Dodaj do ulubionych

"kto jeździ autem za 5 tysięcy?"

21.05.09, 11:54
Tak odnośnie wątku edzieckomamy, w którym przez kilka dziewczyn zoastała pojechana za kupienie tak "taniego" auta. Wiem, że większość tutejszych emam jest sytuowana i nie porusza się autem tańszym niż za 15 tysięcy, ale uiwerzcie, że nabywając auto nawet za 2000 tysiące, nie koniecznie trzeba kupić truposza. Nie trzeba mieć szcześcia, tylko zwyczajnie mieć troszkę wiedzy. I tak oto ja jeżdżę "rumakiem" z 1993 roku, za 2400 zł. Jestem zadowolona, chodzi dobrze, nie psuje się, jeżdżę już 7 miesięcy. Do wymiany były dosłownie detale, jak to bywa w używanych autach. Owszem, kupując wzięliśmy go od razu na przegląd i wiedzieliśmy co bierzemy. Ale jak czytam takie teksty, że tylko naiwniacy kupują tak tanie samochody i w ogóle, to mi się włos na głowie jeży. Na autach trzeba się znać!!! Cena nie zawsze świadczy o samochodzie zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Znam masę osób, które wydały po 30 000 na kompletnego wraka.
Obserwuj wątek
    • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:01
      Wybacz, ale dla mnie takie auto to złom. Nie ważne jak wygląda. Auto z 1993 roku
      nie ma abs, eps, poduszek powietrznych, czas też robi swoje, taka śmierć na kółkach.
      Co do wypasionych aut emam wystarczy wyjrzeć przez okno żeby zobaczyć czym
      jeździ społeczeństwo...
      • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:02
        hahah a tak się składa że ma abs, wspomaganie, centralny, elektryczne szyby, poduszki...co Ty na to?
        • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:05
          Tak. Jasne.
          A świstak siedzi i zawija w sreberka.
          A jaki ma przebieg?
          A jaki stan grubości blachy?
          Poziom emisji spalin?

          big_grinbig_grinbig_grin
          • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:06
            Nie wierzysz, nie musisz, Twoja sprawa.
            • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:08
              Poczytaj o golfie III synchro, ach zapomniałam dodać, że me też napęd na cztery koła...
            • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:09
              Ja Cię bardzo proszę, podaj markę, model i przebieg.
              • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:10
                Podałam markęsmile miał 190 tyś przebiegu.
                • daga_j Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:17
                  Masz rację manalisska, Twoje auto to cacko z tego co piszesz wink (nie wiem tylko
                  jak wygląda ta marka, bo generalnie do golfów jestem uprzedzona ale może ten
                  jest fajny). Ja mam jeszcze starszego "wraka" z 1991 i też ma abs i elektr.
                  szyby przynajmniej przednie smile A co mnie obchodzi grubość lakieru? Przynajmniej
                  jak w coś wyrżnę czy zarysuję to nie będę płakać (oby tylko mi się nic nie
                  stało), poduszek powietrznych nie mam, bo i tak uważam, że mogą narobić więcej
                  szkody niż pożytku i wolałabym nawet nie mieć.
          • figrut Epistilbit 21.05.09, 14:46
            > A jaki ma przebieg?
            > A jaki stan grubości blachy?
            > Poziom emisji spalin?
            Jak ma się przebieg na liczniku do kapitalnego remontu silnika ?
            Stan grubości blachy ? big_grinbig_grinbig_grin Powiedzmy, że pod tym względem toyoty np. choćby z
            tego roku, to już złomy absolutne, jeśli grubsza blacha to lepszy samochód tongue_out
            Poziom emisji spalin sprawdza się podczas przeglądu i jeśli jest zbyt duży,
            papierka nie podbiją.
          • figrut Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:14
            Mam "renię" za 1000 zł. i astrę kombi za 20000zł. W astrze silnik jest już po
            remoncie kapitalnym, w reni jeszcze nie było potrzeby (mam ją rok). Dziś miałam
            kaprys i zrobiłam sobie w końcu hamulce w reni, bo czas był najwyższy (zdarte
            okładziny), ale to robi się w KAŻDYM samochodzie niezależnie od ceny i rocznika.
            Renię kupiłam, bo miałam kaprys typu "wczoraj się dowiedziałam, że na sprzedaż,
            dziś wyjęłam pieniądze z portfela i zwyczajnie ją kupiłam" uprzednio dokładnie
            sprawdzając, co bym sobie skarbonki nie nabyła tongue_out Renóweczka co prawda nie ma
            tak ładnego lakieru jak astra (ale już niedługo) i nie jest tak pojemna jak
            kombi. Służy mi jako dojazdóweczka, czyli wsiadam do niej kiedy potrzebuję, a
            nie muszę nic wielkiego przewozić ( łooo matko, nawet dzieci nią wożę). Sprawuje
            się świetnie i mimo kręcenia nosem mojego faceta przed jej kupnem, teraz on ją
            docenia i nawet jej się nowy lakier sprezentuje. Jeśli samochód ma szkielet w
            dobrym stanie (podwozie, podłużnice, progi wewnętrzne), dobre są amortyzatory,
            hamulce, układ kierowniczy, to nie widzę dużej różnicy po za kosmetyczną i
            wygodą w samochodzie za małe, czy za duże pieniądze. Tak na marginesie, renia
            jest wygodniejsza od astry, choć dużo starsza.
        • crises Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 12.08.09, 09:38
          Okres "przydatności do spożycia" poduszek powietrznych wynosi jakieś
          10 lat. Potem raczej tylko stwarzają dodatkowe zagrożenie.
      • attiya Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:31
        jak walnie w ciebie tir to najlepsze poduszki i abs nie pomogą ci...
        • truscaveczka Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 07:04
          Otóż to. Wózek dziecięcy tez trzeba mieć z amortyzatorami hydraulicznymi i
          pneumatycznym podnoszeniem budki, o liczniku kalorii i prędkościomierzu nie wspomnę?
      • bszalacha Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 11.08.09, 23:11
        A więc:czym to społeczeństwo jeżdzi?
        Moim zdaniem tym,czym może.Jest to jedna z większych zalet "tego
        społeczeństwa",które czasem bardzo cięzko pracuje za bardzo niskie
        wynagrodzenie.
        Jakoś tak się zrobiło niesmacznie...
    • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:02
      A ja nie znam tych niepsujących się okazji po 2 koła,co jeżdżą i jeżdżą i jeżdzą
      tylko paliwa sie dolewa i tych rzęchów po 30 tys.
      • figrut Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 09:42
        > A ja nie znam tych niepsujących się okazji po 2 koła,co jeżdżą i jeżdżą i jeżdz
        > ą
        > tylko paliwa sie dolewa i tych rzęchów po 30 tys.
        Gryzelda, ja znam sporo jednych i drugich z racji mojej pracy. Bywały rzęchy z
        tej pierwszej i z tej drugiej grupy. Widziałam już 5 letnie kangoo z podłogą
        która się nam zapaliła, bo zamiast blachy ktoś pomysłowy nasączył worek żywicą i
        go jako kawał podłogi uformował. Widziałam 7 letnie audi którego właściciel
        przyjechał, żeby mu progi zewnętrzne wymienić, a jak się okazało po ich
        wycięciu, do zrobienia był dodatkowo próg wewnętrzny i część podłogi przy nim
        (do rdzy nie przyspawasz i innego wyjścia nie było, jak dłubać go dalej). Nie
        pamiętam już co to był za samochód w ubiegłym roku, kiedy przyjechała cała
        rodzina cudem zakupionym kilka tygodni wcześniej za ciężko uskrobane pieniądze,
        bo chcieli mieć lepszy samochód. Jak się okazało, samochód był tak wyżyłowany,
        że silnik zaczął brać więcej oleju niż benzyny. Poprzedni właściciel podobno
        zrobił kapitalny remont silnika przed sprzedażą, tylko zapomniał chyba dodać, że
        nie był to kapitalny remont, a kapitalna wymiana pierścieni big_grin
        Widziałam też cudnie zadbanego golfa II. Byliśmy mocno zaskoczeni, jak
        właściciel nakazał zrobić solidną konserwację samochodu, za naprawdę kupę kasy w
        stosunku do giełdowej ceny tego rocznika. Szorowaliśmy spód go gołej blachy,
        żeby plamki rdzy nie było, ale przyznam, że samochód wart był takich pieszczot.
        Mając do wyboru pięciolatka niewiadomego pochodzenia i tego golfa, zdecydowanie
        wybrałabym golfa. Albo duży fiat z hamulcami jak żyleta i cały jak spod igły,
        kontra audi za 22000 (znajomego) który kupił je nieświadomy tego, że pierwszym
        jego wydatkiem będzie komputer sterujący, a za nim pójdzie masa usterek łącznie
        z polutowanymi przewodami hamulcowymi.
        Prawda jest taka, że młodszy rocznik, to tylko lepszy luksus w środku i
        ładniejsza kosmetyka. Jeśli właściciel nie dbał o samochód, to i z trzylatka
        zrobi rzęcha którym strach jeździć. Jeśli właściciel dbał, nie dusił gazu na
        potęgę w zimnym silniku, konserwował na bieżąco, to i staruszek będzie bardzo
        bezpiecznym pojazdem i z przyjemnością będzie się nim jeździć.
    • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:09
      no sorr ale za 5 tys???
      Nigdy bym w czymś takim nie woziła dzieci...
      Cena mówi za siebie.
      • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:11
        A ja wożę o zgrozo swojego 15 miesięczniaka, czy to znaczy że tak straszną matką jestem?wink
        • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:13
          No ale o chodzi?
          Kupiłaś jeżdzisz i co w związku z tym?
          • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:15
            A to w związku z tym, że można jeździć takim autem bez większych kłopotów. Te z salonów też się psująsmile
            • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:17
              Jasne,skoro oba jeżdżą po co przepłacać.
              A prawda taka,że jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
              • chicarica Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:11
                Jeszcze chwilę temu jeździłam takim z 1995 roku.
                W tej chwili mam nówkę prosto z salonu, i to nie fiata ani skodę, a nadal
                uważam, że poprzedni to było bardzo porządne auto, mimo że mam to co lubię.
                Tamtego też lubiłam, nawet bardzo.
            • joanna29 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:28
              16 letni samochód i 190 tys przebiegu? To albo kupiłas od dziadka,
              który do kosciola w niedzielę jeżdził albo ma cofnięty licznik - i
              na to stawiam. Miałam rózne samochody, nie od razu stać mnie było na
              nowy, z doświadczenia wiem, że juz 10 letni to nie przelewka. Stary
              samochód to skarbonka, co ciagle coś się psuje. Same opony połowa
              ceny samochodu.
              Prawda jest taka, że lubi się to co sie ma. Kiedy miałam malucha (17
              lat temu) to byłam w niebo wzieta. Pózniej kilka innych - róznych
              wiekowo - nawet jak się psuły to były super. Teraz konczy mi się
              gwarancja na samochód i się zastanawiam, kiedy zacznie się coś psuć.
              Tak więc jak miałam malucha też uważałam, że drogi samochód to tylko
              wybryk i wydawanie większych pieniędzy- no coż nie miałam pieniędzy
              na droższy, więc miałam takie poglady.
              • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:30
                Mąż jeździ audi za 13 tysięcy i więcej mu się psuje niż mój.
                • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:32
                  Oj za 13.....proszę nie rozśmieszaj w temacie lepszy starszy niz nowszy samichód.
                  • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:32
                    No dla mnie lepszy;P
                    • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:37
                      I fajnie.pan co się trupa pozbył tez zadowolony,ty zadowolona i ja w swoim
                      droższym.Wszyscy zadowoleni.
                      • monalisska Re: Kupiliśmy od niemki babulinki btw:) 21.05.09, 12:38
                        • gryzelda71 Re: Kupiliśmy od niemki babulinki btw:) 21.05.09, 12:39
                          Nie ma znaczenia.
              • burza4 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:56
                kiedy mój ojciec sprzedawał 18 letni samochód, miał przejechane
                niecałe 100 tys. km. Mój 6-latek ma około 50. tys. jeżdżę nim do
                pracy. W zasadzie powinnam zmienić go na nowszy, ale uważam to za
                czysty idiotyzm, bo jeśli się auto serwisuje (a każde trzeba)
                to psują się żarówki. Na pewno nie kupię nowego, choć nie mam
                problemu z kasą - bo serwisowanie go w autoryzowanym salonie póki
                jest na gwarancji to kilka tysięcy wywalone w błoto za nic.
                Zamiast zostawiać je w złodziejskim warsztacie wolę pojechać do
                Kenii.

                mój mąż hobbystycznie kupuje stare samochody i warto pamiętać, że
                były one "przewidziane" na dłuższe użytkowanie niż obecne. 10 lat
                temu części były częściej produkowane w cywilizowanych krajach, a
                nie Azji.

                A tak w ogóle to zadęcie coponiektórych jest po prostu śmieszne. Są
                stare auta (np. Mercedesy), które są nie do zdarcia, są i nowe,
                które psują się makabrycznie (np. Alfa Romeo). Prawda natomiast jest
                taka, ze obecne nowe samochody są znacznie bardziej wrażliwe na
                awarie (bo naszpikowane chińską elektroniką).
                • joanna29 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:08
                  Mój samochód ma 2 lata i jezdze nim tylko wokół komina, na odleglośc
                  powyżej 80 km jezdze samochodem męża, i mój ma przejechane 98 tys.
                  To Tobie od strony finansowej bardziej opłaca sie jeżdzic taksówką.

                  "na gwarancji to kilka tysięcy wywalone w błoto " - może dlatego, że
                  nie masz samochodu na gwarancji nie znasz realnych kosztów.

                  "hobbystycznie stare samochody" rozumiem przez to samochody
                  zabytkowe, czyli 2 podstawowe kryteria to powyżej 45 lat i 70 %
                  oryginalne części. Również takie samochody posiadam - ale trudno je
                  porównywać z gratami 20 letnimi, chociazby z uwagi na eksploatacje,
                  nakłady finansowe jakie na samochody trzeba poczynic i pasje, która
                  sie w to wkłada.

                  No cóz trudno jest wypowiadać się obiektywnie o czymś tylko znając
                  temat z teorii, a nie z praktyki. Znasz kogoś kto zamieni smaochód
                  nowy na 16 letni?
                  • burza4 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 16:24
                    sorry - nie wierzę, że nie jeździsz, skoro wychodzi średnio 134 km
                    dziennie. Ja daleko do pracy nie mam (20 minut), ale nie ruszam się
                    z domu bez samochodu. Na wypady bierzemy mężowski, ale klikanaście
                    razy w roku jeździłam do rodziny ok. 100 km w jedną stronę, byłam
                    też na Słowacji, Mazurach, w innych częściach kraju. Ma dokładnie 56
                    tys, zresztą poprzednimi samochodami też robiłam do 12 tys. rocznie,
                    jeżdżąc codziennie.

                    samochód kupiłam nowy i WIEM ile kosztują przeglądy gwarancyjne,
                    wiem również ile powinny (pominę drobiazg, że w autoryzowanym
                    salonie 2 krotnie skasowali mnie za wymianę filtrów, które były
                    nietknięte i parę innych rzeczy, których nie wykonali).

                    więcej nowego nie kupię - dla mnie jest to kompletnie bezsensowny
                    wydatek, lepiej kupować od nadętych frajerów po 2 latach za pół
                    darmo.
              • daga_j Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:19
                No ja za to maluchem choćby nówką nie woziłabym dzieci.
          • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:19
            O to żeby bić pianę.
            I udowodnić że nie ma jak tanie auto, które jest równie dobre jak drogie.

            Do autorki wątku.
            1. Wszyscy znani mi miłośnicy aut i motoryzacji odradzają kupno auta powyżej 100
            tyś przebiegu-podobno to granica wymiany tłumika/skrzyni biegów i zawieszenia.
            Nawet jak wygląda dobrze to następuje zmęczenie materiału.
            2. Samochód przez ciebie podany, z danym rocznikiem i wyposażeniem stoi po ok
            6-8 tyś, więc coś śmiesznie tani zapłaciłaś.
            3. Nigdy bym nie kupiła golfa, gdyż określany jest jako auto dla >wsiunów<.
            • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:20
              epistilbit napisała:
              > 3. Nigdy bym nie kupiła golfa, gdyż określany jest jako auto dla >wsiunów&#
              > 60;.

              A kto tak określa?
              • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:28
                Nie znasz:
                -bmw dresiarze
                -golf wsiuny
                -lanos marzenie rodziny z klasy robotniczej
                ...
                sporo tego było
                jakby się zastanowić to większość aut odpada
                • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:29
                  Nie znam.
                • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:31
                  a znasz jeszcze jakieś inne prawdy? Jestem pod wrażeniem twojego
                  posta.
                  • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:34
                    He.
                    A czy ja mówię, że to moje prawdy.
                    Dość długo obracałam się w kręgu mechaników i fanów czterech kółek, dlatego
                    przesiąkłam.

                    Po więcej takich mądrości odsyłam do tvn turbo program operacja tuning czy jazda
                    polska, tam padają takie teksty, że ten przytoczony to pikuś.
                    • liwilla1 Re: innymi słowy... 21.05.09, 12:36
                      jesteś "blacharą"??? suspicious

                      > A czy ja mówię, że to moje prawdy.
                      > Dość długo obracałam się w kręgu mechaników i fanów czterech kółek, dlatego
                      > przesiąkłam.
                      >
                      • epistilbit Re: innymi słowy... 21.05.09, 12:39
                        Nie.

                        Tak samo jak nie założę białych kozaczków, tak nie kupię golfa.
                        • sanciasancia Re: innymi słowy... 21.05.09, 13:08
                          Blachara to stan umysłu.
                          Można by Cię w Sevres w gablotce umieścić.
                    • lilka69 esistibit i liwilla 21.05.09, 13:04
                      liwilla ma racje- jestes blachara!!! ha ha

                      przy okazji pewnie o takim intelekcie jak ci mechanicy, ktorzy maja
                      klopoty z czytaniem.
                      • epistilbit Re: esistibit i liwilla 21.05.09, 13:15
                        Lilka plonk.

                • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:35
                  Wiesz co jak patrze jakie BMW jezdza przed moim oknem to czasami az zal, ze sie
                  nie ma. I uwierz mi takiego przecietnego dresa nie stac na taki samochod.

                  A Ty powielasz stereotypy.
                  • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:41
                    Możliwe.
                    Mówię o takim bmw
                    www.allegro.pl/item636329502_sprzedam_bmw_318is_sport_coupe_150km_gaz.html
                • lilka69 epistbit 21.05.09, 12:56
                  nie chcialabys bwm za 300 tys? bo to auto dla dresow?

                  drugie pytanie-czym TY jezdzisz i ile to jest warte. i nie chodzi o
                  wartosc emocjonalna...
                  • epistilbit Re: epistbit 21.05.09, 13:17
                    Lilka czytaj ze zrozumieniem.
                    A potem gdacz.
                    Pokazałam co rozumiem pod pojęciem dresiarskie bmw.
                    A jeżdżę na koniu na oklep.

            • monalisska Re: Auto sprowadziliśmy, 21.05.09, 12:20
              dlatego kosztowało tyle.
              • epistilbit Re: Auto sprowadziliśmy, 21.05.09, 12:22
                Kolejny argument na nie.
                Niestety, auta które w innych krajach lądują na złomowisku u nas jeżdżą po drodze.
                • epistilbit Re: Auto sprowadziliśmy, 21.05.09, 12:23
                  Acha i pewnie kupiliście od starszego pana, który tylko do sklepu i do kościoła
                  nim jeździł w dodatku serwisował w aso i garażował.
            • monalisska Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:23
              A z tymi "wsiunami" to dobre...a BMW jeździ tylko "mafia" normalnie bajeczki z piaskownicy. Pamiętam jak straszono nas jako dzieci żeby uciekać gdy jedzie czarne autotongue_out
            • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:28
              Ale pojechalas. Moze uscislij wszystkie golfy czy ponizej, ktoregos rocznika?
            • liwilla1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:29
              > 3. Nigdy bym nie kupiła golfa, gdyż określany jest jako auto dla >wsiunów&#
              > 60

              niestety ta wypowiedzią ustanowiłaś sama swój poziom - kałuży. żenada
              najgorszego sortu. współczuję meżowi, rodzinie i znajomym, że muszą obcowac z
              tak ograniczoną osobą jak ty.
              • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:36
                Liw, a ciebie co ugryzło?

                Jeszcze moim dzieciom powspółczuj.
                • liwilla1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:39
                  głupota mnie ugryzła i tym razem - nie moja własna.
                  dzieci nie mieszam, bo akurat one świadomie mamusi sobie nie wybrały.
            • sanciasancia Lol. 21.05.09, 13:02
              > 3. Nigdy bym nie kupiła golfa, gdyż określany jest jako auto dla >wsiunów
              To zdanie akurat skreśla autora wypowiedzi, a nie posiadacza golfa.
            • travka1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:17
              ja pierdziu ale argument...:0
              3. Nigdy bym nie kupiła golfa, gdyż określany jest jako auto dla
              >wsiunów<.
        • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:19
          nie wiem co to znaczy dla Ciebie.. ja wlasnie wymieniam samochód,który ma prawie
          7 lat bo uwazam, ze nie jest juz tak sprawny i musiałabym włożyć w niego zapewne
          z 7 tys aby dla nas (mnie i meza) był znowu bezpieczny.

          Maż jest fascynatem motoryzacji w tym kierunku wykształcony..i zawsze
          zwracaliśmy uwagę czym jezdzimy.

          Nie oceniam Cię..Jak oglądam samochody ktore moglibyśmy ewentualnie kupić- czyli
          te ,ktore spełniają nasze wymagania.. to koszt zaczyna się od tak 27 tys.
          Ale kazdy ma inne podejscie.
          • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:21
            Mam podobnie insomnia.
            Dodam, że w chwili obecnej auta nie posiadam. Min ze względów finansowych. I da
            się żyć.
            • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:25
              wiesz ja rozumiem osoby, które mają samochody starsze czy tańsze..są rozne
              sytuacje i tez rozne wymagania.. alenikt mnie nie przekona, ze samochód za 5
              tysi a samochód za 30 tysi to taki sam..i nie ma co przepłacać.
              Tak samo jak wiem, ze ten nowy z salonu za 60 tys jest lepszy i nowoczesniejszy
              i bezpieczniejszy niz ten moj ktory kupie za 27 .
              Taka jest prawda po cooklamywać siebie i komuś cos udowadniać?
              • monalisska Re: A gdzie napisałam... 21.05.09, 12:29
                ...że auto za 5000 i za 30000 to jotka w jotkę to samo?
                • insomnia0 Re: A gdzie napisałam... 21.05.09, 12:32
                  czyli masz swiadomosc..ze ten za 5 tysi to jednak mniej bezpieczny?

                  ufff no to juz ok wink
              • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:32
                Myślę, że to jakiś psychologiczny schemat. Na zasadzie, jak się nie ma tego, co
                się lubi, to się lubi co się ma.

                Jak miałam w portfelu pustki, to jadłam bele co z lidla i biedronki i wmawiałam
                sobie, że nie czuję różnicy. Z tym, że czułam, a kity wciskałam sobie nie innym,
                poza tym bez auta można żyć, bez jedzenia niekoniecznie.
                • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:35
                  alez oczywiście, ze tak... moim zdaniem tez o to chodzi.. smile
                  JAkoś nie wierzę..ze jesli ktoś miałby do wyboru nowy z salonu a stary za 3000
                  czy 5000- tys.. to wybrałby to drugie..
                  Zawsze lepiej dorobić ideologię do tego..aby lepiej się poczuć.
                  To ludzkie smile
                  • krzysztof-lis Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:28
                    > JAkoś nie wierzę..ze jesli ktoś miałby do wyboru nowy z salonu a
                    > stary za 3000 czy 5000- tys.. to wybrałby to drugie..

                    Mając do wyboru:
                    * stary za 5 000,
                    albo
                    * nowy z salonu, który za "trzaśnięcie drzwiami" traci na wartości tyle, co
                    półtora starego,
                    wybrałbym jednak ten stary.

                    Koszty jego użytkowania są jednak mniejsze.

                    Sam jeżdżę samochodem starszym ode mnie i starszym pewnie od sporej części
                    piszących tu forumowiczów
                    • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 08:39
                      tu jeszcze jestem w stanie się zgodzić- jesli włożyłeś w niego drugie tyle.. to
                      doprowadziles go do uzyteczności wink
                      Wiem, ze na samochodzie z salonu traci się... ale to nic dla mnie nie zmienia.
                      Jestem pierwszym wlascicielem.. wiem jak jezdze.. wiem w jakim jest
                      stanie..jestem go pewna..No tak mam..i nie razi mnie ,ze od razu trace na tym.

                      Gdyby dawali Ci za darmo - bo w tym kontekscie napisałam.. to wybrałbys stary..? wink
                      niesamowite podejscie..przyznaję .

                      "A lada dzień szykuję się na kupienie takiego za 300 PLN."
                      ??zart??? tyle to koło kosztuje uncertain wink
                    • e_r_i_n Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 09:39
                      krzysztof-lis napisał:

                      > * nowy z salonu, który za "trzaśnięcie drzwiami" traci na wartości > tyle, co
                      półtora starego,

                      Oklepany argument. Jak masz zamiar wymieniać samochód co dwa lata, to
                      faktycznie, nowego nie ma sensu kupować. Jak chcesz jeździć dłuższy czas - to
                      utrata na wartości chwilę po wyjechaniu z salonu nie ma znaczenia.
                • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:35
                  noooo jasne, bez auta można żyć. Ty widzisz tylko czarne albo białe.
                  A wyobraź sobie i wyjaśnij albo podpowiedz jak żyć bez auta (a nawet
                  dwóch lub trzech jak w moim przypadku) mieszkając na wsi, dzieci
                  wożąc do przedszkola do miasta i samemu w mieście pracując?
                  Podpowiem, żebyś się nie męczyła: przedszkola na owej wsi nie ma,
                  pracować chcę i lubię, na opiekunkę mnie nie stać (zresztą o zgrozo
                  pewnie musiałaby dojeżdżać do mnie jakimś złomem za dwa tysiace) a
                  autobusy jeżdżą o 6 rano i później o 11: 30?

                  No slucham pani mądra.
                  • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:38
                    mieszkając na wsi, dzieci
                    > wożąc do przedszkola do miasta i samemu w mieście pracując?

                    Ale chyba nie ma obowiązku mieszkać na tej wsi, skoro Ci tak tam źle.
                    • liwilla1 Re: epi 21.05.09, 12:41
                      ja ciebie prosze, zamilcz juz, bo tylko sie pogrążasz. lepiej czasem ugryzc sie
                      w reke niz trzepnac bezsensownie palcami w klawiature. i tak juz musisz nicka
                      zmienic tongue_out
                      • epistilbit Re: epi 21.05.09, 12:46
                        Bo w klawiaturę nie da się ugryźć tongue_out
                        Stety może niestety.
                        Liw jak wyraziłam swoje zdanie.
                        Jeśli kogoś uraziłam, no to się kajam niniejszym.
                        Nie masz niczego co określasz jako obciachowe.wsiowe, czy jak zwał?
                        • liwilla1 Re: epi 21.05.09, 12:56
                          okreslam - wspomniane przez cienie biale kozaczki tongue_out
                          nie lubię, gdy ktoś stereotypem wojuje w potyczce na argumenty. tym bardziej by
                          oponentowi nie cos udowodnic, lecz zwyczajnie dogryzc.
                          • epistilbit Re: epi 21.05.09, 13:02
                            Ale ja nikomu nie chciała dogryźć.
                            Nie napisałam jesteś wsiunem bo masz golfa ( nie bić tylko przykład!!!!!!!!!!!)
                            ale że nie kupiłabym sobie bo dla mnie to takie białe kozaczki. Jak mawiał
                            wałęsa, to była tylko dykcja zła.
                            • liwilla1 Re: epi 21.05.09, 13:11
                              nie mam golfa, mam jette tongue_out
                              pozdro i spadam prace pisac wink
                            • umasumak A co wy z tymi białymi kozaczkami? 21.05.09, 13:26
                              Czyli kolekcja Chanela to obciach? A jedna z najelegantszych kobiet świata,
                              Audrey Hepburn, nosiła obciachowe kozaki?
                    • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:49
                      nie napisałam, że mi źle. Wręcz przeciwnie super mi się mieszka. Ale
                      to chyba nie jest temat tej dyskusji (jak chcesz to ci na priv
                      poopowiadam uroki mieszkania na wsi). Ja się ciebie zapytałam jakie
                      masz dla mnie światłe rady. Skoro nie stać mnie na drogi samochód,
                      mieszkam na wsi i muszę dojeżdżać do miasta to jaką mi dajesz
                      alternatywę?
                      • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:54
                        Przeprowadzkę do miasta.
                        Znalezienie pracy bliżej domu, jeśli przeprowadzka nie wchodzi w grę.
                        Optowanie u wójta za wydłużeniem godzin pracy przedszkoli.

                        Możesz napisać o tych urokach. O niegodnościach też.
                        • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:59
                          czytaj ze zrozumieniem. Optować u wójta nie mam czego, bo jako że na
                          wsi mieszkam to wójta nie mam, co najwyżej sołtysa. I napisałam, że
                          przedszkola tam NIE ma.
                          Przeprowadzki do miasta nie zamierzam uskuteczniać, bo mi na wsi
                          dobrze. Wolę jeździć samochodem za 2 tysiące.
                          I koniec dyskusji w tym temacie z Tobą, bo mnie to nie bawi.
                          • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:04
                            Pytałaś o rady, to ci odpowiedziałam.
                            I czemu teraz się rzucasz?
                            • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:11
                              czyli według Ciebie aby nie jeźdźić starym samochodem muszę się do
                              miasta wyprowadzić tak? Super, dzięki za radę.
                              Wracając do tematu: gdyby mnie było stać na lepszy drugi samochód,
                              to bym takowy kupiła, zresztą nawet taki mam (tzn według forumowych
                              opinii spełania standarty bo: ma poduszki powietrzne, abs, klimę,
                              elektryczne szyby, jest z 2007 roku i nawet nie jest golfem. Bo u
                              nas jest tak, że każdy musi mieć swój samochód. A kasy starczyło na
                              jeden porządny, jeden taki sobie i jeden rzęch. I dlatego się
                              rzucam. Bo dla mnie absurdem jest dawanie komuś rady, żeby się
                              przeprowadził. To już chyba łatwiej jest kupić samochód nie uważasz?
                              • epistilbit Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:15
                                Nie.
                                Twierdzę jedynie, że czasami przeprowadzka do miejsca gdzie się pracuję, gdzie
                                dziecko ma przedszkole/szkołę ułatwia życie.
                                • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:18
                                  pracę zmieniam średnio co dwa lata, uważasz, że sensowne byłoby
                                  przeprowadzanie się każdorazowo do miejsca w pobliżu pracy? Hmm
                                  godne przemyślenia wink
              • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:41
                Insomnia, to sie zgadza, jakbym miała na luźne wydatki 30 tysięcy
                to pewnie byśmy kupili nowszy samochód - aczkolwiek nadal byłby to
                Golfwink.
                Ale jak mam wybór kilkunatoletni własny a PKS - to sorki.
                • liwilla1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:42
                  hmmm ja tez bym kuppila VW, marzy mi sie turan... tylko ze to 3 razy 30 tysia,
                  wiec na razie moge sobie pomarzyc ... uncertain
                  • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:12
                    Ech, też żeśmy sie odtatnio ze starym rozmażyli o Turanie, oglądając
                    zabłocone zewnętrze naszego golfika po rajdzie po Pogórzu
                    Przemyskim...wink Ale realniej rzecz biorąc to bedzie nowszy golf
                    albo (to dopiero wiocha) passat.
                    • lila1974 dlania 21.05.09, 13:51
                      W pełni rozumiem sympatię dla golfa. Właśnie wzdycham nad losem naszego, który
                      niedługo pójdzie na sprzedaż.

                      Przez ostatnie 4 lata mieliśmy III kombi z 1997 r. - autko nie do zdarcia. Nigdy
                      nas nie zawiodło a trzasneliśmy nim przez ten czas 81 tyś. km.

                      Normalnie mi żal, ale mąż zakochał się w fordzie S-Max - nie powiem, auto jest
                      cudne i komfortowe, ale w zupełności starczał mi Golf.
                      • schiraz Re: dlania 21.05.09, 18:21
                        Cholera, czyli za wożenie mojego Syna 15 letnim samochodem powinnam iść
                        siedzieć? O ja niegodna, nawet za granicę go zabrałam tym samochodem,
                        powiadomcie opiekę społeczną puki czas....smile
                        • my.kania1108 Re: dlania 21.05.09, 19:28
                          Normalnie patologiasmile
                • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:45
                  to tez napisałam,ze z pewnością duzo zalezy od sytuacji..
          • agatha61 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 17:48
            wlasnie jestem przed wymiana auta i bardzo mnie zaciekawl ten post.
            Mam stare (1997) Mitsubishi Carisma, ktorego felgi (17) sa warte
            prawie polowe auta, auto sprawne i pki co nie wlozylam w nie duzo
            (jezdze 5 lat), ale:

            chce cos nowszego
            estetyka juz nie ta
            nie ma klimy (przy dziecku latem koszmar)
            cos zaczyna sie powoli w nim psuc (elektronika glownie)
            jest za niski (taki sportowy troche)

            Sklaniam sie ku:
            VW Golf (o ironiosmile V z 2007r
            Seat Leon (2007)
            Opel Astra 2008r hatchback

            Bardzo bym chcialaa BMW 116 ale chyba mnie nie stacsad

            Agata
            • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 18:01
              Tym Golfem to sie nie przejmuj. Panowie 'blacharze' wspomniani przez jedna z
              forumowiczek wczesniej jako znajomi wink zapewne nie uznaja Cie za wsiura jak
              bedzie to rocznik 2007 wink gdybys podjechala nowa badz jedna z nowszych 5tek BMW
              nie nazwaliby Cie dresem.
      • patrice7 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 16:17
        insomnia0 napisała:
        no sorr ale za 5 tys???
        Nigdy bym w czymś takim nie woziła dzieci...
        Cena mówi za siebie.

        ta, bo wszystko co naj zaczyna sie w okolicy 30 tys....
        • my.kania1108 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 19:26
          Taa,za 30 tys.TATĘ też można kupić.Ciekawe czy "tym czymś" mogłyby dzieci
          wozić.hehe.
      • bszalacha Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 11.08.09, 23:15
        czy Ty nie powinnaś zmienić forum na motoryzacyjne?
        Strasznie jesteś upierdliwa!!!
    • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:17
      a ja mam samochód za dwa tysiące. Totalna patologia, bez poduszek
      powietrznych i abs. Strach się bać normalnie.
      Fakt, przyznam, że gdyby mnie było stać na inny, to pewnie bym ten
      inny kupiła. Ale mnie nie stać. Zaznaczam, że jest to 3 samochód i
      służy do jeżdżenia po wiosce, na której mieszkam.
      • mimka23 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:19
        Tez mam auto za 2000, opla astrę z 1993 roku, kombi. Jestem zadowolona, nie psuje się, ma tylko troszkę progi pordzewiałe, ale to naprawdę szczegół.
        • czar_bajry Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 12.08.09, 01:03
          Mój brataneksmile
      • seniorita_24 no i wyszła na wierzch bezbidetowa patologia 21.05.09, 13:39
        Co ta za matki żeby samochodu za przynajmniej 50tys nie mieć a jeszcze lepiej
        terenówki. na wczasy za 10 tys, tez pewnie nie jeździcie z dziećmi. Wstyd i hańba!
        Ja mam auto, na które nie narzekam i ma wszystko co do szczęścia potrzebne, ale
        jeździłam takim za kilka tysięcy i bez obaw do takiego wsiadam. Starsze autko
        tez może mieć i elektrykę, i klimę lub być po prostu zadbanym i niezawodnym do
        tego niewiele palącym samochodem.
    • liwilla1 Re: ja 21.05.09, 12:23
      mam stara jette z 91 roku, kupilam dwa lata temu, ma niewielki przebieg (120 tys
      km), diesla i swietna klime. w doskonalym stanie. nie zamienilabym na zaden nowy
      plastyk renaut, kia czy seata. moje auto to kawal dobrej niemieckieg blachy i
      czuje sie w nim bezpiecznie.
      • dlania Re: ja 21.05.09, 12:32
        Liw, przybij piątkę.
        Ja mam wsiowego golfa z 91, z opłatami wyszło całe 6 tysiów za
        niego. 3 lata jeździmy i nie sprzedamy, aż sie rozpadnie. A do tej
        pory, oprócz wymineionego akululatora i bieżących przeglądów, nie
        zepsuł sie ani razu. Woże nim dwoje dzieci, olaboga. Jeżdzimy nim po
        trasach terenowych i daje rade jak nie wiem. I ch... mnie obchodzi co
        ktos o tym sądzi.
        • liwilla1 Re: ja 21.05.09, 12:35
          dlania, to ja powaznie sie zastanowie nad nasza wirtualna znajomoscia, bo taki
          wsiunowaty samochod maja tylko wsiuny, a ze uzywany to patologia po prostu no. i
          rocznik przedpotopowy, 15 lat przed erą silikonowych tipsów. :p
          • margotka28 Re: ja 21.05.09, 12:38
            się podłączę, bo co prawda wsiowego golfa nie mam, ale na wsi
            mieszkam wink
            • kropkacom Re: ja 21.05.09, 12:50
              Nasze auto ma prawie 10 lat, 120 tys na liczniku (sprawdzone w serwisie, nie
              cofany), ABS ESP i cztery poduszki. Jeździmy nim od dwóch lat, wymieniliśmy
              tylko tłumik i wahacze w tym czasie. Auto jest systematycznie kontrolowane w
              serwisach i nie ma się do czego przyczepić. Normy emisji spełnia, badania
              techniczne przechodzi bez zastrzeżeń.
              Poza tym to wygodne kombi, mieści się w nim cała rodzina + góra bagażu.
              Według rynku warte jest pewnie jakieś 6-7 tys. Na nowe nas nie stać ale też
              nowego nie chcemy. Bo i po co?
          • dlania Re: ja 21.05.09, 12:53
            A jak dodam, że bez klimy i z szybkami na korbke to już w ogóle
            wypada mi sie pod biurko schować, nie?wink
            Liw, traktuj mnie jako folklor, możesz sie mną chwalić podczas
            plotek na grilluwink
            • liwilla1 Re: ja 21.05.09, 12:58
              hehehe ja tez mam szyby na korbkę tongue_out
              o raju, jak ja kocham tę moją landarę smile w sumie jeszcze jej z malzonem nie
              rozdziewiczylismy, jak o tym pomysle... tongue_out
    • umasumak Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:45
      Nawet nie czytam wszystkich odpowiedzi, bo przeczytałam kilka i już widzę
      rozmiar niewiedzy na temat aut.

      Golfa III synchro z 1993 roku, od pewnej osoby, z zadbaną karoserią i
      umiarkowanym przebiegiem, to jest najlepsza alternatywa dla osoby, która nie ma
      kasy, a chce jeździć bezpiecznie. To autko to bajka.
    • katrio_na Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 12:50
      Moj 7 latek ma auto za niewiele ponad 5 tys wink
      Ale ma maly przebieg i wlasciwie jest caly czas garazowany.

      Ale tak na powaznie. Nie mam drogiego auta bo to moj pierwszy
      samochod tzn naprawde moj.
      Faktycznie byl kupiony od Pana w kapeluszu, ktory jezdzil nim tylko
      do kosciola i serwisowal w salonie firmowym.
      Nie jest to piekne auto ale ja juz nie jestem w tym wieku aby
      zwracac na to uwage wink

      Mysle, ze jak bardziej oswoje sie z jazda kupie sobie cos lepszego
      ale az takiego znaczenia to nie bedzie dla mnie mialo.
      • eilian Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 22:16
        Dziękuję za uświadomienie, bo ja w takim dobrym samopoczuciu trwałam a nie
        wiedziałam, żem wyrodna matka i patologiczna, bo swojego pierworodnego
        malutkiego syneczka w starym Tico kilka lat woziłam a teraz jeździmy 11-letnim
        WV (wprawdzie za wyższą cenę i z bajerami, ale bez klimy, więc już standard
        nieodpowiedni).
        I co ja teraz mam zrobić? Chyba sama do opieki społecznej się zgłoszę i donos na
        siebie złożę, że tak nieodpowiedzialnie się rozmnożyłam samochodu za odpowiednią
        cenę i w odpowiednim standardzie nie posiadając. Tyle lat narażam dziecko, nie
        no, normalnie, idę się upić, jak na prawdziwą patologię przystało.
    • malina-pl Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:15
      2lata temu kupiliśmy nasz pierwszy samochód, renault 19 z 1996r za
      3,5tys. i bylismy zachwyceni, po pierwsze,że tak tanio, a po
      drugie,że samochód był w przyzwoitym stanie.Po kilku drobnych
      naprawach typu wymiana oleju, naciągnięciu jakichś linek(nie znam się
      na tym)itp. jeździliśmy nim przez 2 lata bez żadnych usterek. Mamy
      dwoje małych dzieci i bez problemu mieściły się foteliki na tylnym
      siedzeniu i było jeszcze duzo miejsca. Ale apetyt rośnie w miarę
      jeżdżenia, szczególnie u mężczyzn i zamieniliśmy nasze renault na
      nówkę seata z wszystkimi udogodnieniami. I tu szok. Auto moze ładne i
      komfortowe, ale nie tak wygodne jak renówka, siedzenia
      twarde,plastiki sztywne, nawet seks mniej udany niż w starym
      samochodzie. Nasz 7letni syn ostatnio powiedział, że tęskni za starą
      renówką. A i dodam,że reno było na gaz a seat na benzynę, więc koszta
      jazdy dużo wyższe. Tak więc nie zawsze tanie samochody są do
      niczego,można trafić na prawdziwą perełkę.
      • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:17
        Wstaw se gaz do seata i też jada będzie tania.
    • anieszka76 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:21
      hehe ja sprzedałam 6-latka na rzecz 16-latka - zaznaczam, że 6-latek został
      nabyty jako nowy z salonu (byliśmy pierwszymi właścicielami...), i powiem
      szczerze nasz obecnie 16-latek mniej się psuje niż tamten pierwszy, długo byłam
      przeciwna zamianie ale mój mąż się uparł i miał rację...
      nie wszystko złoto co się świeci...
      nie stać mnie na samochód za 60 tys. , ale nie narzekam, lubię mojego staruszka...
      moja psiapsiułka miała rację samochód służy do jeżdżenia a nie na wystawę-
      przynajmniej nasz smile
      • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:24
        A zmieniłaś bo taki miałaś kaprys,czy taka była potrzeba?
        Serio nie znam osoby co zmienia auto na dużo starsze.Nie liczę przypadków,że
        kasa z zamiany potrzebna.
        • dzika.orchidea Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:36
          Dla mnie sa zalosni ludzie,ktorzy maja stare,tanie auta n.za 5tys a
          uwazaja,ze maja nie wiadomo jakie cacko.
          • gryzelda71 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:38
            A da mnie żałosna jest twoja wypowiedź.
          • kotbehemot6 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:57
            dzika.orchidea napisała:

            > Dla mnie sa zalosni ludzie,ktorzy maja stare,tanie auta n.za 5tys a
            > uwazaja,ze maja nie wiadomo jakie cacko.


            taaaaaa a dla mnie żałosni sa ludzie kapiący głupota, a mający duże mniemanie o
            sobie- to dopiero ubaw. jestes pięknym przykładem
        • anieszka76 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:11
          generalnie nie było takiej potrzeby, ale mąż chciał mieć większe auto, a
          pieniądze z zamiany zostały na koncie w razie potrzeby dołożenia do starszego,
          bo liczyłam się z tym, że możemy trafić na samochód któremu od razu będzie
          potrzebny remont,
          fakt jest większy tzn dłuższy i wygodniejszy,
          Ja nigdy nie krytykuje nikogo kto ma coś niby "gorszego ode mnie", każdy ma to
          na co go stać i wytykanie mu, że ma mniej jest co najmniej nie na miejscu
    • kotbehemot6 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 13:36
      Jezdzę starym i co z tego. Bedzie mnie stać kupie sobie nowsze. Generalnie mam w
      głębokim powazaniu ludzi oceniających innym po tym jakie maja samochód. Autko
      jeździ, jest wygodne, bezpieczne i ma swoje latka i co z tego...????? szczerze
      powiedziawszy to bardziej śmieszą mnie ludziska wbijający sie w kredyty tylko po
      to żeby sąsiadom pokazać jaka maja furę.geberalnie nie zwracam uawgi na to kto
      czym jeżdzi, a jak ktos ma z tym problem-to jest to jego problem i krzyz na droge.
      • margotka28 Kocie 21.05.09, 14:01
        trafne podsumowanie smile
        • kotbehemot6 Re: Kocie 21.05.09, 14:02
          Dzięki.
        • asiara74 Re: ja też mam stare 21.05.09, 14:18
          bo nie stać nas na to aby po wyjsciu z salonu stracić kilka tyś. bo auta tak
          drastycznie tracą na wartości. W zasadzie mamy 2 autka, mój mąz wilbiciel mazdy
          posiada xedos która ma naprawde piękną sylwetkę, kupiony od Niemca 11 latek.
          Super się sprawuje już 2 lata. Ja mam Forda K za tak obsmiewaną cenę 5 tyś,
          lubię go, nie psuje się jak na razie. W salonie nic nie kupimy bo to co nam się
          podoba kosztuje ponad 50 tyś, a wszelkie fiaty czy skody nas nie kręcą.
      • rybalon1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:01
        auto kupione w salonie na drugi dzień w zasadzie traci juz ze 20 %
        na wartości a więc sorki opcja dla bogatych raczej smile
        ja mieszkam poza miastem troszke i do pracy dojezdzam autkiem za 5
        tys właśnie Renault Tingo .......matko jaka patologia ze mnie,
        dobrze że się dowiedziałam !
        Autko jest sprawne, tanie w eksploatacji (robię przeglądy, leję
        paliwo i wymieniam klocki hamulcowe i tyle w zasadzie ... ma 2
        poduszki pow. elektr. szyby i lusterka, rolldach smile i pewnie cos
        tam jeszcze - jak na moje potrzeby jest super. Generalnie mało mnie
        obchodzi co myślą inni.
        Mozna mieć auto i za 200 tys i się w nim zabić a mozna i za 5 tys wg
        mnie nie samochod gwarantuje bezpieczną jazdę tylko kierowca
        (oczywiście pod warunkiem , że auto jest sprawne ) .
        Ja swoje autko bardzo lubię i póki co nie zamierzam zmianiać ..no
        chyba że wygram w totka to moze pomyslę ale i tak nie kupiłabym
        nówki z salonu chyba , że jakaś kumulację trafię smile
      • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:04
        ale tez kazdy moze miec swoje zdanie prawda? i to zdanie napisał.. oczywiscie
        masz racje nie powinno się oceniać .. nie mniej swoje zdanie moze napisac.
        Nie chodzi o pokazanie jaką to ja furanie jezdzę... bo nie w tym rzecz..ale
        kazdy moze miec inne wymagania i tez inną sytuację materialną i to z pewnością
        przyczynia się do naszego zdania.
        Tez nic w tym złego.
        Bo tez nie nalezy oceniać, ze jak juz ktos ma dobrą furę.. to dlatego aby w
        sąsiadach wzbudzić zazdrość wink
        • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:16
          Warto by taka niunie, dla której samochód za 5 tysięcy to wrak,
          przegonić po moich okolicznych wioskach. Jakby zobaczyła, jakimi
          wynalazkami miejscowi jeżdza - i to jeszcze po górach, po lesie, w
          zimie w skrajnie trudnych warunkach drogowych - toby miała troche
          szerszy punkt odniesienia niż bryki sąsiadów zza płota - ups, sorki,
          zza kutego ogrodzeniawink))
          I myślicie że to te zdezelowane 30-letnie golfo-maluchy są sprawcami
          i ofiarami wypadków u nas? A guzik, to właściciele super wypasionych
          bryk z warszafki najczęściej zostawiają nerki na okolicznych
          drzewach, mimo abeesów i sresów.
          • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:47
            dlania.. z całym szacunkiem..ale ja bym się bała jezdzić samochodem za 5 tys..
            moze po prostu za taką cenę widziałam tylko wraki? moze ....

            oczywiście, ze jak sie nie ma innego wyjscia..a zyc trzeba..a bez samochodu
            • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:53
              Ty masz uprzedzenia do truposzy za 5 tysięcy, a ja do warszafki,
              która przyjeżdza na prowincję w jednym celu: zaszpanować. Widać
              tylko taką warszafke spotykamwink
              • insomnia0 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:00
                no mozliwe.
                ja nie mam uprzedzen.. ja mam fobie do truposzy wink
            • burza4 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 19:11
              insomnia0 napisała:

              > dlania.. z całym szacunkiem..ale ja bym się bała jezdzić
              samochodem za 5 tys..
              > oczywiście, ze jak sie nie ma innego wyjscia..

              sęk w tym, że część z jaśnie wielmożnych respondentek waliła tu
              teksty "ja bym do czegoś takiego nie wsiadła" a to już zgoła inaczej
              brzmi. Osobiście mając do wyboru darcie z buta nie zastanawiałabym
              się ani sekundy, a jeśli o obawach mowa, to bałabym się tylko czy
              się nie zepsuje.
          • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:50
            dlania napisała:


            A guzik, to właściciele super wypasionych
            > bryk z warszafki najczęściej zostawiają nerki na okolicznych
            > drzewach, mimo abeesów i sresów.

            A Polacy najczesciej kradna Dlaniu smile
            • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:55
              nutka07 napisała:

              > dlania napisała:
              >
              >
              > A guzik, to właściciele super wypasionych
              > > bryk z warszafki najczęściej zostawiają nerki na okolicznych
              > > drzewach, mimo abeesów i sresów.
              >
              > A Polacy najczesciej kradna Dlaniu smile


              No nutka, nie moja wina, że po górach trzeba umiec jeżdzić.
              Ostroznie przede wszystkimwink
              No dobra, żeby nie było, żem nieobiektywna: ostatnio sie jedna
              miejscowa starym mercem zderzyła z innym samochodem i jej sie na
              dwie części - równiutko wcześniej zespawane - rozpadłwink A
              bezwypadkowy był, paniewink
              • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:04
                Hehe dobre. Ja nie lubie okreslenia 'warszaffka' wink
                Mieszkasz w gorach? Jezeli tak to zazdroszcze smile
                • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:10
                  Mieszkam w górach.
                  Wiem że określenie warszafka jest wstrętne, no ale zdajesz sobie
                  chyba sprawę, że ono nie oznacza mieszkańców Warszawy (tak jak
                  wieśniak nie oznacza mieszkańców wsiwink)?
                  Tylko ludzi o pewnym specyficznym podejściu do innych i mniemaniu o
                  sobie. Tak jak wieśniak nie oznacza mieszkańców wsiwink
                  • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:36
                    Tak tak prowadzilam kiedys bardzo ozywiona dyskusje ze znajoma na ten temat. I
                    ona mi to tak tlumaczyla. No coz nie dalam sie przekonac dla mnie nieodlacznie
                    wiazalo sie to z mieszkancami Warszawy. Zwlaszcza, ze kiedy slysze to okreslenie
                    to przyklady dotycza wlasnie Warszawy i ich mieszkancow. Korzystajac
                    (sporadycznie wink )z okreslenia 'wiesniak' albo 'nie rob wsi' nie mam
                    najmniejszego zamiaru obrazac mieszkancow wsi smile

                    Do tematu. Bo jezdzic to trzeba umiec wink jezeli wyskakujesz na teren, po ktorym
                    nie umiesz sie poruszac to zalecana jest ostroznosc. Tu gdzie mieszkam bardzo
                    rzadko lezy snieg, jak tylko spadnie to jest masakra. Jezdza jakby chcieli a nie
                    mogli wink albo mieli 'L' na dachu. Zapewne, ze wgledu na brak umiejetnosci jada
                    ostrozniej.
                • dlania sorki 21.05.09, 15:11
                  sorki - wkleiło mi sie 2 razy zdanie to samo, niezwykle mądre
                  zresztąwink
    • anieszka76 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:18
      poza tym mam wrażenie, że jak nie "jesteś" przeraźliwie bogata to nie powinno
      Cię być na tym forum i nie masz prawa głosu zapewne... to tak jak i ja...
      więc pozdrawiam wszystkie bogate mamusie, te co takich jak ja i innych zdanie
      mają w nosie bo nie jesteśmy "bogate",
      powinnam się wstydzić bo mam mniej od innych... ale nie dam wam tej satysfakcji
      • myelegans Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:56
        W zyciu nie kupilabym i nie kupilismy nowego samochodu, traci na
        wartosci 20-30% po wyjechaniu z nim z salonu (przynajmniej tu gdzie
        mieszkam).
        Lubie stare samochody, moja 18-letnia Mazda (ponad dobija 300K na
        liczniku) i dojezdze nia do spodu. Wcale naprawy wiecej nie
        kosztuja, kosztuja mniej, bo nie robie ich u dealera tylko u
        zaprzyjaznionego mechanika, ktory kasuje 30% tego co dealer, opony i
        hamulce kupuje nowe na internecie (50% mniej tego co u mechanika).
        Nie ma ani abs-ow, okna otwieram po bozemu korbka, czasami tylkiem
        musze dopchac drzwi, zamki sie na wcisk nie zamykaja.

        Parkuje nim byle gdzie, nigdy nie zamykam, nie pamietam, kiedy go
        mylam, nie mam schizy na zadrapania czy otarcia. Ma tu wgiecie i tam
        wgiecie, to jest kawalek maszyny, ktora ma mnie zawiezc od punktu A
        do punktu B. Tyle tylko, ze jak jade z malym, to nie laduje sie na
        autostrady (wiekszosci)

        Na dalsze trasy mamy drugi, nowszy, ale nie nowy samochod, bo
        wiekszy, z klimatyzacja i wygodniejszy.

        Moj maz wiecej pieniedzy w swoim zyciu wydal na kamery, aparaty i
        komputery niz samochody, ktore odkupowal od mamy, jak ta zmieniala
        na nowszy model.
        • myelegans Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:57
          hehehe, moj kosztuje mniej niz nowe opony.
    • przeciwcialo Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 14:51
      Ja- takim za 8 tys.
      I nie jest to żaden truposz.
    • alabama8 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:02
      A która niunia, której auta za 5 tysi śmierdzą wrakiem, kupiła sobie
      wymarzone auto za cenę od 23 tyś wzwyż ... za własną kasę?
      No wiecie - taką własną, uciułaną, z własnej wypracowanej pensji z
      której też opłacała inne wydatki domowe, ba nawet po odjęciu kwoty
      pozwalającej na finansowanie zamieszkania (kredyt + wkład własny) z
      takiej kasy której nie dostała od męża, mamusi czy tatusia?
      Z takiej pensji po opłceniu przedszkola i oczywiście fryzjera i
      kosmetyczki (bo przecież do auta za 23 tysie nie wsiądziesz
      wyglądająć jak ciala z odrostami i bez tipsów) ...

      może jedna się znajdzie, może żadna ...
      • nutka07 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:19
        Czy to ma znaczenie? Czy dziewczyny posiadajace auta za cene ponizej 5000zl
        kupily to za swoje uciulane pieniadze? Skad wniosek, ze nie wspolne, ze nikt im
        nie pomogl. Co Ty nam tu wypisujesz? Co maja tipsy i odrosty do ceny auta?
        • blue_nights Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:27
          Racja w tym,ze sa tacy co jezdza tanim samochodem a uwazaja,ze sa
          krolami i jakiego to oni autka wypaŚnego nie maja.To rzeczywiscie
          jest zalosne.Niech se ludzie maja auta za 5 tys,bo kazdy ma to na co
          go stac.Ale niech sie nie wozi,ze ma taki "dobry,fajny" samochod.
          Jak widze kogos takiego to smiac sie chce z zalu.
          • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:31
            blue_nights napisała:

            > Racja w tym,ze sa tacy co jezdza tanim samochodem a uwazaja,ze sa
            > krolami i jakiego to oni autka wypaŚnego nie maja.To rzeczywiscie
            > jest zalosne.Niech se ludzie maja auta za 5 tys,bo kazdy ma to na
            co
            > go stac.Ale niech sie nie wozi,ze ma taki "dobry,fajny" samochod.
            > Jak widze kogos takiego to smiac sie chce z zalu.


            To sie smiej, smiech to zdrowie. Tylko uważaj, żeby ci sie wiązadła
            uszne nie urwały z tego rechotu.
            • myelegans Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:43
              > Racja w tym,ze sa tacy co jezdza tanim samochodem a uwazaja,ze sa
              > krolami i jakiego to oni autka wypaŚnego nie maja.To rzeczywiscie
              > jest zalosne.Niech se ludzie maja auta za 5 tys,bo kazdy ma to na


              Sa tacy, ktorzy nie musza sobie samooceny podnosic wieksza iloscia
              koni i abs-ow, i klimy.


            • blue_nights Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:45
              A cos ty taka zlosliwa kobieto? Nie mialam na mysli zwyklych ludzi
              ktorzy jezdza tanszymi autami,bo takich to duza wiekszosc.Mowilam o
              tych co szpanuja swoimi tanimi autami.
              • figrut Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:48
                Mowilam o
                > tych co szpanuja swoimi tanimi autami.
                Czym objawia się szpan tanimi autami ?
                • dlania Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:53
                  MOże zbyt dobrym - w ocenie blue_n - samopoczuciem ich właścicieli?
                  Powinni jeśdzić zgarbieni i z oczami spuszczonymi gdzies w okolice
                  swego przerdzewiałego sprzęgła?
                  • figrut Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 16:04
                    > MOże zbyt dobrym - w ocenie blue_n - samopoczuciem ich właścicieli?
                    > Powinni jeśdzić zgarbieni i z oczami spuszczonymi gdzies w okolice
                    > swego przerdzewiałego sprzęgła?
                    Aaaa, no to teraz rozumiem, że dziś na parkingu powinnam czuć się zawstydzona
                    swoim dobrym humorem, starą renią i pokornie ustąpić miejsca panu który z
                    pogardą spojrzał się na mnie i moją renię. Rozumiem też wściekłość kierowców
                    droższych samochodów, kiedy dziś jadąc po płyty, zwinnie przeskakiwałam z pasa
                    na pas między samochodami zostawiając w tyle te błyszczące i dużo nowsze.
                    Przyznam się jednak o ja paskudna, że miło było mi popatrzeć, jak zwolniłam na
                    znajomym mi dobrze i znanym odcinku z "suszareczką" drogi, kiedy to wściekłego
                    pana za kierownicą zatrzymywała policja, bo w końcu się ze mną zrównał i dodając
                    gazu chciał mi pokazać "kto tu rządzi" big_grin
                    • liwilla1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 18:08
                      twoja renia i moja jetta to nie powinny miec prawa jezdzenia asfaltowkami tak
                      jak PRAWDZIWI kierowcy DROGICH nowych aut. ino po bruku, a najlepiej wiejska
                      droga. o golfie dlani to juz w ogole nie wspomne, bo to tak wsiunski samochod,
                      ze powinna co najwyzej do tartaku lesnymi przesiekami poginac, a nie ludziom w
                      bialy dzien ze swoim wsiunstwem sie objawiac.
                      ze tez ludzie maja tak nasrane we lbach...
                      • estelka1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 21:19
                        Ech, jaka ja się lepsza poczułam smile 11 letnia corsa z bajerami (tzn.
                        wspomaganiem kierownicy i 2 poduszkami) to normalnie full wypas.
                        Ruszam jutro na asfaltowe ścieżki (gminne hi hi) i będę puchnąć z
                        dumy, żem z wyższych sfer.
                        • estelka1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 21:32
                          A poważnie prawko mam rok smile bez 2 tygodni. A że przy kasie zanadto
                          nie jesteśmy, ustaliliśmy z mężem, że szkoda byłoby wywalać kupę
                          pieniędzy na autko dla mnie, kiedy prawdopodobnie poobijam je i to
                          nie raz. Oczywiście marzy mi się nowszy samochód, z klimatyzacją (bo
                          jej brak boli mnie najbardziej) i innymi cudami, ale na razie się
                          nie zanosi na zmiany, więc dbam o to, co mam i fajnie mi się jeździ.
              • myelegans Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 15:48
                Moze szpanuja, bo w koncu kupili sobie auto, za wlasne oszczedzone
                pieniadze i jest to dla nich powod do dumy.

                Tez bylam dumna jako studentka, za zarobione na saksach pieniadze
                kupilam swojego pierwszego rzecha, ta moja Honda byla wtedy osmym
                cudem swiata, chociaz miala przerdzewione progi i woda mi sie do
                srodka lala przy wiekszym deszczu i objechalam nia pol swiata i
                jeszcze nie zajezdzilam
                • little_fish Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 19:44
                  ja jeżdżę prawie pełnoletnim mercedesem - samochód wybierał mi mąż,
                  mechanik samochodowy, maniakalnie dbający o bezpieczeństwo moje i
                  dzieciaków. Auto jest super - zwrotne, wygodne, duże i bezpieczne.
                  Jedyny minus to brak klimy. Na nowe wypasione mnie nie stać, w
                  zmianie na trochę nowsze nie widzę sensu. Naprawdę nie każde auto za
                  5 tyś. to rzęch.
                • tomelanka Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 19:51
                  my z chlopem mamy golfa III (ale patologia wsiunska, i to jeszcze 3 drzwiowy tongue_out)
                  z 1997, kupionego za 9.500 z przebiegiem ok. 100.000. Na razie na inny nas nie
                  stac, ale nie narzekamy, ma to co ma miec, nie ladujemy w niego bo sie nie
                  psuje, pali nie wiecej niz 5.5 l ropy na 100 km czy to na miescie czy na trasie,
                  auto kupione głównie by dojezdzac do pracy, wiec mialo byc ekonomiczne smile
                  niedługo pewnie zmienimy na jakies bardziej rodzinne smile
                  czesto jezdze kilkoma roznymi samochodami, wczesniej miałam czterobiegowa
                  polówke za 500 zl, która przy 90km/h łapała gume ( o ile uda sie komus nia tyle
                  wyciagnactongue_out), ale słuzyla tylko do objezdzania po nieduzym miescie, oplem omega
                  z 2000 roku, którym ciezko zaparkowac, bo jest wielka landara,ale jest cudowny,
                  bo wyrobiony jak gacie w kroku i wszystko chodzi jak ma chodzić,sprzeglo puszcza
                  gdzie ma puszczac itd big_grin beemka 525i e60 z 2007 automat, co do której jakos nie
                  mam ekstatycznych przezyc, poza zajebiaszczym przyspieszeniem, wiec mozna sobie
                  wyprzedzac i kia sorento z 2002 roku tez automat, tu akurat wysoko sie siedzi,
                  wiec panorama drogi lepszatongue_out.

                  Wniosek jest taki: wiadomo, ze lepszym samochodem jezdzi sie lepiej,ale
                  pomijajac zolta jak kurcze na wielkanoc polowke, wszystkimi tak samo
                  bezpiecznie. Jak sie ma potrzebe dojechac gdziekolwiek, to sie dojedzie
                  wszystkim. Jesli kogos stac na lepszy samochod, ale raczej uzywany to bosko, ale
                  tanszy nie gorszy smile
                  • my.kania1108 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 20:11
                    Ty zołzo,tą e60-tką nie musiałaś się chwalićsmile
                    • tomelanka Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 20:31
                      e to nie moja, to brata, ale nie jest skapy wink
      • kajak75 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 21:34
        WYobraz sobie, ze sa takie "niunie". NIe mierz wszystkich swoja miarasmile
        rozumiem, ze nie kazdego stac na nowy (w miare nowy) samochod. NAtomiast nie
        rozumiem sytyuacji, ze maz jezdzi 2 letnim, niezlym samochodem a zna wozi dzieci
        rzechem za 2 tys.
        • margotka28 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 08:30
          buahaha. NIe ma to jak czytać ze zrozumieniem. Owszem mam samochód
          za 2 tysie i mam też samochód z 2007 roku. I mam jeszcze jeden z
          2000 roku. Fajnie mam co? I wiesz jakim wożę dzieci? Tym z 2007
          roku, bo to mój samochód służbowy. Mąż o zgrozo wozi dzieci tym z
          2000 roku. A ten za dwa tysiące służy do jeżdżenia po naszej wiosce.
          Z dziećmi lub bez. Teraz paniała? Czy jeszcze coś wyjaśnić?
          • kajak75 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 17:50
            "buahaha. NIe ma to jak czytać ze zrozumieniem. Owszem mam samochód
            za 2 tysie i mam też samochód z 2007 roku. I mam jeszcze jeden z
            2000 roku. Fajnie mam co? "

            Gratuluje i ciesze sie twoim szczesciem.

            I wiesz jakim wożę dzieci? Tym z 2007
            roku, bo to mój samochód służbowy. Mąż o zgrozo wozi dzieci tym z
            2000 roku. A ten za dwa tysiące służy do jeżdżenia po naszej wiosce.
            Z dziećmi lub bez.

            Teraz paniała? Czy jeszcze coś wyjaśnić?

            Nie musisz juz nic wyjazniac, wylozylaś to wystarcajaco prymitywniesmile
    • wieczna-gosia Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 20:52
      ja bym jezdzila jakby 7 osobowe auta za tyle sprzedawali- ale bede pewnie
      jezdzila za cos w okolicach 8- 10 tysiecy.

      Jak pomysle ze mialabym wywalic 30K na samochod to ja wole rowerem jezdzic smile
      • wilma1970 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 22:07
        Ile kosztował mój samochód? 120 tys. Czy to czyni mnie lepszą matką?
        Jeździłam lanosem na gaz i wiem, jak czasem ciężko wystartować takim autem, żeby go nie zdusić. Jeżdżę agresywnie, bo lubię, ale wygrażam tylko na kierowców, którzy popełniają ewidentne błędy z bezmyślności, a nie których samochody są tańsze od moich.
        Mój mąż bardzo szanuje swój dużo starszy i zajechany samochód, ale bez przesady - ostatnio wkrętem do metalu poprawiał zwisający fragment.
        Nigdy nie odważyłabym się skomentować czyjejś sytuacji materialnej. Sama byłam według standardów co po niektórych biedna, ale czyjąś uwagę na ten temat potraktowałabym jako buractwo i koniec znajomości.
        • marcysia51 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 23:00
          Ja mam samochód z 1992 roku,stan techniczny idealny,wizualny też.Ma ABS i
          elektryczne szyby.Jeżdzę nim nie dlatego,że mnie nie stac na nowe ale dlatego,że
          jeździ mi sie nim cudownie.Nigdy nic w nim nie reperowałam była tylko tradycyjna
          wymiana uszczelek,oleju itp.Sprowadzilismy go 5 lat temu z Niemiec,jeździł nim
          jakis dziadek który dmuchał na niego i chuchał.
          Niestety w styczniu musze go sprzedać bo poprostu zrobił sie za mały sad
          Kupujemy nowy z salonu.
    • osa551 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 23:17
      Myślę, że każdy jeździ samochodem, na jaki go stać. Ja kiedyś jeździłam maluchem
      i byłam zadowolona. Teraz raczej samochodu tej wielkości i z tym poziomem
      bezpieczeństwa bym nie kupiła.

      Nie chodzi również o to, żeby się znać na samochodach. Jeśli mnie stać i chcę
      sobie zrobić przyjemność kupując takie jakie chcę auto z salonu - to ludziom nic
      do tego - na co wydaję swoje pieniądze, a różne komentarze to ludzi sprawa.

      Poza tym są ludzie, którzy samochód za 30 tys. uważają za padlinę i nie kupią
      nic poniżej 100 tys. Są głupcami czy po prostu ich stać? Co Ty byś zrobiął jakby
      Cię było stać na taki samochód?
    • suazi1 Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 21.05.09, 23:44
      Kobitki, kocham was za takie texty. Co prawda ja wyłącznie
      autonogiem podróżuję, bo prawka nie mam z przekory, ale bardzo
      podoba mi się takie podejście do sprawy, jak babcię laczkiem!
      Genialne!!!
    • michalinka75 Ja jezdzę :-) 22.05.09, 00:21
      i pakuję do niego troje dzieci i meza, hehe, czwarty synek się nie mieści, więc jakoś tam róznie sobie radzimy. To jest golf 2 bez klimy, ale jezdzi jak szatan, jezdzimy nim nad morze i do Niemiec do rodzinki, zreszta właśnie z Niemiec go sprowadziliśmy 3 lata temu, bo przez 10 lat małzeństwa wcale nie mielismy samochodu. Niedługo kupujemy cos na 7 osób i myslę ze do 15. tys znajdziemy smileale strasznie nam zal naszego obecnego "staruszka"
      Na lepsze samochody nas po prostu nie stać, może by i było, jakbyśmy zostali przy jednym dziecku. No, ale przy czwórce jakoś się pieniądze rozłażą, no, patologia normalnie smile ...
      • myelegans Re: Ja jezdzę :-) 22.05.09, 02:53
        Michalinka, oddalabym samochod nowke za ekstra 3. natychmiast, za doplata wink
      • e_r_i_n Re: Ja jezdzę :-) 22.05.09, 09:32
        michalinka75 napisała:

        > czwarty synek się nie mieści, więc jakoś tam róznie sobie radzimy.

        Z ciekawości - jak? smile
        • bsl Re: Ja jezdzę :-) 22.05.09, 09:40
          noooooooooooooo samochód ma jeszcze bagażnik wink
        • michalinka75 Re: Ja jezdzę :-) 22.05.09, 18:35
          Radzimy sobie tak, że albo któryś z chłopców, nie zainteresowany wyjazdem, lub ja zostaję w domku, albo jedziemy razem z rodzinką, lub znajomymi i ktos się z nimi zabiera smile
    • denea Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 09:22
      To i ja dołączę do patologicznego klubu, jako że nasze auto
      kosztowało wprawdzie 6,5 ale różnica to niewielka. Rocznik 1994.
      Może gdyby było nas stać na samochód za 30 tys śpiewałabym inaczej,
      może lubię, to co mam, bo muszę, ale...
      przypomniała mi się nasza rozmowa, kiedy to dopieszczaliśmy Stefana
      po zimie i oczom naszym ukazały się liczne wgniecenia na drzwiach.
      Mniejsze lub większe, ale jednak.
      Ludziska parkują, otwierają swoje drzwi i tyle. Gdyby to był
      samochód za 30 tys., to już jeden taki ślad by mnie w depresję
      wpędził. tongue_out
      Garażowanie nie rozwiązuje problemu, bo nie sposób przecież nie
      parkować na mieście.
      • phantomka Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 11:49
        Moj tesc jezdzi troche drozszym autem, ale kupionym gdzies na
        poczatku lat 90. Stac go na dobre auto, ale po co, skoro jego
        mercedes w ogole sie nie psuje? Rozmawialismy nie raz z
        wlascicielami nowszych modeli mercedesow i wielokrotnie slyszelismy
        opinie, ze jak mieli stare modele to wszystko gralo. Kupili sobie
        nowki i po 5 latach co chwile trzeba cos remontowac. I jest w tym
        jakas prawidlowosc, kiedys robilo sie rzeczy na lata, w tej chwili
        robi sie wszystko na kilka lat, zeby klient znowu kupil nowe. To sie
        odnosi tez do samochodow z tzw. sredniej polki. Mnie zadziwiaja nasi
        rodacy, ktorzy biora kredyty, zapozyczaja sie po znajomych, byleby
        kupic auto nowe, z salonu, plastikowym wyposazeniem, rozwalajace sie
        przy najmniejszej stluczce. Zawsze wolelismy auto kilkuletnie, ale
        dobrej marki, tzn. bezpieczne.
        • thaures Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 22.05.09, 18:42
          Rok temu kupowaliśmy nowe auto z salonu- w rozliczeniu można było dać stary.
          Naszego forda eskorta z 1997 roku wycenili na 2000 zł ( 150 000 km). Został więc
          z nami jako drugi samochód i ja nim jeżdżę. W tym roku za 2500 zrobiliśmy remont
          karoserii ( silnik jest ok), auto prezentuje się super, ma abs, wspomaganie.
          Brak klimy, ale ma szyberdach, więc żyję.
          Nowy (też ford) na pewno jest bardziej przyjazny dla środowiska.
          Nie mam nic przeciwko starym samochodom, pod warunkiem,że są sprawne, a ich
          właściciele nie "kupują" sobie przeglądów.
          • wieczna-gosia Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 11.08.09, 23:56
            punciaka mojego tescia wyceniaja na maks 8 tysiecy. Mam ze tefanem ostro na
            pienku, ale przyznam szczerze ze kupilabym od niego w ciemno bo wiem jak facet
            samochody lize. I bardzo zaluje ze sie zgapilam i 11 lat temu nie odkupilam od
            niego fiata Uno- oddal go w rozliczeniu za punciaka za jakies chore mieniadze a
            ak bysmy go spokojnie dozynali, tez byl zadbany i chodzil jak igielka.
    • asia_i_p Re: "kto jeździ autem za 5 tysięcy?" 12.08.09, 07:44
      Ja. To znaczy mój mąż, bo ja nie mam prawa jazdy i nie wiem, czy jest w
      interesie publicznym, żebym je robiła.

      Ono na początku było droższe, ale teraz (siedmio czy ośmioletni Matiz) na pewno
      zleciało poniżej 5000. Ale nie wymieniamy, bo nie stać nas na wymianę na bardzo
      porządne, a w innym wypadku nie ma sensu - to okazał się wyjątkowo bezawaryjny
      egzemplarz, jedną awarię miał jeszcze na gwarancji (wtrysk), potem przestał się
      psuć. Oczywiście przegląd robiony regularnie, oprócz tego raz czy dwa zmieniane
      hamulce przednie, teraz będą zmieniane wszystkie - już kupione czekają na
      montaż, no i nie dawno miał generalkę za 800 zł (dość komiczne, biorąc pod
      uwagę, że dałoby się go sprzedać może za 1500) i chodzi jak złoto, trzeba
      jeszcze wymienić tłumik.

      Potwierdzam, samochód poniżej 5000 nie musi być gratem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka