bianka_bianko
07.08.09, 15:26
Mam takie ciekawe spostrzezenie. Pewnie to znowu kontrowersyjny
temat, ale chcialabym sie o to zapytac, gdyz zauwazylam, ze ostatnio
na forum pojawilo sie duzo pytan z tym zwiazanych. Chodzi mi o to,
ze nie rozumiem ,,rozmnazenia sie " osob, ktorych nie stac na to by
utzrymac potomstwo na ,,przyzwoitym poziomie egzystencji". Pojawiaja
sie pozniej pytania typu - jak przezyc za 2 tys. zl, nie stac mnie
na wakacje dla dziecka,nie stac mnie na szkole dla dziecka itp. - to
trzeba bylo pomyslec o tym wczesniej, a nie skazywac pozniej
dziecko na to by zazdroscilo innym, mialo niepelna edukacje,
spedzalo wakacje ,,na trzepaku" i przez to bylo zawsze gorsze i
jakby niepatrzec ,,uposledzone". Sorki, ale nie sama miloscia
czlowiek zyje, milosc nie zastapi dziecku innych nawet najprostszych
rzeczy chocby materialnych. Za milosc nie oplacisz dziecku studiow i
nie kupisz wlasnego mieszkania. I pozniej cisna sie tacy ludzie
wszyscy w trojke czworke (albo i lepiej) w kawalerce, dwoch pokojach
lub katem u rodzicow i zadaja takie pytania jak np. jak przezyc za 2
tys. , jak oplacic dziecku szkole, nie stac mnie na to i na tamto -
zenada. Jak mozna byc tak egoeistycznym i nie myslec o tym, ze
skazuje sie dziecko na zycie w takich a nie innych warunkach,
wiedzac ze najzwyczajniej nie stac Nas na jego utrztrzymanie -
dziecko to nie tylko slicznyny bobas do przytulania lub kilkulatka
do czesania wloskow - bezbyslnosc rodzicow mnie czasami oslabia.
Milosc miloscia, ale realia realiami - takie dziecko ma zawsze
ciezko - od malenkosci, bo dzieci potrafia byc bardziej bezwzgledne
niz dorosli- ale za to w spadku ma milosc rodzicow

. Lepiej
pomyslec o tym wczesniej niz tworzyc pokolenia, ktorym nie mozna
zapewnic tego czego potrzebuja, chca lub o czym marza.