finanse, teściowie, siostra_długie

23.12.03, 11:03
Zastanawiałam się czy pisać tutaj o tym, bo pewnie cześć z Was uzna mnie za
materialistkę, ale co tam... Muszę się wygadać. Moi teściowie od 12 lat
współfinansują utrzymanie rodziny siostry mojego meża. No bo wcześnie wyszła
za maż, wcześnie urodziła dzieci, nie ma ani doświadczenia ani
wykształcenia, nie zna języków, trudno jej więc znaleźć przyzwoicie płatną
pracę, jej mąż niby nie zarabia źle, ale przy niepracującej żonie, dwójce
dzieci i wielkim domu, który wciąż wymaga jakiś inwestycji rzeczywiście nie
zostaje im wiele. Mój mąż zarabia dobrze, ja mniej, ale też powyżej
przeciętnej, więc nam pomoc nie była potrzebna i aż do tej pory nie przyszło
nam do głowy, żeby mieć żal o to jak rodzice gospodarują swoimi pieniędzmi.
Nie dostaliśmy nigdy od nich ani złotówki, ale naprawdę rozumieliśmy że
powiodło nam się lepiej niż siostrze i skoro sobie radzimy to nie bylo
problemu (i nie uważamy, żeby obowiązkiem rodziców było pomaganie dorosłym
dzieciom). Ale mniej więcej rok temu gdy okazało się, że jestem w ciąży,
nasza sytuacja trochę się zmieniła. Ciąża była zagrożona, musiałam dużo
leżeć, więc utraciłam źródło dodatkowych dochodów, a samą pensję miałam
bardzo marną. Mąż nadal zarabiał nieźle, ale jego firma jest w dość
kiepskiej sytuacji finansowej, skończyły się więc spore premie kwartalne,
opcje na akcje, roczne bonusy, mimo tej samej pensji to są już dużo mniejsze
pieniądze niż kiedyś, no i mamy poczucie, że ta praca nie jest już pewna,
jak tak dalej pójdzie to firma może zwinąć się z polskiego rynku. Kiedy
zaszłam w ciąże zdecydowaliśmy się na kupno większego mieszkania. Na część
wzieliśmy kredyt, część sfinasowaliśmy z oszczędności, generalnie
wyczyściliśmy się do zera z wszystkich lokat, akcji firmy męża itp. I
zabrakło nam 10 tys. Pożyczliśmy je od rodziców meża. Szczerze mówiąc trochę
liczyliśmy na to, że bedziemy mogli trochę poczekać ze spłatą, ale teściowe
zażyczyli sobie żeby spłacać 1000 zł miesięcznie. Przy okrojonych dochodach,
wydatkach związanych z ciąża i mającym pojawić się dzieckiem, remoncie
mieszkania i spłatach kedytu hipotewcznego to była dla nas bardo poważne
kwoty, ale uznaliśmy, że widocznie rodzice nie mogą sobie pozwolić na
czekanie. Okazało się, że te pieniądze (ok, ja wiem, że to były ich
pieniądze) poszły na zakup samochodu dla siostry. I może nie byłoby w tym
nic dziwnego, gdyby nie fakt, że siostra i tak wisi nam 20 tys od 3 lat, a
rodzice o tym wiedzą. I obojgu jest nam przykro, bo czujemy się trochę jak
dzieci II kategorii. Rodzice przez lata w dużej mierze utrzymywali siostrę,
my też dawaliśmy sporo (bo to nie tylko ta pożyczka, ale i prezenty w
rodzaju dobre rowery dla dzieci, i narty, i finansowanie wakacji
siostrzeńców, i od kilku lat płacenie za angielski dla starszego itd), a jak
przyszło do sytuacji, w której my potrzebowaliśmy pomocy to nikt się tym nie
przejął. A na koniec jeszcze puenta, kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że
siostrzeńcy napisali list do Mikołaja (czytaj do nas), w którym proszą o
komputer! Siostra męża tłumaczyła się, że wie, że to duży prezent, no ale
przyzwyczaliśmy dzieci do takich. Cóż to tłumaczenie to chyba tylko pro
forma, bo jakoś nie miała oporów, żeby nam przekazać treść listu. Dodam , że
wszyscy wiedzą, że nie powodzi nam się już tak jak kiedyś. Ręce nam opadłysad.
    • gwiazdka19 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 11:39
      Siostra męża tłumaczyła się, że wie, że to duży prezent, no ale
      > przyzwyczaliśmy dzieci do takich.
      Dla mnie to zadne tłumaczenie.Nie stac was nie kupicie i tyle.Po prostu
      powiesz dzieciom ze wasza sytuacja diametralnie uległa zmianie, na swiat
      przyjdzie malenki człowieczek ktory równiez spowoduje nowe wydatki i prezent w
      tym roku bedzie skromny i napewno ni bedzie nim komputer.a jesli chodzi i
      pozyczkę udzieloną siostrze to jesli ona była tak nietaktowan i zmusiła
      rodziców bysci im oddaliw rekorodwym tempie pieniądze bo ona chciała samochód
      to wy równiez macie prawo sie upomniec o swoje pieniądze i równiez w
      rekordowym czasie powinno nastapic oddanie.Gdy w gre wchodza takie pieniądze.
      nie ma miejsca na sentymenty, tym bardziej ze ejstes w ciązy i teraz tylko ty
      sie liczysz.Postawcie sprawe jasno: wasze pieniądze są wam potrzebne i ma
      nastapic ich zwort.Jaks ie bedziecie bawic w pieszczenie ...bo ona taka
      biiedna ...bo nie ma wykształcenia itp. to mozecie zapomniec o zwrocie długu,
      a sami mozecie jeszce bardziej sie pograzyc.
      Natomiast jesli chodzi o zachowanie rodziców to brak słów.
      Zycze wytrwałości i pomyslnego rozwiązania sprawy
      • rebecca Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 11:57
        wiesz, mie wydaje, ze w ogole nie musicie sie odnosic do tego nieszczesnego
        listu. oczekiwanie takiego prezentu, zwlaszcza ze strony doroslych (a i dzieci
        nie sa chyba pisklakami, skoro same napisaly i skoro beda kompa uzywac) wydaje
        mi sie mocno niestsowne, delikatnei mowiac.
        nie ma zadnego powodu, zebyscie kupowali tak kosztowny prezent! a gdyby dzieci
        chcialy fiata multiple?
        to oczywiscie byla latwiejsza czesc twojego postu.
        wspolczuje ci bardzo, bo wyobrazam sobie jak nieprzyjemna jest twoja sytuacja.
        jedyne co mi przychodiz do glowy, to zapytac, chocby trkatujac to jako pytanie
        retoryczne, siostre (anjlepiej przy tesciach), kiedy plannuje wam zwrocic
        pozyczke, bo potrzebujecie pieniedzy. nawet jesli nie zwroci, bo nie bedzie
        miala skad wziac pieniedzy, przyda sie sygnal, ze wasza sytuacja ulegla zmianie.
        pozdrawiam i trzymam kciuki
    • mamaestery Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 12:29
      tak sobie mysle ze chyba najbardziej to szkoda mi...twojej siostry,czeka ja tak
      nieciekawa przyszlosc..wyuczona bezradnosc,kiedys rodzicow zabraknie i kto ja
      utrzyma??moze czas przerwac ta chora sytuacje,bo w ogole bezsensu ze ty sie zle
      czujesz zadajac swoich pieniedzy,rowniez dla jej wlasnego dobra powinniscie
      nauczyc ja samowystarczalnosci i odpowiedzialnosci za siebie,zreszta jak widac
      jej dzieci tez sa w ten sam sposob nauczone..ze dostaja,bez najmniejszego
      wysilkusadszkoda slow
      ale mysle ze czas abys i ty zaczela sie domagac o swoje,i nie mowie tu nawet o
      pieniadzach ale o szacunku i traktowaniu na rowni ze swoja siostra
      wiem mniej wiecej o co chodzi bo mam podobnie z moja siostra,ona jest zawsze
      tak pokrzywdzona przez los i nie radzaca sobie w zyciusadwszystko dla niej bez
      slowa "dziekuje"..szczerze wspolczuje
    • izunia6 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 12:31
      Może nie tylko dzieci przyzwyczailiście, że wam się dobrze powodzi. Niestety tak
      juz jest, że jeśli nie jęczysz, jak to ci źle, to nikt się tobą nie
      zainteresuje. Wręcz przeciwnie, możesz ktoś ma satysfakcję, że teraz, to wy
      macie kłopoty... Takie czasy, trzeba oszczędzać kiedy jest z czego, bo zawsze
      może być gorzej i liczyc tylko na siebie.
    • kolorko Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 12:45
      Brak mi słów Martynko- współczuję. Spróbuj zawalczyć o swoją pozycję w
      rodzinie, prezentami tylko nakręcacie roszczeniową postawę rodziny. A moze na
      gwiazdkę nie dawać żadnych prezentów- macie teraz trudną sytuacje, a chłopcy
      mają rodziców i dziadkówwink Myślę, że takie radykalne odcięcie może wreszcie
      wszystkimi wstrząśnie- a jeśli się obrażą, będzie to dowód na to , że zależy im
      tylko na kasie.
      Pozdrawiam świątecznie, życząc szczęśliwego rozwiązania- Ania
    • burza4 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 13:58
      Nóż się w kieszeni otwiera, jak się czyta takie posty. Nparawdę. I nie chodzi o
      to, że teściowie pomagają jednemu dziecku, a drugiemu nie, trudno - ich
      pieniadze, ich decyzja. Tylko jak można być tak bezczelnym i oczekiwać, że
      pożyczone 20 tys = darowane??? Jak można zdając sobie sprawę z waszej sytuacji
      w ogóle wspomnieć o takim prezencie? W głowie się nie mieści. Mam nadzieję, że
      nie przyjdzie ci do głowy przepraszać, że nie stać cię w tej chwili na takie
      prezenty???

      Niestety, macie tez swój udział w tej sytuacji. Ale pora coś zmienic, choć nie
      liczyłabym na to, ze obejdzie się bez fochów. Najwyższy czas, żebyście
      pomyśleli o sobie. Skoro udzieliliście siostrze pożyczki a teraz sami
      pożyczacie, to bezwzględnie należy się upomnieć. Skoro rodzice finansuja jej
      samochód; rzecz było nie było nie należącą do niezbędnych do życia, to może by
      pomyśleli najpierw o tym, żeby pomóc jej spłacić długi w stosunku do was?
      I jeszcze pytanie - czy oni naprawdę zdaja sobie sprawę z waszej sytuacji? Tak
      detalicznie? Pytam dlatego, bo sytuacja ta przypomina nieco naszą - o tyle, że
      w grę wchodzi syn mojego męża. I podobnie jak u was, żyjemy nieźle, ale zarobki
      mojego męża radykalnie się zmniejszyły z powodu recesji. Natomiast wiem
      skadinąd, że maż tak naprawdę nigdy nie przedstawił rodzinie swojej sytuacji.
      Tez mu się wydawało, że powinni sami wiedzieć, że po podziale majątku z byłą
      żoną z długów wychodził przez 1,5 roku. A jakoś się okazuje, że dorośli,
      inteligentni ludzie nie wyciągają wniosków i nie czytają między wierszami. I
      sypią się zarzuty, że skąpi dziecku rodzonemu, bo powinien mu teraz kupić nowy
      samochód. Bo ten poprzedni dziecko rozwaliło. A mężowi jakoś przez gardło nie
      przechodzi, że i tak na dorosłego syna wydaje 40% swoich zarobków, a nasze
      koszty stałe też są niebagatelne.

      Może warto wyłuszczyć sprawę? Może im się wydaje, że ten kredyt to jakaś wasza
      strategia miezskaniowa, a nie życiowa konieczność? Wiem, że zazwyczaj tak
      naprawdę nie rozmawia się szczegółowo - ile się zarabia, ile płaci itd. Może
      pora na chwilę szczerości?
      A co na to wszystko twój mąż? jak on ocenia sytuację?

      trzymaj sie,
      • evee1 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 14:26
        Ja tez nie widze nic zlego w pomaganiu tym, ktorym sie gorzej od nas
        powodzi, ale jezeli Wasza sytuacja ulegla zmianie, to przeciez jest
        chyba jasne, ze Wasza pomoc dla szwagierki tez sie musi zmienic. A co do
        pozyczek, to ja bym przy rodzicach powiedziala siostrze, ze prosisz
        ja, zeby zwrocila Wam pozyczone pieniadze, bo Ty musisz zwracac rodzicom.
        Z tego co piszesz po prostu siostra meza przyzwyczaila sie do zycia na czyjs
        rachunek (taka troche z niej pijawka) i im szybciej to sie zmieni tym zdrowiej
        dla wszystkich. Ja uwazam, ze zamiast cichcem probowac cos knuc lepiej
        powiedziec rodzinie otwarcie jak jest.
        Powodzenia i zyczenia pomyslego rozwiazania sprawy!!

        PS. A tam, pijawka wstretna, ta baba. Rozumiem, ze jej ciezko, ale jak
        w ogole mozna oczekiwac takich prezentow!!! Moglaby chociaz zaproponowac,
        zeby zamiast prezentow dac dzieciom pieniazki, zeby sobie zaczely same zbierac
        na komuter, ale tak!! My z mezem naprawde swietnie zarabiamy, ale nawet do
        glowy by mi nie przyszlo takich prezentow robic wlasnym dzieciom.
    • libra.alicja Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 14:38
      Po pierwsze porozmawiajcie z siostrą, najlepiej przy teściach, że wasza
      sytuacja bardzo się pogorszyła i oczekujecie zwrotu pożyczki (niech sprzeda
      samochód, skoro nie jest w stanie spłacac swoich długów).

      Po drugie, powiedzcie, ze właśnie w związku z tą sytuacją, Mikołaj w tym roku
      przyniesie skromne prezenty. Jesli ktokolwiek się obrazi, to będzie to dowód na
      to, że rodzinka jest do niczego i nie możecie na nich liczyć.
      • martynka30 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 15:22
        Dzięki wielkie za odpowiedzi i zrozumieniesmile. Mąż już powiedział siostrze, że
        uważa, że przekazywanie treści tego listu jest (szczególnie w obecnej
        sytuacji) co najmniej grubym nietaktem. Ale co do pożyczki to marnie to widzę.
        To były w dużej mierze pieniądze mego męża (ja wtedy zarabiałam dużo mniej,
        zresztą kasa przynajmniej formalnie nie była wspólna, bo nie byliśmy jeszcze
        małżeństwem) więc niezręcznie byłoby mi się teraz upominać. Uważam, że on to
        powinien zrobić. A on to robi jakoś bez przekonania, chyba z założeniem, że i
        tak nie zwrócą. I wiecie co ja nawet jestem w stanie na to machnąć ręką,
        przykro mi tylko, że najbliższa rodzina może być tak roszczeniowa i
        jednocześnie tak głucha na nasze potrzeby (czy raczej prawa w kwestii zwrotu
        pożyczki). A co do naszej sytuacji, to wszyscy wiedzą, że ja już nie zarabiam,
        że mąż ma mniej niż kiedyś, że urodziła się przecież mała, że spłacamy kredyt,
        co jest stałym obciążeniem, wreszcie doskonale widzą, że od roku nie możemy
        wykończyć mieszkania i wciąż brakuje nam wielu mebli (i nie mówię tu o
        komódkach - ozdóbkach itp, właściwie w pełni umeblowany mamy tylko pokój
        dziecinny i kuchnię, a i to w dużej mierze dzięki pomocy moich rodziców). Nie
        zamierzam narzekać, bo mamy duże mieszkanie, i na utrzymanie nam nie
        brakujesmile, ale... Pozdrawiam prawie świątecznie
        • iffona Re: finanse, teściowie, siostra_długie 25.12.03, 11:16
          martynko, moj brat tez mi "wisi" kawalek pieniadza, troche mniejszy niz u
          Ciebie, ale to zawsze duza kwota, pamietam taki czas, kiedy bedac u mojej mamy
          na wakacjach wyliczalismy, zeby codziennie synek mial na najmniejszego loda, ja
          bylam w ciazy zagrozonej, wiec dodatkowo obciazaly nas koszta lekrstw, ktore w
          tamtym czasie byly dla nas olbrzymia kwota... a przyjechala na weekend bratowa
          z bratem, dwojka dzieci i mimo, ze byli nam winni pieniadze, zadnych nam nie
          dali, a w dodatku kupowali przynajmniej po 3 razy lody, gofry, rybke, frytki,
          piwko i inne duperele, bylo mi bardzo przykro, bo gdy ja bylam z nimi, oni
          jedli rzeczy z knajpki, a ja wyciagalam kanapki z pasztetem sad a moje dzi4ecko
          w ogole bylo wpatrzone w ich jedzenie jak cos...
          oczywiscie nie twierdze, ze powinni mi cos kupic, ale wydaje mi sie, ze na tyle
          jestesmy rodzina, ze chociaz powinni sie zapytac, albo ewentualnie widzac
          zainteresowanie mojego synka cos mu uszczknac z talerza..

          minely juz ponad 4, a splaty ani widu, ani slychu, a pytajas sie kiedys wprost,
          odpowiedzieli, ze nam nie oddadza... grhhhh

          wiesz ja wiem, ze trudno sie zwracac o zwrot pozyczki, bo u mnie te pieniadze
          byly zarobione przez mojego meza, i tez bylo mi okropnie i przed bratem pytac
          sie i przed mezem, ze mam takiego brata
          moze Twoj maz czuje/wie, ze jesli postawi sprawe ostro, to faktycznie zwrot
          pieniedzy sfinansuja jego rodzice

          a moze porozmawiajcie z tesciami na spokojnie, ze macie ciezka sytuacje i gdyby
          mogli to wytlumaczyc siostrze... choc nie wiem czy siostra zrozumie skoro jest
          przyzwyczajona do prezentow, kasy i wielu innych atrakcji

          a moze powiedzcie siostrze, ze chwilowo nie musi Wam splacac pieniedzy, ale z
          tej kwoty niech zakupi dla siostrzencow komputer.. ?

          pozdrawiam cieplutko
    • lena99 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 16:01
      Witaj,
      Chce tylko napisać, jak bardzo mi przykro, naprawdę bardzo ci współczuję, tym
      bardziej, że znam twoją sytuację z autopsji. Niestety, nie ma na to żadnego
      dobrego rozwiązania.
      Pozdrawiam świątecznie,
      Lena
      • agaa5 Re: finanse, teściowie, siostra_długie 23.12.03, 17:14
        Właściwie mogę tylko sie dołączyć do poprzednich postów. Dla mnie także
        niezrozumiała i naganna jest postawa twoich teściów ale ze swoimi pieniędzmi
        mogą zrobić co chcą . Natomiast możesz mieć wpływ na szwagierkę. Nie wiem jak
        Twój mąż umawiał się z nią co do terminu zwrotu. Ale powinniście ich
        poinformować, że ponieważ wasza sytuacja uległa zmianie poprosicie o zwrot
        wcześniej. Mam tylko nadzieję, że pożyczali te pieniądze na wspomniany
        samochód, bo jeśli jest inaczej - pożyczyli na coś innego, pieniędzy nie
        zwracają a fundują sobie samochód to są albo z tupetem albo Was mają za jeleni.
        Sorki ale jak najgorsze mam zdanie o osobach co żerują na innych.
        Pozdrawiam Aga
Pełna wersja