Dodaj do ulubionych

przeprowadzka

29.03.10, 19:51
Bardzo się zdziwiłem postawą córki (2,5 roku). Przeprowadziliśmy się bez
żadnego bólu - ze strony dziecka. Fakt, wcześniej mówiliśmy jej dużo, że się
wyprowadzamy, że będziemy mieć inne mieszkanie, itd. W krytyczny dzień wyszła
ze swojego starego mieszkania, wróciła już do nowego po dniu pełnym wrażeń. I
wiecie co? I nic! Po drodze zapytała tylko "czy są tam moje zabaweczki"? I jak
weszła, od razu z entuzjazmem zaczęła się bawić i rozpakowywać pudła. Szok.
Ktoś z was to przechodził? Czy dzieci tak mają? Pozazdrościć fleksybilności.
Obserwuj wątek
    • lineczkaa Re: przeprowadzka 29.03.10, 20:01
      Moja była w podobnym wieku jak się przeprowadzaliśmy. Też się cieszyłam, że obyło się bez dramatu. Pełen relaks i zadowolenie... do czasu. Po kilku tygodniach każde mijanie zjazdu do "starego" domu okupione było rykiem rozpaczy. Autentycznym rykiem rozpaczy, że nie jedziemy do domu. Jak wchodziliśmy do "nowego" było ok i radocha, ale i tak przed dość długi okres czasu, każde minięcie zjazdu do "starego" domu było koncertem rozpaczy. Oj ciężko było to znieść, żal dzieciaczka było i tego jej wielkiego smutku sad.

      Oby Twoją to ominęło, bo nam serce pękało, taka żałość płynęła z tego jej płaczu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka