Witajcie!
mam pytanie do was emamy

mamy problem z bratankiem mojego partnera, mieszkamy narazie z jego mama ktora na weekend bierze 5 latka(zaznaczamy, ze nie bedziemy sie z nim bawic itp),jest on straszzzzznie rozpieszczony(diabel...a jak cos chce, anioł przy babci...) puka do pokoju do nas, po czym zaczyna walic dosłownie wsciekły w drzwi jesli slyszy, ze nie moze wejsc.. lub sam otwiera i wlazi, potem nie mozemy go wyprowadzic, non stop przylazi o rozne pierdoly, "tesciowa" sie obraza,ze nie mozemy sie z nim bawic, ze jak mozemy nie wpuscic dziecka do pokoju.. mamy dosc gadki z nia,jak mozna taki problem rozwiazac,by do niej dotarło, ze my tez mamy swoje sprawy i nasz pokoj wiec mamy prawo powiedziec nie?
dziekuje