Dodaj do ulubionych

Słabo się robi...

15.11.05, 09:26
Juz dawno tu nie byłem.
Teraz wróciłem, bo wszystko wskazuje na to, że zostanę ojcem.
I co widzę / czytam??? Toż to obraz nędzy i rozpaczy.
Istna księga skarg i zażaleń!!!
Czy nie ma tu kogoś, kto jest zadowolony i szczęśliwy?
Zaczynam się bać... smile))))
Pozdrawiam
D_B
Obserwuj wątek
    • tata_tomek Re: Słabo się robi... 15.11.05, 12:18
      Gratulacje! I dobrze że się boisz; to dowodzi, że zdajesz sobie sprawę z powagi
      sytuacji smile i że będziesz dobrym tatą.
      Wprawdzie mówią, że małe dzieci nie dają spać, a duże dzieci nie dają żyć, ale
      jak ci pociecha spojrzy w oczka, to zmienisz zdanie smile Byle do matury dziecka...
      No co, już lepiej? Już się nie boisz?
    • bogulo Re: Słabo się robi... 15.11.05, 12:56
      jak to nie ma?
      ja jestem zadowolony i bywa, ze szczesliwy wink
    • frogfot Re: Słabo się robi... 22.11.05, 10:13
      Witaj de_boer
      Od 14 miesięcy i 6 dni jestem ojcem. Nadal dokładnie pamiętam TEN DZIEŃ i
      powiem Ci z każdym następnym czuję się szczęśliwszy. Każdy dzień przynosi
      radość obcowania z coraz sprawniejszą, zaradniejszą i większą osóbką. Czasem
      dostaje się w kość, w pracy, w domu, ale dzięki temu jeszcze większą radość
      dają mi chwile gdy mamy czas dla siebie i wspólnie z córką spędzamy pełne
      wzajemniej nauki i zabawy chwle.
      • your_and Re: Słabo się robi... 22.11.05, 14:08
        No właśnie... córcia - i od razu z górki...

        When Dads Get the Baby Blues
        www.alternativemedicine.com/am/staticpages/static.jsp?pagename=BabyBlues81
    • your_and Re: Słabo się robi... 22.11.05, 15:44
      Juz więc wiesz że problem dotyczy dużej części par majacej dziecko i żeby tego
      uniknąć potrzebny jest wysiłek obu stron.
      Dziecko przysłania dotychczasowe życie i... dotychczasową miłość...

      Jak jesteś angielskojęzyczny polecam:
      "Dads: How to get your love life back on track after a baby"
      www.babycentre.co.uk/refcap/564548.html
      • bogulo Re: Słabo się robi... 23.11.05, 14:00
        o jakiej milosci mowa?
        no bez jaj juz prosze, jak milosc jest pelna, to dziecko nie moze jej
        przyslonic, tylko staje sie jej integralna czescia!
        moze anglosasi nie wiedza co to milosc, ale zeby slowianie tez zapomnieli, to o
        pomste wola.
        • your_and Re: Słabo się robi... 23.11.05, 14:31
          Słowiamie też czasem maja z tym problem...

          Żeby sie nie powtarzać o jakiej miłości mówie i o co mi chodzi:

          Gdzie się podziała Wasza bliskość? Radość bycia razem? A przecież byliście
          przyjaciółmi i kochankami. Jak do tego wrócić?

          Trzeba obudzić tę miłość

          Dziecko przewróciło Twój świat do góry nogami. Z dnia na dzień mała istotka
          podporządkowała Cię sobie bez reszty. A Ty chętnie na to przystałaś. Co więcej,
          oczekiwałaś, że podobną ochotą wykaże się Twój mąż. Przecież jesteście
          nowocześni. Teraz, po kilku miesiącach zastanawiasz się, gdzie się podziała
          Wasza bliskość? Radość bycia razem? Nie daj się złapać w pułapkę rozczarowania.
          - Taki kryzys musi przejść każda para - uspokaja dr Wiesław Sokoluk, seksuolog.
          - Ważne, co się wtedy robi. Wyobraźmy sobie dwoje ludzi płynących łódką, która
          zaczyna przeciekać. Mogą wspólnie zabrać się za jej łatanie i próbować płynąć
          dalej, a mogą też patrzeć tylko na siebie i mówić: "Ty coś zrób". A to jest bez
          sensu.
          - Wchodząc w rolę matki i ojca, bardzo łatwo zapomnieć o tym, kim się było,
          zanim pojawiło się dziecko - wyjaśnia Anna Sołtys, terapeutka zajmująca się
          kryzysami i przemianami w życiu kobiety. - A przecież ta osoba wciąż w nas jest,
          tyle że przysłonięta inną - tą, która "narodziła się" wraz z dzieckiem. Warto
          odszukać ją w sobie, zrobić dla niej miejsce. Jak? Nie skupiać się tak mocno na
          nowych obowiązkach i na tym, czego, jak się nam często tylko wydaje, oczekują
          inni. Zacznij małymi krokami. Wspólnie z partnerem zaplanuj wyjście do kina czy
          klubu, jeśli tak lubiliście spędzać wieczory. Oboje macie prawo do chwili
          wytchnienia, a dziecko - do nowych doświadczeń.
          www.polki.wp.pl/kat,1678,katn,Partnerstwo,wid,5726293,widn,Trzeba%20obudzi%E6%20t%EA%20mi%B3o%B6%E6,wiadomosc.html?ticaid=1987
          • bogulo Re: Słabo się robi... 23.11.05, 14:39
            pracuje blisko szpitala psychiatrycznego i tez moge z tamtad niezle teksty
            pobrac, ale czy to ma sens? po prostu jak kogos powalilo, to trudno
            • your_and Re: Słabo się robi... 23.11.05, 15:18
              Masz niżej wątek o leczeniu psychiatrycznym, jak masz coś do powiedzenia
              konstruktywnego, śmiało, po to go ktos założył.

              Cytuje teksty które wydaja mi sie ciekawe i mnie przekonywujące które
              odpowiadaja na postawione w dyskuji pytania...
              • bogulo Re: Słabo się robi... 23.11.05, 15:20
                a ja pisze prawde (subiektywna, ale prawde), ze jezeli mi od czegos sie mdlo
                robi, to wyrazam to zamiast stwierdzac "nie przejmuj sie, bedzie lepiej"
                skoro kazdy z nas ma swiadomosc tego, ze pisze prawde, to ok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka