swoboda dla dzieci

08.07.09, 23:00
Pytanie nieco przewrotne - wiadomo, ze jak się rodzi pierwsze dziecko,
to się pilnuje tych wszystkich zastrzeżeń z poradników itd, żeby np.
nie karmić dziecka przy włączonym TV, nie dawac takich a takich
słodyczy, chodzić na spacer minimum na 3 godz dziennie itd. Których z
tych "zasad" przestrzegałyście, jak dzieci były malutkie, czy
przestrzegacie jakichś nadal czy już nie i od kiedy?
    • e_r_i_n Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:02
      jot-em-ka napisała:

      > Pytanie nieco przewrotne - wiadomo, ze jak się rodzi pierwsze
      > dziecko, to się pilnuje tych wszystkich zastrzeżeń z poradników

      Poważnie?
      • jot-em-ka Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:04
        wiedziałam, że mi to wytkniecie smile)
        No może nie "wiadomo, że się pilnuje", ile sporo osób ulega tej
        presji.
        Czy się mylę, i tylko ja taka nawiedzona byłam??
        • echtom Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:10
          Też byłam "nawiedzona" przy pierwszym - przez rok. Drugie wymusza urealnienie wszelkich teorii n/t opieki i wychowania smile Przytaczałam kiedyś skrótową historię rodzicielskiego dojrzewania małżeństwa z trójką dzieci: kiedy spadł na ziemię smoczek, przy pierwszym - wyparzali, przy drugim - opłukali pod kranem, przy trzecim - wycierali w rękaw tongue_out
          • zlotarybka_1 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 08:43
            mi się bardziej podobał ten wątek o tym, co robią rodzice kiedy
            dziecko połknie monetę:
            -przy pierwszym dzwonią na pogotowie,
            -przy drugim czekają aż wys...a,
            -przy trzecim odcinają z kieszonkowego...

            a co do zasad, hm... nie mam poradnika, ale niektóre "zasłyszane
            prawdy" stosuję.
        • e_r_i_n Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 08:33
          jot-em-ka napisała:

          > Czy się mylę, i tylko ja taka nawiedzona byłam??

          Nie wiem, czy tylko Ty wink Ja nie.
          Poczytałam sobie różne publikacje (ale starannie wyselekcjonowane),
          przefiltrowałam i polegałam na mądrości własnej wink
        • karra-mia Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 13:36
          Cytatile sporo osób ulega tej presji.

          ale jakiej presji??
          Dla mnie zwyczajnie spacer z dzieckiem to był i jest nadal relaks.
          Wolę młodego przewietrzyć, połazić z nim gdzieś, niż kisić się z nim
          w domu i wymyślać zabawy, które jeszcze nie zna, które go już nie
          nudza.

          Że nie je się przy włączonym tv? To również jest dla mnie oczywiste,
          ale ja to wyniosłam z domu. I nie jest to żadna poradnikowa presja,
          tylko kwestia dobrego wychowania.

          A co do pytania konkretniej to nie ulegałam i nie ulegam żadnym
          presjom. Robię tak, aby mi było wygodnie, dobrze, a przy tym
          dzieciakowi. Szczerze to poradników nawet nie czytałam, bo wydaje
          mi się, że wszystko jest kwestia zdrowego rozsądku i zdrowego
          podejścia do sprawy.
    • szyszunia11 Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:14
      ja nie trzymam się chyba sztywno podręcznikowych zasad, mimo, że mam malutkie pierwsze dziecko. Np. zawsze w nocy do karmienia musze włączyć tv coby nie zasnąćsmile szwędam się z małym po galeriach handlowych i mam jeszcze inne grzeszki na sumieniutongue_out
    • driadea Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:24
      Nie czytałam poradników, wiec nie wiem, czego przestrzegałam, a czego nie.
      Na pewno nie wychodziłam codziennie na 3 godziny, haha! I nie gotowalam naczyń,
      nie prasowalam ubranek. Za to pozwalałam córce na ssanie średnio czystego
      dywanu. Nigdy nie chorowala, nie miała pleśniawek, nie jest alergikiem. Pewnie
      przypadek smile
      • driadea Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:26
        Sprostuję, bo głupio wyszło - moje dziecko nie dostawało dywanu zamiast smoczka,
        ale jak ją kładłam na podłodze i co nieco liznęła, to nie było problemu smile
        • szyszunia11 Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:30
          dywam zamiast smoczka!! ciekawe, co by powiedział doradca laktacyjny, wszka taki dywan może zaburzyć technikę ssania...wink
          co do godzin spacerowania to nieraz dłużej niż 3 w ciągu dnia, ale zazwyczaj to załatwianie czegoś przeze mnie, tzn. staram się aby taki spacer miał jakiś konkretny cel,nie tylko łażenie dla łażenia. A przychodzi mi to łatwo bo mieszkam w mieście, poza tym z moim małym trudno długo wysiedzieć w domu. Naszę spacery czasem kończą się póóóźnowink
          • phantomka Re: swoboda dla dzieci 08.07.09, 23:56
            Spacery byly wazne, ale jakbym nie lubila chodzic, to bym olala. Ja
            po prostu musze byc w ruchu, dlatego szybko doszlam do formy po
            ciazy. Jedyna rzecz jaka mi przychodzi do glowy, ktorej posluchalam,
            a przy drugim dziecku tego nie powtorze, to trzymanie sie jalowej
            diety. Wytrzymalam na niej co prawda tylko jakies 2-3 tyg. ale to i
            tak za dlugo.
            No i rzecz, ktora nadal stosuje, to staly rytm dnia. Nie jest to
            podyktowane poradnikami, tylko moimi wlasnymi pogladami. Moje
            dziecko ma unormowany tryb zycia. Oczywiscie bywaja wyjatki,
            szczegolnie na wyjazdach, wakacjach, itp. Natomiast ogolnie jej
            orgaznim doskonale wie, czego potrzebuje o jakiej porze. Zdarza sie,
            ze zrobi sobie drzemke w ciagu dnia i wieczorem moze isc spac duzo
            pozniej niz o 20, ale ona i tak domaga sie polozenia do lozka. Po
            prostu wtedy dluzej czytam, rozmawiamy, itd.
      • annamariamuff Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 13:23
        driadea napisała:

        >. Za to pozwalałam córce na ssanie średnio czystego
        > dywanu. Nigdy nie chorowala, nie miała pleśniawek, nie jest
        alergikiem. Pewnie
        > przypadek smile
        Tylko to ostatnie zdanie.
        Mam trojke dzieci: pierwsze zdrowe jak byk , ostatnie rowniez
        chowane w podobny sposob bez zbytniej przesady wiadamo jak to przy
        patologicznej trojce.
        Niestety sredkowe jest astmatykiem nie ma w tym mojej winy tak jak
        zdrowie pierwszego i ostatniego nie jest moja zaslugawink)

    • lady_nina Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 08:19
      jot-em-ka napisała:

      Których z
      > tych "zasad" przestrzegałyście, jak dzieci były malutkie, czy
      > przestrzegacie jakichś nadal czy już nie i od kiedy?

      Zadnych? Ba! nie mialam zdaje sie zadnego poradnika, wiec i
      zasad/zastrzezen za bardzo nie przyswoilam smile

      z rzeczy, ktore dzisiaj wydaja mi sie "przesadzone", a ktore robilam
      to gotowanie butelki i smoczkow do niej, z ktorych jadla mieszanki.
      Przy drugim dziecku nie bawilabym sie w to codziennie tongue_out ale w sumie
      Mloda zaczela jesc z butelki majac pol roku a ukonczywszy rok
      odmowila stanowczo spozywania Bebikow i innych, wiec
      moje "dziwactwa" trwaly stosunkowo krotko.
    • asieksza Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 08:33
      No więc u mnie przy pierwszym przestrzegałam przede wszystkim tego
      co się dowiedziałam w Szkole Rodzenia. Wyparzałam butle dosyć długo
      chyba do roczku, myłam zabawki raz w tygodniu, gryzaki wyparzałam.
      Codziennie kąpiel i spacery ( często nawet gdy padałam z nóg , mój
      ex przychodził po 18 a że znosiliśmy wózek z 3 piętra byłam zdana na
      czyjąś pomoc ) to podstawa. jak młody miał rzekomo alergię na pyłki
      ( przez dwa lata, ostatnio robiliśmy testy i żadnej alergii a i
      ataki kaszlu były tylko przez dwa lata ) gruntowne sprzątanie co
      najmniej dwa razy dziennie.Karmiłam do 3 roku życia i młody jadł
      słoiczki wprowadzane w takiej kolejności jak trzeba. Przy
      dziewczynkach życie zmodyfikowało moje podejście.
      • olimpia_b81 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 08:55
        masakra!!!masochizm jakis tu widze
        • verdana Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 09:10
          A tak, tak... Moze nie wszystkich zaleceń, ale jak idiotka chodzilam
          np. na spacer w kazda pogodę. No i dziecko było stale zaziębione.
          Dlaczego? Łatwo zgadnąć. Bo poradniki mowiąc, ze dziecko nie
          przeziebia się w wózku czy deszcz, czy snieg, czy zimno - mają
          rację. Zapominaja jednak o matce, ktora ten wózek pcha - bez
          parasola oczywiscie, czasem przemarznieta do kosci. Ja wracalam z
          katarem, dzieko lapało ode mnie.
          Kolejne dzieci bralam na spacer, jak byla adna pogoda i o dziwo -
          zamiast chorować pozostawaly w zdrowiu...
          • azile.oli Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 09:29
            Raczej kierowałam się zdrowym rozsądkiem, niż poradnikami. Czasem
            się zdarzało, że nie wychodziłam wogóle na spacer, bo pogoda była
            paskudna i nie miałam ochoty marznąć i moknąć. Butelki wyparzałam
            bardzo krótko (położna mnie objechała, że zbytnia sterylność jest
            szkodliwa), telewizor też był czasem włączony podczas karmienia.
            Ogólmniie bardziej się skupiałam na bezpieczeństwie dziecka, niż na
            pielęgnacji, tzn nigdy bym go nie zostawiła na łóżku nawet, gdy
            teoretycznie nie powinno spaść, natomiast czasem się zdarzało, że
            nie kąpałam codziennie, bo dziecko zasypiało o 17 i budziło się o
            pierwszej w nocy. Nie miałam sumienia go wtedy całkowicie wybudzać ,
            a i sama nie bardzo miałam zaufanie do swej sprawności manualnej, bo
            byłam zaspana.
          • ocean-1 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 09:37
            Witam
            Tak. Przez pierwsze trzy tygodnie. Potem już miałam swoją filozofie. Miałam
            młodszego brata o 20 lat i na tym oparłam się. Jedynie na co byłam
            przewrażliwiona to jego zdrowie. Każde psiknięcie, każde że tak powiem brzydko
            pierdnięcie a ja już do książki. Pamiętam jak właśnie miał jakieś trzy tygodnie
            a może mniej i drugi dzień nie robił robił kupki i był jakiś nieswój. Poleciałam
            po sąsiadkę, która jest lekarzem i specjalista od noworodków. Dobrze, że
            wyjechała na urlop, bo bym się wstydu najadła. Po jakieś godzinie zrobił kupkę i
            było ok. Co do ubranek to prasuje bo: po pierwsze nie lubię wygniecionych ubrań,
            a po drugie nie lubię prasować a jak prasowałam rzeczy młodego to miałam "dziką"
            przyjemność.
    • gku25 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 09:23
      Nie czytałam ani jednego poradnika, a matkowe forumy czytam z przymrużeniem oka.
      Generalnie staram się wychowywać córkę tak jak mnie wychowywano-na razie efekt
      jest zadowalający. I zdarza mi się jej dać jeść przy telewizorze, je od czasu
      do czasu czekoladę i frytki a nawet fastfooda, aczkolwiek to rzadko.
    • wieczna-gosia Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 09:25
      ja mialam od razu trzecie dziecko smile oczywiscie pewne zachowaia mi sie zmienily
      ale to chyba prawo 17 latki smile ze nigdy specjalnie sie nie przejmowalam niczym
      poza zdrowym rozsadkiem. W mieszkaniu mam w miare czysto, dziecko zasuwalo po
      podlogach i dywanach, od poczatku testowalam na dziecko wszystko co kryje sie
      pod szeroko rozumianym haslem "zdrowa zywnosc" gdyz alergikow mi oszczedzono. Na
      spacery w kazda pogode ciagam i ciagalam, bardzo chetnie na 3 godziny, ale tu
      ograniczeniem jest czas na pozostale dzieci i kolejne niemowlaki dostawaly ode
      mnie troche mniuej czasu smile dzieki temu w odroznieniu od verdany i ja
      zahartowalam sie i dzieci smile Najstarsza byla najbardziej chorowita w
      przedszkolu- a jednoczesnie byla z tej kategorii co to do roku kataru nie mialo-
      reszta byla troche bardziej chorowita w niemowlectwie bo starsze przywlekaly a
      jednoczesnie troche mniej chorowite w przedszkolu i zlobkach bo juz mialy uklad
      odpornosciowy troche przecwiczony.
      Z reka na sercu- nie widze zachowan ktore by mi sie jakos znaczaco zminily-
      nigdy nic nie sterylizowalam, nigdy nie karmilam dzieci przed TV, jak najdluzej
      nie dawalam slodyczy (oczywiscie kolejne dziei dostawaly slodycze wczesniej bo
      przy pierwszym po prostu nie bylo ich w domu a przy nastepnych- byly i maluchy
      widzialy jak starszaki cos dostaja) nie karmilam scisle wg schematu, nie
      stosowalam diety szczegolnej sama.

      Teraz moja najstarsza sie buntuje ze ja jestem sklonna puscic na noc w kinie
      dopiero teraz jak ma 17 a jej siostre jestem sklonna puscic z nia czyli rok
      wczesniej smile
    • krwawakornelia TV u nas nie ma wcale 09.07.09, 11:15
      bajka na DVD wieczorem i punkt.
      Na dwor chodzimy.
    • smerfetka8801 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 11:43
      mam 1 dziecko niespełna roczne i nigdy nie czytałam tych szalonych pism dla
      matek!!!!!!!!!poradników też się wystrzegam.rozmawiam z pediatrą.na podwórku
      dziecko potrafi spędzić nawet cały dzień ale jak idę z nią na spacer to przy
      okazji robię zakupy.tv oglądamy gdy dziecko śpi bo nie widzę potrzeby włączania
      tv w ciągu dnia.jadamy dość zdrowo i tak żywimy dziecko.nie dawałam słoiczków
      dziecko teraz je prawie to samo co my a dzięki temu nasza dieta jest zdrowsza(bo
      zmienił się sposób gotowania zup sosów czy warzyw).to jak wychowuję nie jest
      wypadkowa czytania zaleceń z poradników.
    • deodyma Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 12:51
      poradnikow nie czytywalam, do niczego sie nie stosowalam tylko
      sluchalam wlasnego glosu rozsadku.
      dziecka pod kloszem nie chowam i nie mam takowego zamiarusmile
    • lacitadelle Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 13:05
      nie trzymałam się żadnych głupich zasad, jedyne, czego żałuję, to to, że nie
      nosiłam dziecka od początku w chuście lub nosidełku - myślę, że to by bardzo
      ułatwiło nasze wspólne pierwsze miesiące i na pewno zastosuję przy drugim dziecku.

      Jeżeli chodzi o spacery, takie po okolicy, to sama nie chodziłam i nie chodzę
      prawie wcale - śmiertelnie się na nich nudzę sad Jak będzie można z dzieckiem
      pogadać, to powinno się to zmienić.
    • marghe_72 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 13:17
      Dziecko spało ze mną przez dwa lata
      nosiłam kiedy tylko chciała wink
      nie spieszyłam się z noocnikowaniem
      prawie od urodzenia latałam z nią po miescie / sklepach /
      restauracjach
      nie przegotowywałam wody
      nie wyparzałam naczyń
      nie włączałam TV
      od malego karmiłam różnościami.
      nie znosiłam i nie znoszę placów zabaw. Bywała od czasu do czasu z
      babcią. Ja tam nie chadzam

      itp

      Czy to podręcznikowe zachowanie, bo miałam tylko jeden poradnik i
      niewiele z niego pamiętam
    • karolcia86 Re: swoboda dla dzieci 09.07.09, 13:25
      Ja przy pierwszym dziecku przez pierwszy miesiąc gotowałam wodę na
      kąpiel!!!
      Jak teraz o tym myślę, to nie mogę się nadziwić, że miałam taki
      dziurawy mózg.
      W ogóle strasznie spięta byłam, nerwowa, jak spał (co zdarzało się
      rzadkocrying) to chodziłam po mieszkaniu nie wiedząc za co się chwycić.
      Jak w obłędzie.
      Przy drugim mi przeszło, a przy trzecim jestem wyluzowana
      maksymalnie.
    • iwoniaw No, zależy co dla kogo jest "swobodą" 10.07.09, 13:02
      To, że posiłki jemy przy stole, a nie przy włączonym tv, było dla mnie oczywiste
      od zawsze - ilość i wiek dzieci nie ma tu znaczenia (znaczy od kiedy potrafią
      siedzieć, bo wiadomo, że karmienie małego niemowlęcia rządzi się własnymi
      prawami) i nie uważam tego za jakiś rygor.
      Z kolei żeby chodzić przez 3h codziennie po polu, musiałabym być masochistką. W
      kiepską do spacerów pogodę moje dzieci nigdy nie były "wietrzone", wychodziłam z
      nimi tylko jeśli musiałam po coś.
      • dzoaann Re: No, zależy co dla kogo jest "swobodą" 10.07.09, 13:26
        chyba nie chodzi konkretnie o to co dla kogo jest swobodą, tylko o takie
        ogolne podejściesmile
        z pierwszym byłam spieta i przejeta, choć dokładnie nie trzymałam sie żadnych
        metod to pamiętam taki ogólny nerw. I strasznie mnie wkurzały dobre rady i
        komentarze innych.
        Z drugim juz było tego mniej, ale dalej troche zostało i moim głównym problemem
        było zapewnienie starszakowi poczucia, że nie jest odsuniety od niczego przez
        dzidzię. Teraz z trzecim luzik całkowity i jakas taka spokojna pewność tego co
        robięsmile
        • iwoniaw Re: No, zależy co dla kogo jest "swobodą" 10.07.09, 13:31
          dzoaann napisała:

          > chyba nie chodzi konkretnie o to co dla kogo jest swobodą, tylko o takie
          > ogolne podejściesmile

          A, to ja mam bezstresowe podejście od początku wink Jak się najstarszy urodził,
          to chyba rodzina (zwłaszcza mama i teściowa) były bardziej zestresowane od nas
          (nie mając wglądu 24h/dobę ani wpływu wiążącego na decyzje, hehe...)
        • majan2 Re: No, zależy co dla kogo jest "swobodą" 10.07.09, 15:54
          Przy pierwszym jest stres, choc ja nigdy nie byłam radykalna, szczególnie jesli
          chodzi o czystość, regularnośc. Przy drugim mam stres, za za mało czasu jej
          poświecam bo jest starsza, bo jest dom i praca.
    • mruwa9 Re: swoboda dla dzieci 10.07.09, 16:07
      co do zasad, to chyba wiekszych roznic nie bylo.Na pewno wszelkie
      czynnosci pielegnacyjne wykonywalam sprawniej przy kolejnych
      dzieciach, no i (naj)mlodsze bylo bardiej samodzielne (bo musialo) w
      samoobsludze. Przy mlodszych mniej sie balam zlosci dzieci,
      zwlaszcza jako reakcji na slowo: NIE! No i nie balam sie (i nie
      boje) powiedziec NIE, gdy trzeba. Jestem twarsza smile Poza tym przy
      mlodszych jest sie mniej ortodoksyjnym zywieniowo ( np. wczesniej,
      niestety, poznaly smak slodyczy: pierworodny do 3 lat nie wiedzial,
      co to takiego), to poneikad wplyw starszego rodzenstwa (mlode chce
      jesc to samo, co starszy brat).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja