Dodaj do ulubionych

bezdzietni lepsi?

31.07.09, 22:27
ostatnio słyszałam, ze bezdzietne mają lepsze wykształcenie, lepszą pracę i
wyższe zarobki, są o wiele lepiej ubrane, bardziej oczytane i
światowe, są bardziej wyluzowane, są ładniejsze i lepiej ubrane, są
bardziej zadbane i ogólnie wyglądają na bardziej zrealizowane
życiowo i zadowolone z życia niż panie dzietne.
A co najdziwniejsze - związki moich znajomych bezdzietnych koleżanek
są bardzo trwałe i o wiele szczesliwsze. Bezdzietne z wyboru nie sa zdradzane
bo przeciez bardziej atrakcyjne i zadbane..
Czego nie da się powiedzieć o "rodzinach pełnych" (gdzie przeważnie
tato ma już następną żonę lub co najmniej kochankę).
bezdzietne koleżanki siedzą w kawiarniach i restauracjach wydają kupe kasy i
rozczula je tylko rozmowa o kotach.

ach my matki - zaniedbane nieobyte z niskim IQ.. brzydkie... zdradzane..

niektorzy bezdzietni strasznie musza nam zazdroscic? czy to zwykla zawisc? a
moze zwyczajnie czują sie niespe łonione jako kobiety.. nie mają dzieci i
musza sobie dorabiac ideologi ę do swojego zycia?

smieszne są te ktore zadufane w sobie są takie zgorzknia łe..
Obserwuj wątek
    • moofka Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 22:30
      smile
      i powiedz, ze sie tym przejelas wink
      • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 08:45
        Musiała się przejąć, skoro wyciągnęła tekst z forum ukrytego.
    • agazagie Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 22:33
      No cóż... wydaje mi się, że to właśnie Ty dorabiasz jakąś ideologię do brudnych
      majtek. Albo ktoś jest tłukiem, albo nie. Albo jest się zadbanym z zasady, albo
      nie. Albo się lubi książki, albo nie. I "dzietność" czy "bezdzietność" nie ma tu
      nic do rzeczy.
    • agazagie Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 22:35
      > ach my matki - zaniedbane nieobyte z niskim IQ.. brzydkie... zdradzane..

      No i nie utożsamiaj się ze wszystkimi matkami. Gdybym z natury nie była
      "wszystko_zlewająca" to poczułabym się urażona wink
    • czajkax2 Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 22:40
      micha-lowa napisała:
      ze bezdzietne mają lepsze wykształcenie, lepszą pracę i
      > wyższe zarobki, są o wiele lepiej ubrane, bardziej oczytane i
      > światowe, są bardziej wyluzowane, są ładniejsze i lepiej ubrane, są
      > bardziej zadbane i ogólnie wyglądają na bardziej zrealizowane
      > życiowo i zadowolone z życia niż panie dzietne.


      część z nich na pewno. Ale częśc na pewno nie.

      Nie trza brac do głowy wszystkich Mundrości które się słyszysmile
    • triss_merigold6 Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 22:42
      Dzięki za info. Przekażę przy okazji mojej kuzynce, samotnej i
      bezdzietnej 30+ latce pracującej za grosze jako nauczycielka na
      prowincji. Biedaczka zaczyna uciekać w manię religijną i staje się
      uciążliwa dla znajomych więc powinno ją pocieszyć, że bezdzietne są
      statystycznie szczęśliwsze.
    • kosmitka06 Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 23:29
      Tylko ciekawe co powiedzą te bezdzietne za kilkadziesiąt lat?! Kto
      poda im rękę jak bedą stare i niedołężne... Z kim będą spędzały
      święta jezeli ta druga połowa umrze szybciej... Kto z nimi będzie
      na "łożu śmierci"- co najwyzej obce osoby (którym też trzeba niezłą
      sumkę pokazac aby okazały troszke serca).
      Przykład: moja 70 letnia ciotka (stara panna) musi liczyc sama na
      siebie, oczywiście są osoby które jej pomagają- mieszka 300km od nas
      i najblizszej rodziny.
      Wiem, że są i takie przypadki że rodzone dzieci wypinają d**e na
      własnych rodziców ale przynajmniej są!

      Nie uważam że jestem gorsza od bezdzietnej mamy.
      Restauracja, kino- przecież można wyskoczyc wieczorem albo zabrac
      dziecko ze sobą.

      > ach my matki - zaniedbane nieobyte z niskim IQ.. brzydkie...
      zdradzane..

      Jestem zadbana i nie uważam się za nieobytą! IQ w normie wink Gdybym
      była brzydka to mąż by mnie nie chciał wink A uroda chyba co 5 min.
      sie nie zmienia. Zdradzana? Raczej nie, gdyby tak było to doba by
      musiała trwac 48h.
      • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 23:31
        > Nie uważam że jestem gorsza od bezdzietnej mamy.

        A cóż to za kuriozum?
        • nutka07 Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 23:56
          Hahahhahaha przepraszam ale nie moglam sie powstrzymac wink Nie uważam że jestem gorsza od bezdzietnej mamy. big_grin
          • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 08:43
            Zabawnie wyszło to przesłowienie smile Zdarza się, ludzka rzecz, ale co się pośmiałam, to moje. wink
          • kosmitka06 Ojjj tam... :) 02.08.09, 13:00
            Widzę że dzien mnie nie było a tu za moimi plecami takie śmiechy smile
            Sama się z siebie uśmiałam big_grin Qrcze... ale tak mnie poruszył ten
            watek!!!
            Sprostowanie:
            nie uważam, że jestem gorsza od bezdzietnej kobitki ;P
            Hi,hi dobre...
        • ally Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 10:48
          nie rozumiem, czego się czepiasz wink
          kobieta=matka
          kobieta bez dziecka to nie do końca kobieta, co nie? wink
          • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 12:26

            > kobieta bez dziecka to nie do końca kobieta, co nie? wink


            Nie, no dziwolag.
      • super-mikunia Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 08:53
        Tylko ciekawe co powiedzą te bezdzietne za kilkadziesiąt lat?!
        Kto
        > poda im rękę jak bedą stare i niedołężne... Z kim będą spędzały
        > święta jezeli ta druga połowa umrze szybciej... Kto z nimi będzie
        > na "łożu śmierci"- co najwyzej obce osoby (którym też trzeba
        niezłą
        > sumkę pokazac aby okazały troszke serca).


        w więksozści przypadków są to osboby świadome tego więc nie ma
        jakiegoś strasznego rozczarowania, że się umiera w samotności
        (zresztą kto nie umiera...) co innego matki, które życie dzieciom
        poświęciły (hmm przynajmniej w ich mienmaniu dl amnie to że siedzą z
        dzieckiem do 18 roku życia wynika tylko z lenistwa wink ) myślały, że
        kiedyś bachor to doceni, a tu figa z makiem to dopiero smutne...los
        singielek nie jest taki zły big_grin
      • lola211 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 08:58
        Mam bezdzietna szwagierke.Moze na mnie liczyc w chwilach
        niedoleznosci czy smierci.Ma tez bratanice.Sadzisz, ze bezdzietnosc
        musi oznaczac samotnosc?
      • myelegans Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 16:12
        > Tylko ciekawe co powiedzą te bezdzietne za kilkadziesiąt lat?! Kto
        > poda im rękę jak bedą stare i niedołężne... Z kim będą spędzały
        > święta jezeli ta druga połowa umrze szybciej... Kto z nimi będzie
        > na "łożu śmierci"- co najwyzej obce osoby (którym też trzeba
        niezłą
        > sumkę pokazac y okazały troszke serca).

        Rozumiem, ze domy opieki sa pelne bezdzietnych z wyboru.
        BZDURA. Wychowanie i wyksztalcenie dziecka w obecnych czasach to
        koszt okolo 300-500tys. Odloz sobie taka sumke w ciagu 18 lat,
        narosnie 2-3 razy i bedziesz oplywala w dobra opieke, bez cudzej
        laski.
        Dzieci NIE sa gwarancja spokojnej i godnej starosci, o to musisz
        SAMA zadbac.
    • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 31.07.09, 23:32
      Nieładnie, oj, nieładnie...
    • myelegans Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 00:28
      Ladnie to tak wywlekac z innych forow, a konkretnie zamknietego forum
      "Bezdzietnych z Wyboru" i kategoryzowac ludzi?
      chcesz sie czuc lepsza, to dowartosciuj sie w inny sposob, nie kosztem oceny innych.
    • lola211 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 08:56
      Jest w tym pewna logika- nie majac dzieci mozna caly swoj potencjal
      wykorzystac na siebie- robic kariere, dbac o cialo, intelekt.Ma sie
      na to wiecej czasu, wiecej mozliwosci.Dzieci co by nie mowic
      wymagaja zaangazowania czesci srodkow, ktore osoba bezdzietna
      inwestuje w siebie.
      Znam kilka kobiet bezdzietnych z wyboru i ten scenariusz sie
      sprawdza- maja dobra prace, wygladaja super, sa szczesliwe.

      A z drugiej strony mamy mamuski- czesc zadbana, nastawiona na
      rozwoj, czesc ugrzeźnieta w dzieciowych klimatach,brzydka,
      zszarzala.Ale- wcale sie takie nie staly po urodzeniu dzieci, tylko
      takie byly od zarania.

      > smieszne są te ktore zadufane w sobie są takie zgorzknia łe..

      Smieszne , gdy matki zadufane w swoim macierzynstwie traktuja
      bezdzietne jako koniecznie zgorzkniale, sfrustrowane jędze..


      • super-mikunia Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 09:06
        Znam kilka kobiet bezdzietnych z wyboru i ten scenariusz sie
        > sprawdza- maja dobra prace, wygladaja super, sa szczesliwe.
        >
        > A z drugiej strony mamy mamuski- czesc zadbana, nastawiona na
        > rozwoj, czesc ugrzeźnieta w dzieciowych klimatach,brzydka,
        > zszarzala.Ale- wcale sie takie nie staly po urodzeniu dzieci,
        tylko
        > takie byly od zarania.
        >


        co racja to racja smile a najważniejsze, że obie są szczęśliwe jedne w
        swej niezależności, drugie w uwiązaniu dziećmi smile i to
        najważniejsze - żeby każdy żył tak jak mu się podoba i jak jest mu
        wygodnie smile
      • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 09:22
        > Znam kilka kobiet bezdzietnych z wyboru i ten scenariusz sie
        > sprawdza- maja dobra prace, wygladaja super, sa szczesliwe.

        Nie zawsze się sprawdza (mam koleżanki które kiepsko zarabiają, czasu nie mają i
        ze szczęściem bardzo średnio). To ta sama zasada która sprawia że nie wszyscy
        dzietni są zadowoleni z bycia rodzicem. Różnie bywa.
        • super-mikunia Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 11:46
          A idealnie by było, gdyby tak było i nikt nam się nie wtrącał w
          życie i mówił jak mamy żyć i że on żyje inaczej i na pewno jest
          szczęślwiszy od nas i jego sposób na życie jest lepszy tongue_out
    • super-mikunia Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 09:02
      Czego nie da się powiedzieć o "rodzinach pełnych" (gdzie
      przeważnie
      tato ma już następną żonę lub co najmniej kochankę).


      fakt mnóstwo jest takich przypadków

      związki moich znajomych bezdzietnych koleżanek
      > są bardzo trwałe i o wiele szczesliwsze.


      z tym też bym się zgodziła, że w więksozści przyapdków tak jest smile
      Bezdzietne z wyboru nie sa zdradzane
      > bo przeciez bardziej atrakcyjne i zadbane..


      jasne big_grin
      • marzeka1 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 09:46
        "Bezdzietne z wyboru nie sa zdradzane
        bo przeciez bardziej atrakcyjne i zadbane..
        Czego nie da się powiedzieć o "rodzinach pełnych" (gdzie przeważnie
        tato ma już następną żonę lub co najmniej kochankę). "- ależ uogólniające
        bzdety. Znam szczęśliwe, pełne rodziny, szczęsliwe bezdzietne, ale też
        nieszczęśliwe pełne rodziny i taką, gdy umówili się na bezdzietność, pani już
        dzieci mieć nie mogła, a pan poczuł pęd do rozmnożenia- wymienił panią. Czyli
        bywa RÓŻNIE.
    • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 09:11
      Nie przemawia do mnie - ani fakt o cudownosci bezdzietnych, ich
      zadbaniu, pasjach i w ogole, tak samo jak nie przemawia do mnie to
      podawanie szklanki na starosc.
      W obu sytuacjach mozna sie niezle przejechac.
    • kali_pso Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 10:12

      Jestem zdania, że pustak zostanie pustakiem bez względu na to, czy
      się rozmnoży, czy nie. Nie dopisujmy ideologii do żadnego z tych
      stanów, ani do bezdzietności w zgrabnym kostiumiku za grube
      pieniądze ani do macierzyństwa w fartuchu poplamionym marchwianką.
      • moofka Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 10:15
        otoz to smile
        samo rodzicielstwo nie czyni czlowieka lepszym, ani madrzejszym
        choc na pewno jest strasznie fajna sprawa

        niestety czesto sie lapie na refleksji, ze akurat takie czy inne egzemplarze
        mnozyc sie nie powinny
        natomiast na mysleniu, jaka szkoda ze akurat ten czy ta dzieci nie ma jakos sie
        nie zlapalam ;D
    • crises Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 10:51
      Ładnie to tak wypierać się własnego dziecka (albo dzieci) i kłamać,
      przedstawiając się jako bezdzietna, tylko po to, żeby dostać się na forum
      bezdzietnych z wyboru, i rozwlekać to, o czym inni piszą na zamkniętym forum?

      Doprawdy, bardzo dojrzałe postępowanie, zaiste godne kogoś, kto wychowuje
      przyszłych obywateli.
      • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 10:55
        > Ładnie to tak wypierać się własnego dziecka

        Odpowiem nie pytana, może i nieładnie ale to mimo wszystko kretyństwo takie
        uogólnienia wypisywać:

        bezdzietne mają lepsze wykształcenie, lepszą pracę i
        wyższe zarobki, są o wiele lepiej ubrane, bardziej oczytane i
        światowe, są bardziej wyluzowane, są ładniejsze i lepiej ubrane, są
        bardziej zadbane i ogólnie wyglądają na bardziej zrealizowane
        życiowo i zadowolone z życia niż panie dzietne.
        A co najdziwniejsze - związki moich znajomych bezdzietnych koleżanek
        są bardzo trwałe i o wiele szczesliwsze. Bezdzietne z wyboru nie sa zdradzane
        bo przeciez bardziej atrakcyjne i zadbane..
        Czego nie da się powiedzieć o "rodzinach pełnych" (gdzie przeważnie
        tato ma już następną żonę lub co najmniej kochankę).
        • crises Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 12:29
          Opinia jak opinia. Ja tam na podstawie mojego otoczenia mogę wysnuć wniosek, że
          im mniejsza liczba dzieci w rodzinie, tym większy poziom dobrostanu tejże -
          więcej forsy, więcej czasu dla dzieci, więcej energii, żeby poświęcić im tyle
          uwagi ile trzeba.
          • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 12:32
            Dla mnie to głupia opinia bo mogłabym rzucać przykładami na jej obalenie jak z
            rękawa. Ale oczywiście każdy ma prawo do głupich opinii a życie i tak swoje smile
        • nutka07 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 13:39
          Ja nie rozumiem po co te porownania.

          Jezeli jestem szczesliwa, zadowolona ze swojego wyboru (posiadania dzieci albo
          ich braku) to nie porownuje sie z innymi. Zwlaszcza z ludzmi, ktorzy wybrali
          'odwrotna' droge. Do tej pory nie wpadlam na pomysl, zeby stawiac sie wyzej od
          osob bezdziedtnych z racji szczesliwszego, pelniejszego zycia itd.(to oczywiscie
          przyklad).

          W jakim celu mam wyszukiwac plusow badz minusow porownujac sie ze skrajnie
          odmienna grupa ludzi?
        • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 14:32
          Bez względu na to, czy było to uogólnienie, czy nie, trzeba mieć nierówno pod powałą, żeby wyciągać posty z forum ukrytego i się nimi podniecać na forum o przeciwnym profilu.
          • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 17:36
            A tak z ręką na sercu smile, powiedz kawka, nie bywa też odwrotnie? Oczywiście
            ematka to forum otwarte ale czy to daje prawo przenoszenia postów na forum
            zamknięte i tam komentowania tak że autor nie może się bronić?
            • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:26
              Wiesz, jeśli publikujesz swoje przemyślenia na forum otwartym, gdzie KAŻDY ma dostęp, musisz się liczyć z tym, że to powędruje dalej, niekoniecznie tam, gdzie by się chciało, i tak, jak by się chciało.
              Forum ukryte służy nie tylko komunikowaniu się pewnej konkretnej grupy osób ze zbieżnymi w jakimś punkcie poglądami, ale i temu, żeby nic z tego forum nie wypływało.
              Myślałam, że to oczywista różnica.
              • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:36
                Liczyłam że odpowiesz na pytanie.

                Ja nie mówię że stało się coś super ale tutaj autorka przytoczonego postu z BZW
                mogła chociaż coś napisać. Jak wyciąga się post z forum nawet jawnego jak ematka
                na forum ukryte to autor się nie wybroni. A że forum BZW święte nie jest więc
                śmieszy mnie to oburzenie smile
                • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:38
                  Kropka
                  ja wiem, że forum BzW stoi Ci ością w gardle, ale nawet Ty powinnaś zrozumieć, że pewnych rzeczy się nie robi.
                  • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:40
                    No i ja bym tego nie zrobiła. Nadal nie odpowiedziałaś na pytanie.
                    • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:45
                      Odpowiedziałam, ale powtórzę - posty/wątki bywają linkowane na innych forach, co wynika z prostego faktu otwartości tychże forów. Ktoś, kto publicznie wyraża swoje stanowisko, musi liczyć się z tym, że jego post będzie żył swoim życiem, niekoniecznie takim, jakie by sobie życzył.
                      • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:52
                        Ja widać forum ukryte też nie jest do końca niepubliczne a wątki (pewnie i
                        zdjęcia) z ematki, ciąży i porodu, małego dziecka są wywlekane na waszym forum.
                        I mimo iż ja bym tego nie zrobiła to śmieszy mnie Twoje oburzenie. Kropka.
                        • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:53
                          W internecie wszystko jest publiczne.
                        • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 21:05
                          > Ja widać forum ukryte też nie jest do końca niepubliczne a wątki (pewnie i
                          > zdjęcia) z ematki, ciąży i porodu, małego dziecka są wywlekane na waszym forum.

                          A skąd Ty to wiesz? Widziałaś? Nie. To tylko Twoje przypuszczenia, podyktowane szczególnym stosunkiem do BzW (przecież Cię stamtąd wywalili).
                          • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 21:22

                            > A skąd Ty to wiesz? Widziałaś? Nie. To tylko Twoje przypuszczenia,
                            podyktowane
                            > szczególnym stosunkiem do BzW (przecież Cię stamtąd wywalili).

                            Ze co? Kawka nie gadaj! Wywalili kropke z BzW? A co ona tam w ogole
                            robila?
                            • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 21:23
                              Kiedy forum było jeszcze otwarte, Kropka poszła tam z misją nawracania i została wyproszona.
                              • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 21:30
                                Tak, napisałam jeden post w którym nie maiłam misji pod tytułem "bądźcie
                                wszystkie mamuśkami" ale wyraziłam jakieś tam zdziwienie (nie pamiętam o co
                                szło). Dostałam bana. I nie jestem z tego dumna smile
                              • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 23:18
                                kawka74 napisała:

                                > Kiedy forum było jeszcze otwarte, Kropka poszła tam z misją
                                nawracania i został
                                > a wyproszona.


                                o jaa nie moge!! a to dobre!
                                • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 23:32
                                  No, głupia Kropka miała inne zdanie na temat i jej się za to co było oberwało.
                                  Nauczka siedzieć cicho na drugi raz smile

                                  A TY Lipcowa po jakich forach łaziłaś i łazisz, piszesz chociaż interesu tam
                                  żadnego nie masz? Przyganiał kocioł garnkowi smile O jaa nie mogę!

                                  Dobranoc smile
                                  • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 00:03
                                    kropkacom napisała:

                                    > No, głupia Kropka miała inne zdanie na temat i jej się za to co
                                    było oberwało.
                                    > Nauczka siedzieć cicho na drugi raz smile


                                    heheh
                                    inne zdanie to jest nabluzganie?
                                    Ty? Taka tolerancyjna dla kazdej inszosci?

                                    No nie moge.........


                                    >
                                    > A TY Lipcowa po jakich forach łaziłaś i łazisz, piszesz chociaż
                                    interesu tam
                                    > żadnego nie masz? Przyganiał kocioł garnkowi smile O jaa nie mogę!

                                    Jeszcze mnie znikas nie wywalili,,,mnie rozumiesz?
                                    To cos ty tam musiala nawypisywac !
                                    haha dobre tak czy siak
                                    kropka na BzW!!!!!!!!!hahahaa
                                    • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 00:14
                                      > inne zdanie to jest nabluzganie?

                                      Wtedy nie pamiętam co napisałam. Zacytuj te bluzgi to mi udowodnisz jak nisko
                                      upadłam. Sama zresztą napisałam potem do moderatorki i powiedziałam żeby
                                      faktycznie wykasowała i że to było bez sensu. I po co ja ci tłumacze zresztą jak
                                      Ty i tak Lipiec nie zrozumiesz? smile

                                      > Jeszcze mnie znikas nie wywalili,,,mnie rozumiesz?

                                      Jesteś widać pożądanym trollem smileŚwietnie rozkręcasz pyskówki.

                                      Zdania na temat tego wątko nie zmienię i tak.
                                      • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 00:28
                                        I po co ja ci tłumacze zresztą ja
                                        > k
                                        > Ty i tak Lipiec nie zrozumiesz? smile


                                        Oj bidusia...



                                        > Jesteś widać pożądanym trollem smileŚwietnie rozkręcasz pyskówki.

                                        Za to ty ani pyskowki, ani dyskusji, Jedyne co umiesz to byc nudno-
                                        upierdliwa w kazdym temacie.

                                        >
                                        > Zdania na temat tego wątko nie zmienię i tak.

                                        Czego?
                                        • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 00:45
                                          > Za to ty ani pyskowki, ani dyskusji, Jedyne co umiesz to byc nudno-
                                          > upierdliwa w kazdym temacie.

                                          To po co czytasz te nudne upierdliwe wypociny? Bo nagle znalazło się coś do
                                          czego możesz się przyczepić? O jjja! smile

                                          Jestem jaka jestem ale do błędu potrafię się przyznać a Ty nigdy. Tak, ten post
                                          na BZW był błędem.

                                          > > Zdania na temat tego wątko nie zmienię i tak.
                                          >
                                          > Czego?

                                          Jesteś aż tak mało spostrzegawcza?

                                          No i jak mówiłam świetnie rozkręcasz pyskówki smile
                                          • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 09:00

                                            > Jestem jaka jestem ale do błędu potrafię się przyznać a Ty nigdy.



                                            Oh jeju poczulas sie lepiej?



                                            > No i jak mówiłam świetnie rozkręcasz pyskówki smile

                                            No tak i to Cie strasznie boli widze.
                                  • kawka74 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 13:02
                                    > No, głupia Kropka

                                    Oj, tak...
                            • crises Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 22:06
                              Wywalili. Za bluzganie.
                              • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 22:08
                                A co ja tam nabluzgałam? smile Za Chiny nie pamiętam. Głupia byłam przyznaje smile
                          • kropkacom Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 21:27
                            > A skąd Ty to wiesz? Widziałaś? Nie.

                            Dopóki forum nie zostało ukryte czytać mógł ktokolwiek. Gdyby na tym forum nie
                            były wtedy omawiane wątki z forów dzieciatych pewnie miałabym dziś inne zdanie
                            niż mam. Tylko tyle.
    • zuzanka89 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 11:33
      Niemozliwe wink Nie wystarczy nie miec dzieci zeby byc ladniejszym,
      madrzejszym czy szczesliwszym. Najczesciej to ma tu znaczenie (w
      moim mniemaniu), czy rodzina posiada wystarczajaca ilosc pieniedzy
      i "ludzka" prace.
      A tak z drugiej strony to bardzo smutne, ze wolne kobiety (niby
      jestesmy wolnymi ludzmi) musza tlumaczyc sie ze swoich wyborow i
      jeszcze miec na usprawiedliwienie 100 argumentow. Nie sadze, ze
      bedzie nam (kobietom) leiej gdy stworzymy jeszcze jeden fron do
      walkicrying Przeciez moglybysmy sobie zyc wszystkie razem tak jak kazda
      lubi.
    • nutka07 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 13:41
      Trzeba byc naiwnym sadzac, ze zdradzaja tylko mezczyzni bedacy ojcami.
    • karolina331 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 14:23

      Re: Moje obserwacje
      Autor: karolina331 28.07.09, 11:08


      W filmach, w prasie i na różniastych odczytach po prostu NIE MOŻNA
      mówić inaczej, bo to nie jest poprawne politycznie. No chyba, że
      jesteśmy w Chinach lub Indiach smile
      Trzeba zachwycać się macierzyństwem i chwalić sobie ten stan, bo
      Europa się starzeje, a Ameryka ma przechlapane finansowo w
      najbliższym pięćdziesięcioleciu. Tak więc nowe dzieci są każdemu
      cywilizowanemu krajowi potrzebne. Rodzicielstwo jest nośne
      medialnie, można na nim grać do woli i bez wysiłku.

      Mam sopro koleżanek dzietnych i jeszcze więcej bezdzietnych.
      Te bezdzietne mają lepsze wykształcenie, znacznie lepszą pracę i
      wyższe zarobki, są o wile lepiej ubrane, bardziej oczytane i
      światowe, są bardziej wyluzowane, są ładniejsze i lepiej ubrane, są
      bardziej zadbane i ogólnie wyglądają na bardziej zrealizowane
      życiowo i zadowolone z życia niż panie dzietne.
      A co najdziwniejsze - związki moich znajomych bezdzietnych koleżanek
      są BARDZO TRWAŁE I SZCZĘŚLIWE.
      Czego nie da się powiedzieć o "rodzinach pełnych" (gdzie przeważnie
      tato ma już następną żonę lub co najmniej kochankę).

      Moje znajome bezdzietne koleżanki siedzą w kawiarniach
      (kawa+soczek+ciacho=codziennie 50 zł) i rozczula je tylko rozmowa o
      ich własnych kotach.


      W związku z tym, że jakaś osoba skopiowała i mocno zniekształciła
      moją wypowiedź z zamkniętego forum, przytaczam Paniom jej oryginalną
      wersję, aby zapobiec podejrzeniom jakobym nie potrafiła posługiwać
      się poprawną polszczyzną - ta umiejętność jest najwyraźniej
      całkowicie obca osobie kopiującej.

      Podkreślam jednocześnie, że jest to wypowiedź dotycząca wyłącznie
      moich znajomych koleżanek oraz ich sytuacji życiowej, a nie teza
      mająca na celu generalizowanie zjawiska.

      Panie, które poczuły się urażone moją wypowiedzią - bardzo
      przepraszam. Nie sądziłam, że ktoś zada sobie trud wkradając się na
      zamknięte forum BzW i kopiując wypowiedzi zupełnie do Szanownych Pań
      nie skierowane, a więc nie mające na celu ubliżanie Paniom.
      Życzę miłego dnia.
      Karolina.
      • triss_merigold6 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 16:38
        Wiesz Karolina, bywają bardzo udane medialno-wirtualne kreacje.
        Jakiś czas temu w "Elle" były 3 wywiady z bezdzietnymi singielkami
        30++, każda z pasją, zainteresowaniami, wielkomiejskie, aktywne i
        pewne siebie kobiety twierdzące, że mają powodzenie u mężczyzn i
        założenie rodziny jest kwestią ich niechęci a nie braku adoratorów.
        Zdjęcia, nazwiska, miejsca pracy.
        Problem w tym, że jedną z pań znałam - 5 lat na studiach + 5 lat
        doktoranckich. I cóż, obraz medialny miał się nijak do
        rzeczywistego. W rzeczywistości dama miała fatalną figurę (szerokie
        plecy, mały biust, pełna twarz), nerwowa, wrzaskliwa, napastliwa,
        żyjąca iluzorycznymi korespondencyjnymi układami. Kasy na kosztowne
        pasje tez nie miała, jedna z freelencerek jakich pełno, najpierw
        akademik a potem wynajmowane kąty.
    • gryzelda71 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 14:45
      bezdzietne mają lepsze wykształcenie, lepszą pracę i
      wyższe zarobki, są o wiele lepiej ubrane, bardziej oczytane i
      światowe, są bardziej wyluzowane, są ładniejsze i lepiej ubrane, są
      bardziej zadbane i ogólnie wyglądają na bardziej zrealizowane
      życiowo i zadowolone z życia niż panie dzietne.
      A co najdziwniejsze - związki moich znajomych bezdzietnych koleżanek
      są bardzo trwałe i o wiele szczesliwsze. Bezdzietne z wyboru nie sa zdradzane
      bo przeciez bardziej atrakcyjne i zadbane..

      Akurat wśród moich znajomych najczęściej bezdzietne są raczej samotne,a że są
      przed 40 to już je to tak bardzo nie cieszy,ale fakt nie są zdradzane,nie ma
      ktowinkAni one ładniejsze,ani brzydsze, nie powiem też,że plasują się w czołówce
      najlepiej ubranych,no w każdym razie na pierwszy rzut oka nie do rozróżnienia.
      Jedno jest niezaprzeczalne,zarabiaja więcej.Proporcjonalnie do czasu pracy
      poświęconemu.I na wakacje jadą gdzie chcą(w miarę możliwości finansowych), nie
      licząc się z potrzebami dzieci.
      • triss_merigold6 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 16:19
        Pozwolisz, że się podpiszę. Moja siostra jest typową dobrze
        zarabiającą wielkomiejską singielką i ma podobne koleżanki. Są
        dobrze ubrane, kończą kolejne studia podyplomowe, biorą urlopy w
        dowolnych terminach nie dostosowując się do ferii/wakacji szkolno -
        przedszkolnych. Czy są szczęśliwe? Sądząc po częstotliwości z jaką
        ładują się w układy z żonatymi i dzieciatymi panami, chyba niezbyt.
        • myelegans Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 16:36
          Tris, tu raczej mowa o bezdzietnych z WYBORU w zwiazkach.
          Pojawienie sie dzieci najczesciej wplywa niekorzystnie na jakosc zwiazku, ludzie
          tez tkwia w beznadziejnych zwiazkach "dla dobra dzieci", bezdzietni chyba sie po
          prostu rozstaja i szukaja zwiazku lepszego jakosciowo.
          Te singielki byc moze maja w planach dzieci, i nie sa zadeklarowanymi BzW i
          szukaja partnera zyciowego, zeby te dzieci miec. poczekaj 10 lat i zobaczysz ile
          z nich bedzie bezdzietnych.
          czasami bezdzietnosc nie jest po prostu zamierzona, ale tak zycie sie uklada
          (nieplodnosc, brak partnera, przegapienie momentu itd. itp.), wtedy zal i
          poczucie niespelnienia moga byc. Jezeli jest zamierzona, to te osoby sa tak samo
          spelnione i szczesliwe jak te, ktore sa matkami.
          • triss_merigold6 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 16:45
            Biorąc pod uwagę, że damy są dobrze po 30-tce to nie mogą czekać 10
            lat z ewentualną prokreacją. Szukać, szukają intensywnie. Oficjalna
            wersja jest taka, że dzieci nie chcą, bo mają bujne plany zawodowe.
            Co do bezdzietnych z wyboru w związkach, wszystko fajnie dopóki pani
            koło 40-tki nie zostanie na lodzie, bo pan dostał cisnienia i
            znalazł sobie młodszą. Facetom łatwiej.
            Co do jakości życia to mam porównanie - bezdzietna byłam do 30-tki i
            właściwie do nagłej i podjętej z rozsądku decyzji o rozrodzie,
            wykluczałam posiadanie dzieci. A teraz chcę więcej mimo, że będę
            mieć znacznie więcej pracy i znacznie mniej czasu. Biologia.
            • marzeka1 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 17:15
              "Co do bezdzietnych z wyboru w związkach, wszystko fajnie dopóki pani
              koło 40-tki nie zostanie na lodzie, bo pan dostał cisnienia i
              znalazł sobie młodszą. Facetom łatwiej. "- znam w realu taki przypadek, bardzo,
              bardzo niefajnie się pan zachował. Jestem po 40 i jakoś w tym wieku radość w
              bycia singlem czasem jednak zanika, stąd ładowanie się w dziwaczne związki z
              jeszcze dziwniejszymi panami (mam przykład w rodzinie,nawet nie chce mi się
              pisać, w jak głupi związek można się z desperacji wpakować).

              Jest też druga strona medalu: panie, które fatalnie trafiły na mężów
              (przedślubne zaćmienie umysłowe + naiwne "po ślubie się zmieni"- są
              niesamodzielne, a pan zarządza kasą i rządzi, panią mając za "pomietło".A pani
              trafiła w kanał.
            • myelegans Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 20:17
              Jedni maja biologie na dzieci inni nie, wiec nie uogolniajmy. Jak ktoras panna
              ma parcie i biologia ja dusi to dziecko bedzie miala. Banki spermy istnieja,
              chetni do pokrywania rowniez. Wiec nie przesadzajmy z ta biologia, nikt tu
              cieczki nie ma i potega rozumu moze byc wieksza niz biologii. czyli co by sie
              stalo, jakby sie okazalo, ze drugiego dziecka miec nie mozesz? Biologia by Cie
              zabila?

              Nie trzeba sie doszukiwac drugiego dna, ktos po prostu moze zwyczajnie NIE
              CHCIEC miec dzieci i miec do tego glebokie, wewnetrzne przekonanie. Nie
              wejdziesz nikomu do glowy, wiec porownanie z boku, to Twoja projekcja.

              Faceci znajduja sobie mlodsze majac dzieci i plodzac z druga pania nastepne,
              niczego to nie dowodzi. Poza tym zakladam, ze dwoje ludzi zawierajacych
              malzenstwo jest po tej samej stronie w kategorii posiadania czy nie potomstwa.
              • ma_maja Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 21:58
                > Jedni maja biologie na dzieci inni nie, wiec nie uogolniajmy. Jak ktoras panna
                > ma parcie i biologia ja dusi to dziecko bedzie miala.

                Co to znaczy "mieć na coś biologię"? I jak biologia może dusić?
                • crises Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 22:07
                  Nie udawaj, że nie rozumiesz.
              • gryzelda71 Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 22:14
                Poza tym zakladam, ze dwoje ludzi zawierajacych
                > malzenstwo jest po tej samej stronie w kategorii posiadania czy nie potomstwa.

                W chwili zawarania związku.Za lat np 10 mogą już być po przeciwnych stronach.
    • demonii.larua Re: bezdzietni lepsi? 01.08.09, 17:47
      No cóż... jedno jest pewne: BzW muszą sobie lepsze sitko na forum sprawić :F
    • figrut Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 00:05
      > ostatnio słyszałam, ze bezdzietne mają lepsze wykształcenie,
      Bzdura
      > wyższe zarobki,
      To akurat prawda. Są bardziej dyspozycyjne, a to pozwala na dorabianie, branie
      nadgodzin.
      >są ładniejsze i lepiej ubrane, są
      > bardziej zadbane
      To już nie jest uzależnione od tego, czy kobieta jest matką, czy nie jest.
      ogólnie wyglądają na bardziej zrealizowane
      > życiowo i zadowolone z życia niż panie dzietne.
      To kwestia sporna, ale matka pracująca, zadowolona z swojej pracy i ciesząca się
      swoimi dziećmi jest podwójnie zrealizowana - w pracy i w macierzyństwie.
      > A co najdziwniejsze - związki moich znajomych bezdzietnych koleżanek
      > są bardzo trwałe i o wiele szczesliwsze. Bezdzietne z wyboru nie sa zdradzane
      > bo przeciez bardziej atrakcyjne i zadbane..
      > Czego nie da się powiedzieć o "rodzinach pełnych"
      Za miłość uzależnioną od mojego wyglądu, to ja serdecznie podziękuję...
      > bezdzietne koleżanki siedzą w kawiarniach i restauracjach wydają kupe kasy i
      > rozczula je tylko rozmowa o kotach.
      Fakt, kasę którą matka podzieli na rodzinę, kobieta bezdzietna może przeznaczyć
      tylko na siebie.
      > niektorzy bezdzietni strasznie musza nam zazdroscic? czy to zwykla zawisc? a
      > moze zwyczajnie czują sie niespe łonione jako kobiety.. nie mają dzieci i
      > musza sobie dorabiac ideologi ę do swojego zycia?
      Życie to sztuka wyborów. Matki zazdroszczą czasami luzu bezdzietnym, bezdzietne
      zazdroszczą czasami pełnego domu matkom. Matka i bezdzietna musiały dokonać
      wyboru i każda z nich świadomie musiała z czegoś zrezygnować. Każda z nich coś
      utraciła, aby mogła zyskać coś innego.
    • marysia_wroc jest w tym troche prawdy 02.08.09, 01:53


      > ostatnio słyszałam, ze bezdzietne mają lepsze wykształcenie,
      lepszą pracę i
      > wyższe zarobki, są o wiele lepiej ubrane, bardziej oczytane (...)

      Jest w tym trochę prawdy. Ja jako bezdzietna mam mnostwo czasu
      oprócz pracy na naukę, rozwijanie moich pasji, podrózowanie (nie
      chodzi mi o urlop raz w roku, tylko spontaniczne wypady ), czytanie.
      Często koleżanki posiadajace dzieci moga o tym tylko pomarzyc. Nie
      twierdzę, że są mniej mądre, ale może po prostu maja mniej czasu.
      Zauwazylam, ze inaczej rozmawia sie z dzietnymi, a inaczej z
      bezdzietnymi. Te drugie maja zazwyczaj wiecej zainteresowan i na
      wiele tematow mozna porozmawiac, dzietne sa albo zbyt zmeczone ,
      albo cala uwage skupiaja na dziecku. Szczerze mowiac odwiedzajac
      dzietne kolezanki, rzadko udaje mi sie tak pogadac jak z
      bezdzietnymi... o czymkolwiek chcę porozmawiac, to zaraz sa
      rozproszone, nieskoncentrowane przez dzieci, za chwilę tylko ich
      wzrok skupia się na nich i w ogole nie sluchają, co sie mowi. Wiec
      po 20 min mam dosc i wolę pogadać na ciekawe tematy czy isc do
      teatru, kina, na wystawe z bezdzietnymi smile Mam wrazenie, że sa tak
      zmeczone dziecmi, ze nie maja nawet sily, aby je cos zainteresowalo.
      Nie postrzegam dzietnosci czy bezdzietnosci jako cos
      lepszego/gorszego. Wiem jedno: jako bezdzietna mam dużą przestrzeń,
      wolność, mogę zaplanowac co tylko chcę, odpoczywać jak chcę,
      wybierac kursy, siłownię, basen kiedy tylko chcę, bez myslenia , czy
      uda mi sie to zorganizować. O obiadach nie mysle, gotowac nie
      cierpie i szczerze.... nie chce tego na razie w ogole zmieniac! moze
      za 2-3 lata mi się odwidzi, ale w tym momencie nie wyobrazam sobie
      utracic tej niezaleznosci, ktorą tak uwielbiam smile Ale skoro Wy jako
      matki czujecie sie wspaniale, to tylko pogratulowac pociech smile
      • lola211 Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 09:11
        rzadko udaje mi sie tak pogadac jak z
        > bezdzietnymi... o czymkolwiek chcę porozmawiac, to zaraz sa
        > rozproszone, nieskoncentrowane przez dzieci, za chwilę tylko ich
        > wzrok skupia się na nich i w ogole nie sluchają, co sie mowi.

        To akurat zrozumiale, zwlaszcza gdy dzieci sa male- trzeba miec je
        nieustannie na oku.

        Mnie przeraza jedna rzecz- niektore matki nie potrafia rozmawiac o
        niczym innym, tylko o dzieciach.Cale ich zycie kreci sie wokol nich.
        I racza wszystkich wkolo opowiesciami - co dziecko powiedzialo,
        zrobilo, bedzie robic.Nie ma juz np Ani, jest Anna Matka.

      • triss_merigold6 Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 09:19
        No jasne, że bezdzietni mają więcej czasu tylko dla siebie, tego
        chyba nikt nie neguje. Spontaniczne wypady są możliwe przy starszych
        dzieciach. Zresztą tę całkowitą spontaniczność wyjazdową
        bezdzietnych też ogranicza np. praca/studia, chyba, że ktoś jest
        bogatym rentierem.
        Matki czują się różnie, zapewniam Cię. Nie wyłącznie wspaniale i
        dobrze, że media powoli demontują mit matki wiecznie uśmiechniętej,
        cierpliwej i pełnej sił.
      • mdro Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 10:04
        > Zauwazylam, ze inaczej rozmawia sie z dzietnymi, a inaczej z
        > bezdzietnymi. Te drugie maja zazwyczaj wiecej zainteresowan i na
        > wiele tematow mozna porozmawiac, dzietne sa albo zbyt zmeczone ,
        > albo cala uwage skupiaja na dziecku. Szczerze mowiac odwiedzajac
        > dzietne kolezanki, rzadko udaje mi sie tak pogadac jak z
        > bezdzietnymi... o czymkolwiek chcę porozmawiac, to zaraz sa
        > rozproszone, nieskoncentrowane przez dzieci, za chwilę tylko ich
        > wzrok skupia się na nich i w ogole nie sluchają, co sie mowi. Wiec
        > po 20 min mam dosc i wolę pogadać na ciekawe tematy czy isc do
        > teatru, kina, na wystawe z bezdzietnymi smile Mam wrazenie, że sa tak
        > zmeczone dziecmi, ze nie maja nawet sily, aby je cos
        zainteresowalo.

        Ty chyba mówisz o matkach małych dzieci: one istotnie czasami
        potrafią skupiać się niemal wyłacznie na dziecku, co zresztą jest
        poniekąd zrozumiałe - małe dziecko jest dla świeżego rodzica
        fascynujące wink. I coraz częściej dotyczy obu płci wink, tzn. ojcowie
        też tak mają. Dla osoby mającej dziecko to właśnie rozwój dziecka
        bywa "ciekawym tematem", a że może być dla kogoś innego nudne, to
        inna sprawa - można zanudzać kogoś rozmową o historii średniowiecza,
        trendach w rozwoju elektroniki czy designerskich meblach, można i
        taką o wychowywaniu i pielęgnacji dzieci.

        Nie wiem też, dlaczego zakładasz, że dziecko ogranicza horyzonty -
        ja mam wrażenie, że wielu interesujących rzeczy bym może wcale nie
        robiła/wiedziała, gdyby nie dzieci. Dziecko ma to do siebie, że się
        rozwija wink.
        • marysia_wroc Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 13:26
          Oczywiscie, mialam na mysli matki małych dzieci. Ale jest to
          irytujace i dlatego dla mnie max jest 20 min, bo one i tak nie
          sluchaja co się ma do powedzenia, są rozproszone, nieskoncentrowane
          jak pisalam (nie mowie, ze nie jest to zrozumiale) i nie intereseuje
          ich co się ma do powiedzenia smile Kiedys kolezanka mnie zaprosila , ja
          akurat wrocilam z innego kontynentu i chcialam poopowiadac co
          zwiedzilam, muzea, galerie itd, ona widac , ze w ogole nie docieralo
          co do niej mowie... co minute musiala leciec do dziecka i co to za
          rozmowa... poza tym jak juz nawet zaczyna sie inny temat, matki
          zazwyczaj tylko mowia "MHM" , nie podejmujac rozmowy, bo ich zycie
          to glownie dzieci-dom- ew.praca i na inne tematy niestety rzadko
          rozmawiaja uncertain o czym mam rozmawiac skoro nie maja pojecia co w kinie
          jest grane, jaka sztuka w teatrze, to dla nich tak odlegly temat
          jakby się po chinsku mowilo.Spotykam sie z bezdzietnymi, to nie
          mozemy sie nagadac... smile
          • 18_lipcowa1 Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 14:41

            > akurat wrocilam z innego kontynentu i chcialam poopowiadac co
            > zwiedzilam, muzea, galerie itd, ona widac , ze w ogole nie
            docieralo
            > co do niej mowie... co minute musiala leciec do dziecka i co to za
            > rozmowa...

            No wiesz jak ja ide do znajomych z dzieckiem to sie spodziewam ze
            beda do niego latac.
            A poza tym nie pomyslalas ze moze ty ich zwyczajnie zanudzasz?
            Wiesz,ja mam taka zasade, ze opowiesci, doswiadczenia nalezy
            wymieniac w miare zwiezle i krotko, bez rozplywania sie nad
            czymkolwiek dzieckiem/kotem/podroza.
            Wole szybsza,bardziej konkretna wymiane pogladow, opowiesci- z
            kazdej strony.
            Ew dluzsze tematy, dysputy, dyskusje to mozna rzeczywiscie podjac w
            gronie doroslych, przy winie, bez dzieci.

            • gryzelda71 Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 16:53
              > A poza tym nie pomyslalas ze moze ty ich zwyczajnie zanudzasz?

              Coś ty.Tak pasjonujący temat jak moje wakacje nie mogą nikogo nudzićwink
          • 18_lipcowa1 Re: jest w tym troche prawdy 02.08.09, 14:41
            > akurat wrocilam z innego kontynentu i chcialam poopowiadac co
            > zwiedzilam, muzea, galerie itd, ona widac , ze w ogole nie
            docieralo
            > co do niej mowie... co minute musiala leciec do dziecka i co to za
            > rozmowa...

            No wiesz jak ja ide do znajomych z dzieckiem to sie spodziewam ze
            beda do niego latac.
            A poza tym nie pomyslalas ze moze ty ich zwyczajnie zanudzasz?
            Wiesz,ja mam taka zasade, ze opowiesci, doswiadczenia nalezy
            wymieniac w miare zwiezle i krotko, bez rozplywania sie nad
            czymkolwiek dzieckiem/kotem/podroza.
            Wole szybsza,bardziej konkretna wymiane pogladow, opowiesci- z
            kazdej strony.
            Ew dluzsze tematy, dysputy, dyskusje to mozna rzeczywiscie podjac w
            gronie doroslych, przy winie, bez dzieci.

    • deela Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 02:11
      ach jej ach jej
      zaiste zlota to mysl
      zglos to do urzedu patentowego
      • monsyl26 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 09:36
        wczoraj wieczorkiem wygladałam przez okno.dodam ,ze moja cała ulica to knajpki i
        dyskoteki.CHodziły dziewczyny wystrojone i cieszace sie na zabawe.a za nimi szła
        dziewczyna z 2 dzieci trzymajacych sie jej,za nia jeszcze jedna a na koncu
        babcia pchajaca wozek z jeszcze jednym dzieckiem.
        Ja sobie pomyslałam,ze kiedys to były czasy...dyskoteki,zabawa.A teraz
        dziecko(nie narzekam bo chcialam) ,chłop z fochem i samotne wieczory.
        Ciekawe czy ta dziewczyna z dziecmi tez tak sobie pomyslała.

        jest czas na zabawe i czas na rodzine...
        • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 09:47
          No tak bo albo sa dyskoteki albo pieluchy...
          Smieszne. Wszystkie moje kolezanki maja juz dzieci i wszystkie
          chodza na dyskoteki, do pubow, podrozuja ( z dziecmi i bez )
          studiuja, pracuja i maja sie calkiem dobrze.
          • marysia_wroc Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 13:33
            znam matki, rodziny, ktore od urodzenia dziecka nie ruszyly się
            nigdzie poza Bałtyk... dlatego ja najpierw musze miec swietną
            sytuacje finansowa, zebym wiedziala, ze na wczasy mozemy wyjechac za
            granicę smile) teraz, jak jestem sama, na wszystko mnie stac, gdyby
            pojawilo sie dziecko... wyjazd 3osobowej rodziny np do Grecji czy
            Włoch to min 7 tyś....wyjazd do Tajlandii np 20 000. Gdy sama jade
            (tzn z chlopakiem) do Wloch wydaje ok 2,5. Do Tajlandii już od 7 000
            zl, jakos w tamtym roku wydalismy 15 000 na wycieczke. Z dzieckiem/
            dziecmi to 5-6 tys wiecej. Wiem, bo jestem zapaloną podróżniczką i
            znajomi z dzieckiem tez z nami jechali smile) tak wiec, trzeba byc
            naprawde zamoznym, no chyba ze ktos jest usatysfakcjonowany wyjazdem
            nad Baltyk uncertain
            • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 14:38
              marysia_wroc napisała:

              > znam matki, rodziny, ktore od urodzenia dziecka nie ruszyly się
              > nigdzie poza Bałtyk... dlatego ja najpierw musze miec swietną
              > sytuacje finansowa, zebym wiedziala, ze na wczasy mozemy wyjechac
              za
              > granicę smile)

              Wczasy za granica nie zagwaratnuja Ci tego ze bedziesz super madra,
              ze bedziesz miala o czym opowiadac i w ogole bedzie z Toba mnostwo
              tematow.
              Ludzie ktorzy przyjezdzaja z wczasow tez potrafia zameczyc
              opowiesciami niestety, sama niedawno musialam ogladac 400 zdjec i
              iles tam filmow mojej znajomej, z Turcji. Czy mnie to interesowalo?
              Srednio powiem Ci- za dlugo opowiadala,za duzo zdjec. To tez nudzi.
              Wszystko w nadmiarze nudzi.

              Z tak wiec, trzeba byc
              > naprawde zamoznym, no chyba ze ktos jest usatysfakcjonowany
              wyjazdem
              > nad Baltyk uncertain

              Albo nie miec parcia na podroze. Ja np. nie mam i nigdy nie mialam.
            • kali_pso Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 15:28
              znam matki, rodziny, ktore od urodzenia dziecka nie ruszyly się
              nigdzie poza Bałtyk

              No co ty, to takie monstra istnieją? Straszneeeeeeewinkpppppp
            • figrut Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 17:07
              Nie każdy lubi życie w rozjazdach. Mój były chłopak z swoją obecną żoną
              (bezdzietni), od lat przerabiają kupiony za zarobione za granicą pieniądze dom.
              Obydwoje to domatorzy. Całą kasę pakują w przebudowę pod swoje potrzeby, basen
              obok domu, piękny ogród. Nie mają potrzeby podróżowania. Cieszą się już teraz na
              myśl o tym, że za dwa, trzy lata ozdobne krzewy będą wyglądały tak, jak sobie to
              wymarzyli, a oni będą mogli jeść śniadania na ładnym tarasie.
              • anulka.p Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 19:52
                Moim zdaniem jest to problem z gatunku tych wirtualnych. Mam wielu
                bezdzietnych znajomych, w pracy wręcz wiekszość i jakoś tak jest,
                że odsetek fajnych i niefajnych, poróżujacych i nie za bardzo,
                kumatych i niekumatych, itd. po obu stronach jest mniej więcej taki
                sam.
                Forum bezdzietni z wyboru jak je pamiętam, gdy było otwarte (nie
                wiem jak jest teraz) - jest ekstremalne i pojechane po bandzie.
                pamiętam gdy pokazałam je "swoim" bezdzietnym (co by się dowiedzieć
                czy oni czasem tęz nie tak mająsmileto usłyszalam tylko "dziewczyno co
                ty znowu wynalazłaś". Znani mi w realu bezdzietni nie pałują się
                swoją bezdzietnością, nie zieją nienawiscią do wszystkiego poniżej
                10 lat i nie patrzą wrogo na mamuśki tudzież tatusiów.
                • marysia_wroc Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 20:10
                  W sumie macie rację, nie kazdy lubi podróże. Ale ten kto je kocha,
                  powinie byc raczej z osobą o podobnych zainteresowaniach, bo ja z
                  facetem, ktory tylko remontuje dom i krzewy sadzi i latami nie chce
                  wyjechać, to bym się rozstać musiala wink mam znajomych,ktorzy nigdzie
                  nie wyjezdzają, nie lubią zwiedzac - to się mi w glowie nie miesci.
                  Jak sobie myslę, że bym miala kilka lat nigdzie sie nie ruszyć, bym
                  zwariowala! big_grin
                  • gryzelda71 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 20:30
                    Zapewniam ciebie,że taki domator na samą myśl o ciągłych wyjazdach i tułaniu sie
                    po obcych łóżkach też nie skakałby z radości.I też na partnera poszuka sobie
                    podobnej do siebie osoby.
                    • marysia_wroc Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 20:39
                      Czy wyjazd 3-4 razy w roku to dla Ciebie zycie w ciagłych rozjazdach
                      i tułanie się?? Jesli podrózowanie jest wg Ciebie tułaniem się , to
                      faktycznie lepiej siedź w domu smile a slyszalas o tym, jak podróże
                      kształcą? a siedzenie w ogrodzie raczej średnio wink
                      • gryzelda71 Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 20:42
                        Jak dla mnie możesz nie mieć miejsca na przepakowanie walizki.Co nie czyni z
                        ciebie z automatu osoby ciekawej.Tak jak z domatora samo przebywanie we własnym
                        ogrodzie nudziarza.Ale pewnie tym sie różnimy,ze ja to wiem,a ty może się dowiesz.
                      • figrut Re: bezdzietni lepsi? 02.08.09, 22:54
                        a slyszalas o tym, jak podróże
                        > kształcą? a siedzenie w ogrodzie raczej średnio wink
                        Tak myślisz ? Ja uważam, że siedzenie w ogrodzie dla kogoś, kto potrafi
                        obserwować jest bardzo kształcące. Wiesz jak zachowują się mrówki kiedy zbliża
                        się deszcz ? Jaką hierarchię mają pszczoły w swojej gromadzie, jak bzyczą kiedy
                        zbliża się niebezpieczeństwo, jak informują o tym, że znalazły duży teren do
                        zbierania pyłku, a jak kiedy coś "wisi w powietrzu" ? Słuchałam teściowej kiedy
                        opowiadała, jak to pewnego, ciepłego dnia pochowali się w domu, bo pszczoły w
                        słoneczny dzień zaczęły zalepiać ul jak na zimę i żadna z nich nie wyleciała po
                        za teren ula, a niektóre z nich pracując do upadłego padły u jego wylotu. To był
                        dzień awarii w Czarnobylu, ale o awarii media powiadomiły dużo później. Wiesz
                        kiedy zmieni się ciśnienie, jak orzech składa liście, kiedy ciśnienie będzie
                        spadać, a jak, kiedy będzie intensywnie rosnąć ? Wiesz jakie smugi na niebie
                        robią się przed wichurą dnia następnego i jaki kolor ma wtedy zachód słońca ? I
                        na sam koniec, bo można by książkę napisać, czy wiesz o czymś tak codziennym i o
                        czym wiedzą dzieci od małego (ja zauważyłam jako dorosła), że przed wschodem
                        słońca ptasi jazgot brzmi jak hałas na targowisku, kiedy słońce zaczyna się
                        pojawiać wszystkie ptaki milkną, a kiedy już wyjdzie ponad połowę, wszystkie
                        zaczynają śpiewać ?
                        • lola211 Re: bezdzietni lepsi? 03.08.09, 09:08
                          Ja uważam, że siedzenie w ogrodzie dla kogoś, kto potrafi
                          > obserwować jest bardzo kształcące

                          Z tym, ze ten kto podrozuje ma zarowno szanse poznac tu na miejscu
                          zwyczaje pszczolek , jak i na wyjezdzie poobserowac kraba polujacego
                          na jezowca na przyklad.Osobnik "stacjonarny" bedzie tego
                          doswiadczenia pozbawiony.I tyle.

                          Pozdróze kształca, jesli ktos oczywiscie wykorzysta fakt, ze
                          wyjechal i moze poobserwowac to i owo.

                          Nie ma obowiazku podrozowania, aczkolwiek ktos, kto cale zycie
                          spedzil w jednym miejscu IMO wiele traci.No ale to moje osobiste
                          zdanie, osoby, ktora podrózowac lubi.

                        • marysia_wroc hahaha 08.08.09, 22:22
                          siebie i wlasnych zainteresowan. kropka.łuchałam teściowej kiedy
                          opowiadała, jak to pewnego, ciepłego dnia pochowali się w domu, bo pszczoły w
                          słoneczny dzień zaczęły zalepiać ul jak na zimę i żadna z nich nie wyleciała po
                          za teren ula, a niektóre z nich pracując do upadłego padły u jego wylotu. To był
                          dzień awarii w Czarnobylu, ale o awarii media powiadomiły dużo później. Wiesz
                          kiedy zmieni się ciśnienie, jak orzech składa liście, kiedy ciśnienie będzie
                          spadać, a jak, kiedy będzie intensywnie rosnąć ? Wiesz jakie smugi na niebie
                          robią się przed wichurą dnia następnego i jaki kolor ma wtedy zachód słońca ? I
                          na sam koniec, bo można by książkę napisać, czy wiesz o czymś tak codziennym i o
                          czym wiedzą dzieci od małego (ja zauważyłam jako dorosła), że przed wschodem
                          słońca ptasi jazgot brzmi jak hałas na targowisku, kiedy słońce zaczyna się
                          pojawiać wszystkie ptaki milkną, a kiedy już wyjdzie ponad połowę, wszystkie
                          zaczynają śpiewać ?

                          Ten cytat to w ogole osmieszenie siebie i swoich zainteresowan. Kropka.

                          ps. Czy znasz historię starozytnego Efezu? wiesz jak powstaly Pamukkale? Kto
                          jest pochowany w Pantheonie? - taka wiedza jets chyba ambitniejsza (na pewno)
                          niz mrowki i pszczoly. Ale widocznie nie masz zadnej innej wiedzy ;d
                      • 18_lipcowa1 Re: bezdzietni lepsi? 03.08.09, 09:06
                        marysia_wroc napisała:

                        > Czy wyjazd 3-4 razy w roku to dla Ciebie zycie w ciagłych
                        rozjazdach
                        > i tułanie się?? Jesli podrózowanie jest wg Ciebie tułaniem się ,
                        to
                        > faktycznie lepiej siedź w domu smile a slyszalas o tym, jak podróże
                        > kształcą? a siedzenie w ogrodzie raczej średnio wink



                        Roznie. Z tego co widzialam na wycieczkach - niektorych ich
                        uczestnikow trudno nazwac 'wyksztalconymi' tudzien zbierajacymi
                        jakiekolwiek doswiadczenia.
                        Oszalalabym na sama mysl - pakowanie, lotnisko, tlumy ludzi, lot,
                        potem kiszenie sie gdzies po hotelach, potem pakowanie, powrot.
                        Nie, nie jestem podrozniczka, choc gdzies tam staram sie zawsze
                        wyjechac w ciagu roku.
                • jamesonwhiskey Re: bezdzietni lepsi? 04.08.09, 17:53
                  >Forum bezdzietni z wyboru jak je pamiętam, gdy było otwarte (nie
                  >wiem jak jest teraz) - jest ekstremalne i pojechane po bandzie.

                  jak dla mnie to to forum wygrywa wszytko
                  cos jak by baba w ciazy a potem matka polka stawala sie mentalnym warzywem
    • kawowaa dzieciaci wykazali sie wiekszą tolerancją... 03.08.09, 20:23
      no prosze przeczytałam wątki i ten micha-loej i prawdziwej autorki niejakiej
      karoliny i wszystkich innych mam.. i co?
      Wychodzi na to ze bezdzietni wiecej jadu wylewają na dzietnych niz dzietni..

      emamy wykazały się wiekszą tolerancją...
      uczcie sie bezdzietne!!;smile)) wink
    • wieczna-gosia Re: bezdzietni lepsi? 03.08.09, 20:51
      Luudzi mozna podzielic na glupszych i madrzejszych, bardziej wyksztalconych i
      mniej, na ciekawych i nudnych. Zwaizki- na szczescliwe i nieszczesliwe.

      Moje doswiadczenie uczy mnie ze podzial dzieciaci- bezdzietni- jest podzialem
      wtornym. Fajna inteligentna bezdzietna nie zamienia sie w bzmozgie stworzenie od
      tego ze ma dzieci- co najwyzej od wiekszej ilosci zajec puszcza jej zaslona
      dymna, i "zza niej wyjrzy jak dupa z pokrzywy pysk zly i obrzydliwy" (starsi
      panowie dwaj). Slowem- glupia i pusta juz byla tyle ze cwiczyla przed lustrem
      trudne slowa smile

      Fajne malzentswo nie robi sie niefajne- po prostu problemy, ktore i tak byly
      rosna i sie dmuchaja i peka banka.

      Bylam tydzien z beznadziejna laska na wakacjach- jako wieczna harcerka uznalam
      ze jej zly humor to moja wina bo namowilam ja na to, w czym sie nie odnalazla a
      przeciez bylysm,y na wakacjach 6 lat temu i bylo super. Dopiero moj maz oraz
      reszta towarzystwa postawili mnie na nogi mowiac, ze ona byla dokladnie taka
      sama jak 6 lat temu, tylko 6 lat temu nie miala dziecka wiec jej histerycznosc,
      upierdliwosc oraz strzelajaca ja ku...ca co 5 minut nie byly tak nieznosne smileI
      ze to ogolnie rzecz biorac jej problem, ze nie wyciagnela wnioskow z
      poprzedniego wyjazdu.
    • 18_lipcowa1 A tak na zakonczenie 03.08.09, 21:19
      tej dyskusji powiem tylko tyle, ze i tak Lipcowa jest najlepsza- czy
      dzietna czy bezdzietna.
      Dziekuje za uwage. wink
      • gryzelda71 Re: A tak na zakonczenie 03.08.09, 21:21
        Nie,nie,nie.Czy jest bezdzietna,czy w ciążysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka