Dodaj do ulubionych

żona w ciąży- co robić?

17.10.14, 23:39
własnie oczekujemy dziecka, żona jest w 7 miesiącu ciąży i już nie pracuje (jest na zwolneniu lekarskim)
jak mogę ją wspierać poza wyręczaniem w domowych obowiązkach na ile potrafię? zawsze sobie wyobrażałem, że będę jej biegał po lody i kiszonego ogórka w środku nocy a tu nic z tego wink za dużo filmów sie może naoglądałem? jak to u Was wyglądało? wink
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: żona w ciąży- co robić? 19.10.14, 20:08
      jak ją wspierać? lepiej zapytać bezpośrednio smile
    • egon26 Re: żona w ciąży- co robić? 20.10.14, 00:16
      uciekaj chłopie uciekaj wink
      albo wypożycz jeszcze kilka fajnych filmów, które cię wprowadza w temat romantycznymi komediami.
      albo mi radzili żebym się wyspał na zapas, nie posłuchałem i żałowałem przez 5 lat wink
      A na poważnie stajesz się mężczyzną, fajny krok w dorosłość taką prawdziwą.
      Idźcie do szkoły rodzenia, idź z nią na poród, zajmuj się dzieckiem kiedy masz tylko okazje, zabieraj sam na spacery, gadaj do niego ile się da. A zaiskrzy między wami i to bardzo. Nie przejmuj się gdy nie poczujesz więzi odraz, wiele facetów tak ma... ja poczułem ją po 3 miesiącach, wcześniej było to tylko poczucie obowiązku.
      Może warto też coś poczytać, w zasadzie to wszystko jest prostewink ale jak ci ktoś poda tą wiedzę na talerzu poukładaną to będzie jeszcze lepiej. Nie rozpieszczaj za bardzo, czasem myśląc jak postępowanie ukształtuje dzieciaka za 3-5 lat. Może zacznij pisać pamiętnik/blog... ja gdybym to zrobił pewnie fajnie bym go dziś sprzedałwink. A wspomnienie uczuć/sytuacji były by teraz bezcenne.
      I postanów sobie że będziesz najlepszym ojcem na świecie - oczywiście ci się to nie uda bo ja nim jestemwink ale nawet próbując możesz wiele osiągnąć.
      Kiedyś był taki serial: Tata major. Pamiętam z niego 2 rzeczy, niskiego łysego gościa z wąsem w moro i jedno jego hasło jako motto marines: "Widzisz górę, zdobądź górę" - dla mnie to podejmowanie wyzwań i nie poddawanie się. I tak próbuj... ja też próbuje choć może czasem udaje się to tylko 99% wink
      Powodzenie i witaj w klubie za 2 miesiące.
    • tu.zetek Re: żona w ciąży- co robić? 20.10.14, 19:40
      Heniek wink przecież pytam, staram się jak najbardziej umiem, tylko widzę, że ona mnie nie chce też za bardzo przeciążać, bo mówi, że i pracuję i w domu pomagam teraz, więc już wystarczy, dlatego pytam innych doświadczonych mężczyzn smile

      Egon dzięki wielkie za te słowa, fajnie to ująłeś wink prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać tego naszego Maleństwa, obawiam się, że dostanę trochę szajby na jego punkcie
      ale póki co może faktycznie się wyśpię... wink
      • w0j Re: żona w ciąży- co robić? 21.10.14, 02:49
        Dobre pytanie, co robić, ale tu nie ma mądrych smile Bądź, po prostu bądź pod ręką, to jest najlepsze, co masz do zaofiarowania.

        My jesteśmy świeżo po urodzeniu dziecka (no, dwa miesiące, ale zleciało nie wiem kiedy), więc jeszcze trochę pamiętam wink Końcówka ciąży to był najbardziej niesamowity okres naszego związku (a czekaliśmy na dziecko... bardzo długo), ostatnie na wiele lat chwile, kiedy byliśmy tylko we dwoje. Jak już się ogarnęliśmy z kupowaniem rzeczy, urządzaniem mieszkania itp., to zostało dużo czasu na rozmowy i poznawanie siebie na nowo, wspólne wyjścia. Do tej pory jedziemy na energii, która się wtedy wytworzyła.

        Jeśli żona radzi sobie na tyle, że masz trochę luzu i czasu dla siebie, to super, korzystaj, bo następna okazja najwcześniej za pół roku. To jest maraton, nie sprint, nie chodzi o to, żeby teraz biegać w kółko i dużo robić, tylko żebyś miał siłę i cierpliwość za trzy miesiące wstawać w nocy pięć razy, bo cztery nie wystarczyły, i żebyś dał radę zrobić to ze spokojem. Doprowadź zdrowie do porządku, jeśli potrzebujesz, poćwicz plecy i (tak, tak) nogi, bo to pierwsze wysiada. Z tym wysypianiem się to zawsze uważałem, że to hermetyczny żart, ale już wiem, że nie smile

        Pomyśl, co potem. Mi na prowadzenie bloga i spisywanie wspomnień nie starczyłoby czasu ani siły, ale założyliśmy fotobloga na tumblerze (z hasłem, tylko dla rodziny) i to się super sprawdza, codziennie jedno zdjęcie, nawet jeśli ciemne i poruszone, po 8 tygodniach niesamowicie wraca się do pierwszych chwil, a co będzie za rok smile

        Jak pisze Egon, nie przejmuj się, jeśli od razu nie poczujesz do dziecka nic poza zobowiązaniem. Kumpel, który jest chyba najbardziej rodzinnym człowiekiem na ziemi, bardzo się denerwował, bo przy obu swoich córeczkach nie poczuł na początku żadnych emocji. Ale za każdym razem mijały 3 miesiące i zaczynał świata poza nimi nie widzieć. Chociaż ja naszego malucha "kupiłem" od pierwszego spojrzenia, nie ma reguły, wszystko układa się po swojemu tak, żeby było dobrze. Wspólna szkoła rodzenia i obecność przy porodzie, jeśli będziecie chcieli, bardzo pomaga. Po wszystkim będziecie mieć wspólne doświadczenia i poczucie, że razem przez to przeszliście, to jest bezcenne.

        Miej w głowie i pod ręką kilka filmów, obrazów, scen, które w razie kryzysu postawią do pionu. U mnie tak działa Sprawa Kramerów, uwielbiam ten film i jak jest słabo (bywa), to taka pigułka pomaga mi się otrząsnąć i pozbierać.

        W pierwszych tygodniach zobaczysz, jakie zapasy energii macie oboje z żoną, a jedzenie i spanie jest przereklamowane smile Po miesiącu będziecie zdziwieni, że to już i że tak łatwo poszło. Szajba na punkcie dziecka? Na pewno, i to nieporównywalna z niczym. Dasz radę, a na razie zbieraj siły.

    • el_elefante Re: żona w ciąży- co robić? 21.10.14, 08:58
      To może być irytujące, jak ktoś nie da ci nawet herbaty zrobić, tylko każe siedzieć w fotelu i się nie ruszać smile
      Już ja wspierasz, wyluzuj. Skoro żona mówi że wystarczy, to wystarczy. Pomyśl raczej o czymś, co lubicie robić a na co po narodzinach młodego nieprędko znajdziecie czas - teatr, kino, koncert (nie za głośny), że o romantycznych kolacyjkach nie wspomnę wink
      Dla taty, który się przejmuje swoją rolą, oczekiwanie na narodziny to też trudny czas (jak widać), bo to wielka nieznana, równie wielka odpowiedzialność do wzięcia na klatę a tu nic tylko czekać można i nie ma co z rękami zrobić. Możesz się tylko przygotowywać teoretycznie, jak trzymać młodego w kąpieli, jak masować brzuszek i takie tam, możesz rozeznać dobrego pediatrę w okolicy żeby się potem nie miotać w razie W i ogólnie zabezpieczyć szeroko pojętą logistykę. I czekać.
      Ja miałem tak jak egon26, pierwszy okres to obowiązek, robi się co trzeba zrobić i nawet nie bardzo jest czas i ochota aby się zastanawiać nad charakterem swojego ojcostwa. Aż przyszedł moment że zaiskrzyło i pojawiło się całkiem nowe uczucie. A już młody po raz pierwszy obejmie cię rączkami za szyję, to jesteś kupiony w całości.
    • qqbek Fuksiarz. 21.10.14, 09:15
      Ja po lody do Tesco potrafiłem o drugiej w nocy jeździć smile
      Jak żona docenia i widzi starania, to widać robisz już wystarczająco dużo.
      Wyluzuj i postarajcie się obydwoje wyspać na zapas smile
      Moja córka ma trzy lata a całe noce przesypia dopiero od roku z hakiem... i to nie zawsze smile
      Wiem, że każdy rodzic tobie to powtarzał (jak i nam powtarzano radę, by się wyspać na zapas), ale nie sposób tej rady nie docenić.
      Jak wam się trafi "wrzaskun" pokroju mojej córy, to pierwsze pół roku spać będziecie... "na zmianę" (po dwie-trzy godziny i potem zmiana rodzica czuwającego) a i potem nie dużo dłużej smile
      • gzesiolek Re: Fuksiarz. 21.10.14, 13:25
        Skad ja to znam... nigdy w calym zyciu tyle nie spiewalem co przez pierwsze pol roku mojej starszej corki... "kolki" jakies... i tulenie i spiewanie... i spanie na fotelu z dzieckiem wtulonym w serce, bo jak probowales odlozyc to sie budzilo... wink z mlodszym przeszlo nieco mniej bolesnie, albo rodzice bardziej zaprawieni... wink
      • bazyli001 Re: Fuksiarz. 21.10.14, 21:59
        qqbek napisał:

        > Ja po lody do Tesco potrafiłem o drugiej w nocy jeździć

        mamy tę samą żonę? wink Też to robiłem! smile
        • qqbek Re: Fuksiarz. 21.10.14, 22:27
          bazyli001 napisał:

          > qqbek napisał:
          >
          > > Ja po lody do Tesco potrafiłem o drugiej w nocy jeździć
          >
          > mamy tę samą żonę? wink Też to robiłem! smile

          Ech, żeby tylko po lody... ale nie zdarzało się często... a samochód jest... no to co ma facet zrobić, jak tutaj taka potrzeba się pojawia?
          Odpowiedź prawidłowa:
          Prawdziwy facet stwierdza, że przydałby się do tych lodów jakiś browar, skoro już lody w środku nocy będą konsumowane i jedzie o tej drugiej do sklepu... po lody i dwa piwa, coby łatwiej zasnąć po nocnym budzeniu (wtedy do pracy na 10 jeszcze jeździłem, więc mogłem sobie na te piwa pozwolićsmile
    • superzielona120 Re: żona w ciąży- co robić? 21.10.14, 22:55
      nie mogę uwierzyc. Jakby sami tacy zaangazowani faceci chodzili po ziemi, to kobiety skakałyby ze szczęścia wink Aż nie do wiary jest dla mnie to co piszecie, bo znam własnego ojca, moich wujków i teraz z nowego pokolenia facetów moich koleżanek i generalnie ciąża żony to ich tak nie za bardzo interesowała, a żeby jeszcze mieli takie głebokie przemyślenia jak tu pomóc żonie to odpada. Naprawdę panowie tu wypowiadający się, jestem pod OGROMNYM wrażeniem waszego zaangażowania, chęci pomocy, zainteresowania tym ważnym momentem, fajnie, że są tacy tatusiowie!!! Podziwiam i życzę szczęścia i wielu przyjemnych chwil z dzieciaczkami wink
      • qqbek Dziękujemy. 21.10.14, 23:12
        A przynajmniej ja dziękuję.
        Ale nie sądzisz, że obcujesz z trochę dziwnym gronem.
        Bo w kulturze "Macho" trudno dziś o takich, którzy niczym pierwsi Chrześcijanie w katakumbach Rzymu, zbierają się nieśmiało na forum (atakowani zewsząd nie przez Nerona, lecz przez dziwnie pytające nas kobity) by podyskutować o swoich przemyśleniach dotyczących tacierzyństwa.
        Czyli - czy nie uważasz, że stanowimy grupę daleką od "reprezentatywności"?

        Co do moich przemyśleń - ciążę żony uważałem za sporą upierdliwość i niesamowitą odpowiedzialność... aż do jej końca. Dopiero potem dowiedziałem się, co to odpowiedzialność, obowiązkowość i bycie facetem.

        A, że niektórym wydaje się, że bycie facetem to coś zgoła odmiennego... cóż, jego sprawa smile
      • gzesiolek Re: żona w ciąży- co robić? 22.10.14, 10:38
        E tam prawda jest zwykle po srodku...
        Kwestia, ze facet nie za bardzo potrafi pokazac swe zaangazowanie... a ciagle pytania:
        "Jak sie dzis czujesz? Co tam u malego plywaka?" za 10 razem zaczynaja kobiete irytowac...
        No i kobieta na pytanie "Co potrzebujesz? Jak Ci moge pomoc?" zwykle odpowiada "Nic... Nie wiem... Nie kaz mi sie zastanawiac..." ale jednoczesnie jak facet zajmuje sie swoimi sprawami po takiej nic nie okreslajacej odpowiedzi sa lekko zirytowane, ze faceta to nic nie obchodzi wink

        Stawiam, ze wiekszosc facetow sie w mniejszym lub wiekszym stopniu przejmuje ciaza zony... kwestia, aby go delikatnie pokierowac, on bedzie przeszczesliwy ze jest potrzebny, a zona uniknie irytacji, ze "jego to nic nie obchodzi" wink
      • bazyli001 Re: żona w ciąży- co robić? 23.10.14, 16:16
        superzielona120 napisał(a):

        > nie mogę uwierzyc. Jakby sami tacy zaangazowani faceci chodzili po ziemi, to ko
        > biety skakałyby ze szczęścia wink

        ja tam nie wiem, mój szwagier mało się zajmuje dzieciakiem i moją siotstrą, wiem, że bywają obętni faceci, ale JAK można nie zajmować się najlepiej tym co się ma najbliższego?
        • el_elefante Re: żona w ciąży- co robić? 23.10.14, 17:33
          On też zajmuje się tym, co ma najbliższego. Los chciał, że nie padło na dziecko wink
          • radar272 Re: żona w ciąży- co robić? 25.10.14, 20:25
            el_elefante napisał:

            > On też zajmuje się tym, co ma najbliższego. Los chciał, że nie padło na dziecko
            > wink
            >

            Czyli czym się zajmuje? Bo nie zrozumiałem o co chodzi.
            • el_elefante Re: żona w ciąży- co robić? 25.10.14, 20:47
              Ja nie wiem czym się zajmuje, ale z pewnością jest to coś dla niego najważniejsze, bo w przeciwnym wypadku by się tym czymś nie zajmował. I nie jest to dziecko.
              • gucek_lbn Re: żona w ciąży- co robić? 26.10.14, 14:50
                Mam znajomego, który dzieci to ma tylko do pokazywania jak małpki w cyrku. Straszne to jest, na co dzień w ogóle sie nimi nie zajmuje, bo albo pracuje albo odpoczywa i nie ma siły, a jak np. spotykamy się w większym gronie znajomych to zawsze jest "Jasiu a pokaż jak coś tam umiesz robic" i na tym kończy się jego ojcostwo, żona za dziećmi lata i usiłuje wychowywać, ale widać ewidentnie brak męskiej ręki w tym wszystkim.
    • lobster_one Re: żona w ciąży- co robić? 22.10.14, 14:02
      moja żona prawie do końca ciąży pracowała i była bardzo samodzielna, dopiero pod koniec wymagała jakiejś tam pomocy w domu z rzeczami na które już brzuch nie pozwalał
      i dobrze piszą Panowie, że warto jest spędzić te ostatnie miesiące na bycie z żoną po prostu, przytulanie, rozmowy i cieszenie się sobą, później dziecko będzie bardzo absorbować ten czas i dla siebie bedziecie go mieć nieporównywalnie mniej
    • madziulka987 Re: żona w ciąży- co robić? 25.10.14, 18:33
      ja zaraz rodze po raz drugi. Najważniejsza jest czułość i możliwość wypłakania się. Wiem, mówi się że ciąża to nie choroba, ale niech sobie gadają ci co nie rodzili. Dla mnie trzeci trymesrt jest tak męczący że przestaje się bać porodu. Jeśli żona nie pracuje to staraj się być przy niej. Wyręczanie we wszystkim też nie ma sensu, bo musi wić gniazdo i czuć się potrzebna. Powinna mieć czas dla siebie i wychodzić jak to się mówi "do ludzi", z koleżankami czy z tobą - to pomoże uniknąć depresji smile powodzenia z maleństwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka