Dodaj do ulubionych

Wyobrażacie sobie?

18.05.09, 13:08
A propos wątku o mężu/ach oglądającym/cych porno i wielu tłumaczeń
także samych kobiet (niektórym nawet to przeszkadza, ale godzą się
jakoś z tym), że "faceci tak mają", "mężczyźni to
wzrokowcy", "przecież wiadomo, że każdy facet musi", "to nie zdrada,
przecież kocha się żoną/dziewczyną" etc.
Wyobraziłam sobie odwrotną sytuację: przecież "wiadomo od zawsze",
że kobiety uwielbiają być podziwiane i adorowane, słuchać
komplementów, flirtować. Jeżeli zona/partnerka przyjmowałaby
takie "hołdy" od innych mężczyzn, czy to w jego towarzystwie, czy on
by wiedział o tym, że dzieje się tak np. u niej w pracy (ostatecznie
flirty nie kończyłyby się nigdy sexem, co najwyżej fantazjami
pani "co by było gdyby", jakimiś prezencikami, kwiatami,
zaproszeniami na kawę etc.), czy taki mężczyzna przeszedłby nad tym
do porządku dziennego (przecież "kobiety tak mają", "może on nie
daje jej tego, czego ona potrzebuje", "przecież flirt to nic
złego")? Jak myślicie? Jakie byłyby rady dla takiego pana od innych
mężczyzn?
Zapraszam do odpowiedzi zwłaszcza emamy akceptujące i "pozwalające"
na oglądanie porno przez partnerów?, czy Wasi mężczyźni byliby w
takim wypadku dla Was równie tolerancyjni?, czy potrafiliby
tłumaczyć Wasze flirty kobiecą naturą i niewinnymi wybrykami?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:10
      > Zapraszam do odpowiedzi zwłaszcza emamy akceptujące i "pozwalające"
      > na oglądanie porno przez partnerów?, czy Wasi mężczyźni byliby w
      > takim wypadku dla Was równie tolerancyjni?

      Mój mąż jest sto razy bardziej tolerancyjny niż ja smile
    • mniemanologia Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:15
      To nie jest odwrotna sytuacja, już zwłaszcza jak dodajesz do
      tego "prezenciki, kwiaty, zaproszenia na kawę".

      Przyjmowałam komplementy od facetów w pracy, czasem było to miłe,
      czasem nie. I jakoś mój facet przeszedł nad tym do porządku
      dziennego. Zreszta on wie, że u mnie "kobieca natura" oznacza co
      innego niż w przypadku stereotypowych kobiet.
      • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:24
        Bo idealnie odwrotna sytuacja tu nie zaistnieje.
        A "prezenciki..." wcale nie muszą być przyjmowane przez kobietę.
        Chodzi raczej o poszukiwanie przez nią panów do flirtu, niewinnych
        uśmiechów, dwuznacznych komentarzy - to wszystko przecież jest
        takie "kobiece" (czyt. właściwe kobietom), aby być "uwielbianą". Co
        w tym złego? Przecież przez to mężczyźnie "nie ubywa"?
        • mniemanologia Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:36
          To może lepszym przykładem byłyby czaty czy jakies tam sympatia.pl?
          Bo relacje face-to-face to trudno porównać z oglądaniem pornoli.
          Jakoś to mi się nie widzi.
          Buuu, nikt mnie nigdy na kawę nie zaprosił ani prezenciku nie dał sad
          To już prędzej na piwo się zdarzało. A i to z gejem big_grin Mąż nie był
          jakoś szczególnie zazdrosny.
          Ale flirtowac to bym poflirtowała. Nie wiem tylko, czy jeszcze
          pamiętam, jak się to robi. A i dreszcz "nowości" bym poczuła
          chętnie. Mąż wie o tym, ma podobnie.
          • maroco1977 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:42
            Tak to takie kobiece, dlatego m nie ma nic przeciw, wrecz jest dumny, ze jego
            kobita jest podziwiana przez innych facetow.A na kawie bylam z moim ex i tez nie
            mial nic przeciw temu spotkaniu.Onjest duzo bardziej tolerancyjny niz ja.Nigdy
            nie przekraczam granic, wiec nie ma atakow zazdrosci, przy mojej cesarce byl moj
            kolega, bo on nie byl w stanie wejsc na sele operacyjna.Tez nie mial nic przeciw.
    • madami Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:43
      To nie jest odwrotna sytuacja, nie ma tu żadna analogia. Fantazje porno -
      seksualne dotyczą obiektów nierealnych, anonimowych kobiet lub mężczyzn (
      sytuacja dotyczy obu płci bo kobiety również mają podobne fantazje) albo
      obiektów nierealnych np. aktorów, piosenkarzy itp. kogoś sławnego ale poza
      naszym zasięgiem.
      Flirtowanie w biurze to już realizacja fantazji.
      • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:01
        Analogii jest trochę:
        1) obydwa zachowania można podciągnąć pod "naturalne" dla obydwu
        płci (wzrokowa i bez zobowiązań podnieta dla mężczyzny vs. "słuchowo-
        itp." i bez zobowiązań dla kobiety)
        2) można je też uznać jako kulturowo wykształcone u obydwu płci
        (męzczyzna zdobywca, poligamista, kobieciarz vs. kobieta
        uwodzicielka, lubiąca wzbudzać pożądanie i zazdrość)
        3) obydwa zachowania jakoś godzą w partnerkę/partnera stawiając go w
        porównaniu do kogoś innego
        4) obydwa zachowania są kontrowersyjne u partnerów
        5) obydwa zachowania są "niegroźne", czyli nie ma zdrady w dosłownym
        tego słowa znaczeniu
        6) w obydwu zachowaniach szuka się czegoś innego niż dotychcasowa
        partnerka/partner, podniety, odmiany
        7) kobieta może mieć coś przeciwko takim zachowaniom u partnera i
        odwrotnie - obydwie sytuacje wymagają zrozumienia uczuć drugiej
        strony, nawet, jeśli samemu nie widzi się w tym nic złego.

        > Flirtowanie w biurze to już realizacja fantazji.
        Walenie konia to też realizacja fantazji.
        • madami Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:26
          A toś pojechała z tymi naciąganymi analogiami wink

          miss_akryl napisała:

          o szczególnie to:

          > 3) obydwa zachowania jakoś godzą w partnerkę/partnera stawiając go w
          > porównaniu do kogoś innego

          A skąd wiesz, że mężczyzna czy kobieta oglądający pornografią na pewno
          będą porównywać swoich partnerów do bliżej nieokreślonych golasów: aktorów - porno?

          > 4) obydwa zachowania są kontrowersyjne u partnerów

          Czy kontrowersyjne czy nie zależy od partnera.

          > 5) obydwa zachowania są "niegroźne", czyli nie ma zdrady w dosłownym
          > tego słowa znaczeniu

          Zalezy jak kto definiuje pojęcie zdrady.


          > 7) kobieta może mieć coś przeciwko takim zachowaniom u partnera i
          > odwrotnie - obydwie sytuacje wymagają zrozumienia uczuć drugiej
          > strony, nawet, jeśli samemu nie widzi się w tym nic złego.
          >
          > > Flirtowanie w biurze to już realizacja fantazji.
          > Walenie konia to też realizacja fantazji.
          Tak samo jak pocieranie łechtaczki.
          • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:41
            > A skąd wiesz, że mężczyzna czy kobieta oglądający pornografią
            na pewno

            > będą porównywać swoich partnerów do bliżej nieokreślonych golasów:
            aktorów - po
            > rno?
            No skoro mąż ogląda porno, aby ożywić swój związek, to rozumiem, że
            wprowadza pewne nowości do swojej sypialni. Czyli widzi różnice w
            tych sypialniach... Skoro podnieca się seksem z czterema paniami, to
            nie wiesz na pewno, że nie myśli o kilku paniach robiąc to z jedną.
            Oczywiście nie mówię, że to samo zło, bo każdy ma fantazje. Tylko
            jako analogia do porównywania męża gbura drapiącego się po jajach z
            eleganckim dżentelmenem prawiącym komplementy...

            > > 4) obydwa zachowania są kontrowersyjne u partnerów
            >
            > Czy kontrowersyjne czy nie zależy od partnera.
            Tak, miałam napisać "mogą być kontrowersyjne"...

            > 5) obydwa zachowania są "niegroźne", czyli nie ma zdrady w
            dosłownym
            > > tego słowa znaczeniu
            >
            > Zalezy jak kto definiuje pojęcie zdrady.
            Jasne. Ale dlaczego jeśli rudakoza w wątku o nagich zdjęciach pań
            się skarży, że czuje się źle z tą "pasją" męża, to większość pisze,
            że to normalne u facetów, a mało kto, że ma ona prawo sama
            zdefiniować zdradę w swoim związku??? Dlaczego wielu kobietom
            sprawia to przykrośc, ale godzą się na to i radzą innym "udaj, że
            nie widzisz", "faceci tak mają", "po co zaglądasz do jego
            komputera?"??? Dlaczego kobiety pozwalają na marginalizację swoich
            uczuć i oczekiwań?, i to w imię pań z pornostron? Obawiam się, że
            panowie nie byliby równie tolerancyjnymi dla "słabostek" swoich dam :
            (((

            > > Flirtowanie w biurze to już realizacja fantazji.
            > > Walenie konia to też realizacja fantazji.
            > Tak samo jak pocieranie łechtaczki.
            Nie pocieram łechtaczki flirtując z kolegą... A może inne kobiety
            tak?!?! Może jeste dziwna wink))
            • madami Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 15:03
              Cały czas nie rozumiesz. Zdrowy człowiek, mający udany związek oglądający porno
              wie, ze znajduje się ono wyłącznie w sferze wyobraźni. Może sobie fantazjować do
              woli niekoniecznie chcąc spełniać te fantazje w rzeczywistości. Obiekty
              seksualne są mało zdefiniowane albo całkowicie poza zasięgiem.
              To co w realu to inna sprawa. Realny flirt jest nieporównywalny do oglądania
              porno właśnie przez swoją realność. Nie czepiam się tego czy i kto kogo krzywdzi
              i jak się z tym czuje. Po prostu te dwie sprawy są nieadekwatne do porównania.
              • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 15:06
                Zdrowy człowiek ma prawo wymagać od partnera szacunku do siebie i
                swoich odczuć. I nie robienia czegoś, co drugiej osobie sprawia
                przykrość. Tłumaczenia robienia czegoś takiego "naturą" jest
                śmieszne i dziecinne.
                • zuzanka79 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 16:11
                  miss_akryl napisała:

                  > Zdrowy człowiek ma prawo wymagać od partnera szacunku do siebie i
                  > swoich odczuć. I nie robienia czegoś, co drugiej osobie sprawia
                  > przykrość.
                  Tija, toś wymyśliła. A w imię czego należy rezygnować? Tylko
                  dlatego , że się komuś odwidziało. Mi wiele rzeczy może sprawiać
                  przykrość, ale wcale lepiej mi nie będzie wiedząc, że ktoś się
                  zmusza
                  do rezygnacji ze swoich przyjemności.
                  • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 19:05
                    > Tija, toś wymyśliła. A w imię czego należy rezygnować?
                    Może w imię tego, że coś może kogoś upokarzać, sprawiać mu
                    przykrość??? Sory, właściwie źle napisałam - nie "kogoś", tylko
                    najbliższą osobę... Jeśli dla tej najbliższej osoby nie jest się w
                    stanie zrezygnować z takiej sprawy (w sumie przecież nie życia i
                    śmierci), nie potrafiłabym w żadnej innej zaufać partnerowi.
                    Oczywiście sama też czułabym się zwolniona z nie robienia rzeczy,
                    które mojemu mężowi sprawiają przykrość...

                    Mi wiele rzeczy może sprawiać
                    > przykrość, ale wcale lepiej mi nie będzie wiedząc, że ktoś się
                    > zmusza
                    do rezygnacji ze swoich przyjemności.
                    Jeśli przyjemność oglądania porno w internecie jest ważniejsza niz
                    uczucia żony, to faktycznie, szkoda chłopinę tak zadręczać.
    • syriana Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 13:47
      aleś porównała
      jest różnica między facetem przyznającym się do pożądania Angeliny Joli, a
      wyznającym pożądanie byłej dziewczyny np.

      co wolisz?
      bo ja w ciemno Angie poproszę i dorzucę na dokładkę nie wiem, Monicę Belluci,
      niech będzie
      ale o uczuciach do pań istniejących w zasięgu ręki słyszeć nie chcę

      btw - naprawdę nie wszystkie kobiety lubią być adorowane
      • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:04
        Wiesz, akurat Angelina nie jest dobrym przykładem. Monica tym
        bardziej. Ja ich pożądam nawet bardziej niż mój mąż - tj. bardziej
        się nimi zachwycam. I oczywiście mój mąż nie rwie włosów z głowy
        kiedy mówię, że podoba mi się Brad. Jednak w moim odczuciu uważać,
        że Brad jest przystojny to nie to samo, co onanizować się co drugi
        wieczór przed kompem lub flirtować na przyjęciu z kolegą męża...
        • syriana Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:18
          > Wiesz, akurat Angelina nie jest dobrym przykładem. Monica tym
          > bardziej.

          o rany, nie zrozumiałaś
          wstaw więc sobie dowolnie inne panie z komputera/telewizji/dalekiego świata
          mediów, a obok postaw koleżankę z pracy męża/byłą dziewczynę/sąsiadkę zza płota
          którą realnie może mieć

          teraz jasne?

          > Jednak w moim odczuciu uważać,
          > że Brad jest przystojny to nie to samo, co onanizować się co drugi
          > wieczór przed kompem lub flirtować na przyjęciu z kolegą męża...

          no w moim odczuciu też
          jak również oglądanie porno wspólne czy tolerownie takiego hobby od czasu do
          czasu u męża, nie musi się wiązać z upadkiem życia seksualnego zainteresowanych
          stron i brudnym uzależnieniem, z którym facet się musi kryć po kątach

          jeśli masz taki problem, to współczuję
          ale nie wrzucaj wszystkich porno rozrywek do worka z napisem "samo zło"
          • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:26
            wstaw więc sobie dowolnie inne panie z
            komputera/telewizji/dalekiego świata
            > mediów, a obok postaw koleżankę z pracy męża/byłą
            dziewczynę/sąsiadkę zza płota
            > którą realnie może mieć
            >
            > teraz jasne?
            Jakoś te koleżanki i sąsiadki nie czekają rozkraczone na mojego
            męża ;0

            > no w moim odczuciu też
            > jak również oglądanie porno wspólne czy tolerownie takiego hobby
            od czasu do
            > czasu u męża, nie musi się wiązać z upadkiem życia seksualnego
            zainteresowanych
            > stron i brudnym uzależnieniem, z którym facet się musi kryć po
            kątach
            Ależ jestem za! Za oglądaniem (i nie tylko!) wspólnym, niekiedy w
            samotności. Wszystko jest dla ludzi. Jasne. Tylko, że uporczywe i
            nagminne robienie czegoś, co współmałżonkowi/ce sprawia przykrość to
            chyba nie halo, co?

            > jeśli masz taki problem, to współczuję
            > ale nie wrzucaj wszystkich porno rozrywek do worka z napisem "samo
            zło"
            Nie mam, dziękuję.


            • syriana Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 15:01
              > Jakoś te koleżanki i sąsiadki nie czekają rozkraczone na mojego
              > męża ;0

              ale może by chciały, co?

              może wystarczyłoby by mąż się zakręcił koło takiej jednej, oczko puścił,
              podrzucił na zakupy i już, skoro jak twierdzisz KAŻDA kobieta lubi być
              adorowana, pani sąsiadka użyczyła by swych cennych wdzięków..?

              > Ależ jestem za! Za oglądaniem (i nie tylko!) wspólnym, niekiedy w
              > samotności. Wszystko jest dla ludzi. Jasne. Tylko, że uporczywe i
              > nagminne robienie czegoś, co współmałżonkowi/ce sprawia przykrość to
              > chyba nie halo, co?

              umówmy się, że uporczywość i nagminność to mocno subiektywne pojęcia
              problem jest zawsze, gdy porno jest zamiast a nie obok

              tak, wtedy kobieta ma prawo się wściekać i domagać ograniczenia czy zakończenia
              hobby
    • zuzanka79 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:10
      A co ma oglądanie zdjęć do realnego flirtu i spotkań potajemnych? Wg
      mnie zupełnie nie trafne porównanie. Jeżeli kobieta zaczyna
      flirtować, a jej facet coś podejżewać to niech się zastanowi
      dlaczego ona to robi, jak to zmienić i co jest nie tak z ich
      związkiem. Jeżli facet ogląda gołe baby w internecie, a kobieta coś
      podejżewa, to też niech się zastanowi co jest z ich związkiem nie
      tak. Choć to wcale nie musi oznaczać, że cos nie tak musi być. Bo
      jeżeli facet ma np większe " zapotrzebowanie" na wzrokowe doznania
      to niech się kobieta ubierze w ładną bieliznę, zrobi stripis, pokaże
      co nieco i tyle. Ja lubię flirtować, ale wszystko ma swoje granice,
      zdroworozsądkowe granice. Fliruję też z własnym mężem, wysyłając mu
      różne SMS-y i jak przychodzi do domu to to poflirtowe napięcie czuć
      aż do weczora a potem .... niech to zostanie moją słodką tajemnicą.
      PS. Na pocieszenie dodam, że dla większości facetów których znam,
      naga kobieta jest aseksowna. A podana taka na tacy już wogóle wink
      • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:20
        > A co ma oglądanie zdjęć do realnego flirtu i spotkań potajemnych?
        Ależ ja nic nie napisałam, że te spotkania miałyby być potajemne!

        Wg
        > mnie zupełnie nie trafne porównanie. Jeżeli kobieta zaczyna
        > flirtować, a jej facet coś podejżewać to niech się zastanowi
        > dlaczego ona to robi, jak to zmienić i co jest nie tak z ich
        > związkiem. Jeżli facet ogląda gołe baby w internecie, a kobieta
        coś
        > podejżewa, to też niech się zastanowi co jest z ich związkiem nie
        > tak. Choć to wcale nie musi oznaczać, że cos nie tak musi być. Bo
        > jeżeli facet ma np większe " zapotrzebowanie" na wzrokowe doznania
        > to niech się kobieta ubierze w ładną bieliznę, zrobi stripis,
        pokaże
        > co nieco i tyle.
        A jeśli kobieta, która zaczyna flirtować też ma większe po prostu
        zapotrzebowanie na pewne bodźce niż to, które zaspokaja jej
        mężczyzna? Lub po prostu to lubi, bo podnosi to jej poczucie
        wartości? Może więc wcale nie jest coś nie tak z ich związkiem
        (jeśli piszesz, że jeśli on ogląda porno wbrew prośbom
        żony/partnerki, to może coś jest nie tak w związku, a może nie),
        może ona po prostu lubi flirtować i być adorowana?, a jeśli facetowi
        się to nie podoba, to jego problem???

        • syriana Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:24
          > może ona po prostu lubi flirtować i być adorowana?, a jeśli facetowi
          > się to nie podoba, to jego problem???


          jeśli to lubi, to pewnie wcześniej (przed związkiem) też miała z tego radochę
          nagle się taka nie zrobiła, więc nie rozumiem zdziwienia faceta
          • zuzanka79 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 16:05
            syriana napisała:

            > > może ona po prostu lubi flirtować i być adorowana?, a jeśli
            facetowi
            > > się to nie podoba, to jego problem???
            >
            >
            > jeśli to lubi, to pewnie wcześniej (przed związkiem) też miała z
            tego radochę
            > nagle się taka nie zrobiła, więc nie rozumiem zdziwienia faceta
            >
            >
            No dokładnie, w wąttku którego to gdybanie dotyczy ak właśnie było,
            ona przed małżeństwem to akceptowała i brała w tym oglądaniu
            współudział, więc facet traktował to jak coś normalnego w ich
            związku. A że jaśnie pani nagle się odwidziało to już jej problem.
    • kachna79 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:21
      > Wyobraziłam sobie odwrotną sytuację

      Wyobrażam sobie, ale jest to dla mnie nie do przyjęciasmile
      Całkowicie się z Tobą zgadzam, ale też od razu dodam: nie licz na
      zrozumienie. Ja rozumiem małżeństwo m.in. jako układ, w którym nie
      krzywdziwmy partnera. Dlatego jeśli M mówi mi, że coś mu nie
      odpowiada w moim zachowaniu, to po pierwsze staram się wyjaśnić moje
      intencje, a po drugie pracuję nad sobą. I ja na szczęście w tej
      kwestii mogę liczyć na wzajemność.
      A co do tłumaczeń biologicznych - cóż każdy wie kogo sobie na
      partnera wybrał. Mój M potrafi zrezygnować z pornografi dla mnie i
      jak sam twierdzi jakiegoś wielkiego poczucia straty nie ma. A kiedyś
      oglądał i uważał, że właściwie czemu nie... A teraz mówi nie, bo to
      sprawia przykrość mojej żonie...
      A co do flirtów: czasem aż mi głupio patrzeć jak dziewczyny żałośnie
      przymilają się by usłyszeć komplement, a potem z błyskiem w oku
      mówią "flirciara ze mnie". Dla części kobiet takie flirty są ważne,
      bo mają potrzebę podkreślania swojej wartości i połechtania własnego
      ego (żeby uniknąć dyskusji podkreślam, że rozumiem to), ale myślę,
      że też są w stanie z tego zrezygnować.
    • mniemanologia Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 14:51
      Dla mnie real i virtual to jednak inne dwie bajki smile
      Częstotliwość zachowań takich jest inna (przyjmowanie zaproszeń na
      kawę od kolegów z pracy vs. ściąganie z netu zdjęć porozbieranych
      panienek).
      Realizacja jednego (kawka, komplementy, kwiaty - spore szanse
      realizacji) też się nie równa realizacji drugiego (seks z jakąś
      seksbombą - małe szanse realizacji).
      Dalej - zapewne słyszałaś taką teorię, że mężczyźni u kobiet
      obawiają sie bardziej ich zdrady fizycznej, a kobiety obawiają się u
      facetów zdrady psychicznej? Dlatego kobiety w tym aspekcie raczej
      nie muszą się bać, że ich facet zakocha się w jakiejś laluni z netu,
      natomiast mężczyzna nie może być pewien intencji działań tego kolegi
      z pracy.
      Miss_Akryl, Twoja analogia nie jest trafiona. To nie są równoważne
      zachowania.
      • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 15:04
        Anal-logia wink jest trafiona na pewno o tyle, że mogą być jakieś
        zachowania u obydwu stron, którym druga strona ma coś naprzeciwko (i
        są to raczej jej subietkywne odczucia, bo realnej fizycznej zdrady
        nie ma). I, ktoś tu napisał przed chwilą (przepraszam, nie pamiętam
        nicka), związek partnerski jest związkiem opartym na zaufaniu i
        wzajemnym szacunku. Jeśli mój mąż nie lubi jakiegoś mojego
        zachowania, sprawia mu ono przykrość etc i "wizawi" - to staramy się
        to zachowanie u siebie wyeliminować, a nie tłumaczyć, że "faceci
        lubią gołe baby" a "kobiety lubią uwodzić". Jeśli olewam to co
        przeszkadza mojemu mężowi, a on ma w d...e to co mnie boli a nad
        moje uczucia przekłada oglądanie gołych lal, to sory, ale to g...o a
        nie związek, o partnerstwie nie wspominając. I to jest największa
        analogia.

        > Częstotliwość zachowań takich jest inna (przyjmowanie zaproszeń na
        > kawę od kolegów z pracy vs. ściąganie z netu zdjęć porozbieranych
        > panienek).
        ???


        • mniemanologia Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 15:45
          Więc tak:
          Mój mąż - jak sądzę - sciąga sobie od czasu do czasu coś z sieci.
          Nieszczególnie mi się to podoba, ale nie na tyle, by robić mu z tego
          powodu awantury. Tak ma i już.
          Ja się nie spotykam na kawce z innymi facetami, już o prezentach nie
          wspominając. Mój mąż ma gdzieś to, że się z nimi nie spotykam.
          Ja sama czasem oglądam sobie jakies filmiki. Mój mąż wie, nie
          protestuje. Nie wiem, jak to sobie tłumaczy, "kobiecą naturą i
          niewinnymi wybrykami"?
          Mój mąż rzadko, ale jednak, spotyka się np. ze swoją ex. Nie
          prostestuję.

          Wciąż twierdzę, że waga tych spraw jest inna. Piszesz "Zdrowy
          człowiek ma prawo wymagać od partnera szacunku do siebie i
          swoich odczuć" - tak, ale nie porównujmy w takim razie dwóch
          odmiennych przypadków, nie mieszajmy tego. W jednej rodzinie kobieta
          może publicznie upokarzac męża, a on "wymagać od niej szacunku", a w
          drugiej mąż może puszczać bąki przy żonie, na co ona też
          może "wymagać od niego szacunku", a jednak nikt nie szuka analogii
          do puszczania bąków w publicznym upokarzaniu, chociaż, jak piszesz,
          są to zapewne "jakieś zachowania u obydwu stron, którym druga strona
          ma coś naprzeciwko".
          W tym aspekcie rozumiem, że dziewczyna jak najbardziej może mieć coś
          przeciwko temu, że jej facet ogląda porno, to jej subiektywne
          odczucie. Ale w żadnej mierze nie jest to zachowanie analogiczne do
          szukania okazji do bycia komplementowaną na kawce z kolegą z pracy.
          • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 18:55
            Jeśli zestawiasz flirty lub umawianie się z innymi facetami z
            upokarzaniem męża, a zadanie dalej oglądanie filmów porno przez
            tegoż do puszczania bąków, to... sorry, nie mam więcej pytań.
            • mniemanologia Re: Wyobrażacie sobie? 19.05.09, 11:21
              Po pierwsze - nie zestawiam, tylko daję analogię (vide "mogą być
              jakieś zachowania u obydwu stron, którym druga strona ma coś
              naprzeciwko").
              Po drugie - uciekasz. Trudno.
              • miss_akryl Re: Wyobrażacie sobie? 19.05.09, 23:54
                Nie uciekam, na pewno nie. Po prostu dostaję odpowiedzi, które mnie
                nie przekonują:
                - że to nic takiego,
                - że faceci tak mają,
                - że flirt to nie to samo co podniecanie się na porno,
                - że jeśli facet nie sznuje uczuć i odczuć partnerki, to... trudno.
                Jasne, że oglądanie porno to nie to samo co flirtowanie w pracy, ale
                wykazałam kilka analogicznych cech tych dwóch zachowań - praktycznie
                nikt się nie odniósł do tego, że jakieś (jakiekolwiek) zachowania
                wyrządzają komuś przykrość, więc jeśli na tym kimś nam zależy,
                powinno się unikać/ograniczyć te zachowania.
                Nikt mi nie odpisał, dlaczego dziewczynie niezadowolonej, że mąż
                ogląda porno, większość dziewczyn odpowiedziała "pogódź się z tym,
                faceci tak mają", "może to z tobą jest coś nie tak" itp.?, dlaczego
                kobiety mają tolerować zachowania, które sprawiają im przykrość?
                Ja widzę tu brak szacunku do siebie samej, to bardzo smutne.
    • lena_madzia Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 16:06
      zauważyłam że przeważnie kobiety na zdjęciach są tak poprawione
      komputerowo,(play boy, cats) że żadna przeciętna kobieta nie ma z
      nimi szans uncertain
      Ja uważam że jeśli facet ogląda porno filmy lub zdjęcia -na pewno
      fantazjuje sobie o seksie z tymi kobietami.
      Z resztą panowie się onanizują przy tym -taka jest prawda.

      Po co mu opatrzona żona z nadwagą, rozstępami i cellulitem, lepiej
      se popatrzeć na gołe lalunie napompowane silikonem, co to cuda
      wyprawiają. No i jeśli ten mąż napatrzy się na te laski, a potem
      spojrzy na swoją żonę, (która być może nawet loda mu nie chce zrobić
      bo sie brzydzi)to prawie zawsze żona będzie na straconej pozycji.
      • smerfetka8801 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 16:44
        oj demonizujesz
        nie wiem jak mój mąż ale ja nie podniecam się niewinnymi aktami z gazet takich
        jak playboy tongue_out on też jeszcze nigdy nie musiał wyjść z pokoju po obejrzeniu
        takich fotektongue_out
        do tego nie porównuję się do tych kobiet bo ja to nie Angelina a mój mąż to nie
        Brad-jesteśmy sobą i tacy się lubimy.
        niektórym jak widzę samoakceptacji brakuje
      • syriana Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 20:17

        > Z resztą panowie się onanizują przy tym -taka jest prawda.

        eee.. a fe, paskudni masturbatorzy...?

        No i jeśli ten mąż napatrzy się na te laski, a potem
        > spojrzy na swoją żonę, (która być może nawet loda mu nie chce zrobić
        > bo sie brzydzi)to prawie zawsze żona będzie na straconej pozycji.

        a to problem pani że się brzydzi i że nie rozumie że strefa sekualna to takie samo poletko do dbania o właściwe relacje jak każde inne
    • smerfetka8801 Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 16:25
      no ja to jestem z tych co to jeszcze same parę razy do roku kupią playboy w celu
      poczytania i pooglądania-mąż nie ma pretensji tongue_out
      co do flirtowania...mam potrzebę być podziwianą,ale to nie oznacza ,ze
      flirtuję.mąż z tych zazdrosnych ale do mnie nigdy nie miał pretensji o to,ze
      ktoś się do mnie przystawia tongue_out
      • kameroon Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 20:59
        eeee... tam Playboy! Chociaz doceniam estetyczne i nie tylko walory tego pisma.
        My tam z moim chłopem oglądamy sobie sobie na różnych "tubach" hardcorowe porno.
        On ma swoje preferencje, ja mam swoje i nie przeszkadza nam to na postrzeganie
        siebie nawzajem jako wciąż atrakcyjnych partnerów.
    • mondovi Re: Wyobrażacie sobie? 18.05.09, 23:38
      >także samych kobiet (niektórym nawet to przeszkadza, ale godzą się
      > jakoś z tym), że "faceci tak mają", "mężczyźni to
      > wzrokowcy", "przecież wiadomo, że każdy facet musi", "to nie zdrada,
      > przecież kocha się żoną/dziewczyną" etc.

      uważasz, że patrzenie na zdjęcie nagiej kobiety to zdrada? a koronkowym
      biustonoszu to jeszcze tak czy już nie? a w obcisłych dżinsach to juz tak czy
      jeszcze nie?

      > Wyobraziłam sobie odwrotną sytuację: przecież "wiadomo od zawsze",
      > że kobiety uwielbiają być podziwiane i adorowane

      "wiadomo od zawsze", że mężczyźni też uwielbiają być adorowani.

      > flirty nie kończyłyby się nigdy sexem, co najwyżej fantazjami
      > pani "co by było gdyby", jakimiś prezencikami, kwiatami,
      > zaproszeniami na kawę etc.)
      naprawdę nie widzisz różnicy miedzy patrzeniem na zdjęcie a umawianiem się z
      kimś innym i przyjmowaniem od tej osoby prezentów?
    • gacusia1 Re: Wyobrażacie sobie? 19.05.09, 21:41
      No i dlatego wlasnie nie godze sie na to by moj maz ogladal porno w
      domu,kupowal czasopisma tego typu. Ze mna nie chce wiec nie ma
      wcale. Wiem doskonale,ze robi to w pracy,znaczy oglada pornole
      ale "czego oczy nie widza..." Tak wiec niech mu sie tam dobrze...
      oglada .-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka