widze, ze macie moje drogie takie kompleksy, ze musicie sobie same wmawiac
pewne rzeczy

ktore NIESTETY NIESTETY nie są prawdą...
1. Mit pierwszy - studia na prywatnej uczelni są gorsze.
Otóż studiowałam na prywatnej uczelni, a potem studiowałam na Akademii
Ekonomicznej. Wniosek - zero różnicy. Wykładowców miałam część tych samych, co
w prywatnej (zbliżony kierunek), poziom nauczania również ten sam, egzaminy
(nie wiem, czy na prywatnej nie było trudniej, wszak za każdą poprawkę
musieliśmy słono płacić, więc opłacało im się surowo oceniać).
Ja nie mówie tu o uczelniach typu krzak, które powstają jak grzyby po deszczu,
ale o tych prywatnych uczelniach z renomą.
2. Mit 2 - studia zaoczne i wieczorowe sa do dupy i niczego nie uczą.
Tak się składa, że ludzie po dziennych studiach, konczac je sa na poczatku
swojej sciezki kariery (tak tak.. praktyki dają niestety g...o) a ludzie na
studiach wieczorowych - najtrudniejszych oraz zaocznych maja ukonczone studia
oraz 5-letni staż pracy (ja mialam to szczescie ze staz w swoim zawodzie)
3. Mit trzeci - dbanie o siebie kosztuje wielkie pieniadze - NIE! Wczorajszy
przykład - w SH kupilam sukienke w gwiazdki za 14 zl. Z metką, na której jest
cena - 52 GB
Sa kosmetyki z róznych przedzialow cenowych, niekoniecznie zakupy trzeba robic
w Duglasie.
4. Mit czwarty - matka polka "emama" nie ma na nic czasu bo ma dziecko. G..o
prawda. Emama nie ma czasu bo pieprzy o dupie maryni i leczy swoje kompleksy
rozmiaru 44 na forum zamiast pobzykac sie z mezem, albo pojsc zrobic pedicure.
Buziaki.