jedna mówi, że ma taką schizę, że jak gdzieś idzie w gości, to jak myje ręce, to i kran pani domu obmywa, bo zacieki jej nie podobają się. Oczywiście u niej w domu krany są czyszczone codziennie.
Druga ma męża, który ze ściereczką za dzieckiem biega, jak tylko zaślini się, to wyciera. Oczywiście przy karmieniu za każdym kęsem buzia jest wycierana, żeby brudy nie było nawe sekundę. Koszmar.
Jest pewna pani, co kapcie nosi w torebce, bo jak do kogoś zachodzi, nie może boso chodzić.
Nie wiem, czy moje to natręctwo, ale nie zacznę dnia bez kawy i wyczyszczenia uszu (oczywiście dziecka też). Muszą być wyczyszczone, a np zęby, to mogę umyć już później (w południe? uncertain).
A i tak najlepsza jest laska co sika przed snem. Tzn Zanim położy się spać to robi siusiu. I jak już leży w łóżeczku, a zadzwoni telefon, wstaje porozmawia tylko minutkę, to potem i tak idzie robić siusiu (nawet kropelkę), żeby po siusianiu położyć się do łóżka.
Aha, no u jednej, to dywanik musi leżeć równolegle do paneli, jak dzieciak raczkujący przesuwa, to ona poprawia, dzieć znowu swoje...mówi, że zdaje sobie sprawę z dziwactwa swojego, jest to dla niej męczące, ale mniej niż patrzenie na krzywy dywanik.
Wszystko w stylu detektywa Monka i Dnia świra
Obserwuj wątek
    • basik32 Re: natręctwa 13.01.09, 08:03
      50razy przed wyjściem z domu sprawdzam czy wyłączyłam gazsadjak kładę
      się spać kołdrę muszę mieć gładziutką,żadnych wybrzuszeń też 50razy
      poprawiamsad(
    • inia33 Re: natręctwa 13.01.09, 08:17
      z tym siusianiem przed snem mam to samo, za nic się tego pozbyć
      nie mogęsad
      • graue_zone Re: natręctwa 13.01.09, 08:54
        Ale po co się pozbywać? Ja też tak mam i sobie chwalę. Przynajmniej w nocy nie
        muszę wstawać. smile
        • inia33 Re: natręctwa 13.01.09, 18:04
          no tak, ale jakie to upierdliwe jest np jak jestem u rodziców i śpię
          na poddaszu! jak juz pojde na gore i sobie powiedzmy czytam książke, to
          żebym czytała tylko 10 minut to i tak przed samym snem musze zlezc z tego
          poddasza, uwazając zeby rodziny nie pobudzic (wszyscy razem na kilku
          metrach kwadratowych), zejsc po upiornie skrzypiących schodach,
          a potem wszystko jeszcze raz, tylko w odwrotnej kolejności...

          mi to bardzo życie utrudniasad
      • kasulka79 Re: natręctwa 13.01.09, 12:05
        oooo i ja big_grin nie ma spania bez siusiu!
    • 18_lipcowa1 Re: natręctwa 13.01.09, 10:00
      tez mam pare takich
    • domiel6 Re: natręctwa 13.01.09, 10:06
      Moja siostra np gdy rozwiesza pranie to spinacze przy jednej rzeczy musza byc w tym samym kolorze.Nigdy nie ma 2 spinaczy np przy zawieszonej bluzce w roznych kolorach.
      • dag_dag Re: natręctwa 13.01.09, 10:20
        Ja mam identycznie wink Mąż mi zrobił prezent i kupił klamerki wszystkie białe...
        • hellious Re: natręctwa 13.01.09, 10:28
          Hmm... mysle, mysle i nic mi do glowy nie przychodzi...
          • madameblanka Re: natręctwa 13.01.09, 11:10
            no właśnie mi też nic. Ideałysmile??
            • hellious Re: natręctwa 13.01.09, 11:13
              A jak, hehesmile
    • domiel6 Re: natręctwa 13.01.09, 10:28
      No dobry pomysl.Tez chyba zakupie siostrze. Kiedys smiac mi sie chcialo jak
      grzebala w koszyczku ze spinaczami w poszukiwaniu koloru do pary.
      • mallard Re: natręctwa 13.01.09, 11:21
        domiel6 napisała:

        > Kiedys smiac mi sie chcialo jak grzebala w koszyczku ze spinaczami
        > w poszukiwaniu koloru do pary.

        To chyba nie jest śmieszne...
      • madame_zuzu Re: natręctwa 13.01.09, 11:26
        * z tymi spinaczami mam to samo. Do koloru i koniecznie tego samego kształtu (
        jeśli w koszyku sa załóżmy 2 rodzaje).
        * Za każdym razem jak w nocy wstaje do łazienki, to przed wyjściem z niej muszę
        umyć zęby ( to chyba mi został taki tik po tym jak lata temu ukrywałam sie z
        paleniem fajek po łazienkach i zawsze myłam dokładnie po paleniu zęby- teraz nie
        palę).
        * Nie wypije kawy, która jest posłodzona 2 łyżeczki, musi byc posłodzona dwie i
        "ciut" ( muszę oczywiście być świadkiem słodzenia tejże, bo różnicy oczywiście
        nie czuję).
        * Mieszam zawsze w jedną stronę (mąż mi na to zwrócił uwagę- inaczej nie
        wiedziałabym)
        * Po każdym zejściu z kompa czyszczę historię przeglądanych stron.
        * Nieudana kreska na powiece, lub troszkę krzywo roztarty cień do powiek jest
        powodem do zmycia CAŁEGO makijażu- mimo, że umiem zretuszować tylko to co nie
        wyszło. To samo z lakierowaniem paznokci. Jak jeden nie wyjdzie-zmywam wszystkie uncertain

        • madame_zuzu Re: natręctwa 13.01.09, 11:34
          * zapomniałam dopisać. Zlew w kuchni nie może mieć żadnej kropelki. zawsze
          wytarty do sucha. Jak jestem u kogoś i jestem w kuchni to nie patrze nawet w
          stronę zlewu, żeby nie denerwować się kropelkami (bo przecież nie bee go u kogoś
          wycierać)
    • mearuless a te panie t skad uciekly??? 13.01.09, 11:21

      no nie wierze ze na tak malym terenie znalazlo sie takie zageszczenie swirowsmile
      przepraszam- ale ten chodniczek i obmywanie kranu.....naprawde Monk to przy
      niech pesteczkasmilesmilesmile
      wyobrazacie sobie te panie wszystkie na raz u was na kawce????? hahaha
      • madameblanka Re: a te panie t skad uciekly??? 13.01.09, 11:27
        Jak bym miała jakiś % do kawy to może bym przetrzymała!!!
    • magda762 Re: natręctwa 13.01.09, 11:40
      - wchodząc po schodach liczę stopnie
      - przed spanie - siusianie - to norma
    • moninia2000 Re: natręctwa 13.01.09, 11:41
      Hahaha, dobry temacik.
      Ciekawe skad sie takie natrectwa biora?
      Z tym kranem, a i calym zlewem tez tak podobnie mam.. Coz, mama
      zawsze powtarzala jak to jej obrzudzaja wlosy gdziekolwiek (np.w
      zlewie), wiec zawsze musialam doklaaadnie zmywac, tak wiec juz nie
      potrafie wejsc do WC i myjac rece w zlewie nie splukac gouncertain
      Poza tym zawsze jak swedzi mnie nos, drapie sie czy pocieram go, a
      na koniec jak debilka taka, robie gest nastepujacy: wskazujacym
      palcem prawej reki pocieram nos podnoszac jego koncowke ku gorze.
      O matko, ale jaja.
      Zwrocil mi na to uwage kiedys nauczyciel historii w L.O...nadal to
      robie.
      Kiedys mialam jeszcze pare trickow, ale sie wyleczylam sama,
      zauwazajac i starajac sie olewac bzdury podobne.
      Panowac nad tym.
      Swiat mi sie absolutnie nie zawali, gdy zlewu nie obmyje, a ten
      tonie we wlosach, ale...wole to zrobicsmile
      • avvg Re: natręctwa 13.01.09, 12:32
        Nie jesteście nienormalnewink
        www.cbt.solis.lap.pl/pl/o_terapii/nerwica_natrectw_z_gabinetu_lekarza
        • spacey1 Re: natręctwa 13.01.09, 13:24
          No jednak są. Ten pan poszedł do psychiatry i stwierdzono u niego nerwicę natręctw.
        • spacey1 Re: natręctwa 13.01.09, 13:26
          Przyjaciel mojego męża zamykając swój zakład pracy (a podejrzewam, że i
          opuszczając mieszkanie) sprawdza trzykrotnie, czy wszystko jest zakręcone -
          zamknięte - unieszkodliwione (typu gaz, woda, drzwi od balkonu, okna). Robi to 3
          razy, zawsze w tej samej kolejności. gdy mój mąż mu kiedyś przerwał jakimś
          słowem pod koniec trzeciej kolejki powiedział, że teraz musi wszystko zaczynać
          od początku. I zaczął ... od pierwszej kolejki...
    • dirgone Re: natręctwa 13.01.09, 12:01
      Liczę kroki. Codziennie. Codziennie, jak wysiadam z autobusu i idę do domu,
      chociaż doskonale wiem, ile tych kroków jest. Albo jak wychodzę z pracy do
      sklepu - w jedna i druga stronę muszę policzyć. Jak sobie uświadomiłam, że robię
      to bez przerwy, to próbowałam wywalić to z umyslu, ale nie potrafiłam, bo
      chociaż świadomie myślałam o czymś innym, to podświadomie liczyłam.
      Ostatnio się zawzięłam i liczyć przestałam. Za to recytuję sobie na sylabowo na
      prawa nogę
      "raz dwa trzy cztery
      maszerują oficery
      a za nimi oficerki
      powpadały do butelki
      a z butelki do jajeczka
      i skończyła się bajeczka"

      Z autobusu do domu mam ok. 2,75 tego wierszyka.
      • oli.nek Re: natręctwa 13.01.09, 12:29
        ja coś podobnie - rysuję palcami nieustannie, w powietrzu, na dłoniach,
        spodniach etc. albo gram - palcami oczywiście - tę samą melodię, którą się
        nauczyłam na lekcji fortepianu jak miałam 10 lat. więc gram ją już jakieś 21
        lat. - albo sprawdzam czy mi nie zginęło coś co w danym momencie jest dla mnie
        ważne np. jakiś papierek, rachunek etc. ciągle coś sprawdzam, ciągła mania, że
        mi zginie. a detektywa monka bardzo lubię i rozumiem smile
        • oli.nek Re: natręctwa 13.01.09, 12:31
          acha, mój kolega śpiewa w myślach piosenkę z pracy do domu i też ma wyliczoną
          ile mu jej schodzi stąd u nas takie powiedzenie "dwie piosenki i na miejscu" big_grin
          • matysiaczek.0 Re: natręctwa 13.01.09, 12:47
            Ja pierdykam! No to żem sobie humor poprawiła! Przypomniało mi się, zawsze liczę słupy jak wracam autobusem do domu. Tak jest od 15 lat, tylko, ze zawsze z kimś gadam w między czasie i nigdy jeszcze nie policzyłam do końca, bo jak przerywam, to potem znów od jednego zaczynam..
            I przypomniała mi się mania moja i mego męża. Dotyczy to prześcieradła. On musi mieć u stóp zaciągnięte za wersalkę, ja za głową. No i sporo czasu nie mogliśmy do porozumienia dojść, bo prześcieradła większość mamy za krótkie, żeby i tu i tu zaciągać...Teraz jak mamy krótkie prześcieradło, śpimy na waleta, w sensie mamy stopy partnera pod nosem. To nawet przyjemne, bo wyciągam sobie rękę i mam pupę męża w garści, czy tam co innego...big_grin On też sobie tak poczyna ze mną w nocy...
            • oli.nek Re: natręctwa 13.01.09, 12:51
              'spanie na waleta' u nas znaczy 'spanie nago'
              • matysiaczek.0 Re: natręctwa 13.01.09, 12:53
                no wiem, ale na waleta jak na karcie do gry, to miałam na myśli..smile
      • sanna.i Re: natręctwa 13.01.09, 14:47
        Ja też mam z tym liczeniem,ale to nie natręctwo,tylko tak z nudów.Zwłaszcza jak
        pokonuję 5238my raz tę samą trasę.Oprócz oficerów mam jeszcze:
        raz dwa - jasiek ma
        trzy cztery - smaczne sery
        pięć sześć - chciał je zjeść
        siedem osiem - spotkał Zosię
        dziewięć dziesięć - schował w kieszeń

        Mojemu dziecku ta wyliczanka się bardzo podoba wink
      • schiraz Re: natręctwa 13.01.09, 17:32
        No patrz, ja też ten wierszyk recytuję dirgone, miło wiedzieć, że ma dalsze
        zwrotki. My z Małolatem jedziemy na razie:
        raz, dwa trzy cztery maszerują oficery
        a za nimi oficerki pogubiły pantofelki
        a za nimi piksi diksi
        co sie kąpią w proszku ixismile))

        I to na głos, zawsze, codziennie jak idziemy gdziekolwiek, czasem zamiast tego
        recytujemy: "Wędrowali strzelcy przez zielony las..."
        też w rytm marszruty.
    • mama-osama Re: natręctwa 13.01.09, 14:11
      jak chodziłam do podstawówki to zawsze musialam do szkoły tą samą
      drogą iść i przekroczys próg szkoły prawą nogą inaczej wierzyłam że
      stanie się coś złego. W liceum mi przeszło.
      Teraz mam manie ubierania dzieci pod kolor. Szlag mnie trafia jak np
      ubiera je mąż i odkryję niebeskie skarpetki do spodni moro.
      Przebieram natychmiast. U innych ludzi też mnie to drażni. A wczoraj
      widziałam babke w czerwonym płaszczu i butach a kapelusz w panterkę.
      Miałam ochotę podbiec i jej zerwac z głowy tą czapkę.
      Moja mama natomiast musi miec kubek wypełniony do 5mm od brzegu i
      kubek musi byc duży, ze szklanki sie nie napije.
      • hellious Re: natręctwa 13.01.09, 14:17
        O, mama-osama przypomniala mi, ze jednak jedno mamtongue_out Nie wypije kawy z czegos innego, niz kubek.
    • pitahaya1 Re: natręctwa 13.01.09, 14:21
      Przed zaśnięciem muszę mieć pozasłaniane wszystkie okna w sypialni. Nie ma zmiłuj...
      • mearuless Re: natręctwa 13.01.09, 14:23
        a no to ja mam pozamykane wszystkie szafki i szuflady- nic nie moze wystawac. w
        dzien moze sie "wylewac" w nocy zamkniete i upchnietesmile
        ale to nie natrectwo ino porzadeksmile
        • pitahaya1 Re: natręctwa 13.01.09, 18:07
          Ale u mnie to nie kwestia porządku. Leże w łóżku i stzryge uszami. Mąż patrzy i "aaaa, okno". Sama nie zasłaniam (żaluzje), za to z przyjemnością rano odsłaniam. Ot, takie dziwadło ze mnie. Co wieczór ten sam korowód. Kiedys mąż się zapytał, czy mogłabym tych okien nie odsłaniać w ciągu dnia. No, nie mogę nie odsłaniać.
      • in-ca Re: natręctwa 13.01.09, 14:29
        Zawsze przed pójściem spać muszę sprawdzić, czy drzwi są zamknięte. Robię to
        kilkakrotnie, pomimo tego, że wiem, że przecież sprawdziłam i są zamknięte.
    • bri Re: natręctwa 13.01.09, 14:36
      Myję ręce jak wracam z dworu, ale to raczej dobry nawyk niż przymus.
      Poza tym jestem od natręctw wolna. Co mnie nawet dziwi, bo jak gadam
      z ludźmi to niemal każdy coś takiego ma.
    • dropkick_murphys Re: natręctwa 13.01.09, 14:54
      z sikaniem mam tak samo. jest jeszcze kilka takich natręctw, ale najbardziej
      "widoczne" u mnie jest mycie rąk. myję ręce co kilkanaście minut, kiedy się z
      kimś witam, dotykam rzeczy, które mogły przejść przez obce ręce (książki, ciuchy
      w sklepie itp.). jeśli nie mogę umyć rąk, nie dotykam twarzy, nie jem, bo wydają
      mi się brudne uncertain
      chore to trochę, tym bardziej, że nie mam hopla na punkcie sterylnej czystości
      jako takiej. dziwne.
    • insomnia0 Re: natręctwa 13.01.09, 15:07
      o matko smile
      ja tez siusiu jak ide spac..
      poza tym jak wychdze to sprawdzam czy zamknełam drzwi kilkkrotnie! czasem jak
      juz zjade windą... to mi sie wydaje ze nie pamietam..i wracam aby znow uscisnąć
      klamkę...sad(

      W nocy jak sie budze i jest mi ciepło - za ciepło- zdejmuje dodatkowy kocyk
      małemu... jak mi zimno -prykrywam go i tak cała noc moge...sad nie wiem czy to
      tez natrectwo..
      • diegosia Re: natręctwa 13.01.09, 16:43
        Mam podobnie z tym zawracaniem: z niewiadomego powodu zawsze przed
        wyjsciem z domu musze sprawdzic czy kuchenka jest wylaczona - nawet
        jesli wiem na 100% ze jej nie wlaczalam, a potem jak juz zejde na
        dol jestem swiecie przekonana, ze nie zamknelam drzwi i wracam
        sprawdzic.
        Najlepsze jest to, ze sama mowie sobie wtedy: "goska masz swira,
        zamknelas drzwi, idz dalej..." ale jakos sobie nie wierze i wracam,
        a potem sama z siebie sie smieje.

        I oczywiscie tysiac razy sprawdzam czy mam portfel, klucze, telefon,
        bo kto wie, moze po drodze zgubilam smile
    • croyance Re: natręctwa 13.01.09, 17:03
      Ja tez tak sikam przed spaniem, ale to nie natrectwo.
    • lastjestem Re: natręctwa 13.01.09, 17:43
      kurcze,tak sobie myśle, ze z tym siku to tez tak miałam w czasie
      studiow.Zresztą,przed wyjsciem z domu koniecznie trzeba było zrobic
      siku i jak dojechałam do miasta docelowego(studia) to pierwsze
      co...tez siku.Patrz, toż to moze być fobia...
      • moninia2000 Re: natręctwa 13.01.09, 19:10
        Hahaha, po prostu sikawy jestesmy!smile
        Zawsze przed snem ide siku, bo wiem, ze jak nie to zaraz bede
        wstawala sikac. Jednak, niestety, nie pomaga mi to wiele, bo na ogol
        minimum raz budze sie, aby isc znow do lazienki.
        Jak bylam mala rzeczywiscie tez mialam manie "prawosci", ze tak
        powiem: wszedzie musialam prawa noga wejsc, prawa reka chwycic itp.
        Przeszlosmile
        • werka_85 Re: natręctwa 13.01.09, 19:28
          ja nie zapale światła w mieszkaniu jesli zasłony nie są zasunięte, a mieszkam na
          11 pietrze i nikt mi w okna na pewno nie zagląda... ale tak juz mam od
          dzieciństwa bo kiedys mieszkałam na parterze
          • zales239 Re: natręctwa 13.01.09, 19:44
            Ja liczę jak coś kroję na przykład:marchewka jeden,dwa
            trzy....itd,dosłownie wszystko co kroję w kuchni na mniejsze kawałki
            uświadomiłam sobie to całkiem niedawno.
    • ewcia1980 Re: natręctwa 13.01.09, 20:11
      ja mam całe mnóstwo:
      - przed wyjsciem z domu 20 razy sprawdzam czy zamknełam dom
      - jak ktos dzwoni to zanim otworze to sprawdzam przez okno kto stoi
      przy bramce
      - nienawidze okruchów także po 100 razy dziennie sprzatm okruchy ze
      stołu
      - codziennie odkurzam i myje podłogi

      i zauwazyłam, ze moja córka (2 lata) po mnie nabyła pewne dziwactwa.
      jak tylko pomoczy jej sie ubranie (wystarczy jedna kropelka) lub
      poplami to zaraz płacze i trzeba ja przebrac.
    • zuzana03 Re: natręctwa 13.01.09, 21:04
      Moje to chyba nie natrectwo ale pare razy zlapalam sie na tym, ze
      jadac samochodem zastanawialam sie czy wzielam kluczyki do niego, bo
      przeciez musze go zamknac...
    • morgen_stern Re: natręctwa 13.01.09, 21:30
      Oooo, mam tego trochę.

      - mycie rąk bardzo często, a już na pewno po przyjściu skądś (te rurki w autobusach i tramwajach dotykane przez nie wiadomo kogo..) i przed jedzeniem. Pod każdym myciu rąk wcieram krem, jeśli to możliwe.

      - ja to mam korowód przed wyjściem z domu.. Chodzę po mieszkaniu i recytuję półgłosem: "gaz zakręcony.. żelazko wyłączone.. komputer wyłączony.." albo wgapiam się somnambulicznym wzrokiem w kurki od gazu. Czasem się zamyślam i tak stoję pół minuty.. nie wzięło się to znikąd, mam za sobą dwa incydenty w rodzaju "o mało nie spaliłam mieszkania". Moi znajomi wychodząc ze mną z domu walą głową w ścianę. Ale za to nie sprawdzam, czy zamknęłam drzwi! smile

      - Niezmiernie drażnią mnie u kogoś w łazience pootwierane butelki z szamponami, płynami do kąpieli, kosmetykami.. Nie wytrzymam i zamykam. Przoduje w tym moja przyjaciółka (cmoki, kochana), ostatnio jak wychodziłam z jej łazienki poinformowałam ją triumfalnie, że pobiła rekord, bo zamknęłam 6 opakowań.

      - też myję zacieki na kranie podczas mycia rąk, choćby przecieram dłonią.

      - przyznam wam się do pewnego skrywanego wstydliwie natręctwa.. jeszcze się powstrzymuję.. jak mnie WKURZA jak widzę kobietę w długiej kurtce lub płaszczu siadającą w tramwaju tak, że jej się ten płaszcz zagina, tzn. nie poprawia go ręką przed położeniem tyłka na siedzeniu, tylko tak siada byle jak, a płaszcz pod spodem CAŁY POGNIECIONY! Mam ochotę podejść, poprosić grzecznie, żeby się podniosła i jej ten płaszcz poprawić. Uff, wyrzuciłam to z siebie tongue_out

      -
      • insomnia0 Re: natręctwa 14.01.09, 08:43
        Cytat
        > - przyznam wam się do pewnego skrywanego wstydliwie natręctwa.. jeszcze się pow
        > strzymuję.. jak mnie WKURZA jak widzę kobietę w długiej kurtce lub płaszczu sia
        > dającą w tramwaju tak, że jej się ten płaszcz zagina, tzn. nie poprawia go ręką
        > przed położeniem tyłka na siedzeniu, tylko tak siada byle jak, a płaszcz pod s
        > podem CAŁY POGNIECIONY! Mam ochotę podejść, poprosić grzecznie, żeby się podnio
        > sła i jej ten płaszcz poprawić. Uff, wyrzuciłam to z siebie tongue_out


        dobre!!!! no usmialam sie do łez.. i od razu pomyslalam o sobie.. niestety tez
        mam cos podobnego..
        Jak w autobusie stoje nad kobieta ktora ma beret i na tym berecie taką małą
        antenke..wiecie jaką?...
        boszzzeeee to mnie korci złapac za ta antenke i zdjąć berecik!!! nie wiem czemu...
        zawsze musze sie powstrzymywac i mowić do siebie"przestan!! nie znasz tej osoby
        - nie wolno"...działa.. ciekawe czy kiedys nie wytrzymam? wink
        • matysiaczek.0 Re: natręctwa 14.01.09, 08:51
          No ja nie powstrzymuje się w pewnych przypadkach...Jak z kimś rozmawiam (z kobietą) i ma gdzieś na bluzce, sweterku, płaszczu niteczkę, pruszko, cokolwiek, co burzy cały wychuchany porządek tej pani, to MUSZĘ zdjąć ten pruszek. Na szczęście nie robię tego w autobusach dla obcych, chociaż parę razy zdarzyło się, ale tylko z pleców, jak nie widzi i nie czuje..heh takie tam
        • mamakasia_ltd Re: natręctwa 14.01.09, 09:53
          Dobre z tym berecikiem. Teraz ja się uśmiałam. Ten wątek to jak terapia, więc i ja zrzucę z siebie co mnie prześladuje:
          - też obmywam krany
          - też wycieram zlew w kuchni
          - nie może być okruszków na blacie czy na stole
          - nie ma opcji, żeby nie wstać prawą nogą, jak się zapomnę to wracam do łóżka i muszę chociaż poczuć pod kołderką ciepełko, wtedy mogę wstać PRAWĄ nogą.
          - okna przed spaniem zasłaniam szczelnie, nie może być żadnych prześwitów
          Pewnie jeszcze mi się coś przypomni. Czy to się leczy? smile
    • desdemona987 Re: natręctwa 13.01.09, 22:28
      Ja tylko jedno, którego zresztą nie byłam świadoma, siostra mi uświadomiła. Jak
      kroję chleb zawsze muszę ugryźć pierwszą skibkę. Taką suchą - bez masła itp. Noe
      wiem sama dlaczego.

      A przed wyjściem nie sprawdzałam czy pozamykałam wszystko. I niestety kilka razy
      zdarzyło się, że mnie nie było a dom otwarty... Nawet kiedyś na weekend w góry
      pojechaliśmy a drzwi na taras były otwarte. Od tego czasu sprawdzam wink
    • iki_pasimatimo Re: natręctwa 13.01.09, 23:19
      z tym sikaniem przed snem albo przed podróżą mam tak samo ale jak sie okazuje to
      chyba norma a nie dziwactwo smile nie wiem jak u was ale u mnie z tym sikaniem jest
      winna moja mama heheh. Jak byłam mała to ciągle mi przypominała żebym poszła
      siku przed snem czy też przed jakimś wyjazdem, nawet jak mówiłam, że mi się nie chce
    • magia Re: natręctwa 13.01.09, 23:28
      Przed spaniem wszyzstkie deski klozetowe musza byc zamkniete i
      wszystkie zaluzje w calym dodmu zasloniete.
      • papiki Re: natręctwa 14.01.09, 00:05
        - siku przed snem i przed wyjściem z domu - nie tylko swojego
        - kosmetyki w łazience muszą stac etykietą do przodu
        - równo złożone i powieszone ręczniki na kaloryferze w łazience (non
        stop poprawiam ten mężowy, bo on tego nie zrozumie)
        - przed pójściem spac muszę spojrzec w lustro i uśmiechnąc się do
        siebie, najśliczniej jak potrafię (ale głupota)
        - pilnuję, żeby rano po przebudzeniu wstac prawą nogą, jak się nie
        uda to z powrotem do łóżka na 5min i wstaję znowu
        -jak mnie swędzi nos i go pocieram, to zawsze symetrycznie, tzn. jak
        potrę z lewej strony to zaraz z prawej, jak od dołu to potem z góry
        (żeby krzywy nie był)

        Może już wystarczy, bo do Kobierzyna mam niedalekowink
        • jvstys Re: natręctwa 14.01.09, 00:38
          no to u mnie się trochę tego nazbiera
          -spinacze zawsze ten sam kolor
          -pranie równiurko powieszone(dlatego że niecierpię prasować)
          - naczynia w zmywarce też poukładane w tylko dla mnie wiadomy sposób
          -siusiu przed snem to podstawa
          - buzi od męża przed snem to też a jak nie to się upomnę a jak już
          zaśnie to sama sobie biorę
          - piję tylko z kubków
          - mój mąż jak używa baterii akumulatorków to bierze poprostu tyle
          ile potrzebuję ja muszę mieć od pary i cholera mnie bierze jak nie są
          -kiedyś mąż miał 4 pary skarpetek z różnymi motywami z Simsonów i
          cholera mnie brała jak nosił nie ten sam motyw tylko mieszał sobie
          - ogólnie wszystko musi być od pary
          więcej narazie nie pamiętam
    • lila1974 Re: natręctwa 14.01.09, 09:56
      Ja mam jak ta pani z sikaniem tongue_out

      A tak na gorąco - jak zakładam obrus to włażę pod stół i poprawiam,
      aby z każdej strony równo wisiał ... szczegół, że za chwilę ktoś go
      przesunie tongue_out
    • selavi2 Re: natręctwa 14.01.09, 10:15
      No to ja tez sie zgłaszam z siku.
      Ale to raczej nie natrectwo, tylko mam klopoty z zasypianiem i nawet jak choc
      torchę czuje parcie na pecherz, to nie zasne.

      I...cholerne krany. I to nie tyle, ze mnie drazni tylko jako i była salowa i
      dorabiajaca sobie drzewiej sprzataniem po domach, mam taki odruch, ze spłukuje
      umywalke po sobie i przy okazji kran tez.
      smile))
      Dno jest po to, żeby było sie od czego odbić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka